CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

nhstyle
Posty: 11
Rejestracja: 21.07.2013, 22:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: nhstyle »

Wydaje mi się że nie pierwsza.
iparts.pl
puremuscle
Posty: 62
Rejestracja: 01.09.2012, 13:54

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: puremuscle »

na pewno nie pierwsza, a co do porażek polujących to z tego co pamiętam ŁKS czekając w Aleksandrowie na wracający Widzew z Grodziska załapuje mocne lanie,
kilku ełkasiaków którzy zaliczyli KO Widzew zabiera do swoich autobusów...tak przynajmniej mi świta jeśli coś pojebałem to poprawcie.
krokiet_z_grzybami
Posty: 522
Rejestracja: 18.01.2009, 13:46

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: krokiet_z_grzybami »

Zdecydowanie nie jest to pierwsza , lub bardzo rzadka akcja kiedy ekipa, która urządza zasadzke dostaje oklep
z tego co pamietam, to pare lat wczesniej również w starciu między Łks a Widzewem, Widzew ustawił się na jadący Łks do Wrocławia i dostaje ciężki oklep
później tez była jakaś akcja z pociągiem, bodajże Jagielonia jechała i w polu czekało na nich GKS z Górnikiem po czym palą wrotki , jesli się myle to poprawcie
wracając jeszcze do Poddębic, ilościowo mniej więcej po ilu? bo co do Łksu, który ustawił się w Aleksandrowie 10 lat temu, to przewaga Widzewa była 3 krotna, więc nic dziwnego, że ich stłukli
Wyznawca Wisełki
Posty: 192
Rejestracja: 20.01.2013, 18:18

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wyznawca Wisełki »

krokiet_z_grzybami pisze:.... bodajże Jagielonia jechała i w polu czekało na nich GKS z Górnikiem po czym palą wrotki , jesli się myle to poprawcie ...
tak właśnie było, nie wiadomo do dziś o co im chodziło, chyba liczyli że Jaga nie wyleci, bo nawet nie podjęli zbytnio walki
ŻMUDZIN
Posty: 15
Rejestracja: 02.10.2013, 14:29

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ŻMUDZIN »

Ile razy Ruch uciekał na Batorym jak Wisła jechała pociągami na Górny Śląsk i się ustawiali?. Masę jest pewnie przypadkow po różnych stronach barykady
Dante89
Posty: 86
Rejestracja: 13.09.2009, 14:54

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Dante89 »

krokiet_z_grzybami pisze:wracając jeszcze do Poddębic, ilościowo mniej więcej po ilu? bo co do Łksu, który ustawił się w Aleksandrowie 10 lat temu, to przewaga Widzewa była 3 krotna, więc nic dziwnego, że ich stłukli
Aleksandrów:
Widzewa dwa autokary, ŁKSu ok. 6 dyszek, więc nie taka 3 krotna przewaga.

We wszystkich 3 zdarzeniach (Aleksandrów, Potok, Poddębice) atakowana ekipa spodziewała się ataku i była na to przygotowana.
krokiet_z_grzybami
Posty: 522
Rejestracja: 18.01.2009, 13:46

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: krokiet_z_grzybami »

W Poddębicach jak liczbowo?
bo wracajac jeszcze do Aleksandrowa to pamiętam czytałem kiedyś na dawnej stronce mocno kibicowskiej Łksu, prowadzonej przez jednego z czynnych kibiców, że właśnie Łksu wtedy było około 40, a Widzewa dobrą stówę, w dodatku w użyciu był sprzęt.
Trzeba chyba obiektywnie powiedzieć, że Łks więcej razy wychodził zwycięsko w starciu z Widzewem w sytuacji banda na bande.
GtWładzię
Posty: 2060
Rejestracja: 07.05.2011, 22:19

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: GtWładzię »

krokiet_z_grzybami- nie bierz tego personalnie do siebie,ale z racji tego,że sprawa w Poddębicach skończyła się jak się skończyła,zbyteczne jest chyba podawanie kolejnych danych...
Uczestniczysz w "życiu"- popytaj tam,poza netem; wiele osób zna szczegóły,nawet poza zgód obu ekip.
Tyle ode mnie
pomidor82
Posty: 33
Rejestracja: 22.10.2013, 22:13

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: pomidor82 »

krokiet_z_grzybami pisze:W Poddębicach jak liczbowo?
bo wracajac jeszcze do Aleksandrowa to pamiętam czytałem kiedyś na dawnej stronce mocno kibicowskiej Łksu, prowadzonej przez jednego z czynnych kibiców, że właśnie Łksu wtedy było około 40, a Widzewa dobrą stówę, w dodatku w użyciu był sprzęt.
Trzeba chyba obiektywnie powiedzieć, że Łks więcej razy wychodził zwycięsko w starciu z Widzewem w sytuacji banda na bande.
Chłopie jaki klub reprezentujesz?Zadajesz pytania na które sam sobie odpowiadasz.Pytasz o sprawe która jest w toku...Na siłe promujesz ten Łks a jak widać słabo sie orientujesz.Obiektywnie to trzeba przyznać że jesteś nieobiektywny.Jeśli twierdzisz że w mieście derbowym takim jak Łódź dwie czołowe bandy sparują ze sobą na przestrzeni prawie 15 lat 3 razy to pokazujesz że jesteś nieobiektywny i widzisz tylko te awantury z których zwycięsko wychodził Łks tj.Park,Potok,Poddębice
To Prawda?
Posty: 22
Rejestracja: 29.07.2013, 19:14

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: To Prawda? »

Zajebiste !! kto ma jeszcze takie opowiadania ?
ja22
Posty: 151
Rejestracja: 03.12.2012, 10:50

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ja22 »

Pamiętam że Kilkanaście Lat temu w telewizji widziałem reportaż z jakiejś manifestacji Kibiców Cracovii zakończonej sporą awanturą .Czy mógłby ktoś przybliżyć co to za manifestacja
Kappa
Posty: 313
Rejestracja: 06.01.2012, 19:33

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kappa »

Zapewne chodzi Ci o manifestację Pasów na ulicy Basztowej http://www.wikipasy.pl/Basztowa_2001
ja22
Posty: 151
Rejestracja: 03.12.2012, 10:50

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ja22 »

dokładnie dzieki wielkie
Blgn
Posty: 14
Rejestracja: 06.03.2007, 01:01
Lokalizacja: Szczecinek/Wrocław
Kontakt:

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Blgn »

Legia - Łks 1994

http://www.youtube.com/watch?v=E66lrXLVVxY

Przeglądałem temat i nie znalazłem...
(S)
Posty: 259
Rejestracja: 29.03.2013, 20:22

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (S) »

to coś od Stomilu...

