Re: Kibicowska Warszawa
: 07.12.2024, 12:22
Fan club z Łodzi robi za adwokatki czarnuchów.. przejaja
Ta flaga White Legion Wilczy Hak - symbol dywizji pancernej SS.asmodeL pisze: 07.12.2024, 12:08A co niby jest niestosownego w tej fladze ? Ty musisz być jakimś lewackim pędzlem . Przecież w Polsce 99% to biali .Hal9000 pisze: 07.12.2024, 09:53 Gazety w tamtym czasie pisały bardzo pochlebnie o was, bo byliście pieszczochem systemu. Nie można było pisać negatywnie o Legii, o reformach ligi i takich tam różnych działaniach władz, bo prasa nie była wolna a zindoktrynowana.
Do dziś wam zostało bo dziennikarki gazety wyborczej w ogromnej większości to wasi kibice, albo goście loż prezesa Mioduskiego.
To chyba bardzo sztandarowa flaga na Legii, czy ściema, nieprawdaż?
![]()

:) A ja tylko powtórzę pro forma. Kwestia nie polega na tym, czy na Legii były symbole nazistowskie - oczywiście, że były. Tak się potoczyła subkulturowa historia w Warszawie (szczegółowo opisana w tym temacie na forum co najmniej kilka razy). Polega raczej na tym, że stukane są kolejne wpisy bez odpowiedzi, jak się do narracji KSP na ten temat ma flaga "Fanaticks Polonia" z totenkopfem. Podobnie zresztą, jak oddolny (na życzenie działaczy Polonii) milicyjno-stalinowski "mistrz na gruzach" w kontekście uwag dot. narzuconego z góry CWKS Warszawa przeformowanego w jednostkę LWP w latach '50 (po usunięciu działaczy Legii). Z jednoczesnym pominięciem powrotu do nazwy i ludzi z wcześniejszej Legii i finalnej nazwy CWKS Legia Warszawa obowiązującej w chwili formowania się w Polsce ruchu kibicowskiego w latach '70.
No i znowu. Pisałem już wcześniej o casusie Gerarda Cieślika, zanim towarzysz Markiefka interweniował w jego sprawie, to lokalna prasa na Śląsku rozpętała burzę, jadąc CWKS, jak burą sukę.Hal9000 pisze: 07.12.2024, 09:53 Gazety w tamtym czasie pisały bardzo pochlebnie o was, bo byliście pieszczochem systemu. Nie można było pisać negatywnie o Legii, o reformach ligi i takich tam różnych działaniach władz, bo prasa nie była wolna a zindoktrynowana.
Powiedz mi jak to możliwe, że ten pieszczoch władzy, o którym rzekomo nie można było źle pisać okazał się gorszy niż to, co wyhodował łódzki PZPR. Mam uwierzyć w to, że władza centralna nie potrafiła postawić do pionu lokalnych struktur partyjnych? Tak samo w latach 60 i 70, gdzie ten ulubiony klub władzy pozostawał w cieniu klubów śląskich wspieranych przez wspomnianego Markiefkę czy samego Edwarda Gierka?Hal9000 pisze: 04.12.2024, 22:41 W porównaniu do reżimowej Legii, nie miał startu w tamtym czasie, a jednak to Legia była w cieniu Widzewa w tamtym okresie. Stąd taka popularność Widzewa nie tylko w Łodzi i regionie ale i w Całej Polsce, która trwa do dziś.

Oj tam nie czepiaj się. Przecież grzecznie podziękowaliStpne pisze: 07.12.2024, 18:36 Podobnie zresztą, jak oddolny (na życzenie działaczy Polonii) milicyjno-stalinowski "mistrz na gruzach"



Stalinowskie mistrzostwa 2-3 lata po śmierci Stalina. Na to nie potrzeba wycinków prasowych wystarczy użyć mózgu. Idąc tym tokiem rozumowania to pierwszy sukces Górnika też był stalinowski, bo jego ojcami byli Kowal i Pol - byli zawodnicy CKWS, którym skończyła się służba wojskowa, a którym Górnik nie dał wrócić tam, skąd dokonano ich "zaboru". A mistrzostwo ŁKS-u z 1958 roku też było stalinowskie? ŁKS miał w swych szeregach aż pięciu eks-zawodników CWKS-u: Bem, Grzywocz, Jezierski, Szymborski i Soporek który z dorobkiem 19 bramek został królem strzelców. Rozumiem, że to "paserstwo" już Ci tylko tylko uwagi nie zajmuje.Hal9000 pisze: 08.12.2024, 16:12 Jak tam stalinowskie mistrzostwa Polski 55, 56.
