Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Kibicowska Warszawa
Jakby to wam powiedzieć?
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców? Zostawiam to pytanie jako pytanie retoryczne.
Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny, i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów. W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.
Legia poza tym była i jest klubem o największej ilości sekcji w kraju, z największą ilością olimpijczyków i medalistów Olimpiad i MŚ i ME. W piłce nożnej nigdy nie spadła, miała najwięcej reprezentantów, najczęściej grała w europejskich pucharach. Myślicie, że wszystko to by zadziało się bez mocnego wsparcia komunistycznego państwa?
W uściskach komuny byliście 40 lat, która zbudowała wam klub, bazę kibicowską, w tym samym czasie Polonii będącej na peryferiach futbolu ubywało kibiców, a klub został zmarginalizowany.
Dziś również czerpiecie z komuny, bo pomagają wam układy z PRLu i pozycja wypracowana za tego okresu. Zbudowany nowy stadion jest tego najlepszym przykładem. Przypomnieć wam jaką drogą staliście się jego użytkownikami?
Cała ta wasza gimnastyka gazetkowa jest przykładem tego, że dobrze wiecie, że byliście pupilkiem komuny, a teraz próbujecie się wybielić. Ok, wszyscy działali w komunie bo nie było innej drogi ale byli tacy co mieli jak u przysłowiowego Pana Boga za piecem, a byli też tacy którym było bardzo ciężko. Wam diabeł dzieci kołysze.
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców? Zostawiam to pytanie jako pytanie retoryczne.
Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny, i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów. W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.
Legia poza tym była i jest klubem o największej ilości sekcji w kraju, z największą ilością olimpijczyków i medalistów Olimpiad i MŚ i ME. W piłce nożnej nigdy nie spadła, miała najwięcej reprezentantów, najczęściej grała w europejskich pucharach. Myślicie, że wszystko to by zadziało się bez mocnego wsparcia komunistycznego państwa?
W uściskach komuny byliście 40 lat, która zbudowała wam klub, bazę kibicowską, w tym samym czasie Polonii będącej na peryferiach futbolu ubywało kibiców, a klub został zmarginalizowany.
Dziś również czerpiecie z komuny, bo pomagają wam układy z PRLu i pozycja wypracowana za tego okresu. Zbudowany nowy stadion jest tego najlepszym przykładem. Przypomnieć wam jaką drogą staliście się jego użytkownikami?
Cała ta wasza gimnastyka gazetkowa jest przykładem tego, że dobrze wiecie, że byliście pupilkiem komuny, a teraz próbujecie się wybielić. Ok, wszyscy działali w komunie bo nie było innej drogi ale byli tacy co mieli jak u przysłowiowego Pana Boga za piecem, a byli też tacy którym było bardzo ciężko. Wam diabeł dzieci kołysze.
Re: Kibicowska Warszawa
Bełkoczesz chłopie.Rozsądnychultaj88 pisze: 31.12.2024, 16:19Czyli ogólnie to Ty będziesz decydował co jest prawdą, a co jest nieprawdą. To znaczy w sumie to cały czas na tym się opiera Twoja argumentacja - że to co Ci w źródłach się podoba, to się z tym zgadzasz, a to co Ci się nie podoba, nie pasuje do Twojej narracji, nie świadczy pozytywnie o KSP - to sobie decydujesz, że to nie jest prawda. Niemniej fajnie, że tak wprost to ogłaszasz.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 13:03 O Stalinie też napisali prawdę kiedy zdechł. Reszta, że był ojcem postępowej ludzkości to bullshit.
Tak samo pisały te wasze pożółkłe komunistyczne gazetki.
No wynik był taki jaki był, natomiast pisanie o Polonii, że otrzymywała jakiekolwiek profity od komuny to gówno prawda.
To co tu piszesz czytają (przyjmijmy) trzy grupy czytelników - kibice KSP, kibice Legii, kibice postronni. Kibice Legii oczywiście nie będą przyjmować Twojej kłamliwej narracji ze względów oczywistych. Kibice KSP chcieliby przyjmować, ale myślę, że przynajmniej co bardziej uczciwych wobec siebie żenują Twoje prezentowane* podwójne standardy - ale tego nie napiszą, i w sumie wcale tego nie oczekuję. Natomiast kibice postronni - też to widzą, i chciałem tylko podziękować, że się nie kryjesz przed nimi ze swoją hipokryzją. ;)
*to znaczy mógłbyś sobie takie mieć, ale Ty w sumie ośmieszasz innych kibiców KSP takim podejściem. :D To znaczy no wiadomo, nie uznają nagle że KSP to jest jakiś komunistyczny pomiot - ale to, że Ty tak bez żenady twierdzisz, że czarne jest białe "bo tak", bo taką masz tezę i fakty Ci w niej nie przeszkadzają... No mi by było wstyd.
I to wszystko już pomijając, że te dyskusje o rodowodzie są tak c**** warte, i tak nie mają żadnego znaczenia, że to aż żal patrzeć jak się w udowadnianie tej swojej tezy, angażujesz. :D Ja osobiście nie gardziłbym kibicami KSP ani odrobinę bardziej, i ani odrobinę mniej, niezależnie czy tu ktoś wykaże, że sam Stalin spisał powojenny statut KSP, czy ktoś wykaże, że prezes KSP szykował zamach na Stalina. Nadal jesteście grupą, która jest niehonorowa, która gardziła swoimi zgodami, tolerowała lewaków na trybunach, czy toleruje przerzutów i konfidentów i ta debata tu niczego w tej kwestii nie zmienia.
Na Polonii, każdy wie, że jesteście ukochanym dzieckiem komuny, tak samo w Polsce wszyscy dobrze wiedzą jaki jest wasz rodowód.
Re: Kibicowska Warszawa
I znowu powtarzanie tych samych, dawno zaoranych głupot. Dalej dzielenie się z czytelnikiem swoimi niczym nie podpartymi urojenia. Dalsze zaśmiecanie tematu swoimi zaburzeniami obsesyjno-kompulsywnymi.
Niemniej, to czy jakaś dyscyplina jest bardziej lub mniej medialna, nie zmienia nic w temacie nieudowodnionej martyrologii i prześladowania klubu z przyczyn ideologicznych. Po prostu w dalszym ciągu nie trzyma się to kupy.
A nie wpadłeś na to, że taki system funkcjonował także w innych pionach i przydziałach jak milicja, kolej, przemysł ciężki etc? Nigdy nie doczytałeś, że wojsko prowadziło permanentną wojnę podjazdową z milicją praktycznie w każdym kraju bloku wschodniego. Przekładało się to także na sport. Najlepiej to widać na przykładzie Bułgarii, gdzie spór milicyjnego Levski z wojskowym CSKA trwa po dzień dzisiejszy.
Albo historia Honvedu Budapeszt, tego stołecznego, wojskowego "pieszczocha" władzy z Węgier, którego po rewolucji w 1956r. dojechała bezpieka za to, że drużyna nie wycofała się z rozgrywek o Puchar Mistrzów, no ale co Ty możesz wiedzieć, jak Tobie nie są potrzebne fakty, tylko swój własny urojony świat. Pieszczochy władzy, ale milicja już pieścić nie chce. Zaiste.
https://lh3.googleusercontent.com/blogg ... DsfA=s1600
Reszty tych odklejonych głupot nie będę komentował, kto ma czas i chęć niech skorzysta z przeszukiwania tematu, albowiem już dziesiątki razy obaliliśmy te farmazony. Od tego momentu wprowadzamy nowe prawo- jeżeli jakieś twierdzenie nie zostanie podparte żadnymi dowodami źródłowymi, to pozostanie ono bez żadnej odpowiedzi, jako wyssana z d*** paranoja nie warta ani czasu, ani energii. Zasada obowiązuje do odwołania. Jeżeli ktoś jest chętny na polemikę na trochę wyższym poziomie, w oparciu o ww. regułę, to ja zawsze jestem otwarty.
W tamtym okresie, tak samo jak i teraz, najbardziej medialne były igrzyska olimpijskie, a zgadnij, która dyscyplina na tej imprezie miała wtedy największe znaczenie? Stalinowska "reforma" sportu była przeprowadzona właśnie po to, aby pozbyć się zawodowstwa w krajowym sporcie i wyprodukować jak największą ilość amatorów gotowych na olimpiadę. Przeciętnego komucha gówno obchodziła popularność danego klubu, liczyło się pokazanie wyższości sportu socjalistycznego nad kapitalistycznych i Szewińska wraz z Komarem przyłożyli do tego rękę.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 Jakby to wam powiedzieć?
Jest różnica między sukcesami piłki nożnej, a np. lekkoaatletyką, czy szachami. Która dyscyplina jest bardziej medialna i daje większą popularność klubowi i powoduje, że przybywa kibiców?
Niemniej, to czy jakaś dyscyplina jest bardziej lub mniej medialna, nie zmienia nic w temacie nieudowodnionej martyrologii i prześladowania klubu z przyczyn ideologicznych. Po prostu w dalszym ciągu nie trzyma się to kupy.
Taki możny, że musiał organizować zbiórki wśród własnych piłkarzy na wykupienie takich zawodników jak Deyna czy Gadocha. Przeczytaj wspomnienia Gmocha, on dosyć szczegółowo opisał tę sytuację. Wojsko które miało mieszkania jedynie dla piłkarzy w stopniu oficerskim i przez to nie było w stanie wygrać wyścigu o pozyskanie zawodników z klubami śląskimi. Tam były wysokie premie za zwycięstwa, fikcyjne etaty pracownicze, luksusowe mieszkania. Natomiast Legia? Nie chcąc wchodzić w konflikt z Górnikiem i rozwalać układu dot "nie wchodzenia sobie w drogę" na rynku transferowym odrzuciła podania Jerzego Musiałka i Romana Lentnera, bo działacze L wiedzieli, że w walce na argumenty materialne nie mają z Górnikiem żadnych szans (dowód: Stefan Szczepłek, "Deyna, Legia i tamte czasy", str. 172). Strasznie możny ten sponsor.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 Legia miała bardzo możnego sponsora jakim było Ludowe Wojsko Polskie, czyli resort siłowy należący do Układu Warszawskiego, a zatem sponsor był bardzo możny,
Stołeczne ekipy dlatego, że MON-y mają swoją siedzibę właśnie w stolicach. Stolica jest stolicą dlatego, że swoją siedzibę ma tam władza danego kraju.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 i takimi sponsorami obdarzone były i inne stołeczne ekipy innych krajów demokracji ludowej, które z racji takiego reżimowego resortu były traktowane jako wizytówka i pieszczoch systemu owych krajów.
A nie wpadłeś na to, że taki system funkcjonował także w innych pionach i przydziałach jak milicja, kolej, przemysł ciężki etc? Nigdy nie doczytałeś, że wojsko prowadziło permanentną wojnę podjazdową z milicją praktycznie w każdym kraju bloku wschodniego. Przekładało się to także na sport. Najlepiej to widać na przykładzie Bułgarii, gdzie spór milicyjnego Levski z wojskowym CSKA trwa po dzień dzisiejszy.
Albo historia Honvedu Budapeszt, tego stołecznego, wojskowego "pieszczocha" władzy z Węgier, którego po rewolucji w 1956r. dojechała bezpieka za to, że drużyna nie wycofała się z rozgrywek o Puchar Mistrzów, no ale co Ty możesz wiedzieć, jak Tobie nie są potrzebne fakty, tylko swój własny urojony świat. Pieszczochy władzy, ale milicja już pieścić nie chce. Zaiste.
Powiedział kibic klubu, którego przedstawiciele po wojnie lizali tyłki milicjantom z Targówka, a każdy wielbiciel tamtego systemu właśnie o tym marzył, aby wykreślić wszystkie wzmianki o przeszłości, zbudować nowy ład, tożsamość i udawać, że to co było wcześniej nigdy nie istniało, bo było zbyt burżujskie i nie pasujące do nowej rzeczywistości. Jakie to uczucie spełniać marzenia komunistycznych trepów i podążać za ich tokiem rozumowania?Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:36 Na Polonii, każdy wie, że jesteście ukochanym dzieckiem komuny, tak samo w Polsce wszyscy dobrze wiedzą jaki jest wasz rodowód.
https://lh3.googleusercontent.com/blogg ... DsfA=s1600
Reszty tych odklejonych głupot nie będę komentował, kto ma czas i chęć niech skorzysta z przeszukiwania tematu, albowiem już dziesiątki razy obaliliśmy te farmazony. Od tego momentu wprowadzamy nowe prawo- jeżeli jakieś twierdzenie nie zostanie podparte żadnymi dowodami źródłowymi, to pozostanie ono bez żadnej odpowiedzi, jako wyssana z d*** paranoja nie warta ani czasu, ani energii. Zasada obowiązuje do odwołania. Jeżeli ktoś jest chętny na polemikę na trochę wyższym poziomie, w oparciu o ww. regułę, to ja zawsze jestem otwarty.
Better Dead Than Red...
Re: Kibicowska Warszawa
Czy POlityk Halicki jest zblatowany z panami na zdjęciu?

