Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

logitech
Posty: 36
Rejestracja: 27.02.2007, 16:36

;

Post autor: logitech »

Pozytywna napinka zawsze musi byc<lol2>hahaha
iparts.pl
mus
Posty: 42
Rejestracja: 16.03.2007, 11:15
Lokalizacja: :)

Post autor: mus »

nie. zaszczekal :roll:
seba1944
Posty: 1071
Rejestracja: 27.02.2007, 16:46

Post autor: seba1944 »

trombel pisze: ...w tym roku w Zabrzu po meczu równiez było śmiesznie..aby się nie rozpisywać wrzucam filmiki:

1---> http://www.youtube.com/watch?v=JyNCoxGdoSw

2---> http://www.youtube.com/watch?v=n1s-9Qah2aU

3---> http://www.youtube.com/watch?v=6tjHObRlWq0
Skąd wydarliście ten walec? :lol: :lol:
Rob Roy
Posty: 84
Rejestracja: 02.03.2007, 12:14

Post autor: Rob Roy »

jeden z nich zauwaza...piekne krzeslo ogrodowe,ktore bylo na sprzedaz za...150 zl! Dlugo sie nie zastanawia i krzeslo zostaje pozyczone do autobusu. Po powrocie do domu,pozna noca,kolo stawia krzeslo w ogrodzie,gdzie na drugi dzien z rana znajduje je matka i wzruszona dziekujac synowi ,mowi,ze nie pamieta kiedy ostatnio otrzymala tak drogi prezent
Poprostu pogratulowac synka...
dr.DziurQuen
Posty: 10
Rejestracja: 12.06.2007, 11:10

Post autor: dr.DziurQuen »

po jednym z meczy w Słupsku i sporych baletach wracajac w nocy zawija nas psiarnia. Jedziemy w 3 (pod wplywem oczywiscie) w suce, w pewnym momencie jeden z nas gada do psa :"daj mi po pizze zadzwonic-teraz jedziemy na komende, potem staniecie przed sadem-a to c*** niech beda bułki" :lol:
pies nie wiedzial co gadac, ja pobeczalem sie ze smiechu, a tego belkotliwego glosu nie zapomne :lol:
Łupaszko
Posty: 61
Rejestracja: 07.03.2007, 12:11
Lokalizacja: Ksiestwo Bytomskie

Post autor: Łupaszko »

Pare latek temu dwóch kumpli indywidualistów wybrało się na nasz wyjazd na Raków. Byli "nieco" pod wpływem i po drodze zobaczyli gliniarza wystającego od pasa w górę zza płotu. Jeden powiedział do drugiego: ty widzisz, ten pies ma chyba ze 3 metry. Jak podeszli bliżej okazało się, że był on na ...koniu.
Ta samam dwójka mniej więcej w tym samym okresie zawędrowała do Opola. Wchodzą nagrzani ze stadionu, po czym jeden z nich zaproponoał drogę na dworzec na skruty. Po godzinnym marszu (normalnie to kwestia max 20 minut)prowadzony pyta przewodnika: a któy ty raz jesteś w Opolu?Odpowiedz brzmiała :pierwszy. Pytają się napotkaną babcię, o drogę na dworzec a ta "O Jesus, Maria". Do Bytomia wrócili dopiero na następny dzień
Weltal
ban
Posty: 5
Rejestracja: 04.06.2007, 12:52
Lokalizacja: Łódź/Radom

Post autor: Weltal »

Rob Roy pisze:
jeden z nich zauwaza...piekne krzeslo ogrodowe,ktore bylo na sprzedaz za...150 zl! Dlugo sie nie zastanawia i krzeslo zostaje pozyczone do autobusu. Po powrocie do domu,pozna noca,kolo stawia krzeslo w ogrodzie,gdzie na drugi dzien z rana znajduje je matka i wzruszona dziekujac synowi ,mowi,ze nie pamieta kiedy ostatnio otrzymala tak drogi prezent
Poprostu pogratulowac synka...

zdaje sie ze nigdy nie byłes na żadnym większym wyjeździe, nie zrozumiesz tego poprostu
Rob Roy
Posty: 84
Rejestracja: 02.03.2007, 12:14

