Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
exitus acta probat.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
dopóki z ekstraklasy nie będą spadać 4 zespoły w sezonie, bez podziału na ligi, dopóty nie będzie rywalizacji, i nie będzie się opłacało inwestować w podnoszenie jakości sportowej w klubach. A nasz poziom piłkarski jest już tematem do pośmiewiska w europie.
-
Maraton uśmiechu
- Posty: 244
- Rejestracja: 04.04.2013, 19:50
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Nie tylko poziom piłkarskigitarra pisze: 27.07.2018, 17:16 dopóki z ekstraklasy nie będą spadać 4 zespoły w sezonie, bez podziału na ligi, dopóty nie będzie rywalizacji, i nie będzie się opłacało inwestować w podnoszenie jakości sportowej w klubach. A nasz poziom piłkarski jest już tematem do pośmiewiska w europie.
„Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.”
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
ile trwał/trwa najdłuższy układ w Polsce?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Miedź z Bielskiem ma układ +/- 20 lat. Dłuższego chyba nie było.
-
obserwatorr88
- Posty: 102
- Rejestracja: 11.06.2016, 15:55
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Vandalsi z Widzewa działają jeszcze jako grupa ? Po pewne wtopie zrobiło się o nich cicho.
-
Sebastian75
- Posty: 479
- Rejestracja: 30.03.2016, 00:19
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Masz racje klimat sie prawie skonczyl moze cos tam zostalo minimalnie ale to juz nie to co kiedys teraz jest wszystko poukladane I sztuczne I kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa .... nie masz kasy to nie należysz do dzielnicy, nie jestes w ekipie. Kiedys nie trzeba bylo miec kasy a bylo sie na wszystkich wyjazdach. farby kombinowalo sie wszedzie o akcjach hools nie trzeba bylo tel. czy innych internetowych badziewi kazdy wiedzial gdzie ma byc oczywiscie kto chcial. Teraz nawet vlepki nie przykleisz bo ktos z paź ekipy powie ci ze nie mozna nic niszczyc malowac itd. Nie masz kasy nie idziesz na mecz bo przez plot nie mozna bo ci ktos z ekipy powie ze cie nie stac heheKumatyinaczej pisze: 28.07.2018, 01:31No to mamy na 40 mln. Kraj 5 ekip które potrafią co mecz przekroczyć 10 tys. U siebie. Jak spojrzysz dalej, to juz tak kolorowo to nie wygląda. Przykłady z ekstraklapy Jaga, Korona zobacz te ekipy 10 lat wstecz. Teraz zejdź ligę niżej albo dwie. GÓrnik Wałbrzych potrafił pojechać do Glogowa w ponad 700 do Bydgoszczy ponad 200 a sezon wstecz, chyba nigdzie nie byli nawet w 100. Mineło bum na kibicowanie i już nie wróci czy to sie komuś podoba czy nie. Ruch kibicowski w obecnej formie nie ma nic ciekawego do zaoferowania "młodym gniewnym" Kiedyś wyjazdy bez psów, kombinowanie z kim sie zabrać, jeżdzenie i proszenie starszych żebym mógł jechać z nimi jak zostanie miejsce hehe człowiek musiał się więcej nakombinować żeby pojechać i to już dodawało chęci. Dzisiaj idziesz do klubu, płacisz za wyjazd i reszta już gotowa. Wyjazdy wszystkie praktycznie takie same. Tylko miejsce docelowe się zmienia i pogadanki w banie. Spotkania na trasie 90% bez szans, bo psow od zbiorki od c****. Czasami tylko się kundle zakręcą.Lari pisze: 27.07.2018, 16:59 Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Teraz sie licza ubrania moda same pazie a kiedys na ubrania sie nie zwracalo uwagi. Sytuacja gdzie kibice Legii chca swietowac na murawie a ekipa z torebeczkami bije za to swoich kibicow :hehe szkoda ze nie ma juz takiej ekipy hardkorowej jak na Legii w latach 90 to te pazie z torebeczkami zostali by zmiazdzeni.
Dzicz chuliganska poszla w zapomnienie I zrobil sie piknik za ktory placi sie spore pieniadze sam chuligan tez ma juz kase I wie ze za wszystko trzeba placic I jest piknik pierdoli zadym. Jak to ktos powiedzial jestesmy dinozaurami szukamy gdzies jeszcze przygód ale nie bawi juz to jak kiedys I odchodzi sie od kibicowania.
Moze byc kilka bledow nie chce mi sie sprawdzac pisze z tel.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Klimta kibolski nijak ma się do frekwencji - najlepsze lata 90/00 to frekwencje rzędu 10-12 tyś - i to na najważniejszych meczach sezonu dla danych drużyn.Lari pisze: 27.07.2018, 16:59 Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Co do niskiej frekwencji teraz na Legii - sezon urlopowy, w dodatku zaczęło się zgranie co 3 dni, praktycznie do grudnia ( chyba 20 kolejek + PP oraz możliwe LE, a na pewno jeszcze dwa mecze w eliminacjach)
Tych meczy jest w cholerę, sam tęsknię za 4 meczami w miesiącu (liga 30 -34 zespoły ) - człowiek czekał na te weekendy, gdy był wyjazd.
Teraz jest tego zwyczajnie za dużo, ciśnienie spada...
Sam klimat kibicowski się zmienił, tak samo jak i otaczająca nas rzeczywistość.
Jak ktoś napisał: 10-15 lat temu szanujący się kibic zajumałby wór z karmą dla zwierząt z najbliższego sklepu, a nie kupował i woził do schroniska.
Biło się często. o wszystko: w szkole, na podwórkach. na ulicy itd., wojny subkulturowe - stadiony były odzwierciedleniem sytuacji w społeczeństwie - czyli jak na rewirach - bij obcego.
Nie było takiej "gansterki" -nawet jak trafiali się jegomoście z miasta, to nie było to tak mocno zarysowane jak dziś -na bramkach często stali goście z nielubiących się ekip - dzięki czemu łatwiej np. było dogadać zbieranie grzybów w niedzielne popołudnia.
Dziś ten klimat jest zupełnie inny, niby wszyscy zawodnicy/chuligani, tylko awantur na stadionach/trasach brak, a w lasach spotyka się grzybiarzy z koszykami, a nie w owijkach. Teraz modne są papiery fruwające - kto się przyznał, kto tytlko trochę, a kto sprzedał. 10 lat temu tak latały fotki z awantuar, albo relacje walk na trasach.
