Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
-
UraBuraSzefPodwura
- Posty: 154
- Rejestracja: 06.01.2018, 19:27
- Lokalizacja: Kiedys-osiedla i bloki betonowe uroki
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Jednak pamiec juz nie ta.W kadym badz razie dzieki za sprostowanie.
Ale dobrze pamietam ze w tamtych czasach mowilo sie ze Szajki nikt nie rusza.
Ale dobrze pamietam ze w tamtych czasach mowilo sie ze Szajki nikt nie rusza.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Czy to prawda że nazwy grup hiphopowych z ubiegłego 10 lecia szajka czy firma nie były przypadkowe, i że poza osobami muzycznymi była jeszcze spora grupa nieoficjalna (chłopaki z miasta)?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Firma jest to nazwa prowadzonej działalności zarobkowej, a że pierwsza płyta nosi nazwę pierwszy nielegal to resztę dopowiedz sobie sam :)Pazdzierz pisze: 28.02.2018, 00:11A co niby konkretnego ta firma miała oznaczać?? Przecież te popki, boskie romany, tadki to sa pazie obecnie, a co dopiero ponad 10 lat temu.mmm1 pisze: 27.02.2018, 23:21 Czy to prawda że nazwy grup hiphopowych z ubiegłego 10 lecia szajka czy firma nie były przypadkowe, i że poza osobami muzycznymi była jeszcze spora grupa nieoficjalna (chłopaki z miasta)?
-
UrzadSkarbowy
- Posty: 689
- Rejestracja: 27.08.2016, 22:31
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
mmm1 pisze: 27.02.2018, 23:21 Czy to prawda że nazwy grup hiphopowych z ubiegłego 10 lecia szajka czy firma nie były przypadkowe, i że poza osobami muzycznymi była jeszcze spora grupa nieoficjalna (chłopaki z miasta)?
ziarnko prawdy w tym jestmmm1 pisze: 28.02.2018, 00:23Firma jest to nazwa prowadzonej działalności zarobkowej, a że pierwsza płyta nosi nazwę pierwszy nielegal to resztę dopowiedz sobie sam :)Pazdzierz pisze: 28.02.2018, 00:11A co niby konkretnego ta firma miała oznaczać?? Przecież te popki, boskie romany, tadki to sa pazie obecnie, a co dopiero ponad 10 lat temu.mmm1 pisze: 27.02.2018, 23:21 Czy to prawda że nazwy grup hiphopowych z ubiegłego 10 lecia szajka czy firma nie były przypadkowe, i że poza osobami muzycznymi była jeszcze spora grupa nieoficjalna (chłopaki z miasta)?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Fascynująco Imponujący Rap Młodych Agresorów
Firmowcy wtedy to nie tylko tych 5 raperów. Wiadome, że mieli na pieńku z Chemikami, o czym nawet nawijają.
Polecam do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=lQWRM7jRszw
Firmowcy wtedy to nie tylko tych 5 raperów. Wiadome, że mieli na pieńku z Chemikami, o czym nawet nawijają.
Polecam do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=lQWRM7jRszw
-
StrachNaWróble
- Posty: 207
- Rejestracja: 11.05.2007, 15:57
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
chciałem jeszcze zaznaczyć że Wisła w tamtym okresie była w trakcie tworzenia podziemnego ruchu oporu, Cracovia wtedy wygrywała wszystkie bitwy na czele z Metalem którego ksywa jak sama nazwa wskazuje wziela się od cieżkiej zbroji którą jude gang dumnie nosił w owych czasachACABeczek1488 pisze: 28.02.2018, 01:22 Tak, Cracovia rządziła miastem i wszystkimi okolicznymi gminami, rzadzi zresztą do dzis, a 20lat temu to dotarli prawie pod morze czarne
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Na tej samej zasadzie ja mam paru znajomych z Bronowic którzy są za KSC. I co z tego? Oczywiście Piastów to KSC.Król2002 pisze: 27.02.2018, 10:11 Kościuszkowskie raczej możemy więc przypisać Wiśle i nie składa się ono z tego co wiem z kilku bloków. Jest istotnie o wiele mniejsze niż Albertyński i Dywizjonu ale bez przesady. Jak na Piastów??? znane jest jako Os. Cracovii ale znam paru Wiślaków stamtąd a aktywność takiej np stronki też raczej nie jest nieprzypadkowa https://www.facebook.com/Wis%C5%82a-Pia ... 313916574/
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Z tego filmu wynika że kibole to byli tylko żołnierze, a nad nimi działały jeszcze jakieś grupy przestępcze. Nie do pomyślenia w dzisiejszych czasach :)eNGie pisze: 28.02.2018, 05:54 Fascynująco Imponujący Rap Młodych Agresorów
Firmowcy wtedy to nie tylko tych 5 raperów. Wiadome, że mieli na pieńku z Chemikami, o czym nawet nawijają.
Polecam do obejrzenia: https://www.youtube.com/watch?v=lQWRM7jRszw
-
UraBuraSzefPodwura
- Posty: 154
- Rejestracja: 06.01.2018, 19:27
- Lokalizacja: Kiedys-osiedla i bloki betonowe uroki
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
A co myslisz ze dzis na szczycie krakowskiego polswiatka sa WSH oraz JG?Halodrol masz racje nie odpisujcie temu mmm1.
Co do mojego wpisu o Szajce to POWTORZYLEM tylko to co slyszalem kiedys ze Szajka byla nie do ruszenia wiec nie wiem o co sie spinasz do mnie.
Co do mojego wpisu o Szajce to POWTORZYLEM tylko to co slyszalem kiedys ze Szajka byla nie do ruszenia wiec nie wiem o co sie spinasz do mnie.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Król2002 pisze: ↑
27.02.2018, 11:11
Kościuszkowskie raczej możemy więc przypisać Wiśle i nie składa się ono z tego co wiem z kilku bloków. Jest istotnie o wiele mniejsze niż Albertyński i Dywizjonu ale bez przesady. Jak na Piastów??? znane jest jako Os. Cracovii ale znam paru Wiślaków stamtąd a aktywność takiej np stronki też raczej nie jest nieprzypadkowa https://www.facebook.com/Wis%C5%82a-Pia ... 313916574/
Na tej samej zasadzie ja mam paru znajomych z Bronowic którzy są za KSC. I co z tego? Oczywiście Piastów to KSC.
