Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Kibicowska Warszawa
panowie święta są,zamiast podjadać polskie specjały popijać dobrą gorzałką nawet w święta musicie tu pisać posty pełne nienawiści?Serio?
Re: Kibicowska Warszawa
Mówienie, że "Warszawa nie jest miastem kibiców" to bzdura. Na Legię jest obecnie bardzo duża moda, stadion notuje historycznie najwyższe frekwencje, na wiele meczów brakuje biletów. A to wszystko przy przeciętnych występach graczy z Łazienkowskiej, bo mistrza nie było kilka lat, a w europejskich rozgrywkach wygląda to w kratkę - raz pokonanie u siebie Aston Villi, raz wpierdziel od Lugano. W dodatku miasto jest zalane przez legijne grafy, a ciuchy Legii są mega popularne - od dni meczowych po te zwykłe. Gama produktów jest szeroka - od typowo kibiolskich kolekcji dobrych na osiedle czy trening po eleganckie, casualowe wzory przygotowane przez oficjalny fanstore, w których można spokojnie śmigać po nowym biurowcu, bo stylówka i jakość nie odbiegają od średniej półki marek uważanych za prestiżowe.kibiccc1 pisze: 24.12.2024, 13:35Opisałbyś zatem z Twojej perspektywy jak to wygląda skoro to powyższe to lekka propaganda?yalla pisze: 24.12.2024, 10:27Twój opis sytuacji jest bardzo lajtowy, normalnie jakbym czytał o rywalizacji derbowej w Londynie czy Madrycie ;) Skoro jest tak spokojnie, to śmiało zakładaj też kurtki, koszulki, czapki, spodnie, czy co tam jeszcze macie w arsenale sklepiku. Nie krępuj się.KaeSPe pisze: 10.12.2024, 22:22
Odpowiem bez spiny. Wiesz, Warszawa nie jest miastem kibiców. Na ostatnim meczu Legii był 1% mieszkańców, na ostatnim meczu Polonii 0,1%. Do tego są środowiska, w których bycie jawnym kibicem to obciach. Do podstawówki chodziłem na Muranowie, więc problemu nie miałem w ogóle. W liceum miałem jeszcze z dwóch polonistów i kilku legionistów. Zero przygód pod tym względem. Na studiach kumplowałem się tylko z polonistami, na innych wydziałach byli legioniści, ale nigdy nie było jakiejkolwiek spiny. W robocie zawsze wszyscy wiedzieli, że kibicuję, w poniedziałki pytają o wynik z weekendu. Generalnie dużo częściej ludzie się dziwili, że jestem aktywnym kibicem, nieważne którego klubu. Na imprezie może raz była spinka między mną a pijanym legionistą, szybko uspokojona, potem piliśmy razem. Śmieszne, bo kiedyś kumpel wkręcił mnie na oglądanie El Clasico, a że byłem za Barceloną, to kibice Realu chcieli mnie bić. Na co dzień noszę smycz Polonii, wlepkę na portfelu - nie rzuca się w oczy, ale kibicowskie oko wyłapie. Nigdy nikt się nie czepiał. Mój syn był kilka razy na treningu swojej drużyny w koszulce Polonii. Wiem, że kilku rodziców jest za Legią, mają dresy z elką, plecaki. Zero komentarzy, normalnie gadamy.
Fajna propaganda, ale w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej.
Jakieś procentowe wyliczenia to śmiech na sali, bo przecież gdyby tak liczyć to w zasadzie żadne większe europejskie miasto "nie jest miastem kibiców", łącznie z Londynem. Natomiast okazałoby się że "miastami kibiców" są de facto Lubin czy Nieciecza, a czemu - tłumaczyć nie trzeba. Logika pana KaeSPe powala :)
Co do Warszawy - fani Czarnych Koszul mają mniej lub bardziej przerąbane. Poziom przerąbania jest pewnie wprost proporcjonalny do aktywności na K6, a co za tym idzie rzucania się w oczy Legionistom. Już sam fakt, że nie możesz nosić trykotów swojej ukochanej drużyny w rzekomo "własnym" mieście jest nieco urągający. Mówienie o jakichś vlepkach w portfelu czy smyczce skitranej gdzieś tam w spodniach to niezły żart - równie dobrze mógłbym napisać że łaziłem w koszulce Legii pod bluzą w Poznaniu i "sprytne oko Lechitów pewnie by to wyłapało" i w zasadzie to w Poznaniu nic się nie dzieje i Legioniście nic nie grozi. No absurd.
Re: Kibicowska Warszawa
Przeszkadzają mi na Legii, że nie wpuszczają ekip gości na sektor, i pozwalają na wniesienie 900 rac.
U was to na porządku dziennym.
Re: Kibicowska Warszawa
Halinka, ja ostatnio widziałem plakat, że lubisz małe dziecin i przekreślony herb KSP. Myślisz że to sprawka Legii? Temat przerzutów był tu też wałkowany niejednokrotnie.
Re: Kibicowska Warszawa
Ubecja, esbecja, prezesi - ruscy generałowie, wojskowe służby informacyjne, tajni współpracownicy, POlityczne powiązania, TW Mewa, TVN. Prezes, prawa ręka Kulczyka. Klub kalka CSKA. To tak w mega skrócie, bo lista jest bardzo długa. „Historia, której nie dorównacie”, i słusznie. Cała prawda o CWKS.
Re: Kibicowska Warszawa
Widzę, że kolega chce się takimi śmiesznymi "argumentami" przerzucać bez końca. W takim razie proszę bardzo, sam chciałeś.Hal9000 pisze: 29.12.2024, 10:23 Ubecja, esbecja, prezesi - ruscy generałowie, wojskowe służby informacyjne, tajni współpracownicy, POlityczne powiązania, TW Mewa, TVN. Prezes, prawa ręka Kulczyka. Klub kalka CSKA. To tak w mega skrócie, bo lista jest bardzo długa. „Historia, której nie dorównacie”, i słusznie. Cała prawda o CWKS.
Praska komenda MO, płk Józef Konarzewski, odzyskanie stadionu w stalinowskim sądzie i uzyskana eksmisja drużyny "Zryw", powracający temat fuzji z Gwardią (1957 i 1971), płk Henryk Celak i jego koledzy z SB, towarzysz Krzysztof Dmoszyński, towarzysz Walenty Szablewski, SB-ecka operacja pod kryptonimem "Gol" (1985), Klub kalka Lokomotiv Moskwa (vide: skan poniżej). Cała prawda o Polonii, którą z władzą rzekomo włączyła i za co władza podobno chciała ją zniszczyć.





