Tychy.zgredzik pisze:U nas stały poziom z Zawiszą i GKS-em. Czy ja coś przespałem? Z jakim GKS-em?
Radicaal, zapętliłeś się w tym swoim ostatnim poście nieźle.
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Tychy.zgredzik pisze:U nas stały poziom z Zawiszą i GKS-em. Czy ja coś przespałem? Z jakim GKS-em?
Ale to chyba całkiem normalne, że są rozkminki na temat lokalnego rywala. Przecież o to w tym wszystkim chodzi i bynajmniej nie oznacza, że ktoś się bardzo spuszczał nad wami.W s i d z e W pisze:Sami wiecie jakie byly tam tematy i wiecie ze najwiecej czasu poswiecaliscie tam nam..
moze teraz bedzie sie latwiej czytac ;)W s i d z e W pisze:Ale co Ty chcesz dowieść ? ? Że nie było tak jak piszemy ?? Jaja sobie robisz czy masz problemy z pamięcią ??
To nie pierwsza , nie druga , nie trzecia i na pewno nie ostatnia sytuacja gdzie musicie zmienić swoje podejście do jakiś kwestii i trzeba przyznać że idzie wam to bardzo gładko ..
Chodzi o to ze Ty i reszta twoich kolegow probujecie caly czas nas przekonac ze my sie wstydzimy tego ze mamy tyle fanklubow. Ze to nas boli ze z tego powodu ktos nazwie nas wiesniakami?W s i d z e W pisze:Co do wieśniactwa Widzewa - nigdy tego nie zrozumiecie czerwoni, i c***... dla nas jest to oczywiste od lat i pokoleń - wam to sie w głowie nie miesci.
No bo przeciez jestescie w tej Łodzi , i w latach 90-2000 zrobiliscie propagandowo duzo zeby z tą Łodzią sie jak najbardziej skojarzyć - JAKO KIBICE... jednoczesnie jakby nie było potraciliscie wtedy całkiem dużo z tej ''Połowy Polski''...
a to ze ruch kibicowski zakładali wam głownie przyjezdni, ze mieliscie kibicow w całej Polsce po wszystkich wiochach, że wiekszosc flag w latach 80-90 na Widzewie to były flagi roznych mieścin , ze frekwencje i liczby, robią Wam głownie FC to już sie wam w głowach nie miesci... U nas też były Fan Cluby, i bynajmniej nigdy nie były źle traktowane, sporo aktywnych osob było spoza Łodzi, ale nie było to nigdy w takiej skali jak u Was.

Teraz już nagle zmiana podejścia i śmiech z tych, którzy ciężko pracowali i produkowali jedzenie dla miastowych?Radicaal pisze:Rozwaliłeś system...:)
Nie chcę wdawać się z bezsensowną polemikę... chciałem tylko udowodnić, że mamy pewne prawa do pewnej kibicowskiej retoryki. Wkurwiliscie Nas waszymi sukcesami, więc usiłowaliśmy to jakoś dyskontować, wkurwiając was... Tyle...KlubemŁodziJestRTS pisze:Teraz już nagle zmiana podejścia i śmiech z tych, którzy ciężko pracowali i produkowali jedzenie dla miastowych?Radicaal pisze:Rozwaliłeś system...:)
Redemptorysta bosy, każdy doskonale wie jak było i że na mecze Widzewa jeździli ludzie z całego województwa - z miast, miasteczek i także wiosek. Te wszystkie FC stały się jednak siłą i dumą Widzewa co was musiało mocno boleć. Nie mówimy o samych początkach powstawania ruchu kibicowskiego na Widzewie. Mówimy o czasach gdy te FC faktycznie zaczęły stawać się siłą.
Wy nie dość, że straciliście naprawdę sporo terenów w Łodzi to nie mieliście kompletnie nic do powiedzenia w województwie. Pozdro dla normalnych.
Aha nie wymagacie.Przecież wiele razy pisaliście o tym,że byliście największym łódzkim klubem,klubem który powstał dla Łodzian,jedynym prawdziwym łódzkim klubem,zasłużonym klubem itd.Czyli wymagacie podziwu za to czy nie?W s i d z e W pisze:I my przez to żadnego podziwiu nie wymagamy , jak wy.
Odniosę się tylko do pierwszej części wypowiedzi bo reszta jest w miare obiektywna.W s i d z e W pisze:owszem komuna pomagała zarówna nam jak i Wam, ale weź poparawke ze wam ta komuna w ogole pozwoliłą zaistnieć . Czerwony Robotniczy klub, z mocno czerwonej wtedy Łodzi idealnie pasował - żeby wypchnąć go na piedestał i tak też sie stało. Oczywiscie kazdy moze miec swoje zdanie ale to jest moje ..
I dobrze piszesz , że obecnie młodzi mają spojrzenie na te fakty historyczne , bo nie przeżywali tego, i nie są tak związani z tamtymi czasami - żyją tak zwanymi mitami , przekazywanymi z pokolenia na pokolenie, żeby jednak te wartości przenieśc.
