Kibicowska Warszawa

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

To co zrobiłeś Foxx dla krzewienia wiedzy historycznej o Legii to zasługuje na pomnik. Jesteś przeciwwagą dla tego pacana pseudo historyka Roberta Gawkowskiego, który całą swoją niechęć do Legii przelewa w swoich "dziełach" i zakłamuje naszą Legijną historię.

Jan Goksiński ma swoją stronę i tam są kolejne jego książki: http://goxo.pl/

Czytać, przekazywać wiedzę, odkłamywać historię. Wykorzystaj te materiały tak jak uważasz najlepiej.

Na przykład taki fakt:
po wojnie w 1948 roku frekwencja na Legii, której "nie było" w Warszawie praktycznie od 12 lat jest nawet większa niż na Polonii!

Tego nikt do tej pory nie wiedział, nawet z osób które się interesowały tym tematem!
iparts.pl
Jednopostowiec
Posty: 29
Rejestracja: 22.10.2013, 01:28

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Jednopostowiec »

Foxx pisze:Nie mamy "dzisiejszych potrzeb". Gość jako należący do jednej z najbardziej znanych żydowskich rodzin w Warszawie, uczestniczył w tworze organizowanym przez klub. W kontekście czynnego kibicowania Legii znany jest dokładnie z tego, co jest w tych linkach, czyli z niczego.
Czyli w 1958 roku powstaje Koło Kibica CWKS - do klubu zgłasza się "trzydziestojednoosobowa grupa entuzjastów" i przystaje na odgórnie narzuconą prezesurę komunistycznego aparatczyka żydowskiego pochodzenia. Piękne korzenie "czynnego kibicowania Legii" :))
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Foxx »

Jednopostowiec - cieszę się, że tu piszesz - świetna autoprezentacja czarnego charakteru :)

Korzenie czynnego kibicowania Legii:
Na początku można zadać pytanie, kiedy tak naprawdę na Legii pojawili się pierwsi kibice, to znaczy ludzie, dla których klub nie był obojętny, interesowały ich jego codzienne poczynania i sprawy bieżące. Okazuje się, że własnych zaczątków nie znajdziemy wśród publiczności pierwszych meczów po powstaniu ligi z prawdziwego zdarzenia, czy pierwszych spotkań po przeprowadzce do Warszawy. Otóż należy ich szukać w okresie, kiedy zakładano klub. Proces powstawania Legii najlepiej opisał jej współzałożyciel i pomysłodawca nazwy – Stanisław Mielech. W książce „Sportowe sprawy i sprawki”, której jest autorem czytamy: „W kwietniu 1916 r. w budynku sztabówki zebrali się wszyscy piłkarze i ich kibice na ‚walnym zgromadzeniu’, którego celem było założenie klubu”. Z tekstu jasno wynika, że kibice zdefiniowani przeze mnie kilka zdań wcześniej mieli swój czynny udział przy zakładaniu klubu, ale również w późniejszej jego organizacji. W księdze pamiątkowej wydanej z okazji 50-lecia klubu czytamy: „Zaopatrzenie w sprzęt sportowy nie natrafiało na większe trudności. Z pomocą przyszli sympatycy i kibice. Cenne usługi przy zdobywaniu i przechowywaniu oraz przewożeniu sprzętu oddawali sympatycy: sierż. Cebula-Konecki, Mieczysław Piekarczyk i Zygmunt Piekarski. Do wyekwipowania piłkarzy przyczyniła się także ofiarność społeczeństwa i rodzin piłkarzy. (…) Wspólnym wysiłkiem zawodników Legii i ich sympatyków zbudowano boisko sportowe (…) Tak oto przy wspólnym wysiłku zawodników, kibiców i sympatyków powstała drużyna sportowa Legia, która w przyszłości odegra tak dużą rolę w rozwoju sportu w Wojsku Polskim.” Ciekawe wydaje się oddzielenie sympatyków i kibiców, w miejscu, w którym, są wymienione nazwiska trzech sympatyków przy jednym z nich zauważamy stopień, najprawdopodobniej więc w grono sympatyków wpisano ludzi związanych z legionami, w przeciwieństwie do grupy zwanej kibicami.

Legia z okresu „legionowego” grająca w lasach miała swoją publikę, i co najlepsze, nie była wobec niej obojętna. Wracając do publikacji „Sportowe sprawy i sprawki”: „Realizując nasze zamiary rozejrzeliśmy się za boiskiem. Znaleźliśmy w pobliżu kwater polanę, której wymiary odpowiadały wymiarom boiska. Zniwelowaliśmy jej nawierzchnię, zbudowanie bramek i ławek dla wygody publiczności, bo i o niej pamiętaliśmy nie nastręczało nam trudności”. W okresie pobytu nad Styrem Legii „legionowej”, zapisał się w historii jeden incydent: „Raz zdarzyło się, że w czasie meczu nadleciał nieprzyjacielski lotnik. Sędzia mecz przerwał, publiczność przezornie skoczyła do lasu, ale lotnik po kilku okrążeniach boiska odleciał nie rzucając bomb”. Metoda wypełnienia wyżej wymienionych ławek ludźmi była dosyć prosta, bardzo skuteczna także we współczesnych realiach. „O meczach w Legionowie [nie chodzi tu o podwarszawską miejscowość - przyp. Snopek] zawiadamiano ‚publiczność’ barwnymi afiszami i malowanymi przez klubowych malarzy Stojka i Czermańskiego, zaś nasze ‚druki’ z kompanii łączności nadawały do pułków na froncie komunikaty, że ’dziś będzie grał Poznański’. To wystarczało, by zapełnić trybuny. Magnes nazwiska Poznańskiego działał nieodparcie”. Wówczas Legia przyciągała widzów praktycznie wszędzie, także po przeprowadzce i zakotwiczeniu w Warszawie – jak wspomniał Mielech miała to być stała siedziba klubu - pierwszy mecz Polonią rozegrany 29 kwietnia 1917 r. na boisku Agrykoli ściągnął bardzo wielu warszawiaków, chcących zobaczyć na własne oczy drużynę żołnierzy Legionów Polskich.
Całość: http://zyleta.info/?p=1330

Korzenie czynnego kibicowania Legii w Warszawie:
Podczas meczów Legii publiczność głośno manifestowała swoje uwielbienie dla piłkarzy Legii, którzy mogli liczyć na ciepłe przyjęcie i wsparcie z jej strony: „Bezpośrednio po pierwszym meczu wbiega na boisko T K. S., a za nim głośno oklaskiwana Legja.” – „Stadjon” mecz z TKS Toruń z 1927 roku, „Meczem z Pogonią zyskała sobie zawodników [Legia oczywiście - przyp. Snopek], a publiczność nie szczędzi jej faworów, co dawniej było monopolem jedynej Polonji.” – mecz z Pogonią Lwów z 1927 r. „Stadjon”. Podobnie jak teraz, wtedy zdarzały się sytuacje, że publiczność po zakończeniu meczu dziękowała piłkarzom za odniesione zwycięstwo w sposób bezpośredni: „Licznie zebrana publiczność. zadowolona z pięknej gry i pięknej pogody oraz tanich wstępów opuściła boisko syta wrażeń. Zwycięscy zaś wśród oklasków I okrzyków uznania a za .obronę barw stolicy.” (mecz z 1FC Katowice z 1927 roku), „Publiczności do 4000. Po zawodach urządzono Legji owację. Ciszewskiego i Śliwę noszono na rękach” – po meczu z Pogonią Lwów z 1927 roku. Poza pochwałami otrzymywali również reprymendy. „Na przegranym meczu z „Polonią” publiczność pod adresem Nawrota i Martyny wołała ‚przekupieni?'” – wspomina Stanisław Mielech.
Całość: http://zyleta.info/?p=1746

Korzenie czynnego kibicowania Legii po wojnie:
W czasach powojennych sport zyskał na znaczeniu, bo dla nowej okupa… przepraszam władzy, sport miał znaczenie ideologiczne, a dokładnie rzecz ujmując propagandowe, gdyż sukcesy sportowe obrazowały potęgę kraju. Kto interesował się historią klubu, zapewne wie że w kwietniu 1945 roku, powstał protoplasta powojennej Legii . Twór pod nazwą WKS Warszawa swój pierwszy mecz rozgrał w maju w Parku Paderewskiego, który to przyciągnął wygłodniała rozrywki po czasach wojny liczną widownię:

Obrazek

Natomiast pierwszy mecz na uporządkowanym stadionie WP odbył się 1 maja 1945 roku z Syreną. Jeśli wierzyć Księdze Jubileuszowej, mecz przyciągnął liczną grupę widzów: „była bardzo miła i uroczysta atmosfera. Były kwiaty, orkiestra i spora rzesza kibiców”.