No i tak uprzedzając Twój nieśmiertelny argument, to z Twojej ulubionej gazety też jest ciekawy fragment:

Re: Kibicowska Warszawa
Halinko, psychofanie najstarszego milicyjnego klubu sportowego w Polsce, możesz wytłumaczyć wszystkim obecnym, jak to jest, że komuna uparła się, by utrudniać życie tylko i wyłącznie sekcji piłki nożnej Polonii, a inne sekcje waszego klubu rozwijały się bez problemu i odnosiły duże sukcesy? Czyżby sekcja piłkarska była jedyną ostoją antykomunizmu na KSP, a inne sekcje poddały się i postanowiły kolaborować z komunistycznym reżimem? Czy odcinacie się od ich sukcesów, czy może jesteście dumni jak z tego mistrzostwa w 1946 roku zdobytego dzięki wsparciu Milicji Obywatelskiej? |
Polonia znaczy Najstarsi Milicyjni w całej Polsce :) W końcu, w czymś jesteście pierwsi i najlepsi :)
Polonia znaczy Najstarsi Milicyjni w całej Polsce :) W końcu, w czymś jesteście pierwsi i najlepsi :)
Re: Kibicowska Warszawa
O tu mamy bohaterów CWKS Legia najnowszych czasów.
Janek i Mariusz.
https://niezalezna.pl/polska/jan-wejche ... tvn/451895
Janek i Mariusz.
https://niezalezna.pl/polska/jan-wejche ... tvn/451895
Re: Kibicowska Warszawa
Różnica polega na tym, że my ciągle pokazujemy jakieś źródła i podpieramy swoje twierdzenie dowodami. Ty natomiast rzucasz swoimi farmazonami niczym dziecko z zespół Tourette'a i liczysz na to, że ktoś na gębę Ci w to wszystko uwierzy i że w ogóle ktokolwiek potraktuje Cię poważnie
No to nie za bardzo te pokazówki wyszły, bo niektórym klubom nie poświęcono nawet w połowie tyle atencji, co temu "niszczonemu" przez władzę klubowi. Najciekawsze jest to, że ludzie niezwiązani z tym klubem zawsze opisują jego dzieje w kompletnie inny sposób niż Pekiny czy inni polonijni pseudohistorycy:Hal9000 pisze: 29.12.2024, 14:38Tak, były różnego typu pokazówki, po to aby pokazać, że system równo dba o wszystkich.

Śmieszne to jest wciskanie publicznie mitów, że komuniści byli na tyle wybiórczy i wybredni, że ciemiężyli jedynie sekcję piłkarską Polonii z przyczyn ideologicznych, podczas, gdy Irena Szewińska czy Waldemar Marszałek udowadniali wyższość sportu socjalistycznego nad kapitalistycznym. To Wy uważacie, że coś miało miejsce i to na Was ciąży obowiązek udowodnienia swoich twierdzeń, a to, że ktoś zgłasza obiekcje i pozostaje sceptyczny, to już nieodłączny element każdej metody naukowejHal9000 pisze: 29.12.2024, 14:38 Wy jesteście śmieszni do potęgi, bo próbujecie porównać sukcesy jakichś koszykarzy czy tam lekkoatletów, a może jeszcze sekcji motorowodnej czy szachowej Polonii do sukcesów sekcji piłki nożnej na Legii.
A jednak ciągle zaśmiecasz temat swoimi urojeniami i to nawet w sytuacji, kiedy już nikt o tym nie gada ani nikt o to nie pyta. Zaiste
viewtopic.php?f=1&t=27031&p=1445131#p1445131
No skoro sekcji bokserskiej nie śmierdziało wsparcie kadrowe od Legii czy Gwardii, to widocznie tylko kopacze mają moralne zasługi dla walki z reżimem.amaris pisze: 29.12.2024, 15:06 Czyżby sekcja piłkarska była jedyną ostoją antykomunizmu na KSP, a inne sekcje poddały się i postanowiły kolaborować z komunistycznym reżimem? Czy odcinacie się od ich sukcesów, czy może jesteście dumni jak z tego mistrzostwa w 1946 roku zdobytego dzięki wsparciu Milicji Obywatelskiej? |

Re: Kibicowska Warszawa
Zgadnijcie na jakim stadionie odbywały się za komuny rokrocznie zawody szkół sportowych z Warszawy? Ach jakie piękne hasła i czerwone flagi tam łopotały.
-
lubię czytać książki
- Posty: 157
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
Wiesz, że prezesi Legii mają polską krew na rękach?asmodeL pisze: 29.12.2024, 20:16 Zgadnijcie na jakim stadionie odbywały się za komuny rokrocznie zawody szkół sportowych z Warszawy? Ach jakie piękne hasła i czerwone flagi tam łopotały.
Re: Kibicowska Warszawa
:))) A wiesz, że ten jeden przypisywany Legii później stanął na czele PZPN w ramach którego wszystkie polskie kluby brały udział w rozgrywkach "autoryzując" postać? Wszak o tym wszystkim było już tu wielokrotnie, ale dwóch użytkowników chce zaklinać rzeczywistość, że czarna-zawsze-dziewica coś tam. No więc, nie bardzo. A właściwie zupełnie nie. Do książek :)
No i sztandary na wspomnianym stadionie uświetniały pamięć morderców Polaków. Dobrowolnie, a nie z nadania.
No i sztandary na wspomnianym stadionie uświetniały pamięć morderców Polaków. Dobrowolnie, a nie z nadania.
Re: Kibicowska Warszawa
A wiesz, że najpierw należy patrzeć na własne podwórko, a potem dopiero na cudze?






-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 147
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
Hal9000 to napisz proszę ile wg Ciebie Polonia zdobyła w historii Pucharów Polski. Liczy się to co poniżej, czy też nieprawda?


