Piszemy o mieście który ma prawie 2mln mieszkańców, nie wspomnę o Fan Klubach których liczebność by mogła zawstydzić nie jedną ekipę 1szo ligową. Tłumaczenia że to czwarty mecz w ciągu jedenastu dni , dla mnie to raczej inna kwestia. Ja to widzę tak Panowie, poziom piłkarski jest żenujący nie oszukujmy się to jest pierwsza rzecz. Druga sprawa to „moda” na kibicowanie wymiera i choćby skały srały nic już z tym się nie zrobi. Zaraz ktoś napisze że ***j w piłkę, dalej powinni zapełnić cały stadion. Kibicostwo trochę w dziwną stronę poszło, śpiewy 90 minut, żadnych emocji, reagowania na wydarzenia boiskowe i biadolenie ze piłka nożna się nie liczy. A to właśnie powinna być esencja tego wszystkiego , bo inaczej to równie dobrze można ustawić dwie ekipy po dwóch stronach rzeki i pośpiewać 90 minut, poodpalać race i się rozejść i nie potrzebny jest mecz w tle. Grają piach to i frekwencja niska , zaraz zacznie się fanatycy muszą być zawsze... Mniej biletów sprzedanych to mniejsze zyski dla klubu , w tych wielkich tą drogą kibice mogą osiągnąć jakieś zmiany w klubie. Nie jestem z Legii i mi daleko do niej , ot zwykłe przemyślenia.Bastian pisze: 27.07.2018, 13:43Jakimś powodem może być fakt, że to 4 mecz u siebie w ciągu 11 dni. Nie każdy sobie może pozwolić na zobaczenie wszystkich meczów.kibic871 pisze: 27.07.2018, 08:00 ciekawi mnie czemu na Legii taka słaba frekwencja jak na tak liczne miasto no i wynik sportowy bo przecież przed meczem ze Spartakiem wyniku nikt nie znał a tu na meczu ''tylko''14 tyś.W lidze też nie są na czele i do tego to szczycenie się,że ktoś przyszedł na mecz bo oni przyjechali a u nich ta sama sytuacja,jak graja z Termalica na trybunach bieda,Piast bieda ale jak Lech przyjedzie to biletu kupić nie można.
Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
dopóki z ekstraklasy nie będą spadać 4 zespoły w sezonie, bez podziału na ligi, dopóty nie będzie rywalizacji, i nie będzie się opłacało inwestować w podnoszenie jakości sportowej w klubach. A nasz poziom piłkarski jest już tematem do pośmiewiska w europie.
-
Maraton uśmiechu
- Posty: 148
- Rejestracja: 04.04.2013, 19:50
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Nie tylko poziom piłkarskigitarra pisze: 27.07.2018, 17:16 dopóki z ekstraklasy nie będą spadać 4 zespoły w sezonie, bez podziału na ligi, dopóty nie będzie rywalizacji, i nie będzie się opłacało inwestować w podnoszenie jakości sportowej w klubach. A nasz poziom piłkarski jest już tematem do pośmiewiska w europie.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
ile trwał/trwa najdłuższy układ w Polsce?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Miedź z Bielskiem ma układ +/- 20 lat. Dłuższego chyba nie było.
-
obserwatorr88
- Posty: 93
- Rejestracja: 11.06.2016, 15:55
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Vandalsi z Widzewa działają jeszcze jako grupa ? Po pewne wtopie zrobiło się o nich cicho.
-
Sebastian75
- Posty: 230
- Rejestracja: 30.03.2016, 00:19
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Masz racje klimat sie prawie skonczyl moze cos tam zostalo minimalnie ale to juz nie to co kiedys teraz jest wszystko poukladane I sztuczne I kasa kasa kasa kasa kasa kasa kasa .... nie masz kasy to nie należysz do dzielnicy, nie jestes w ekipie. Kiedys nie trzeba bylo miec kasy a bylo sie na wszystkich wyjazdach. farby kombinowalo sie wszedzie o akcjach hools nie trzeba bylo tel. czy innych internetowych badziewi kazdy wiedzial gdzie ma byc oczywiscie kto chcial. Teraz nawet vlepki nie przykleisz bo ktos z paź ekipy powie ci ze nie mozna nic niszczyc malowac itd. Nie masz kasy nie idziesz na mecz bo przez plot nie mozna bo ci ktos z ekipy powie ze cie nie stac heheKumatyinaczej pisze: 28.07.2018, 01:31No to mamy na 40 mln. Kraj 5 ekip które potrafią co mecz przekroczyć 10 tys. U siebie. Jak spojrzysz dalej, to juz tak kolorowo to nie wygląda. Przykłady z ekstraklapy Jaga, Korona zobacz te ekipy 10 lat wstecz. Teraz zejdź ligę niżej albo dwie. GÓrnik Wałbrzych potrafił pojechać do Glogowa w ponad 700 do Bydgoszczy ponad 200 a sezon wstecz, chyba nigdzie nie byli nawet w 100. Mineło bum na kibicowanie i już nie wróci czy to sie komuś podoba czy nie. Ruch kibicowski w obecnej formie nie ma nic ciekawego do zaoferowania "młodym gniewnym" Kiedyś wyjazdy bez psów, kombinowanie z kim sie zabrać, jeżdzenie i proszenie starszych żebym mógł jechać z nimi jak zostanie miejsce hehe człowiek musiał się więcej nakombinować żeby pojechać i to już dodawało chęci. Dzisiaj idziesz do klubu, płacisz za wyjazd i reszta już gotowa. Wyjazdy wszystkie praktycznie takie same. Tylko miejsce docelowe się zmienia i pogadanki w banie. Spotkania na trasie 90% bez szans, bo psow od zbiorki od c****. Czasami tylko się kundle zakręcą.Lari pisze: 27.07.2018, 16:59 Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Teraz sie licza ubrania moda same pazie a kiedys na ubrania sie nie zwracalo uwagi. Sytuacja gdzie kibice Legii chca swietowac na murawie a ekipa z torebeczkami bije za to swoich kibicow :hehe szkoda ze nie ma juz takiej ekipy hardkorowej jak na Legii w latach 90 to te pazie z torebeczkami zostali by zmiazdzeni.