W czerwcu 1945 do klubu dołączyli tacy ludzie jak: Rudolf Wacek (przedwojenny działacz Legii), Henryk Czarnik (przedwojenny zawodnik Legii), Józef Ziemian (tak samo jak poprzednik, przez historyków nazwany prawdziwym fanatykiem klubu z Łazienkowskiej) i na ich wniosek w czerwcu 1945 dodano do nazwy człon „Legia”. I dopiero od tego momentu można mówić o reaktywacji Legii, wbrew temu, co podaje wiele źródeł. Fakt ten obala także odwieczne pomówienie które podważa ciągłość historyczną między Legią przedwojenną, a powojenną, bowiem nazwiska wyżej wymienionych osób w tym temacie wyjaśniają wszystko.

W roku 1946 doszło do meczu z Partizanem Belgrad, który przeszedł do historii ze względu na wydarzenie, które współcześnie jest kompletnie nieznane, ponieważ napisał o nim jedynie Tadeusz Hubert Jakubowski autor powieści „Znakiem tego oskarżony” w rozdziale „Mecz” : „Wydarzenia, które miały miejsce na tym meczu i zaraz po nim, mimo że upłynęło od nich ponad pół wieku, pamiętam tak, jakby to było wczoraj. Miałem wtedy niespełna 14 lat. (…) Na godzinę przed meczem cały stadion przy Łazienkowskiej był wypełniony do ostatniego miejsca. My staliśmy naprzeciwko trybuny honorowej, zajmowanej – jak byśmy to dziś powiedzieli – przez vipów i oficjeli. Skoro byli oficjele, musiały być również przemówienia, a że mecz odbywał się przed referendum i zgromadził dużą publiczność, władze chciały tę sytuację wykorzystać. Dwóch towarzyszy z komitetów warszawskich PPR i PPS, chcąc zachęcić do głosowania „3 x tak”, starał się zohydzić Polskę przedwojenną przez porównanie produkcji stali i wydobycie węgla. Zaczęły się gwizdy. Początkowo pojedyncze, nieśmiałe, później coraz częstsze, tak że nie pozwolono im dokończyć. (…) Na jakieś pięć minut przed przerwą, po prawej stronie trybuny honorowej zauważyłem poruszenie. Ludzie wstawali i klaskali w dłonie. Z sekundy na sekundę powiększał się krąg wstających i bijących brawa. Usłyszałem okrzyk: „Mikołajczyk!”. A po minucie cały stadion skandował: Miko-łaj-czyk! Ra-tuj Pol-skę! Był to jeden ogłuszający krzyk nadziei. Stali i krzyczeli wszyscy. I stało się coś nieprawdopodobnego: ludzie, nie zwracając uwagi na toczący się mecz, wbiegli na murawę, zaczęli biec w kierunku trybuny, gdzie stał Stanisław Mikołajczyk. Arbiter przed czasem odgwizdał zakończenie pierwszej połowy. Wtedy na boisko wbiegło jeszcze więcej ludzi. W stronę Mikołajczyka biegli również zawodnicy obu drużyn, którzy dopiero przy trybunie mogli skręcić w kierunku szatni. Uratowało ich to być może przed stratowaniem. Milicja nie interweniowała. W czasie przerwy pojawiły się znowu gwizdy, kiedy na bieżnię wjechały dwie odkryte ciężarówki z transparentami na burtach, wzywającymi do głosowania „3 x tak”. Jeden samochód był wypełniony zerwuemowcami (członkami Związku Walki Młodych, związanego z Polską Partą Robotniczą), drugi turowcami (członkami Towarzystwa Uniwersytetów Robotniczych, związanego z Polską Partią Socjalistyczną). Doszło do przepychanek i rękoczynów, po czym samochody zrejterowały ze stadionu. Po meczu na Łazienkowską skierowano więcej milicjantów, pojawili się również „Koledzy Bez Wyjścia” (żołnierze Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego). Doszło do przepychanek, zamknęli jednego z moich kolegów (…)” (...)
Trybuny rybuny przy Łazienkowskiej, jak już tu wrzucałem, wyglądały tak:

Legia-IFK Norrkoping 1946 r. (zwraca uwagę przedwojenny herb na koszulkach)

Obrazek
Obrazek

Legia-Warta Poznań 1948

Obrazek
Obrazek
Całość: http://zyleta.info/?p=2196

Tak, że tego... :)
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

A ja dodam kolego polonisto, jak już tu pisałem, że frekwencja na meczach Legii w tymże 1948 roku była wyższa niż u was na Konwiktorskiej. Czyżby nie cała Warszawa była za Polonią?

Źródło - Jan Goksiński: http://goxo.pl/hp-sup-13.pdf
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Mam takie przemyślenia obserwując historię naszych najlepszych drużyn z największych miast, że po wojnie nastąpiły duże zmiany na polskiej scenie piłkarskiej. Wyskoczyły takie drużyny jak Górnik, Lech, Widzew i inne.
Trzeba sobie powiedzieć jasno, że w głównych miastach Polski Przedwojennej takich jak:
Poznań, Łódź, Warszawa, Kraków i Polski Śląsk dużo więcej do powiedzenia miały generalnie takie stare firmy jak Warta, ŁKS, Polonia, Cracovia oraz Ruch Chorzów. Te stare marki powstały trochę wcześniej niż te drużyny, które zdominowały scenę piłkarską po II Wojnie Światowej.

Lech, Widzew, Legia, Górnik i trochę Wisła były bardziej proletariackie, kibiców miały wielu na obrzeżach dużych miast i w większości przyjezdni wybierali właśnie te zespoły jako swoje ulubione. Wojna spowodowała ogromną migrację ludności, stary świat runął. Elita skupiona raczej w centrum miast trzymała raczej ze "starymi" firmami ale, że miasta się rozrastały to procentowo było ich coraz mniej.

Wydaje się, że to nie komuna rozwaliła Wartę, ŁKS czy Polonię ale było to zjawisko historyczne - nastały zmiany społeczno-kulturowe.
Ale o ile Górnik, Lech i Widzew nie istniały sportowo przed wojną w swoich miastach to Legia i Wisła były równorzędnym partnerem dla Polonii i Cracovii. Miały trochę mniej kibiców na swoich meczach ale sukcesy sportowe w postaci wyższych miejsc od swoich odwiecznych konkurentów zdarzały się bardzo często.

Duży więc szacunek powinien być dla Legii i Wisły bo te dwa kluby miały się bardzo dobrze w II Rzeczpospolitej, w czasach PRL-u i szczególnie teraz w III RP.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

niezmanipulowany pisze:Jedno malutkie ale...