To z tego, że są ekipy na wrogich terenach, którym należy oddać to, że potrafią działać w podziemiu i są bardziej, lub mniej skuteczni. Jasne, że na wielkich Bronowicach są kibice Pasów ale generalnie umówmy się, że jest to spokojny rejon. Na Piastów i na całej Hucie to inny temat. Działać w przeciwnej ekipie w stosunku do osiedla to kozactwo. Spotkałem się ostatnio z wlepkami Wiślaków z Oświecenia, które było i jest bastionem i najsilniejszym osiedlem Cracovii. Po prostu szacun dla takich ekip
27.02.2018, 11:11
Kościuszkowskie raczej możemy więc przypisać Wiśle i nie składa się ono z tego co wiem z kilku bloków. Jest istotnie o wiele mniejsze niż Albertyński i Dywizjonu ale bez przesady. Jak na Piastów??? znane jest jako Os. Cracovii ale znam paru Wiślaków stamtąd a aktywność takiej np stronki też raczej nie jest nieprzypadkowa https://www.facebook.com/Wis%C5%82a-Pia ... 313916574/
Na tej samej zasadzie ja mam paru znajomych z Bronowic którzy są za KSC. I co z tego? Oczywiście Piastów to KSC.
To z tego, że są ekipy na wrogich terenach, którym należy oddać to, że potrafią działać w podziemiu i są bardziej, lub mniej skuteczni. Jasne, że na wielkich Bronowicach są kibice Pasów ale generalnie umówmy się, że jest to spokojny rejon. Na Piastów i na całej Hucie to inny temat. Działać w przeciwnej ekipie w stosunku do osiedla to kozactwo. Spotkałem się ostatnio z wlepkami Wiślaków z Oświecenia, które było i jest bastionem i najsilniejszym osiedlem Cracovii. Po prostu szacun dla takich ekip
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Szacun za naklejenie naklejki na latarni? O ku***.Król2002 pisze: 01.03.2018, 12:21 Król2002 pisze: ↑
27.02.2018, 11:11
Kościuszkowskie raczej możemy więc przypisać Wiśle i nie składa się ono z tego co wiem z kilku bloków. Jest istotnie o wiele mniejsze niż Albertyński i Dywizjonu ale bez przesady. Jak na Piastów??? znane jest jako Os. Cracovii ale znam paru Wiślaków stamtąd a aktywność takiej np stronki też raczej nie jest nieprzypadkowa https://www.facebook.com/Wis%C5%82a-Pia ... 313916574/
Na tej samej zasadzie ja mam paru znajomych z Bronowic którzy są za KSC. I co z tego? Oczywiście Piastów to KSC.
To z tego, że są ekipy na wrogich terenach, którym należy oddać to, że potrafią działać w podziemiu i są bardziej, lub mniej skuteczni. Jasne, że na wielkich Bronowicach są kibice Pasów ale generalnie umówmy się, że jest to spokojny rejon. Na Piastów i na całej Hucie to inny temat. Działać w przeciwnej ekipie w stosunku do osiedla to kozactwo. Spotkałem się ostatnio z wlepkami Wiślaków z Oświecenia, które było i jest bastionem i najsilniejszym osiedlem Cracovii. Po prostu szacun dla takich ekip
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Pare zdan ode mnie.
Pierwsze dwie rzeczy, ktore rzucaja sie w oczy przegladajac ten temat to:
1) Wiekszosc wpisow to nie tyle ludzie spoza tematu kibicowskiego w Krk, ale nawet ludzie, co nie znaja ludzi, co znaja ludzi, etc. Jak mozna cos pisac na temat krakowa, a zaraz spytac jak jest np. na Biezanowie, albo Azorach, czy na Hucie.
Ja sie nie bilem ponad 10 lat, a jedyna stycznosc ze sluzbami porzadkowymi, to przy jakichs mandatach, na mecze chodzę z rzadka ze względu na charakter pracy, na wyjazdach przez ostatnie lata byłem kilku. Ale jak się wyrastało w pewnych kręgach - czyli z 50% młodzieży Krakoskiej dorastajacej w latach 90, to nie da się nie wiedzieć co się dzieje na mieście.
Po co te osoby się wogóle wypowiadają tutaj, skoro nie są na tyle znaczącymi kibicami swojego klubu, że nawet nie wiedzą co się dzieje ma mieście w Krakowie...
2) Nie dość, że większość osób nie jest zaangażowanych w sprawy swojego klubu, to jeszcze albo nie jest z Krakowa, albo jest z ludności świeżo-napływowej.
Temat pierwszy, który chciałem poruszyć, a dużo osób tu grzeje i powołuje jakieś dziwne ciśnienia, to jak to wyglądało w krk od IIWŚ do upadku komuny.
Tak się składa, że pochodzę ze ścisłego śródmieścia i wychowywałem się w kamienicy na ulicy dochodzącej do rynku, a 90% mojej rodziny pochodzi z Krakowa, reprezentują rozne opcje kibicowskie i slyszalem mnostwo opowiesci jak to wyglądało w tamtych czasach. Oczywiście jest to zbiór subiektywnych opinii i wspomnien, ale chce przytoczyć parę wniowsków, jakie po tych opowieściach się nasuwają.
Z góry przepraszam za ewentualna chaotyczność wypowiedzi i skrótowość, ale każdy z wątków możnaby rozpisać na strony, a to bez sensu.
- Nie było hooliganów przed przełomem lat 80/90. Funckjonowały wtedy Koła Sympatyków, koła Kibiców itp. Dużo młodych chodziło na mecze, ludzie się bili ogólnie jak zawsze między sobą, zdarzały się na mieście animozje na tle klubowym itp. Ale to były emocje raczej jak między fanami hokeja w kanadzie. Było to bardzo ważne, ale nie było rozjebywania wroga za wszelką cene, łowów przed meczami, krojenia barw (wydziarganych przez babcie szalików), kosy w krakowie zawsze latały, ale wtedy nie było to na podłożu kibicowskim, nie było interesów i gangsterki.
Z opowieści dziadka w latach 60-80 tak to wyglądało:
Mnówstwo było tzw. kibiców krakowskiej piłki, gdzie każdy miał w sercu swój klub, ale gdzie był mecz to tam się chodziło. Mój dziadek miał dwóch najlepszych przyjaciół, z czego mój dziadek i jeden byli za Pasami, natomiast ten 3 - to był Wiślak. Pamiętam dziesiątki takich wieczorów, gdzie siedzieli, pili, droczyli się itp.
Co ciekawe nie było wtedy płaszczyzny, że Wisła to ubecy, a Cracovia żydzi. Pamiętam głównie, że na Wisłe było, że to Czarna Wieś (tak się nazywała wcześniej wieś w miejscu R22), klub ludności napływowej i wieśniaków - co oczywiście nie do końca było zgodne z realiami, dużo osób mieszkających na śródmieściu i pochodzących z Krakowa kibicowało Wiśle. Cała trójka nie lubiła Hutnika i ogólnie całej huty, traktując ją jako karę od komunistów za 3XNIE w wyborach po wojnie.
Gdzie się grało mecz, to dzień wcześniej szło się rundkę po stadionach. wszędzie zakopać po pół litra i w trójkę robili obchód po wszystkich meczach jakie był w Krakowie, coś wypili, pogadali i tak mijał weekend.
Wawel, Garbarnia, Cracovia, Wisła, Nadwiślan - chodziło się na wszystko w latach 60-90.
Jak były derby, to stadion pękał w szwach, kibice stali raczej w grupkach, ale grupki zwykle były pomieszane juz po sektorach. Stali koło siebie, jakieś złośliwości były, ale wódkę razem pili.