I tak jak dla Was fakt - że ŁKS przez ponad 60 lat był w Łodzi hegemonem i jedynym praktycznie kojarzonym z tym miastem klubem , najstarszą sportową wizytówką miasta - to jest mało ważne, no bo przecież pozniej Wy rowniez zaistnieliscie w mieście a my stracilismy hegemonie, tak dla nas z kolei fakt że na początku lat 80 mieliście najlepszą pake w Polsce i eliminowaliście Juventusy czy Manchestery jest również bardzo łatwy do obalenia - bo obecnie obydwa kluby grają przeciez derby w starej 4 lidze, i po Waszej piłkarskiej potędze zostały jedynie filmy, zdjęcia i wspomnienia....
Moim zdaniem do meczu z Anderlechtem we wrześniu 1981 było jeszcze OK, choć z opowieści kumpla Widzewiaka, który na tym meczu był (odbywał się na ŁKSie) słyszałem, że już było trochę krzywo. Kilka dni później były derby u nas, które przegraliśmy 1-2 i wtedy już na pewno była kosa. Pierwszej większej awantury nie pamiętam, raczej na początku trudno było o takie bo Widzew zwyczajnie był słaby. Pamiętam za to jak pierwszy raz postawili się na swoim stadionie. Grali chyba z Górnikiem, od nas było trochę chłopaków i jakaś ich część po meczu nacięła się na wyjątkowo silny tego dnia Widzew. Mocno w plecy. Generalnie w tych pierwszych latach zawsze ciekawie było po derbach przy PKWN, gdzie na dyskotece gromadziła się dobra ekipa RTS. Czasami trochę tam się działo.nisc pisze:Ok, to jeśli już się zagłębiamy w sprawy kiedy się zagęściło w Łodzi, na jakim meczu lub przy jakiej okazji doszło do pierwszej większej awantury ŁKS-u z Widzewem?
Heh, my w parę lat straciliśmy nie parę osób ale wszystkich zgredów i ogromną większość małolatów, nawet na typowo białych terenach nie było wtedy zbyt fajnie. Porównaj sukcesy Bałtyku i Widzewa :) . Jeśli ktoś mówi, że coś przespaliśmy, to nie wie co mówi. Nic nie można było wtedy zrobić. Z drugiej strony, wciąż się dziwię, jak to się stało, że przetrwaliśmy te parę lat z przełomu 80/90 bo kto pamiętał, to wie co się wtedy działo.Piszę z perspektywy bardzo podobnej sytuacji która wynikła w naszym mieście, kiedy na fali sukcesów sportowych Bałtyku i degrengolady na Arce, Arkowcy chodzący na Bałtyk oglądać piłkę gdzieś tak w połowie lat 80-tych poprosili babcie o utkanie biało- a nie żółto-niebieskich pasiaków, potem pod koniec komuny (87-89) doszło do tego grono nastolatków którzy tylko na SKS chodzili od małolata (zaczynając gdzieś tak zahaczając o początek lat 80-tych).
Osobiście nie spotkałem żadnego widzewiaka na naszych wyjazdach ani nie słyszałem o odwrotnej sytuacji. Natomiast przez pewien czas bywaliśmy np. na Widzew - Legia i bywało, że kibicowaliśmy Widzewowi, choć trochę dziwnie to wyglądało przy bramkach :) . Raz albo dwa też chyba Widzew był u nas gdy graliśmy z Legią, ale nie pamiętam dokładnie.Przez kilka lat Arkowcy jeździli na wyjazdy razem ze świeżo utworzonym Klubem Kibica Bałtyku (czy ŁKS też jeździł z Widzewem na wyjazdy na samym początku istnienia ruchu kibicowskiego na RTS-ie?, np. na Legię?). Kosa tak na całego w naszym mieście to według mnie sam początek lat 90-tych, nie wcześniej.
U nas w pewnym momencie pojawiła się dość silna grupa pro-Lechia, właśnie ze względu na silną zgodę z WKSem. Ale to było już wtedy gdy padła zgoda Widzew-Lechia. Dziwne to było bo równie silny sentyment był do Arki u wielu osób ale wszystko się zaczęło zmieniać.No i kolejna sprawa, czy ktoś z miasta Łodzi może nakreślić jak w świetle dobrej zgody ŁKS ze Śląskiem Wrocław wyglądała równie dobra zgoda Widzewa z Lechią, przyjmując że działo się to kiedy Gdańsk i Wrocław już łączyła zgoda? Bo jeśli ktoś teraz dopierdala się do faktu że nasza zgoda "biega" z naszą kosą to wtedy musiało to wyglądać bardziej komicznie, lub kosa wewnątrzłódzka była "na niby".
Nie bądź naiwny. Nie raz tłumaczyłem twoim kolegom, że po wojnie żaden AK-owiec nie mógł sobie działać czy nawet spokojnie żyć nie współpracując ze służbami komunistycznymi. Wiem to po swojej rodzinie. Ot i okazało się że Lutek umoczony. Tak też żaden klub nie zdobywał mistrzostwa czy pucharu a nawet nie występował w europejskich pucharach bez aprobaty i przyzwolenia komunistów. Czy to ŁKS czy Widzew. Więc jeżeli chcesz być obiektywny do ciężkiej pracy i charakteru dodaj jeszcze układy i poparcie władz komunistycznych.rozpierdol pisze:
Wypchnac nie piedestal?Komuna?Czerwony robotniczy klub?
