Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Arka ma na sumieniu strzelanie z gnata
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Ins pisze:Nigdy chyba w historii Polskiej piłki nożnej nie było takiej sytuacji. By kibice wrogiej drużyny, razem się pojednali. Jak przeglądałem fotki z tamtej akcji, to aż się nie chciało wierzyć że oglądam takie sceny :)
http://www.youtube.com/watch?v=Eh818AYWcIQ
-
Zawsze wierny i oddany
- Posty: 199
- Rejestracja: 10.06.2007, 11:42
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
rozpierdala mnie fragment od 0:48 do do 1:10.dmn pisze:Ins pisze:Nigdy chyba w historii Polskiej piłki nożnej nie było takiej sytuacji. By kibice wrogiej drużyny, razem się pojednali. Jak przeglądałem fotki z tamtej akcji, to aż się nie chciało wierzyć że oglądam takie sceny :)
http://www.youtube.com/watch?v=Eh818AYWcIQ
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
I dobrze bo temat fajny i szkoda go rozmywać lecz.... czy aby przypadkiem Moderatorom/Adminom nie brakuje odrobiny obiektywizmu? Moim zdaniem osoba która jako pierwsza napisała o "przerzucaniu" oraz kolejni, którzy to podkręcili powinni otrzymać Bany... za użycie kłamstw (i ukrycie prawdy) w celach prowokacyjnych._mk_ pisze:za każdy następny post na temat Krakowa lecą bany
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Myślę że nietypową sytuacją i specyficzną jest to co wydarzyło sie dziś podczas naszego wyjazdu w Wąbrzeźnie. Siedząc w klatce na tamtejszym stadionie mlyn miejscowych mamy na przeciwko siebie i dało zauważyć się tam ciekawą sytuację czyli jeden z gości miejscowych siedzących przy młynie rusza sam w młyn Unii i rozgania towarzystwo które uciekając przewraca sie samo o siebie sytuacja powtarza się trzykrotnie więc trochę śmiechu i okolicznych przyśpiewek na ten temat było, warte jest również odnotowania to że Unia podaje że w młynie było ich około 100 więc koleś który pogonił ich miał trochę przebitkę 100 do 1 nikt z 100miejscowych fanów nawet nie omieszkał sie przeciwstawić napastnikowi który krzyczał jeszcze przy tym Brodnica kocham was! itp:) humorystyczny akcent i myślę że zdecydowanie pasuje do tego tematu.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Kiedyś w Gdańsku na hokeju chyba Cracovia z Arką dostała oklep.Przy tej okazji jeden z poszkodowanych dostał czapkę Lechii na pamiątkę,żeby zapamiętał od kogo wyłapał:)
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Czytajac tego posta od razu mi sie przypomnial ten filmik hehehehehheeJakub pisze:Myślę że nietypową sytuacją i specyficzną jest to co wydarzyło sie dziś podczas naszego wyjazdu w Wąbrzeźnie. Siedząc w klatce na tamtejszym stadionie mlyn miejscowych mamy na przeciwko siebie i dało zauważyć się tam ciekawą sytuację czyli jeden z gości miejscowych siedzących przy młynie rusza sam w młyn Unii i rozgania towarzystwo które uciekając przewraca sie samo o siebie sytuacja powtarza się trzykrotnie więc trochę śmiechu i okolicznych przyśpiewek na ten temat było, warte jest również odnotowania to że Unia podaje że w młynie było ich około 100 więc koleś który pogonił ich miał trochę przebitkę 100 do 1 nikt z 100miejscowych fanów nawet nie omieszkał sie przeciwstawić napastnikowi który krzyczał jeszcze przy tym Brodnica kocham was! itp:) humorystyczny akcent i myślę że zdecydowanie pasuje do tego tematu.