Dzicz chuliganska poszla w zapomnienie I zrobil sie piknik za ktory placi sie spore pieniadze sam chuligan tez ma juz kase I wie ze za wszystko trzeba placic I jest piknik pierdoli zadym. Jak to ktos powiedzial jestesmy dinozaurami szukamy gdzies jeszcze przygód ale nie bawi juz to jak kiedys I odchodzi sie od kibicowania.
Moze byc kilka bledow nie chce mi sie sprawdzac pisze z tel.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Klimta kibolski nijak ma się do frekwencji - najlepsze lata 90/00 to frekwencje rzędu 10-12 tyś - i to na najważniejszych meczach sezonu dla danych drużyn.Lari pisze: 27.07.2018, 16:59 Ruch kibicowski nie podupada, gdyż frekwencja na Legii rzędu 14 000 jest uznawana dziś za słabą, a jeszcze 10 lat temu taki wynik frekwencji stanowił komplet na Ł3. Zresztą 14 000 ludzi na Legii było z 3-4 razy w sezonie, średnio frekwencja była ok. 10 000. Wiadomo, nowy stadion zrobił swoje.
Po prostu jak dla mnie spieprzyła duża ta reforma ligi na grupy mistrzowskie i spadkowe. Mecze są co chwila, spadł prestiż spotkań z odwiecznymi rywalami. Już się tyle nie czeka na przyjazd odwiecznego wroga, gdy można go spotkać 3 razy w Ekstraklasie a i czasem w Pucharze.
Co do niskiej frekwencji teraz na Legii - sezon urlopowy, w dodatku zaczęło się zgranie co 3 dni, praktycznie do grudnia ( chyba 20 kolejek + PP oraz możliwe LE, a na pewno jeszcze dwa mecze w eliminacjach)
Tych meczy jest w cholerę, sam tęsknię za 4 meczami w miesiącu (liga 30 -34 zespoły ) - człowiek czekał na te weekendy, gdy był wyjazd.
Teraz jest tego zwyczajnie za dużo, ciśnienie spada...
Sam klimat kibicowski się zmienił, tak samo jak i otaczająca nas rzeczywistość.
Jak ktoś napisał: 10-15 lat temu szanujący się kibic zajumałby wór z karmą dla zwierząt z najbliższego sklepu, a nie kupował i woził do schroniska.
Biło się często. o wszystko: w szkole, na podwórkach. na ulicy itd., wojny subkulturowe - stadiony były odzwierciedleniem sytuacji w społeczeństwie - czyli jak na rewirach - bij obcego.
Nie było takiej "gansterki" -nawet jak trafiali się jegomoście z miasta, to nie było to tak mocno zarysowane jak dziś -na bramkach często stali goście z nielubiących się ekip - dzięki czemu łatwiej np. było dogadać zbieranie grzybów w niedzielne popołudnia.
Dziś ten klimat jest zupełnie inny, niby wszyscy zawodnicy/chuligani, tylko awantur na stadionach/trasach brak, a w lasach spotyka się grzybiarzy z koszykami, a nie w owijkach. Teraz modne są papiery fruwające - kto się przyznał, kto tytlko trochę, a kto sprzedał. 10 lat temu tak latały fotki z awantuar, albo relacje walk na trasach.
Wiadomo, zmieniło się prawo, wiedza operacyjna służb wszelakich, każdy ma komputer albo i dwa w kieszeniach w postaci smartfonów - ale zepsucie klimatu ukazują wojaże po Europie Legii czy Lecha - jak się chce, to można, nawet przy Old Billu.