Jan Goksiński vel Janusz Tychmański autor "Zin zinów" od wielu lat jest czynnym kibicem (również wyjazdowym) Legii Warszawa. Ten bardzo sympatyczny człowiek opisując relacje, porównania Legia - Polonia jednak jest sympatykiem Legii.
Ale gościu zobacz, że on nie opisuje Legii dobrze ani Polonii źle. On Podaje fakty, tabele, dane różne, frekwencje tysięcy polskich drużyn. Nie ma w jego książkach żadnych opinii o tym że Legia jest super albo Polonia słaba to ja je tak tutaj przedstawiłem, wyciągnąłem kilka danych żeby podkreślić silne chwile Legii. To moja taka trochę reklama Legii ale dane nie kłamią:

http://www.sklep.weszlo.com/produkt/106 ... ncja-tom-i

Goksiński robi też podsumowania i wychodzi jak wół, ze Polonia w latach 1921-1926 miała miażdżącą przewagę nad Legią i Warszawianką jeśli chodzi o kibiców. On jest historykiem w przeciwieństwie do pana R.Gawkowskiego, który ma ogromną wiedzę ale widać, że Legii nie lubi jak cholera.

Powiem Ci tak to co wychodzi z jego publikacji i innych informacji:
Przed wojną były trzy duże Warszawskie kluby Polonia, Legia i Warszawianka. Ogólnie sportowo i kibicowsko w przeciągu całego okresu między wojnia siły były jednak rozłożone w miarę po równo. Północna cześć Warszawy kibicowała Polonii: Śródmieście, Żoliborz. Mokotów był za Legią. Ochota i Rakowiec chodziły na Warszawiankę.

Nie ma co ukrywać, że Polonia miała najwięcej kibiców na swoich meczach ale przewaga w czasach gdy Legia grała lidze a więc do 1936 roku była nieduża. To nie Poznań gdzie rządziła Warta czy Łódź gdzie liczył się tylko ŁKS.

Legia była związana z wojskiem, polskim, sanacyjnym. Miała najnowocześniejszy w Polsce stadion, najdroższe bilety. Legia była drużyną partii rządzącej. Tak tak przed wojną! Polonia nie miała takiego poparcia władzy. Kochały ją elity cywilne to prawda ale wtedy w Europie rządziły wszędzie dyktatury. Wojsko miało wszędzie wpływy. Takie czasy.
Averno
Posty: 397
Rejestracja: 30.06.2007, 13:44

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Averno »

Nie można też zapominać że w tamtym okresie to nie tylko Legia, Warszawianka, Polonia miała swoich stałych kibiców ( wiadomo że było wiele osób wtedy, chodzących na 2 czy 3 te kluby) ale czytając różne publikacje, kibiców "swoich", miały też kluby Marymont, Skra, krótko Korona i tutaj część chodziła ze względu na poglądy polityczne ( socjalisci na Skre, narodowcy na Korone itp.) Swoja osobna grupe sympatyków miały kluby żydowskie jak Macabi.
A jak to historia czasem lubi się powtarzać, bo podobno zawsze na Ksp można było spotkać wszystkie opcje polityczne, wszystkie przekroje społeczne, tak samo jak swego czasu pare osób z najbardziej znanego z F.C. w Warszawie czyli z Widzewa, też chodziło na Ksp, jak chcieli zobaczyć piłke a nie mieli na wyjazd do Łodzi:)
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Averno pisze:Nie można też zapominać że w tamtym okresie to nie tylko Legia, Warszawianka, Polonia miała swoich stałych kibiców ( wiadomo że było wiele osób wtedy, chodzących na 2 czy 3 te kluby) ale czytając różne publikacje, kibiców "swoich", miały też kluby Marymont, Skra, krótko Korona i tutaj część chodziła ze względu na poglądy polityczne ( socjalisci na Skre, narodowcy na Korone itp.) Swoja osobna grupe sympatyków miały kluby żydowskie jak Macabi.
A jak to historia czasem lubi się powtarzać, bo podobno zawsze na Ksp można było spotkać wszystkie opcje polityczne, wszystkie przekroje społeczne, tak samo jak swego czasu pare osób z najbardziej znanego z F.C. w Warszawie czyli z Widzewa, też chodziło na Ksp, jak chcieli zobaczyć piłke a nie mieli na wyjazd do Łodzi:)
Dokładnie, przyzwyczailiśmy się do tego, że dziś w niektórych dużych miastach dominuje jeden klub wtedy wszystko się rozwijało, dziesiątki klubów, były też sympatie polityczne, różne branże miały też swoje zespoły. Cała mieszanka drużyn. Zresztą piłka nożna nie była tak popularna w Warszawie jak dziś. Te średnio 2-3 tysiące kibiców na mecz w sezonie na Polonii przy dzisiejszych 15-20 tysięcy na Legii to bardzo mało.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Zastanawia mnie też dlaczego tak nowoczesnego stadionu w 1930 roku wybudowano dla Legii a nie dla Polonii, która była tu w Warszawie kilka lat wcześniej?

A już kompletną sensacją była próba budowy wielkiego nowoczesnego stadionu dla 3 drużyny z Warszawy czyli Warszawianki. Gdyby nie wojna to być może Warszawianka wyrosłaby na największą potęgę w stolicy.

Może Foxx wie coś o tym mitycznym stadionie?
Jednopostowiec
Posty: 29
Rejestracja: 22.10.2013, 01:28

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Jednopostowiec »

Marco77 – pięknie żeście z Foxxem zmienili niewygodny temat żyda-komunisty prezesującego Kołu Kibica CWKS :)
Foxx pisze:W czerwcu 1945 do klubu dołączyli tacy ludzie jak: Rudolf Wacek (przedwojenny działacz Legii)
Wklejasz tę bzdurę kolejny raz, bezwstydnie sadząc byki na temat własnego klubu. Nie Rudolf Wacek, a Karol Rudolf! Ten pierwszy zakładał w tamtym czasie Polonię Bytom. Snopek się nie spisał, edytujcie to czym prędzej :)
Poza tym ów Karol Rudolf wrócił do stolicy nie w czerwcu, a w listopadzie 1945, o czym informował Przegląd Sportowy - http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... image4.htm. Więc kolejny mit. Sekcję Legii w pierwszym półroczu 1945 roku odbudowywał m.in. radziecki generał Apolinary Zinowlewicz Mineckij i w czerwcu 1945 WOZPN odrzucił prośbę o nazwanie Wojskowego Klubu Sportowego „Legią”, argumentując, że nie jest to ten sam twór, co przed wojną. Co ciekawe, przyjęcie nazwy „Legia” blokował wtedy m.in. członek zarządu WOZPN Alfred Nowakowski, przed wojną zawodnik wojskowych.