Post autor: Rob Roy »

Weltal pisze:
Rob Roy pisze:
jeden z nich zauwaza...piekne krzeslo ogrodowe,ktore bylo na sprzedaż za...150 zl! Dlugo sie nie zastanawia i krzeslo zostaje pozyczone do autobusu. Po powrocie do domu,pozna noca,kolo stawia krzeslo w ogrodzie,gdzie na drugi dzien z rana znajduje je matka i wzruszona dziekujac synowi ,mowi,ze nie pamieta kiedy ostatnio otrzymala tak drogi prezent
Poprostu pogratulowac synka...

zdaje sie ze nigdy nie byłes na żadnym większym wyjeździe, nie zrozumiesz tego poprostu
Chyba nie wiesz o co mi chodzi. Nie raz bralem udzial w promocji, ale kilka lat temu sobie odpuscilem. Smieszylo mnie i smieszy jak slysze, ze ekipa X chciala zajebac cos nietuznikowego, jak np. automat albo inne rarytasy. Ale zeby dawac to w prezencie matce?

A jezeli chodzi o pierwsze zdanie w Twoim poscie, to sie mylisz :o .
MBTCh
Posty: 668
Rejestracja: 26.02.2007, 22:10

Post autor: MBTCh »

Ze 2/3 lata temu po powrocie z jakiegoś wyjazdu (nie pamietam dokładnie, chyba Płock), policja odprowadza wszystkie autokary (kilka/kilkanaście ich było) pod torwar. Było około 2 rano. Mijając kolejne autokary i kolejnych ludzi z nich wysiadających nagle słyszę jakąś szamotanine przy wyjściu z jednego pojazdu. Podbiega troche psiarni i wszystko się uspokaja. Po chwili słyszę gadkę jednego psa do drugiego: takie porządne chłopaki się wydawały, a video chciały podpierdolić :lol: ;)
gimi :)
Posty: 1
Rejestracja: 05.06.2007, 11:18

Post autor: gimi :) »

wracając z wyjazdu z Przemysla albo Rzeszowa juz nie pamietam dokladnie, kolega chciał wepchnąć taki wóz drewniany do pobliskiego stawu na jednej ze stacji benzynowych, szybka moja interwencja zapobiegła temu...
paaczek
Posty: 12
Rejestracja: 12.06.2007, 18:05
Lokalizacja: Jesteśmy waszą Sto(L)icą

Post autor: paaczek »

W tym roku na wyjeździe do Łodzi na ŁKS w pucharze ekstraklasy. Był catrering i taka mila pani kolo 50 na teksty w stylu "rób kiełbase" w pewnym momencie odpowiedziała "Chołota z Warszawy przyjechała. Grypsowaliście kiedyś?"
Hahahahaha wszyscy którzy stali przy cateringu zaczeli pekac ze smiechu :D
cypis-1948
Posty: 222
Rejestracja: 01.05.2007, 17:13

Post autor: cypis-1948 »

Co do wspomnianej wyżej jakiejś histori z powinietym krzesłem, byłem ostatnio swiadkiem podobnej akcji. Mianowicie nie tak dawno temu, na jakiejś wioseczce z okazji B-klaowego meczu, po zakończeniu pierwszej połowy, część ekipy poszła na jakieś zakupy. Po kilkunastu minutach wpada ziomek targając coś za sobą było to również jakieś plastikowe siedzisko z pobliskiego ogródka piwnego. Cały sprawca lekko podchmielony, wyraźnie zadowolony z zanstniałgo faktu.. Po jakimś czasie podpuszczony wykorzystał ów krzesło jako "gniazdo" do rozkręcania dopingu. Zamiast zostawić krzesełko gdzieś na boichu zdecydował sie je powinąć do domu, zapewne na działke 8) Na krzesełku siedziało jeszcze pare osób gdy udawaliśmy się spowrotem na pkp, jakimś skrótem przez pole, a jakim zachwyceniem okazało sie trafienie tam na zajebistą kupe snopków. No i cała chołota jak jakiś wsioki wjebaliśmy się na szczyt tego siana z flagą, no i tym krzesełkiem oczywiście.
MW LKS
Posty: 358
Rejestracja: 02.03.2007, 22:55
Lokalizacja: LKS Czarnylas - Biała Siła!

