CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany

Psiak
Posty: 350
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Psiak »

JeŻuS C-trus pisze:To była jesień, konkretnie wrzesień. Sunday,bloody Sunday. Rok 91.Albo stop.Wróć.
W ramach wstępu, cofnijmy się jeszcze o parę miechów, gdzieś do roku 90.Wtedy to dobry kumpel (chociaż z drugiej strony barykady), pokazał mi z dumą pewien artykuł. Artykuł pochodził z tygodnika "Sportowiec "i traktował o Lidze Chuliganów. Właściwie był to wywiad z kibicami Legii jadącymi na wyjazd do Sosnowca.Ogarnięty jak na tamte czasy dziennikarzyna,zabrał się z Elką i próbował ich podpytać co do aktualnego układu tabeli. Dodam,że chłop mocno był zajawiony na ekipę chorzowskich. "Pierwszy kto? Ruch?"zagaił. ""Nie, pierwsza będzie Wisła.Zawsze jest ich stówa,albo lepiej z czoła."odpowiadają Legioniści. "A drugi to pewnie Ruch?"nie odpuszczał gryzipiórek. "Nie, na drugim jest Jagiellonia. Oni mają przechlapane, bo wszędzie gdzie jadą, muszą jechać przez Warszawę, a my na nich czekamy na Centralnej albo na Wschodniej. Ostatnio wyleciało ich ze setkę,z siekierami na długich trzonkach.Dobrze, że zdążyłem spierdolić do kibla."wspominał jeden z krawaciarzy."A trzeci to już pewnie Ruch. Daj pan spokój z tym Ruchem. Na super pucharze w Zamościu, zaskoczyli nas na basenie, ale rozmontowaliśmy parę ławek i spierdalali jak króliki ".Cut. Rozpędziłem się trochę z tym artykułem, a ważne dla dalszego ciągu, są tylko dwa pierwsze miejsca.
Dzisiaj jest niedziela, my nie idziemy do kościoła,my idziemy na mecz, nas piłka nożna woła! śpiewał mniej więcej w tamtym czasie Ramzes&The hooligans.Ale w tamtą niedzielę 1.09.91, był jeszcze inny powód dla którego opuściłem mszę świętą.Tamtego dnia trzeba było się zachować się obyczajnie i być kulturalnym.Trzeba było iść przywitać gości.A goście nie byle jacy. Jagiellonia w asyście swoich ziomków z GTSu.Dwie najlepsze ekipy w kraju.
Na porannej zbiórce pod hotelem sama elita. Super nie będzie selekcji.Nie ma spóźnialskich, no to ruszamy. Powoli przemieszczamy się w kierunku hali Wisły. Obstawiamy w ciemno, że tam będą.Nawet nie wysłaliśmy zwiadu, żeby nie przypalić ryja.W parku Jordana, dozbrajamy się trochę. Ja wynalazłem sobie toczony drzewiec do flagi.Niezbyt solidny, ale za to dobrze śmigał w ręce, a co najważniejsze, miał stalowe okucie na końcu. Wyłazimy z parku.Żeby dostać się pod ich halę, musimy przebiec całą szerokość stadionu i basen.Spory dystans. Trudno będzie ich zaskoczyć.Żadnych krzyków,tylko tupot naszych ciężkich buciorów (w tamte dni 80% z nas nosiło glany)-ostrzega półgłosem ktoś ze starych.Teraz!! Jazda!!Biegniemy.Kątem oka widzę jakiś autobus wycieczkowy. Twarze przyklejone do szyb.Pod halą spora grupa,jakieś zamieszanie. Przegrupowują się do kontrataku, myślę.Płonne nadzieje. W naszą stronę rusza zaledwie parę osób. Szybko zostają zglebowani.Reszta w panice ewakuuje się do hali.Przeskakuje nad jakimś "trupem",na szyji 2metrowy żółto-czerwony szalik,w rękach jeszcze dłuższy kawał łańcucha(pies się zerwał, łańcuch uciekł.Albo na odwrót). Pod halą pukamy grzecznie brechami w zatrzaśnięte drzwi. Wyłazić ku***,bo wam spalimy tą budę.Brak odzewu.Zamknęły się małe świnki w domku .Lecą szyby i co tam jeszcze umiało latać.Ja wyżywam się na emaliowanej tabliczce z napisem TS Wisła.Paryska czerwona farba. Prysnął mit wielkiej Wisły i wielkiej Jagi.
Wracamy pod.El Passo.W parku dogania nas dwóch dogów.Tłumaczą, że nie byli przygotowani, że nie zdążyli się zebrać.Radzimy im by napisali odwołanie do WGiD PZPN.Dostają pare liści z promocji.Na meczu wyszydzamy przeciwników :Co było pod halą!! Choć nasze orły przegrywają 1:3,my bawimy się w szampańskich nastrojach.Boisko to nie wszystko, liczy się L.Ch.
Piękna była kampania wrześniowa 91'.W ogóle jesień na początku lat 90tych mieliśmy zawsze udaną.Zawsze się znalazł ktoś do obicia, jak nie Jaga to Dębica.Jesienne róże,jak śpiewał pan Mieczysław Fogg, wielki kibic Pasów. Krążyło wtedy takie powiedzenie-Wisła rządzi w Polsce, a Cracovia w Krakowie.Co do drugiej części tego hasła, w tamtą niedzielę słowo stało się ciałem.
Ps.Wpisywał się w tym temacie kolo o nicku A/J(skrót od Amputowane Jądra?). Nie podobało mu się, że w opisie meczu Polska -Niemcy, nie opisałem wycieczki Dżemika po flagi.Ty chyba widziałeś tą sytuację, oczami wyobraźni. Byłeś w ogóle na tym meczu.Ten cały Dżemik,nie przebiegł nawet połowy ddystansu, jak go pały zhaltowały. Kiepsko się biega ze złamanym nosem (nos mu złamano w pociągu, przy okazji tych śliwek).Nie dobiegł,a szkoda.Na ogrodzeniu czekał już na niego zespół chirurgów,gotowych nastawić poprzesuwane chrząstki,przy pomocy paru celnych butów w okolice twarzoczaszki.
To było lato! Lato 1991.
Was jakieś 60-80 (skłaniam sie blizej tych 6 dych). Nas 30-40 (blizej tych 4 dych). U was 100% składu, u nas 30/40 max 50%. Zdawaliśmy sobie sprawę, że możecie wpaść, ale chyba raczej nikt nie dopuszczał myśli, ze możecie nas rozwalić. Stąd tylko kilka "patyczków", w stosunku do tego, co wy mieliście w łapach. Dodatkowo ekipa zmelanżowana nocnym imprezowaniem z Jagą. Ogólnie sielanka pod halą.
Do starcia doszło (chwilowego, ale doszło) mniej więcej na wysokosci bram wejsciowych przy granicy z basenem, bo kiedy wyszliście zza rogu (z Reymana) to od razu spontanicznie ruszyliśmy. Oczywiście gorące głowy nie poczekały, aż się zbierzemy w kupe (częste działanie w tamtcych czasach) tylko ruszyły od razu. Stąd tylko kilku (moze kilkunastu) z nas próbowało wygrać z miejsca przegrany dym.
Zdążyliśmy uciec, choć mogliscie nas tam wszystkich wręcz zaorać. Uświadomiłem to sobie dopiero po tym jak odwróciłem się do ucieczki i zobaczyłem, ze w ogóle nie mamy pleców.
I nie wszyscy uciekliśmy do hali. W kilku uciekliśmy wzdłuż Reymonta i stanęli na wysokosci hali, gdzie jeden od was ( szczupły typ pod wąsem, spokojnie po czterdziestce) musiał się wiatrować, bo myślał, że nas sam pogoni.
I tutaj padła tylko jedna osoba (z Jagi) i nikt więcej nie został "zglebowany"!
Druga osoba (F od nas) padła w Parku Jordana, gdzie spróbowaliśmy jeszcze się zebrać i uderzyć drugi raz, ale na zamiarach sie skończyło
Generalnie panowała atmosfera przygnębienia.
Natmoiast na samym stadionie doszło do spotkania po kilku. Chłopakai od was (m.in. Kocz....) podeszli w nasze sąsiedztwo i po chwili, bez nawet sztycha, musieli szybko uciekać na swój sektor i to tak przez ponad pół długości stadionu, dołem przy kratach.