Cieszę się Foxx, że wklejasz ciągle te same historyjki z zyleta.info, bo one dobrze pokazują wasze podejście do badania historii – niechlujne, z błędami i słabym rozumieniem kontekstów (najlepszy przykład to bezkrytyczne czytanie źródeł prasowych z czasów stalinowskich).
Marco77 pisze:Goksiński podaje fakty, tabele, dane różne, frekwencje tysięcy polskich drużyn. Nie ma w jego książkach żadnych opinii o tym że Legia jest super albo Polonia słaba to ja je tak tutaj przedstawiłem, wyciągnąłem kilka danych żeby podkreślić silne chwile Legii. On jest historykiem.
Goksiński podaje przede wszystkim kompletnie inny rok założenia Legii niż 1916, więc uważajcie :)
Trudno jednak nazwać go historykiem, skoro nawet nie wymienia z jakich źródeł korzystał. Wykonał tytaniczną robotę z przepisaniem tabelek, ale nie wiadomo skąd je wziął. Jeśli chcemy gadać o tamtych czasach, to o niebo lepszy jest „Almanach rozgrywek piłkarskich w Polsce w latach 1919-1926” Pawła Gaszyńskiego (badacz z Uniwersytetu Jagiellońskiego) – tam mamy rzetelną bibliografię i sprawdzanie danych w różnych źródłach, a nie tylko w zeskanowanym on-line Przeglądzie Sportowym :)
Marco77 pisze:Nie ma co ukrywać, że Polonia miała najwięcej kibiców na swoich meczach ale przewaga w czasach gdy Legia grała lidze a więc do 1936 roku była nieduża.
Jedną z rekordowych frekwencji w międzywojennej Warszawie zanotowano na meczu Polonii z Hakoahem (a nie Haokahem jak stale pisze Goksiński) Wiedeń, mecz przerwano z powodu burd między kibicami żydowskimi i polskimi. Warszawscy żydzi kibicowali wtedy wiedeńczykom i była ich na stadionie i w pobliżu cała masa. Tylko co z tego? Fani C-klasowej wolskiej Lilpopianki gonili w 1928 roku piłkarzy żydowskich Czarnych, w tym samym roku tłukła się widownia na meczu Kraft-YMCA, w 1930 lali się fani Makabi i Marymontu, potem z powodu różnic partyjnych wzięli się za bary kibice robotniczych Marymontu i Świtu. W 1932 uciekał przed widownią sędzia meczu Gwiazda-Skra. We Włochach zamknięto boisko po awanturze na meczu Przyszłość-Makabi. W 1935 w pomeczowej bójce w Falenicy zginął kibic uderzony drągiem. Takich sytuacji było pełno, każdy mały klubik miał swoich sympatyków, a tych klubów było w Warszawie i okolicach ponad 150, co jest udokumentowane z przypisami w co najmniej dwóch książkach Gawkowskiego. Problem popularności warszawskich drużyn międzywojnia sięga daleko głębiej niż pobieżne przepisanie frekwencji z Przeglądu Sportowego przez Goksińskiego.
Marco77 pisze:A ja dodam kolego polonisto, jak już tu pisałem, że frekwencja na meczach Legii w tymże 1948 roku była wyższa niż u was na Konwiktorskiej. Czyżby nie cała Warszawa była za Polonią?


Kolego, w 1948 roku Polonia nie miała stadionu na Konwiktorskiej, bo w 1945 roku, po odrzuceniu przez Polonię kilkumiesięcznego patronatu milicyjnego, stadion ten został jej zabrany i przekazany klubowi „Zryw” podlegającemu młodzieżówce PPR. Polonia wróciła na K6 dopiero we wrześniu 1950 roku przy okazji meczu z CWKS.

Tak, na zawody CWKS także potrafiło wpaść sporo ludzi. Wycinek z września 1949 roku.

Obrazek

”Legia walczyła nie tylko ambitnie, ale i ostro, co w dużej mierze odbiło się na grze Wisły, która na obcym terenie nie czuła się najlepiej, mimo silnego dopingu publiczności, chcącej widzieć dobrą grę, a nawet zwycięstwo Wisły”.
Przy tak kapryśnej widowni potrzeba było widać żyda-komunisty, żeby wziął legijne towarzystwo w ryzy :)

Skoro o Wiśle, to wyborne słowa Marco77
Marco77 pisze:Duży więc szacunek powinien być dla Legii i Wisły bo te dwa kluby miały się bardzo dobrze w II Rzeczpospolitej, w czasach PRL-u i szczególnie teraz w III RP.


Niech to będzie najlepszym podsumowaniem naszej dyskusji. CWKS & GTS – historia, której nikt nie dorówna.
rzutkarny
Posty: 576
Rejestracja: 29.09.2013, 14:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: rzutkarny »

Marco77 – pięknie żeście z Foxxem zmienili niewygodny temat żyda-komunisty prezesującego Kołu Kibica CWKS :)
Jacek Kamiński- konfident-komunista lubi to!
Stefan49
Posty: 59
Rejestracja: 06.09.2012, 17:31

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Stefan49 »

Jak wygląda sytuacja KSP na przestrzeni 2005-2014 ? Progres/spadek? Pytam kogoś z Warszawy najlepiej i Legionistę i Polonistę. Pozdro !
eS1964
Posty: 32
Rejestracja: 18.08.2013, 21:33

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: eS1964 »

Mam pytanie które można podbić pod kibicowską Warszawę, będę w stolicy na weekend, polecacie jakiś klub, dyskotekę, bar? Żeby nie było że offtopic, możecie dopisać kogo w danym klubie można spotkać.
Killimgo
Posty: 35
Rejestracja: 11.10.2013, 20:45

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Killimgo »

Jeżeli będziesz w sobotę to raczej nie potańczyć z racji Wszystkich Świętych. Ale w piątek owszem. Jeżeli chcesz modne kluby to wybierz się na ulicę Mazowiecką. Kilka klubów i barów obok siebie. Ewentualnie Platinum jest niedaleko i Klubokawiarnia. Drugim miejscem gdzie jest kilka klubów to ulica Parkingowa, też w samym centrum. Jak szukasz czegoś innego to pisz priv to Ci podpowiem żeby nie zaśmiecać tutaj
Oden2
Posty: 340
Rejestracja: 31.08.2012, 04:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Oden2 »

a drinki podaja z parasolka czy bez?
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Psiak »

Marco77 pisze:Mam takie przemyślenia obserwując historię naszych najlepszych drużyn z największych miast, że po wojnie nastąpiły duże zmiany na polskiej scenie piłkarskiej. Wyskoczyły takie drużyny jak Górnik, Lech, Widzew i inne.
Trzeba sobie powiedzieć jasno, że w głównych miastach Polski Przedwojennej takich jak:
Poznań, Łódź, Warszawa, Kraków i Polski Śląsk dużo więcej do powiedzenia miały generalnie takie stare firmy jak Warta, ŁKS, Polonia, Cracovia oraz Ruch Chorzów.
Możesz wyjaśnić co masz na myśli?
Te stare marki powstały trochę wcześniej niż te drużyny, które zdominowały scenę piłkarską po II Wojnie Światowej.
W przypadku Krakowa sprawa jest mocno skomplikowana więc tutaj byłbym ostrożny jeśli chodzi o ocenę. Jeśli nawet przypisać pierwszeństwo Cracovii to zwróć uwagę, ze są to tygodnie lub raczej nawet dni.
Określenie "troche wcześniej" w kontekscie pozostałych przykładów z innych miast, w przypadku Krakowa jest nie na miejscu.
Lech, Widzew, Legia, Górnik i trochę Wisła były bardziej proletariackie, kibiców miały wielu na obrzeżach dużych miast i w większości przyjezdni wybierali właśnie te zespoły jako swoje ulubione. Wojna spowodowała ogromną migrację ludności, stary świat runął. Elita skupiona raczej w centrum miast trzymała raczej ze "starymi" firmami ale, że miasta się rozrastały to procentowo było ich coraz mniej.
Mozesz podać żródło szcególnie na pogrubione? Chodzi oczywiście o Kraków.

Wydaje się, że to nie komuna rozwaliła Wartę, ŁKS czy Polonię ale było to zjawisko historyczne - nastały zmiany społeczno-kulturowe.
Ale o ile Górnik, Lech i Widzew nie istniały sportowo przed wojną w swoich miastach to Legia i Wisła były równorzędnym partnerem dla Polonii i Cracovii. Miały trochę mniej kibiców na swoich meczach ale sukcesy sportowe w postaci wyższych miejsc od swoich odwiecznych konkurentów zdarzały się bardzo często.
A dokładnie:
http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Frekwencja
http://www.wikipasy.pl/Frekwencja_na_me ... 3_do_1939)
w przypadku Krakowa.