Wiadomo, zmieniło się prawo, wiedza operacyjna służb wszelakich, każdy ma komputer albo i dwa w kieszeniach w postaci smartfonów - ale zepsucie klimatu ukazują wojaże po Europie Legii czy Lecha - jak się chce, to można, nawet przy Old Billu.
A u nas najwięcej dzieje się na groźnych zdjęciach i zapowiedziach.
Ultraska w mniejszych ekipach umarła - wiadomo - kary i zakazy.
Po prostu, co najlepsze w klimatach mamy za sobą.
Niemiecka scena też przeszła załamanie ok 2000 roku, po 15 latach odżyła, ten sam proces czeka i nas - z jednym ale: dzisiejsi 20-latkowie to roczniki 98-99 , czyli zaj#bisty niż demograficzny spowodowany kryzysem końcówki lat 90-tych u nas.
Duże miasta rozwijają się, małe i średnie wyludniają właśnie kosztem tych większych (Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Trójmiasto) oraz emigracji.
Pozostaje cieszyć się tym, co się ma i tym co się przeżyło.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Oczywiście, że ruch kibicowski się zmienił - na przestrzeni lat zmienia się praktycznie wszystko więc dziwnym by było gdyby zmiany nie dotknęły Nas kibiców. Coś się zjebało, popsuło itd... ale też nie ma co potępiać wszystkiego, na pewno są jakieś zmiany na plus. Nad tym się rozwodzić nie zamierzam, pierwsze z brzegu jakość choreografii, frekwencja.
1. Co zrobić żeby "jakość" osób w młynie była lepsza to zadanie dla poszczególnych grup kibiców w danych klubach, tłumaczenia wszystkiego erą smartfonów i bananowymi czasami nie kupuję.
2. Aparat państwa i to jak on działa wobec Nas kibiców - tego nie zmienimy, możemy próbować, ale nie ma złudzeń - prawa nie tworzymy. Sanki, zakazy za byle gówna są oczywiście skandaliczne. Legalne piro? - To temat do dyskusji, bo jedni twierdzą, że to jeszcze bardziej pogrzebie ruch kibicowski inni zaś, że pomoże rozwinąć skrzydła mniejszym ekipom.
3. "Gangsterka" tzw "ludzie z miasta" - pewne zachowania się nie zmienią, mówiąc krótko szerzy się frajerstwo (choć też nie wszędzie), duże pieniądze charaktery coraz mniejsze.
4. "Przesyt meczami", pełna zgoda z Beha, nie ma co sie łudzić, że stadiony to 75% fanatycy. Tak nie jest, może na pojedyńczych meczach tych "wielkich" z tymi "maluczkimi" to fanatycy stanowią o sile frekwencji ale gdy tak sie dzieje to sami dobrze wiemy jakiego rzędu są to frekwencje na takich meczach. Jest ekipa i grupa fanatyków (wcale nie duża). Reszta to sezonowcy wynikowcy. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości, że choćbyśmy zarabiali (jako Polacy) tyle siana, że 6-7 meczów było by dla nas promilem budżetu to cokolwiek by się zmieniło. Poziom piłkarstwa w Polsce jest po prostu obecnie taki, że 6-7 byś fanatyków plus pikole. Tu nie chodzi o to, że młodzieży kibicowanie kojarzy się z problemami czy coś w tym stylu. Tu chodzi o to, że piłkarstwo w Polsce jest obiektem kpin I powszechnego wyszydzenia. Identyfikacja z klubem jest w pewien sposób związana z identyfikacją z bandą nażelowanych ciamajdo-pokrak, które zarabiają nieproporcjonalnie duże pieniądze w stosunku do tego co pokazują na murawie. Przeciętnego Kowalskiego wkurwia to niemiłosiernie. Trzeba być zdrowo zakręconym żeby popaść w fanatyzm w obecnych czasach.
1. Co zrobić żeby "jakość" osób w młynie była lepsza to zadanie dla poszczególnych grup kibiców w danych klubach, tłumaczenia wszystkiego erą smartfonów i bananowymi czasami nie kupuję.
2. Aparat państwa i to jak on działa wobec Nas kibiców - tego nie zmienimy, możemy próbować, ale nie ma złudzeń - prawa nie tworzymy. Sanki, zakazy za byle gówna są oczywiście skandaliczne. Legalne piro? - To temat do dyskusji, bo jedni twierdzą, że to jeszcze bardziej pogrzebie ruch kibicowski inni zaś, że pomoże rozwinąć skrzydła mniejszym ekipom.
3. "Gangsterka" tzw "ludzie z miasta" - pewne zachowania się nie zmienią, mówiąc krótko szerzy się frajerstwo (choć też nie wszędzie), duże pieniądze charaktery coraz mniejsze.
4. "Przesyt meczami", pełna zgoda z Beha, nie ma co sie łudzić, że stadiony to 75% fanatycy. Tak nie jest, może na pojedyńczych meczach tych "wielkich" z tymi "maluczkimi" to fanatycy stanowią o sile frekwencji ale gdy tak sie dzieje to sami dobrze wiemy jakiego rzędu są to frekwencje na takich meczach. Jest ekipa i grupa fanatyków (wcale nie duża). Reszta to sezonowcy wynikowcy. Nie ma co zakłamywać rzeczywistości, że choćbyśmy zarabiali (jako Polacy) tyle siana, że 6-7 meczów było by dla nas promilem budżetu to cokolwiek by się zmieniło. Poziom piłkarstwa w Polsce jest po prostu obecnie taki, że 6-7 byś fanatyków plus pikole. Tu nie chodzi o to, że młodzieży kibicowanie kojarzy się z problemami czy coś w tym stylu. Tu chodzi o to, że piłkarstwo w Polsce jest obiektem kpin I powszechnego wyszydzenia. Identyfikacja z klubem jest w pewien sposób związana z identyfikacją z bandą nażelowanych ciamajdo-pokrak, które zarabiają nieproporcjonalnie duże pieniądze w stosunku do tego co pokazują na murawie. Przeciętnego Kowalskiego wkurwia to niemiłosiernie. Trzeba być zdrowo zakręconym żeby popaść w fanatyzm w obecnych czasach.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Poszukuje zdjęć flagi, transparentu lub części oprawy o treści "Weterani chuligańskich szlaków" czy jakoś podobnie, jest to dosyć stare, jakoś 2005-2010, a może nawet starsze.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
KibicŁKS pisze:A ja mam pytanie. Czy pzpn zmniejszy kare Widzewowi jeżeli zszyją flage i zwroca ja Legii??