Oczywiscie porażka jest porażką i przeszła do historii.
Prawdziwych przyjaciół, poznaje się jak cię Cracovia napadnie.Nie wychodziły pani Jadzi te wizyty w Krakowie na zdrowie. Teraz bez "przyjaciół",może będzie im łatwiej.
Wspomina kibic Jagiellonii:
Wiosna 1990. Legia ma mecz w Krakowie, a od paru dni na miescie trwaja przygotowania, aby godnie przywitac "sziemrancow". W dniu meczu w okolicy Dworca Glownego, od godzin rannych kraza grupki mlodych ludzi. Wszyscy bez barw. Po twarzach rozpoznaje chlopakow z Wisly. Czekamy na Legie. Spotykam mlodego CZERWCA i od niego sie dowiaduje, ze bylo pol godziny wczesniej starcie z mala grupa Cracovii. Mysle sobie, no tak, to w koncu Krakow. Zydy zawsze szukaja okazji, bujaja sie po trzeciej lidze za swoja druzyna po pipidowach, a tu dzis maja szanse na konfrontacje z Legia i Wisla. Chyba jednak chodzi im o wislakow. W okolicach dworca sporo psiarni, wiec barwy dalej w ukryciu. Moje ukochane, najpiekniejsze na swiecie barwy zolto-czerwone, trzymam pod bluza. To juz czwarty sezon odkad mam ten szal, a najgorsze co moze mnie spotkac to jego utrata. Laczymy sie w okolo 20 osob, bo ktos dal cynk, ze Craxa jest trzy ulice dalej. Spokojnie ruszamy w tamtym kierunku. Jestesmy okolo 300-400 metrow od dworca. Sa, wypadaja z bocznej uliczki i z wrzaskiem leca na nas, a my biegniemy w ich kierunku. W odleglosci 10- 15 metrow widze, ze ich prowydyr ma w reku siekiere.O qrwa! W tym momencie zaczynamy odwrot. Po paru krokach cos mi przelatuje pol metra od lba. Ten popierdoleniec rzucil siekiera. Katem oka widze jak jeden z wislakow podnosi ja z ziemi i teraz my ich gonimy.Z bocznej uliczki wyjezdza "suka" i wszyscy pryskamy w kierunku torow. Po tej akcji zwijamy sie na stadion.Od wislakow dowiduje sie, ze ten lysy z siekiera to jeden z ich przywodcow ABADON.