Na mecze wtedy chodziły głównie chłopy, 15-60 lat, pod krawatem w płaszczach itp - przekrój społeczeństwa.
Jak pisałem wcześniej, awantury na tle kibicowskim może i się zdarzały, ale nie częśniej niż kto skąd jest, o dziewczyne, brzydką pogodę, czy że ktoś sie krzywo popatrzył.
Tak mniej więcej sumując - Kraków był podzielony 40/40/20 miedzy Cracovie, Wisłę, Garbarnie.
Huta była podzielona między Hutnika i Wisłe - nie bylo Cracovii na hucie.
Kibicowanie było ważne, ale nie było takiej nienawiści jak później.
I później mamy przełom lat 80/90. Pada komuna, trafiają do polski ziny kibicowskie z zachodu, głównie Anglii, materiały z awantur i inne informacje o chuliganach ze stadionów.
Nagle wszyscy chcą być chuliganami i z dnia na dzień zaczynają się tworzyć bandy - niezależne od Klubów Kibica.
Na śródmieściu wtedy była znaczna przewaga Cracovii. Wisła była po zachodniej stronie parku krakowskiego i ogólnie alei, oraz liczna grupa sympatyków na tzw Gródku, czyli miedzy plantami, a dietla. Ci z gródka Kończą aktywne kibicowanie, lub przechodzą na drugą stronę zaraz na początku lat 90, gdy Śródmieście się aktywizuje pod szyldem Cracovii, gdzie dodatkowo z drugiej strony przejebany Kazimierz, gdzie w latach 90 i na poczatku 2000 mieszkała najbardziej przejebana banda w Krakowie. Pamiętam na placu żydowskim jak stało po 50 chłopa, gdzie połowa przed 18, a połowa po wyrokach.
Dalej okolice dworca, aż po łobzowską, a z zachodu nowy kleparz i krowodrze też mocna Cracovia, Wesoła, czyli to po drugiej stronie galerii i dworca też Cracovia, plus oczywiście Salwator. To jest kolebka kibicowska Cracovii. Do tego dochodzi Prokocim z przejebanym Kozłówkiem, Piaski z wiadomą postacią, po 1990 osiedla nowohuckie, trochę Pasów na starej olszy, III Strona ruczaju itp
Wisła to okolicę jej stadionu, krowodrza, w latach 2000 pamietam nagle się wysypali w okolicach Karmelickie i Grabowskiego, ale średnia banda - nigdy nie było mocnej wisły śródmieście. Tam jeszcze mieszkali jacyś neo-skini, tacy od harringtonek i martensów, co byli za Wisłą, ale raczej wyjazdowicze niz do awantury. Pół huty, z czego część przechodzi na stronę wroga, ale o tym później, bieżanów, bronowice, prądniki, olsza dwa, ruczaj II str zabójcy człowieka. Dużo Wisły na podgórzu ale wtedy to była dziwna dzielnica, wchuj cyganów. Płaszów z tamtych lat też z Wisłą mi się kojarzy.
W latach 1990-2000 każdy młodszy lub starszy z śrdm, ale też pewnie z całego krakowa, był chuliganem, wałkarzem, dilerem, kombinatorem i często jeszcze raperem w jednym.
Czasy wałów na telefon, awantur co wieczór po knajpach, słynne za kim jesteś itp, trudne czasy jak się nie było jakims bananowcem, cały czas na oriencie, mimo, że jeszcze nie na tle kibicowskim.
Jak tu czytam o nostalgii za latami 90 to śmiać mi się chcę. c**** rycerskie czasy, każdy patrzył jak zrobić, żeby coś wpadło do kieszeni, a na wyjazdy się jeździło, żeby awantura była, szedłeś po obcych dzielnicach to tylko patrzyłeś, aż ktoś się zesra.
Takie łby, co to wypisują o latach 90, w tamtych czasach i tak byłby lamusami, więc niech dadzą sobie spokój.
Drugą część, gdzie dokończę wątki, innym razem napiszę.
Pierwsze dwie rzeczy, ktore rzucaja sie w oczy przegladajac ten temat to:
1) Wiekszosc wpisow to nie tyle ludzie spoza tematu kibicowskiego w Krk, ale nawet ludzie, co nie znaja ludzi, co znaja ludzi, etc. Jak mozna cos pisac na temat krakowa, a zaraz spytac jak jest np. na Biezanowie, albo Azorach, czy na Hucie.
Ja sie nie bilem ponad 10 lat, a jedyna stycznosc ze sluzbami porzadkowymi, to przy jakichs mandatach, na mecze chodzę z rzadka ze względu na charakter pracy, na wyjazdach przez ostatnie lata byłem kilku. Ale jak się wyrastało w pewnych kręgach - czyli z 50% młodzieży Krakoskiej dorastajacej w latach 90, to nie da się nie wiedzieć co się dzieje na mieście.
Po co te osoby się wogóle wypowiadają tutaj, skoro nie są na tyle znaczącymi kibicami swojego klubu, że nawet nie wiedzą co się dzieje ma mieście w Krakowie...
2) Nie dość, że większość osób nie jest zaangażowanych w sprawy swojego klubu, to jeszcze albo nie jest z Krakowa, albo jest z ludności świeżo-napływowej.
Temat pierwszy, który chciałem poruszyć, a dużo osób tu grzeje i powołuje jakieś dziwne ciśnienia, to jak to wyglądało w krk od IIWŚ do upadku komuny.
Tak się składa, że pochodzę ze ścisłego śródmieścia i wychowywałem się w kamienicy na ulicy dochodzącej do rynku, a 90% mojej rodziny pochodzi z Krakowa, reprezentują rozne opcje kibicowskie i slyszalem mnostwo opowiesci jak to wyglądało w tamtych czasach. Oczywiście jest to zbiór subiektywnych opinii i wspomnien, ale chce przytoczyć parę wniowsków, jakie po tych opowieściach się nasuwają.
Z góry przepraszam za ewentualna chaotyczność wypowiedzi i skrótowość, ale każdy z wątków możnaby rozpisać na strony, a to bez sensu.
- Nie było hooliganów przed przełomem lat 80/90. Funckjonowały wtedy Koła Sympatyków, koła Kibiców itp. Dużo młodych chodziło na mecze, ludzie się bili ogólnie jak zawsze między sobą, zdarzały się na mieście animozje na tle klubowym itp. Ale to były emocje raczej jak między fanami hokeja w kanadzie. Było to bardzo ważne, ale nie było rozjebywania wroga za wszelką cene, łowów przed meczami, krojenia barw (wydziarganych przez babcie szalików), kosy w krakowie zawsze latały, ale wtedy nie było to na podłożu kibicowskim, nie było interesów i gangsterki.