-
factoryproject
- Posty: 494
- Rejestracja: 23.09.2017, 12:58
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ja tylko ta kojarzę.Kadm pisze: 06.08.2018, 17:28 Poszukuje zdjęć flagi, transparentu lub części oprawy o treści "Weterani chuligańskich szlaków" czy jakoś podobnie, jest to dosyć stare, jakoś 2005-2010, a może nawet starsze.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
https://www.youtube.com/watch?v=nANi_E517Fo
-
grubymarek
- Posty: 16
- Rejestracja: 24.05.2018, 19:10
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Pytanie historyczne do zgredów z lat 90-tych. Czy w czasach nazwijmy to "złotej ery" Cracovii kiedy byli oni postrachem całej Polski - wiadomo Jude Gang, ostry sprzęt i te sprawy, doszło kiedykolwiek do bezpośredniego starcia Cracovia-Legia a jeśli tak to jaki miało ono przebieg i jak się skończyło???
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Naprawdę? A kto, w jakim kierunku i dlaczego dość intensywnie udaje się na poniższych fotkach?MENTOL1 pisze: 09.08.2018, 11:47Większego starcia miedzy L vs C bez zgód raczej nie bylo chyba ze na trasie Krakow Gdynia i na meczu reprezentacji ale to juz z cala koalicją byla Legia.

(podpowiedź: kwiecień 1996)
A co tam w komentarzach na Onecie?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Cracovia na Hutniku Warszawa?
W kierunku lasu?
W kierunku lasu?
za kim jestes?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
:) Proszę bardzo, jak to się "zgredy" błyskawicznie pojawiły ;) Wikipasy za "G.W." zdecydowały się tak opisać tamtą sytuację:
https://www.wikipasy.pl/1996-04-28_Hutn ... acovia_1:1"Ciekawiej" było na trybunach. Młodociana hołota z Warszawy i Krakowa (szalikowcy Legii, którzy przeczuli przyjazd znanych z czupurności kibiców Cracovii) oraz policjanci stoczyli bitwę. Walczono systemem "każdy z każdym", poza tym odbyły się biegi przełajowe z przeszkodami po boisku, trybunach i pobliskim lasku.
A co tam w komentarzach na Onecie?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Pierwsze co przychodzi mi do głowy, to awantura, która miała miejsce niemal 20 lat temu. Przy okazji meczu Polska - Luksemburg, który odbywał się w Warszawie na stadionie Legii.grubymarek pisze: 09.08.2018, 06:33 Pytanie historyczne do zgredów z lat 90-tych. Czy w czasach nazwijmy to "złotej ery" Cracovii kiedy byli oni postrachem całej Polski - wiadomo Jude Gang, ostry sprzęt i te sprawy, doszło kiedykolwiek do bezpośredniego starcia Cracovia-Legia a jeśli tak to jaki miało ono przebieg i jak się skończyło???
Poniżej wklejam relacje kibica Cracovii z tego meczu.
Relacja typa z Cracovii z meczu Polska - Luksemburg 1988.
O meczu w WArszawie w szeregach "Lowcow Psow" bylo glosno juz dlugo przed meczem.Zbiorka na Dworcu Glownym w Krakowie byla w godzinach porannych, jak sie spodziewano, stawila se konkretna 150-osobowa ekpa hool's Cracovii.Przed dojazdem do Warszawy pelna mobilizacja, gdyz spodziewano sie chulganow Koalicji.Po wyjsciu z pociagu zostajemy otoczeni przez policje.W ich obstawie pieszo udajemy sie na Lazienkowska.Po drodze dowiadujemy sie, ze Arka nie pojawi sie na meczu.Dowiadujemy sie rowniez, ze Lech przyjechal wczesniej i mial dym z Koalicja.Po tej awanturze kilkudziesieciu fanow Lecha dolaczylo do naszej bandy w drodze na stadion.Gdy dochodzimy w poblize stadionu, policja nas zatrzymuje pokazujac nam stadion i... odczepiaja sie od nas.Jestesmy tym mile zaskoczeni.Wazniejsi bojowkarze decyduja, ze idziemy spokojnie bez okrzykow, zeby kibole zebrani pod stadionem nie zdazyli nam uciec i zeby ich zlac, a nie tylko pogonic.Moim zdaniem pod kasami bylo ok.500 osob, nasza banda liczyla 200 chuiganow.Od nas kilka osob nie wytrzymuje i z okrzykiem "Wojna, wojna, wojna, Cracovia!" wjezdza w kiboli tam stojacych.Wiekszosc zaczyna sie zrywac, czesc sie postawila i dostala oklep.Czesc zostala zlapana w czasie ucieczki i tez obrywa."Lowcy Psow" sieja terror.Kibce Koalicji po porazce w tym starciu probuja w nas rzucac sprzetem z duzej odleglosci.Ponownie ich przeganiamy, taka sytuacja powtarza sie kilkakrotnie.Po wszystkim zostalismy otoczeni przez prewencje.Przyparli do bram stadionu i nie bylo szans z nimi walczyc, bo bylo ich mnostwo.Z przodu armatka wodna, z tylu shotguny.Zostajemy rozbrojeni, wylegitymowani, kilku zostaje zgarnietych.Po jakims czasie zostajemy puszczeni.Cala banda stoimi po drugiej stronie ulicy, naprzeciwko stadionu.Pod stadionem zebralo sie kilka setek kiboli z Polski.Po jakims czasie idziemy pod wiadukt w celu dozbrojenia sie.Miedzy nami, a Koalicja ustawia sie policja.Po chwili zaczynamy obrzucac sie sprzetem z kibolami z pod stadionu.Kiedy obie ekipy ruszaja na siebie, policja sie wycofuje i dochodzi do starcia.Awantura trwa przez jakis czas i niestety pod naporem przeciwnikow, ktorych bylo wiecej, cofamy sie.Co chwile jednak zatrzymujemy sie i probujemy walczyc.Jest nas coraz mniej, chuligani naszych wrogow z okrzykiem "Legia Fans Hooligans" zmuszaja nas do wycofania sie juz na Dworzec Centralny.W czasie ataku Legia posluguje sie racami i koktajlami.W okolicy Dworca 2 hool's Cracovii zostaje podpalonych.Na szczescie udaje udalo nam sie ich ugasic.Na dworcu jest nas malo i jestesmy gonieni przez wroga.Przed glownym wejsciem zostaje dojechany przez Legie, niestety wiecej nie wiem, bo mam rozwalona glowe i trace przytomnosc.Gdy ja odzyskuje koles z Legii mowi, abym spierdalal i nie probowal mnie ponownie obic - szacunek.Kilkukrotnie trace przytomnosc i jacys kolesie podwoza mnie autem pod szpital, jednak ide na dworzec.W pociagu siedza kibole Cracovii i wyjezdzamy z Warszawy.Trace przytomnosc i dostaje padaczki pourazowej, trafiam do szpitala.Nazajutrz rano zrywam sie ze szpitala i obity, ale zadowolony wracam do Krakowa.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
A co tam w komentarzach na Onecie?