http://www.kibice.net/forum/viewtopic.p ... 1&start=80
Dodatkowo:
Lato, a dokładnie sierpień A.M. 1990. Tydzień wcześniej i rok wcześniej przed wydarzeniami spod hali Wisły.
My jedziemy do Sosnowca, Cracovia do Krosna(?). Tak się składa, ze odjazd z Głównego mamy o podobnych godzinach. Dochodzi do starcia EKIP przed wejsciem głównym, po którym gonimy Pasy przez Lubicz na Radziwiłowską.
Skąd w takim razie to:
Krążyło wtedy takie powiedzenie-Wisła rządzi w Polsce, a Cracovia w Krakowie.
?
Spotykam się z taką teorią po raz drugi w życiu i to po raz drugi tutaj na forum. Wcześniej pisał o tym chłopak z Polonii Bytom.
Czy to nie jest tak, że taka propaganda chodziła wyłącznie wśród kibiców zwiazanych z obozem Cracovii?
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
iparts.pl
profan
Posty: 106
Rejestracja: 07.03.2010, 00:20

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: profan »

Psiak, jesteś ku*** niesamowity.
takkero
Posty: 42
Rejestracja: 05.04.2015, 10:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: takkero »

Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
shanti
Posty: 155
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

takkero pisze:Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
Hehe tak cenił że aż kazał fany Jagiellonii ściągnąć z płotu na Reymonta co by sie nie pobrudzily , zreszta on wolał snieg z Gdańska niż wódkę z Białegostoku
"CHŁOPI"REYMONTA
takkero
Posty: 42
Rejestracja: 05.04.2015, 10:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: takkero »

shanti pisze:
takkero pisze:Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
Hehe tak cenił że aż kazał fany Jagiellonii ściągnąć z płotu na Reymonta co by sie nie pobrudzily , zreszta on wolał snieg z Gdańska niż wódkę z Białegostoku
A Misiek nie siedział wtedy, kiedy flagę zdejmowali?

A śp. Leniu jaki miał stosunek do Śląska i Jagiellonii. Bo do Lechii to wiadomo jaki miał
shanti
Posty: 155
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

Siedział ale jak sądzisz gdyby kochał tak Jage to czy by doszło do zerwania zgody w koncu mimo ze siedział miał dużo do powiedzenia jako jeden z decyzyjnych zreszta juz po zerwaniu zgody gdy Jaga grała w Jaworznie byli z nia wislacy z jaworzna
"CHŁOPI"REYMONTA
nrth
Posty: 896
Rejestracja: 18.11.2010, 12:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: nrth »

Wy już go debile w dwie sprawy ubraliście - w ściąganie flag Jegillonii i w dysponowanie biletami na derby w 2003 bodajze ,wszystko za czasów odsiadki.
Piszcie dalej, sami sobie świadectwo wystawiacie
za kim jestes?
Zupełnie Zielony.
Posty: 1401
Rejestracja: 19.12.2008, 10:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Zupełnie Zielony. »