Post autor: MW LKS »

cypis-1948 masz może gdzies foty z tego wyjazdu opisanego wyżej chodzi mi głównie o foty ze snopkami....
cypis-1948
Posty: 222
Rejestracja: 01.05.2007, 17:13

Post autor: cypis-1948 »

No fakt ja zapamiętałem dokładnie, że wieksze atrakcje tyczyły się tego jednego. O dwóch nie chciałem pisać bo nie byłem tego do końca pewien, jednak teraz juz na fotce widać, że był to "mały komplet". A to chyba już pozostało, jednak głowy za to nie dam.
EO
Posty: 99
Rejestracja: 02.03.2007, 21:23

Post autor: EO »

W hurcie 2
winston
Posty: 787
Rejestracja: 27.02.2007, 11:50
Lokalizacja: Troche w lewo, ciut w prawo

Post autor: winston »

z tego co ja wiem to północny wschód 8)
hugi(L)
Posty: 35
Rejestracja: 10.05.2007, 19:45

Post autor: hugi(L) »

http://www.youtube.com/watch?v=GBpEfc5Uw6s Konsekwencje zabawy walcem na wyjeżdzie w Zabrzu(patrz 2 strony wcześniej)


http://www.youtube.com/watch?v=z1mhr_zWgUE -Bełchatów
MAC)
Posty: 221
Rejestracja: 21.10.2008, 22:05

Post autor: MAC) »

Myślę ze temat mozna odświezyc wink:
MAC)
Posty: 221
Rejestracja: 21.10.2008, 22:05

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: MAC) »

Ponownie odswiezam temat...
viceroy
Posty: 182
Rejestracja: 28.07.2007, 22:33

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: viceroy »

http://www.youtube.com/watch?v=mZ7PCk4H ... re=related" target="_blank , oby więcej takich 8) myśle ze sie nadaje do tematu.
Znawca GŚ
Posty: 1351
Rejestracja: 28.01.2009, 12:43

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Znawca GŚ »

Ekipa szyderczy palec prezentuje:
http://www.youtube.com/watch?v=a1doJeGW0us" target="_blank
http://www.youtube.com/watch?v=a1doJeGW0us" target="_blank
cooshtee
Posty: 64
Rejestracja: 26.02.2007, 22:53

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: cooshtee »

Pociąg specjalny :D
http://www.youtube.com/watch?v=x1_FAIDnbqE" target="_blank
Macjek
Posty: 76
Rejestracja: 20.01.2009, 12:14

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Macjek »

Znawca GŚ pisze:Ekipa szyderczy palec prezentuje:
http://www.youtube.com/watch?v=a1doJeGW0us" target="_blank" target="_blank
http://www.youtube.com/watch?v=a1doJeGW0us" target="_blank" target="_blank
co tam śpiewają nic nie rozumiem
JSC
Posty: 2042
Rejestracja: 22.03.2007, 23:11

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: JSC »

Byłem ostatnio kilka dni na Węgrzech. Przygraniczna wiocha, klimat górskiego miasteczka - ogólnie cisza, spokój i ładna pogoda. Idę sobie pewnego wieczora po tej mieścinie w koszulce Cracovii, a tu koleś mijający mnie na ulicy intonuje łamaną polszczyzną ogólnie znaną pieśń: "Lech, Areczka, Cracovia..". :Podbiłem więc do niego z jakąś gadką po polsku a tu okazało się że to jest miejscowy i zaczął te swoje wywody: "ege szege eszte meszte...". Do końca życia nie zrozumiem skąd znał tą naszą piosnenkę. Pewnie kiedyś ktoś tak intensywnie bawił się tam w pasiastych koszulkach że się chłopina nauczył ;)
ŁKS Podgórna
Posty: 79
Rejestracja: 13.09.2009, 14:57

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: ŁKS Podgórna »

odświeżę temat bo chyba warto ;)
CiemnaStronaMiasta
Posty: 9
Rejestracja: 20.11.2009, 21:22
Lokalizacja: Połódnie