Natomiast jeśli chodzi o wysokosć zajmowanych miejsc to o ile dobrze pamietam to Wisła była najlepszą drużyną piłkarską przedwojennej Ligi.
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Psiak »

Jednopostowiec pisze:
Skoro o Wiśle, to wyborne słowa Marco77
Marco77 pisze:Duży więc szacunek powinien być dla Legii i Wisły bo te dwa kluby miały się bardzo dobrze w II Rzeczpospolitej, w czasach PRL-u i szczególnie teraz w III RP.


Niech to będzie najlepszym podsumowaniem naszej dyskusji. CWKS & GTS – historia, której nikt nie dorówna.
Uczciwiej było by napisać TS GTS TS.

Tu masz w pigułce:
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... gu%C5%82ce
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Psiak, jestem kibicem Legii ale moja rodzina od strony matki pochodzi z Krakowa, mam sentyment do tego miasta.

Ale nie o to chodzi. Od dziecka nam kibicom wpajano, że Cracovia to klub z tradycjami dla elit i każdy prawdziwy Krakus powinien jej kibicować. Podobnie było i jest u nas w Warszawie mówiono, że Polonia to klub przedwojennej Warszawy a Legia to najpewniej powstała w sowieckich koszarach i wszystko co zawdzięcza to czasom komunistycznym. Mity ciągle krążą, wielu młodych kibiców nie interesuje się historią a wystarczy zajrzeć do Wiki i zobaczyć tabele sprzed lat i to, że Legia i Wisła miały swoją wspaniałą historię !

Przed wojną to Wisła miała więcej mistrzostw niż Cracovia a Legia była sportowo lepsza od Polonii od czasów startu Polskiej Ligi Piłki Nożnej. Przez 10 lat z rzędu była wyżej niż Polonia. Ale my mieliśmy pecha po wojnie, że to nas te czerwone świnie oblazły najbardziej i zrobiono wojskową Legię i milicyjną Wisłę. Czy to jednak nasza wina? Takie były czasy.

Pisząc o "starych" i o "nowych" firmach to rzeczywiście taki trend - gwałtownej zmiany sił - można zauważyć w większości miast. Bardzo dobrze to widać w Poznaniu i w Łodzi czy na Śląsku. Gdzie przed wojną były dominujące teraz Lech, Widzew czy Górnik? One zabłysły w czasach PRLu. My byliśmy silni ale nie tylko po II wojnie ale również przed nią bo w takich miastach jak Warszawa i Kraków bardzo dobrze miały się Legia i Wisła i dlatego należy się nam szacunek za wkład w historię Polskiej piłki nożnej.

Widać to w tabeli wszechczasów: http://www.90minut.pl/strona.php?id=rozgrywki_mp_tabela

Nie mówię już o czasach współczesnych. Wisła i Legia zdominowały III RP. 14 mistrzostw polski na 25 sezonów robi wrażenie. Powtórzę to jeszcze raz poradzić sobie w trzech różnych systemach jest niezwykle trudno. Tylko wielkie kluby na to stać! Szacunek.

Co do Wisły to zaliczyłem ją jako klub trochę do nowszej generacji bo trzeba przyznać, że stary Kraków jednak bardziej kochał ale odrobinę Cracovię. Frekwencja na meczach Wisły była jednak około 20-30 procent niższa tak średnio od widowni na Cracovii.
Za J. Goksińskim: http://goxo.pl/hp-sup-13.pdf

Cracovia osiągała sukcesy trochę wcześniej niż Wisła stąd starzy Krakusi może bardziej ją cenili.
Faktem jest bezspornym, że nowych kibiców, spoza centrum samego miasta, Wisła i Legia zyskały po II wojnie bardzo dużo.
Gdy futbol stał się bardziej plebejski, masowy to prowincja pokochała mniej "miastowe", mniej elitarne kluby. Nie ma co się wstydzić tego. Wystarczy przejechać się pod Warszawę do Grójca czy Legionowa i spytać o sympatie kibicowskie.

Ja szacuję, że o ile układ sił wśród kibiców na linii Legia - Polonia w centrum Warszawy jest jakieś 4:1 to w całej Warszawie już to by było 10:1. Licząc całą aglomerację Warszawy (40 km od centrum) to ok. 15:1
Averno
Posty: 397
Rejestracja: 30.06.2007, 13:44

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Averno »

Po wojnie, duzą frekwencja i własną publiką mogł sie pochwalić Marymont. Który wówczas pare sezonów grał w 2lidze.
Co do Polonii, to niszczy sie sama, ten klub od zawsze miałsytuacje gdzie były dwa obozy, zawsze tam byly konflikty, przed wojną doprowadziło to do odejscia młodych i powstania Warszawianki właśnie, a osłabiona Polonia spadła na 2sezony z ligi. A po wojnie kolejne podziały wśród działaczy, spadki były ale to nie komuna im blokowała wejscie, tyle sezonów grali w 2lidze i zero postępu, mieli zdolna młodzież co zdobywała medale, to działacze sie jej pozbywali, a zespól nadal w 2był. To działacze tam byli do d*** i jak widać nic się w tej kwesti nie zmieniło. Co najlepsze, wielu działaczy było związanych z komuna, wiec zarzuty do innych o tą kwestie sa śmieszne, ale na kogos trzeba zwalać swoją nieudolnośc.
tygrys
Posty: 146
Rejestracja: 11.09.2009, 17:42

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: tygrys »

Averno pisze:Swoja osobna grupe sympatyków miały kluby żydowskie jak Macabi
Mieli swój stadion czy "wypożyczali" od Polaków ?
Bazyliszek
Posty: 21
Rejestracja: 17.04.2013, 23:39

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Bazyliszek »

Marco 77 przywracasz wiarę w to, że na Legii są normalni ludzie ;) Nie no, tak naprawdę wiem że są, może niekoniecznie na tym forum ;)
Masz dużo racji w swoich wpisach. Że przesadzamy z pewnymi tematami? Być może, ale taki już kibicowski klimat, lubi skrajności.
Wtrącę tylko jedną rzecz na temat porównania Legii i Wisły Kraków. Nie chodzi mi o czasy komuny, kiedy oba kluby były, nie ma co kryć, resortowe, tylko o czasy współczesne. Dzisiaj Wisła robi wiele, żeby odciąć się od spuścizny po GTS-ie. Wróciła do tradycyjnej, przedwojennej nazwy TS Wisła, popularyzuje postać Henryka Reymana itp. Natomiast na Legii próżno szukać odcięcia się od tradycji CWKS, wręcz przeciwnie, ta nazwa wśród kibiców z Łazienkowskiej funkcjonuje do dzisiaj. Wiem, że "takie były czasy". (Polonia zaraz po wojnie też zaliczyła brzydki flirt z milicją, tyle że trwał on kilka miesięcy, został szybko skończony, a nikt na K6 nie jest z tego dumny. )
Tyle, że przywiązanie do nazwy CWKS (że to odpowiednik radzieckiego CSKA nie muszę tutaj pisać) i tarczy z czasów komunistycznych "trochę" kontrastuje z wizerunkiem, jaki kibice Legii bardzo chcą mieć, czyli klubu patriotycznego, antykomunistycznego itp.
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Psiak »