Re: Kibicowska Warszawa
A ty mi napisz ilu piłkarzy UKRADŁA Legia w PRLu?
Re: Kibicowska Warszawa
Polonia po tym meczu zniknęła z I ligi na 40 lat, podczas gdy CWKS stał się pieszczochem komuny.Rozsądnychultaj88 pisze: 31.12.2024, 11:05 Hal9000 to napisz proszę ile wg Ciebie Polonia zdobyła w historii Pucharów Polski. Liczy się to co poniżej, czy też nieprawda?
![]()
-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 147
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
No ale ile Polonia ma tych Pucharów Polski? Bo nie napisałeś. Prawda to co napisali w tej peerelowskiej gazecie, że Polonia zdobyła Puchar Polski, czy nieprawda? @Hal9000 prośba o jednoznaczne stanowisko. :)
-
lubię czytać książki
- Posty: 157
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
wiesz, że sezon wcześniej Ruch Chorzów, który zdobył Puchar Polski, został uznany przez związek mistrzem Polski? mimo że nie wygrał ligi?
Polonia zdobyła Puchar Polski, a mimo to została zdegradowana z ligi...
Polonia zdobyła Puchar Polski, a mimo to została zdegradowana z ligi...
Re: Kibicowska Warszawa
2 puchary. Próbujesz dyskutować z wynikiem. Polonia pokonała CWKS w finale.Rozsądnychultaj88 pisze: 31.12.2024, 12:04 No ale ile Polonia ma tych Pucharów Polski? Bo nie napisałeś. Prawda to co napisali w tej peerelowskiej gazecie, że Polonia zdobyła Puchar Polski, czy nieprawda? @Hal9000 prośba o jednoznaczne stanowisko. :)
-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 147
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
Czekaj, dobrze rozumiem? Czyli napisali prawdę? W peerelowskiej gazecie? Mimo, że nie było w tamtych czasach prasy wolnej, mimo że tylko udawano że jest normalnie, sprawiedliwie i uczciwie - to Ty wierzysz w to co napisali? Wierzysz w pożółkłe strony, tuż obok tych o stalinie, breżniewie, andropowie czy czernience, i o różnych wspaniałych inicjatywach PZPR i tym podobnych?
Re: Kibicowska Warszawa
Dzięki wsparciu Milicji Obywatelskiej stać było was na przechwycenie prawie całej drużyny Warszawianki w 1945 roku, co zaowocowało w 1946 roku pierwszym z dwóch waszych mistrzostw. Po co tak głupio kłamiesz kibicu Najstarszych Milicyjnych w Polsce?
Jeżeli masz w sobie, choć odrobinę rozumu i godności człowieka, to zastanów się, niby czemu komuna miałaby selektywnie uprzykrzać życie jedynie sekcji piłki nożnej, gdy inne sekcje KSP rosły w siłę i odnosiły duże sukcesy...
Jeżeli masz w sobie, choć odrobinę rozumu i godności człowieka, to zastanów się, niby czemu komuna miałaby selektywnie uprzykrzać życie jedynie sekcji piłki nożnej, gdy inne sekcje KSP rosły w siłę i odnosiły duże sukcesy...
Re: Kibicowska Warszawa
Jprld, co to za jednostka chorobowa?
Cieszę się, że doszliśmy do tego momentu, że pożółkła ze starości gazeta może napisać prawdę, kiedy wspomina o jakimś wydarzeniu, które nie miało znaczenia politycznego ani propagandowego, bo już się bałem, że i to trzeba będzie tłumaczyć
Widzisz czytelniku, te wszystkie gazety mają swoją wartość źródłową właśnie dlatego, że opisywały wydarzenia zupełnie świeże, które miały miejsce 2-3 dni po tym, jak oddano taką gazetę do druku, w przeciwieństwie do opracowań redagowanych po latach, w czasie kiedy historia w dalszym ciągu ma swoje PR-owe znaczenie, a kiedy kluby często jej używają do wypromowania się kosztem lokalnego rywala. Jeżeli ktoś ma odrobinę rozumu pod kopułą, to nigdy nie będzie odrzucał tych materiałów bez uprzedniego zapoznania się z nimi i przeanalizowania treści tam zawartych. Strony takie, jak "WikiPasy" albo encyklopedie FUJI nie mają problemu, aby powoływać się na takie źródła i nie mają żadnych obaw, że popełniają w ten sposób jakie akademickie samobójstwo.
Co więcej ówczesne władze Polonii nie miały żadnego problemu, aby na łamach tych komunistycznych periodyków wchodzić w polemikę z tekstami na swój temat i pomimo, że prasa nie była wolna, a władza podobno prześladowała (tylko) sekcję piłkarską KSP, to nikt nie robił jej żadnych przeszkód, aby mogła bronić swojego dobrego imienia. Dobrym przykładem jest tutaj wrzucony wcześniej skan dot. Ernesta Wilimowski, którego Polonia zaczęła się wypierać zaraz po tym, jak został on aresztowany przez śląską MO (https://zapodaj.net/images/b2ab468cfe005.png). Ciężko powiedzieć, czy Polonia faktycznie interesowała się tym zawodnikiem, jednak fakty są takie, że był to świetny snajper, jeden z lepszych kopaczy w okresie międzywojnia, do tego miał w CV występy w Bundeslidze, więc ciężko domniemywać, że mógłby on być zawodnikiem niechcianym przez kogokolwiek, a już zwłaszcza z przyczyn ideologicznych. Tak samo w przypadku kaperowania warszawskich juniorów (https://zapodaj.net/images/3ac672617fc0a.png) duża swoboda wypowiedzi jak na wroga władzy ludowej.
Wszystkim, wszystko wyciągacie, a sami byliście w tamten system umoczeni tak samo, jak każdy inny, kto wówczas prowadził działalność sportową. Sami ciągle ten temat przywołujecie, więc nie miejcie potem pretensji, że ktoś Wam potem odpowiada i odrzuca Wasze mity założycielskie z przyczyn czysto faktograficznych
PS. Dawno temu zauważyłem, że Waszym ulubionym wątkiem są prezesi CWKS. No to jak czujecie się z faktem, że płk Kazimierz Malczewski (prezes CWKS w latach 1954-1957) należał do grona ówczesnym sympatyków Polonii?

W dodatku jak pokazuje skan dot. "1-majowych zobowiązań Kol. Polonia" (https://zapodaj.net/images/ea5405a3e19a3.png) brał on czynny udział w życiu klubu, co jasno wskazuje, że sami mieliście w swoich szeregach komunistycznych trepów.
Mistrz był znany na 3 kolejki przed końcem sezonu:

Cieszę się, że doszliśmy do tego momentu, że pożółkła ze starości gazeta może napisać prawdę, kiedy wspomina o jakimś wydarzeniu, które nie miało znaczenia politycznego ani propagandowego, bo już się bałem, że i to trzeba będzie tłumaczyć
Widzisz czytelniku, te wszystkie gazety mają swoją wartość źródłową właśnie dlatego, że opisywały wydarzenia zupełnie świeże, które miały miejsce 2-3 dni po tym, jak oddano taką gazetę do druku, w przeciwieństwie do opracowań redagowanych po latach, w czasie kiedy historia w dalszym ciągu ma swoje PR-owe znaczenie, a kiedy kluby często jej używają do wypromowania się kosztem lokalnego rywala. Jeżeli ktoś ma odrobinę rozumu pod kopułą, to nigdy nie będzie odrzucał tych materiałów bez uprzedniego zapoznania się z nimi i przeanalizowania treści tam zawartych. Strony takie, jak "WikiPasy" albo encyklopedie FUJI nie mają problemu, aby powoływać się na takie źródła i nie mają żadnych obaw, że popełniają w ten sposób jakie akademickie samobójstwo.
Co więcej ówczesne władze Polonii nie miały żadnego problemu, aby na łamach tych komunistycznych periodyków wchodzić w polemikę z tekstami na swój temat i pomimo, że prasa nie była wolna, a władza podobno prześladowała (tylko) sekcję piłkarską KSP, to nikt nie robił jej żadnych przeszkód, aby mogła bronić swojego dobrego imienia. Dobrym przykładem jest tutaj wrzucony wcześniej skan dot. Ernesta Wilimowski, którego Polonia zaczęła się wypierać zaraz po tym, jak został on aresztowany przez śląską MO (https://zapodaj.net/images/b2ab468cfe005.png). Ciężko powiedzieć, czy Polonia faktycznie interesowała się tym zawodnikiem, jednak fakty są takie, że był to świetny snajper, jeden z lepszych kopaczy w okresie międzywojnia, do tego miał w CV występy w Bundeslidze, więc ciężko domniemywać, że mógłby on być zawodnikiem niechcianym przez kogokolwiek, a już zwłaszcza z przyczyn ideologicznych. Tak samo w przypadku kaperowania warszawskich juniorów (https://zapodaj.net/images/3ac672617fc0a.png) duża swoboda wypowiedzi jak na wroga władzy ludowej.
Wszystkim, wszystko wyciągacie, a sami byliście w tamten system umoczeni tak samo, jak każdy inny, kto wówczas prowadził działalność sportową. Sami ciągle ten temat przywołujecie, więc nie miejcie potem pretensji, że ktoś Wam potem odpowiada i odrzuca Wasze mity założycielskie z przyczyn czysto faktograficznych
PS. Dawno temu zauważyłem, że Waszym ulubionym wątkiem są prezesi CWKS. No to jak czujecie się z faktem, że płk Kazimierz Malczewski (prezes CWKS w latach 1954-1957) należał do grona ówczesnym sympatyków Polonii?