Z opowieści dziadka w latach 60-80 tak to wyglądało:
Mnówstwo było tzw. kibiców krakowskiej piłki, gdzie każdy miał w sercu swój klub, ale gdzie był mecz to tam się chodziło. Mój dziadek miał dwóch najlepszych przyjaciół, z czego mój dziadek i jeden byli za Pasami, natomiast ten 3 - to był Wiślak. Pamiętam dziesiątki takich wieczorów, gdzie siedzieli, pili, droczyli się itp.
Co ciekawe nie było wtedy płaszczyzny, że Wisła to ubecy, a Cracovia żydzi. Pamiętam głównie, że na Wisłe było, że to Czarna Wieś (tak się nazywała wcześniej wieś w miejscu R22), klub ludności napływowej i wieśniaków - co oczywiście nie do końca było zgodne z realiami, dużo osób mieszkających na śródmieściu i pochodzących z Krakowa kibicowało Wiśle. Cała trójka nie lubiła Hutnika i ogólnie całej huty, traktując ją jako karę od komunistów za 3XNIE w wyborach po wojnie.
Gdzie się grało mecz, to dzień wcześniej szło się rundkę po stadionach. wszędzie zakopać po pół litra i w trójkę robili obchód po wszystkich meczach jakie był w Krakowie, coś wypili, pogadali i tak mijał weekend.
Wawel, Garbarnia, Cracovia, Wisła, Nadwiślan - chodziło się na wszystko w latach 60-90.
Jak były derby, to stadion pękał w szwach, kibice stali raczej w grupkach, ale grupki zwykle były pomieszane juz po sektorach. Stali koło siebie, jakieś złośliwości były, ale wódkę razem pili.
Na mecze wtedy chodziły głównie chłopy, 15-60 lat, pod krawatem w płaszczach itp - przekrój społeczeństwa.
Jak pisałem wcześniej, awantury na tle kibicowskim może i się zdarzały, ale nie częśniej niż kto skąd jest, o dziewczyne, brzydką pogodę, czy że ktoś sie krzywo popatrzył.
Tak mniej więcej sumując - Kraków był podzielony 40/40/20 miedzy Cracovie, Wisłę, Garbarnie.
Huta była podzielona między Hutnika i Wisłe - nie bylo Cracovii na hucie.
Kibicowanie było ważne, ale nie było takiej nienawiści jak później.
I później mamy przełom lat 80/90. Pada komuna, trafiają do polski ziny kibicowskie z zachodu, głównie Anglii, materiały z awantur i inne informacje o chuliganach ze stadionów.
Nagle wszyscy chcą być chuliganami i z dnia na dzień zaczynają się tworzyć bandy - niezależne od Klubów Kibica.
Na śródmieściu wtedy była znaczna przewaga Cracovii. Wisła była po zachodniej stronie parku krakowskiego i ogólnie alei, oraz liczna grupa sympatyków na tzw Gródku, czyli miedzy plantami, a dietla. Ci z gródka Kończą aktywne kibicowanie, lub przechodzą na drugą stronę zaraz na początku lat 90, gdy Śródmieście się aktywizuje pod szyldem Cracovii, gdzie dodatkowo z drugiej strony przejebany Kazimierz, gdzie w latach 90 i na poczatku 2000 mieszkała najbardziej przejebana banda w Krakowie. Pamiętam na placu żydowskim jak stało po 50 chłopa, gdzie połowa przed 18, a połowa po wyrokach.
Dalej okolice dworca, aż po łobzowską, a z zachodu nowy kleparz i krowodrze też mocna Cracovia, Wesoła, czyli to po drugiej stronie galerii i dworca też Cracovia, plus oczywiście Salwator. To jest kolebka kibicowska Cracovii. Do tego dochodzi Prokocim z przejebanym Kozłówkiem, Piaski z wiadomą postacią, po 1990 osiedla nowohuckie, trochę Pasów na starej olszy, III Strona ruczaju itp
Wisła to okolicę jej stadionu, krowodrza, w latach 2000 pamietam nagle się wysypali w okolicach Karmelickie i Grabowskiego, ale średnia banda - nigdy nie było mocnej wisły śródmieście. Tam jeszcze mieszkali jacyś neo-skini, tacy od harringtonek i martensów, co byli za Wisłą, ale raczej wyjazdowicze niz do awantury. Pół huty, z czego część przechodzi na stronę wroga, ale o tym później, bieżanów, bronowice, prądniki, olsza dwa, ruczaj II str zabójcy człowieka. Dużo Wisły na podgórzu ale wtedy to była dziwna dzielnica, wchuj cyganów. Płaszów z tamtych lat też z Wisłą mi się kojarzy.
W latach 1990-2000 każdy młodszy lub starszy z śrdm, ale też pewnie z całego krakowa, był chuliganem, wałkarzem, dilerem, kombinatorem i często jeszcze raperem w jednym.
Czasy wałów na telefon, awantur co wieczór po knajpach, słynne za kim jesteś itp, trudne czasy jak się nie było jakims bananowcem, cały czas na oriencie, mimo, że jeszcze nie na tle kibicowskim.
Jak tu czytam o nostalgii za latami 90 to śmiać mi się chcę. c**** rycerskie czasy, każdy patrzył jak zrobić, żeby coś wpadło do kieszeni, a na wyjazdy się jeździło, żeby awantura była, szedłeś po obcych dzielnicach to tylko patrzyłeś, aż ktoś się zesra.
Takie łby, co to wypisują o latach 90, w tamtych czasach i tak byłby lamusami, więc niech dadzą sobie spokój.
Drugą część, gdzie dokończę wątki, innym razem napiszę.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Ok wszystko zgoda. Abstrahując od twoich problemów ze składnią i ortografią historycznie wszystko się zgadza. Ale ludzie mają też tu prawo rozmawiać o czasach współczesnych. Nie sądzę, żebyś miał zaktualizowaną sytuacje w każdej dzielnicy Krakowa, tym bardziej, że sporo się ostatnio dzieje, sporo z nich jest podzielonych a np przy Arce, Azorach zaszły w ostatnich latach kolosalne zmiany. To wszystko interesujące tematy, więc nie dyskredytuj ludzi, którzy chcą pogadać także o współczesności. Do twojego opisu Cracovii z lat 90-tych warto by dodać jednak środki jakimi się posłużyli, żeby dojść do tej pozycji. To właśnie wtedy, gdy Wiślacy jeszcze próbowali wychodzić na pięści ekipy Cracovii odpowiadały z widłami, tasakami, siekierami w rękach. Stąd głównie , w brutalizacji działania ich przewaga, która jak widzisz dzisiaj już jest nieaktualna i obróciła się przeciw nim samym. Wracając do Wisły z tamtych czasów Devilsi itp też potrafili namieszać i przede wszystkim co najważniejsze- Cracovia zbudowała wtedy swą siłę liczebną na przerzuconych osiedlach...raczej nie powód do dumy
Pozdrawiam
Pozdrawiam
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Przecież od końca lat 70-tych i w latach 80-tych, Wisła miała jedną z najlepszych ekip w Polsce.- Nie było hooliganów przed przełomem lat 80/90.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Jak nazwiesz postawę wielu chłopaków, którzy śmigali z Wisłą a potem nagle się przerzucali??? wydawali swoich?, dawali na nich namiary? Nie chce sypać ksywami . Nawet średnio zorientowani w temacie znają ich wiele.....jak nazwiesz tą postawę?