Jakieś wycinki prasowe, że nie były to stalinowskie mistrzostwa Polski?
No ale jak zwykle najwięcej do powiedzenia mają ci, którzy nie przeczytali na ten temat zupełnie nic, a jak pytasz ich o jakieś dowody, to nie dostajesz żadnej odpowiedzi. Masz łyknąć ich hejterską mitologię, bo jak oni dali sobie to wcisnąć, to Ty też musisz.asmodeL pisze: 08.12.2024, 16:22 Kto nie żył w tamtych czasach może popierdolic czysto teoretycznie , bo nie wie co się działo w trakcie meczy i po nich .
[/quote]
Po śmierci stalina, kult tego tyrana trwał jeszcze 3 lata. Aż do początków 1956 stalin był gloryfikowany.K_89 pisze: 08.12.2024, 17:32 No to musisz się precyzyjniej wyrażać, bo nikt nie siedzi w Twoim baniaku i nie wie, o co konkretnie Ci chodzi. BTW znowu nie odpowiedziałeś na pytania.
I to była ostatnia zdobycz piłkarzy Polonii na lata. Polonia zdobyła to trofeum (1:0 z CWKSem), będąc jednocześnie zdegradowana do II ligi. Mecz oglądało 20 tys ludzi, w zdecydowanej większości za Polonią.K_89 pisze: 08.12.2024, 20:04 A Polonia kiedy zdobyła swoją swój pierwszy Pichar Polski? To jest jest trofeum o które wszyscy walczą.
Stalinowskie sukcesy, bo był kult Stalina. Nie no, jak ktoś napisał wyżej, to jest zwykły psychol, który potrzebuje lekarza i silnych psychotropów. Szkoda czasu i energiii na niego.
Komuna niczego nie zmienila wczesniej nie było podziału na kibiców Polonii i Legii po prostu ludzie chodzili na obie drużyny jako rozrywkę i kibicowali warszawskim drużynom . Przed wojną mój dziadek choć mieszkał na próżnej i bliżej mu było na Konwiktorską wolał chodzić na Legię bo na Polonii jak twierdził za dużo ickow od rzeźników z północnej dzielnicy . Nie żywił jednak żadnego antagonizmu do Polonii i nie rozumiał mojego podejścia do Polonii . Nie było więc żadnej zmiany bo w Warszawie gdy powstał ruch kibicowski skoncentrowany na miłości do jednego klubu zawsze byliście w naszym cieniu .Hal9000 pisze: 08.12.2024, 21:25I to była ostatnia zdobycz piłkarzy Polonii na lata. Polonia zdobyła to trofeum (1:0 z CWKSem), będąc jednocześnie zdegradowana do II ligi. Mecz oglądało 20 tys ludzi, w zdecydowanej większości za Polonią.K_89 pisze: 08.12.2024, 20:04 A Polonia kiedy zdobyła swoją swój pierwszy Pichar Polski? To jest jest trofeum o które wszyscy walczą.
Stalinowskie sukcesy, bo był kult Stalina. Nie no, jak ktoś napisał wyżej, to jest zwykły psychol, który potrzebuje lekarza i silnych psychotropów. Szkoda czasu i energiii na niego.
Potem przez 40 lat Polonia tułała się po niższych ligach, podczas gdy piłkarski CWKS stał się czołowym klubem w kraju z największą ilością sekcji i sportowych gwiazd.
Wiem, że ciężko przyznać się do prawdy i uznać, że komuna a potem neo-komuna zmieniła siły w Warszawie.
Ale po co jęczysz i zaklinasz rzeczywistość? Podobało ci się - i super, na zdrowie :)
To akurat prawda. Na przedwojennych meczach nie było tak jak teraz, gdzie 80% publiczności na stadionie jest emocjonalnie związana z drużyną gospodarzy. Większość przychodziła na stadion, aby obejrzeć widowisko sportowe i nie byli oni wcale przywiązani do któreś z drużyn i dlatego nieraz potrafili oklaskiwać bramki przyjezdnych.asmodeL pisze: 08.12.2024, 21:36 Komuna niczego nie zmienila wczesniej nie było podziału na kibiców Polonii i Legii po prostu ludzie chodzili na obie drużyny jako rozrywkę i kibicowali warszawskim drużynom.