Re: Kibicowska Warszawa
proponuje kolegom zgodowiczom z Legii olac gęstym moczem tego jełopa.
Re: Kibicowska Warszawa
A co? Nie pasuje taka zażyłość owych Panów?


Re: Kibicowska Warszawa
W jakim kontekście wrzuciłeś ten post? Ktoś o to pytał? To jakiś wyższy poziom trollingu, czy zaburzenia obsesyjno-kompulsywne? Albo po prostu masz wrodzony talent do robienia publicznie syfu i śmietnika 
"Sport" z roku 1930, czyli na długo przed zaistnieniem PRL-u:

Oczywiście dla naszego kolegi wszystko jest czarno-białe i zerojedynkowy, w rzeczywistości problem jest dużo bardziej zawiły i skomplikowany. W samym PRL-u to też nie była wolna Amerykanka, gdzie ten silniejszy robił, co chciał i nie obowiązywały go żądne przepisy, a klub macierzysty nie miał nic do gadania:

W sytuacji gdyby dany zawodnik zakończył służbę wojskową, a Legia chciała zatrzymać go siłą, to klub macierzysty miał prawo takiego zdyskwalifikować i odsunąć go od gry w polskie lidze.
Jeżeli ktoś ma wątpliwości do obiektywności autora, to zwracam uwagę na wyraźny przytyk w ostatnim akapicie.