Kod: Zaznacz cały

http://stomil.olsztyn.pl/forum/viewtopic.php?f=22&t=2952
localfan
Posty: 105
Rejestracja: 27.10.2013, 18:08
Lokalizacja: Polska Południowa

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: localfan »

Moglby ktos opisac Polar Wroclaw - Cracovia rok chyba 04. Najlepiej ktos z obecnych :)
KurzaW@gin@
Posty: 179
Rejestracja: 08.12.2013, 12:48

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: KurzaW@gin@ »

localfan pisze:Moglby ktos opisac Polar Wroclaw - Cracovia rok chyba 04. Najlepiej ktos z obecnych :)
http://www.youtube.com/watch?v=jPaD8u6D2tI
KSK1953
Posty: 9
Rejestracja: 11.12.2013, 11:54
Lokalizacja: WŁADCY SUDETÓW

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: KSK1953 »

HISTORIA KIBICÓW KARKONOSZY
Być może w jednym z najbliższych numerów najpopularniejszego pisma kibicowskiego ukarze się w dziale "MNIEJSZE KLUBY" nasza historia. Większość fanów KSK była za jego publikacją, dziś ląduje na naszej stronce...
ROK ZAŁOŻENIA: 1945(sekcja piłkarska powstała w 1953 i tą datą posługują się fanatycy Karkonoszy)
BARWY: biało-niebieskie
ZGODY: brak(jesteśmy fc Śląska Wrocław od 2007)
KOSY: Górnik Wałbrzych
FAN CLUBY: Kowary, Kaczorów, Wleń
MŁYN: od 0 do 100(rekordowy ponad 500 na derbach Sudetów z Górnikiem Wałbrzych 27.09.2008)
Ruch kibicowski w Jeleniej Górze na dobre zaczął funkcjonować w roku 1996. Jednak przy zbieraniu materiałów do jego napisania, dokopałem się do istotnych faktów obalających ten mit… Kibice Karkonoszy istnieli już w latach 60tych!!! Na pewno nie byli w tedy tak zorganizowani, ani klimat trybun nie przypominał tej dzisiejszej stadionowej atmosfery, ale licznie stawiali się na stadionie przy Złotniczej i podróżowali nawet na mecze wyjazdowe! W roku 1962 zaliczyli też najliczniejszy wyjazd w historii Karkonoszy!!! Pierwsze wzmianki o kibicach Karkonoszy pochodzą już z początków istnienia klubu! Występy piłkarzy cieszyły się ogromnym zainteresowaniem wśród jeleniogórskich mieszkańców i pracowników Zakładów Włókien Chemicznych Chemitex- Celwiskoza. Pierwsze prasowe wzmianki o fanach klubu piłkarskiego pochodzą z sezonu 1961/62! W tedy to piłkarze byli rewelacją rozgrywek w ramach Pucharu Polski. Pierwszy mecz już na szczeblu centralnym rozegrany został ze zwycięzcą Podokręgu Wałbrzyskiego- Górnikiem Wałbrzych 20.09.1961. Spotkanie ogląda ponad 2 tys. widzów, przeżywając istny horror! Mecz kończy się dopiero seriami rzutów karnych i radości kibiców sięgnęła zenitów, a wiwatom nie było końca. Piłkarze do szatni zostali zniesieni na ramionach kibiców. W kolejnych rundach bez większych problemów uporali się z Polonią Warszawa i Pogonią Prudnik. Przyszedł czas na kolejnych rywali już w 1962. Do Jeleniej Góry zawitała Lechia Gdańsk. Jest 4.03. Stadion niemal wypełniony po brzegi- 5 tys. widzów. Gorący doping pomaga zawodnikom. Zwycięstwo! 1:0! Daje to nam awans do 1/8 finału! Tam czeka już Stal Rzeszów. Po meczu kibice wbiegają na murawę. Tam wiwatom nie było końca. Piłkarze do szatni wędrują na ramionach swoich fanów! I 8.04.1962, stadion przy Złotniczej pęka w szwach! Na trybunach pojawia się ponad 11 tysięcy kibiców!!! Nigdy więcej takiej ilości widzów stadion w Jeleniej Górze już nie gościł! A dla przypomnienia miasto liczyło w tych latach ok.50 tys. mieszkańców! Przez całe spotkanie z trybun dobiegał głośny doping. Mecz kończy się zwycięstwem 1:0 i piłkarze awansują do 1/4!!! Po meczu na murawie pojawia się tłum rozradowanych kibiców! Piłkarze( co chyba stawało się już tradycją) do szatani wracają na ramionach swoich fanów. Gromkie „Sto lat” jeszcze długo roznosiło się echem po okolicach stadionu! Piłkarze Karkonoszy stali się głównym tematem dla centralnych i regionalnych pras! Stali się również ulubieńcami mieszkańców, a ich nazwiska zostają wpisane do Złotej Księgi Zasłużonych dla miasta Jeleniej Góry. Wyrobili sobie przydomek „Karkonoskie tygrysy”. Także i o kibicach znalazła się wzmianka w jednej z jeleniogórskich gazet: „Do gry dostosowała się publiczność, której sportowe zachowanie się zasługuje na najwyższe słowa uznania. Szkoda tylko, że tuż po zakończeniu meczu chmara kibiców wbiegła na boisko, aby gratulować swoim pupilom. Trudno się dziwić. Wszyscy byli szczęśliwi. Niemniej jednak apelujemy, aby w przyszłości demonstrowała swoją radość raczej poza placem gry.” W ćwierćfinale rozgrywek(17.06.1992) Karkonosze, mimo apelacji składanych do PZPNu o rozegranie meczu w Jeleniej Górze, musiały udać się do Opola na mecz z tamtejszą Odrą. Na meczu pojawiło się kilkudziesięciu kibiców z Jeleniej Góry!, ale nasi piłkarze mogli liczyć również na gorący doping ze strony miejscowych kibiców!!! Niestety porażka 0:2 zakończyła tą życiową przygodę młodych zawodników z Jeleniej Góry. Mimo to nie schodzili z pierwszych stron krajowych pras! Kiedy pucharowe emocje opadły, Karkonosze czekał jeszcze bardzo ważny mecz. Baraż o awans z Łużycami Lubań na neutralnym stadionie. Mecz rozegrano w Bielawie. Ale już wcześniej, bo w kwietniu doszło do ligowego spotkania między tymi zespołami w Lubaniu. Jako iż oba zespoły rywalizowały ze sobą o awans, napięta atmosfera panowała również wśród kibiców. Na mecz do Lubania udało się kilkudziesięciu jeleniogórskich kibiców. Po spotkaniu w okolicach stadionu zebrał się tłum miejscowych kibiców chcących pożegnać gości. W ich rękach znalazły się jednak cegły i kamienie, którymi obrzucali wyjeżdżający autokar z piłkarzami i kibicami Karkonoszy! Poleciało kilka szyb, jeden z jeleniogórskich kibiców odniósł poważne obrażenia i został hospitalizowany! Wróćmy jednak do Bielawy… Mecz w Bielawie obejrzało ok.7 tys. widzów!!! Przyjechała także rekordowa liczba kibiców Karkonoszy! Aż 2,5 tysiąca!!! Po dramatycznym spotkaniu Karkonosze zwyciężają Łużyce 3:2 i awans stał się faktem! Relacja z tego historycznego wyjazdu zaczerpnięta z "Nowin Jeleniogórskich”: „… Trudno opisać entuzjazm, jaki zapanował wśród kibiców jeleniogórskich, którzy stawili się na boisku w liczbie 2,5 tys. osób. W górę leciały marynarki i płaszcze, wyła syrena strażacka, słychać było przeraźliwy głos trąbek a nad całą okolicą rozbrzmiewało potężne „100 lat”. Gdy usłyszano ostatni gwizdek sędziego, publiczność wkroczyła na boisko i wszyscy nasi zawodnicy powędrowali do szatni na rękach swoich wiernych sympatyków. Na