JeŻuS C-trus pisze:
Zupełnie Zielony. pisze:
JeŻuS C-trus pisze:Piękna była kampania wrześniowa 91'.W ogóle jesień na początku lat 90tych mieliśmy zawsze udaną.Zawsze się znalazł ktoś do obicia, jak nie Jaga to Dębica.
Nie wiem dokładnie co miałes na myśli z ta Dębicą (jak sądze chodzi o Wisłokę) bo tak się składa że na jesieni 1990 u nas to wy dostaliście oklep (przy czym trzeba przyznać że kolorowo dla nas też nie było w starciu co jak co z byłą zgodą).
Mr.Green,może już czas dojrzeć?Piszesz pan jakbyś pan nie miał zielonego pojęcia o czym piszesz.Kto dostał oklep? Cracovia? Może jeszcze od szalikowców Wisłoki? Idź pan w c*** z takimi wspomnieniami.Kijanki w Zabrzu możesz takimi kitami karmić.Owszem mieliśmy wtedy konkretne starcie z ZAPAŚNIKAMI Wisłoki którzy robili tego dnia za porządkowych na tamtym meczu. Każdy kto widział dobrego zapaśnika w akcji musi przyznać, że to wredny typ.Wielu z nas przekonało się, że tradycyjna decha nie wystarczy na takiego kalafiora.Na szczęście wasz stadion był nieźle zaopatrzony w deski typu DZG(deski z gwoździem), które dawały radę w starciu z dębickimi supronami.Wracaliśmy do Krakowa szczęśliwi,podekscytowani. Dumni z siebie, zadowoleni z dobrze wykonanej roboty. Śpiewaliśmy:Dębica,Dębica piękna okolica, gdyby nie Cracovia byłby tam porządek.Jeśli tak wygląda oklepane ekipa to O.K.Życzę kibicom Pasów jak najwięcej takich oklepów.
Rozumie że po tylu latach "fajnie" jest wypisywac farmazony jaka to Cracovia była to nie pokonana, ale akurat w Debicy dostaliście wtedy pizde, i wcale nie mam na mysli porządkowych zapaśników. Cóż, dlatego też rok później (tak przypadkiem oczywiście) ustawiliście się na nas na w Płaszowie a na powrocie dodatkowo w Prokocimu, ale ciiiii bo sie wyda :) Od razu zaznaczam że byłem uczestniekiem wszystkich tych wydarzeń więc prosze zachowaj swoje bajeczki dla siebie.
Za stary już jestem na internetowych bajarzy tworzących alternatywną rzeczywistość!
Spadam z tego forum!
Adminów proszę o usunięcie tego konta!
Krzesełko
Posty: 1
Rejestracja: 06.06.2015, 21:07

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Krzesełko »

Może ktos z Cracovi potwierdzić te 'rewelacje' c-trusa.Bo jedzie mi to baśniami andersena na kilometr;)
ABC1935

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ABC1935 »

60sekund pisze:
strona-praska pisze:Poszukuje skanów z TMK nr 1 lub 2 gdzie Młode Orły pisały listwy otwarte do TB z jakimiś żalami typu "ku*** nie woźcie się bo was dojedziemy" :D

Poratujcie Panowie
Obrazek
Masz ty albo ktoś inny całą tą "polemikę" z różnych numerów TMK? Prosiłbym o skan, dzięki.
takkero
Posty: 42
Rejestracja: 05.04.2015, 10:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: takkero »

nrth pisze:Wy już go debile w dwie sprawy ubraliście - w ściąganie flag Jegillonii i w dysponowanie biletami na derby w 2003 bodajze ,wszystko za czasów odsiadki.
Piszcie dalej, sami sobie świadectwo wystawiacie
nie wiem czy do mnie pijesz, ale ja się po prostu NORMALNIE zapytałem i czekałem na normalną odpowiedź. Nie znam historii Miśka i kto co ściągnął fanę. Tylko zapytałem jaki stosunek miał Misiek do Jagiellonii. Wszystko.
shanti
Posty: 155
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

Nrth derby 2003 to chyba w łodzi hehe a poza tym napisałem że pomylka ze baggio siedział w tym czasie wiec nie denerwuj j sie tylko lepiej napisz cos ciekawego z historii do czego by sie mozna bylo odniesc np co sie stało z fana fanatycy z grodu kraka
"CHŁOPI"REYMONTA
profan
Posty: 106
Rejestracja: 07.03.2010, 00:20

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: profan »

Krzesełko pisze:Może ktos z Cracovi potwierdzić te 'rewelacje' c-trusa.Bo jedzie mi to baśniami andersena na kilometr;)
Taki głupi jesteś, czy taki młody? Ja byłem zarówno w Dębicy, jak i w tym pociągu...
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Jesli już piszecie o trzecioligowych czasach Cracovii (Dębica) przypominają mi się mecze w Krośnie, gdzie często gościliście sie. W szczególności pamiętny jest jeden mecz i wasza ranna przedmeczowa wizyta zakończona potyczką i kąpielą w rzece. Może ktoś z was był i pamięta to zdarzenie?
profan
Posty: 106
Rejestracja: 07.03.2010, 00:20

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: profan »

Wszędzie dostawaliśmy w*******. Pewne info.
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Wszędzie nie ale się zdarzało:) i dla małych bylo wydarzeniem jak udało się ukąsić wielka wtedy Cracovie. Nad rzeką gdzie zostaliście zaatakowani nie byłem - na meczu tak i pamietam jak paradowaliście po stadionie w samych slipach - pozniej piłkarze dali wam swoje dresy.
profan
Posty: 106
Rejestracja: 07.03.2010, 00:20

