Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
https://www.youtube.com/watch?v=blmCMM4-qKk
Hugo na Siemcach, zawsze mial klimat, ale teraz tak jak na Szopkach, Zalezu i Nikiszu wiele sie nie dzieje, niewiem jak w Chorzowie ale mysle ze podobnie
Hugo na Siemcach, zawsze mial klimat, ale teraz tak jak na Szopkach, Zalezu i Nikiszu wiele sie nie dzieje, niewiem jak w Chorzowie ale mysle ze podobnie
-
don alfonso
- Posty: 88
- Rejestracja: 03.05.2019, 14:54
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Ale Ty jesteś bojaźliwy.WileKKS pisze: 27.05.2019, 19:33 Będąc w Łodzi jak zobaczyłem Wschodnią i Włókienkę to już mi język pod gardło podchodził, ale gdy na Google Maps zerknąłem na Grabową i Wojska Polskiego... W życiu bym tam nie poszedł, tak samo te patologiczne dzielnice na GŚ, włos się na głowie jeży...
Za niedługo niektórych z tych miejsc nie będzie, bo są rewitalizowane. Włókienka już jest cała wyludniona, plus chyba parę innych uliczek także. Kto jeszcze nie miał okazji to niech jedzie do Łodzi i pozwiedza sobie Stare Bałuty, Stare Miasto i Śródmieście.
Pozdrawiam obie strony Łodzi.
-
wypityjanusz
- Posty: 204
- Rejestracja: 28.12.2015, 17:34
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Sosnowca nikt jeszcze nie opisywał. Które dzielnice tam się cieszą sławą, np. Juliusz?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Wschodnia, Włókienka (Śródmieście) - ŁKSWileKKS pisze: 27.05.2019, 19:33 Będąc w Łodzi jak zobaczyłem Wschodnią i Włókienkę to już mi język pod gardło podchodził, ale gdy na Google Maps zerknąłem na Grabową i Wojska Polskiego... W życiu bym tam nie poszedł, tak samo te patologiczne dzielnice na GŚ, włos się na głowie jeży...
Grabowa (Górniak),Wojska Polskiego (Stare Bałuty) - Widzew
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Na pewno kilka lat temu niebezpiecznie było się zaplątać wieczorem na Maczkach, teraz pewnie tak jak wszędzie zrobiło się tam lżej dla przypadkowych gościwypityjanusz pisze: 25.06.2019, 19:09 Sosnowca nikt jeszcze nie opisywał. Które dzielnice tam się cieszą sławą, np. Juliusz?
-
dziuraweportki
- Posty: 101
- Rejestracja: 14.03.2016, 15:49
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Czy może ktoś opisać Zieloną Górę, Bielsko biała i Olsztyn?
-
don alfonso
- Posty: 88
- Rejestracja: 03.05.2019, 14:54
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Dokładnie, dziś prawdziwych niebezpiecznych dzielnic już nie ma. Bęcki najprędzej możesz wyłapać w centrum miasta na imprezie.
-
Ukochane Miasto
- Posty: 126
- Rejestracja: 14.08.2014, 10:33
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
w temacie Starych Bałut to mnie kiedyś pojebało i dawno temu w czasie "gorączki sobotniej nocy" zerwałem się kumplom z imprezy na Pietrynie ..a tak mi się ujebało żeby przeżyć coś ciekawego no to se przeżyłem ...
pijany mocno, dłuuugi spacer na Bałuty .
Bilans: nówki buty mi zdjęli +obrączka ślubna+ gotówka +/- 200pln( bo kieszenie były trzepane)..ale honorowe chłopaki bo taksę zatrzymali zapłacili gościowi i kazali mnie odstawić na Piotrkowską a telefon mi zostawili .
Dodatkowo dostałem od nich "błogosławieństwo" żebym się cieszył bo nie wyłapałem wpierdolu.
akcja na zasadzie "zapraszamy do bramy", za wsiarz mnie złapali i HYC!
historia prawdziwa niezmyślona.
Chodziłem dumny jak paw że mam takie "koneksje" na Bałutach :-DDD
pijany mocno, dłuuugi spacer na Bałuty .
Bilans: nówki buty mi zdjęli +obrączka ślubna+ gotówka +/- 200pln( bo kieszenie były trzepane)..ale honorowe chłopaki bo taksę zatrzymali zapłacili gościowi i kazali mnie odstawić na Piotrkowską a telefon mi zostawili .
Dodatkowo dostałem od nich "błogosławieństwo" żebym się cieszył bo nie wyłapałem wpierdolu.
akcja na zasadzie "zapraszamy do bramy", za wsiarz mnie złapali i HYC!
historia prawdziwa niezmyślona.
Chodziłem dumny jak paw że mam takie "koneksje" na Bałutach :-DDD
-
Łódzki Klub Sportowy
- Posty: 247
- Rejestracja: 29.01.2010, 15:16
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Za starych czasów, na najgorszych dzielnicach w Łodzi, stracić dobre buty to była norma.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Odpisywałem dwie strony temu na temat Zielonej Góry, przerzucam posta tutaj. Generalnie tak jak piszą pozostali, teraz częściej dostanie się w łeb po klubach i pubach wieczorową porą niż na dzielnicy która kilka lat wstecz była uznawana za 'niebezpieczną'.