czele kroczył poczet sztandarowy z transparentem: ”Witamy Karkonosze w III lidze”. Podobnego najazdu jeleniogórzan nie oglądało jeszcze żadne miasto. Sam widziałem ponad 150 wozów ciężarowych, furgonetek, autokarów i taksówek z rejestracją XL oraz XB. Były również auta z Lubania, ale o wiele mniej niż z Jeleniej Góry. Na godzinę przed rozpoczęciem meczu wszystkie miejsca siedzące były pozajmowane. Już wówczas rozpoczął się trwający później przez cały czas „koncert” trąbek, syren i chórów. Min. grupa kibiców odśpiewała „To ostatnia niedziela”, czym w zasadzie nie odbiegali od prawdy, gdyż istotnie dla jednej z drużyn miała to być ostatnia niedziela pobytu w A klasie.” Kolejne wzmianki o jeleniogórskich kibicach pochodzą z marca 1963 roku. W „Nowinach Jeleniogórskich” pojawił się artykuł pt. „Kibiców- Chuliganów należy poskromić”! gdzie cytuję autora: „Przykład najświeższy. Podczas meczu Karkonosze- Thorez, sędzia nie uznał dwóch bramek strzelonych przez jeleniogórzan, za co nasłuchał się takich epitetów, że dreszczy człowiek dostaje na samo wspomnienie…” 22.11.1963 w kawiarni „Kwadrat” odbyła się impreza pt. „Polonia- Karkonosze przy zielonym stoliku”. Był to turniej kibicowski zorganizowany w formie kwizu i prawdopodobnie była to pierwsza tego typu impreza w Polsce! Zorganizowały ja „Nowiny Jeleniogórskie” i Podkolegium Sędziów Piłki Nożnej. Udział w niej wzięli piłkarze, działacze i kibice obu jeleniogórskich klubów. Wynik 45:33 dla Karkonoszy Piłka nożna ciągle cieszy się wielkim zainteresowaniem. Oto kilka przykładów: inauguracyjne spotkanie sezonu 1963/64 z Turowem Bogatynia ogłada aż 5 tysięcy widzów!, podobna ilość kibiców przyszła 2.05.1965 oglądać towarzyskie spotkanie Karkonoszy z Motorem Bautzen z NRD, rok 1966 i pierwsze wiosenne spotkanie z BKSem Bolesławiec i 4 tys. widzów na trybunach. Wysoka, kilku tysięczna średnia widzów na meczach w Jeleniej Górze utrzymuje się przez kilka lat, a dla przypomnienia podam iż klub gra w lidze okręgowej… W sezonie 1968/69 utrzymuje się ciągle wysoka średnia. Niestety w historii klubu doszło do kolejnej fuzji, tym razem z największym rywalem Polonią. Kibice mieli już nieco dość ciągłych zmian nazw klubu i zagrywek działaczy bojkotując doping na Złotniczej mimo iż klub walczył o awans! W nr. 20 „Nowin Jeleniogórskich” z 15.05.1969 ukazał się artykuł pt. ”Dolnoślązak Gola!” nawołujący do dopingu jeleniogórskich kibiców! Ale Karkonosze to nie tylko mecze w Jeleniej Górze. Piłkarze mogli często liczyć na wsparcie swoich fanów także na meczach wyjazdowych. We Wrocławiu, na meczu z Transportowcem, kilkunastoosobowa grupka jeleniogórzan była pod ogromnym wrażeniem organizacji miejscowych kibiców! Miejscowi kibice fanatycznie dopingują swój zespół, a ich ogrodzenie zdobi kilka flag- transparentów. We wrześniu 1982 na derbach w Piechowicach gorący doping kilkudziesięcio osobowej, podobno dobrze zorganizowanej grupy. Tym razem podziwiani byli przez miejscowych kibiców W latach osiemdziesiątych klub przeżywa kryzys i Jelenia Góra staje się sportową pustynią. Karkonosze zaczynają rozgrywki od nowa w A klasie, koszykarski klub JKS Spartakus gra w lidze międzywojewódzkiej. W związku z tym coraz częściej kibice jeżdżą po regionie oglądać mecze piłkarskie! Tak tak! Dla młodszych fanów może wydawać się to nieco dziwne, ale ruch kibicowski w Polsce nie był jeszcze tak zorganizowany jak teraz i kluby A klasowe nie posiadały zorganizowanych grup kibicowskich. Dużą rzeszę jeleniogórskich kibiców zyskał awansujący do I ligi Górnik Wałbrzych. Sukcesami wałbrzyszan żył cały region! W Jeleniej Górze zaczęła się formować pierwsza z prawdziwego zdarzenia zorganizowana ekipa szalikowców! Na mecze do Wałbrzycha jeździło od 10 do nawet 60 osób! W Wałbrzychu istnieje również drugi klub Zagłębie. Oczywiście obie grupy za sobą delikatnie mówiąc nie przepadają, na co wpływ ma również rywalizacja czysto piłkarska! To za sprawa kibiców Zagłębia jeleniogórzanie mają największe atrakcje podczas spotkań Górnika. Do najciekawszych wydarzeń dochodziło w drodze powrotnej w Boguszowie- Gorce(bastion Thoreziaków), gdzie nieustanie toczone były walki, dość często przegrywane przez fanów z Jeleniej Góry, Kamiennej Góry i Kowar… W tym okresie w Jeleniej Górze kibice jeździli również na Zagłębie Lubin, mając nawet na wyposażeniu kilkunastometrową flagę z nazwą miasta i była to największa na te czasy flaga lubińskich kibiców! Istnieli również kibice Śląska Wrocław, ale ci byli najmniej liczni. W połowie lat osiemdziesiątych Spartakus rozpoczął marsz w górę hierarchii polskiego basketu, co oczywiście znalazło swoje odbicie na trybunach. Meczom rozgrywanym w jeleniogórskiej hali zawsze towarzyszy super atmosfera, nadkomplet publiczności to była normalka! Również wyjazdy były mocną stroną fanów koszykówki. Już na barażach o II ligę z Rozwojem w Katowicach, koszykarzy dopinguje ok.150 gardeł!!! Kolejne rewelacyjne liczby notują na kolejnych barażach już o I ligę w Lesznie- ponad 100 czy w Radomiu- ok.200! Podczas radomskiego turnieju doszło do układu z Radomiakiem Radom w celu wspólnego obijania kibiców Siarki Tarnobrzeg. Także w Lesznie dochodzi do starć z miejscowymi fanami Unii. Po awansie do I ligi byli jedyną ekipą która zaliczyła wszystkie wyjazdy! Od 4 w Stalowej Woli do ponad 100 w Wałbrzychu. Ponadto 35 w Warszawie na Polonii, 40 w Poznaniu na Lechu, czy we Wrocławiu na Śląsku. Młyn za koszem na ten okres wynosił od 150 do 300 szala, a rekord pobito na derbach ze Śląskiem Wrocław-400!!!na który przybyło ok.30. Tylko niespotykana na te czasy mobilizacja sił porządkowych uchroniła ich od linczu! Po paru latach, jeden z wrocławskich uczestników tych wydarzeń w luźnej rozmowie powiedział iż był to jeden z niewielu meczów na którym miał poważne obawy o rozwój wypadków po meczu. Oprócz kibiców Śląska w Jeleniej Górze pojawili się również kibice Górnika Wałbrzych i Turowa Zgorzelec. Na derby z Turowem nigdy nikogo nie trzeba było mobilizować. Na spotkaniach czy to w Jeleniej Górze, czy w Zgorzelcu dochodziło często do sporych awantur, które odbijały się echem nawet w ogólnopolskich prasach. Fani Spartakusa przeważnie wychodzili z tych starć zwycięską ręką! Niestety po drugim spadku z I ligi, klub systematycznie zaczął być niszczony przez