Marco77 pisze:Od dziecka nam kibicom wpajano, że Cracovia to klub z tradycjami dla elit i każdy prawdziwy Krakus powinien jej kibicować. Podobnie było i jest u nas w Warszawie mówiono, że Polonia to klub przedwojennej Warszawy a Legia to najpewniej powstała w sowieckich koszarach i wszystko co zawdzięcza to czasom komunistycznym. Mity ciągle krążą, wielu młodych kibiców nie interesuje się historią a wystarczy zajrzeć do Wiki i zobaczyć tabele sprzed lat i to, że Legia i Wisła miały swoją wspaniałą historię !
Z Cracovią masz racje, do dzis to mają. Chodzi też wersja, ze Cracovia to krakowski klub a Wisła prowincjonalny.
Problem jednak w tym, że to Wisłę założono w Krakowie )obecne centrum miasta), natomiast Cracovie na ówczesnych głębokich peryferiach.
Co do sytuacji warszawskiej to nie znam, przyjmuje to co napisałeś.
Przed wojną to Wisła miała więcej mistrzostw niż Cracovia a Legia była sportowo lepsza od Polonii od czasów startu Polskiej Ligi Piłki Nożnej. Przez 10 lat z rzędu była wyżej niż Polonia. Ale my mieliśmy pecha po wojnie, że to nas te czerwone świnie oblazły najbardziej i zrobiono wojskową Legię i milicyjną Wisłę. Czy to jednak nasza wina? Takie były czasy.
Trochę ci się pomyliło. To Cracovia miała wiecej mistrzostw od Wisły.
Ja pisałem wcześniej, że Wisła była najlepszą przedwojenną drużyną biorac pod uwagę średnią z zajmowanych miejsc.
Co do "pecha" to mimo wszystko ciężki i skomplikowany temat.
Pisząc o "starych" i o "nowych" firmach to rzeczywiście taki trend - gwałtownej zmiany sił - można zauważyć w większości miast. Bardzo dobrze to widać w Poznaniu i w Łodzi czy na Śląsku. Gdzie przed wojną były dominujące teraz Lech, Widzew czy Górnik? One zabłysły w czasach PRLu. My byliśmy silni ale nie tylko po II wojnie ale również przed nią bo w takich miastach jak Warszawa i Kraków bardzo dobrze miały się Legia i Wisła i dlatego należy się nam szacunek za wkład w historię Polskiej piłki nożnej.
Ale zwróć uwagę, ze to Legia, a nie Wisła zyskała (sportowo) na komunie, oczywiście w stosunku do przedwojnia.
Wisła z klubu czołowego stała się średniakiem z dwoma spadkami na 4 sezony? (piszę z głowy), co przed Wojną było niedopomyślenia.
Co do Wisły to zaliczyłem ją jako klub trochę do nowszej generacji bo trzeba przyznać, że stary Kraków jednak bardziej kochał ale odrobinę Cracovię.

To nie ma nic wspólnego ze sobą. Wisła to klub "starszej generacji" i pod tym względem nieustepujący niczym Cracovii.
Stary Kraków był podzielony między Wisłę i Cracovię, natomiast:
Frekwencja na meczach Wisły była jednak około 20-30 procent niższa tak średnio od widowni na Cracovii.
Za J. Goksińskim: http://goxo.pl/hp-sup-13.pdf
Cracovia osiągała sukcesy trochę wcześniej niż Wisła stąd starzy Krakusi może bardziej ją cenili.
Nigdy tego nie badałem jednak to problem bardziej złożony niż sie wydaje.
Wisła w praktyce, dorobiła się własnego stadionu dopiero w 1922 roku, a więc po 16 latach! istnienia. Własne cztery kąty to była przecież podstawa egzystencji.
Założona w roku 1906, óśm lat wyciera sobą rozmaite obce kąty, ale ani się jej śni przestać istnieć, chociaż inni, szczęśliwsi, równocześnie z nią nati, są już o miedzę possesionati. Jest jak ten głodny pies włóczęga, który pokazuje kły dobrze odżywionym brytanom osiadłym w pięknych budach. Jeśli sam widok kłów nie wzbudzi dostatecznego szacunku, jest gotów zawsze wypróbować je na skórze przeciwnika, z bolesnym często skutkiem... A gdy już w znoju i trudzie sklecono jakieś boisko... w roku 1914-tym nadchodzi wojenka, Wisły domowisko obraca się w zgliszcza i perzynę. Wisła pogorzelec! Wisła bankrut![...]”.
Ta wiślacka chęć istnienia i przetrwania mimo przeciwności losu zadziwiała ówczesnych obserwatorów życia sportowego w Polsce. „Garstka ludzi, związana zrazu tylko nazwą, a dopiero z biegiem miesięcy i lat ukochaniem wzrastającej tradycji, garstka bezdomna, garstka wiecznych tułaczy, garstka pogorzelców, garstka – setki razy zdało się – straconych bez ratunku bankrutów – oto Wisła krakowska!” Pisał „Sport” lwowski. „Ledwie wojna przycichła, wyrastają starzy Wiślacy jakby spod ziemi, stają znowu do warsztatu pracy i potęga woli, solidarności, potęga miłości ideji i ducha tych ludzi, zwycięża”.
http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... gu%C5%82ce
Do tego na pewno dochodziła sprawa narodowości publiki, której na Cracovii jakąś część stanowili Żydzi a wiadomo przecież, że ta narodowość była licznie reprezentowana w ówczesnym Krakowie.
Faktem jest bezspornym, że nowych kibiców, spoza centrum samego miasta, Wisła i Legia zyskały po II wojnie bardzo dużo.
Gdy futbol stał się bardziej plebejski, masowy to prowincja pokochała mniej "miastowe", mniej elitarne kluby. Nie ma co się wstydzić tego. Wystarczy przejechać się pod Warszawę do Grójca czy Legionowa i spytać o sympatie kibicowskie.
Wisła jak najbardziej była klubem "miastowym" i to nie mniej i ni więcej.
Natomiast zgodze sie, że Wisła w stosunku do Cracovii zyskała kibiców spoza centrum, ale wyłacznie w Hucie. Możliwe, ze było to spowodowane własnie tą propagandą Cracovii jako klubu elitarnego i inteligenckiego a Huta to przecież miasto robotnicze. W pozostałych dzielnicach myślę, że podobnie zyskały oba kluby.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Bazyliszek pisze:Marco 77 przywracasz wiarę w to, że na Legii są normalni ludzie ;) Nie no, tak naprawdę wiem że są, może niekoniecznie na tym forum ;)
Masz dużo racji w swoich wpisach. Że przesadzamy z pewnymi tematami? Być może, ale taki już kibicowski klimat, lubi skrajności.
Wtrącę tylko jedną rzecz na temat porównania Legii i Wisły Kraków. Nie chodzi mi o czasy komuny, kiedy oba kluby były, nie ma co kryć, resortowe, tylko o czasy współczesne. Dzisiaj Wisła robi wiele, żeby odciąć się od spuścizny po GTS-ie. Wróciła do tradycyjnej, przedwojennej nazwy TS Wisła, popularyzuje postać Henryka Reymana itp. Natomiast na Legii próżno szukać odcięcia się od tradycji CWKS, wręcz przeciwnie, ta nazwa wśród kibiców z Łazienkowskiej funkcjonuje do dzisiaj. Wiem, że "takie były czasy". (Polonia zaraz po wojnie też zaliczyła brzydki flirt z milicją, tyle że trwał on kilka miesięcy, został szybko skończony, a nikt na K6 nie jest z tego dumny. )
Tyle, że przywiązanie do nazwy CWKS (że to odpowiednik radzieckiego CSKA nie muszę tutaj pisać) i tarczy z czasów komunistycznych "trochę" kontrastuje z wizerunkiem, jaki kibice Legii bardzo chcą mieć, czyli klubu patriotycznego, antykomunistycznego itp.
Oficjalnie ta nazwa już dawno nie funkcjonuje. Nikt z pracowników klubu już od dawna o nas tak nie mówi. Kibice też poza żyletą nie śpiewają już o CWKS. Nie ma na Łazienkowskiej o tym żadnej wzmianki, informacji poza muzeum Legii. To już historia.