Pozdro!
Jak chyba już wszędzie - typowe dzielnice 'grozy' odeszły do lamusa, zmiana czasów i pokoleń, ale z tych rejonów które są/były najbardziej sławne w Zielonej:
Jedności - ulica na śródmieściu, typowe stare kamienice, raczej mocno zdezelowane, co też przyciągało spore ilości patologii miejskiej. Zdecydowanie najpopularniejszy obszar w Zielonej pod względem złej sławy, swego czasu rzeczywiście każda wizyta w tym rejonie budziła w człowieku grozę i wizje potencjalnego oklepania (co faktycznie często się tak kończyło). Aktualnie rejon spokojniejszy, sporo monitoringu z racji pobliskiego Polmosu jak i rozbudowy miejskiego monitoringu, ale nadal budzi dreszczyk emocji i skupia cały przekrój miejskiej społeczności
Piastowskie - blokowisko, praktycznie miasto w mieście, co samo w sobie rządzi się swoimi prawami, głównie skupione w okolicy ul. Ptasiej i Zawadzkiego. W momentach świetności brakowało krawężników na interwencje w tym rejonie, co jeszcze pogłębiało osiedlową samowolkę. Obecnie osiedle mocno starzejące się, znacznie mniej młodych, natomiast klimat pozostał, często zdarzają się różne - dość głośne w mieście - akcje, ale na znacznie mniejszą skalę niż jeszcze kilka lat temu.
Oprócz tego Zielona Góra składa się z wielu innych osiedli i dzielnic, które jednak nie klasyfikują się jako 'niebezpieczne', bo pojedynczych przypadków nie ma co liczyć. Czasami dzieje się coś na os. Pomorskim, Śląskim i Przyjaźni (to również typowe blokowiska). Pozostałe obszary są spokojne.
Pozdro!
-
Slenderman
- Posty: 70
- Rejestracja: 21.05.2018, 11:53
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
W drugiej połowie lat 90 tych kroiło się fleki i firmowe czapki z daszkiem z tego co pamiętam. Były modne czapki NBA, NHL. Były też akcje, jak chwyciło się Punka to mu się szczotę goliło :)
-
don alfonso
- Posty: 88
- Rejestracja: 03.05.2019, 14:54
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Co do czapek to najwięcej chyba Chicago Bulls było. Ja miałem Charlotte Hornets. Daszek musiał być na maksa w rulon, do szklanki się na noc wkładało. Oryginały miały chyba 7 albo 8 szwów.
Jak ktoś miał płaski to po pysku wyłapał.
Jak ktoś miał płaski to po pysku wyłapał.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
W Dzień Wagarowicza też w tamtych czasach dużo się zawsze działo.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Czapki bejsbolowe zaczęły się od Los Angeles Raiders o ile dobrze pamiętam. Zbiegło się to w czasie z popularnością kurtek MA1. Te pierwsze oryginalne (kontrakty dla armii USA) miały na maszynce od suwaka napis Ideal. Nastęnie w sprzedaży pokazały się cywilne wersje produkowane przez Alpha Industries i cała masa podróbek. Alpha uchodziła za oryginał :)
-
Konrado Moreno
- Posty: 94
- Rejestracja: 22.09.2016, 13:15
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Z czapek jeszcze LA Riders, San Jose Sharks i Anaheim Mighty Ducks :) Fleki / Flyersy wpierw latały czarne później pokazały się zielone / sraczkowate i niebieskie. Jeszcze później wyszły w tych trzech kolorach z kołnierzem tzw Pentagony i Alaski z futerkiem wokół rozpinanego kaptura :) Dużo osób też w Lenarach smigało (czasy Kris Krossów) były chyba w 4 kolorach czarny, bordo, granat i zieleń. Do tego plecak Kostka w c*** podpisany :)don alfonso pisze: 28.06.2019, 08:04 Co do czapek to najwięcej chyba Chicago Bulls było. Ja miałem Charlotte Hornets. Daszek musiał być na maksa w rulon, do szklanki się na noc wkładało. Oryginały miały chyba 7 albo 8 szwów.
Jak ktoś miał płaski to po pysku wyłapał.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Równolegle do bejsbolówek w okresie zimowym popularne były czapki dokerki zwane też oikami. Chyba dlatego, że nosili je skinheadzi. Tak było w Trójmieście.
Później weszły kurtki Starter NBA NHL etc..
Później weszły kurtki Starter NBA NHL etc..
-
Slenderman
- Posty: 70
- Rejestracja: 21.05.2018, 11:53
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Pierwszy mój flek był granatowy kupiony chyba w Ślązaku nie daleko słynnej Stawowej. Drugi flek to był z kołnierzem a na klacie naszywka do odklejania US. ARMY. Trzeci flek zielony odkupiony od Ziomka w dobrym stanie, ale po latach wojny ledwo zipie ;D ma nawet takie fajne dziurki po łańcuchu, pasku... Buty stalkapy Rangers. Spodnie jasny jeans. Czapek z daszkiem wtedy nie nosiłem. Kaptur na głowie się przykleił ;D W zimę czapka Oika, albo kominiarka. Oczywiście plecak kostka.