pseudodziałaczy i rajców miejskich, aż nastąpiło jego rozwiązanie… Brak klubu spowodował rozpad ekipy „Spartka”. Większości z nich nie chciało się już jeździć dopingować cudzy klub- Górnik Wałbrzych, który grał w II lidze, część osób odpuściła sobie klimaty kibicowskie na rzecz rodzin czy pracy. Ale pozostało ok.30 aktywnych osób. Z początkiem lat 90 tych nastąpił wzrost formy u jeleniogórskich piłkarzy. Trybuny ponownie zaczęły się zapełniać. Ok.1991 powstała grupa kibiców Karkonoszy „Kufelki”. Udzielali się oni bardziej na meczach rezerw, tzw. Niezrzeszonych, ale na najważniejszych meczach doping prowadzili również i na pierwszym zespole, nie jednokrotnie wybierając się na wyjazdy! Skład tej grupy był zróżnicowany. Przeważali ok.40 latkowie, ale często wspierali ich fani Spartakusa(którzy na co dzień nie angażowali się dopingiem itp. na meczach Karkonoszy, a pojawiali się na stadionie czysto towarzysko) i dołączali młodzi. W sezonie 1993/94 Karkonosze walczyły o awans do III ligi. Średnio mecze ogląda 1,5-2 tysiące widzów. W walce o awans toczy się zacięty bój pomiędzy Karkonoszami a Orłem Ząbkowice Śl.. Rokita Brzeg Dolny był poza zasięgiem. Rywalizacja była tak zacięta iż na mecz Sparta Ziębice-KSK zjechało kilkuset kibiców Orła dopingować miejscowych! Nie pomogło i wygrywamy 2:1 Decydujące starcie odbywa się w Jeleniej Górze! Relacja jednego z uczestników tego wydarzenia: „Przed meczem już w okolicach stadionu dawało odczuć się napiętą atmosferę. Z Ząbkowic przyjechało ok.5-8 dyszek z kilkoma flagami na płot. Zasiedli naprzeciwko głównej trybuny. Dopingowali średnio, być może wpływ na to miały warunki atmosferyczne, gdyż cały dzień lało jak z cebra… Nasz doping prowadzony był z głównej trybuny. Było nas ok.50. Dało się zauważyć Kufelki, było również kilkunastu ze Spartka. Dołączyło podczas meczu również sporo młodych osób. Doping prowadzimy cały mecz. Na płocie 3 flagi(jedna Spartakusa)plus transparent: Witamy Karkonosze w III lidze(hmm… to ten sam co wisiał w Bielawie w 1962???). Doping wspomagany syreną strażacką. Sędzia drukuje i pomaga nam ile może, ale tego dnia brakło nam szczęścia(?) i mecz kończy się remisem. Trzeba czekać na potknięcie Orła w ostatnich kolejkach. Mimo napiętej atmosfery po meczu do niczego poważniejszego nie doszło.” Jak się później okazało awans stał się faktem. Niestety i on nie pomógł w stworzeniu ruchu szalikowego takiego z prawdziwego zdarzenia. Na meczach w Jeleniej doping prowadzony był sporadycznie choć na trybunach widoczni i Kufelki i Spartakus. Brakowało osoby która by to wszystko ogarnęła… Utrzymuje się ciągle wysoka frekwencja rzędu 2 tys. widzów! Po wizytach na stadionie „Radaru”- tam z powodu remontu stadionu przy Złotniczej przyszło grać jesienią piłkarzom Karkonoszy, kibiców Rokity Brzeg Dolny i Górnika Wałbrzych zebrała się 5 osobowa grupka młodych fanów, którzy postanowili rozruszać doping na Karkonoszach. Mieli 2 małe flagi. Mimo tak niewielkiej liczby starli się dopingować całe spotkania, urozmaicając go gwizdkami i petardami. Niestety zapału wystarczyło im na dwa spotkania i widząc brak zainteresowania innych osób odpuścili sobie. Na wyjazdy jednak regularnie podróżowała ekipa wyjazdowa! Były to często mocno zakrapiane wyjazdy, a na nich widoczne oczywiście Kufelki, zwykli kibice kopanej, często jechał ktoś ze Spartakusa, a i coraz częściej młodzi kibice Karkonoszy! Najliczniejsze eskapady a zarazem najciekawsze to: Bielawa 1994, Nowa Sól 1994, Zielona Góra 1995, Brzeg Dolny 1995, Stronie Śl. 1995:
1994 Dozamet Nowa Sól-KARKONOSZE: Na to spotkanie udaje się ok.50 osobowa grupa kibiców Karkonoszy. Na pokładzie znajduje się również kilku fanów Spartakusa. Jak na te czasy wyjazd mocno zakrapiany. Już na miejscu kilka osób udających się do pobliskiego sklepu zostaje przegoniona przez miejscowych chuliganów. Także na samym meczu panuje napięta atmosfera i dochodzi do częstych przepychanek i bijatyk. Powrót spokojny.
13.11.1994 Bielawianka Bielawa-KARKONOSZE: Autokarem i samochodami do Bielawy dotarło ok.70 kibiców Karkonoszy. Mimo nie sprzyjających warunków atmosferycznych(ciągle padający deszcz ze śniegiem czy sam śnieg) doping prowadzony cały mecz. Na płocie wiszą dwie nasze flagi. Na meczu nie pokazali się miejscowi kibice. Ogólnie wyjazd spokojny.
11.03.1995 Lechia Zielona Góra- KARKONOSZE: Mecz na szczycie ligowej tabeli! Inauguracyjne spotkanie rundy wiosennej było dość mocno rozreklamowane w lokalnych mediach! Na tyle że przyszło tyle osób że jeden autokar okazał się zbyt mały! Kilka osób zabrało się z piłkarzami, wyjechały dwa auta prywatne, a reszta jakoś upchała się w autokarze. Ci ostatni miele wiele atrakcji, dla nas młodych niezapomniane przeżycia! Na pokładzie kilkanaście osób ze Spartakusa- mocnej ekipy! Resztę autokaru wypełniły Kufelki jak i zwykli kibice. Od startu leje się morze alkoholu. Do tego stopnia iż „P” do Zielonej Góry dwa razy tracił film… Za Bolesławcem łapiemy gumę i przymusowy postój. Wiara wyległa na wioskę w celu promocji, inni blokowali ruch na drodze. Kilku przejeżdżających niemiaszków najadło się kilo strachu a ich auta były niemiłosiernie okopywane… Na do widzenia podpalone zostają pobliskie łąki i przy głośnym śpiewie „Płonie łąka płonie” opuszczamy mieścinkę zwaną… Łąką Pod stadionem meldujemy się z lekkim opóźnieniem. Tu czekają już na nas miejscowi mundurowi i po chwili koroną stadionu prowadzą nas na wcześniej przygotowany sektor, wcześniej przepędzając miejscowych którzy sobie na nim zasiedli Przechodzimy obok młynka(ok.40) miejscowych. Z niego wyskakuje na przywitanie kilka osób, ale widząc że nie maja szans na podjęcie rozmów powracają na swój sektor. Na płocie wieszamy dwie małe flagi i staramy się dopingować całe spotkanie. Utrudnia to nieco stale pochłaniany alkohol, który bez problemów można było zakupić na targowisku tuz za jedna z bramek Mecz kończy się niestety porażką 2:0. Po drugiej bramce miejscowi odpalają czarną świecę dymną tym samym przerywając na chwilę mecz. Powrót spokojny. Na jednym z zajazdów spromowano sporo jedzonka i… alkoholu W Zielonej Górze zameldowało się ok.75 fanów z Jelonki. Z ciekawostek: na meczu miał zadebiutować pierwszy komputerowy szalik Karkonoszy. Niestety firma go produkująca spóźniała się z jego przesyłką i pojawia się on dopiero na kolejnym meczu w Jeleniej Górze. Podczas wyjazdu przeprowadzono również kilka poważnych rozmów na temat rozkręcenia kibicowskiej atmosfery na Karkonoszach, ale nie przyniosła ona zbytnio skutku.