W dodatku jak pokazuje skan dot. "1-majowych zobowiązań Kol. Polonia" (https://zapodaj.net/images/ea5405a3e19a3.png) brał on czynny udział w życiu klubu, co jasno wskazuje, że sami mieliście w swoich szeregach komunistycznych trepów.
Nikt niczego nie musiał uznawać, albowiem zasada ta została ustalona przed startem sezonu, dla wszystkich była jasna i nikt nie zgłaszał sprzeciwu. Były to pierwsze powojenne rozgrywki u Puchar Polski i dla podniesienia rangi tych rozgrywek uchwalono taką jednorazową akcję. To czy była ona mądra, czy nie, to już rozmowa na inny temat.lubię czytać książki pisze: 31.12.2024, 12:19 wiesz, że sezon wcześniej Ruch Chorzów, który zdobył Puchar Polski, został uznany przez związek mistrzem Polski? mimo że nie wygrał ligi?
Polonia zdobyła Puchar Polski, a mimo to została zdegradowana z ligi...
Mistrz był znany na 3 kolejki przed końcem sezonu:
-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 147
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
Czyli ogólnie to Ty będziesz decydował co jest prawdą, a co jest nieprawdą. To znaczy w sumie to cały czas na tym się opiera Twoja argumentacja - że to co Ci w źródłach się podoba, to się z tym zgadzasz, a to co Ci się nie podoba, nie pasuje do Twojej narracji, nie świadczy pozytywnie o KSP - to sobie decydujesz, że to nie jest prawda. Niemniej fajnie, że tak wprost to ogłaszasz.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 13:03 O Stalinie też napisali prawdę kiedy zdechł. Reszta, że był ojcem postępowej ludzkości to bullshit.
Tak samo pisały te wasze pożółkłe komunistyczne gazetki.
No wynik był taki jaki był, natomiast pisanie o Polonii, że otrzymywała jakiekolwiek profity od komuny to gówno prawda.
To co tu piszesz czytają (przyjmijmy) trzy grupy czytelników - kibice KSP, kibice Legii, kibice postronni. Kibice Legii oczywiście nie będą przyjmować Twojej kłamliwej narracji ze względów oczywistych. Kibice KSP chcieliby przyjmować, ale myślę, że przynajmniej co bardziej uczciwych wobec siebie żenują Twoje prezentowane* podwójne standardy - ale tego nie napiszą, i w sumie wcale tego nie oczekuję. Natomiast kibice postronni - też to widzą, i chciałem tylko podziękować, że się nie kryjesz przed nimi ze swoją hipokryzją. ;)
*to znaczy mógłbyś sobie takie mieć, ale Ty w sumie ośmieszasz innych kibiców KSP takim podejściem. :D To znaczy no wiadomo, nie uznają nagle że KSP to jest jakiś komunistyczny pomiot - ale to, że Ty tak bez żenady twierdzisz, że czarne jest białe "bo tak", bo taką masz tezę i fakty Ci w niej nie przeszkadzają... No mi by było wstyd.
I to wszystko już pomijając, że te dyskusje o rodowodzie są tak c**** warte, i tak nie mają żadnego znaczenia, że to aż żal patrzeć jak się w udowadnianie tej swojej tezy, angażujesz. :D Ja osobiście nie gardziłbym kibicami KSP ani odrobinę bardziej, i ani odrobinę mniej, niezależnie czy tu ktoś wykaże, że sam Stalin spisał powojenny statut KSP, czy ktoś wykaże, że prezes KSP szykował zamach na Stalina. Nadal jesteście grupą, która jest niehonorowa, która gardziła swoimi zgodami, tolerowała lewaków na trybunach, czy toleruje przerzutów i konfidentów i ta debata tu niczego w tej kwestii nie zmienia.
Re: Kibicowska Warszawa
Jakby to wam powiedzieć?
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców? Zostawiam to pytanie jako pytanie retoryczne.
Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny, i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów. W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.
Legia poza tym była i jest klubem o największej ilości sekcji w kraju, z największą ilością olimpijczyków i medalistów Olimpiad i MŚ i ME. W piłce nożnej nigdy nie spadła, miała najwięcej reprezentantów, najczęściej grała w europejskich pucharach. Myślicie, że wszystko to by zadziało się bez mocnego wsparcia komunistycznego państwa?
W uściskach komuny byliście 40 lat, która zbudowała wam klub, bazę kibicowską, w tym samym czasie Polonii będącej na peryferiach futbolu ubywało kibiców, a klub został zmarginalizowany.
Dziś również czerpiecie z komuny, bo pomagają wam układy z PRLu i pozycja wypracowana za tego okresu. Zbudowany nowy stadion jest tego najlepszym przykładem. Przypomnieć wam jaką drogą staliście się jego użytkownikami?
Cała ta wasza gimnastyka gazetkowa jest przykładem tego, że dobrze wiecie, że byliście pupilkiem komuny, a teraz próbujecie się wybielić. Ok, wszyscy działali w komunie bo nie było innej drogi ale byli tacy co mieli jak u przysłowiowego Pana Boga za piecem, a byli też tacy którym było bardzo ciężko. Wam diabeł dzieci kołysze.
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców? Zostawiam to pytanie jako pytanie retoryczne.
Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny, i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów. W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.
Legia poza tym była i jest klubem o największej ilości sekcji w kraju, z największą ilością olimpijczyków i medalistów Olimpiad i MŚ i ME. W piłce nożnej nigdy nie spadła, miała najwięcej reprezentantów, najczęściej grała w europejskich pucharach. Myślicie, że wszystko to by zadziało się bez mocnego wsparcia komunistycznego państwa?
W uściskach komuny byliście 40 lat, która zbudowała wam klub, bazę kibicowską, w tym samym czasie Polonii będącej na peryferiach futbolu ubywało kibiców, a klub został zmarginalizowany.
Dziś również czerpiecie z komuny, bo pomagają wam układy z PRLu i pozycja wypracowana za tego okresu. Zbudowany nowy stadion jest tego najlepszym przykładem. Przypomnieć wam jaką drogą staliście się jego użytkownikami?
Cała ta wasza gimnastyka gazetkowa jest przykładem tego, że dobrze wiecie, że byliście pupilkiem komuny, a teraz próbujecie się wybielić. Ok, wszyscy działali w komunie bo nie było innej drogi ale byli tacy co mieli jak u przysłowiowego Pana Boga za piecem, a byli też tacy którym było bardzo ciężko. Wam diabeł dzieci kołysze.