-
WkładDoUbrań
- Posty: 70
- Rejestracja: 05.06.2018, 23:07
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Trapi mnie od jakiegoś czasu kwestia kibicowskiego rozkładu w Olsztynie. Jak jest teraz - wszyscy wiedzą. Ale gdzieś w rozmowach ze starszymi przewija się temat tego jak było kiedyś - "wytępienia AZS-u" oraz jakieś ekipy nie będącej Stomilem na Warmii Olsztyn (punki?). Ma ktoś więcej informacji\fotek na temat jednej bądź drugiej grupy? Z góry dziękuję :-)
Obserwator z zawodu. Neutralny względem wszystkich i wszystkiego
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
W Sopocie Arka i Lechia maja swoje dzielnice/osiedla czy wymieszane jest to bez podzialu?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
W Sopocie Arkę można policzyć na palcach.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Doskonale wiesz ze był tam od początku też skład 40-50 osobowy Polonii Bydgoszcz i Stomilu Olsztyn. Zarówno na Lechu jak i w maratonie, choć muszę przyznać że w rajdzie na Centrlany od nas było mniej osób niż na starciu z Kolojorzem.Foxx pisze: 10.08.2018, 08:46 ... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
Polska - Luksemburg 10.10.1998
Dawno już męczył mnie ten mecz i opis, nie do końca mogłem się w pełni zgodzić z tym co czytałem wcześniej. Nie wszystko też widziałem tego dnia, a działo się bardzo dużo.
To czasy, że się mało medialnie udzielaliśmy ale to nasze dobre czasy więc i składem lecimy doborowym. Na kolejny mecz wojny Koalicji z Triadą. Zapowiedzi był i mobilizacja u nas też. Bracia z Polonii Bydgoskiej również wystawiają swój turbo skład! Z Centralnego odbierają nasz znane osoby z chuliganki Legii kierując się na regiony Forum. Częstego miejsca zbiórek w tamtym czasie. Przybywamy jedni z pierwszych żeby nic nie stracić. Trochę kręcenia, plany, pomysły, zmiany miejsc, widzimy lubelski Motor ale składów nie wiele, skromnie. Lądujemy pod kasami Legii w oczekiwaniu. Tam widoczny oprócz Legii wrocławski Śląsk.
Pod kasami pierwsze ploty że niby ktoś z kim gdzieś się lał, takich wersji było bardzo dużo. Fantazji i domysłów również. Faktem jest że tego dnia co chwilę ktoś gdzieś niby szedł, biegł, był lub miał zaraz być.
Fakty… głównie Śląsk, jeśli nie jedyny leci pod jedną z kas i tam walczy ze stojącą banda Lecha Poznań, która jak najbardziej dają sobie rade z wrocławianami. Lech wywala swój sprzęt przeganiając WKS, w okolice gdzie już reszta się zorientował co się dzieje i leci na Lecha. Nasz skład, Legia, zapewne Lechia, pojedyncze osoby z innych klubów, nie były to jeszcze jakieś tłumy. Porażka poznaniaków była spowodowana głównie ich wcześniejszym błędem wywaleniem sprzętu w Śląsk. Lech walczy ale obity. W niektórych przypadkach mocno, bo na początku niektórych było trudno powalić… koty !!
Po tym, psów wjechało od zajebu wszelkich maści: konie, strzelby, armatki, zastępy prewencji. Skład koalicji na moje z 400, każdy rozemocjonowany opowieściami z dnia. I co chwilę kolejne newsy że ktoś gdzieś a to Arka a to Cracovię widział. Po czym za chwilę okazywało się że farmazon a i służb wjechało tyle, że mało kto jeszcze wierzył, że dziś może się jeszcze coś wydarzyć. Lekkie podśmiechy z organizacji Legii. I znów ktoś wpada i się drze że Cracovia idzie bandą, że zaraz będą. Większość wzrok w miejsce gdzie były walki z Lechem bo przecież nie od strony „Źródełka”. Tam przecież tłumy i stado milicji. No i masz… cichaczem podchodzi chmara, od strony jakby wsparcia. Tylko my już na nikogo przecież z koalicji nie czekaliśmy. Tym bardziej w takiej ilości 150/200. Okrzyk i wszystko jasne…Cracovia z widocznymi z przodu chłopami z Lecha! Lecą przeganiając wszystkich, psy walą manewr cofki a siły były takie, że by zatrzymali każdą ze stron. Ja tam wielkiej walki nie widziałem przeganiają wszystkich, kogoś obijając, jak tu walczyć jak ich przód aż lśnił od ostrego… Hitem u nas było pytanie chłopaka z Polonii Bydgoskiej przy ich podejściu, jeszcze bez okrzyku ”oni są dobrzy czy źli?” hehe to powinno podsumować organizację pod kasami.