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: profan »

Możliwe, ja na tym wyjeżdzie nie byłem :) Mam 42 lata, w Krośnie byłem kilka razy. To były inne czasy, czasami jechaliśmy w 15 osób. Faktycznie nieraz wyłapałem po zębach, szczególnie kiedy odłączaliśmy się od grupy. W poszukiwaniu przygód... Ale Cracovia to Cracovia, w tych czasach robiliśmy na wyjazdach co chcieliśmy.
piekne lata 90-te
Posty: 144
Rejestracja: 20.05.2010, 21:17

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: piekne lata 90-te »

Wiadomo, że Cracovia w tamtych czasach to była marka, ponieważ zdarzało im się słabo jeździć to kiedyś na powrocie z Łańcuta spotkali w pociągu Igloopol i stracili flagę lub 2 (bodaj 93/94 rok). Na Czuwaju chyba też zaliczyli kąpiel w kilka osób w Sanie, mimo wszystko jednak imponowali wtedy zdecydowanie bardziej niz obecnie...
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Wiadomo ze rzadziliście a i do was mało kto się zapuszczał z wiadomych względów:) historia ktorą opisałem to właśnie tak jak piszesz: nieliczna kilkunastoosobowa grupa przyjechala z samego rana i została zaskoczona. Ot ciekawostka. A w Krosnie pamiętam was i 30 osobową grupa samych skinów i znacznie liczniejsza w pasiakach zmorzoną alkoholem i w sporej części śpiącą na trybunie głównej stadionu Karpat:) na pewno lata 80 bardziej koniec.
Psiak
Posty: 350
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Psiak »

profan,
Nie mam pojęcia o co ci chodzi. Staram się pisać obiektywnie.
Zresztą kilka razy potwierdzałem już nasze porażki, co i tym razem zrobiłem potwierdzając to, co napisał JeŻuS C-trus.
Napisałem jak to widziałem bez żadnego kolorowania. Jeśli chodzi ci o skład to tak to wyglądało. Te 50% to i tak mocno naciągnąłem by nie zostać posądzonym o nie obiektywność.
Z pierwszej linii był wtedy tylko We, M.W, Kajt, F, Wa a do Parku Jordana dobiegł jeszcze Kajst. Nie było wówczas pozostałych młodych gniewnych z Prądnika B., nie było nikogo z Bieżanowa (przynajmniej nie pamiętam), nikogo z Azorów, nie było braci Wi,nie było R, Sie, Cz, Su, Ro, As, Jab, Ł, D a więc ludzi, którzy często decydowali o wynikach starć.
Wjechaliście na zbiórkę i ok. Porażka jest porażką i tyle.
Co do waszego ataku przed Sosnowcem od was był Me, I, Oz i chyba Ś.p Abaddon.
Od nas byli już dodatkowo, w stosunku do dymu sprzed hali, łysi z Prądnika B. i np. bracia Wi, choć np. nie było M.W. Ekipy porównywalne jakościowo wg mnie. Ilościowo nas zdecydowanie więcej (w momencie waszego ataku). Podczas starcia ilości podobne.
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
Foxx
Posty: 1157
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Foxx »

ABC1935 pisze:
60sekund pisze:
strona-praska pisze:Poszukuje skanów z TMK nr 1 lub 2 gdzie Młode Orły pisały listwy otwarte do TB z jakimiś żalami typu "ku*** nie woźcie się bo was dojedziemy" :D

Poratujcie Panowie
(...)
Masz ty albo ktoś inny całą tą "polemikę" z różnych numerów TMK? Prosiłbym o skan, dzięki.
"W kwestii formalnej", nikt z TB do żadnego TMK nie pisał. Jakiś gość zebrał opisy kilku akcji wiszące wtedy na stronie geocities.com/hoolinfo, dorzucił dwa grosze od siebie i to wysłał. Jego podpis sprawił nieco problemów jednemu z ówczesnych dziennikarzy "Naszej Legii" ;) W tygodniku pojawiło się nawet sprostowanie, że to na pewno nie on oraz jednoznaczne stanowisko zainteresowanych.
A co tam w komentarzach na Onecie?
Zupełnie Zielony.
Posty: 1401
Rejestracja: 19.12.2008, 10:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Zupełnie Zielony. »