Ale pamiętajcie też jedno - my CWKS kojarzymy raczej z WKS Legia, z naszą nazwą przedwojenną a nie z jakimś CSKA!
Sama nazwa CWKS nie jest sama w sobie jakaś zła czy komunistyczna. Oznacza to, że Legia jest jakby Centralnym WKS-em w Polsce co zresztą było prawdą od powstania Legii jeszcze w II RP. Legia wtedy też brała do wojska!

Nie możecie porównywać tego do określenia np. GTS Wisła- Gwardyjskie TS. Gdyby Legia miała nadaną nazwę np. Leninowski Wojskowy Klub Sportowy Legia albo Komunistyczno Wojskowy Klub Sportowy to rozumiem, że wstyd byłby gdybyśmy go dziś wywieszali na naszych flagach. A tak to ja bym się nie przyczepiał do tego.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Tak oczywiście, Psiak masz rację Wisła miała więcej miejsc na podium po starcie Polskiej Ligi od 1927 roku aż do 1939 r.

Wisła tak jak piszesz nie zyskała na komunie i to kolejny dowód na to, że resortowe zespoły w czasach komuny nie były specjalnie lepiej traktowane. Nikt więc po roku 1950 nie zwalczał ani Cracovii ani Polonii. Kłopoty naszych konkurentów przede wszystkim Polonii były innej natury. Mieli kiepską organizację. Po starcie ligi w 1927 roku okazało się, że klub do tej pory nr 1 w Warszawie, który istniał ponoć od 16 już lat w stolicy przegrywa sportowo z nową Legią! Legia piłkarzy cywilów zaczęła przyjmować dopiero w 1922 roku czyli na 5 lat przed jej startem! Mimo to przez następne 10 sezonów z rzędu Legia była wyraźnie wyżej od Polonii!

Ale ta wredna sanacja zwalczała tą biedną Polonię! Dwa razy nawet spadali z ligi! Nowoczesny piękny stadion zbudowano w 1930 roku nie na Polonii tylko na młodziutkiej w Warszawie Legii! Prezydent Warszawy musiał być chyba komuchem jak nic.

Tak samo w naszych czasach Polonia i Legia startowała w 1989 roku z podobnej pozycji. Trudna sytuacja finansowa, zmiana systemu.
Polonii trafił się trochę później wielki fart, sponsor jakiego Legia nigdy nie miała, bogaty i sypiący gotówką. Trzeba to było wykorzystać, Polonia miała świetny skład, pojawiło się mistrzostwo. Po raz kolejny w historii to Polonia była w lepszej sytuacji niż Legia.
Piłkarze jednak totalnie zawodzili. Sponsor się wycofał. Wszystko się zawaliło ale NIKT im nie przeszkadzał w drodze do świetności. Kibiców też było sporo na ich meczach. Pech chciał że miasto zbudowało stadion dla Legii najpierw, potem radni i ich wyborcy nie chcieli nawet słyszeć już o "kolejnym stadionie" w Warszawie.

Wniosek jest taki, że koledzy zza miedzy od 100 lat maja szansę być numer 1 w Warszawie a przynajmniej nie być gorszym od Legii, w trzech różnych systemach mieli swoje szanse ale się im nie udało jak na razie.

Prośba więc nie szukajcie wiecznie winy w nas, we władzach Warszawy, w systemie społecznym i nie wiadomo gdzie jeszcze...
N'08
Posty: 146
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: N'08 »

Marco77 pisze:Tak oczywiście, Psiak masz rację Wisła miała więcej miejsc na podium po starcie Polskiej Ligi od 1927 roku aż do 1939 r.

Wisła tak jak piszesz nie zyskała na komunie i to kolejny dowód na to, że resortowe zespoły w czasach komuny nie były specjalnie lepiej traktowane. Nikt więc po roku 1950 nie zwalczał ani Cracovii ani Polonii. Kłopoty naszych konkurentów przede wszystkim Polonii były innej natury. Mieli kiepską organizację. Po starcie ligi w 1927 roku okazało się, że klub do tej pory nr 1 w Warszawie, który istniał ponoć od 16 już lat w stolicy przegrywa sportowo z nową Legią! Legia piłkarzy cywilów zaczęła przyjmować dopiero w 1922 roku czyli na 5 lat przed jej startem! Mimo to przez następne 10 sezonów z rzędu Legia była wyraźnie wyżej od Polonii!

Ale ta wredna sanacja zwalczała tą biedną Polonię! Dwa razy nawet spadali z ligi! Nowoczesny piękny stadion zbudowano w 1930 roku nie na Polonii tylko na młodziutkiej w Warszawie Legii! Prezydent Warszawy musiał być chyba komuchem jak nic.

Tak samo w naszych czasach Polonia i Legia startowała w 1989 roku z podobnej pozycji. Trudna sytuacja finansowa, zmiana systemu.
Polonii trafił się trochę później wielki fart, sponsor jakiego Legia nigdy nie miała, bogaty i sypiący gotówką. Trzeba to było wykorzystać, Polonia miała świetny skład, pojawiło się mistrzostwo.
Po raz kolejny w historii to Polonia była w lepszej sytuacji niż Legia.
Piłkarze jednak totalnie zawodzili. Sponsor się wycofał. Wszystko się zawaliło ale NIKT im nie przeszkadzał w drodze do świetności. Kibiców też było sporo na ich meczach. Pech chciał że miasto zbudowało stadion dla Legii najpierw, potem radni i ich wyborcy nie chcieli nawet słyszeć już o "kolejnym stadionie" w Warszawie.

Wniosek jest taki, że koledzy zza miedzy od 100 lat maja szansę być numer 1 w Warszawie a przynajmniej nie być gorszym od Legii, w trzech różnych systemach mieli swoje szanse ale się im nie udało jak na razie.

Prośba więc nie szukajcie wiecznie winy w nas, we władzach Warszawy, w systemie społecznym i nie wiadomo gdzie jeszcze...

A czy ten bogaty sponsor jakiego "Legia nigdy nie miała" i który dał Polonii mistrzostwo to nie czasem Pan Janusz Romanowski, będącym wcześniej...sponsorem CWKS?

Co zaś do przedwojnia - czy to czasem nie sekcję piłkarską Legii rozwiązano w 1938r.? Zatem można domniemywać, że gdyby nie komuna to piłka nigdy już by nie wróciła na Ł3.
Szarlej
Posty: 23
Rejestracja: 08.03.2007, 22:12

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Szarlej »

"Wszyscy interesowaliśmy się wówczas sportem, idolem dla nas był klub Polonia, która wówczas miała swoje boisko na Agrykoli. Sportowcy pierwszej Polonii to był zbiór inteligencji Warszawskiej. Na drużynę piłkarska składały się znane rody Warszawskie np. Gebetnerowie, Lotowie, Grabowscy. Dzięki temu, iż wszyscy sportowcy Polonii zachowywali się niezwykle kulturalnie i świetnie grali w piłkę Polonia była dla miasta dumą."

Kordian Tarasiewicz, rocznik 1910.

http://www.polskatimes.pl/artykul/47452 ... ,id,t.html
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Foxx »

Marco77 - prośba o nieodgrzebywanie wątków, które w komplecie są przewinięte w tym temacie. Wystarczy go przejrzeć. Czytelnicy zaziewają się na śmierć...
Laik
Posty: 17
Rejestracja: 05.09.2012, 14:36

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Laik »

Marco77 pisze: Sama nazwa CWKS nie jest sama w sobie jakaś zła czy komunistyczna. Oznacza to, że Legia jest jakby Centralnym WKS-em w Polsce co zresztą było prawdą od powstania Legii jeszcze w II RP.
Jasne... zresztą sama nazwa PRL też nie jest sama w sobie jakaś zła czy komunistyczna. Oznacza to, że Polska była jakby cały czas Rzeczpospolitą tylko że Ludową.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

No ale chyba jest różnica między Ludową a Centralnym? Centralny nie ma negatywnego wydźwięku tak mi się wydaje? A poza tym CWKS funkcjonowało przez 40 lat w naszej pamięci. Niektórzy ludzie się zżyli z tą nazwą.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Foxx »

Widzę, że jednak muszę przekleić swój wpis z tego tematu sprzed nieco ponad roku...