-
sprotaviak
- Posty: 64
- Rejestracja: 21.09.2009, 20:15
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Bytków " Getto ". Jakie to rewiry ?
-
Oberschlesien14
- Posty: 531
- Rejestracja: 04.10.2013, 00:12
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Kiedyś sama GieKSa, teraz teren podzielony ze wskazaniem na Ruch
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Daj spokój, jaki teren podzielony... jedyne barwy jakie spotkasz na Bytkowskim Getcie - to barwy Ruchu, zresztą jak i na całych Siemcach.
-
sprotaviak
- Posty: 64
- Rejestracja: 21.09.2009, 20:15
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Dzięki, ale chodziło mi o to, jakie ulice wchodzą w to "Getto" ;-). Pozdro.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
W Gdyni/Trójmieście była punkowa ekipa mocnych wrażeń/sekcja sportowa/gimnastyczna, która zwała się Hydrant Corpse i potrafiła się skutecznie postawić lokalnym hitlerowcom :)
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Kurcze,sam byłem łysym i nie słyszałem nigdy, by jakkolwiek gdyńska ekipa punków kiedykolwiek przyjechała do Gdańska szukać nas.Myślę,że mieliby raczej ciężko,gdyby nas znaleźli :)
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Panowie ja nie twierdzę, że HC jeździli do Wrzeszcza czy na Morenę szukać wrażeń, nie twierdzę również, że nie używali sprzętu ( sama nazwa skądś się przecież wzięła :D), ja jedynie twierdzę, że istniała zorganizowana grupa punków, która potrafiła się postawić skinom i nie były to ćpuny wąchające po piwnicach klej :)
-
DoZo(L)eg..
- Posty: 6
- Rejestracja: 14.04.2019, 17:23
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Czy należał do niej "nisc"?rick.k pisze: 15.03.2020, 13:59 Panowie ja nie twierdzę, że HC jeździli do Wrzeszcza czy na Morenę szukać wrażeń, nie twierdzę również, że nie używali sprzętu ( sama nazwa skądś się przecież wzięła :D), ja jedynie twierdzę, że istniała zorganizowana grupa punków, która potrafiła się postawić skinom i nie były to ćpuny wąchające po piwnicach klej :)
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Getto to masz teren 4 bloków przy Dolnej, Wróblewskiego (same bloki chyba podchodzą pod ul. Wróblewską).sprotaviak pisze: 14.03.2020, 20:42Dzięki, ale chodziło mi o to, jakie ulice wchodzą w to "Getto" ;-). Pozdro.
-
bez-napinki
- Posty: 1186
- Rejestracja: 31.05.2011, 14:09
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Wróblewskiego* oczywiście. ;)
-
sprotaviak
- Posty: 64
- Rejestracja: 21.09.2009, 20:15
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Dzięki wielkie.
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Opisałby ktoś Olsztyn? W skrócie najlepiej?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Nic specjalnego


Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Syców, Oleśnica, Twardogóra? Opisze ktoś te małe miasteczka?
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
O czym tu pisać ? FC Śląska.
-
ratujmy trzmiele
- Posty: 102
- Rejestracja: 06.01.2017, 11:39
- Lokalizacja: wieś pod Wrocławiem
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
P. skoro to nie tajemnica ;)
Oleśnica i Milicz rozkochani w Motorze ,
Syców chyba podobnie,
Twardogóra...chyba bastion Lechii..
Oleśnica i Milicz rozkochani w Motorze ,
Syców chyba podobnie,
Twardogóra...chyba bastion Lechii..
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
https://opole.tvp.pl/56378503/mroczne-dzielnice
Materiał pewnie trochę podkoloryzowany, ale obejrzeć można.
Materiał pewnie trochę podkoloryzowany, ale obejrzeć można.
-
dyniadynia
- Posty: 150
- Rejestracja: 26.10.2021, 10:36
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
Przejrzałem sobie dwa tematy dotyczące niebezpiecznych dzielnic polskich miast i w sumie zero konkretnych wpisów na temat Świętochłowic, czyli moim zdaniem jednego z konkretniejszych miejsc na mapie GŚ, zdecydowanie także jednego z miejsc owianych zła sławą. Więc jako mieszkaniec Świętochłowic, pozwole sobie to miasto opisać z podziałem na najniebezpieczniejsze miejsca i sympatie klubowe. Zacznijmy od tego ze Świętochłowice to miasto podzielone na Ruch/Górnik ale ze sporą przewaga Ruchu, więc same akcje kibicowskie często bywają ciekawe.
Świętochłowice to piec dzielnic i pozwole je sobie opisać.
Zgoda - dzielnica w południowej części miasta, chyba najsłabiej zaludniona bo wiele terenów to tereny poprzemyslowe i nieuzytki. Jeżeli chodzi o preferencje klubowe to Zgoda 100% Ruch, od wschodu graniczy z Chorzowem Batorym, a od zachodu z rudzka Fryną i Bykowina oraz Kochlowicami. Co do "najciekawszych" miejsc to zdecydowanie ul. Hajduki (dobra banda Ruchu) zaraz przy Chorzowie Batorym. Reszta dzielnicy mniej lub bardziej spokojna, napewno wyróżnić jeszcze można ul.Metalowców i jej boczne uliczki, a także ze względu na fajny klimat ul.Drzymały, lecz to raczej normalne miejsce. Ogolnie Zgoda jako dzielnica jest dosyć bezpieczna, reszta dzielnicy to bloki i bogate osiedle domków jednorodzinnych, ogólnie spokój.
