mejor pisze:a ja wam powiem ze jak mieszkalem w Cardiff to bylem raz na Ninian Park i nie bylo mowy o pikniku
gromkie "bluebirds" na poczatku meczu,do dzisiaj wspominam z ciarami

nie jestem swierszczem ale czulem sie "tak sobie" jak wlazilem wieczorkiem pod kasy po bilet,zakazane ryje ekipki po kilkadziesiat osob chlejace browary na ulicy,ciapaci,czrnuchy,zgredzi...
ogolnie w centrum jest Millenium,jest pieknie i ladnie ale Ninian...
o to ku*** jest inna historia,od Millenium(berzy auto-kol,wszystko razem,blisko)prowadzi jedna ulica,ale bez kitu wesola

z laczka ok 30 minut,musisz przejsc arabowo,chinowo i jakies getta.skret w lewo i

sa...
straganiki z fantami druzyny,miejscowe typki z dzielnicy portowej lypia bardzo krzywo,slychac skrzek tych jebanych mew...
i czlowiek ma ochote zawinac sie stad(normalny

)...
ale suniemy dalej,bez piwek i bajerki

pod kase,bilet jak dobrze pamietam 18funciakow w 2006 na lige,jestem 1 godz przed gwizdkiem,prawie pusto...do gwizka komplet 19.500 nie ma jak sie ruszyc...
do dzis lubie ta ekipke