A u nas najwięcej dzieje się na groźnych zdjęciach i zapowiedziach.
Ultraska w mniejszych ekipach umarła - wiadomo - kary i zakazy.
Po prostu, co najlepsze w klimatach mamy za sobą.
Niemiecka scena też przeszła załamanie ok 2000 roku, po 15 latach odżyła, ten sam proces czeka i nas - z jednym ale: dzisiejsi 20-latkowie to roczniki 98-99 , czyli zaj#bisty niż demograficzny spowodowany kryzysem końcówki lat 90-tych u nas.
Duże miasta rozwijają się, małe i średnie wyludniają właśnie kosztem tych większych (Warszawa, Wrocław, Kraków, Poznań, Trójmiasto) oraz emigracji.
Pozostaje cieszyć się tym, co się ma i tym co się przeżyło.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Poszukuje zdjęć flagi, transparentu lub części oprawy o treści "Weterani chuligańskich szlaków" czy jakoś podobnie, jest to dosyć stare, jakoś 2005-2010, a może nawet starsze.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
-
factoryproject
- Posty: 320
- Rejestracja: 23.09.2017, 12:58
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ja tylko ta kojarzę.Kadm pisze: 06.08.2018, 17:28 Poszukuje zdjęć flagi, transparentu lub części oprawy o treści "Weterani chuligańskich szlaków" czy jakoś podobnie, jest to dosyć stare, jakoś 2005-2010, a może nawet starsze.
Niestety nie mam pojęcia jaka ekipa to wywiesiła.
https://www.youtube.com/watch?v=nANi_E517Fo
-
grubymarek
- Posty: 13
- Rejestracja: 24.05.2018, 19:10
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Pytanie historyczne do zgredów z lat 90-tych. Czy w czasach nazwijmy to "złotej ery" Cracovii kiedy byli oni postrachem całej Polski - wiadomo Jude Gang, ostry sprzęt i te sprawy, doszło kiedykolwiek do bezpośredniego starcia Cracovia-Legia a jeśli tak to jaki miało ono przebieg i jak się skończyło???
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Naprawdę? A kto, w jakim kierunku i dlaczego dość intensywnie udaje się na poniższych fotkach?MENTOL1 pisze: 09.08.2018, 11:47Większego starcia miedzy L vs C bez zgód raczej nie bylo chyba ze na trasie Krakow Gdynia i na meczu reprezentacji ale to juz z cala koalicją byla Legia.

(podpowiedź: kwiecień 1996)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Cracovia na Hutniku Warszawa?
W kierunku lasu?
W kierunku lasu?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
:) Proszę bardzo, jak to się "zgredy" błyskawicznie pojawiły ;) Wikipasy za "G.W." zdecydowały się tak opisać tamtą sytuację:
https://www.wikipasy.pl/1996-04-28_Hutn ... acovia_1:1"Ciekawiej" było na trybunach. Młodociana hołota z Warszawy i Krakowa (szalikowcy Legii, którzy przeczuli przyjazd znanych z czupurności kibiców Cracovii) oraz policjanci stoczyli bitwę. Walczono systemem "każdy z każdym", poza tym odbyły się biegi przełajowe z przeszkodami po boisku, trybunach i pobliskim lasku.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
-
WkładDoUbrań
- Posty: 65
- Rejestracja: 05.06.2018, 23:07
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Trapi mnie od jakiegoś czasu kwestia kibicowskiego rozkładu w Olsztynie. Jak jest teraz - wszyscy wiedzą. Ale gdzieś w rozmowach ze starszymi przewija się temat tego jak było kiedyś - "wytępienia AZS-u" oraz jakieś ekipy nie będącej Stomilem na Warmii Olsztyn (punki?). Ma ktoś więcej informacji\fotek na temat jednej bądź drugiej grupy? Z góry dziękuję :-)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
W Sopocie Arka i Lechia maja swoje dzielnice/osiedla czy wymieszane jest to bez podzialu?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
W Sopocie Arkę można policzyć na palcach.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Doskonale wiesz ze był tam od początku też skład 40-50 osobowy Polonii Bydgoszcz i Stomilu Olsztyn. Zarówno na Lechu jak i w maratonie, choć muszę przyznać że w rajdzie na Centrlany od nas było mniej osób niż na starciu z Kolojorzem.Foxx pisze: 10.08.2018, 08:46 ... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
Polska - Luksemburg 10.10.1998
Dawno już męczył mnie ten mecz i opis, nie do końca mogłem się w pełni zgodzić z tym co czytałem wcześniej. Nie wszystko też widziałem tego dnia, a działo się bardzo dużo.