Pozwolę się sobie wtrącić...Laguna pisze: 08.12.2024, 22:43 asmodel, przed wojną ul Próżną w większości zamieszkiwali żydzi(w 1940 cześć ulicy znalazła się w granicach getta) a Twojemu dziadkowi icki przeszkadzali akurat na Polonii choć na codzień mieszkał obok nich na małej ulicy?Coś się tu nie klei tym bardziej że icki mieli swoje drużyny w Warszawie takie jak Makabi czy Gwiazda oraz kilka mniej znaczących jak Hapoel,Czarni czy Bar Kochba.

Odpowiem bez spiny. Wiesz, Warszawa nie jest miastem kibiców. Na ostatnim meczu Legii był 1% mieszkańców, na ostatnim meczu Polonii 0,1%. Do tego są środowiska, w których bycie jawnym kibicem to obciach. Do podstawówki chodziłem na Muranowie, więc problemu nie miałem w ogóle. W liceum miałem jeszcze z dwóch polonistów i kilku legionistów. Zero przygód pod tym względem. Na studiach kumplowałem się tylko z polonistami, na innych wydziałach byli legioniści, ale nigdy nie było jakiejkolwiek spiny. W robocie zawsze wszyscy wiedzieli, że kibicuję, w poniedziałki pytają o wynik z weekendu. Generalnie dużo częściej ludzie się dziwili, że jestem aktywnym kibicem, nieważne którego klubu. Na imprezie może raz była spinka między mną a pijanym legionistą, szybko uspokojona, potem piliśmy razem. Śmieszne, bo kiedyś kumpel wkręcił mnie na oglądanie El Clasico, a że byłem za Barceloną, to kibice Realu chcieli mnie bić. Na co dzień noszę smycz Polonii, wlepkę na portfelu - nie rzuca się w oczy, ale kibicowskie oko wyłapie. Nigdy nikt się nie czepiał. Mój syn był kilka razy na treningu swojej drużyny w koszulce Polonii. Wiem, że kilku rodziców jest za Legią, mają dresy z elką, plecaki. Zero komentarzy, normalnie gadamy.kibiccc1 pisze: 10.12.2024, 20:30 Pytanie totalnie bez spiny.
Jak wygląda życie Polonisty w Warszawie. Mam tutaj na myśli młodego dorastającego chłopaka, który angażuje się w życie kibicowskie na KSP. Otacza się tylko gronem kibiców Czarnych Koszul? Szkoły, kluby, siłownie to podobno miejsca tylko za Legią. Zakładając, że chce trenować albo imprezować to siłą rzeczy musi się otaczać wśród Legionistów.
A moje drugie pytanie tyczy się obecnej relacji na linii Polonia - Broń. Jak wyglądają obecnie relacje tych dwóch ekip?
Tak, tak Legia rozdmuchała. Ten małolat sam najpierw pochwalił się swoim wyczynem w Internecie a potem sam napisał do jednego z profilu kibicowskiego na Facebooku i poprosił o opublikowanie jego przeprosin, wyjaśnienialubię czytać książki pisze: 23.12.2024, 22:20 Legia naprawdę musi mieć mocny kompleks na punkcie Polonii, że na całą Polskę rozdmuchała temat złapania przypadkowego małolata :D
Twój opis sytuacji jest bardzo lajtowy, normalnie jakbym czytał o rywalizacji derbowej w Londynie czy Madrycie ;) Skoro jest tak spokojnie, to śmiało zakładaj też kurtki, koszulki, czapki, spodnie, czy co tam jeszcze macie w arsenale sklepiku. Nie krępuj się.KaeSPe pisze: 10.12.2024, 22:22Odpowiem bez spiny. Wiesz, Warszawa nie jest miastem kibiców. Na ostatnim meczu Legii był 1% mieszkańców, na ostatnim meczu Polonii 0,1%. Do tego są środowiska, w których bycie jawnym kibicem to obciach. Do podstawówki chodziłem na Muranowie, więc problemu nie miałem w ogóle. W liceum miałem jeszcze z dwóch polonistów i kilku legionistów. Zero przygód pod tym względem. Na studiach kumplowałem się tylko z polonistami, na innych wydziałach byli legioniści, ale nigdy nie było jakiejkolwiek spiny. W robocie zawsze wszyscy wiedzieli, że kibicuję, w poniedziałki pytają o wynik z weekendu. Generalnie dużo częściej ludzie się dziwili, że jestem aktywnym kibicem, nieważne którego klubu. Na imprezie może raz była spinka między mną a pijanym legionistą, szybko uspokojona, potem piliśmy razem. Śmieszne, bo kiedyś kumpel wkręcił mnie na oglądanie El Clasico, a że byłem za Barceloną, to kibice Realu chcieli mnie bić. Na co dzień noszę smycz Polonii, wlepkę na portfelu - nie rzuca się w oczy, ale kibicowskie oko wyłapie. Nigdy nikt się nie czepiał. Mój syn był kilka razy na treningu swojej drużyny w koszulce Polonii. Wiem, że kilku rodziców jest za Legią, mają dresy z elką, plecaki. Zero komentarzy, normalnie gadamy.kibiccc1 pisze: 10.12.2024, 20:30 Pytanie totalnie bez spiny.