-
UraBuraSzefPodwura
- Posty: 154
- Rejestracja: 06.01.2018, 19:27
- Lokalizacja: Kiedys-osiedla i bloki betonowe uroki
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Jak to bylo z tymi przerzutami?Przerzucali sie ze strachu czy dla zysku?Ja jestem czlowiekiem zasad wiec dla mnie to jest niepojete ale zawsze mnie ciekawilo co kierowalo takimi ludzmi i tymi ktorzy ich przyjmowali pod skrzydla.
Szeptem nadchodzacej nocy pozdrawiam wszystkich ludzi z zasadami.
Szeptem nadchodzacej nocy pozdrawiam wszystkich ludzi z zasadami.
-
gameofinternet
- Posty: 2
- Rejestracja: 07.08.2017, 13:15
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Sto procent racji ma kolega od 'parezdan". Tak to wyglądało nawet po roku 2000 przez następne kilka lat. Ta Wasza teoria o przerzutach i wywody czy to było honorowe... śmiech na sali. Można teraz zadac inaczej te pytania. 1. Czy honorowym było bicie kibiców Cracovii w latach 88-93(przed ostrymi narzędziami) w kilku na jednego paskami/butelkami/ pałkami? Co Wy mysleliście, że Cracovia po paru latach takich gównianych akcji czym wam odpowie? pięściami? Dostaliście to na co zasłużyliście i Was przerosło, miejcie pretensje do własnej ekipy o to.OD TEGO ZACZĄŁ SIE POMYSŁ JEBANIA WAS OSTRYMI GADŻETAMI. 2. Czy honorowym było jechac po rajtach, bic i gnebic swoich o pierdoły, od tak z nudów? Najwidoczniej dla Was tak, dlatego ludzie sie przerzucali hurtowo, bo nikt nie będzie przytakiwał gdy swoi koledzy Cie jebią, okradają i kręcą afery o koper, tak to wyglądało. Jak któś chce to podważac to niech sobie pogada z tymi bohaterami co to zaczęli... Nie, nie mówie o M. i JG. Zresztą, gdyby nie on to ginelibyście hurtowo, on trzymał w ryzach ekipe i w wielu, bardzo wielu sytuacjach stopował zapędy ekipy. Ekipa gdyby nie on jechałaby z Wami do spodu, na ten moment to by Was nie było... podziękujcie też waszemu M. za rozjebanie Devilsów, c*** że bez nich to byście z domu sie bali wtedy wychodzic. A teraz zaczynajcie swoje żale, o kanarze konfidencie, przerzutach, wystawkach, maczetach, dokumentach na YT, tym jacy to jesteście najlepsi w KRK na chwile obecną, o tym że gówno wiem, w d**** byłem, jebe na to, na Was wsumie też, pozdrawiam tych co mają własny rozum a tutaj jest takich niewielu. Jak mnie najdzie kiedyś to może opowiem coś więcej, byc może dla niektorych będą to interesujące wspomnienia po latach, no chyba że 18letnie pajace z torbami podróżnymi zaczną gównoburze...
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Daj spokój z tymi bajkami.Wy mieliście za dużo luzu.Gdyby ktokolwiek ze starej ekipy miał pojęcie w jaką stronę pójdziecie to by wam 'żyć' nie dali.Później mleko się rozlało i było już za późno.A to że kanar was tonował;).Kanar i reszta mieli plan przejęcia całego Krakowa i gdyby w sumie już w ostatniej chwili, reakcja głównie ówczesnych małolatów, to pewnie by się udało.
to oczywiście do wpisu gameofinternet
to oczywiście do wpisu gameofinternet
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Na dodatek Kanar wyraził skruchę, płakał potem, że to była pomyłka, że gdyby mógł cofnąć czas........... proponował odrzucenie sprzętu ale mleko się rozlało
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Pamiętasz mecz Polska -Izrael na Wiśle? kilku chłopaczków, którzy wcześniej byli w ekipie Wisły łaziło z bojówką Cracovii po stadionie i wystawiali swoich niedawno kolegów wrogom. Takich postaw w Cracovii było bardzo, bardzo wiele . Ciekawe jak je nazwiesz......wracając do wspomnianego meczu istotnie Cracovia chyba była w swojej najlepszej formie. Biegali po stadionie Wisły jak chcieli ale X nie zdobyli jak niektórzy twierdzą
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Znamiennie jednak jest o czym pisałem powyżej, że M z resztą starej ekipy raczej bardzo żałują dzisiaj tych metod, które sami wprowadzili. Ważni liderzy ze starej ekipy Cracovii stali się współcześnie ofiarami swoich czynów i koło się zatacza.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Panowie parezdan i goi jest trochę racji w tym co napisaliście, jednakże nie zgodzę się z tym do końca . Każdy chłopak nawet średnio ogarnięty z krk ( znający dziedzinę fanatyka/kibica) mniej lub bardziej zna sytuacje jak to było w tamtych latach czy to z opowiadań czy też wspomnień od starszych znajomych. Osobiście wychowałem się na trybunach w latach 90 /2000 i bywało różnie z jednej jak i drugiej strony wychodziły akcje nie raz nie dwa (krzywe) niema co zwalać winę na tych czy tych, kto wprowadził a kto dostosował się i przyjął takie a nie inne zasady walki. Interesy weszły na 1 plan trochę później a niżeli lata 90 i to nie jest tak że każdy młody walczy za klub w imię interesów. Nie pierdolcie mi że tak właśnie jest, inna sprawa lat na przełomie 2000 / 2008 nie brakowało chłopaków którzy po prostu lubili adrenalinę i akcję na wroga. Teraz faktycznie trochę inaczej to wygląda, weszło to na nie właściwe tory. Czasy się zmieniają teraz wolimy stać w chuligańskich ciuchach i się prężyć jeden przed drugim jak koguty:). Nie ma co wracać do dawnych czasów, obecne są o 180 stopni inne a czy gorsze nie mnie to oceniać. Ja wolałem tamte lata i wielu znajomych uważa podobnie. Nie będę wybielał i faworyzował nikogo dlatego że można by wymieniać sytuację które nie wyszły po myśli ani jednych ani drugich oraz w sytuację których były na korzyść jednej z ekip. W miastach derbowych jest rywalizacja inna niż w pozostałych ale tak jest wszędzie na całym świecie. Kraków nie jest tu żadnym wyjątkiem. Szkoda chłopaków którzy skończyli i nie są już z nami na tym świecie ale nic już tego nie zmieni. Uważam ze forum to nie miejsce na wywlekanie i opisywanie akcji z przed lat. W Krakowie dużo chłopaków odpuściło ze względu na rodzinny dzieci pracę itp, ale nadal nie brakuję chętnych mimo to uważam że kilka lat wstecz Wisła miała lepszą bandę jak teraz. Za kilka lat znowu będzie inaczej i tak to wygląda czasy się zmieniają a czy będzie lepiej czy nie zależy od młodych którzy zaczynają dopiero przygodę z kibicowskim życiem. Na tym szlaku życie zweryfikowało wielu którzy byli charakterni a jak się później okazało zostali pogonieni i zakończyli żywot na stadionach, taka już specyfika tego że ludzie się zmieniają i albo są i trwają albo dają sobie spokój po jakimś czasie. Nienawiść do wroga wpajana jest od najmłodszych lat wszędzie bez wyjątku, chociaż w miastach derbowych ta rywalizacja jest inna ale to oczywiste. Pisanie o akcjach z przed lat jest bezsensu "niepotrzebne" i daje tylko pożywkę internetowym szczekaczom i pismakom.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Niestety ale typ z Cracovii napisal bardzo duzo gorzkiej prawdy....