Centrum - Od wschodu graniczy z Chorzowem i od zachodu z Rudą Śląska, zdecydowanie najlepsza dzielnica Ruchu, nigdy nie zagrożona, zbiórki na większe mecze Ruchu odbywają się w centralnym punkcie dzielnicy. Co do niebezpiecznych miejsc napewno możemy wymienić ul. Marii Dulcissimy Hoffmann (dawna ul. Findera) zdecydowanie najniebezpieczniejsza dzielnica w tej części miasta, sporo menelikow pod wplywem, wiele młodych z Ruchu i ogólnie typowo śląski klimat, przyjezdni z innych części Polski ogólnie raczej nie odnajdą się tam. W dzień raczej spokój, po zmroku łatwo coś "zgubić". Ogólnie wokół tej ulicy jest kilka innych mniejszych lub większych ulic, który też mozemy zaliczyć pod ten opis. Dalej jest ulica 1 Maja, typowo Śląska ulica, wiele patologii, niszczejace budynki, nieciekawy klimat. Boczna Sienkiewicza bardzo niebezpieczna, policja jest tam kilka razy w tygodniu. Oczywiście cała 1 Maja za Ruchem, ale nie ma tam jakiejś wybitnej bandy jak na potencjał ulicy. Ogólnie całe centrum napewno nienajbezpieczniejsze, ulice jak Wyzwolenia, Kubiny czasem też ciekawe, ale raczej nie odbiega to niczym od innych miast.
Piasniki - tu opis bedzie najkrótszy, dzielnica 100% Ruch, lecz Piasniki to jedne wielkie blokowisko, najspokojniejsza dzielnica miasta, raczej nic specjalnego odbiegajacego od innych miast tu nie znajdziemy. Jedynie co to kiedyś był "ciekawy" budynek przy Krasickiego gdzie bylo troche atrakcji, lecz obecnie eksmitowany. Z ciekawych miejsc to jeszcze domki fińskie przy Chorzowskiej i to tyle z Piasnik.
Chropaczow - dzielnica na północy miasta, od północy graniczy z Bytomiem - Lagiewnikami (tereny Ruchu), a od wschodu z Chorzowem - Pniokami. Chropaczow Górny (blokowisko z dużej płyty, wiele wieżowców) to 100% Ruch, lecz Chropaczow dolny (typowo śląskie familoki) to już podział mniej więcej 50/50. Napewno niebezpieczniejsza dzielnica niz wszystkie wczesniej wymienione. Najciekawsze ulice to boczne ulicy Kościelnej zaraz koło kościoła i Szkoły nr.17 gdzie jak mozna sie domyślić jest spory podział uczniów ze względu na kluby. Ul. Sztygarska, Kamieniowa, Pileckiego to Napewno czołówka dzielnicy, w dzień jeszcze jako tako można przejść, lecz w nocy może być ciężko szczególnie jak jesteś spoza Śląska, oczywiście na całym Chropaczowie (szczególnie dolnym) powszechnie slyszana Śląska godka. Co do sympatii klubowych wg. Ulic nie ma co sie rozpisywać, bo co familok to inna sytuacja, ogólnie jak to ma miejsce na takich dzielnicach raczej obie strony są wyrozumiałe w pojedynczych przypadkach, do "czegoś" dochodzi jedynie przy spotkaniu większych grup. Ogólnie druga niebezpieczniejsza dzielnica Świętochłowic, ale mająca swój urok i polecam wszystkim obejrzec ja chociażby za dnia, urok nie do podrobienia.