To czasy, że się mało medialnie udzielaliśmy ale to nasze dobre czasy więc i składem lecimy doborowym. Na kolejny mecz wojny Koalicji z Triadą. Zapowiedzi był i mobilizacja u nas też. Bracia z Polonii Bydgoskiej również wystawiają swój turbo skład! Z Centralnego odbierają nasz znane osoby z chuliganki Legii kierując się na regiony Forum. Częstego miejsca zbiórek w tamtym czasie. Przybywamy jedni z pierwszych żeby nic nie stracić. Trochę kręcenia, plany, pomysły, zmiany miejsc, widzimy lubelski Motor ale składów nie wiele, skromnie. Lądujemy pod kasami Legii w oczekiwaniu. Tam widoczny oprócz Legii wrocławski Śląsk.
Pod kasami pierwsze ploty że niby ktoś z kim gdzieś się lał, takich wersji było bardzo dużo. Fantazji i domysłów również. Faktem jest że tego dnia co chwilę ktoś gdzieś niby szedł, biegł, był lub miał zaraz być.
Fakty… głównie Śląsk, jeśli nie jedyny leci pod jedną z kas i tam walczy ze stojącą banda Lecha Poznań, która jak najbardziej dają sobie rade z wrocławianami. Lech wywala swój sprzęt przeganiając WKS, w okolice gdzie już reszta się zorientował co się dzieje i leci na Lecha. Nasz skład, Legia, zapewne Lechia, pojedyncze osoby z innych klubów, nie były to jeszcze jakieś tłumy. Porażka poznaniaków była spowodowana głównie ich wcześniejszym błędem wywaleniem sprzętu w Śląsk. Lech walczy ale obity. W niektórych przypadkach mocno, bo na początku niektórych było trudno powalić… koty !!
Po tym, psów wjechało od zajebu wszelkich maści: konie, strzelby, armatki, zastępy prewencji. Skład koalicji na moje z 400, każdy rozemocjonowany opowieściami z dnia. I co chwilę kolejne newsy że ktoś gdzieś a to Arka a to Cracovię widział. Po czym za chwilę okazywało się że farmazon a i służb wjechało tyle, że mało kto jeszcze wierzył, że dziś może się jeszcze coś wydarzyć. Lekkie podśmiechy z organizacji Legii. I znów ktoś wpada i się drze że Cracovia idzie bandą, że zaraz będą. Większość wzrok w miejsce gdzie były walki z Lechem bo przecież nie od strony „Źródełka”. Tam przecież tłumy i stado milicji. No i masz… cichaczem podchodzi chmara, od strony jakby wsparcia. Tylko my już na nikogo przecież z koalicji nie czekaliśmy. Tym bardziej w takiej ilości 150/200. Okrzyk i wszystko jasne…Cracovia z widocznymi z przodu chłopami z Lecha! Lecą przeganiając wszystkich, psy walą manewr cofki a siły były takie, że by zatrzymali każdą ze stron. Ja tam wielkiej walki nie widziałem przeganiają wszystkich, kogoś obijając, jak tu walczyć jak ich przód aż lśnił od ostrego… Hitem u nas było pytanie chłopaka z Polonii Bydgoskiej przy ich podejściu, jeszcze bez okrzyku ”oni są dobrzy czy źli?” hehe to powinno podsumować organizację pod kasami.
Psy ich otaczają i spychają pod płot stadionu. Z kolegą Mańxxx wracamy i podchodzimy pod nich, zwykła ciekawość zobaczenia Cracovii. Sprzęt, było słychać jak brzęczy odrzucany na beton. Wyciągają cześć ich typów. Dziwny skład, widzieliśmy albo starych albo bardzo młodych chłopaków. Przez tą ciekawość straciliśmy dalszą część, milicja puszczając ich blokuję tą część ulicy na której byliśmy. Czyli sławetny maraton Łazienkowska-Centralny mnie ominął. Dlatego tu będzie cisza…
Mecz: 10.10.98 Na stadionie zajmujemy łuk, gdzie w zasadzie interesują nas tylko rozmowy z chuliganką warszawską. Tam relacja załamanych Legionistów z wydarzeń na Ursusie z Arką 27.09.98. Również podsumowanie naszych wspólnych walk ostatnich tygodni a działo się sporo na linii Stomil-Legia. Czy to Warszawa Zachodnia powrót z Katowic (opis wyżej 25.07.98) czy to zwycięska nasza walka w Olsztynie pod kasami (opis będzie 31.07.98). Przyjmujemy nieskromnie trochę komplementów heee. I tak mija nam meczyk. Historia pokaże że po tych walkach i układzie na kadrę będzie również układ z warszawską frakcją nie zawsze zainteresowaną fooTBallem. Zaznaczamy swoją obecność na koniec okrzykiem firmówką „Stomil Olsztyn Fani Chuligani”. A tam odpowiedz z „Żylety” –„do zobaczenia w środę” hee. To Lechia Gdańsk na którą mieliśmy właśnie za kilka dni wyjazd na PP.