Re: Kibicowska Warszawa
I znowu powtarzanie tych samych, dawno zaoranych głupot. Dalej dzielenie się z czytelnikiem swoimi niczym nie podpartymi urojenia. Dalsze zaśmiecanie tematu swoimi zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi.
Niemniej, to czy jakaś dyscyplina jest bardziej lub mniej medialna, nie zmienia nic w temacie nieudowodnionej martyrologii i prześladowania klubu z przyczyn ideologicznych. Po prostu w dalszym ciągu nie trzyma się to kupy.
A nie wpadłeś na to, że taki system funkcjonował także w innych pionach i przydziałach jak milicja, kolej, przemysł ciężki etc? Nigdy nie doczytałeś, że wojsko prowadziło permanentną wojnę podjazdową z milicją praktycznie w każdym kraju bloku wschodniego. Przekładało się to także na sport. Najlepiej to widać na przykładzie Bułgarii, gdzie spór milicyjnego Levski z wojskowym CSKA trwa po dzień dzisiejszy.
Albo historia Honvedu Budapeszt, tego stołecznego, wojskowego "pieszczocha" władzy z Węgier, którego po rewolucji w 1956r. dojechała bezpieka za to, że drużyna nie wycofała się z rozgrywek o Puchar Mistrzów, no ale co Ty możesz wiedzieć, jak Tobie nie są potrzebne fakty, tylko swój własny urojony świat. Pieszczochy władzy, ale milicja już pieścić nie chce. Zaiste.
https://lh3.googleusercontent.com/blogg ... DsfA=s1600
Reszty tych odklejonych głupot nie będę komentował, kto ma czas i chęć niech skorzysta z przeszukiwania tematu, albowiem już dziesiątki razy obaliliśmy te farmazony. Od tego momentu wprowadzamy nowe prawo- jeżeli jakieś twierdzenie nie zostanie podparte żadnymi dowodami źródłowymi, to pozostanie ono bez żadnej odpowiedzi, jako wyssana z d*** paranoja nie warta ani czasu, ani energii. Zasada obowiązuje do odwołania. Jeżeli ktoś jest chętny na polemikę na trochę wyższym poziomie, w oparciu o ww. regułę, to ja zawsze jestem otwarty.
W tamtym okresie, tak samo jak i teraz, najbardziej medialne były igrzyska olimpijskie, a zgadnij, która dyscyplina na tej imprezie miała wtedy największe znaczenie? Stalinowska "reforma" sportu była przeprowadzona właśnie po to, aby pozbyć się zawodowstwa w krajowym sporcie i wyprodukować jak największą ilość amatorów gotowych na olimpiadę. Przeciętnego komucha gówno obchodziła popularność danego klubu, liczyło się pokazanie wyższości sportu socjalistycznego nad kapitalistycznych i Szewińska wraz z Komarem przyłożyli do tego rękę.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 Jakby to wam powiedzieć?
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców?
Niemniej, to czy jakaś dyscyplina jest bardziej lub mniej medialna, nie zmienia nic w temacie nieudowodnionej martyrologii i prześladowania klubu z przyczyn ideologicznych. Po prostu w dalszym ciągu nie trzyma się to kupy.
Taki możny, że musiał organizować zbiórki wśród własnych piłkarzy na wykupienie takich zawodników jak Deyna czy Gadocha. Przeczytaj wspomnienia Gmocha, on dosyć szczegółowo opisał tę sytuację. Wojsko które miało mieszkania jedynie dla piłkarzy w stopniu oficerskim i przez to nie było w stanie wygrać wyścigu o pozyskanie zawodników z klubami śląskimi. Tam były wysokie premie za zwycięstwa, fikcyjne etaty pracownicze, luksusowe mieszkania. Natomiast Legia? Nie chcąc wchodzić w konflikt z Górnikiem i rozwalać układu dot "nie wchodzenia sobie w drogę" na rynku transferowym odrzuciła podania Jerzego Musiałka i Romana Lentnera, bo działacze L wiedzieli, że w walce na argumenty materialne nie mają z Górnikiem żadnych szans (dowód: Stefan Szczepłek, "Deyna, Legia i tamte czasy", str. 172). Strasznie możny ten sponsor.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny,
Stołeczne ekipy dlatego, że MON-y mają swoją siedzibę właśnie w stolicach. Stolica jest stolicą dlatego, że swoją siedzibę ma tam władza danego kraju.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów.
A nie wpadłeś na to, że taki system funkcjonował także w innych pionach i przydziałach jak milicja, kolej, przemysł ciężki etc? Nigdy nie doczytałeś, że wojsko prowadziło permanentną wojnę podjazdową z milicją praktycznie w każdym kraju bloku wschodniego. Przekładało się to także na sport. Najlepiej to widać na przykładzie Bułgarii, gdzie spór milicyjnego Levski z wojskowym CSKA trwa po dzień dzisiejszy.
Albo historia Honvedu Budapeszt, tego stołecznego, wojskowego "pieszczocha" władzy z Węgier, którego po rewolucji w 1956r. dojechała bezpieka za to, że drużyna nie wycofała się z rozgrywek o Puchar Mistrzów, no ale co Ty możesz wiedzieć, jak Tobie nie są potrzebne fakty, tylko swój własny urojony świat. Pieszczochy władzy, ale milicja już pieścić nie chce. Zaiste.
Powiedział kibic klubu, którego przedstawiciele po wojnie lizali tyłki milicjantom z Targówka, a każdy wielbiciel tamtego systemu właśnie o tym marzył, aby wykreślić wszystkie wzmianki o przeszłości, zbudować nowy ład, tożsamość i udawać, że to co było wcześniej nigdy nie istniało, bo było zbyt burżujskie i nie pasujące do nowej rzeczywistości. Jakie to uczucie spełniać marzenia komunistycznych trepów i podążać za ich tokiem rozumowania?Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:36 Na Polonii, każdy wie, że jesteście ukochanym dzieckiem komuny, tak samo w Polsce wszyscy dobrze wiedzą jaki jest wasz rodowód.
https://lh3.googleusercontent.com/blogg ... DsfA=s1600
Reszty tych odklejonych głupot nie będę komentował, kto ma czas i chęć niech skorzysta z przeszukiwania tematu, albowiem już dziesiątki razy obaliliśmy te farmazony. Od tego momentu wprowadzamy nowe prawo- jeżeli jakieś twierdzenie nie zostanie podparte żadnymi dowodami źródłowymi, to pozostanie ono bez żadnej odpowiedzi, jako wyssana z d*** paranoja nie warta ani czasu, ani energii. Zasada obowiązuje do odwołania. Jeżeli ktoś jest chętny na polemikę na trochę wyższym poziomie, w oparciu o ww. regułę, to ja zawsze jestem otwarty.
Re: Kibicowska Warszawa
Czy POlityk Halicki jest zblatowany z panami na zdjęciu?