Lipiny - oczywiście chyba każda osoba zaglądająca tutaj słyszała chociaz raz o tej legendarnej dzielnicy. Zdecydowanie top 3 najniebezpieczniejszych dzielnic w kraju, a dzisiejsze czasy to i tak malutki ułamek tego co mogliśmy tam oglądać w latach 90/początek 00. Zacznijmy jednak od podstaw, dzielnica od zachodu graniczy z trojkolorowymi dzielnicami Rudy Śląskiej (Godula, Orzegow), od wschodu z Chropaczowem, od północy z nieuzytkami w Bytomiu oraz od poludnia z Piasnikami. Zaczynając od sympatii klubowych, bo tu juz jest ciekawie. Ogólnie dzielnica jak kiedyś Chropaczow i Bytomskie Lagiewniki niegdyś (lata 70,80) byla w 100% KSG. Lecz wiadomo, zmiana pokolen, eksmitowanie na Lipiny mieszkańców z innych dzielnic Swion na Lipiny spowodowała że na ten moment (zaznaczam, ze jest kibicem Ruchu, ale staram sie być obiektywny) dzielnica to jakieś 50/50 ze wskazaniem na Ruch (glownie przez to ze stopniowo zyskują tereny, Górnik głównie traci) jednak i tak jest tam do teraz mocna banda KSG, która stoi przed niełatwym zadaniem, bo praktycznie cała reszta miasta to Ruch bez możliwości podbicia reszty dzielnic. Ogólnie władze miasta staraja sie inwestować i ratować ta dzielnice, bo jednak przynosi zle zdanie o całym mieście na skale kraju, a nawet Europy (bylo kilka reportazy o Lipinach m.in z Niemiec). Lecz do sedna, dzielnica dzieli sie na Lipiny południowe (ul. Imieli i boczne) oraz na północne (ul. Barlickiego i boczne). W największym skrócie moge powiedzieć ze Lipiny południowe to Ruch a Północne to Górnik oczywiście z wyjątkami po obu stronach. Zdecydowanie bardziej hardkorowa jest strona Północna (Swierczyny, Barlickiego, Świdra). Dla osób spoza GŚ moze to wyglądać jak plan filmowy, totalny hardkor. W weekendy organizowane na placach imprezy, oczywiście menele z efkami, sporo złodziejstwa, popularne mity o jedzeniu psów ( to jest przesada jezeli chodzi o dzisiejsze czasy, lecz podobno końcówka lat 90 to rzeczywiście takie ekcesy) czy latanie z nożem po centrum Lipin to różne atrakcje tej dzielnicy. Oczywiście, żyją tez normalni ludzie, lecz przez tych patologicznych cala dzielnica wyglada jak wygląda. Rozmawianie w innym języku niz Śląskim napewno skończy sie krzywymi spojrzeniami, ale nic więcej wbrew mitom o biciu goroli za "nic". Ogólnie dzielnica ciężka do opisania, trzeba to samemu zobaczyć chociaz na google maps, bo ten klimat jest niepowtarzalny i chyba nigdzie indziej takiego czegoś sie juz nie doświadczy. Oczywiście nie radze po zmroku, najlepiej w dzień autem, to wystarczy chociaż posmakować tej dzielnicy. Południowa część miasta tez bywa ciekawa, ale jest o wiele bezpieczniejsza niz północna. Kończąc jeszcze to miejscem centralnym Lipin jest Plac Słowiański, który niestety w ostatnich latach byl miejscem iście krakowskich zdarzeń m.in kos, maczet itd. Miejmy nadzieję ze Śląski klimat pozostnie w obliczu pięści i nic więcej.
Mam nadzieje, ze opis jest w porządku, a sympatie klubowe rozłożone obiektywnie. Ogólnie nad tym miastem mozna rozmawiać godzinami, wiec to tez duży skrót. Napewno klimat miasta nie do podrobienia. Pozdro
Świętochłowice to piec dzielnic i pozwole je sobie opisać.
Zgoda - dzielnica w południowej części miasta, chyba najsłabiej zaludniona bo wiele terenów to tereny poprzemyslowe i nieuzytki. Jeżeli chodzi o preferencje klubowe to Zgoda 100% Ruch, od wschodu graniczy z Chorzowem Batorym, a od zachodu z rudzka Fryną i Bykowina oraz Kochlowicami. Co do "najciekawszych" miejsc to zdecydowanie ul. Hajduki (dobra banda Ruchu) zaraz przy Chorzowie Batorym. Reszta dzielnicy mniej lub bardziej spokojna, napewno wyróżnić jeszcze można ul.Metalowców i jej boczne uliczki, a także ze względu na fajny klimat ul.Drzymały, lecz to raczej normalne miejsce. Ogolnie Zgoda jako dzielnica jest dosyć bezpieczna, reszta dzielnicy to bloki i bogate osiedle domków jednorodzinnych, ogólnie spokój.
Centrum - Od wschodu graniczy z Chorzowem i od zachodu z Rudą Śląska, zdecydowanie najlepsza dzielnica Ruchu, nigdy nie zagrożona, zbiórki na większe mecze Ruchu odbywają się w centralnym punkcie dzielnicy. Co do niebezpiecznych miejsc napewno możemy wymienić ul. Marii Dulcissimy Hoffmann (dawna ul. Findera) zdecydowanie najniebezpieczniejsza dzielnica w tej części miasta, sporo menelikow pod wplywem, wiele młodych z Ruchu i ogólnie typowo śląski klimat, przyjezdni z innych części Polski ogólnie raczej nie odnajdą się tam. W dzień raczej spokój, po zmroku łatwo coś "zgubić". Ogólnie wokół tej ulicy jest kilka innych mniejszych lub większych ulic, który też mozemy zaliczyć pod ten opis. Dalej jest ulica 1 Maja, typowo Śląska ulica, wiele patologii, niszczejace budynki, nieciekawy klimat. Boczna Sienkiewicza bardzo niebezpieczna, policja jest tam kilka razy w tygodniu. Oczywiście cała 1 Maja za Ruchem, ale nie ma tam jakiejś wybitnej bandy jak na potencjał ulicy. Ogólnie całe centrum napewno nienajbezpieczniejsze, ulice jak Wyzwolenia, Kubiny czasem też ciekawe, ale raczej nie odbiega to niczym od innych miast.