Po meczyku część jeszcze jakieś taksówki, pomysły i patrole z Legią, ale to już strata czasu. Wracamy do Olsztyna. I temat główny, że u Triady też pewnie był problem organizacyjny. Brak Arki i co by było gdyby. Gdyby Lech i Cracovia wjechali w jednej chwili, hehe oj bardzo ciężko. W trasie lipna wiadomość Polonie pod Bydgoszczą trafia Zawisza na sprzęcie, tak to niestety w miastach derbowych wygląda pakt na kadrę. Psują humory. A był to dzień z tych, co trudniej o większą ilość atrakcji…
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Tak tylko ze na tym meczu byla tez delegacja Zawiszy i jakos nic zlego od strony Stomilu ani Poloni ich nie spotkalo a moglo jak piszesz nie bylo Zawiszy w ukladzie. Te same osoby z Zawiszy co zostalo im odpuszczone pewnie wystawily wracajaca Polonie. A żeby dobrać sie do busika sprzed ciężki był mocno użytyP.R.O.S.T.O pisze: 11.08.2018, 22:20 Między nami a Polonią nie było wtedy żadnego paktu na kadrę. W ogóle w tamtym czasie nie należeliśmy do żadnego układu. Ani do Koalicji ani do Triady.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Sopot to miasto Lechii prawie jak dzielnica Gdańska. Arki są jednostki które się raczej nie wychylająPT. pisze: 11.08.2018, 18:29 W Sopocie Arka i Lechia maja swoje dzielnice/osiedla czy wymieszane jest to bez podzialu?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Doskonale wiesz, że relacja którą wkleiłeś w żaden sposób nie przeczy temu, co napisałem.(S) pisze: 11.08.2018, 22:04Doskonale wiesz ze był tam od początku też skład 40-50 osobowy Polonii Bydgoszcz i Stomilu Olsztyn. Zarówno na Lechu jak i w maratonie, choć muszę przyznać że w rajdzie na Centralny od nas było mniej osób niż na starciu z Kolojorzem.Foxx pisze: 10.08.2018, 08:46 ... a okrzyk brzmiał tradycyjnie: 'Warsaw Fans Hooligans!". Swoją drogą to najlepiej pokazuje, kto organizował maraton na Centralny. Z tzw. Koalicji były tam kilkuosobowe delegacje. Ekipy Śląska i Lechii jako całość nie zdążyły wtedy po wymianie zdań z Lechem, która spod stadionu wcześniej ruszyła w przeciwnym kierunku i skończyła się nad Wisłą,
W grupie, w której byłem nie widziałem nikogo z Olsztyna czy Bydgoszczy. Wiem, że w maratonie brały udział pojedyncze osoby z obecnych ekip i o tym wspomniałem. Sytuację spod kas znam ze słyszenia. Jako wyjazdowiec a nie sportowiec nie miałem też z Wami żadnych kontaktów (poza dymami, np. w Legionowie).
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Ok rozumiem.my to byliśmy brani na kadrze wtedy i za DHW i za Lechie a raz to nawet nas chcieliście szturmowac jak podchodzilismy pod Źródełko bo się komuś wkrecilo ze to Triada idzie hehe Potem juz byliśmy odbierani ;) A nasze wyjazdy do Warszawy tamtych lat to był bankowy brak szyb w 2 wagonach hehe czy to Legionowo x2/3 czy Toruńska czy Choszczowka. Grube kamionki, ganianki. Bajka hehe
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Byliście zebrani bandą było się mścici na Lechii nie ćwiartować Polonię.
I to własnie jest różnica klas w tamtym czasie. Pisałem że to Polonia i Stomil Wam odpuszcza a Wy ich sprzętem i fajnie bo "rzenik"...
W tym okresie były podobne przypadki my na Katowice jadąc odpuszczamy Pogonii Lębork żeby się napierdalac z kimś ciekawszym za to Wy ich sprzetem i kradzieże butów hehe.
A jak się spotykamy składamy podczas Waszej zasadzki w Inowrocławiu to dostajecie pięknie.
I do Ciebie temat, ten old[Z] to od Was naprawdę, potwierdzony?
-
Gedania Gdansk
- Posty: 140
- Rejestracja: 07.12.2017, 13:37
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
... ręki czy rąk?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Dziękuję za przyjazny głos w Elbląga. Tak jak pisałem już wcześniej Wami wtedy się nikt nie przejmował. A to o czym piszesz jak najbardziej było. Bezapelacyjnie nasze plecy! Co nie zmienia faktu że nie pod Glinojeckiem a po drugiej stronie stadionu byliśmy. Od tak coś jak Arka wjechał na Żyletę a Legia była w innym miejscu. Działanie to wygrane i porażki. Działanie ;)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Tzn. serio porównujesz wejście Arki na pustą (zamkniętą tego dnia) Żyletę, po którym wysypalismy się z Krytej...(S) pisze: 12.08.2018, 23:44 Dziękuję za przyjazny głos w Elbląga. Tak jak pisałem już wcześniej Wami wtedy się nikt nie przejmował. A to o czym piszesz jak najbardziej było. Bezapelacyjnie nasze plecy! Co nie zmienia faktu że nie pod Glinojeckiem a po drugiej stronie stadionu byliśmy. Od tak coś jak Arka wjechał na Żyletę a Legia była w innym miejscu.