Re: Kibicowska Warszawa
A co? Nie pasuje taka zażyłość owych Panów?


Re: Kibicowska Warszawa
W jakim kontekście wrzuciłeś ten post? Ktoś o to pytał? To jakiś wyższy poziom trollingu, czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Albo po prostu masz wrodzony talent do robienia publicznie syfu i śmietnika 
"Sport" z roku 1930, czyli na długo przed zaistnieniem PRL-u:

Oczywiście dla naszego kolegi wszystko jest czarno-białe i zerojedynkowy, w rzeczywistości problem jest dużo bardziej zawiły i skomplikowany. W samym PRL-u to też nie była wolna Amerykanka, gdzie ten silniejszy robił, co chciał i nie obowiązywały go żądne przepisy, a klub macierzysty nie miał nic do gadania:

W sytuacji gdyby dany zawodnik zakończył służbę wojskową, a Legia chciała zatrzymać go siłą, to klub macierzysty miał prawo takiego zdyskwalifikować i odsunąć go od gry w polskie lidze.
Jeżeli ktoś ma wątpliwości do obiektywności autora, to zwracam uwagę na wyraźny przytyk w ostatnim akapicie.

Jak już wielokrotnie pisałem Legia nie była jedynym klubem, który robił transfery w nieelegancki sposób, prowadziła taki sam wyścig z klubami cywilnymi, które miały większe możliwości materialne - mieszkania, fury, pełne wyżywienie, fikcyjne etaty, atrakcyjne wynagrodzenia i pożyczki na start, to chyba trochę lepiej niż zagraniczne wyjazdy czy odbycie służbowy wojskowej w łagodniejszych warunkach:

Opisany tu Błażejewski to piłkarz Warty Poznań, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wroclaw, a gdy ją kończył został namówiony przez przedstawicielki Legii, aby podpisał na zawodowego.
Jak sam widzisz, granie w danym klubie wiązało się ze stawieniem się w pracy w zakładzie do którego dany klub jest przypisany. Zachciało Ci się ochotniczej służby w MO? Klub macierzysty zobowiązany był Cię zwolnić i trafiałeś tym sposobem do klubu gwardyjskiego. Nie było wówczas zawadostwa w sporcie tak jak teraz, przynajmniej oficjalniej.
Wrzucam ciąg dalszy tego artykułu, żeby nie było, że nie wrzucam całości:

Fakty są takie, że kapernictwo było powszechne i kluby cywilne dysponujące w tym zakresie swoimi metodami też były o to oskarżane:

Wspomniany w artykule bramkarz to Wicher Wolnik, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wrocław.
Służba wojskowa obowiązywała każdego obywatela i każdy był na to szykowany, że ten moment kiedyś nadejdzie. Trochę inaczej było w przypadku służby na rzecz Milicji Obywatelskiej czy pracy jako tajny współpracownik SB. Do tego ludzie, jak i piłkarze faktycznie byli zmuszani siłą i szantażem:
Jak sam czytelniku widzisz. Nie tylko wojsko dawało takie możliwości, a bycie moralną dziewicą w tamtym czasie to było zwykłe samobójstwo.

Turniej o którym tu mowa to "Turniej Wyzwolenia Warszawy" organizowany w czasie stanu wojennego.
Widzisz czytelniku, ale tak się składa, że do tego trudnego przypadku kompletni nic nie dociera. Raz już miał napisane, że to, o czym napisał nie było zjawiskiem typowym dla Polski Ludowej czy bloku wschodniego, ale odbywanie służby wojskowej przez kopaczy było zjawiskiem typowym i normalnym dużo, dużo wcześniej.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
"Sport" z roku 1930, czyli na długo przed zaistnieniem PRL-u:

Oczywiście dla naszego kolegi wszystko jest czarno-białe i zerojedynkowy, w rzeczywistości problem jest dużo bardziej zawiły i skomplikowany. W samym PRL-u to też nie była wolna Amerykanka, gdzie ten silniejszy robił, co chciał i nie obowiązywały go żądne przepisy, a klub macierzysty nie miał nic do gadania:

W sytuacji gdyby dany zawodnik zakończył służbę wojskową, a Legia chciała zatrzymać go siłą, to klub macierzysty miał prawo takiego zdyskwalifikować i odsunąć go od gry w polskie lidze.
Jeżeli ktoś ma wątpliwości do obiektywności autora, to zwracam uwagę na wyraźny przytyk w ostatnim akapicie.

Jak już wielokrotnie pisałem Legia nie była jedynym klubem, który robił transfery w nieelegancki sposób, prowadziła taki sam wyścig z klubami cywilnymi, które miały większe możliwości materialne - mieszkania, fury, pełne wyżywienie, fikcyjne etaty, atrakcyjne wynagrodzenia i pożyczki na start, to chyba trochę lepiej niż zagraniczne wyjazdy czy odbycie służbowy wojskowej w łagodniejszych warunkach:

Opisany tu Błażejewski to piłkarz Warty Poznań, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wroclaw, a gdy ją kończył został namówiony przez przedstawicielki Legii, aby podpisał na zawodowego.
Jak sam widzisz, granie w danym klubie wiązało się ze stawieniem się w pracy w zakładzie do którego dany klub jest przypisany. Zachciało Ci się ochotniczej służby w MO? Klub macierzysty zobowiązany był Cię zwolnić i trafiałeś tym sposobem do klubu gwardyjskiego. Nie było wówczas zawadostwa w sporcie tak jak teraz, przynajmniej oficjalniej.
Wrzucam ciąg dalszy tego artykułu, żeby nie było, że nie wrzucam całości:

Fakty są takie, że kapernictwo było powszechne i kluby cywilne dysponujące w tym zakresie swoimi metodami też były o to oskarżane:

Wspomniany w artykule bramkarz to Wicher Wolnik, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wrocław.
Służba wojskowa obowiązywała każdego obywatela i każdy był na to szykowany, że ten moment kiedyś nadejdzie. Trochę inaczej było w przypadku służby na rzecz Milicji Obywatelskiej czy pracy jako tajny współpracownik SB. Do tego ludzie, jak i piłkarze faktycznie byli zmuszani siłą i szantażem:
Tempo nr 91 z 30 lipca 19908. I. 1968 r. Kazimierz Kmiecik pisze do KOZPN i do Cracovii: "Zawiadamiam uprzejmie, że wycofałem swoją prośbę o zwolnienie z sekcji piłki nożnej SKS Cracovia i pragnę nadal uprawiać tą dyscyplinę sportu w macierzystym klubie".
Młody chłopak chce nadal grać ze swoimi kolegami. Tydzień później jednak matka informuje Cracovię:
"Zawiadamiam, że syn mój Kazimierz wbrew mojej woli i swemu postanowieniu, tak jak mi oświadczył, został zmuszony do wyjazdu na obóz GTS Wisła w dniu 14. I. 1968 r.".
Równocześnie KOZPN, w którym Wisła miała najmocniejsze wpływy mocno naciskała, by Cracovia przekazała skreślenie Kmiecika z listy członków klubu. Jeden z upartych trenerów Cracovii pojechał interweniować w Warszawie, ale tam usłyszał: - Macie rację, ale z Wisłą nie wygracie. I nie wygrali.
Także sprawa przejścia Ryszarda Sarnata do Wisły oburzyła wielu kibiców Cracovii. Naciski, aby grał we Wiśle były z wielu stron i Cracovia widząc beznadziejność sytuacji skłonna była ustąpić, ale nie za darmo. W pertraktacjach ustalili, że za Sarnata Cracovia otrzyma kończącego karierę Kawulę i Polaka (na pół roku - potem miał jechać do USA) oraz Sputę. Ponieważ rozgrywki I Iigi (Wisła) rozpoczynały się tydzień wcześniej niż II liga (Cracovia) gwardyjscy działacze nalegali, by Cracovia podpisała Sarnatowi zwolnienie jeszcze przed pierwszym meczem w ekstraklasie, obiecując że w następnym tygodniu ureguluje sprawę swoich trzech piłkarzy. Ale gdy Sarnata mieli w rękach zapomnieli o swoich obietnicach...
https://www.onet.pl/sport/historiasport ... j,30bc1058Któregoś dnia, już po kontakcie z Cracovią, wracał wieczorem do domu i drogę zajechał mu milicyjny samochód. Funkcjonariusze wsadzili go do środka i zawieźli na stadion Wisły. Tam porozmawiali z nim klubowi włodarze. Nie chcieli, by taki talent zasilił szeregi lokalnego rywala. Przekonywali. Negocjowali. Krawczyk przystał na propozycję "Białej Gwiazdy". Miał tylko jeden problem. Musiał jakoś odstąpić od umowy z "Pasami", a że bał się pójść sam, to do siedziby Cracovii wysłał swojego tatę. Ten oddał sprzęt i poinformował pierwotnych pracodawców syna, że będzie on grał dla rywala zza miedzy.
Jak sam czytelniku widzisz. Nie tylko wojsko dawało takie możliwości, a bycie moralną dziewicą w tamtym czasie to było zwykłe samobójstwo.
Tak kosz nic nie znaczy, tylko piłka interesuje, tylko najśmieszniejsze jest to, że wojna kibiców Legii i Polonii zaczęła się właśnie na koszu. Na piłce nie mieli ze sobą za bardzo styczności, za tego nielubianego lokalnego rywala uważana była Gwardia (słynna piosenka "Gwardia to nie warszawski klub" powstała na Żylecie jako odpowiedź na przyjęcie przez Gwardię przedrostka WKS do nazwy) natomiast na koszu było już inaczej. Wspomina o tym Andrzej Pstrokoński na łamach książki "80 lat pruszkowskiej koszykówki":Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.