Kazdy ma swoje wizje swiata, zaleznie od rejonu Krakowa, ale gdyby nie wewnetrzne podzialy to Wisla moglaby miec teraz prze bande, bo wielu fanatykow naprawde duzo oddawalo za Nasze barwy a potem zostali pogonieni, inni naliczeni.
Niestety hajs hajs hajs. Kiedy gonilo sie jeansy i wode, teraz rzeczy mniejsze i na wiekszej marzy...
Klimat mozna powiedziec ze sam sie wyciął
Kazdy ma swoje wizje swiata, zaleznie od rejonu Krakowa, ale gdyby nie wewnetrzne podzialy to Wisla moglaby miec teraz prze bande, bo wielu fanatykow naprawde duzo oddawalo za Nasze barwy a potem zostali pogonieni, inni naliczeni.
Niestety hajs hajs hajs. Kiedy gonilo sie jeansy i wode, teraz rzeczy mniejsze i na wiekszej marzy...
Klimat mozna powiedziec ze sam sie wyciął
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Wydaje mi się, że hierarchiczność w bandzie i jebanie swoich było u Was wcześniej niż interesy w dzisiejszym rozumieniu. Jak byliście tą chwilę w odwrocie (Wg dużo krócej i mniej intensywnie niż się zwykło mówić), to młodzi z Wisły mówili, że to dlatego, że starsi się trzymają razem i nie dopuszczają młodych. Teraz ówcześni młodzi się zestarzeli i jest to samo, a ekipa jeszcze bardziej hermetyczna i ma wypierdolone na szeregowego kibica.
Zawsze były u was rozkminy jak z korpo, awanse w strukturach, kto z kim może zbijać piątkę, kto na kogo powoływać itp, a góra se mieszka po nowych, chronionych osiedlach, koks, dobre samochody itp
Jeśli chodzi o Hutę, to z punktu widzenia waszych dużo starszych to wyglądało tak:
- Na hucie w latach 70/80 nie było Cracovii, typowy chłopak z huty, co w Krakowie był pięć razy w życiu, nie widział Pasiaka na oczy.
- To było normalne, że jest się za Wisłą lub Hutnikiem, ale w 95% przypadków nie szło za tym nic, nawet okazjonalne pójście na mecz.
- Mimo, że większość osiedli była za Wisłą, nie było mowy o jakiejś jedności, osiedla się biły między sobą, szkoły się biły między sobą, bloki się biły między sobą itp
- Bardzo często w ruch szedł sprzęt, a minimum to były modne w tamtych czasach zawory używane jako kastet
Co do "honoru", to jakieś wpisy Króla2002 (2002 to pewnie rocznik), że Metal wprowadził sprzęt i później żałował jest oderwany od rzeczywistości.
W Krk był sprzęt, ale pamiętam, że pod koniec owianych sławą lat 90 i na początku 2000 nie było niczym aż tak hardkorowym iść na szaliki bez sprzętu. Wbijać na osiedle wroga bez sprzętu. Zawsze w grupie by się znalazł ktoś kto ma przedłużacz, ale nie było tak jak teraz, że bez siekiery czy maczety nie wyjdzie z domu. Z gazem już się człowiek w miarę bezpiecznie czuł.
Pamiętam, że jeszcze w połowie lat 2000, krążyły CD z solówkami młodych z ruczaju, co się spotkali na placu między stronami. Pamiętam, że kręcił to chyba liwacz konfident, bił się z Wisły któryś z braci T, chyba sobek, a z RIII na pewno Ś.P. F.
I tych solówek było z 5, gdzie biły się można powiedzieć nieprzypadkowe osoby, na pięści.
Apropos F. jeszcze taka osobliwość jak to w Krk jest.
Byliśmy później właśnie na RIII na jakimś melanżu w tym barze przy pętli 124, jakoś pewnie 2008, pamiętam dobrze, bo mieliśmy beke, że ten RIII se tak dobrze radzi, bo każdy ma swojego klona - bo koło siebie siedzieli bracia O. - blizniacy, takie małolaty młodsi bracia G. - blizniacy, no i Mariusz z S.P. Adrianem też podobni do siebie. Z tą całą ekipą, a siedziało tam z 30 chłopa, chyba najlepsza banda jaką miał RIII, siedział brat F, czyli obecny fighter UFC.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przez ostatnie lata uczył WSH w TSW jak się bić... Mając na piersi wizerunek swojego brata, który ich trochę nakaleczył.
Co prawda, na obronę S. - to z opinii jaką ma na mieście, to zawsze był sportowcem, w tym rozumieniu nie chuligańskim, tylko, że oddał się trenowaniu sportu. Wiem, że chyba chcieli go nawet do JG wcześniej wcielić, w co sam Mas był zamieszany, ale się wytłumaczył, że interesuje go kariera sportowa i dali mu spokój.
Zarówno po jednej i drugiej stronie nie było mowy o honorze, liczył sie prestiż, adrenalina, pieniadze, awantura, więc chłopakom co tu piszą po obu stronach przerzucających się zasłyszanymi historyjkami proponuje dać se spokój.
Zawsze były u was rozkminy jak z korpo, awanse w strukturach, kto z kim może zbijać piątkę, kto na kogo powoływać itp, a góra se mieszka po nowych, chronionych osiedlach, koks, dobre samochody itp
Jeśli chodzi o Hutę, to z punktu widzenia waszych dużo starszych to wyglądało tak:
- Na hucie w latach 70/80 nie było Cracovii, typowy chłopak z huty, co w Krakowie był pięć razy w życiu, nie widział Pasiaka na oczy.
- To było normalne, że jest się za Wisłą lub Hutnikiem, ale w 95% przypadków nie szło za tym nic, nawet okazjonalne pójście na mecz.