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: CiemnaStronaMiasta »

rownież odświeżam bo chetnie poczytał bym o rożnego rodzaju fajnych sytuacjach
tygrys
Posty: 146
Rejestracja: 11.09.2009, 17:42

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: tygrys »

Wracając kiedyś z meczu w Kielcach zatrzymaliśmy się w przydrożnej knajpie.Z nami 2 transportery policyjne.Kilka minut postoju na odlanie się i papierosa po czym pakujemy się i jazda.Jakieś pół kilometra dalej eskortujący nas psy karzą się nam zatrzymać a jednocześnie jeden transporter zawraca i na sygnale zapieprza z powrotem.Okazało się że gliniarze zostawili kolegę w sraczu !
_M_
Posty: 6
Rejestracja: 21.11.2009, 22:49
Lokalizacja: Nad Wartą

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: _M_ »

Rok 2000,wyjazd Rakowa do Łęcznej.Busa w okolicach Radomia zatrzymuje drogówka.Po rutynowej kontroli pytają drajwera gdzie i po co jedzie, na co ten, zgodnie z jak mu się wydawało prawdą odpowiada,że na przysięgę do Łęcznej.Wszystko byłoby ok tylko że w Łęcznej nie ma jednostki wojskowej o czym psy od razu raczyły kierowce powiadomić.Ten mocno zdziwiony postanowił uwierzyć jednak pasażerom busa a o swoim błędzie przekonał się dopiero pod stadionem Górnika:-)
Troublemaker
Posty: 1285
Rejestracja: 27.02.2007, 17:37
Lokalizacja: Małopolska

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Troublemaker »

Akurat jedna sytuacja mi się przypomniała....

W czasie powrotu z Opoczna, bodajże w 2001 roku część z nas weszła do przydrożnego baru. Gdy z tego lokalu zaczęły "znikać" różne produkty właścicielka zaczęła...... obdarowywać jednego z naszych fanów różnymi "frykasami" ( zapiekanka, coca-cola, chipsy....), gdyż rozpoznała w nim kumpla swego syna. :)

...osoby promujące nie miały serca dalej tego robić...:)
_________________
Mazi
Posty: 18
Rejestracja: 28.02.2007, 19:05

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Mazi »

Jakiego klubu jesteś kibicem, z kim Legia wtedy dokładnie grała?
Tygodniki "Nasza Legia" z tamtych lat mam praktycznie wszystkie numery oraz bywałem na większości meczów na Łazienkowskiej i sobie po prostu nie przypominam tej sytuacji ;)
dominik1
Posty: 54
Rejestracja: 20.09.2009, 21:57

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: dominik1 »

sorki-LEGIA-RUCH-bodajże jakiś puchar bo jeszcze w tym samym sezonie byliśmy na Legii w 500 osób
ponczo
Posty: 30
Rejestracja: 28.10.2009, 22:30

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: ponczo »

po meczu Unia - Hutnik (31.05.2009)
http://www.youtube.com/watch?v=2vfS6Ezcg3s
Docent Furman
Posty: 38
Rejestracja: 14.09.2009, 14:12

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Docent Furman »

dominik1, on przez megafon to mówił? Bo tez sobie czegoś takiego nie przypominam żeby Żyleta słuchała jednego kolesia z sektora gości. Mam wszystkie numery "Naszej Legii" z tamtego okresu i również, tak jak Mazi nie pamiętam tych zdjęć ani opisu tej sytuacji.
Fenomen
Posty: 329
Rejestracja: 13.09.2009, 22:10

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: Fenomen »

Prośba,dajcie jakiś link o tym kolesiu albo skan jak będziecie mieli
ostrykrokodylec
Posty: 148
Rejestracja: 30.10.2009, 14:47

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: ostrykrokodylec »

W zeszłym tygodniu podczas wyjazdu Cracovii na Łotwę policja eskortująca nas przy wyjeździe z Krakowa powoduje wypadek samochodowy i blokuje tym jedną z głównych arterii miasta :)
zwykły chłopak
Posty: 28
Rejestracja: 08.01.2013, 03:15

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: zwykły chłopak »

Niegdyś temat "Beka na wyjeździe" był jednym z lepszych na forum. W tym też jest trochę dobrych historii, a wydaje się zapomniany, więc odświeżam i wrzucam coś od siebie.