JeŻuS C-trus pisze:.....
Krzesełko pisze:Może ktos z Cracovi potwierdzić te 'rewelacje' c-trusa.Bo jedzie mi to baśniami andersena na kilometr;)
Ja ci powiem tak- czytam i nie wierze, jak można dyskutować z kims kto jest tak oderwany od rzeczywistości...
ps. Nasz opis (mój) z wyjazdu na Cracovie 1992 jest w temacie duzo wczesniej. Chłopie przestan pierdolic o jakims modleniu i wystraszeniu, 21 osób bez żadnej obstawy pociągiem nie przyjechało na chybił trafił tylko na pewny w*******, który sie zaczął przed meczem i czekalismy na atrakcje także po meczu. Jestes tak oderwany od rzeczywistości że nie wiem czy cokolwiek nadal pisać. Jakie westchenienia? jakieś paluszki? tak sie składa że ekipa od nas choc głownie młoda to była nazwijmy dziećmi ulicy. Na komisariacie normalnie siedzieliśmy nic sie nie odzywając a wcześniej staliśmy przed budynkiem choć milicja wyraźnie kazała nam do niego wjeśc (chodzi o grupe która wybiegła z pociągu w Płaszowie. Te niby gestykulacje? jakieś miny? ... a moze chodziło ci o tego cygana (!) od was co na stadionie chciał wyjśc z naszym na solówke a gdy jeden z naszych wstał (przy milicji) już jakoś stracił ochotę machając łapami? Nie mówiąc o elementach na Głównym których bardzo drażniło to że jesteśmy z (z jakieś wg twojej oceny) Wisłoki (ciekawe czemu?). To pewno przez to ze dostaliśmy w Debicy ;) Jesli chcesz wiedzieć to wybraliśmy ostatni wagon jednostki nie bez przyczyny, a jeden z młodych psów po tym jak zaśpiewaliśmy na Płaszowie dowiadując sie jaki był wynik, tylko uswiadomił nas że na pewno to jeszcze nie koniec (...), po czym odjechaliśmy sami!W naszej wersji (gdzie wyraznie o tym podaje) dostaję sie od gumy okiennej (uszczelki) osobom które je broniły a reszta miała tylko szkło we włosach, wszak kamienie przelatywały przez przedział. Gratuluje powoływanie się na PSIARNIE! tym bardziej pierdolenie o jakimś ratowaniu...? już po... ?? -jak od nas po tym zdarzeniu ekipa tuz po ponownym ruszeni pociągu zaczęła się bawic az do samego Tarnowa gdzie mielismy przesiadkę. Godzinny pobyt + zabawa pod Świtem (milicja i pasażerowie nie mogli uwierzyć widząc rozwalony przedział że mamy takie wesołe miny, potem małe promocje i wracamy w dobrym nastroju do Debicy gdzie czeka na nas na PKP ok 20 osób (era bez telefonów).
Za stary już jestem na internetowych bajarzy tworzących alternatywną rzeczywistość!
Spadam z tego forum!
Adminów proszę o usunięcie tego konta!
ABC1935

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ABC1935 »

Foxx pisze:"W kwestii formalnej", nikt z TB do żadnego TMK nie pisał. Jakiś gość zebrał opisy kilku akcji wiszące wtedy na stronie geocities.com/hoolinfo, dorzucił dwa grosze od siebie i to wysłał. Jego podpis sprawił nieco problemów jednemu z ówczesnych dziennikarzy "Naszej Legii" ;) W tygodniku pojawiło się nawet sprostowanie, że to na pewno nie on oraz jednoznaczne stanowisko zainteresowanych.
Ależ ja sobie absolutnie z tego zdaję sprawę, celowo użyłem cudzysłowu przy słowie polemika bo podejrzewałem, że te teksty nie są prawdziwe, ty te wątpliwości w pełni rozwiałeś co nie zmienia faktu, że chciałbym sobie tą "polemikę" przeczytać :).
glwtrcd
Posty: 805
Rejestracja: 28.09.2009, 20:00

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: glwtrcd »

Za dobrze juz niepamietam ktory to byl rok ale chodzi o fany dym na Concordii Knurow z Jastrzebiem to byly lata 90 koniec
Pamietam ze cala awantura sie zaczela od tego ze 2 Jastrzebiakow poszlo do wc obok sektora Concordii i cala zabawa sie zaczela.
Jest ktos moze tu co pamieta to awanti jak tak to moglby to opisac dokladnie
kibolski_22
Posty: 16
Rejestracja: 28.05.2015, 12:35

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: kibolski_22 »

Obrazek
fanzination.pl
Bolo85
Posty: 390
Rejestracja: 27.02.2010, 20:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Bolo85 »

Są gdzieś jakieś zdjęcia lub chociaż wzmianki prasowe o wjechaniu do klatki Śląskowi Wrocław? Wjechał Lech, chyba wtedy z Ruchem jeszcze, nie pamietam gdzie (możliwe że w Koninie) ale było to koło roku 1999/2000
Mondeo
Posty: 202
Rejestracja: 14.05.2007, 19:48
Lokalizacja: Polska

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Mondeo »