Jak już wielokrotnie pisałem Legia nie była jedynym klubem, który robił transfery w nieelegancki sposób, prowadziła taki sam wyścig z klubami cywilnymi, które miały większe możliwości materialne - mieszkania, fury, pełne wyżywienie, fikcyjne etaty, atrakcyjne wynagrodzenia i pożyczki na start, to chyba trochę lepiej niż zagraniczne wyjazdy czy odbycie służbowy wojskowej w łagodniejszych warunkach:

Opisany tu Błażejewski to piłkarz Warty Poznań, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wroclaw, a gdy ją kończył został namówiony przez przedstawicielki Legii, aby podpisał na zawodowego.
Jak sam widzisz, granie w danym klubie wiązało się ze stawieniem się w pracy w zakładzie do którego dany klub jest przypisany. Zachciało Ci się ochotniczej służby w MO? Klub macierzysty zobowiązany był Cię zwolnić i trafiałeś tym sposobem do klubu gwardyjskiego. Nie było wówczas zawadostwa w sporcie tak jak teraz, przynajmniej oficjalniej.
Wrzucam ciąg dalszy tego artykułu, żeby nie było, że nie wrzucam całości:

Fakty są takie, że kapernictwo było powszechne i kluby cywilne dysponujące w tym zakresie swoimi metodami też były o to oskarżane:

Wspomniany w artykule bramkarz to Wicher Wolnik, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wrocław.
Służba wojskowa obowiązywała każdego obywatela i każdy był na to szykowany, że ten moment kiedyś nadejdzie. Trochę inaczej było w przypadku służby na rzecz Milicji Obywatelskiej czy pracy jako tajny współpracownik SB. Do tego ludzie, jak i piłkarze faktycznie byli zmuszani siłą i szantażem:
Jak sam czytelniku widzisz. Nie tylko wojsko dawało takie możliwości, a bycie moralną dziewicą w tamtym czasie to było zwykłe samobójstwo.

Turniej o którym tu mowa to "Turniej Wyzwolenia Warszawy" organizowany w czasie stanu wojennego.
Widzisz czytelniku, ale tak się składa, że do tego trudnego przypadku kompletni nic nie dociera. Raz już miał napisane, że to, o czym napisał nie było zjawiskiem typowym dla Polski Ludowej czy bloku wschodniego, ale odbywanie służby wojskowej przez kopaczy było zjawiskiem typowym i normalnym dużo, dużo wcześniej.Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 W Polsce Ludowej taką resortowym klubem była Legia, która na dodatek kradła wyróżniających się piłkarzy z całej Polski.
"Sport" z roku 1930, czyli na długo przed zaistnieniem PRL-u:

Oczywiście dla naszego kolegi wszystko jest czarno-białe i zerojedynkowy, w rzeczywistości problem jest dużo bardziej zawiły i skomplikowany. W samym PRL-u to też nie była wolna Amerykanka, gdzie ten silniejszy robił, co chciał i nie obowiązywały go żądne przepisy, a klub macierzysty nie miał nic do gadania:

W sytuacji gdyby dany zawodnik zakończył służbę wojskową, a Legia chciała zatrzymać go siłą, to klub macierzysty miał prawo takiego zdyskwalifikować i odsunąć go od gry w polskie lidze.
Jeżeli ktoś ma wątpliwości do obiektywności autora, to zwracam uwagę na wyraźny przytyk w ostatnim akapicie.

Jak już wielokrotnie pisałem Legia nie była jedynym klubem, który robił transfery w nieelegancki sposób, prowadziła taki sam wyścig z klubami cywilnymi, które miały większe możliwości materialne - mieszkania, fury, pełne wyżywienie, fikcyjne etaty, atrakcyjne wynagrodzenia i pożyczki na start, to chyba trochę lepiej niż zagraniczne wyjazdy czy odbycie służbowy wojskowej w łagodniejszych warunkach:

Opisany tu Błażejewski to piłkarz Warty Poznań, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wroclaw, a gdy ją kończył został namówiony przez przedstawicielki Legii, aby podpisał na zawodowego.
Jak sam widzisz, granie w danym klubie wiązało się ze stawieniem się w pracy w zakładzie do którego dany klub jest przypisany. Zachciało Ci się ochotniczej służby w MO? Klub macierzysty zobowiązany był Cię zwolnić i trafiałeś tym sposobem do klubu gwardyjskiego. Nie było wówczas zawadostwa w sporcie tak jak teraz, przynajmniej oficjalniej.
Wrzucam ciąg dalszy tego artykułu, żeby nie było, że nie wrzucam całości:

Fakty są takie, że kapernictwo było powszechne i kluby cywilne dysponujące w tym zakresie swoimi metodami też były o to oskarżane:

Wspomniany w artykule bramkarz to Wicher Wolnik, który odbywał służbę wojskową w Śląsku Wrocław.
Służba wojskowa obowiązywała każdego obywatela i każdy był na to szykowany, że ten moment kiedyś nadejdzie. Trochę inaczej było w przypadku służby na rzecz Milicji Obywatelskiej czy pracy jako tajny współpracownik SB. Do tego ludzie, jak i piłkarze faktycznie byli zmuszani siłą i szantażem:
Tempo nr 91 z 30 lipca 19908. I. 1968 r. Kazimierz Kmiecik pisze do KOZPN i do Cracovii: "Zawiadamiam uprzejmie, że wycofałem swoją prośbę o zwolnienie z sekcji piłki nożnej SKS Cracovia i pragnę nadal uprawiać tą dyscyplinę sportu w macierzystym klubie".
Młody chłopak chce nadal grać ze swoimi kolegami. Tydzień później jednak matka informuje Cracovię:
"Zawiadamiam, że syn mój Kazimierz wbrew mojej woli i swemu postanowieniu, tak jak mi oświadczył, został zmuszony do wyjazdu na obóz GTS Wisła w dniu 14. I. 1968 r.".
Równocześnie KOZPN, w którym Wisła miała najmocniejsze wpływy mocno naciskała, by Cracovia przekazała skreślenie Kmiecika z listy członków klubu. Jeden z upartych trenerów Cracovii pojechał interweniować w Warszawie, ale tam usłyszał: - Macie rację, ale z Wisłą nie wygracie. I nie wygrali.
Także sprawa przejścia Ryszarda Sarnata do Wisły oburzyła wielu kibiców Cracovii. Naciski, aby grał we Wiśle były z wielu stron i Cracovia widząc beznadziejność sytuacji skłonna była ustąpić, ale nie za darmo. W pertraktacjach ustalili, że za Sarnata Cracovia otrzyma kończącego karierę Kawulę i Polaka (na pół roku - potem miał jechać do USA) oraz Sputę. Ponieważ rozgrywki I Iigi (Wisła) rozpoczynały się tydzień wcześniej niż II liga (Cracovia) gwardyjscy działacze nalegali, by Cracovia podpisała Sarnatowi zwolnienie jeszcze przed pierwszym meczem w ekstraklasie, obiecując że w następnym tygodniu ureguluje sprawę swoich trzech piłkarzy. Ale gdy Sarnata mieli w rękach zapomnieli o swoich obietnicach...
https://www.onet.pl/sport/historiasport ... j,30bc1058Któregoś dnia, już po kontakcie z Cracovią, wracał wieczorem do domu i drogę zajechał mu milicyjny samochód. Funkcjonariusze wsadzili go do środka i zawieźli na stadion Wisły. Tam porozmawiali z nim klubowi włodarze. Nie chcieli, by taki talent zasilił szeregi lokalnego rywala. Przekonywali. Negocjowali. Krawczyk przystał na propozycję "Białej Gwiazdy". Miał tylko jeden problem. Musiał jakoś odstąpić od umowy z "Pasami", a że bał się pójść sam, to do siedziby Cracovii wysłał swojego tatę. Ten oddał sprzęt i poinformował pierwotnych pracodawców syna, że będzie on grał dla rywala zza miedzy.
Jak sam czytelniku widzisz. Nie tylko wojsko dawało takie możliwości, a bycie moralną dziewicą w tamtym czasie to było zwykłe samobójstwo.
Tak kosz nic nie znaczy, tylko piłka interesuje, tylko najśmieszniejsze jest to, że wojna kibiców Legii i Polonii zaczęła się właśnie na koszu. Na piłce nie mieli ze sobą za bardzo styczności, za tego nielubianego lokalnego rywala uważana była Gwardia (słynna piosenka "Gwardia to nie warszawski klub" powstała na Żylecie jako odpowiedź na przyjęcie przez Gwardię przedrostka WKS do nazwy) natomiast na koszu było już inaczej. Wspomina o tym Andrzej Pstrokoński na łamach książki "80 lat pruszkowskiej koszykówki":Hal9000 pisze: 31.12.2024, 16:24 A Polonia? Biedny sponsor, koleje, który finansował tanie w utrzymaniu sekcje jak lekkoatletyka. Zejdźcie na ziemię, bo to żałość porównywać sekcję koszykówki czy tam lekkoatletyki z bardzo kosztowną sekcją piłki nożnej.