(...) to tak, jakbyś napisał, że Polska z 1946 i z 1989 jest w takim samym stopniu "stalinowska". W końcu i wtedy i teraz nazwa państwa brzmiała: Polska. Nie zmienia to faktu, że krytycznie się odnosimy do PRL, a do czasów stalinowskich szczególnie. Cały czas mówimy jednak o Ojczyźnie, ktokolwiek nią zarządzał. W kwestii CWKS Legii Warszawa, napisałem jak jest. Aktywne kibolstwo naszego klubu zastało tę nazwę i się z nią utożsamia. A że nie ma ona nic wspólnego z CWKS Warszawa z lat 1950-57 (usytuowanie prawne w MON, przywileje - bezwarunkowy pobór, czerwona czapa, filie w rodzaju OWKS-ów), wiedzą wszyscy zainteresowani. Chociaż ze względów propagandowych tego nie napiszą/powiedzą :)

Nie mamy problemu z CWKS Legią Warszawa, i wszystko.
welnoak
Posty: 62
Rejestracja: 30.07.2014, 23:00

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: welnoak »

Foxx pisze:Nie mamy problemu z CWKS Legią Warszawa, i wszystko.
Tak jak kibice Gornika nie maja problemu z nazwa nadana przez komunistow swojemu klubowi :)
LW.DZ
Posty: 37
Rejestracja: 22.07.2014, 22:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: LW.DZ »

Obronca legiuni sie znalazl ;D.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Foxx, ja Cię bardzo przepraszam za odgrzewanie kotletów ale tak już jest, że przychodzą nowi forumowicze, nie chce im się wertować Twoich wpisów i co jakiś czas będą różne tematy odgrzewane. Niektórym też trzeba pewne rzeczy pisać po kilka razy żeby zrozumieli.

Nie gniewaj się zatem ważne, że ten wątek żyje cały czas. Dla Ciebie to pewno staje się nudne ale inni chcą coś napisać i wydaje się im, że coś odkrywczego odkryli i chcą się pochwalić swoimi odkryciami ;-)

Jan Goksiński próbuje się tutaj zarejestrować! Na razie mu to nie wychodzi. Może on wypowie się tu na forum w sprawie dat powstania Legii i Polonii? Albo tej nieszczęsnej ciągłości po II wojnie światowej Legii i innych drużyn. Może dołoży jakąś cegiełkę do Twojej wiedzy.
Marco77
Posty: 14
Rejestracja: 24.10.2014, 00:59

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Marco77 »

Szarlej pisze:"Wszyscy interesowaliśmy się wówczas sportem, idolem dla nas był klub Polonia, która wówczas miała swoje boisko na Agrykoli. Sportowcy pierwszej Polonii to był zbiór inteligencji Warszawskiej. Na drużynę piłkarska składały się znane rody Warszawskie np. Gebetnerowie, Lotowie, Grabowscy. Dzięki temu, iż wszyscy sportowcy Polonii zachowywali się niezwykle kulturalnie i świetnie grali w piłkę Polonia była dla miasta dumą."

Kordian Tarasiewicz, rocznik 1910.

http://www.polskatimes.pl/artykul/47452 ... ,id,t.html
Gratulacje, jednak dla innych warszawiaków dumą Warszawy była Legia a jeszcze dla innych Warszawianka.
Laik
Posty: 17
Rejestracja: 05.09.2012, 14:36

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: Laik »

welnoak pisze:
Foxx pisze:Nie mamy problemu z CWKS Legią Warszawa, i wszystko.
Tak jak kibice Gornika nie maja problemu z nazwa nadana przez komunistow swojemu klubowi :)
Górnik nie powstał w 1916 r i nie ma wyboru między bogatą przedwojenną tradycją a "tradycją" komunistyczną. A taki wybór ma Legia.
Dodatkowo patronat górniczy to przecież nie powód do wstydu ale LWP już tak.
89piotrekski
Posty: 432
Rejestracja: 10.01.2013, 00:47

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: 89piotrekski »

Górnik za komuny 14 MP ,Legia 4 ,tak samo jak ściema puszczona ,że Legia podkradała piłkarzy ,że ten klub miał za komuny najlepiej,to czemu w Legii nie grał śp. Gerard Cieślik ,Lubański ,Gorgoń ,Szołtysik ,Boniek....
fjodor1978vborys1978
Posty: 8
Rejestracja: 12.03.2013, 13:24

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: fjodor1978vborys1978 »

Sp.Gerard Cieslik tylko cudem uniknal gry w Legii, bo wszystko juz bylo zatwierdzone ponad jego glowa.
Towarzysz Gornik jako jedyny klub w PRL-u potrafil sie oprzec CWKS Legii Warszawa.

Jesli chcesz dowiedziec sie wiecej o tow. Gornik vel. Szachtior zapraszam do lektury http://www.4shared.com/web/preview/pdf/ebPk9Cldba
N'08
Posty: 146
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: N'08 »

89piotrekski pisze:Górnik za komuny 14 MP ,Legia 4 ,tak samo jak ściema puszczona ,że Legia podkradała piłkarzy ,że ten klub miał za komuny najlepiej,to czemu w Legii nie grał śp. Gerard Cieślik ,Lubański ,Gorgoń ,Szołtysik ,Boniek....

Polonia Bytom i Wawel Kraków nie miały tyle szczęścia co Górnik i zostały ogołocone przez CWKS z najlepszych zawodników.

I czas skończyć z chmurnym nawiązywaniem do chmurnej historii Legii sprzed II wojny św., gdyż ta swój epilog miała już przed ową wojną w 1983r. skutkujący rozwiązaniem sekcji piłkarskiej.

A Cieślika zaś od niechybnej służby wojskowej (posiadał już nawet kartę powołania) uratował znany ówcześnie przodownik pracy Markiewka, który interweniował w tej sprawie u naczelnych władz PRL.
N'08
Posty: 146
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: N'08 »

N'08 pisze:
89piotrekski pisze:Górnik za komuny 14 MP ,Legia 4 ,tak samo jak ściema puszczona ,że Legia podkradała piłkarzy ,że ten klub miał za komuny najlepiej,to czemu w Legii nie grał śp. Gerard Cieślik ,Lubański ,Gorgoń ,Szołtysik ,Boniek....

Polonia Bytom i Wawel Kraków nie miały tyle szczęścia co Górnik i zostały ogołocone przez CWKS z najlepszych zawodników.

I czas skończyć z chmurnym nawiązywaniem do chmurnej historii Legii sprzed II wojny św., gdyż ta swój epilog miała już przed ową wojną w 1983r. skutkujący rozwiązaniem sekcji piłkarskiej.
Oczywiście chodziło mi o 1938r.
mr_who
Posty: 237
Rejestracja: 27.02.2007, 21:19

Re: Kibicowska Warszawa

Post autor: mr_who »

Górnik nie powstał w 1916 r i nie ma wyboru między bogatą przedwojenną tradycją a "tradycją" komunistyczną. A taki wybór ma Legia.
Dodatkowo patronat górniczy to przecież nie powód do wstydu ale LWP już tak.
Idąc twoim tokiem rozumowania "wstydzić się" mają też kibice Zawiszy, Resovii, Śląska?
ODPOWIEDZ