Piasniki - tu opis bedzie najkrótszy, dzielnica 100% Ruch, lecz Piasniki to jedne wielkie blokowisko, najspokojniejsza dzielnica miasta, raczej nic specjalnego odbiegajacego od innych miast tu nie znajdziemy. Jedynie co to kiedyś był "ciekawy" budynek przy Krasickiego gdzie bylo troche atrakcji, lecz obecnie eksmitowany. Z ciekawych miejsc to jeszcze domki fińskie przy Chorzowskiej i to tyle z Piasnik.
Chropaczow - dzielnica na północy miasta, od północy graniczy z Bytomiem - Lagiewnikami (tereny Ruchu), a od wschodu z Chorzowem - Pniokami. Chropaczow Górny (blokowisko z dużej płyty, wiele wieżowców) to 100% Ruch, lecz Chropaczow dolny (typowo śląskie familoki) to już podział mniej więcej 50/50. Napewno niebezpieczniejsza dzielnica niz wszystkie wczesniej wymienione. Najciekawsze ulice to boczne ulicy Kościelnej zaraz koło kościoła i Szkoły nr.17 gdzie jak mozna sie domyślić jest spory podział uczniów ze względu na kluby. Ul. Sztygarska, Kamieniowa, Pileckiego to Napewno czołówka dzielnicy, w dzień jeszcze jako tako można przejść, lecz w nocy może być ciężko szczególnie jak jesteś spoza Śląska, oczywiście na całym Chropaczowie (szczególnie dolnym) powszechnie slyszana Śląska godka. Co do sympatii klubowych wg. Ulic nie ma co sie rozpisywać, bo co familok to inna sytuacja, ogólnie jak to ma miejsce na takich dzielnicach raczej obie strony są wyrozumiałe w pojedynczych przypadkach, do "czegoś" dochodzi jedynie przy spotkaniu większych grup. Ogólnie druga niebezpieczniejsza dzielnica Świętochłowic, ale mająca swój urok i polecam wszystkim obejrzec ja chociażby za dnia, urok nie do podrobienia.
Lipiny - oczywiście chyba każda osoba zaglądająca tutaj słyszała chociaz raz o tej legendarnej dzielnicy. Zdecydowanie top 3 najniebezpieczniejszych dzielnic w kraju, a dzisiejsze czasy to i tak malutki ułamek tego co mogliśmy tam oglądać w latach 90/początek 00. Zacznijmy jednak od podstaw, dzielnica od zachodu graniczy z trojkolorowymi dzielnicami Rudy Śląskiej (Godula, Orzegow), od wschodu z Chropaczowem, od północy z nieuzytkami w Bytomiu oraz od poludnia z Piasnikami. Zaczynając od sympatii klubowych, bo tu juz jest ciekawie. Ogólnie dzielnica jak kiedyś Chropaczow i Bytomskie Lagiewniki niegdyś (lata 70,80) byla w 100% KSG. Lecz wiadomo, zmiana pokolen, eksmitowanie na Lipiny mieszkańców z innych dzielnic Swion na Lipiny spowodowała że na ten moment (zaznaczam, ze jest kibicem Ruchu, ale staram sie być obiektywny) dzielnica to jakieś 50/50 ze wskazaniem na Ruch (glownie przez to ze stopniowo zyskują tereny, Górnik głównie traci) jednak i tak jest tam do teraz mocna banda KSG, która stoi przed niełatwym zadaniem, bo praktycznie cała reszta miasta to Ruch bez możliwości podbicia reszty dzielnic. Ogólnie władze miasta staraja sie inwestować i ratować ta dzielnice, bo jednak przynosi zle zdanie o całym mieście na skale kraju, a nawet Europy (bylo kilka reportazy o Lipinach m.in z Niemiec). Lecz do sedna, dzielnica dzieli sie na Lipiny południowe (ul. Imieli i boczne) oraz na północne (ul. Barlickiego i boczne). W największym skrócie moge powiedzieć ze Lipiny południowe to Ruch a Północne to Górnik oczywiście z wyjątkami po obu stronach. Zdecydowanie bardziej hardkorowa jest strona Północna (Swierczyny, Barlickiego, Świdra). Dla osób spoza GŚ moze to wyglądać jak plan filmowy, totalny hardkor. W weekendy organizowane na placach imprezy, oczywiście menele z efkami, sporo złodziejstwa, popularne mity o jedzeniu psów ( to jest przesada jezeli chodzi o dzisiejsze czasy, lecz podobno końcówka lat 90 to rzeczywiście takie ekcesy) czy latanie z nożem po centrum Lipin to różne atrakcje tej dzielnicy. Oczywiście, żyją tez normalni ludzie, lecz przez tych patologicznych cala dzielnica wyglada jak wygląda. Rozmawianie w innym języku niz Śląskim napewno skończy sie krzywymi spojrzeniami, ale nic więcej wbrew mitom o biciu goroli za "nic". Ogólnie dzielnica ciężka do opisania, trzeba to samemu zobaczyć chociaz na google maps, bo ten klimat jest niepowtarzalny i chyba nigdzie indziej takiego czegoś sie juz nie doświadczy. Oczywiście nie radze po zmroku, najlepiej w dzień autem, to wystarczy chociaż posmakować tej dzielnicy. Południowa część miasta tez bywa ciekawa, ale jest o wiele bezpieczniejsza niz północna. Kończąc jeszcze to miejscem centralnym Lipin jest Plac Słowiański, który niestety w ostatnich latach byl miejscem iście krakowskich zdarzeń m.in kos, maczet itd. Miejmy nadzieję ze Śląski klimat pozostnie w obliczu pięści i nic więcej.