tez niecodzienna spawa :D
http://www.youtube.com/watch?v=_hXgYAqCiq0
-
Wilczy_Hak
- Posty: 145
- Rejestracja: 27.02.2007, 15:10
- Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Myśle że dośc specyficzną sytuacją był pies, który mocno udzielał się kibicowsko bodajże na Ruchu.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Hmmm jako uczestnik czesci akcji w latach 90-tych po stronie Arki Gdynia, chcialbym sie dowiedziec jaki to był mecz chodzi o termin bo nie przypominam sobie tej sytuacji zebysmy tam wyłapali. Raczej Lechisci maja przykre wspomienia z meczy Stocznia-Cracovia.HSG pisze:Kiedyś w Gdańsku na hokeju chyba Cracovia z Arką dostała oklep.Przy tej okazji jeden z poszkodowanych dostał czapkę Lechii na pamiątkę,żeby zapamiętał od kogo wyłapał:)
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Raczej niecodzienna
http://www.youtube.com/watch?v=YsW0uGpaZ08
http://www.youtube.com/watch?v=YsW0uGpaZ08
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Nie ma to jak łykać propagandę. Jeśli określeniem "mocno udzielał się kibicowsko" można uznać udział w zadymie z ŁKS gdzie brało udział od groma przypadkowych osób to gratuluje myślenia. Podczas takich akcji nie wiadomo kim jest osoba która staję z obok Ciebie. W ekipie na pewno nie było tego gościa,którego nikt nie kojarzył.Wilczy_Hak pisze:Myśle że dośc specyficzną sytuacją był pies, który mocno udzielał się kibicowsko bodajże na Ruchu.
chyba że chodzi Ci o inną drużynę.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
a kto tu kogo wpuszczał na sektory? Legii nie było w Krakowie a ten złapany był incognito na sektorze D i został rozkminiony.hdg pisze:oxford00 pisze: wg mnie troche chujowe zachowanie miejscowych,wpuszcza sie ekipy na swoje sektory,rozne rzcy sie robi,ale jak sie kogos juz zlapie trzeba go upokorzyc no nie?:]
-
Wilczy_Hak
- Posty: 145
- Rejestracja: 27.02.2007, 15:10
- Lokalizacja: Wolne Miasto Gdańsk
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Faktem jest że udzielał się kibicowsko i nie był to tzw. Janek.Dezerter pisze:Nie ma to jak łykać propagandę. Jeśli określeniem "mocno udzielał się kibicowsko" można uznać udział w zadymie z ŁKS gdzie brało udział od groma przypadkowych osób to gratuluje myślenia. Podczas takich akcji nie wiadomo kim jest osoba która staję z obok Ciebie. W ekipie na pewno nie było tego gościa,którego nikt nie kojarzył.Wilczy_Hak pisze:Myśle że dośc specyficzną sytuacją był pies, który mocno udzielał się kibicowsko bodajże na Ruchu.
chyba że chodzi Ci o inną drużynę.
Temat jest niecodzienne sytuacje kibicowskie a akcja że koleś, który bierze udział w awanturze okazuje się psem moim zdaniem pasuje do tego tematu. I mam wywalone na to że akcja, miała miejsce w Chorzowskim klubie nie pisałem tego w celu wkurzenia albo wyśmiania kibiców Ruchu.
-
bonifacyts
- Posty: 70
- Rejestracja: 23.10.2008, 17:20
- Lokalizacja: Kraków
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Czy nie chodzi Ci przypadkiem o tzw. ,,Psa ze Szczecina"?Wilczy_Hak pisze:Myśle że dośc specyficzną sytuacją był pies, który mocno udzielał się kibicowsko bodajże na Ruchu.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
jemu chodzi prawdopodobnie o psa z rybnika o ktorym gazety krzyczaly ze udzielal sie na Ruchu. chyba po awanturze z Łks 04.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Apropo rozbierania,swgo czasu RR umówił sie z ekipa PB z tego samego osiedla,na dym wpadła jednak główna ekipa Polonii i zmiazdzyła Radzionkowian podobno rozbierając ich i terroryzując psychicznie itp,w jaki sposób dokładnie niewiem,w każdym razie niedość ,że zachowanie PB żenujace,specyficzne napewno
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
To było jak się mylę w 96 lub w 97 roku.Najpierw Lechia przegrywa starcie pod halą,ale potem w środku są już górą i wtedy miało miejsce to zdarzenie.gat pisze:Hmmm jako uczestnik czesci akcji w latach 90-tych po stronie Arki Gdynia, chcialbym sie dowiedziec jaki to był mecz chodzi o termin bo nie przypominam sobie tej sytuacji zebysmy tam wyłapali. Raczej Lechisci maja przykre wspomienia z meczy Stocznia-Cracovia.HSG pisze:Kiedyś w Gdańsku na hokeju chyba Cracovia z Arką dostała oklep.Przy tej okazji jeden z poszkodowanych dostał czapkę Lechii na pamiątkę,żeby zapamiętał od kogo wyłapał:)
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Jak dla mnie niecodzienna sytuacja to układ Lecha i ŁKS, zgoda GKS KSG no i jednodniowa zgoda Ruchu i KSG
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
no to dodaj równiez Widzew Ruch. ;-)asdasd pisze:Jak dla mnie niecodzienna sytuacja to układ Lecha i ŁKS, zgoda GKS KSG no i jednodniowa zgoda Ruchu i KSG
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Zgoda pomiędzy Ruchem a Górnikiem, nie była jednodniowa.asdasd pisze:Jak dla mnie niecodzienna sytuacja to układ Lecha i ŁKS, zgoda GKS KSG no i jednodniowa zgoda Ruchu i KSG
Z racji istnienia owej zgody został wydany nawet szalik.