Psy ich otaczają i spychają pod płot stadionu. Z kolegą Mańxxx wracamy i podchodzimy pod nich, zwykła ciekawość zobaczenia Cracovii. Sprzęt, było słychać jak brzęczy odrzucany na beton. Wyciągają cześć ich typów. Dziwny skład, widzieliśmy albo starych albo bardzo młodych chłopaków. Przez tą ciekawość straciliśmy dalszą część, milicja puszczając ich blokuję tą część ulicy na której byliśmy. Czyli sławetny maraton Łazienkowska-Centralny mnie ominął. Dlatego tu będzie cisza…
Mecz: 10.10.98 Na stadionie zajmujemy łuk, gdzie w zasadzie interesują nas tylko rozmowy z chuliganką warszawską. Tam relacja załamanych Legionistów z wydarzeń na Ursusie z Arką 27.09.98. Również podsumowanie naszych wspólnych walk ostatnich tygodni a działo się sporo na linii Stomil-Legia. Czy to Warszawa Zachodnia powrót z Katowic (opis wyżej 25.07.98) czy to zwycięska nasza walka w Olsztynie pod kasami (opis będzie 31.07.98). Przyjmujemy nieskromnie trochę komplementów heee. I tak mija nam meczyk. Historia pokaże że po tych walkach i układzie na kadrę będzie również układ z warszawską frakcją nie zawsze zainteresowaną fooTBallem. Zaznaczamy swoją obecność na koniec okrzykiem firmówką „Stomil Olsztyn Fani Chuligani”. A tam odpowiedz z „Żylety” –„do zobaczenia w środę” hee. To Lechia Gdańsk na którą mieliśmy właśnie za kilka dni wyjazd na PP.
Po meczyku część jeszcze jakieś taksówki, pomysły i patrole z Legią, ale to już strata czasu. Wracamy do Olsztyna. I temat główny, że u Triady też pewnie był problem organizacyjny. Brak Arki i co by było gdyby. Gdyby Lech i Cracovia wjechali w jednej chwili, hehe oj bardzo ciężko. W trasie lipna wiadomość Polonie pod Bydgoszczą trafia Zawisza na sprzęcie, tak to niestety w miastach derbowych wygląda pakt na kadrę. Psują humory. A był to dzień z tych, co trudniej o większą ilość atrakcji…
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Tak tylko ze na tym meczu byla tez delegacja Zawiszy i jakos nic zlego od strony Stomilu ani Poloni ich nie spotkalo a moglo jak piszesz nie bylo Zawiszy w ukladzie. Te same osoby z Zawiszy co zostalo im odpuszczone pewnie wystawily wracajaca Polonie. A żeby dobrać sie do busika sprzed ciężki był mocno użytyP.R.O.S.T.O pisze: 11.08.2018, 22:20 Między nami a Polonią nie było wtedy żadnego paktu na kadrę. W ogóle w tamtym czasie nie należeliśmy do żadnego układu. Ani do Koalicji ani do Triady.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Sopot to miasto Lechii prawie jak dzielnica Gdańska. Arki są jednostki które się raczej nie wychylająPT. pisze: 11.08.2018, 18:29 W Sopocie Arka i Lechia maja swoje dzielnice/osiedla czy wymieszane jest to bez podzialu?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Doskonale wiesz, że relacja którą wkleiłeś w żaden sposób nie przeczy temu, co napisałem.(S) pisze: 11.08.2018, 22:04Doskonale wiesz ze był tam od początku też skład 40-50 osobowy Polonii Bydgoszcz i Stomilu Olsztyn. Zarówno na Lechu jak i w maratonie, choć muszę przyznać że w rajdzie na Centralny od nas było mniej osób niż na starciu z Kolojorzem.Foxx pisze: 10.08.2018, 08:46 ... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
W grupie, w której byłem nie widziałem nikogo z Olsztyna czy Bydgoszczy. Wiem, że w maratonie brały udział pojedyncze osoby z obecnych ekip i o tym wspomniałem. Sytuację spod kas znam ze słyszenia. Jako wyjazdowiec a nie sportowiec nie miałem też z Wami żadnych kontaktów (poza dymami, np. w Legionowie).
A co tam w komentarzach na Onecie?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ok rozumiem.my to byliśmy brani na kadrze wtedy i za DHW i za Lechie a raz to nawet nas chcieliście szturmowac jak podchodzilismy pod Źródełko bo się komuś wkrecilo ze to Triada idzie hehe Potem juz byliśmy odbierani ;) A nasze wyjazdy do Warszawy tamtych lat to był bankowy brak szyb w 2 wagonach hehe czy to Legionowo x2/3 czy Toruńska czy Choszczowka. Grube kamionki, ganianki. Bajka hehe
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Byliście zebrani bandą było się mścici na Lechii nie ćwiartować Polonię.
I to własnie jest różnica klas w tamtym czasie. Pisałem że to Polonia i Stomil Wam odpuszcza a Wy ich sprzętem i fajnie bo "rzenik"...
W tym okresie były podobne przypadki my na Katowice jadąc odpuszczamy Pogonii Lębork żeby się napierdalac z kimś ciekawszym za to Wy ich sprzetem i kradzieże butów hehe.
A jak się spotykamy składamy podczas Waszej zasadzki w Inowrocławiu to dostajecie pięknie.
I do Ciebie temat, ten old[Z] to od Was naprawdę, potwierdzony?
-
Gedania Gdansk
- Posty: 217
- Rejestracja: 07.12.2017, 13:37
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
... ręki czy rąk?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Nawet w tamtych czasach okradanie innych kiboli nie było akceptowane, a to nie był Wasz jedyny przypadek.
Dobrze że potwierdzasz old[Z]. Polonia i jego teksty o nich to jedno ale dwa- jak kiedyś szły fajne wpisy Twoje Foxxa Arki i innych a i trochę moich w wątku wspomnieniowym, on jakos zamilk. Potem wyszło że nic nie wie (lub udawał) o Inowrocławiu. A ile raze sie na kogoś ustawialiscie w historii ostatnich 20 lat i przegraliscie? Bo przecież jak sami piszecie ciśnienie na Stomil było ogromne. Nie było go? Nikt mu nie powiedział a taki kot. Tak, to było dziwne. Ale ok wyjaśnione.
W tym busie byli konfidencji? Czy raczej skład do ktorego wtedy większość z Was nie wiedziała jak podejść właśnie bez tasaka.
Osobiście się cieszę że piszecie tez dobrze o Polonii. Bo doskonalenie wiecie że historia w Bydgoszczy nie byla jednokierunkowa tak bardzo jak część ją tu próbuje przedstawiać...
A ja mam 24 lata na szlaku i wciąż mnie można spotkać ale co z tego? Heheh myslisz ze jak miałem 18 lat to bałem się takich zgredzikow jak Ty czy ja hehe nie.