Mam nadzieje, ze opis jest w porządku, a sympatie klubowe rozłożone obiektywnie. Ogólnie nad tym miastem mozna rozmawiać godzinami, wiec to tez duży skrót. Napewno klimat miasta nie do podrobienia. Pozdro
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
W Rudzie Śląskiej
Re: Niebezpieczne dzielnice Polskich miast vol.2
https://opole.tvp.pl/56378503/mroczne-dzielnice - odcinki o NH i Załężu.
-
dyniadynia
- Posty: 150
- Rejestracja: 26.10.2021, 10:36
Re: Niebezpieczne dzielnice śląskich miast, vol. 2
To była Ruda Śląska Jakieś 5/6 lat temu. Prezentacja w Świętochłowicach odbyla sie w tym roku i zero atrakcji2DZ pisze: 26.10.2021, 12:40W którym miasteczku niebiescy musieli odwołać przedsezonową imprezę (prezentacja dRużyny?), bo ... wyjechało 'ksGks', w 'świonach'?dyniadynia pisze: 26.10.2021, 11:27 Przejrzałem sobie dwa tematy dotyczące niebezpiecznych dzielnic polskich miast i w sumie zero konkretnych wpisów na temat Świętochłowic, czyli moim zdaniem jednego z konkretniejszych miejsc na mapie GŚ, zdecydowanie także jednego z miejsc owianych zła sławą. Więc jako mieszkaniec Świętochłowic, pozwole sobie to miasto opisać z podziałem na najniebezpieczniejsze miejsca i sympatie klubowe. Zacznijmy od tego ze Świętochłowice to miasto podzielone na Ruch/Górnik ale ze sporą przewaga Ruchu, więc same akcje kibicowskie często bywają ciekawe.
Świętochłowice to piec dzielnic i pozwole je sobie opisać.
Zgoda - dzielnica w południowej części miasta, chyba najsłabiej zaludniona bo wiele terenów to tereny poprzemyslowe i nieuzytki. Jeżeli chodzi o preferencje klubowe to Zgoda 100% Ruch, od wschodu graniczy z Chorzowem Batorym, a od zachodu z rudzka Fryną i Bykowina oraz Kochlowicami. Co do "najciekawszych" miejsc to zdecydowanie ul. Hajduki (dobra banda Ruchu) zaraz przy Chorzowie Batorym. Reszta dzielnicy mniej lub bardziej spokojna, napewno wyróżnić jeszcze można ul.Metalowców i jej boczne uliczki, a także ze względu na fajny klimat ul.Drzymały, lecz to raczej normalne miejsce. Ogolnie Zgoda jako dzielnica jest dosyć bezpieczna, reszta dzielnicy to bloki i bogate osiedle domków jednorodzinnych, ogólnie spokój.
Centrum - Od wschodu graniczy z Chorzowem i od zachodu z Rudą Śląska, zdecydowanie najlepsza dzielnica Ruchu, nigdy nie zagrożona, zbiórki na większe mecze Ruchu odbywają się w centralnym punkcie dzielnicy. Co do niebezpiecznych miejsc napewno możemy wymienić ul. Marii Dulcissimy Hoffmann (dawna ul. Findera) zdecydowanie najniebezpieczniejsza dzielnica w tej części miasta, sporo menelikow pod wplywem, wiele młodych z Ruchu i ogólnie typowo śląski klimat, przyjezdni z innych części Polski ogólnie raczej nie odnajdą się tam. W dzień raczej spokój, po zmroku łatwo coś "zgubić". Ogólnie wokół tej ulicy jest kilka innych mniejszych lub większych ulic, który też mozemy zaliczyć pod ten opis. Dalej jest ulica 1 Maja, typowo Śląska ulica, wiele patologii, niszczejace budynki, nieciekawy klimat. Boczna Sienkiewicza bardzo niebezpieczna, policja jest tam kilka razy w tygodniu. Oczywiście cała 1 Maja za Ruchem, ale nie ma tam jakiejś wybitnej bandy jak na potencjał ulicy. Ogólnie całe centrum napewno nienajbezpieczniejsze, ulice jak Wyzwolenia, Kubiny czasem też ciekawe, ale raczej nie odbiega to niczym od innych miast.
Piasniki - tu opis bedzie najkrótszy, dzielnica 100% Ruch, lecz Piasniki to jedne wielkie blokowisko, najspokojniejsza dzielnica miasta, raczej nic specjalnego odbiegajacego od innych miast tu nie znajdziemy. Jedynie co to kiedyś był "ciekawy" budynek przy Krasickiego gdzie bylo troche atrakcji, lecz obecnie eksmitowany. Z ciekawych miejsc to jeszcze domki fińskie przy Chorzowskiej i to tyle z Piasnik.