Mam relacje w starym zinie.Jak na złość skaner szwankuje.Może jutro zeskanuje.
Śląsk w Nowym Dworze tez mam film na kompie bo leciała relacja z tego dymu na polsacie.
Bolo85
Posty: 390
Rejestracja: 27.02.2010, 20:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Bolo85 »

mozesz wrzucić ten film na jakiś serwer? pewnie nie tylko ja bym zobaczył
FORZA ZKS
Posty: 134
Rejestracja: 16.11.2014, 09:19

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: FORZA ZKS »

Ta sprawa niedawno miała swój dalszy ciąg bowiem po kilkunastu latach namierzyli kolejne osoby z W-wy które brały udział w tej awanturze
Tu artykuł:

http://wroclaw.tvp.pl/18031153/kibole-l ... zed-15-lat
natenczaswojski3
Posty: 117
Rejestracja: 05.05.2013, 21:48
Lokalizacja: Sercem na Górnym Śląsku

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: natenczaswojski3 »

Obrazek
massa pisze:ino teraz to boli Gieksiarzy bo akurat było otwarcie dworca i są o naszych wzmianki na stronach internetowych,a nie o nich.
szalikowiec70 pisze:co do mojej ortografii to powiem , ze juz dawno niechodze do szkoly :) i moze cos mi sie tam nieuda :)
fjodor1978vborys1978 pisze: Niedoczytany osle po podstawowce za Buga
audioliker
Posty: 77
Rejestracja: 30.10.2009, 20:49

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: audioliker »

szukam opisów i fotek z meczów Zagłębie Sosnowiec-Lech z czasów drugiej ligi(ganianki po murawie) i z Legia II-Arka
...Zobaczysz jak, przywita pięknie nas
Warszawski dzień...
...28...
Sławol79
Posty: 156
Rejestracja: 30.07.2011, 22:17

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Sławol79 »

audioliker pisze:szukam opisów i fotek z meczów Zagłębie Sosnowiec-Lech z czasów drugiej ligi(ganianki po murawie) i z Legia II-Arka
http://www.fotokolejorz.pl/galeria/
W dziale "Nie tylko baloniki" jest kilka fotek z meczu Zagłębie-Lech.
tatarak
Posty: 121
Rejestracja: 21.10.2010, 23:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: tatarak »

LEGIA II WARSZAWA-ARKA GDYNIA
Na ten mecz wyruszyliśmy dwoma autokarami. Byłoby nas zapewne więcej, ale była to środa. Ekipa była oczywiście doborowa, ale trochę mniej liczebna i słabsza od tej, która rozwaliła Legię na Ursusie Warszawa. Podróż mija bez większych przygód, na oglądaniu kaset video. Pod Warszawą spotykamy się z naszymi przyjaciółmi z Lecha, Cracovii i Polonii Warszawa. Po krótkiej naradze decyzja jest jednoznaczna - wbijamy się im na tą ich "Żyletę". Omijając policyjną eskortę, która na nas czekała, parkujemy w okolicach Torwaru nasze autokary i samochody. Ze sprzętem ruszamy pod stadion, widząc jednak w oddali dużo psów, wyrzucamy go. Wyłamując bramę wjeżdżamy na "Żyletę". Niestety okazuje się, że cały stadion jest pusty, oprócz krytej, gdzie zasiadło około trzech i pół tysiąca legionistów, których raczej mecz rezerw Legii w ogóle nie interesował i wiadomo było po co przyszli na to spotkanie. Legia, widząc nas na ich odwiecznym sektorze, zaczęła wybiegać z krytej trybuny na plac przed kasami. Tam też doszło do decydującej rozgrywki, bo od razu pośpieszyliśmy im na spotkanie. Najpierw Legia zarzucała nas tradycyjnie różnego rodzaju sprzętem, od krzesła zaczynając, a na granacie z gazem kończąc, postrzelali też sobie z jakichś rakietnic, po czym jak w nich wjechaliśmy to wszyscy zaczęli uciekać na różne strony. Jedni z powrotem na trybunę, reszta w okolice Torwaru. Miłośników zwiedzania hali Torwar wyłapaliśmy i pięciu na mecz już nie wróciło. Potem wróciliśmy sobie znowu na "Żyletę", bo dalszy pościg za Legią nie był możliwy ze względu na psy, które odgradzały drogę, gdzie uciekła większość Legii. Kiedy byliśmy na "Żylecie", Legia wjechała w jakieś tysiąc osób na boisko. Nawoływali abyśmy przeskoczyli prawie 10-metrowy płot. Debile, ciekawe czemu chwilę wcześniej wszyscy uciekali spod własnego stadionu. Następnie zostaliśmy przez psy usunięci za wał za trybunami (podobno na żądanie sędziego, który już wznowił mecz), a Legia toczyła niezłe walki z policją. Około godz. 21, po spisaniu, sfilmowaniu i przejściu lekkiej ścieżki zdrowia, odjeżdżamy sobie do swoich miast. Ostatecznie było nas 100 +50 Lech +30 Cracovia +2 Gwardia Koszalin. Był to super wyjazd.
Rebel1929
Posty: 8
Rejestracja: 13.04.2014, 16:34