8.04.1995 Rokita Brzeg Dol.-KARKONOSZE: Do Brzegu Dolnego udało się ok.30 kibiców z Jeleniej Góry. Wycieczka tradycyjnie mocno zakrapiana. Na meczu mamy jedna flagę, która stała się celem dla miejscowych. Ci po małej szamotaninie po chwili stają się nowymi jej posiadaczami… Ich młynek liczył ok.50 osób.
1995 Kryształ Stronie Śl.-KARKONOSZE: Na meczu z Jeleniej Góry ok.35 osób(w tym kilku ze Spartakusa). Na stadionie jesteśmy atakowani przez miejscowych kibiców. Kilka osób po obu stronach odnosi drobne obrażenia, ale stroną przeważającą byli jednak miejscowi. Dalsze chuligańskie zapędy miejscowych studzi przybyła policja. 18.03.1995 do Jeleniej dotarły upragnione szaliki Karkonoszy. Zapotrzebowanie jednak było na tyle duże że wiele osób obeszło się smakiem… Na meczu z Górnikiem Wałbrzych widząc przyjezdnych na szybko formujemy ok.50 osobowy młynek! W śród nas jest Spartakus i kilkunastu skinheadów. Są to pierwsze zalążki nowej atmosfery na Złotniczej! 25.05.1996 na meczu z Pogonią Świerzawa zbiórkę na głównej trybunie ustalają chłopaki z Noskowskiego. Na rozmowy przyszło kilku znajomych skinheadów. Ustalamy kilka szczegółów na tematy prowadzenia naszej grupy i lokalizacji naszego młynka. Na płocie wieszamy naszą flagę „pasiaka” i kilka razy dajemy głos. Tego dnia powstaje grupa Młodzi Karkonosze Brigade 96! Jeszcze w końcówce sezonu 1995/96 zaliczamy pierwsze wyjazdy(min.ok.100 na PP w Kamiennej Górze!), do młynka dochodzą nowe osoby(w tym pierwsze fc z Kowar i Mysłakowic, oraz mocny „Blaszak” na czele z naszym wieloletnim głównym młynowym „Mańkiem”)i szybko rozrasta się do ok.50 osób! Na początku naszej działalności nasz doping nasz był zróżnicowany… Dopingowaliśmy to Karkonosze to Kem-Bud… Na świat wychodzą kolejne rodzaje szali: w tym Kem-Budu, który często pojawia się i na młynku! Tak tak, teraz to wydaje się być nieco śmieszne, ale nie miał nami kto poprowadzić, a na pamiątki liczyliśmy tylko ze strony działaczy. Na szczęście obraz taki długo nie gościł na naszym sektorze! Sezon 1996/97 to już dość mocna konsolidacja ludzi dzięki wyjazdom, które staramy się w większości zaliczyć(od 2 w Bielawie do 130 w Świdnicy!). Widząc nasze zaangażowanie rękę wyciągnął do nas zarząd oferując pomoc w organizowaniu wyjazdów. Do czasu... Szybko wzbudziliśmy zainteresowanie „smutnych panów”, którzy próbują zastraszyć przywódcze osoby na młynku! Bez skutku Pojawiamy się również na 4 meczach wałbrzyskiego Górnika odnawiając kontakty, oraz przybijamy zgody z kibicami Lechii Dzierżoniów i Polonii Świdnica! Zimą zaczęliśmy kibicować również piłkarką ręcznym. Po awanturach na meczu w Żórawinie rozpoczyna się wojenka z jak do tej pory przyjaznym zarządem. Ten próbuje zimą podjąć rozmowy, ale do nich zaprasza również policję i do kompromisu nie dochodzi… 3.11.1996 to starta na rzecz kibiców Śląska Wrocław naszej flagi… 11.05.1997 to kolejna historyczna dla nas data! Piłkarze tego dnia awansują po raz pierwszy w historii klubu do II ligi a my pobijamy rekord w ilości osób w młynku do 100 szala!!! 25.05.1997 po raz pierwszy na meczu Karkonoszy (z Kryształem Stronie Śl.)odpalona została raca świetlna! Pierwszy historyczny występ Karkonoszy w II lidze nie był zbyt okazały w naszym wykonaniu… Wyjazdy zaliczamy te najbliższe, częściej pojawiając się na meczach w Wałbrzychu i naszych zgód. Młyn w Jeleniej Górze jednak prowadzony jest regularnie a rekord pada na derbach Dolnego Śląska ze Śląskiem Wrocław 17.08.1997-ok.150+100 Górnik+ 11 Lechia+ kilku Polonia Świdnica + gościnnie 5 GKS Tychy. W sumie ok.280 szala! Także klubowi działacze próbują odbudować dobre stosunki z kibicami i co tydzień w pierwszej kibicowskiej knajpce na mieście organizują spotkania min. często zapraszając na nie piłkarzy. Runda wiosenna pokazała jednak iż była to jedynie dobra mina do złej gry i wojennka z zarządem trwała nadal! Wiosną oczyszczamy nasz młynek z szali Kem-Budu i obowiązują jedynie barwy Karkonoszy i zgód. Sezon 1998/99 jest o niebo lepszy w naszym wykonaniu. Na 14, zaliczmy 9 wyjazdów, z czego wiosną notujemy tylko zero w Gdańsku! Także młyn na Złotniczej prezentuje się coraz bardziej okazale. Powstają nowe, duże flagi, często korzystamy ze środków pirotechnicznych i innych kibicowskich gadżetów. Rok 1998 to także bum na wewnątrz klubowe ziny. Nie zabrakło takowego i w Jeleniej Górze! Pierwszy numer wyszedł pisany...długopisem i nosił nazwę BRYGADA KARKONOSZE, ale już drugi nr wyszedł pod nazwą RYCERZE SUDETÓW i na Świat wychodzi ponad 20 nr. W późniejszych latach na Świat wyszło pisemko WŁADCY SUDETÓW, ale jego autorowi zapału starczyło na kilka numerów. Także nasz fc z Lwówka Śl. pokusił się na wydawanie zina KARKONOSZE WARRIORS, ale po drugim wydanym numerze dostał odgórny zakaz pisania 1.05.1999 pobijamy kolejny rekord frekwencji młynka na derbach ze Śląskiem Wrocław(i na długo zostaje nie pobity)! Tym razem na sektorze pojawia się nas ok.420! Na tę liczbę składało się ok.300 jeleniogórzan, 100 kibiców Górnika, 15 Polonii i 2 Lechii. Trudne chwile przeżywaliśmy w trakcie przerwy zimowej. Działacze straszyli wycofaniem zespołu z rozgrywek. I tutaj prawdziwy szok! Gość ze sklepiku z pamiątkami sprzedał w tym czasie ok.200 szalików! Naprawdę człowiek czuł, iż miasto żyje problemami klubu widząc na każdym kroku ludzi w barwach klubowych! Dalej dopingujemy piłkarki. Na hicie sezonu z Montexem Lublin doping prowadzimy w niemal 200 osób! Po meczu ze Zgodą Bielszowice i drobnych awanturach rozpoczyna się kolejna wojenka z pseudodziałaczami po której odpuszczamy kibicowanie naszym „witaminkom”… 8.05.1999 to kolejna data która zapadnie nam na długo w pamięci! Podczas wyjazdowego meczu w Zielonej Górze zdobywamy pierwsze flagi wroga! a zawartość zdobytej reklamówki to dwie nowe flagi Falubazu Zielona Góra! Sezon 1999/2000 również zapisze się dużymi literami w naszej historii!!! 