Takimi wpisami pokazujesz swoja nie wiedze na temat budowanej potegi RTS Widzew.To nie byla taka prosta droga.Ktos juz wspomnial ze Widzew wcale nie przez uklady doszedl na sam szczyt a dzieki pracowitosci i charakterowi.
Łks wtedy mial o wiele wieksze mozliwosci by dokonac tego co Widzew ale to Widzew praktycznie dokonal niemozliwego.Praca,praca i jeszcze raz praca.
Dzieki komunie to trofea zdobywala Legia czy Gornik Zabrze ale na pewno nie Widzew.I to jest fenomenem ze ten osiedlowy klub przebil potegi,ktore mialy wielkie plecy.I to przebil nie ukladami a ciezka praca i charakterowi.
Dlatego dla mnie i dla wielu wielu innych Widzew na zawsze pozostanie Wielki.
Ale ty jestes naprawde tępy .. czlowieku znam historie i to co tu wkleiłes to nie wiem do czego nawiązuje bo napewno nie do naszej rozmowy i do tego co pisałem jaRed power pisze: Ale ty nie pisz jak jest wg. ciebie tylko dowiedz się u źródła.Bo ja nie piszę jak to wygląda WEDŁUG MNIE,napisałem jak to wygląda według samych kibiców KSC.
Cracovia była przychylna przed wojną Żydom,ale klubem stricte żydowskim przecież nie była.
Niektóre kluby jak chociażby Wisła,wprowadziły w 2 połowie lat 30tych przepis,który zabraniał przynależności nie-Polakom.Warta Poznań wystąpiła z żądaniem wprowadzeniem paragrafu aryjskiego i wykluczenia z PZPN klubów,piłkarzy i sędziów nie-chrześcijan.Wniosek poparła też Wisła.
W obronie praw żydów wystąpili Cracovia,Łks Łódź oraz Pogoń Lwów.
''W sezonie 1938 nagminnie gwizdano przeciw Cracovii i dopuszczano brutalną grę przeciw jej zawodnikom, natomiast dyskwalifikowano Pasiaków gdy bezkarnie faulowani sami wymierzali sprawiedliwość. Najbardziej kuriozalnym punktem tej kampanii było unieważnienie wygranego przez Cracovię meczu u siebie z Polonią po tym jak sędzia złożył samokrytykę w prasie. Mecz nakazano powtórzyć - to jedyny taki przypadek w historii polskiej piłki. Powtórzony mecz Cracovia przegrała zamiast trzeciego zajmując miejsce siódme.''
Historycznie może tak, ale ostatecznie ŁKS nie odstawił takiego numeru jak Cracovia i nikt tam dziar z flagami Izraela sobie nie robi. Tak jak pisał rabin - w warunkach łódzkich zwyczajnie by to nie przeszło. Różnica zasadnicza.Powiem tylko tyle,że jeśli idzie o Ksc oraz Łks to pewna analogia jest.
Włóż to nawoływanie sobie miedzy swoje bajki. Jak tylko pojawi się jakiś wątek o Widzewie czy WRW to pierwsi szczekacie na tym forum, mimo, że was on nie dotyczy. Tak zwana hipokryzja wasza ;)Radicaal pisze:Piszmy o swoich Klubach!Ile razy Biała część tego forum nawoływała do tego?!
Mistrz mamy kilka chuligańskich flag.Troublemakers,Kawaleria Szatana,Uliczni Wojownicy,PatoGang.Kiedyś na przełomie wieków,nazywaliśmy się Żądni Krwi lub Żądni Krwi Żydzewiaków.Ale pierwszy raz słyszę,żeby nasza ekipa używała oficjalnie tej nazwy z jednej z naszych flag czyli "uliczni wojownicy".MISTRZ1908 pisze:ŁKS-Uliczni Wojownicy. Niejednokrotnie wykorzystywane hasło na oprawach z podtekstami h. Jest flaga jednoznacznie kojarząca się z ekipą.
Dobra nie tłumacz się :DMISTRZ1908 pisze:Ale ja nigdzie nie pisałem,że oficjalnie tego używa ekipa. Mnie i wielu akurat z tym się kojarzy.
Jesteście jeszcze więksi niż ostatnio.Szkoda że wśród tego tłumu,nie ma nikogo,kto by Wam flag bronił...daleko pisze:6229 stan karnetow na teraz :) zaraz dojda kolejne listy zorganizowanych FC i osiedli.
Ktos pisal ze duzo osob ciekawych nowego stadionu. Zdagam sie, ale mysle ze takie osoby kupia bilet na jeden mecz (np otwarcia) bo co tu do zwiedzania jest na 11 kolejek?
Reszta jest w glowach dzialaczy i nogach pilkarzy zeby za pol roku liczba byla podobna.
ps. musialem edytowac bo w czasie pisania posta 6 karnetow poszlo ;)