Turniej o którym tu mowa to "Turniej Wyzwolenia Warszawy" organizowany w czasie stanu wojennego.
No w piłce nożnej może i nie, ale we wspomnianej koszykówce w latach 70 spadła dwukrotnie. Polonia tylko raz (1978) by już po roku powrócić w szeregi elity.
Better Dead Than Red...
Re: Kibicowska Warszawa
Nie ma to jak dobry gospodarz.



Oj hojna pani prezydent.
https://wpolityce.pl/polityka/306988-ty ... ta-miliony
Pieszczoch komuny w całej okazałości po okrągłostołowej umowie.
Oj hojna pani prezydent.
https://wpolityce.pl/polityka/306988-ty ... ta-miliony
Pieszczoch komuny w całej okazałości po okrągłostołowej umowie.
Re: Kibicowska Warszawa
Dlaczego nie wrzucasz zdjęć komucha Oleksego i jego kolegów, ktorzy chętnie bywali przy K6 ?
Re: Kibicowska Warszawa
Oj tam Oleksy. W przeszłości mieli znacznie ciekawszych idoli. To tak w kontekście ulubionych prezesów Legii, których ciągle przywołują:Żyrardów pisze: 03.01.2025, 17:44 Dlaczego nie wrzucasz zdjęć komucha Oleksego i jego kolegów, ktorzy chętnie bywali przy K6 ?

Pozwolę sobie jeszcze odgrzać starego kotleta:
W odpowiedzi na te bzdury napisałem wówczas, że śląskie gazety były krytyczne wobec działań Legii. Żeby nie być gołosłownym fragment z "Życia Bytomskiego" 1960, nr 50:Hal9000 pisze: 07.12.2024, 09:53 Gazety w tamtym czasie pisały bardzo pochlebnie o was, bo byliście pieszczochem systemu. Nie można było pisać negatywnie o Legii, o reformach ligi i takich tam różnych działaniach władz, bo prasa nie była wolna a zindoktrynowana.

A to już epilog tej historii. Tak, Legia mogła wszystko, tylko szkoda, że nie pozostawała bezsilna wobec woli macierzystego klubu:

I jeszcze tak w ramach ciekawostki z tej samej gazety. Kaperowanie w wykonaniu klubów cywilnych:

I ciąg dalszy. Warto zwrócić uwagę na dość istotny przepis, który miał temu procederowi (przynajmniej teoretycznie) zapobiegać:

I jeszcze o problemach Zagłębia Sosnowiec:

Brak zawodostwa czy "pół zawodostwo" takie właśnie miało konsekwencje.
Better Dead Than Red...
-
lubię czytać książki
- Posty: 170
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie? Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu. To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Re: Kibicowska Warszawa
Cycu, ale rzucenie suchym truizmem nie spowoduje w żaden sposób, że każdy jeden artykuł i każdy jeden fakt tam przytoczony stanie się automatycznie nieprawdziwy. Tak jak pisałem poprzednio, z punktu widzenia analizy źródeł fakt prasowy ma dużą wartość z racji tego, że opisuje świeże wydarzenie, które działy się (z reguły) kilka dni przed jego opisaniem w prasie, dlatego dla odwzorowania przeszłości jest warty o wiele więcej niż opracowanie sporządzon po latach. Żeby wykazać niewiarygodność tych treści trzeba się trochę bardziej nagimnastykować. Wylewaniem dziecka z kąpielą nikogo do niczego nie przekonasz.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie?
Tylko, że w ich mniemaniu uwielbienie dla Rokossowskiego było dobrym PR-em i świetnym zabiegiem marketingowym. Gdyby Twoje rozumowanie było prawdziwe, to celem ówczesnej prasy było codzienne zniechęcanie społeczeństwa do władzy i otaczającej go rzeczywistości.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu.
Widzisz, ja nie twierdzę, że o Rokossowskim w tamtym okresie można było mówić inaczej niż dobrze i nie uważam też, że brak okazywania radości nie byłoby samobójstwem. Odrobinę uczciwości zachować należy nawet na forach o tak niskim poziomie debaty. Tej uczciwości jednak brakuje Wam i chyba serio myślicie, że aktyw społeczny działający przy Legii (złożony m.in. z przedwojennych zawodników - Mielech, Ziemian,Czarnik, Przeździecki) miał coś do gadania odnośnie tego, kto jest jej prezesem.
No i jeszcze jedna rzecz. Jak to jest, że po zakończeniu IIWŚ działalność sportową wznowiło wiele klubów sportowych, których korzenie sięgały okresu zaborów, także na terenie Warszawy. Jak to jest, że tylko Polonia kojarzyła się z dawną Polską? Ta czysto PRowska paplanina się trzyma się kupy w żadnym aspekcie.
Przypadkiem raczej nie było to, że wybrał sobie klub, w którym sport uprawiała..... jego własna żona. Jadwiga Sosnkowska zgłosiła akces do Polonii w styczniu 1928 r., natomiast gen. Sosnkowski objął prezesurę klubu w dn. 15 grudnia 1928 r.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Better Dead Than Red...
Re: Kibicowska Warszawa
K_89 pisze: 04.01.2025, 01:48Cycu, ale rzucenie suchym truizmem nie spowoduje w żaden sposób, że każdy jeden artykuł i każdy jeden fakt tam przytoczony stanie się automatycznie nieprawdziwy. Tak jak pisałem poprzednio, z punktu widzenia analizy źródeł fakt prasowy ma dużą wartość z racji tego, że opisuje świeże wydarzenie, które działy się (z reguły) kilka dni przed jego opisaniem w prasie, dlatego dla odwzorowania przeszłości jest warty o wiele więcej niż opracowanie sporządzon po latach. Żeby wykazać niewiarygodność tych treści trzeba się trochę bardziej nagimnastykować. Wylewaniem dziecka z kąpielą nikogo do niczego nie przekonasz.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Cycu, zdajesz sobie sprawę, że w tamtych czasach panowała cenzura i często rzeczywistość nie pokrywała się z tym, co było w gazecie?
Tylko, że w ich mniemaniu uwielbienie dla Rokossowskiego było dobrym PR-em i świetnym zabiegiem marketingowym. Gdyby Twoje rozumowanie było prawdziwe, to celem ówczesnej prasy było codzienne zniechęcanie społeczeństwa do władzy i otaczającej go rzeczywistości.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 Polonia dla warszawiaków i Polaków z całego kraju była klubem mocno kojarzonym z wartościami patriotycznymi, honorem i dawną Polską. Celem komunistów było zniszczenie tego obrazu.
Widzisz, ja nie twierdzę, że o Rokossowskim w tamtym okresie można było mówić inaczej niż dobrze i nie uważam też, że brak okazywania radości nie byłoby samobójstwem. Odrobinę uczciwości zachować należy nawet na forach o tak niskim poziomie debaty. Tej uczciwości jednak brakuje Wam i chyba serio myślicie, że aktyw społeczny działający przy Legii (złożony m.in. z przedwojennych zawodników - Mielech, Ziemian,Czarnik, Przeździecki) miał coś do gadania odnośnie tego, kto jest jej prezesem.
No i jeszcze jedna rzecz. Jak to jest, że po zakończeniu IIWŚ działalność sportową wznowiło wiele klubów sportowych, których korzenie sięgały okresu zaborów, także na terenie Warszawy. Jak to jest, że tylko Polonia kojarzyła się z dawną Polską? Ta czysto PRowska paplanina się trzyma się kupy w żadnym aspekcie.
Przypadkiem raczej nie było to, że wybrał sobie klub, w którym sport uprawiała..... jego własna żona. Jadwiga Sosnkowska zgłosiła akces do Polonii w styczniu 1928 r., natomiast gen. Sosnkowski objął prezesurę klubu w dn. 15 grudnia 1928 r.lubię czytać książki pisze: 03.01.2025, 23:07 To nie był przypadek, że gen. Sosnkowski, wojskowy i prawa ręka marszałka Piłsudskiego wybrał Polonię, a nie Legię.
Załóżcie sobie inny temat gamonie
-
Matteunhos
- Posty: 53
- Rejestracja: 31.07.2022, 13:50
Re: Kibicowska Warszawa
Kur** , i znowu temat rozpie*rdolony. Nie macie co robić w środku nocy? Wyp*ierdalać z tego tematu głąby. Ile można w kółko pie*dolić o jakichś sprawach z poprzedniego wieku ? Najlepiej niech ktoś w pizdu zamknie ten temat, bo w Warszawie kibolsko i tak nic się nie dzieje
Re: Kibicowska Warszawa
Warszawa to nie Kraków, Łódź, Trójmiasto czy aglomeracja Śląska. Racja tu po prostu się za dużo nie dzieje.Matteunhos pisze: 04.01.2025, 11:05 Kur** , i znowu temat rozpie*rdolony. Nie macie co robić w środku nocy? Wyp*ierdalać z tego tematu głąby. Ile można w kółko pie*dolić o jakichś sprawach z poprzedniego wieku ? Najlepiej niech ktoś w pizdu zamknie ten temat, bo w Warszawie kibolsko i tak nic się nie dzieje
-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 279
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
Czy wy głąby jesteście aż tak upośledzeni, że nie umiecie nie-kliknąć i nie-czytać?
Re: Kibicowska Warszawa
WarszawskaPolonia pisze: 27.12.2024, 18:29 Konfidenctwo bez papierów ale jak się najebalo kalekę wracającego z Krakowa albo starego dziada z dzieckiem to Polonia ogarnie, żeby przypadkiem nic nie zgłosił :D
Nie wiem czy zadajesz sobie gościu sprawę ale swoim drugim postem zaprzeczyłeś temu pierwszemu :) Ale u was na Konwiktorskiej to akurat codzienność.WarszawskaPolonia pisze: 27.12.2024, 20:42Coś tam słyszałem, dodam coś od siebie i się wypowiem, kibice.net wszystko przyjmie.Aaabbb2323 pisze: 27.12.2024, 19:32I to jest właśnie typowy użytkownik tego forum, coś wie ale nie do końca i się wypowie.amaris pisze: 27.12.2024, 18:56 Czyli na Polonii nie było i nie ma konfidentów i przerzutów. Kropka! Tak jak i zresztą nie było lewactwa na waszym trybunach przez około dwadzieścia lat, co na tym forum zgodnie przez ten czas w te kilkanaście osób udzielających się z KSP dementowaliście i twierdziliście, że to nasza propaganda, aż nadszedł ten czas, że musieliście się z nim napierdalać na środku Konfidenckiej :)
Logika i prawdomówność nie są twoją mocną stroną, więc może rzeczywiście zgodnie ze swoim apelem, zrób coś pożytecznego, zamiast błyskawicznie odpowiadać na posty na tym forum :)