- Mimo, że większość osiedli była za Wisłą, nie było mowy o jakiejś jedności, osiedla się biły między sobą, szkoły się biły między sobą, bloki się biły między sobą itp
- Bardzo często w ruch szedł sprzęt, a minimum to były modne w tamtych czasach zawory używane jako kastet
Co do "honoru", to jakieś wpisy Króla2002 (2002 to pewnie rocznik), że Metal wprowadził sprzęt i później żałował jest oderwany od rzeczywistości.
W Krk był sprzęt, ale pamiętam, że pod koniec owianych sławą lat 90 i na początku 2000 nie było niczym aż tak hardkorowym iść na szaliki bez sprzętu. Wbijać na osiedle wroga bez sprzętu. Zawsze w grupie by się znalazł ktoś kto ma przedłużacz, ale nie było tak jak teraz, że bez siekiery czy maczety nie wyjdzie z domu. Z gazem już się człowiek w miarę bezpiecznie czuł.
Pamiętam, że jeszcze w połowie lat 2000, krążyły CD z solówkami młodych z ruczaju, co się spotkali na placu między stronami. Pamiętam, że kręcił to chyba liwacz konfident, bił się z Wisły któryś z braci T, chyba sobek, a z RIII na pewno Ś.P. F.
I tych solówek było z 5, gdzie biły się można powiedzieć nieprzypadkowe osoby, na pięści.
Apropos F. jeszcze taka osobliwość jak to w Krk jest.
Byliśmy później właśnie na RIII na jakimś melanżu w tym barze przy pętli 124, jakoś pewnie 2008, pamiętam dobrze, bo mieliśmy beke, że ten RIII se tak dobrze radzi, bo każdy ma swojego klona - bo koło siebie siedzieli bracia O. - blizniacy, takie małolaty młodsi bracia G. - blizniacy, no i Mariusz z S.P. Adrianem też podobni do siebie. Z tą całą ekipą, a siedziało tam z 30 chłopa, chyba najlepsza banda jaką miał RIII, siedział brat F, czyli obecny fighter UFC.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przez ostatnie lata uczył WSH w TSW jak się bić... Mając na piersi wizerunek swojego brata, który ich trochę nakaleczył.
Co prawda, na obronę S. - to z opinii jaką ma na mieście, to zawsze był sportowcem, w tym rozumieniu nie chuligańskim, tylko, że oddał się trenowaniu sportu. Wiem, że chyba chcieli go nawet do JG wcześniej wcielić, w co sam Mas był zamieszany, ale się wytłumaczył, że interesuje go kariera sportowa i dali mu spokój.
Zarówno po jednej i drugiej stronie nie było mowy o honorze, liczył sie prestiż, adrenalina, pieniadze, awantura, więc chłopakom co tu piszą po obu stronach przerzucających się zasłyszanymi historyjkami proponuje dać se spokój.
-
gameofinternet
- Posty: 2
- Rejestracja: 07.08.2017, 13:15
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Spodziewałem się prawdziwej gównoburzy rycerzy mefedronu a tu proszę, kilka sensownych wypowiedzi, fajnie. Oczywiście, że moje wypowiedzi są subiektywne, tak jak każdego kto liznął Krakowa.W dodatku to tylko moje zdanie. To też prawda, że punkt widzenia zależy od miejsca w którym się żyło. Natomiast ja nie pasuje do wiślackiej teorii o przerzutach, mimo że znam i takich. I mam też trochę inne zdanie na temat teorii przerzutów z TS na KSC. Sporo ludzi którzy zmieniło wiarę na KSC, także tych którzy byli tzw "figurami"... wiele takich decyzji była poprzedzona tym, że zostali wykręceni na różne rzeczy przez swoich. Jeśli jesteś na wakacjach po drugiej stronie i Ci ktoś tłumaczy, że miałeś dostac 10k a dostałeś 5k i to któryś raz, tak samo Twoi koledzy to granica przerzucenia zaciera się zdecydowanie, c*** z tym. Również zgadzam się z jednym z postów wyżej... to prawda po 2000 była masa ludzi niezrzeszonych, lecz zaangażowanych we wszystkie płaszczyzny kibicowskie, właściwie codziennie sie coś działo i to w wielu miejscach w KRK. Ja nie wymagam niczego od ludzi z internetu, jedynie myślenia, używania rozumu. DVL98, tak nie miałem na myśli Devilsów w swoich wypowiedziach a tych drugich i jeszcze trzecich. Owszem byliście mocni, a napewno na tyle mocni aby postawic się Cracovii... wielu z Was mentalnie odnalazłoby się na Pasach ;) Zreszta w moim mniemaniu, jesteście jedyną ekipa w historii Wisły do której Cracovia czuła jakiś tam respekt, jeśli można to tak nazwac. Pamiętam jedną sytuacje, gdy nam odpuściliście, chyba ze względu na różnice wieku. Od nas prawie same gołe małolaty, a na przeciwko Wy sami starsi, uzbrojeni jak na wojnę.. odprowadziliście nas tylko wzrokiem ;) Myśle, że gdybyście nas tam zmielili (Devils) to Cracovia na Hucie miałaby ciężej w kolejnych latach. Po tej akcji w ludzie którzy tam byli wzięli sobie mocno do serca to, żeby nie atakowac gdy przeciwnik nie może zrobic nawet sztycha, paradoks jak na Kraków, troche nas ucywilizowaliście ;) Pozdrawiam.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
W wielu kwestiach masz racje ale raz, piszesz prawie tylko o Wiśle, do tego jednostronnie a może podasz przykłady totalnego skurwienia w waszej ekipie?.Przecież taka git ekipa to już powinna władać całym Krakowem i Małopolską.gameofinternet pisze: 02.03.2018, 17:28 Mieli pojęcie, nie mieli jaj :) Powiedzieli A, bojąc powiedziec się B. Owszem mleko sie rozlało, po paru połamanych żydach. Legendarne solówki...5 na 1 i miec później pretensje o siekiery i noże, science-fiction po krakowsku. Znam tę teorię o niehonorowych żydach bardzo dobrze... tak dobrze, że jakbym tu nie mieszkał całe życie to może bym sie dał nabrac. Zresztą, zaslużyliście jak mało kto. Proponował to z paru powodów, między innymi zgody wywierały na to wpływ. Złapaliście oddech na trzech osiedlach...na pozostałych kilkunastu mieliscie jedynie wiatr we włosach, podczas ucieczek. Devils... Prądnik, Dywizjonu 303, Lotnisko, BIEŻANÓW, Skawina troche też Ruczaj i Kurdwanów, o Stokach nie piszę celowo. To oni Was uratowali, po czym częściowo zostali rozjebani przez swoich. Co nie zmienia faktu, że kilku diabełków zostało rekinami.... w lustro bym sobie w oczy nie spojrzał po tym wszystkim a tymbardziej kolegom, no ale godnośc pojęcie względne. A pamiętacie chłopaki akcje w stylu "robimy wjazd, jak któś sie cofnie to zajebiemy siekierą nawet swojego?" Honor, honor... nie wiesz co to honor. Generał zostawia wojsko- wojsko wybacza, generał wali na hajs wojsko- wojsko wybacza...tylko sie uszczupla o tych mądrzejszych. Po czym mądrzejszym zostaje afera wykręcona, bo sie okazuje, że pociśnięci mają wieksze pierdolnięcie niż Ci co ich pogonili... nie znasz? To co Ty ku*** wiesz?