Co do książki, już możesz poprawiać czy tam pisać errate. Na tym meczu o którym pisałeś niestety nas nie było. Nasza mega babol wobec Polonistów! Za to na Gwiezdzie już byliśmy w 2006.
Polonia & Stomil
Dobrze że potwierdzasz old[Z]. Polonia i jego teksty o nich to jedno ale dwa- jak kiedyś szły fajne wpisy Twoje Foxxa Arki i innych a i trochę moich w wątku wspomnieniowym, on jakos zamilk. Potem wyszło że nic nie wie (lub udawał) o Inowrocławiu. A ile raze sie na kogoś ustawialiscie w historii ostatnich 20 lat i przegraliscie? Bo przecież jak sami piszecie ciśnienie na Stomil było ogromne. Nie było go? Nikt mu nie powiedział a taki kot. Tak, to było dziwne. Ale ok wyjaśnione.
W tym busie byli konfidencji? Czy raczej skład do ktorego wtedy większość z Was nie wiedziała jak podejść właśnie bez tasaka.
Osobiście się cieszę że piszecie tez dobrze o Polonii. Bo doskonalenie wiecie że historia w Bydgoszczy nie byla jednokierunkowa tak bardzo jak część ją tu próbuje przedstawiać...
A ja mam 24 lata na szlaku i wciąż mnie można spotkać ale co z tego? Heheh myslisz ze jak miałem 18 lat to bałem się takich zgredzikow jak Ty czy ja hehe nie.
Co do książki, już możesz poprawiać czy tam pisać errate. Na tym meczu o którym pisałeś niestety nas nie było. Nasza mega babol wobec Polonistów! Za to na Gwiezdzie już byliśmy w 2006.
Polonia & Stomil
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Kod: Zaznacz cały
https://forum.stomilolsztyn.pl/viewtopic.php?f=22&t=2952W Inowrocławiu wysiadamy, Polonia poleciała do Bydgoszczy a my mięliśmy 2 godziny do naszego pociągu cześć się porozchodziła po mieście cześć koczowała przed dworcem w ciepłą sierpniową noc... Ktoś wymyślił ze może niedługo przejeżdżać pociąg z Odrą Opole z wybrzeża. Wszyscy akurat się zeszli na przyjazd pociągu którym przyjechało 50 chuliganów ale Zawiszy (myśleli że będziemy jechać bezpośrednim pośpiechem i nas zaatakują ), a tu niespodzianka wychodząc z tunelu na dworcu zostali sami zaatakowani pierwsze starcie dla nas paru Zawiszakow mocniej wyłabuje szczególnie Ci którzy się postawili lub nie zdarzyli zbiec, pozostali uciekają część cofa się do tuneli cześć rozbici na różne strony dworca a sokiści wymachują gazówkami do nas, olsztyńskie psy nie miały najmniejszej ochoty ich wspierać i tylko się przyglądały całemu zdarzeniu. Po pierwszej awanturze wychodzimy przed dworzec na peron i tam czekamy na Zawisze Ci się znów zbierają wychodzą z tunelu i kryjówek;)uzbrojeni w kamulce biegną na nas z okrzykiem WKS rzucają gradem kamieni i tylko na to było stać Zawiszaków tej nocy, ruszamy na nich i salwują się ucieczką przeganiamy ich i znikają gdzieś w ciemności, części nie zdążyła…. Akcja o 1 w nocy.
wszyscy juz wrócili bo gonilismy tylko do części peronu a Wasi biegli biegli oooj biegli dalej w krzaczory
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Dla mnie możecie nie pisać, możecie pisać Wasza sprawa. Ja/my teraz będziemy choć wcześniej przez lata milczeliśmy. I nie mamy się czego wstydzić, baaaaa to były nasze kozackie czasy. Dużej aktywności na lidze i kadrze. Dużej ilości akcji! Co było plecami to było plecami co było sukcesem jest nim. Wiemy co robiliśmy i z kim, wiem z kim teraz robimy i co.
Przepaść między nami oczywiście, że była ogromna! Z jednej strony wąsate chłopy w jansówkach z drugiej młode nasterydowane i wyćwiczone chłopaki to jak to się miało zakończyć? Waszym podwójnymi plecami od co! Każdy kto zna specyfikę tamtego okresu, transformacji. Każdy kto się obudził i wbił co miał wbić wcześniej był o lata świetlne od "chuliganów" co to wino ich napędzało i lecieli. I sobie możecie zaklinać dalej rzeczywistość ile chcecie. Dla mnie możecie pisać, że byliśmy nawet w 2giej setce rankingu Zawiszy. I co z tego? To my robiliśmy rajdy w Zabrzu czy Lubinie to my byliśmy aktywni na kadrze czy to Chorzów czy Warszawa. To my zerwaliśmy z Łódzkim KS związując się z TB, ale dla Zawiszy... 4liga. Megalomani jego mać. Tylko że jak się spotkaliśmy składami na Waszym terenie to becolen hyhy.
Nie potraficie się przyznać do tamtej porażki w sierpniową noc. Komentują to osoby których nie było, ba jedna nawet udaje, że tego nie było. Chłop legenda jak widać top BCH, grubo. Kto był wie jaka jest specyfika dworca w Inowrocławiu. Droga z/do jest tylko z jednej strony. Pierwsze stracie w środku dworca z naszym szturmem z parkingu przed dworcem, przegrywacie. Tu stwierdzacie że się my bronimy kamieniami hehe jak to my Was atakujemy. Dajemy Wam wyjść i znów wychodzimy przed dworzec, czekamy na Was. Lecicie na nas z gradem kamulców jak wyjebaliście ruszamy, Wy już tylko ucieczka. Wracamy na miejscówkę wielbiąc jeden klub. Do odjazdu było jeszcze dużo czasu na 3 starcie się nie zdecydowaliście. Żadnej interwencji psów nie było choć olsztyńskie wachadło było ale stało z boku i ręce w kieszeniach to nie 2018. Jeśli Wam ziomeczki inaczej przewineły... że Wasza porażka to jednak nasza obrona kamulcami to ooo ja p******* jesteście mistrzami. Aż czekam na tą książkę!