Transparent ten był skierowany do osób, które się rozjebaly do sprawy która miała miejsce na płudach..
Swego czasu czarni wrzucili zdjęcie spod trybuny głównej na k6 z transparentem z ksywkami wszystkich pogonionych frajerów. Może ktoś zdjęcie zapisał. Sprawa rozchodziła się o to, że przez lata konfidecni wymieni na transparencie latali w ich "ekipie" mimo wszechobecnych papierów na nich.
Jasne, że był taki transparent i bez problemu go znajdziesz jak dobrze poszukasz. Wymyśliłeś już sobie historię ale wyprowadzę Cię z błędu i wyjaśnię , że był on skierowany do osób które złożyły wyjaśnienia w sprawie która miała miejsce na pludach. Od czasu złożenia tych zeznań te osoby są pogonione a większość wyprowadziła się z Warszawy.
Co do transparentu to z jednej strony dobrze, że po kilku latach odważyliście się go zrobić ale z drugiej strony to zajęło wam to kilka lat, a goście na nim wymienieni rozpruli się zaraz po zatrzymaniach, które miały miejsce dosłownie kilka miesięcy po akcji. A o ich ,,dzielnej" postawie to nawet ogólnopolskie dzienniki i portale informowały, więc wybacz ale na co wtedy czekaliście? Bo jedyne co wtedy robili ludzie od was to sranie się w necie o typów, których wtedy skroiliście z barw i komórek mając w rękach sprzęt. A myślę, że wiele by się nie różnili od ludzi od was którzy też po stracie barw nie zachowują się jak trzeba. Ja akurat zgadzam się z tym, że w dzisiejszych czasach trzeba uważać kogo i gdzie się kroi, a nie mieć potem pretensje do drugiej strony o ewentualne problemy prawne, ponieważ w dzisiejszych czasach na stadiony przychodzi masa ludzi mająca wyjebane na ideały kibicowskie, z ruchem kibicowskim nie mieli oni w zasadzie nic wspólnego, a barwy traktuje jedynie jak kolejny ciuch. Tylko mam nadzieję, że zdajesz sobie sprawę, że dotyczy to tak samo nas jak i was oraz wszystkich innych ekip. Rozumiem, że jeśli wasze hoolsy znowu narobią sobie przypału tak jak na wspominanych przez ciebie Płudach to będziesz śpiewał tak samo? Czy może nagle okażę się, że nie ważne kto tylko ważne, że miał barwy Legii i można się wreszcie o coś dojebać?
Osobnymi kwestiami są działania prezesa waszego stowarzyszenia ,,kibicowskiego" WP Jacka Kamińskiego vel Kaminero, który promował współpracę z policją, a mimo to mógł sobie spokojnie uczestniczyć w waszym życiu kibicowskim (wyjazdy, itp). Zresztą patrząc jaki odzew miały jego posty na waszym tajnym forum to jego działania cieszyły się niemałym poparciem w waszym środowisku :D Co zresztą współgra z ogólnym płaczem ludzi z waszych trybun apropo waszej sytuacji na mieście, w tym tych zaangażowanych kibicowsko (ludzie z DS, enigmy).
Choćby jeden z waszych kibiców o długim stażu być może nawet legenda? ,,Pawian", który w podcaście twojego kolegi przyznał, że chodził na Legię zanim jakiś kolego nie przekonał go do chodzenia na Polonię. Do tego gość z Mokotowa działający przez moment w ekipce Gwardii, który zanim zaczął chodzić na Konwiktorską chodził na Legię i z tego co wiem był dość aktywny u siebie na dzielnicy. Zresztą na waszym forum kilku innych chwaliło się epizodami na Łazienkowskiej lub chodzeniem w barwach Legii. I jeśli wciąż masz dostęp do waszego forum lub przeglądałeś je gdy było ogólnodostępne to pewnie o tym wiesz. Jeśli natomiast chodzi Ci, że pośród was nie ma ludzi, którzy cokolwiek znaczyli na Legii to masz absolutną rację ale nie dlatego, że byście ich nie przyjęli (bo wy akurat nie takich ludzi przyjmowaliście) tylko dlatego, że z różnych przyczyn nikt taki do was nie trafił.WarszawskaPolonia pisze: 27.12.2024, 18:29
Za to Ty się możesz mieszać i pierdolić głupoty…
O jakich wy tu piszecie przerzutach jak u nas nigdy przerzutów nie było i nie będzie, są może jakieś pojedyncze osoby, które za dzieciaka były na jakimś meczu na legii ale patrząc na naszą akcję kibic to u was na takim meczu było na bank dużo więcej ludzi bo stamtąd mieliście spory przypływ szalików które paliliście.
Jeśli chodzi natomiast waszą ,,akcję kibic" to rozumiem, że jeśli ktoś jako dzieciak był na waszym meczu poprzez tą akcję, a finalnie działa na naszych trybunach to również nie jest przerzutem? Bo pewnie wiesz, że od ponad 15 lat klub jak i kibice organizują u nas podobne akcje dla dzieciaków. A pytam o to , bo pare lat temu mieliście problem, że chłopak z Marek, który chodził na wasze mecze jako dzieciak ponieważ jako junior grał w Marcovii (w czasach JW współpracowała z KSP) w późniejszym czasie wybrał Legię. Czyli rozumiem, że ludzie od was starali się wtedy niepotrzebnie wykręcić aferę?
Ten typ to jeszcze większy farmazoniarz i propagandzista niż ty. Po wpierdolu jaki dostało kilku niekumatych jankow (przynajmniej według słów użytkownika WarszawskaPolonia) pisał coś o jakiś potyczkach w poprzedni wieczór oraz stwierdził, że jadąc dzień wcześnie z Ursynowa nie widział prawie barw Legii i to pomimo pełnego stadionu. Jeśli gość nie jest totalnym farmazonem to musi mieć poważny problem ze wzrokiem, ponieważ ja ludzi w barwach akurat widziałem wtedy wielu. A po meczu grupki pijanych gimbusów chodziły po całym centrum jebiąc momentami jego klub i jakoś niczym się nie przejmowali (najmniej mistycznymi chuliganami Polonii). Co zresztą nie jest niczym niezwykłym w ciepłe dni. Po paru miesiącach w nawiązaniu do sytuacji po ich meczu pisał coś o jakimś starciu pod kebabem na Ursynowie. Jego opis Muranowa to również hit, szczególnie zachodniego, gdzie jego opis znacząco mija się z tym co można zastać na samym osiedlu. A gość jeszcze twierdzi, że się na nim wychowywał (już nieważne po której stronie osiedla) :Dserce miasta pisze: 10.12.2024, 23:57 W jakich srodowiskach w Warszawie bycie kibiem to obciach?pytam bez spinki i podtekstów.Wnioskuje ze dorastales w latach 90.U nas w miescie Łodzi wyglądało to dietralnie innaczej,solowki w szkole,pracy itp.były na porzadku dziennym.Rozmowa zaczynala sie od standardowego pytania skad jestes?Jak byles z ulicy czy osiedla wrogiego klubu od razu łomot ew.solowka jak miales farta i trafiles na honorowych chłopaków.Bywalo ze bylo kilka starc.nieprzypadkowych ekip jednego dnia na Bałutach czy na Śródmieściu.Inny swiat i byc moze z tego powodu mamy inny poglad na wiele opisywanych tu sytuacji kibicowskich.
Jeśli pytasz o środowiska które nie lubią kibiców, to jest to psiarnia (szczególnie kryminalni z pałacu Mostowskich) oraz jakieś lewaki zamieszkujące różne meliny. Ale jeśli gość zna osobiście takich ludzi to nie należy go raczej traktować poważnie, bo to pewnie też jakiś lewak :)
Ja osobiście nigdy nie spotkałem się z jakaś wrogością wobec kibiców (z wyjątkiem właśnie niektórych psów) jak już to raczej z obojętnością. A co do zaangażowania w ruch kibicowski, to jest on różny na poszczególnych osiedlach, w czym zresztą Warszawa nie różni się od innych polskich miast. Różnica pomiędzy naszymi miastami polega na tym i było już to wielokrotnie wałkowane, że w twoim istnieją dwie w miarę równorzędne ekipy (i to pomimo tego co działo się przez ostatnie lata), a dysproporcję w Warszawie są na tyle duże, że ludzie od nas dawniej mogli się obawiać co najwyżej, że wjadą im inni goście będący również za Legią. Obecnie w dobie wszechobecnych kamer i to praktycznie już zanikło.