Wyjazd do Homla (2008 r.)

Jeden z lepszych wyjazdów. Pełen świetnych sytuacji, tekstów, itp.
 Opowiem jeden wątek.

Środek dnia, lekki upał. Łazimy grupką po mieście. Niby zwiedzanie, połączone z zagajaniem tamtejszych dziewczyn. Nastawienie kobiet, ogółem ludzi, pozytywne.
Dwie młode dziewczyny (Liera i druga, której imienia nie pamiętam) decydują się oprowadzić 3 z nas.
Idziemy do parku. Po drodze tłumaczymy pannom co robimy u nich w mieście. Jedynym problem jest bariera językowa - żaden z nas nie mówi po rosyjsku, a z angielskim słabo u dziewczyn. W każdym razie nasze towarzyszki słyszą coś w rodzaju:

- my przyjechaliśmy na mecz. Football. My - Legia. You - eFKa Homel. Gramy dziś wieczorem. Tonight match! Chodźcie z nami. You go with us. Wy z nami! 
:)

Naszym nowo poznanym koleżankom nie przeszkadza fakt, że nasz koleżka jest już pod wpływem (drugi z kolegów i ja, jesteśmy trzeźwi).
W parku dziewczyny pokazują jakiś pałacyk. Siadamy pod parasolami piwnymi - czy jak to się zwie - przy wesołym miasteczku. Kolega pyta Lierę i koleżankę czego się napiją. Grzecznie odpowiadają, że soku.

Kolega idzie do baru po napoje, moment ten wykorzystują “nasze” Białorusinki na zadanie pytania mnie i koledze:

- on jest pijany, prawda?

- no, tak delikatnie.

- to jak on będzie grał?!
:))
Trudno nam było powstrzymać śmiech. Nasze delikatne koleżanki nie wyobrażały sobie, że ktoś może mieć tak poukładane w głowie, żeby pojechać te paręset kilometrów na mecz i nie grać lecz “tylko” kibicować :)


Kolega wraca z tacą browarów, co lekko peszy “nasze” panienki.
Ale rozmowa dalej się klei. Dziewczyny zapraszane są na wizytę w Warszawie, gdzie będziemy bawić się w klubach, itp.

W pewnym momencie kolega mówi do uprzatrzonej wcześniej ślicznotki:
o cholera jasna, ale ty jesteś piękna!
ja nie Liera!! Ona Liera!!
I foch jak c*** :)

Niestety kolega będąc zmęczonym procentami oraz temperaturą powietrza, nawet nie zrozumiał z czego wynikało to nieporozumienie :)

zwykły chłopak
Posty: 28
Rejestracja: 08.01.2013, 03:15

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: zwykły chłopak »

Kurna, temat dalej stoi.

Ma ktoś może jakiś link (albo jakoś zgrane czy coś) do poprzedniego tematu "BEKA NA WYJEŹDZIE"??
zwykły chłopak
Posty: 28
Rejestracja: 08.01.2013, 03:15

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: zwykły chłopak »

podziękował
motlok
Posty: 43
Rejestracja: 21.03.2012, 22:23

Re: Śmieszne sytuacje na wyjazdach(i u siebie)

Post autor: motlok »

Kilka lat wstecz czekaliśmy w autokarze po meczu, wtedy zagadał z nami kierowca który mówił że już z wieloma ekipami przemierzył całą Polskę, na tyle wyczuł klimaty wyjazdowe by wiedzieć że rzadko psy pozwalają na zakupy podczas wyjazdów dlatego miał skitrane dwie, trzy zgrzewki najtańszych marketowych browarów które sprzedawał po 3 zł co mu się opłaciło aż do czasu gdy wiózł jedną z małopolskich ekip (nie podam nazwy by nie siać napinki :)
Wzieli browary i zapłacili mi dwoma banknotami które na drugi dzień okazały się fałszywe jak poszedł nimi płacic jakieś rachunki, dzięki czemu wylądował na psiarni i musiał się tłumaczyć.
ODPOWIEDZ