Były to dziwne czasy - dobrze, że szybko zakończone.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
....rece opadaja.Najpierw kolo pisze o rzekomym oklepie jaki dostalismy od Lechii,potem sie"poprawia"-ze jednak Lechia najpierw dostaje oklep a my w srodku i to Lechia byla gora.Jakas czapka na pamiatke-co ty piszesz,przeciez to jakies glupoty.Nie bede juz wogole pisal kto byl w tym dniu gora,aby nie wywolywac dodatkowej napinki.HSG pisze:To było jak się mylę w 96 lub w 97 roku.Najpierw Lechia przegrywa starcie pod halą,ale potem w środku są już górą i wtedy miało miejsce to zdarzenie.gat pisze:Hmmm jako uczestnik czesci akcji w latach 90-tych po stronie Arki Gdynia, chcialbym sie dowiedziec jaki to był mecz chodzi o termin bo nie przypominam sobie tej sytuacji zebysmy tam wyłapali. Raczej Lechisci maja przykre wspomienia z meczy Stocznia-Cracovia.HSG pisze:Kiedyś w Gdańsku na hokeju chyba Cracovia z Arką dostała oklep.Przy tej okazji jeden z poszkodowanych dostał czapkę Lechii na pamiątkę,żeby zapamiętał od kogo wyłapał:)
Albo wiecie jak bylo albo dajcie spokoj z takimi "wspomnieniami".
Pozdro
-
supertorca
- Posty: 43
- Rejestracja: 16.09.2008, 09:39
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Zgoda miała co najmniej 4 miesiące. Z ekipą Ruchu byłem na paru akcjach.asdasd pisze:Jak dla mnie niecodzienna sytuacja to układ Lecha i ŁKS, zgoda GKS KSG no i jednodniowa zgoda Ruchu i KSG
http://www.żal.pl
ile Ty masz lat człowieku że z tym żal.pl wyjeżdzasz?
-
mlodziezowy_skurwiel
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Jako ciekawostkę można dodać fakt, że w jednym z przedziałów, który zajmowaliśmy był ksiądz z parafii z Piekar Śląskich, który pobłogosławił cały nasz FC w drodze na ten ważny mecz. My odwdzięczamy się tym co potrafimy najlepiej a więc głośnymi pozdrowieniami księdza oraz jego towarzysza podróży – kościelnego. Tym miłym akcentem kończymy podróż w stronę Katowic. Wysiadamy na dworcu głównym i w obstawie „kasków” opuszczamy dworzec.
Mysłowicka GieKSa
Mysłowicka GieKSa
-
Myslowicka GieKSa
- Posty: 143
- Rejestracja: 14.01.2009, 10:00
-
Czeresniowa2
- Posty: 461
- Rejestracja: 27.12.2008, 19:00
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Kojarze też jakiegoś księdza z Polonii tylko nie pamietam czy Warszawskiej czy Bytomskiej
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Tez mi sie cos wspomina ksiadz z Poloni Warszawa. Było kiedys foto.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Z tego co pamiętam swego czasu na kibice.net wpisywał się ksiądz z Polonii Bytom.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
A na Lechię czasem nie jeździł ksiądz dość aktywnie ?
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
W Cracovii te jest kapelan, ks. Henryk Surma. Ale ma czasami swoje dziwne teorie jak dla mnie.
-
niemytekopyta
- Posty: 33
- Rejestracja: 28.09.2009, 10:27
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
nie wiem czy dobrze kojarzę, ale gdzieś w latach 90-tych ksiądz jeździł z Bałtykiem (?). Kojarzę opis z jakiegoś zina, kiedy to razem z ekipą na jakimś wyjeździe ogolił się na łyso.