Jakby aferzystki z tej waszej śmiesznej enigmy były choć w połowie równie pomysłowe to może nie wieszaliby transparentów z groźbami do własnych piłkarzy wśród których zresztą było kilku kibiców waszego śmiesznego klubiku. Spytałbym czy skoro tak im przeszkadzały te plakaty to ludzi od transparentu pogonili z własnych trybun albo chociaż przykładnie ukarali ale wiem, że musieliby ukarać samych siebie :D
A jeśli cytowany przeze mnie wyżej użytkownik Warszawska Polonia chciał przykładu konfidenctwa to niech spojrzy jak jego koledzy rozdmuchali sprawę plakatów i co wtedy pisali.
To fakt i dlatego większość postów dotyczycy historii, bo w innych kwestiach to czarnuchy nie mają na ogół wiele do powiedzenia.eNGie pisze: 04.01.2025, 16:15Warszawa to nie Kraków, Łódź, Trójmiasto czy aglomeracja Śląska. Racja tu po prostu się za dużo nie dzieje.Matteunhos pisze: 04.01.2025, 11:05 Kur** , i znowu temat rozpie*rdolony. Nie macie co robić w środku nocy? Wyp*ierdalać z tego tematu głąby. Ile można w kółko pie*dolić o jakichś sprawach z poprzedniego wieku ? Najlepiej niech ktoś w pizdu zamknie ten temat, bo w Warszawie kibolsko i tak nic się nie dzieje
Re: Kibicowska Warszawa
W zasadzie można śmiało uznać, że w Warszawie jest jeden klub (mówię tu typowo o ulicy) i to zawsze mnie ciekawiło jak wygląda życie kibiców tych bardziej fanatycznych i zaangażowanych w ruch kibicowski w mieście gdzie jest jedna drużyna. Wtedy nasuwa mi się pytanie czy gdyby ci fanatyczni mieszkali w takiej Łodzi albo Krakowie to też by się w to pakowali? Może Warszawa to zły przykład, bo jak tu wcześniej ktoś wspomniał to miasto straciło klimat "kibicowski", ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
Re: Kibicowska Warszawa
Jeżeli ktoś się zastanawia, dlaczego wariant poznański nie przeszedł u nas próby czasu:kibiccc1 pisze: 05.01.2025, 23:46 ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
Po 13 latach pobytu w trzeciej lidze w sezonie 74/75 Polonia melduje się w II lidze. Na inauguracyjnym meczu na stadionie obecnych jest 9 tysięcy ludzi, czyli jak na Warszawę dużo. Ogólnie średnia frekwencja w tym sezonie wyniosła ponad 5 tysięcy na mecz. W tym sezonie pojawili się pierwsi szalikowcy na stadionie Polonia. Oczywiście nie lubili Legii, zaś ich zgody był dobierane wśród największych wrogów Legii. Tak więc Poloniści sprzymierzyli się z kibicami Lecha, ŁKS-u, Arki, Zawiszy, a potem Cracovii.
https://www.dumastolicy.pl/kibice/kalendarium-kibicow/
Jeszcze wywiad z panem "historykiem" regularnie tutaj wyśmiewanym -zresztą słusznie - chociaż teorie ma mocno odklejone, to może chociaż pamięć pracuje u niego jak należy:
https://warszawa.wyborcza.pl/warszawa/7 ... o-sie.htmlAwantura na Puławskiej najpewniej była reperkusją jakiegoś wcześniejszego zdarzenia, nieporozumienia fanów. Ale rzeczywiście, wcześniej do takich rzeczy niemal nie dochodziło.
Pamiętam taki mecz, bodaj z 1975 r., kiedy Polonia grała u siebie z Wartą. Kibice Legii przyszli sporą grupą, kilku z nich miało szaliki w barwach Legii, a nawet flagę, usiedli osobno, ale ewidentnie byli za Polonią!
Mimo tego czuć było jednak napięcie między fanami, ale przybierały formę uszczypliwości pojedynczych osób. Ktoś krzyknął: „z takimi szalikami to do siebie, na Łazienkowską!". Ale o awanturach nie było mowy.
(...)
Wydaje się, że pod koniec lat 70. Pamiętam mecz Polonii z Zagłębiem Wałbrzych w 1977 r. Jako kilkunastoletni kibic byłem wtedy na trybunach Warszawianki, z wydzierganym przez babcię szalikiem.
Mecz Polonii na Warszawiance?
– Stadion przy Konwiktorskiej był wtedy w remoncie. My, kibice Czarnych Koszul wracaliśmy już z meczu tramwajami, Puławską. W pewnej chwili wyrosło przed nami ok. 800 fanów Legii. Wściekłych i chętnych do awantury. Na szczęście też mieliśmy kilku zakapiorów w ekipie. Doszło do przepychanek, obelżywych słów, ale obyło się bez bijatyki.
Pamiętam jednak, że milicjanci byli w szoku, nie wiedzieli,jak się zachować.
(...)
Nie dochodziło do spięć?
– Incydentalnie. Na meczach koszykówki zdarzało się, że fani Polonii śpiewali obelżywe hasła dotyczące Legii. Na Łazienkowskiej zaś, gdy spiker podawał II ligowe wyniki Polonii, zaczęły się pojawiać gwizdy. Ale starsi fani, pamiętający czas przedwojenne, nie akceptowali tego. Brali takiego smarkacza na bok i tłumaczyli losy obu klubów.
Better Dead Than Red...
-
obserwator17
- Posty: 314
- Rejestracja: 16.06.2024, 10:54
Re: Kibicowska Warszawa
oczywiście, pewnym jest że część z tych osób zaangażowanych gdyby przenieść ich do miasta derbowego jednak odbili by od tematu. Podam ci najprostszy przykład i chyba prościej nie da się tego przedstawić. W Krakowie wiele osób zaangażowanych odbijało od tematu po przeprowadzkach, zmianach szkoły, czy zmianach pracy. Jeśli jesteś zaangażowany w życie kibicowskie i przeprowadzasz się na osiedle wroga to nie możesz mieć łatwego życia jeśli dodamy do tego to że ktoś ma kobite, dziecko to prędzej czy później odpuszcza. Tak samo jak zmieniasz szkołe czy prace, jeśli gdzieś się udzielasz i ktoś cię rozkmini to wkońcu przyjdzie po ciebie komitet powitalny. Pamiętam jeszcze za małolata jak ktoś działał a potem szedł do szkoły na osiedle wroga to miał dojazdy dopóki albo się nie przerzucił albo nie odbił od tematu. To jest w ogóle inna sytuacja niż jak w Poznaniu gdzie jak jesteś za Lechem to śmigasz w każdej szkole czy nawet po galerii w koszulce klubowej. Jakby w Wawie były dwa mocne kibicowsko kluby to część zaangazowanych na Legii na pewno by odbiło jakby zaczęli mieć wjazdy pod szkołe czy komitet powitalny pod pracą. I w sumie im sie nie dziwie bo nie kazdy musi ustawiać swoje zycie pod kibicowanie.kibiccc1 pisze: 05.01.2025, 23:46 W zasadzie można śmiało uznać, że w Warszawie jest jeden klub (mówię tu typowo o ulicy) i to zawsze mnie ciekawiło jak wygląda życie kibiców tych bardziej fanatycznych i zaangażowanych w ruch kibicowski w mieście gdzie jest jedna drużyna. Wtedy nasuwa mi się pytanie czy gdyby ci fanatyczni mieszkali w takiej Łodzi albo Krakowie to też by się w to pakowali? Może Warszawa to zły przykład, bo jak tu wcześniej ktoś wspomniał to miasto straciło klimat "kibicowski", ale dla przykładu taki Poznań? No jest niby Warta, ale chyba stosunki na tej linii są całkowicie neutralne. To takie nudne to kibicowanie.
-
Kalafior11
- Posty: 162
- Rejestracja: 02.08.2024, 20:03
Re: Kibicowska Warszawa
Polonia na PP pokazała masę flag.. czy ta wielka Legia która rządzi podobno w Warszawie ma zamiar coś z tym zrobić?Czy jednak obawy o kolejne plecy?
Re: Kibicowska Warszawa
Czesc @lubieczytacksiazki, już wróciłeś z meczu?Kalafior11 pisze: 27.02.2025, 20:32 Polonia na PP pokazała masę flag.. czy ta wielka Legia która rządzi podobno w Warszawie ma zamiar coś z tym zrobić?Czy jednak obawy o kolejne plecy?
Re: Kibicowska Warszawa
Kalafiorku za kim jesteś?
-
Kalafior11
- Posty: 162
- Rejestracja: 02.08.2024, 20:03
Re: Kibicowska Warszawa
Fc Barcelona
Re: Kibicowska Warszawa
Tak dla rozładowania atmosfery i dla tych, co (podobno) lubią czytać książki. Mała ciekawostka z lat 30.Kalafior11 pisze: 27.02.2025, 20:32 Polonia na PP pokazała masę flag.. czy ta wielka Legia która rządzi podobno w Warszawie ma zamiar coś z tym zrobić?Czy jednak obawy o kolejne plecy?