7.11.1999 kończą się przyjazne relacje między Karkonoszami a Górnikiem Wałbrzych, choć napięta atmosfera panowała już od dłuższego czasu… Automatycznie pada zgoda z Polonią Świdnica, choć były próby jej podtrzymania. Także zgoda ze Spartakusem na kilka miesięcy została zawieszona… Młynek na meczach przy Złotniczej jest prowadzony regularnie. Na wyjazdach również prezentujemy się bardzo dobrze(od 4 w Drezdenku do 92 w Legnicy), zaliczając tylko 3 zera w całym sezonie. W lutym 2000 po odwiedzinach w Jeleniej Górze chuliganów Górnika Wałbrzych, założona zostaje bojówka White Hunters 2000! Niestety i ten sezon kończy się spadkiem… Słaba forma piłkarzy odbiła się również na frekwencji na stadionie jak i naszej. Doping prowadzony był jedynie na najważniejszych spotkaniach. Na wyjazdach jednak pojawiamy się regularnie notując jedynie 3 zera, ale na najważniejszych spotkaniach(Lubin, Świdnica i Ruszowice). Cieszy fakt powrotu na trybuny Spartakusa, z którymi do tej pory żyjemy już bez zgrzytów. Tuż przed sezonem 2001/02 przeprowadzamy pierwsza manifestację, przechodząc ulicami miasta z pod stadionu do ratusza. Związek to miało z olewaniem przez miejskie władze naszego klubu co groziło kolejną likwidacją w historii… Sezon ten zapowiadał się ciekawiej, gdyż doszło do połączenia dwóch grup IV ligowych! 19.09.2001 na wyjeździe w Ząbkowicach Śl. notujemy największy dym z policją w historii! Kilku mundurowych odnosi kontuzje, niestety 2 naszych kibiców zostaje na dłużej zatrzymanych… Dzień później kończymy zgodę z kibicami Lechii Dzierżoniów! 29.09.2001 staczamy pierwszą umawianą walkę! Bijemy się po 3 z Miedzią Legnica odnosząc porażkę… 15.12.2001 przybijamy układ z kibicami Bałtyku Gdynia! Niedługo później wygrywamy w Pradze po zabawie sylwestrowej walkę 2x2 z Górnikiem Wałbrzych! Niestety w 2002 dopada nas pierwszy w historii kryzys! Choć na początku roku jeszcze nic na to nie wskazuje. Zaliczamy wyjazdy, nieźle wspomagamy nowego układowicza, staczamy walkę po 10 z Górnikiem Wałbrzych… Niestety wpada kilka zer pod rząd i odpuszczamy do końca sezonu wyjazdy… Sezon 2002/03 i 2003/04 to pogłębszający się kryzys. 16.03.2002 kończy się układ z Bałtykiem Gdynia… Wyjazdy zaliczamy tylko te najbliższe, staramy się jakoś działać na własnym podwórku żeby całkowicie nie zaginąć: młynek kręcony tylko na najważniejszych meczach, kilka akcji w regionie, wygrane walki z Moto-Jelczem Oława czy Lechią Dzierżoniów(mecz ten odbił się głośnym echem nawet w ogólnokrajowych mediach!) czy zdobycie małej flagi Włókniarza Mirsk i Piasta Nowa Ruda. Sezon 2004/05 to nasz powrót na kibicowską mapę kraju! Niemal wszystkie zaliczone wyjazdy! Często pojawia się młynek na Złotniczej(w tym ponad 200 na derbach z Górnikiem Wałbrzych). Przeprowadzamy kilka akcji w regionie z różnym skutkiem oraz przegrywamy dwie ustawki z Miedzią Legnica i Moto-Jelczem Oława. W 2005 na świat wychodzi pierwsza edycja profesjonalnie zrobionych vlepek: Choć coraz bardziej popularne naklejki w Jeleniej Górze pojawiły się już ponad rok wcześniej! Były jednak wykonywane domową techniką i wyszło kilka ich rodzajów(min. ovlepkowany cały „sektor” w Oławie).Oto jedna z ładniejszych: Niestety ze zwyżką formy kibiców w parze nie poszła forma piłkarzy i sezon ten kończy się spadkiem w V ligową otchłań! W okręgówce spędzamy dwa sezony. Lata te śmiało można uznać za jedne z najlepszych w naszej historii! Wyjazdy zaliczone w komplecie(na czele z derbami w Jeżowie Sud. na których meldujemy się w ok.250 osób, Lwówek Śl.- ok.150,Lubawka- 140, Kowary- 127, Świeradów Zdrój-110, Kamienna Góra-102). Często korzystamy ze środków pirotechnicznych i innych ultrasowskich gadżetów! Zaliczamy tez kilka udanych starć z walką bandami z Górnikiem Wałbrzych na czele! W 2006 klub organizuje po raz pierwszy w historii prezentację drużyny na której również wypadliśmy okazale! W latach tych nawiązujemy również kilka nowych układów! W 2005/06 często wspomagamy się z Chrobry Głogów, ale są to występy nieoficjalne, choć przybicie układu było już kwestią czasu! 6.03.2007 przybijamy pierwszy w historii międzynarodowy układ z czeskimi kibicami FK Jablonec! Niedługo później nawiązujemy chuligańskie kontakty z kibicami Śląska Wrocław! Układ z Jabloncem przetrwał jednak niemal 2 lata. Awans, jak mogło by się wydawać nie podziałał na nas mobilizująco, wyjazdy zaliczając „w kratkę”. Ale po pewnym czasie sami zaczęliśmy się gubić na który wyjazd możemy pojechać! Otóż w latach 2007/10 na 48 meczy wyjazdowych aż 22 z nich odbyły się bez udziału publiczności lub na zakazie!!! Najbardziej bolały mecze w Wałbrzychu na których nie chcieli nas miejscowi działacze, raz zamykając stadion, raz migając się obowiązującym nas zakazem… My i tak próbowaliśmy się na nie dostać, ale za każdym razem byliśmy zatrzymywani. A to właśnie derby Sudetów nadawały kolorytu tej szarej IV ligowej rzeczywistości! Do historii przejdzie zapewne spotkanie z 27.09.2008, gdzie bijemy nasz rekord w ilości młyna, a liczy on ponad pół tysiąca!!! Oprawy tego spotkania nie powstydziły by się wyżej od nas notowane ekipy!!! Tego dnia również po raz pierwszy w historii na stadionie przy Złotniczej pojawia się nasza sektorówka! A relacja z tego spotkania znalazła się na rozkładówce najpopularniejszego pisma kibicowskiego w kraju „To my kibice!”. W latach tych notujemy kilka udanych akcji i awantur min.: Kamienna Góra czy Bolesławiec. Często pojawiamy się również na meczach czy akcjach organizowanych przez chuliganów z Wrocławia! Niestety od 2009 w nasze szeregi powrócił ponownie kryzys. Kilka znaczących jak do tej pory osób odpuściło sobie klimaty kibicowskie z różnych względów… Od sezonu 2009/10 po dziś dzień zaliczone wyjazdy możemy policzyć na palcach obu rąk!!! Doping na Karkonoszach, z przeprowadzką na ul. Lubańską z powodu budowy nowego stadionu przy Złotniczej, zupełnie zaniknął! Coraz częściej udzielamy się na spotkaniach Śląska Wrocław, uczestniczymy w ich akcjach na inne ekipy lub sami próbując swoich sił w regionie, dzięki temu jakoś jeszcze istniejemy. Wiosną 2013 w końcu odbudowujemy młynek na meczach w Jeleniej Górze. Pojawiają się drobne oprawy! 19.05.2013 na meczu z GKSem Kobierzyce po raz pierwszy w historii pojawia się podświetlana folia! Miejmy nadzieję że ruch kibicowski na Karkonoszach, tak z mozołem budowany przez tych kilkadziesiąt lat przetrwa przynajmniej drugi tyle!!! I damy o sobie jeszcze nie raz znać!!!
oldtimer
Posty: 72
Rejestracja: 30.08.2012, 17:54
Lokalizacja: POLSKA