Chropaczow - dzielnica na północy miasta, od północy graniczy z Bytomiem - Lagiewnikami (tereny Ruchu), a od wschodu z Chorzowem - Pniokami. Chropaczow Górny (blokowisko z dużej płyty, wiele wieżowców) to 100% Ruch, lecz Chropaczow dolny (typowo śląskie familoki) to już podział mniej więcej 50/50. Napewno niebezpieczniejsza dzielnica niz wszystkie wczesniej wymienione. Najciekawsze ulice to boczne ulicy Kościelnej zaraz koło kościoła i Szkoły nr.17 gdzie jak mozna sie domyślić jest spory podział uczniów ze względu na kluby. Ul. Sztygarska, Kamieniowa, Pileckiego to Napewno czołówka dzielnicy, w dzień jeszcze jako tako można przejść, lecz w nocy może być ciężko szczególnie jak jesteś spoza Śląska, oczywiście na całym Chropaczowie (szczególnie dolnym) powszechnie slyszana Śląska godka. Co do sympatii klubowych wg. Ulic nie ma co sie rozpisywać, bo co familok to inna sytuacja, ogólnie jak to ma miejsce na takich dzielnicach raczej obie strony są wyrozumiałe w pojedynczych przypadkach, do "czegoś" dochodzi jedynie przy spotkaniu większych grup. Ogólnie druga niebezpieczniejsza dzielnica Świętochłowic, ale mająca swój urok i polecam wszystkim obejrzec ja chociażby za dnia, urok nie do podrobienia.
Lipiny - oczywiście chyba każda osoba zaglądająca tutaj słyszała chociaz raz o tej legendarnej dzielnicy. Zdecydowanie top 3 najniebezpieczniejszych dzielnic w kraju, a dzisiejsze czasy to i tak malutki ułamek tego co mogliśmy tam oglądać w latach 90/początek 00. Zacznijmy jednak od podstaw, dzielnica od zachodu graniczy z trojkolorowymi dzielnicami Rudy Śląskiej (Godula, Orzegow), od wschodu z Chropaczowem, od północy z nieuzytkami w Bytomiu oraz od poludnia z Piasnikami. Zaczynając od sympatii klubowych, bo tu juz jest ciekawie. Ogólnie dzielnica jak kiedyś Chropaczow i Bytomskie Lagiewniki niegdyś (lata 70,80) byla w 100% KSG. Lecz wiadomo, zmiana pokolen, eksmitowanie na Lipiny mieszkańców z innych dzielnic Swion na Lipiny spowodowała że na ten moment (zaznaczam, ze jest kibicem Ruchu, ale staram sie być obiektywny) dzielnica to jakieś 50/50 ze wskazaniem na Ruch (glownie przez to ze stopniowo zyskują tereny, Górnik głównie traci) jednak i tak jest tam do teraz mocna banda KSG, która stoi przed niełatwym zadaniem, bo praktycznie cała reszta miasta to Ruch bez możliwości podbicia reszty dzielnic. Ogólnie władze miasta staraja sie inwestować i ratować ta dzielnice, bo jednak przynosi zle zdanie o całym mieście na skale kraju, a nawet Europy (bylo kilka reportazy o Lipinach m.in z Niemiec). Lecz do sedna, dzielnica dzieli sie na Lipiny południowe (ul. Imieli i boczne) oraz na północne (ul. Barlickiego i boczne). W największym skrócie moge powiedzieć ze Lipiny południowe to Ruch a Północne to Górnik oczywiście z wyjątkami po obu stronach. Zdecydowanie bardziej hardkorowa jest strona Północna (Swierczyny, Barlickiego, Świdra). Dla osób spoza GŚ moze to wyglądać jak plan filmowy, totalny hardkor. W weekendy organizowane na placach imprezy, oczywiście menele z efkami, sporo złodziejstwa, popularne mity o jedzeniu psów ( to jest przesada jezeli chodzi o dzisiejsze czasy, lecz podobno końcówka lat 90 to rzeczywiście takie ekcesy) czy latanie z nożem po centrum Lipin to różne atrakcje tej dzielnicy. Oczywiście, żyją tez normalni ludzie, lecz przez tych patologicznych cala dzielnica wyglada jak wygląda. Rozmawianie w innym języku niz Śląskim napewno skończy sie krzywymi spojrzeniami, ale nic więcej wbrew mitom o biciu goroli za "nic". Ogólnie dzielnica ciężka do opisania, trzeba to samemu zobaczyć chociaz na google maps, bo ten klimat jest niepowtarzalny i chyba nigdzie indziej takiego czegoś sie juz nie doświadczy. Oczywiście nie radze po zmroku, najlepiej w dzień autem, to wystarczy chociaż posmakować tej dzielnicy. Południowa część miasta tez bywa ciekawa, ale jest o wiele bezpieczniejsza niz północna. Kończąc jeszcze to miejscem centralnym Lipin jest Plac Słowiański, który niestety w ostatnich latach byl miejscem iście krakowskich zdarzeń m.in kos, maczet itd. Miejmy nadzieję ze Śląski klimat pozostnie w obliczu pięści i nic więcej.
Mam nadzieje, ze opis jest w porządku, a sympatie klubowe rozłożone obiektywnie. Ogólnie nad tym miastem mozna rozmawiać godzinami, wiec to tez duży skrót. Napewno klimat miasta nie do podrobienia. Pozdro