... z taką sytuacją?



;)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Kwestia skali. Was jest wiecej to i finał inaczej wyglądał. To był przykład tylko i wyłącznie. Bo gdyby po 2giej stronie siedział Arkowiec to bym miał też swoje zdjęcia i rację.
Wasz wjazd tam to nasza porażka i taki był temat. Co jest plecami to jest. Co jest wygraną to jest! My po latach nie piszemy że Legia nas kamucami czy koszami przegonila a wogole to wygraliśmy a wogole to było FC a wogole to nic nie było. I nam zdjęć nie potrzeba, a szkoda bo widać że koledzy z Zawiszy ich oczekują hehe
Wasz wjazd tam to nasza porażka i taki był temat. Co jest plecami to jest. Co jest wygraną to jest! My po latach nie piszemy że Legia nas kamucami czy koszami przegonila a wogole to wygraliśmy a wogole to było FC a wogole to nic nie było. I nam zdjęć nie potrzeba, a szkoda bo widać że koledzy z Zawiszy ich oczekują hehe
-
LegionKing
- Posty: 93
- Rejestracja: 04.05.2015, 15:48
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Raz na wozie raz pod wozem ;)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
@ (S) - pytanie bez spiny- pamietasz ile wtedy flag straciliscie podczas wjazdu w młyn?
Na pewno same male, bo w dużą zaplatał się jakiś ochroniarz.
Przed meczem po głowach zebrała piwkujaca wtedy ekipa Legii na rynku.
To był chyba odtatni wyjazd do Olsztyna Legii, Stomil zleciał z ligi.
Szkoda, bo zawsze było tam ciekawie.
Na pewno same male, bo w dużą zaplatał się jakiś ochroniarz.
Przed meczem po głowach zebrała piwkujaca wtedy ekipa Legii na rynku.
To był chyba odtatni wyjazd do Olsztyna Legii, Stomil zleciał z ligi.
Szkoda, bo zawsze było tam ciekawie.
-
Maraton uśmiechu
- Posty: 148
- Rejestracja: 04.04.2013, 19:50
- Lokalizacja: Podkarpacie
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Pytanie przede wszystkikm do tych, którzy jeżdżą regularnie na wyjazdy. Czy u was w gronie wyjazdowiczów popularne jest nadal tzw. "chrzczenie świeżaków" czy ten rytułał już umarł smiercią naturalną?
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Na wczorajszym meczu wyjazdowym kibice Partizana Belgrad pojawili się w 3 zwaśnionych ze sobą grupach i każda zasiadła w innym sektorze gości .Ktoś może napisać czemu tam jest taki wewnętrzny konflikt i która z tych grup jest najsilniejsza ?
Grupa nr 1 :

Grupa nr 2:

Grupa nr 3 :

Grupa nr 1 :

Grupa nr 2:

Grupa nr 3 :

-
kiedys_bezrobotny
- Posty: 33
- Rejestracja: 23.03.2013, 12:54
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
@Beha... jak mnie pamięć nie myli (a czas robi jednak swoje), to jedna mała i połówka drugiej. Na pewno była jakaś połówka.
-
STOMILOWIEC
- Posty: 944
- Rejestracja: 26.02.2007, 19:45
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Wtedy Legia zerwała i porwała dwie małe flagi, stare płótna malowane farbami. Nawet ich nie zabrali ze sobą tylko zostawili rozerwane na koronie stadionu/sektorze gości. Dwie duże flagi uratowali kibice a nie ochrona.Beha pisze: 13.08.2018, 15:56 @ (S) - pytanie bez spiny- pamietasz ile wtedy flag straciliscie podczas wjazdu w młyn?
Na pewno same male, bo w dużą zaplatał się jakiś ochroniarz.
Przed meczem po głowach zebrała piwkujaca wtedy ekipa Legii na rynku.
To był chyba odtatni wyjazd do Olsztyna Legii, Stomil zleciał z ligi.
Szkoda, bo zawsze było tam ciekawie.
-
STOMILOWIEC
- Posty: 944
- Rejestracja: 26.02.2007, 19:45
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Dokładnie te dwie małe flagi w ramce zostały zerwane i porwane.


Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Powiem tak byłem w Inowrocławiu,i także było auto ŁKS-u z Wloclawka wracajace z Waszego meczu i był w tym aucie S wtedy gecyzyjna osoba z FC Włocławek zatrzymali się nie daleko dworca i zwyczajnie obserwowali cała akcję z racji tego że My i Wy mieliśmy z nimi zgodę nie wpierdalali się w temat
po całym zdarzeniu pogratulowali nam zwycięstwa, tydzień po zdarzeniu dostałem telefon od G z Retkinii który wprost zadał mi pytanie jak tam było? Bo obecni na meczu kibice Zawiszy na siłę mówia ze wygrali
Panowie trochę pokory bo w tamtym czasie delikatnie mówiąc Łódź miała na Was wyjebane.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Gigi ..... troche podkoloryzowales. ŁKS nie miał w d**** Zetki. Stomil byl nowa zgoda, część osob sie z tego cieszyla majac w pamieci Wasze akcje na flagi sąsiadów podczas meczów w Olsztynie. Część w stosunku do Was nie miala zdania, byliście to byliście.
Pamietam oczywiscie pierwszy mecz zgodowy w Łodzi gdzie czesc z Was ledwo trzymala sie na nogach :) ale jak widzisz historia TA pokazala ze zgod nie nalezy zawiazywac wtedy gdy dobrze sie z kims pije wódke :)
Pamietam oczywiscie pierwszy mecz zgodowy w Łodzi gdzie czesc z Was ledwo trzymala sie na nogach :) ale jak widzisz historia TA pokazala ze zgod nie nalezy zawiazywac wtedy gdy dobrze sie z kims pije wódke :)
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
Z kronikarskiego punktu widzenia dodać należy, że Sandecja miała być nagrodą pocieszenia (zebrani byliście chyba na Jastrzębie w ramach rewanżu za niesławną ustawke), mecz w 2008 lato, atakujecie nas (Sandecja + Polonia) w Mławie w pociągu z okrzykiem: "Teddy Boys", co nie powiem odniosło odpowiednie wrażenie psychologiczne. Pozdrawiam :)(S) pisze: 15.08.2018, 18:35 Ja Ci odpowiedziałem, Twoi koledzy Ci odpowiedzieli dostaliście w Inowrocławiu jak się na nas ustawialiście. Czego Ty dalej nie rozumiesz? Sam jakieś relacje wklejałeś, przekłamaną w c***, ale jeden fakt prawdziwy Wasze becolen i to najważniejsze. Nam ani Wasze ani Legi kamienie nie przeszkadzały w tamtych czasach. Młodych Wilków się za dużo naoglądaliście, tak? "Jak Cię złapią za rękę, mów że to nie Towja". BHP bardzo ważne ale nie do końca w świecie chuligański, tu tak samo ważne jest przyznanie się do porażki.
Piszemy o przełomie wieku, nie przepaliłeś i wybiegasz w czasie do przodu gdzie już większość ekip załapała że trzeba ćwiczy. I Wy też się rozrośliście. Co do tamtych czasów wyśmiewasz że wybieraliśmy wyjazdy. Proszę Cię, pośmiej się z Arki którzy w tamtych czasach bezapelacyjnie ścisła czołówka, a zera wpadały seriami. W Wejherowie się nie śmieliście z nich. O Was wtedy nikt u nas nie myślał. Jeśli już po tej trasie tak uśłinie próbujesz zainteresować sobą to nic z tych rzeczy. Jak się kimś zastanawialiśmy to był to Widzew. Nikt nie pisze, że Zawisza był słaby, ale Wasza megalomania jest przerażająca choć fakty inne. Starcia na wioskach, Bałtyk na liczby, znajdą się zapewne inne akcje regionalne, ale żeby się bić z kimś z szeroko pojętego topu , jakieś kadry - tu już słabo wtedy. My nie kreujemy się na jakąś top ekipę jak to insynuujesz. W tamtych czasach, mieliśmy po prostu ekipę która szukała dużo i mocmych wrażeń z sukcesami i porażkami na koncie. Nawet fakt, że piszemy dla fanu i wspomnienia te opisy to po 15-20 latach. Walk, starć było wtedy sporo. Ludzie znali nas z ligi i kadry. Każdy o nas pisze dobrze i to bardzo miło. Ale Zawisza heheh wie lepiej ;)
25.07.98 My wracamy z Katowic na zachodniej kozacka nasza zwycięska awantura z Legią, Wy w tym samym czasie okradacie Pogoń Lębork.
To w końcu jak było w Inowrocławiu, Wygrał Zawisza, był remis, wygrał Stomil? Czy może jakaś 4 opcja wyniku spotkania? hehe
Za wątek Ełk/Nowy Sącz bardzo dziękuję, BARDZO! My mamy na to inne spojrzenie. Czytaj uważnie może zrozumiesz jaka dzieli/dzieliła nas mentalna przepaść.. My jadąc do NS byliśmy nastawieni na awanturę bo zlaliśmy Sandecję jak wracali od Nas i dochodziły głosy że może być fajnie. Leciał autopek obok z jedną furką. Kolejne 3 nasze jechały później, w Płocku miała dołączyć składem Petra. I co? I jak się widzimy, jak do nas dzwonicie. Jaką dostaliście odpowiedz? Jak często w dzisiejszych czasach udaje się że dochodzi do nocnej konfrontacji na zasadzkach? Rzadko, w c*** rzadko do przebytych setek kilometrów i zaangażowanych ludzi! A widzisz i dlatego nasza odpowiedź była jedyna możliwa. Żadne czekanie na resztę, żadne przeciąganie bo 30/45 min doleci jeszcze 20 osób, żadne "eeeej dawjacie podjedziemy trochę dalej bo mamy suuuper miejscówkę" czyli byle bliżej Płocka. Wyszliśmy się bić. Pogoniliśmy naszych krymóchów i się napierdalalśmy. Bez oczekiwania bez przeciągania. Rozumiesz? Tak było? Wy wygraliście i jak sami mówiliście rewanż po 10 latach hehe czyli po Inowrocławiu!!