Poklasku od ogółu szukacie i ciągłe odnośniki do historii jak to było pięknie w tamtych latach to co, tylko Zawisza wtedy jeździł? Old[Z] mo masz te 3 lata więcej śmigania, kolega PROSTO zapewne młodszy lub nie... ale jaki to ma znaczenie? Z Foxxe to czuję że bardzie się uzupełniamy w trochę innych spojrzeniach na te same kwestie bo nurty się zgadzają myśli tylko strony stołu inne. Ale i tak samo było z DOZO, którego dawno nie widziałem heheh
Nigdzie nie pisałem że Wasze kamienie to frajerstwo, stwierdziłem fakty jak wtedy było. Legii kamieni nie lubię bardziej. Po Warszawie Zachodniej też ten rok - 6 szwów na twarzy. I co tydzień później był mecz w Olsztynie Legia-Stomil i przybijałem piątki z chłopami co szturmowali mój wagon. Bandarze na twarzy i radość na ustach i w serduchu bo awantura kozacka, zgodnie to stwierdziliśmy hehhe Takie to czasy! Jak my się wtedy biliśmy z Legią, Wy w innym miejscu Polski okradaliście Pogoń Lębork!
Ja ta mogę pisać z Wami jeszcze sto lat, oby było o czym i zgodnie z prawdą!
Przepaść między nami oczywiście, że była ogromna! Z jednej strony wąsate chłopy w jansówkach z drugiej młode nasterydowane i wyćwiczone chłopaki to jak to się miało zakończyć? Waszym podwójnymi plecami od co! Każdy kto zna specyfikę tamtego okresu, transformacji. Każdy kto się obudził i wbił co miał wbić wcześniej był o lata świetlne od "chuliganów" co to wino ich napędzało i lecieli. I sobie możecie zaklinać dalej rzeczywistość ile chcecie. Dla mnie możecie pisać, że byliśmy nawet w 2giej setce rankingu Zawiszy. I co z tego? To my robiliśmy rajdy w Zabrzu czy Lubinie to my byliśmy aktywni na kadrze czy to Chorzów czy Warszawa. To my zerwaliśmy z Łódzkim KS związując się z TB, ale dla Zawiszy... 4liga. Megalomani jego mać. Tylko że jak się spotkaliśmy składami na Waszym terenie to becolen hyhy.
Nie potraficie się przyznać do tamtej porażki w sierpniową noc. Komentują to osoby których nie było, ba jedna nawet udaje, że tego nie było. Chłop legenda jak widać top BCH, grubo. Kto był wie jaka jest specyfika dworca w Inowrocławiu. Droga z/do jest tylko z jednej strony. Pierwsze stracie w środku dworca z naszym szturmem z parkingu przed dworcem, przegrywacie. Tu stwierdzacie że się my bronimy kamieniami hehe jak to my Was atakujemy. Dajemy Wam wyjść i znów wychodzimy przed dworzec, czekamy na Was. Lecicie na nas z gradem kamulców jak wyjebaliście ruszamy, Wy już tylko ucieczka. Wracamy na miejscówkę wielbiąc jeden klub. Do odjazdu było jeszcze dużo czasu na 3 starcie się nie zdecydowaliście. Żadnej interwencji psów nie było choć olsztyńskie wachadło było ale stało z boku i ręce w kieszeniach to nie 2018. Jeśli Wam ziomeczki inaczej przewineły... że Wasza porażka to jednak nasza obrona kamulcami to ooo ja p******* jesteście mistrzami. Aż czekam na tą książkę!
Poklasku od ogółu szukacie i ciągłe odnośniki do historii jak to było pięknie w tamtych latach to co, tylko Zawisza wtedy jeździł? Old[Z] mo masz te 3 lata więcej śmigania, kolega PROSTO zapewne młodszy lub nie... ale jaki to ma znaczenie? Z Foxxe to czuję że bardzie się uzupełniamy w trochę innych spojrzeniach na te same kwestie bo nurty się zgadzają myśli tylko strony stołu inne. Ale i tak samo było z DOZO, którego dawno nie widziałem heheh
Nigdzie nie pisałem że Wasze kamienie to frajerstwo, stwierdziłem fakty jak wtedy było. Legii kamieni nie lubię bardziej. Po Warszawie Zachodniej też ten rok - 6 szwów na twarzy. I co tydzień później był mecz w Olsztynie Legia-Stomil i przybijałem piątki z chłopami co szturmowali mój wagon. Bandarze na twarzy i radość na ustach i w serduchu bo awantura kozacka, zgodnie to stwierdziliśmy hehhe Takie to czasy! Jak my się wtedy biliśmy z Legią, Wy w innym miejscu Polski okradaliście Pogoń Lębork!
Ja ta mogę pisać z Wami jeszcze sto lat, oby było o czym i zgodnie z prawdą!
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
To jeśli piszesz już tak o tych rajdach,nie zapomnij dodać jaki rajd zrobiła Legia w waszym sektorze w niecałe 30 osób,rozbijając wasz młyn i krojąc was z flag na własnym sektorze w meczu sezonu w Olsztynie.Akurat takich wtop w tamtych czasach to szukać ze świecą w Polsce.Oczywiście po latach nagle się okaże,że na meczu z Legią (której przyjazd zawsze mobilizował wszystkich miejscowych nieważne w jakim zakątku Polski)było was w młynie 50 osób albo 100 osób,a nieobecna wasza banda czekała w tym czasie czyli w 25 minucie meczu na Legie pod Glinojeckiem:) 24 lata na szlaku,ale fantazja ponosi jak 24 miesięcznego bobaska...