-
De puta madre
- Posty: 137
- Rejestracja: 19.12.2008, 18:53
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
niemytekopyta pisze:nie wiem czy dobrze kojarzę, ale gdzieś w latach 90-tych ksiądz jeździł z Bałtykiem (?). Kojarzę opis z jakiegoś zina, kiedy to razem z ekipą na jakimś wyjeździe ogolił się na łyso.
A nawet wydawał zina "Nasz Bałtyk" bodajże się nazywał. Jak nikt z Bałtyku nie podejmie tematu to postaram się odnaleźć wywiad, jaki ów ksiądz udzielił w którymś z pierwszych numerów "TMK".
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Ja znam tego księdza :), w liceum miałem z nim religie. Niezły zawodnik z niego, prowadził treningi tajskiego boksu :)De puta madre pisze:niemytekopyta pisze:nie wiem czy dobrze kojarzę, ale gdzieś w latach 90-tych ksiądz jeździł z Bałtykiem (?). Kojarzę opis z jakiegoś zina, kiedy to razem z ekipą na jakimś wyjeździe ogolił się na łyso.
A nawet wydawał zina "Nasz Bałtyk" bodajże się nazywał. Jak nikt z Bałtyku nie podejmie tematu to postaram się odnaleźć wywiad, jaki ów ksiądz udzielił w którymś z pierwszych numerów "TMK".
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Z Hutnikiem od kliku lat na wyjazdy jeździ młody ksiądz. Nie afiszuje się pracą - nie nosi podczas meczy koloratki. Nie skanduje wulgarnych haseł. Jest bardzo w porządku.
/mod: czarny kolor czcionki jest odpowiedniejszy
/mod: czarny kolor czcionki jest odpowiedniejszy
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Do niecodziennych sytuacji można zaliczyć solówkę ochroniarzy na wczorajszym meczu hokeja Cracovia - KH Sanok.
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Ksiądz proboszcz ode mnie z parafii zalicza praktycznie każdy mecz w Kielcach, zawsze w szalu a i gębe wydrzeć potrafi ;)zab pisze:Chyba na większości stadionów w Polsce można spotkac księży, nie rzadko śpiewających i w szalikach.
-
De puta madre
- Posty: 137
- Rejestracja: 19.12.2008, 18:53
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
Dobra, tutaj jest skan z wywiadem z księdzem Darkiem
http://i36.tinypic.com/29ln6a9.jpg
Trzeba przyznać, że to wyjątkowy duszpasterz
http://i36.tinypic.com/29ln6a9.jpg
Trzeba przyznać, że to wyjątkowy duszpasterz
Re: Niecodzienne sytuacje kibicowskie
odnośnie poprzednich postów
wyobraziłem sobie księdza który z ambony odczytuje ogłoszenia duszpasterskie..."msze święte w dzień powszechni o7 i 18 " i nagle podniesionym głosem w Sobotę jest ostatni wyjazdowy mecz! Jedziemy wszyscy nie ma wymówek do soboty jest dużo czasu każdy bierze sobie wolne i jedziemy!A teraz WSZYSCY Na PEŁNEJ Piździe JESTEŚMY ZAWSZE TAM... (WSZYSCY)...hahahahahahaha
aha i dzisiejsza zbiórka pieniędzy z tacy zostanie przeznaczona na oprawę sobotniego meczu;)
Wiem że mam bujna wyobraźnie Ksiądz też człowiek, chodź przyznam że nie miałem okazji spotkać duszpasterza na meczu
wyobraziłem sobie księdza który z ambony odczytuje ogłoszenia duszpasterskie..."msze święte w dzień powszechni o7 i 18 " i nagle podniesionym głosem w Sobotę jest ostatni wyjazdowy mecz! Jedziemy wszyscy nie ma wymówek do soboty jest dużo czasu każdy bierze sobie wolne i jedziemy!A teraz WSZYSCY Na PEŁNEJ Piździe JESTEŚMY ZAWSZE TAM... (WSZYSCY)...hahahahahahaha
aha i dzisiejsza zbiórka pieniędzy z tacy zostanie przeznaczona na oprawę sobotniego meczu;)
Wiem że mam bujna wyobraźnie Ksiądz też człowiek, chodź przyznam że nie miałem okazji spotkać duszpasterza na meczu