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: oldtimer »

tutaj gorąca prośba do Zupełnie_Zielonego (i nie tylko niego!!!) żeby wklejał więcej starych opisów z meczy, teraz zimową porą kiedy nie ma co robić to dobra lektura. Wszystkim który także się nudzą polecam nieśmiertelny "pamiętnik kibica" lub "ligę chuliganów". Dla niektórych książka warta polecenia, dla innych chłam. O gustach się nie dyskutuje... mimo wszystko książka uchyla rąbka starych dobrych i szalonych lat '90.
Ja natomiast wrzucam kilka starych fot z minionej epoki:)
Obrazek
Obrazek
[imghttps://scontent-b-lhr.xx.fbcdn.net/hphotos-prn1/20987_352446594854784_1349537442_n.jpg][/img]
Obrazek
na koniec fotka z awantury Radomiaka z Legią
Obrazek
Bolo85
Posty: 296
Rejestracja: 27.02.2010, 20:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Bolo85 »

ta pierwsza fotka oldtimera wiadomo z jakiego meczu?
nrth
Posty: 622
Rejestracja: 18.11.2010, 12:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: nrth »

pewnie Polska-Rumunia albo Polska-Słowacja w Zabrzu
60sekund
Posty: 80
Rejestracja: 15.12.2013, 00:50