Turniej o którym tu mowa to "Turniej Wyzwolenia Warszawy" organizowany w czasie stanu wojennego.
No w piłce nożnej może i nie, ale we wspomnianej koszykówce w latach 70 spadła dwukrotnie. Polonia tylko raz (1978) by już po roku powrócić w szeregi elity.
Re: Kibicowska Warszawa
Nie ma to jak dobry gospodarz.



Oj hojna pani prezydent.
https://wpolityce.pl/polityka/306988-ty ... ta-miliony
Pieszczoch komuny w całej okazałości po okrągłostołowej umowie.
Oj hojna pani prezydent.
https://wpolityce.pl/polityka/306988-ty ... ta-miliony
Pieszczoch komuny w całej okazałości po okrągłostołowej umowie.
Re: Kibicowska Warszawa
Dlaczego nie wrzucasz zdjęć komucha Oleksego i jego kolegów, ktorzy chętnie bywali przy K6 ?
Re: Kibicowska Warszawa
Oj tam Oleksy. W przeszłości mieli znacznie ciekawszych idoli. To tak w kontekście ulubionych prezesów Legii, których ciągle przywołują:Żyrardów pisze: 03.01.2025, 17:44 Dlaczego nie wrzucasz zdjęć komucha Oleksego i jego kolegów, ktorzy chętnie bywali przy K6 ?

Pozwolę sobie jeszcze odgrzać starego kotleta:
W odpowiedzi na te bzdury napisałem wówczas, że śląskie gazety były krytyczne wobec działań Legii. Żeby nie być gołosłownym fragment z "Życia Bytomskiego" 1960, nr 50:Hal9000 pisze: 07.12.2024, 09:53 Gazety w tamtym czasie pisały bardzo pochlebnie o was, bo byliście pieszczochem systemu. Nie można było pisać negatywnie o Legii, o reformach ligi i takich tam różnych działaniach władz, bo prasa nie była wolna a zindoktrynowana.

A to już epilog tej historii. Tak, Legia mogła wszystko, tylko szkoda, że nie pozostawała bezsilna wobec woli macierzystego klubu:

I jeszcze tak w ramach ciekawostki z tej samej gazety. Kaperowanie w wykonaniu klubów cywilnych:

I ciąg dalszy. Warto zwrócić uwagę na dość istotny przepis, który miał temu procederowi (przynajmniej teoretycznie) zapobiegać:

I jeszcze o problemach Zagłębia Sosnowiec:

Brak zawodostwa czy "pół zawodostwo" takie właśnie miało konsekwencje.
-
lubię czytać książki
- Posty: 157
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie? Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu. To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Re: Kibicowska Warszawa
Cycu, ale rzucenie suchym truizmem nie spowoduje w żaden sposób, że każdy jeden artykuł i każdy jeden fakt tam przytoczony stanie się automatycznie nieprawdziwy. Tak jak pisałem poprzednio, z punktu widzenia analizy źródeł fakt prasowy ma dużą wartość z racji tego, że opisuje świeże wydarzenie, które działy się (z reguły) kilka dni przed jego opisaniem w prasie, dlatego dla odwzorowania przeszłości jest warty o wiele więcej niż opracowanie sporządzon po latach. Żeby wykazać niewiarygodność tych treści trzeba się trochę bardziej nagimnastykować. Wylewaniem dziecka z kąpielą nikogo do niczego nie przekonasz.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie?
Tylko, że w ich mniemaniu uwielbienie dla Rokossowskiego było dobrym PR-em i świetnym zabiegiem marketingowym. Gdyby Twoje rozumowanie było prawdziwe, to celem ówczesnej prasy było codzienne zniechęcanie społeczeństwa do władzy i otaczającej go rzeczywistości.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu.
Widzisz, ja nie twierdzę, że o Rokossowskim w tamtym okresie można było mówić inaczej niż dobrze i nie uważam też, że brak okazywania radości nie byłoby samobójstwem. Odrobinę uczciwości zachować należy nawet na forach o tak niskim poziomie debaty. Tej uczciwości jednak brakuje Wam i chyba serio myślicie, że aktyw społeczny działający przy Legii (złożony m.in. z przedwojennych zawodników - Mielech, Ziemian,Czarnik, Przeździecki) miał coś do gadania odnośnie tego, kto jest jej prezesem.
No i jeszcze jedna rzecz. Jak to jest, że po zakończeniu IIWŚ działalność sportową wznowiło wiele klubów sportowych, których korzenie sięgały okresu zaborów, także na terenie Warszawy. Jak to jest, że tylko Polonia kojarzyła się z dawną Polską? Ta czysto PRowska paplanina się trzyma się kupy w żadnym aspekcie.
Przypadkiem raczej nie było to, że wybrał sobie klub, w którym sport uprawiała..... jego własna żona. Jadwiga Sosnkowska zgłosiła akces do Polonii w styczniu 1928 r., natomiast gen. Sosnkowski objął prezesurę klubu w dn. 15 grudnia 1928 r.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Re: Kibicowska Warszawa
K_89 pisze: 04.01.2025, 01:48Cycu, ale rzucenie suchym truizmem nie spowoduje w żaden sposób, że każdy jeden artykuł i każdy jeden fakt tam przytoczony stanie się automatycznie nieprawdziwy. Tak jak pisałem poprzednio, z punktu widzenia analizy źródeł fakt prasowy ma dużą wartość z racji tego, że opisuje świeże wydarzenie, które działy się (z reguły) kilka dni przed jego opisaniem w prasie, dlatego dla odwzorowania przeszłości jest warty o wiele więcej niż opracowanie sporządzon po latach. Żeby wykazać niewiarygodność tych treści trzeba się trochę bardziej nagimnastykować. Wylewaniem dziecka z kąpielą nikogo do niczego nie przekonasz.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie?
Tylko, że w ich mniemaniu uwielbienie dla Rokossowskiego było dobrym PR-em i świetnym zabiegiem marketingowym. Gdyby Twoje rozumowanie było prawdziwe, to celem ówczesnej prasy było codzienne zniechęcanie społeczeństwa do władzy i otaczającej go rzeczywistości.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu.
Widzisz, ja nie twierdzę, że o Rokossowskim w tamtym okresie można było mówić inaczej niż dobrze i nie uważam też, że brak okazywania radości nie byłoby samobójstwem. Odrobinę uczciwości zachować należy nawet na forach o tak niskim poziomie debaty. Tej uczciwości jednak brakuje Wam i chyba serio myślicie, że aktyw społeczny działający przy Legii (złożony m.in. z przedwojennych zawodników - Mielech, Ziemian,Czarnik, Przeździecki) miał coś do gadania odnośnie tego, kto jest jej prezesem.
No i jeszcze jedna rzecz. Jak to jest, że po zakończeniu IIWŚ działalność sportową wznowiło wiele klubów sportowych, których korzenie sięgały okresu zaborów, także na terenie Warszawy. Jak to jest, że tylko Polonia kojarzyła się z dawną Polską? Ta czysto PRowska paplanina się trzyma się kupy w żadnym aspekcie.
Przypadkiem raczej nie było to, że wybrał sobie klub, w którym sport uprawiała..... jego własna żona. Jadwiga Sosnkowska zgłosiła akces do Polonii w styczniu 1928 r., natomiast gen. Sosnkowski objął prezesurę klubu w dn. 15 grudnia 1928 r.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Załóżcie sobie inny temat gamonie
Re: Kibicowska Warszawa
W zasadzie można śmiało uznać, że w Warszawie jest jeden klub (mówię tu typowo o ulicy) i to zawsze mnie ciekawiło jak wygląda życie kibiców tych bardziej fanatycznych i zaangażowanych w ruch kibicowski w mieście gdzie jest jedna drużyna. Wtedy nasuwa mi się pytanie czy gdyby ci fanatyczni mieszkali w takiej Łodzi albo Krakowie to też by się w to pakowali? Może Warszawa to zły przykład, bo jak tu wcześniej ktoś wspomniał to miasto straciło klimat "kibicowski", ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
Re: Kibicowska Warszawa
Jeżeli ktoś się zastanawia, dlaczego wariant poznański nie przeszedł u nas próby czasu:kibiccc1 pisze: 05.01.2025, 23:46 ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
Po 13 latach pobytu w trzeciej lidze w sezonie 74/75 Polonia melduje się w II lidze. Na inauguracyjnym meczu na stadionie obecnych jest 9 tysięcy ludzi, czyli jak na Warszawę dużo. Ogólnie średnia frekwencja w tym sezonie wyniosła ponad 5 tysięcy na mecz. W tym sezonie pojawili się pierwsi szalikowcy na stadionie Polonia. Oczywiście nie lubili Legii, zaś ich zgody był dobierane wśród największych wrogów Legii. Tak więc Poloniści sprzymierzyli się z kibicami Lecha, ŁKS-u, Arki, Zawiszy, a potem Cracovii.
https://www.dumastolicy.pl/kibice/kalendarium-kibicow/
Jeszcze wywiad z panem "historykiem" regularnie tutaj wyśmiewanym -zresztą słusznie - chociaż teorie ma mocno odklejone, to może chociaż pamięć pracuje u niego jak należy:
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7 ... o-sie.htmlAwantura na Puławskiej najpewniej była reperkusją jakiegoś wcześniejszego zdarzenia, nieporozumienia fanów. Ale rzeczywiście, wcześniej do takich rzeczy niemal nie dochodziło.
Pamiętam taki mecz, bodaj z 1975 r., kiedy Polonia grała u siebie z Wartą. Kibice Legii przyszli sporą grupą, kilku z nich miało szaliki w barwach Legii, a nawet flagę, usiedli osobno, ale ewidentnie byli za Polonią!
Mimo tego czuć było jednak napięcie między fanami, ale przybierały formę uszczypliwości pojedynczych osób. Ktoś krzyknął: „z takimi szalikami to do siebie, na Łazienkowską!". Ale o awanturach nie było mowy.
(...)
Wydaje się, że pod koniec lat 70. Pamiętam mecz Polonii z Zagłębiem Wałbrzych w 1977 r. Jako kilkunastoletni kibic byłem wtedy na trybunach Warszawianki, z wydzierganym przez babcię szalikiem.
Mecz Polonii na Warszawiance?
– Stadion przy Konwiktorskiej był wtedy w remoncie. My, kibice Czarnych Koszul wracaliśmy już z meczu tramwajami, Puławską. W pewnej chwili wyrosło przed nami ok. 800 fanów Legii. Wściekłych i chętnych do awantury. Na szczęście też mieliśmy kilku zakapiorów w ekipie. Doszło do przepychanek, obelżywych słów, ale obyło się bez bijatyki.
Pamiętam jednak, że milicjanci byli w szoku, nie wiedzieli,jak się zachować.
(...)
Nie dochodziło do spięć?
– Incydentalnie. Na meczach koszykówki zdarzało się, że fani Polonii śpiewali obelżywe hasła dotyczące Legii. Na Łazienkowskiej zaś, gdy spiker podawał II ligowe wyniki Polonii, zaczęły się pojawiać gwizdy. Ale starsi fani, pamiętający czas przedwojenne, nie akceptowali tego. Brali takiego smarkacza na bok i tłumaczyli losy obu klubów.
-
obserwator17
- Posty: 217
- Rejestracja: 16.06.2024, 10:54
Re: Kibicowska Warszawa
oczywiście, pewnym jest że część z tych osób zaangażowanych gdyby przenieść ich do miasta derbowego jednak odbili by od tematu. Podam ci najprostszy przykład i chyba prościej nie da się tego przedstawić. W Krakowie wiele osób zaangażowanych odbijało od tematu po przeprowadzkach, zmianach szkoły, czy zmianach pracy. Jeśli jesteś zaangażowany w życie kibicowskie i przeprowadzasz się na osiedle wroga to nie możesz mieć łatwego życia jeśli dodamy do tego to że ktoś ma kobite, dziecko to prędzej czy później odpuszcza. Tak samo jak zmieniasz szkołe czy prace, jeśli gdzieś się udzielasz i ktoś cię rozkmini to wkońcu przyjdzie po ciebie komitet powitalny. Pamiętam jeszcze za małolata jak ktoś działał a potem szedł do szkoły na osiedle wroga to miał dojazdy dopóki albo się nie przerzucił albo nie odbił od tematu. To jest w ogóle inna sytuacja niż jak w Poznaniu gdzie jak jesteś za Lechem to śmigasz w każdej szkole czy nawet po galerii w koszulce klubowej. Jakby w Wawie były dwa mocne kibicowsko kluby to część zaangazowanych na Legii na pewno by odbiło jakby zaczęli mieć wjazdy pod szkołe czy komitet powitalny pod pracą. I w sumie im sie nie dziwie bo nie kazdy musi ustawiać swoje zycie pod kibicowanie.kibiccc1 pisze: 05.01.2025, 23:46 W zasadzie można śmiało uznać, że w Warszawie jest jeden klub (mówię tu typowo o ulicy) i to zawsze mnie ciekawiło jak wygląda życie kibiców tych bardziej fanatycznych i zaangażowanych w ruch kibicowski w mieście gdzie jest jedna drużyna. Wtedy nasuwa mi się pytanie czy gdyby ci fanatyczni mieszkali w takiej Łodzi albo Krakowie to też by się w to pakowali? Może Warszawa to zły przykład, bo jak tu wcześniej ktoś wspomniał to miasto straciło klimat "kibicowski", ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
-
Kalafior11
- Posty: 120
- Rejestracja: 02.08.2024, 20:03
Re: Kibicowska Warszawa
Polonia na PP pokazała masę flag.. czy ta wielka Legia która rządzi podobno w Warszawie ma zamiar coś z tym zrobić?Czy jednak obawy o kolejne plecy?
Re: Kibicowska Warszawa
Czesc @lubieczytacksiazki, już wróciłeś z meczu?Kalafior11 pisze: 27.02.2025, 20:32 Polonia na PP pokazała masę flag.. czy ta wielka Legia która rządzi podobno w Warszawie ma zamiar coś z tym zrobić?Czy jednak obawy o kolejne plecy?
Re: Kibicowska Warszawa
Kalafiorku za kim jesteś?