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Rebel1929 »

Legia II-Arka
Chcialbym opisac te spotkanie jak ja je pamietam po latach...
Na tym meczu jestesmy w troche ponad 200 osob polowa to my, reszta to nasi przyjaciele.Przed bramami raczej nikogo nie lejemy ani nie gonimy z prostego powodu nikogo tam nie bylo ani tez nie pozbywamy sie sprzetu .Po wjechaniu z brama wbiegamy na pusta zylete jestesmy tam moze niecala minute bo widzimy jak Legia wybiega z krytej w naszym kierunku w jakies 150-200 osob z tego co pamietam Legia tego dnia tez z przyjaciolmi.Po wyrzuceniu sprzetu ,kamieni ,jakiegos gazu czy c*** wie czego ,rac(patrz zdjecia )Legia spierdala postawilo sie dwoch typow, jeden wielki typ w bialej koszulce i gdyby nie gosc z Lecha to typ pewnie by solidnie wylapal ale,ze z golymi lapami postawil sie zalapal sie tylko na drobna przekopke a drugi typ szalal z mieczem ciezko bylo do niego sie dobrac machal tym mieczem jak najety kiedy sie zorientowal ,ze nie ma wokol niego jego kolegow zerwal sie ale chyba jako jedyny legionista nie pozbyl sie swojej broni(moze jakas pamiatka po dziadku)U nas byla mala beka z tej sytuacji gdyz jeden z naszych mial siekiere zapytalismy sie gdzie on wtedy byl bo by sie przydal z ta siekiera a on ,ze gonil Legie w strone Torwaru co potwierdzili inni swiadkowie.Gonitwe za L przerywa psiarnia, wracamy na zylete a z nami psy ,L wybiega na murawe(patrz zdjecia )ale ci co wybiegli to raczej 2 garnitur Legii lub gorzej Ta ekipa L na ulicy jakos sie prezentowala a ci na murawie to raczej jakies szczurki smiem twierdzic ,ze ten wysoki i solidny plot od strony zylety dodawal im odwagi Gdyby byla mozliwosc wybiegniecia to bysmy wybiegli a pewnie skonczylo by sie jak na Ursusie szybka ucieczka.Psy wypraszaja nas z zylety kamerowanie ,spisywanie zadnej sciezki zdrowia nie pamietam ale raczej jakies podkurwiajace teksty dwoch stron.
Podsumowujac -porazka Legii nawet nie w******* bo uciekli i chyba cale szczescie dla nich ,ze nie wpadlismy im pod Zrodelko moga tylko podziekowac polonistom ze nas tak pokierowali.
Teraz slowko do Dario1916 - na jaki c*** rozdzielila sie wasza ekipa jak sam twierdzisz ,ze jedna byla na krytej druga pod Zrodelkiem ?
Jesli wiem ,ze mamy spotkac sie teoretycznie z silniejsza ekipa trzymamy sie wszyscy razem tym bardziej ,ze rok wczesnie ponieslismy z nimi porazke no chyba ,ze waszymi planistami byli ci sami co gadali z nami po Ursusie na propozycje walki po 30-stu jeden powiedzial ,ze jest po zawale a drugi ma za tydzien wesele i sie nie bije...
BANita31
Posty: 101
Rejestracja: 18.02.2013, 21:56

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: BANita31 »

dostaliście srogi łomot co sami wtedy potwierdziliście a teraz po tylu latach próbujesz wybielić waszą porażkę pytanie tylko po co..?? załapałeś się wtedy na oklep?
Wasteland
Posty: 474
Rejestracja: 21.11.2014, 08:52

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wasteland »

Tu raczej nie chodzi o wybielanie a po prostu o niewiedzę młodych.Również pamiętam tamto wydarzenie(oczywiście z racji niezainteresowanego i nieuczestniczącego klubu z zinów i rozmów na meczach)pamiętam że Legia honorowo przyznawała się do porażki.
ZawieRcie
Posty: 107
Rejestracja: 10.03.2007, 14:33
Lokalizacja: Niebieskie ZawieRcie

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ZawieRcie »

Czas leczy rany i za kolejne lata dowiemy się że Arki tam wogóle nie było. hahahhahah
Widzew Polska
Posty: 1
Rejestracja: 28.08.2015, 23:42

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Widzew Polska »

W 2002 jak palili wrotki u siebie na meczu z nami tez na swoja korzysc starali sie obrocic. ,,Niepokonane miasto-niepokonany klub" :)
ODPOWIEDZ