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: 60sekund »

Zabrze i mecz Polska-Rumunia rok 1995.W natarciu Arkowcy
oldtimer
Posty: 72
Rejestracja: 30.08.2012, 17:54
Lokalizacja: POLSKA

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: oldtimer »

Polska - Rumunia bodajże z '95 roku

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
dziecko armageddonu
Posty: 191
Rejestracja: 21.12.2012, 12:57

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dziecko armageddonu »

co to za flaga na fladze Stomilu? skrojona jakaś?
HeadhunterCFC
Posty: 57
Rejestracja: 05.10.2012, 16:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: HeadhunterCFC »

dziecko armageddonu pisze:co to za flaga na fladze Stomilu? skrojona jakaś?
Bodajże flaga Olimpii E. z tego co widze
???
Posty: 412
Rejestracja: 23.04.2011, 14:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ??? »

[quote="Krzesełko Stadionu"] ,, <3 ,, ]
Kolego byłbyś łaskaw wytłumaczyć co to oznacza? Chyba się starzeję :)
sHy!
Posty: 37
Rejestracja: 19.01.2013, 17:07

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: sHy! »

??? pisze:
Krzesełko Stadionu pisze: ,, <3 ,, ]
Kolego byłbyś łaskaw wytłumaczyć co to oznacza? Chyba się starzeję :)
symbol serca, coś a'la emotikon
krokiet_z_grzybami
Posty: 522
Rejestracja: 18.01.2009, 13:46

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: krokiet_z_grzybami »

Przybliży ktoś awanture bodajże z 2003 roku, kiedy to po jakimś meczu kadry na ŁKS ustawił się Widzew z Ruchem, po czym o ile pamiętam w przewadze liczebnej i z konkretnym sprzetem obija Rodowitych?
Łódź 1910
Posty: 61
Rejestracja: 10.11.2013, 11:37

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Łódź 1910 »

krokiet_z_grzybami pisze:Przybliży ktoś awanture bodajże z 2003 roku, kiedy to po jakimś meczu kadry na ŁKS ustawił się Widzew z Ruchem, po czym o ile pamiętam w przewadze liczebnej i z konkretnym sprzetem obija Rodowitych?
gościu,kolejny juz raz wypytujesz sie tu o awantury na które psy szukaja dowodów,swiadków itp.Wygrał Widzew i to powinno ci wystarczyć
cobytu
Posty: 475
Rejestracja: 17.11.2010, 23:25
Lokalizacja: Łódź(ŁKS Dąbrowa)

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: cobytu »

krokiet_z_grzybami pisze:Przybliży ktoś awanture bodajże z 2003 roku, kiedy to po jakimś meczu kadry na ŁKS ustawił się Widzew z Ruchem, po czym o ile pamiętam w przewadze liczebnej i z konkretnym sprzetem obija Rodowitych?

Polska-Szwecja 2003 tak jak napisales.ŁKS jedzie po meczu w swoja strone Tyscy w swoja.ŁKS(chyb cos kolo 5 dych,autokar) nacina się na W&R.Podejmuje walke i zalicz lanie.Łamnie,katowanie i takie tam.Tylko ze za to odpowiadają tylko fani Widzewa.Podobno nawet Ruch był zdziwiony takim zachowaniem.Pisze podobno bo nie byłem i nie bralem udziału w wydarzeniach.Pamiec zawodna ta ze pewnie cos pokrecilem.Moze ktoś poprawi.
puremuscle
Posty: 62
Rejestracja: 01.09.2012, 13:54

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: puremuscle »

Na 9 stronie jest opis tej awantury.
Szakal1964ph
Posty: 20
Rejestracja: 28.01.2013, 21:13

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Szakal1964ph »

cobytu pisze:
krokiet_z_grzybami pisze:Przybliży ktoś awanture bodajże z 2003 roku, kiedy to po jakimś meczu kadry na ŁKS ustawił się Widzew z Ruchem, po czym o ile pamiętam w przewadze liczebnej i z konkretnym sprzetem obija Rodowitych?

Polska-Szwecja 2003 tak jak napisales.ŁKS jedzie po meczu w swoja strone Tyscy w swoja.ŁKS(chyb cos kolo 5 dych,autokar) nacina się na W&R.Podejmuje walke i zalicz lanie.Łamnie,katowanie i takie tam.Tylko ze za to odpowiadają tylko fani Widzewa.Podobno nawet Ruch był zdziwiony takim zachowaniem.Pisze podobno bo nie byłem i nie bralem udziału w wydarzeniach.Pamiec zawodna ta ze pewnie cos pokrecilem.Moze ktoś poprawi.
dziwi fakt braku Zawiszy na tym meczu, bo wtedy wynik starcia mógłby być inny
Zgody 28
Posty: 114
Rejestracja: 30.08.2012, 14:27

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Zgody 28 »

Swiatowid pisze:Jedna z najlepszych zadym na kadrze to bylo bodajze Polska - Luksmburg ? w Warszawie, kiedy Lech z Cracovia pod kasami napierdala wszystko co stalo pod kasami, dochodzi do kilku starc po czym Legia, Lechia i jeszcze pare ekip przeganiaja Cracovie spod stadionu w ruch poszly nawet coctaile molotova.
Lech z Cracovią był wtedy tak nabuzowany, że nawet Arkowcy po ryjach dostali. Mnie też się dostało. Jechałem na mecz z Arką.
zmalopolski
Posty: 174
Rejestracja: 28.08.2013, 20:56

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: zmalopolski »

posiada ktoś opisy z wyżej wymienionych meczy repery, lub był na meczu i opisze wydarzenia.
Fjk
Posty: 63
Rejestracja: 11.10.2012, 14:02

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Fjk »

Ruchu z Widzewem bylo 2-3 krotnie wiecej i to zrobilo roznice... w wyrownach liczbach moglo to byc roznie ... szkoda ze tego ze ataku nie bylo jak byli jeszcze wtedy Tyscy...
strona-praska
Posty: 178
Rejestracja: 31.03.2010, 21:57

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: strona-praska »

I to były ku*** czasy :)
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Foxx »

Tyle, że okrzyk brzmiał "Warsaw Fans Hooligans!" ;)
ODPOWIEDZ