A teraz Ełk... Was pod 100. Od nas obcinka jest na hali potem macie ogon, który zaczailiście. I kabaret start, hehe dla nas kabaret bo co Wy tam w głowach mieliście to uuu tylko mazurskie knieje znają te opowieści o niezwyciężonym Zawiszy, co wracał prawie przez Warszawę. Chłopie telefonowaliście do połowy Polski żeby się dowiedzieć co się dzieje. Kto w ilu i gdzie. Do nas jasne, że odezwaliście się ale po ilu godzinach od skręcenia w leśne drogi, przypomnę po 4/5h . Kto miał na Was czekać jak żeście pojechali c*** wie gdzie. I nas było 60 sam Stomil hehe nie 120 w 3 bandy jak telefonując po Polsce wszystkim prawiliści. Wstawić Ci Wasze radosne miny z fotki z flagą BCh z hali... 90-100 chłopa. Czytając Twoje wpisy jedno jest pewne, tego też nie zrozumiesz. Że my do Was wyszliśmy od razu bo była okazja, mając wsparcie z tyłu i z przodu. A Wy... a Wy dla nas pokazaliście to co dalej prezentujecie w temacie ogólnych dalszych "nowożytnych" rozmów to tak coś jak wątek Elany. Tak wyjdziemy ale tylko b n b i to najlepiej w przewadzę x2 pod Łodzią! Bo Weź mi wytłumacz, mi czy też reszcie czytających. Jak można jechać z flagą chuliganską, prężyć się do fotek w 100 chłopa a jak się zakumało że ktoś robi zasadzkę to polecieć w las w bok. W Waszych głowach nas było 120 Stomil, Petra i Polonii której nie ma... a naprawdę nas było 60 samego Stomilu, fakt o tym nie wiedzieliście! A gdyby naprawdę tak było, to aż taka różnica dla Was? Wy to nawet dumę czuliście i czujecie dalej. Pełne chwalenie, że wyjebaliście w Polskę długą i czekaliście jak posiłki wyjadą z ... sami wiecie kto jechał Was bronić. I tak to był jeden z Waszych przyjazdów przez nasze tereny i jak widać ostatni, tak się fajnie bawiliście z Ełkiem/Jagą a coś jednak nie pykło co hehe.
Beha co do Legi to zapewne wiesz że Wy i my lubiliśmy nasze mecze heheh coś się zawsze działo. U Was kamionki czy ataki w tualetach. U nas maruderzy czy piwkujący zawsze mieli atrakcję. A Ci od Was którzy szukali atrakcji to skromnie je zapewnialiśmy i jakoś nie w głowie nam było chwalne się, że obiliśmy Legię jak to tylko ganianki z częścią waszych dużych wycieczek. Tak się ganialiśmy że się na chwilę polubiliśmy hehe
Temat ŁKS to temat rzeka, kolega który pisał o Inowrocławiu było bardzo z nimi blisko, ja dużo mniej. Zresztą pisałem to wcześniej i powtórzę. Mam wrażenie że histria mogła by się potoczyć inaczej gdybyśmy sie spotkali trochę z innymi ludzi z Łódzkiego KS spotkali. Było co było jak i kto naszponcił dwie strony mają lekko odmienne zdanie. U nas szacunek jest dla ŁKSu i jak zawsze pozdrowienia dla Zwierza.
To narazie tyle, acha... książkę andersenie to Ty piszesz, ja j**** co to będzie za pasmo nieustających sukcesów buhaha na 400 stronicach. Oj wariat, ja tak mogą z Tobą i sto lat, tylko czy jest sens. Mniej ciśnień to stare dzieje teraz milicja rozdaje karty.
Re: Trapi mnie to od dawna (KIBICOWSKO)
A mnie trapi od dawna sprawa Świdnika, czy jest ktoś w stanie opisać historię kibicowania Avii? Chodzi mi o fakt, że miasto graniczace z Lublinem, nie wybrało drogi bycia FC Motoru, czy byla jakas kiedykolwiek grupa kibicow Motoru w Świdniku, czy od zawsze kibicowano tylko Avii? Opisze ktoś. Pzdr