P.S
A kończąc temat to każdy jeździł i działał na miarę swoich możliwości w tamtych czasach.Ale nie każdy po latach kreuje się na nie wiadomo kogo jak wy
P.S
A kończąc temat to każdy jeździł i działał na miarę swoich możliwości w tamtych czasach.Ale nie każdy po latach kreuje się na nie wiadomo kogo jak wy
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Dziękuję za przyjazny głos w Elbląga. Tak jak pisałem już wcześniej Wami wtedy się nikt nie przejmował. A to o czym piszesz jak najbardziej było. Bezapelacyjnie nasze plecy! Co nie zmienia faktu że nie pod Glinojeckiem a po drugiej stronie stadionu byliśmy. Od tak coś jak Arka wjechał na Żyletę a Legia była w innym miejscu. Działanie to wygrane i porażki. Działanie ;)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
no a u nas w '98 to nie było że każdy lata jako "chuligani" po 3 winach i bajki naopowiada jaki on to nie kozak. Była bandka i działała. I dla nas nie było wtedy ważne zaliczyć komplet, nie było ważne zabierać szaliki na wyjazd. My to mieliśmy brecht że część Polski nas palcami wytyka że bez szalików jeździmy. Na kadrze też bez paradowania w barwach:) to nie dziwota że dopiero wiedzieli Ci co wiedzieli kto jest kto... Tak jak piszecie dzieliła nas wtedy przepaść. Tylko kto stał gdzie hehehe
Jeden nie wiedział bo no nie wiedział i już, drugi wiedział ale wygrał a w końcu to jednak tego nie było. Teraz centralnie to nie wiem co napisać może to że chyba zapominacie jednak o przepływie informacji, nawet wtedy. My mamy wciąż zgodę z Waszym derbowym przeciwnikiem i mieliśmy zgodę z Łódzkim KS. I takich cyrków po tamtej awanturze to nie słyszeliśmy hehe Takie były czasy takie sytuacje i nikt nie mówi że świat stoi w miejscu i nic się nie zmieniło. Bo zmieniło. Pozdro wariaty starej i młodszej daty.
Jeden nie wiedział bo no nie wiedział i już, drugi wiedział ale wygrał a w końcu to jednak tego nie było. Teraz centralnie to nie wiem co napisać może to że chyba zapominacie jednak o przepływie informacji, nawet wtedy. My mamy wciąż zgodę z Waszym derbowym przeciwnikiem i mieliśmy zgodę z Łódzkim KS. I takich cyrków po tamtej awanturze to nie słyszeliśmy hehe Takie były czasy takie sytuacje i nikt nie mówi że świat stoi w miejscu i nic się nie zmieniło. Bo zmieniło. Pozdro wariaty starej i młodszej daty.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ktoś Ci się na konto włamał? Pół wieczoru zakłamujesz przebieg i wynik starcia z 07.08.1999 Inowrocław. Wastawiasz kolegi zajebiscie rzetelna relacje po czym nadajesz że to jednak inna sprawa że to jakieś FC a na koniec ze wogole to nie było nic. No Zawisza nigdy nie dostał od Stomilu. No pięknie hehe Nic z tych rzeczy tej nocy Zawisza dostał lanie od Stomilu w 2ch starciach.
A tak, dokładnie wtedy tak mieliśmy. Wyjazdy nie były dla nas najważniejsze, selektywnie do tego podchodzilismy. I na moje nic dla składow się nie zmienilo. Czy chcesz mi powiedzieć że każda banda w PL lata na każdy mecz?
A tak, dokładnie wtedy tak mieliśmy. Wyjazdy nie były dla nas najważniejsze, selektywnie do tego podchodzilismy. I na moje nic dla składow się nie zmienilo. Czy chcesz mi powiedzieć że każda banda w PL lata na każdy mecz?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Tzn. serio porównujesz wejście Arki na pustą (zamkniętą tego dnia) Żyletę, po którym wysypalismy się z Krytej...(S) pisze: 12.08.2018, 23:44 Dziękuję za przyjazny głos w Elbląga. Tak jak pisałem już wcześniej Wami wtedy się nikt nie przejmował. A to o czym piszesz jak najbardziej było. Bezapelacyjnie nasze plecy! Co nie zmienia faktu że nie pod Glinojeckiem a po drugiej stronie stadionu byliśmy. Od tak coś jak Arka wjechał na Żyletę a Legia była w innym miejscu.

... z taką sytuacją?



;)
A co tam w komentarzach na Onecie?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Kwestia skali. Was jest wiecej to i finał inaczej wyglądał. To był przykład tylko i wyłącznie. Bo gdyby po 2giej stronie siedział Arkowiec to bym miał też swoje zdjęcia i rację.
Wasz wjazd tam to nasza porażka i taki był temat. Co jest plecami to jest. Co jest wygraną to jest! My po latach nie piszemy że Legia nas kamucami czy koszami przegonila a wogole to wygraliśmy a wogole to było FC a wogole to nic nie było. I nam zdjęć nie potrzeba, a szkoda bo widać że koledzy z Zawiszy ich oczekują hehe
Wasz wjazd tam to nasza porażka i taki był temat. Co jest plecami to jest. Co jest wygraną to jest! My po latach nie piszemy że Legia nas kamucami czy koszami przegonila a wogole to wygraliśmy a wogole to było FC a wogole to nic nie było. I nam zdjęć nie potrzeba, a szkoda bo widać że koledzy z Zawiszy ich oczekują hehe
-
LegionKing
- Posty: 279
- Rejestracja: 04.05.2015, 15:48
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Raz na wozie raz pod wozem ;)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
@ (S) - pytanie bez spiny- pamietasz ile wtedy flag straciliscie podczas wjazdu w młyn?
Na pewno same male, bo w dużą zaplatał się jakiś ochroniarz.
Przed meczem po głowach zebrała piwkujaca wtedy ekipa Legii na rynku.
To był chyba odtatni wyjazd do Olsztyna Legii, Stomil zleciał z ligi.
Szkoda, bo zawsze było tam ciekawie.
Na pewno same male, bo w dużą zaplatał się jakiś ochroniarz.
Przed meczem po głowach zebrała piwkujaca wtedy ekipa Legii na rynku.
To był chyba odtatni wyjazd do Olsztyna Legii, Stomil zleciał z ligi.
Szkoda, bo zawsze było tam ciekawie.
-
Maraton uśmiechu
- Posty: 244
- Rejestracja: 04.04.2013, 19:50
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Pytanie przede wszystkikm do tych, którzy jeżdżą regularnie na wyjazdy. Czy u was w gronie wyjazdowiczów popularne jest nadal tzw. "chrzczenie świeżaków" czy ten rytułał już umarł smiercią naturalną?
„Tolerancja jest cnotą ludzi bez przekonań.”
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Na wczorajszym meczu wyjazdowym kibice Partizana Belgrad pojawili się w 3 zwaśnionych ze sobą grupach i każda zasiadła w innym sektorze gości .Ktoś może napisać czemu tam jest taki wewnętrzny konflikt i która z tych grup jest najsilniejsza ?
Grupa nr 1 :

Grupa nr 2:

Grupa nr 3 :

Grupa nr 1 :

Grupa nr 2:

Grupa nr 3 :