Better Dead Than Red...
Re: Kibicowska Warszawa
Ale podaj - nomen-omen - źródełko.
Re: Kibicowska Warszawa
Przegląd Wieczorny. 1930, nr 140
Jeszcze tak z innej beczki. Jeżeli ktoś znowu będzie próbował podważać nasz rok założenia, to walnijcie mu tym prosto w ryj
Tygodnik Sportowy. 1923, nr 5:

Better Dead Than Red...
-
navijaci88
- Posty: 359
- Rejestracja: 19.06.2024, 22:48
Re: Kibicowska Warszawa
Czy grupa Turyści jeszcze działa i jakie miała relacje z TB ? Bo o ile o tych drugich sporo słychać, są widoczni i niektorzy dorobili się prawie statusu celebrytow, to o T97 raczej jest cicho. Czyy ta anonimosc jest zamierzona czy raczej nigdy nie mieli takiego przebicia ?
Re: Kibicowska Warszawa
Nie dostaniesz na to odpowiedzi w necie.navijaci88 pisze: 24.03.2025, 10:22 Czy grupa Turyści jeszcze działa i jakie miała relacje z TB ? Bo o ile o tych drugich sporo słychać, są widoczni i niektorzy dorobili się prawie statusu celebrytow, to o T97 raczej jest cicho. Czyy ta anonimosc jest zamierzona czy raczej nigdy nie mieli takiego przebicia ?
Re: Kibicowska Warszawa
Idioto od koszulek strugasz tu wielkiego kum kuma a zadajesz debilne pytania o grupę która już dawno nie istnieje i jest to powszechna wiedza a nie żadna tajemnica.navijaci88 pisze: 24.03.2025, 10:22 Czy grupa Turyści jeszcze działa i jakie miała relacje z TB ? Bo o ile o tych drugich sporo słychać, są widoczni i niektorzy dorobili się prawie statusu celebrytow, to o T97 raczej jest cicho. Czyy ta anonimosc jest zamierzona czy raczej nigdy nie mieli takiego przebicia ?
Turyści ekipa której założycielami byli hanior c*** i niejaki dżumbodżet który też został pogoniony,taki raperek z Urs.
''A w pudle padaka już mało kto grypsuje złodziej na złodzieja administracji kabluje...''
-
Rozsądnychultaj88
- Posty: 279
- Rejestracja: 18.07.2024, 16:25
Re: Kibicowska Warszawa
hehe nakupiłeś jego płyt, bluz rpk i teraz żal d*** ściska, że idole z dzieciństwa to zwykłe gamonie... nie smutaj się, takich głąbów jak ty jest wielu. Ale nie każdy się chwali w internecie jaki jest naiwny
Re: Kibicowska Warszawa
A Dżambodżet za co został pogoniony? Kojarzę go właśnie jako współzałożyciela Turystów i w późniejszym czasie twórcę podziemnego i patriotycznego rapu. Jeszcze w latach po 2010 roku nawijał o Legii.
-
navijaci88
- Posty: 359
- Rejestracja: 19.06.2024, 22:48
Re: Kibicowska Warszawa
A reszta o których nie przeczytałeś w necie ?Prawilnyy pisze: 26.03.2025, 20:45Idioto od koszulek strugasz tu wielkiego kum kuma a zadajesz debilne pytania o grupę która już dawno nie istnieje i jest to powszechna wiedza a nie żadna tajemnica.navijaci88 pisze: 24.03.2025, 10:22 Czy grupa Turyści jeszcze działa i jakie miała relacje z TB ? Bo o ile o tych drugich sporo słychać, są widoczni i niektorzy dorobili się prawie statusu celebrytow, to o T97 raczej jest cicho. Czyy ta anonimosc jest zamierzona czy raczej nigdy nie mieli takiego przebicia ?
Turyści ekipa której założycielami byli hanior c*** i niejaki dżumbodżet który też został pogoniony,taki raperek z Urs.
Re: Kibicowska Warszawa
A c*** cie to obchodzi?
-
navijaci88
- Posty: 359
- Rejestracja: 19.06.2024, 22:48
Re: Kibicowska Warszawa
Zapytałem. Po to jest forum. Gość napisał, że nie uzyskam na to informacji w necie. Uszanowałem to i więcej nie wnikałem w temat. Potem przychodzi jakaś pała, która coś tam wygooglowała i zgrywa, że coś Wie, a następni za nim powtarzają.
Re: Kibicowska Warszawa
A ja zapytałem na c*** ci ta wiedza?
-
Spaacerowicz
- Posty: 566
- Rejestracja: 08.01.2018, 15:31
Re: Kibicowska Warszawa
Żeby pochwalić się na dzielni kumatością, oczywiście w odpowiednim ubiorze.
Re: Kibicowska Warszawa
Polonia nawet nieźle prezentuje się kibicowsko - duży młyn, fajny doping, nawet na mniej ważnych kibicowsko meczach mają 1000-1200 głów na sektorze.
Moje pytanie brzmi - jak u nich z ekipą sportową? Stawiają się? Mają jakąś załogę? I co ze zgodami? Nikt nie chce z nimi trzymać z uwagi na to, że dookoła sama Legia czy pokłosie smrodu jaki ciągnął się za nimi latami?
Moje pytanie brzmi - jak u nich z ekipą sportową? Stawiają się? Mają jakąś załogę? I co ze zgodami? Nikt nie chce z nimi trzymać z uwagi na to, że dookoła sama Legia czy pokłosie smrodu jaki ciągnął się za nimi latami?
-
w miare kumaty
- Posty: 505
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:03
Re: Kibicowska Warszawa
Stawiają się, ale tylko jak nie są w dżinsach