Jak wygląda życie Polonisty w Warszawie. Mam tutaj na myśli młodego dorastającego chłopaka, który angażuje się w życie kibicowskie na KSP. Otacza się tylko gronem kibiców Czarnych Koszul? Szkoły, kluby, siłownie to podobno miejsca tylko za Legią. Zakładając, że chce trenować albo imprezować to siłą rzeczy musi się otaczać wśród Legionistów.
A moje drugie pytanie tyczy się obecnej relacji na linii Polonia - Broń. Jak wyglądają obecnie relacje tych dwóch ekip?
Opisałbyś zatem z Twojej perspektywy jak to wygląda skoro to powyższe to lekka propaganda?yalla pisze: 24.12.2024, 10:27Twój opis sytuacji jest bardzo lajtowy, normalnie jakbym czytał o rywalizacji derbowej w Londynie czy Madrycie ;) Skoro jest tak spokojnie, to śmiało zakładaj też kurtki, koszulki, czapki, spodnie, czy co tam jeszcze macie w arsenale sklepiku. Nie krępuj się.KaeSPe pisze: 10.12.2024, 22:22Odpowiem bez spiny. Wiesz, Warszawa nie jest miastem kibiców. Na ostatnim meczu Legii był 1% mieszkańców, na ostatnim meczu Polonii 0,1%. Do tego są środowiska, w których bycie jawnym kibicem to obciach. Do podstawówki chodziłem na Muranowie, więc problemu nie miałem w ogóle. W liceum miałem jeszcze z dwóch polonistów i kilku legionistów. Zero przygód pod tym względem. Na studiach kumplowałem się tylko z polonistami, na innych wydziałach byli legioniści, ale nigdy nie było jakiejkolwiek spiny. W robocie zawsze wszyscy wiedzieli, że kibicuję, w poniedziałki pytają o wynik z weekendu. Generalnie dużo częściej ludzie się dziwili, że jestem aktywnym kibicem, nieważne którego klubu. Na imprezie może raz była spinka między mną a pijanym legionistą, szybko uspokojona, potem piliśmy razem. Śmieszne, bo kiedyś kumpel wkręcił mnie na oglądanie El Clasico, a że byłem za Barceloną, to kibice Realu chcieli mnie bić. Na co dzień noszę smycz Polonii, wlepkę na portfelu - nie rzuca się w oczy, ale kibicowskie oko wyłapie. Nigdy nikt się nie czepiał. Mój syn był kilka razy na treningu swojej drużyny w koszulce Polonii. Wiem, że kilku rodziców jest za Legią, mają dresy z elką, plecaki. Zero komentarzy, normalnie gadamy.kibiccc1 pisze: 10.12.2024, 20:30 Pytanie totalnie bez spiny.
Jak wygląda życie Polonisty w Warszawie. Mam tutaj na myśli młodego dorastającego chłopaka, który angażuje się w życie kibicowskie na KSP. Otacza się tylko gronem kibiców Czarnych Koszul? Szkoły, kluby, siłownie to podobno miejsca tylko za Legią. Zakładając, że chce trenować albo imprezować to siłą rzeczy musi się otaczać wśród Legionistów.
A moje drugie pytanie tyczy się obecnej relacji na linii Polonia - Broń. Jak wyglądają obecnie relacje tych dwóch ekip?
Fajna propaganda, ale w rzeczywistości wygląda to trochę inaczej.
Bo ty mu na coś pozwolisz, czy coś zakażesz?czehulov pisze: 25.12.2024, 00:46 i mecz obejrzy sobie co najwyżej z perspektywy trybuny głównej na k6 :)