Mamy 2018... życie zatacza krąg, więc po kolei. KAZIMIERZOWSKIE, JAGIELLONSKIE, OLSZA 2, RUCZAJ... TO BYŁY OSIEDLA TWIERDZE- ODPUSCIŁY BO ZOSTALI ROZJEBANI PRZEZ SWOICH, A NIE "CZASY SIE ZMIENIŁY". Na jednym z tych wymienionych konfidenci przy wsparciu decyzyjnych walą przedłużaczami tych, co sie nie r********, do teraz :) Pogoniliście najlepszą ekipę jaka jebała Cracovie najbardziej, mianowicie BIEŻANÓW I TEŻ CZĘSCIOWO WIELICZKE, dopowiedz sobie resztę, a no tak, znowu nic nie wiesz. Koperki osiedlowe... ten wziął temat po niskiej cenie, więc trzeba go wyjebac najlepiej rękami jego kolegów, jego dziewczyne też :) Ten wbija w Nas chuje na mieście to go burkom podłożymy, wszyscy cacy, konkurencja wyeliminowana. Noi sławne wystawianie małolatów na pewne wpierdole, czasem też kalectwo....na strach mówicie odwaga na Wiśle? MACIE STAC I CZEKAC NA CRACOVIE, JAK NIE BEDZIECIE STAC ALBO UCIEKNIECIE TO MY WAS ZAJEBIEMY... My stac przecież nie będziemy, jesteśmy mafią ;). A później się rodzą takie kwiatki, że "Kanar" zabraniał wjeżdzac na niektóre osiedla takie jak Strusia, bo tak bardzo waliliście z d*** na psach.... jednoczęśnie wożac się, że żydy Wam tam nie wpadają, komedia. Podsumowując, cięzko opisac wszystko i wbrew pozorom nie uważam Cracovii i JG za definicje honoru bo wiele akcji kulawych było na Cracovii których również wstyd, pozostaje mi się jedynie cieszyc, że nie uczestniczą w tym już ludzie którzy mają troche oleju w głowie, reszta w krótkim czasie sie wyplewi, w wiekszości pewnie sie rozpierdolą na psach.Tak jak Ci co ostatnio na naodpierdalali... debile sie chwalili nawet koleżankom co odjebali. Jak ma byc lepiej w takiej sytuacji? :) Natomiast patrząc na ostatnie 30 lat w KRK moge śmiało stwierdzic, że dla obu stron będzie tylko gorzej, ponieważ młode pokolenia mają wpajane farmazony, tak farmazony na temat historii, noi nikt ich nie uświadamia, że za pobicie pięściami dostajesz zawiasy... za obcięcie komuś ręki na ten moment z 15 lat. I zadanie dla Was, zastanawialiście się dlaczego zginęło Was tak wielu? Bo mnie, z prespektywy kibica Cracovii(nieaktywnego od jakichś 5 lat) który udzielał się dosyc długo, przychodzi tylko jedno na myśl, jesteście poprostu mentalnie chłopcami niedzielnymi, którzy biorą się za sprawy które w krótkim czasie Was przerastają i się kończą kariery. Nie nadajecie się do tego, mowa o wiekszości Wisły z przeszłosci oraz o Całej Wiśle i Cracovii młodego pokolenia. Byc może jest to też kwestia bliższego powiązania biegaczy z klimatem spraw miejskich niż w innych miastach. I mam jedną prośbę, niech ludzie z Wisły z początku lat 90 nawet sie nie odzywają, bo TO WY JESTEŚCIE TYMI KTÓRZY MIELI JAJA LAC W KULAWY SPOSÓB ŻYDÓW A NIE MIELIŚCIE JAJ POSTAWIC SIĘ JAK PRZYSZEDŁ CZAS NA REWANŻ.
p********* że zabrakło jaj, p********* o jakiś paskach.Na honorowych chłopów wyskoczyliście jak jakaś pierdolona wataha neandertalczyków.Braliście gości hurtem, nie ważne czy pionek,czy napierdalał was, posyłał do szpitala.W chuju mieliście własnych chłopów których kurwica strzelała jak widzieli prężących się kolesi wokół wielkiego wtedy guru M. Przekładaliście kalectwo swoich, byle tylko pozyskać info od przerzuta, których zresztą później w większości wypierdalaliście, jak już nie byli do niczego potrzebni.Wy to byście nawet teraz wzięli chłopaków co wam zabili człowieka, gdyby tylko można było coś z tego mieć. Piszesz o naszych twierdzach a gdzie są słynne wasze?. Piszesz o trupach z naszej strony, zapomniałeś dodać że wszystkie początkowe ofiary były zupełnie przypadkowe. Nie będę się licytował więc policz sobie ile od was jest już '5 stóp pod ziemią'.
I zrozum amebo że nie kwestią jaj jest napierdalać się maczetami.To wy nie mieliście jaj by załatwić sprawę honorowo.Piszesz o wystawianiu gówniarzy - przypadkowo miałem chłopa w robocie co dokładnie to samo mówił o was i przez to was popierdolił bo on i jemu podobni byli wystawiani na największe przypały.
A gdzie są teraz starzy od was, którzy to wszystko zaczęli?.Jak ich znajdziesz to popytaj czy było warto.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
gameofinternet ma także umiejętność pięknego odwracania kota ogonem-mógłby zostać politykiem. Tak było w przypadku pytań, które próbowałem zadać np o przerzutów, którzy wydawali swych niedawnych braci z Wisły.Pisze także ciekawie ale istotnie brak obiektywizmu kłuje w oczy. Ekipy Cracovii krążyły po mieście a oni byli przewodnikami i wystawiali swoich do niedawna kolegów!!!. Bardzo wiele tych karier skończyło się jak kariera NEO ale to lepiej przemilczeć i nie nazwać tego po imieniu
-
Kubuś_Puchatek
- Posty: 16
- Rejestracja: 03.03.2018, 22:37
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
S.H.W a o potraktowaniu Devilsow to nic nie napiszesz :) ?
-
Polish Power
- Posty: 633
- Rejestracja: 31.05.2016, 00:18
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Nareszcie temat KRK osiągnał wysoki poziom !!
W którym mniej więcej roku miała miejsce wspomniana wyżej akcja Wisły z koktajlami na jadącą trawajem na hokej Cracovię ??
W którym mniej więcej roku miała miejsce wspomniana wyżej akcja Wisły z koktajlami na jadącą trawajem na hokej Cracovię ??
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Mniej więcej 97. Plus minus pewnie z rok
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
A propo byłych gniazdowych co u Radsona i jego tatusia???
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
apropo braci T. ,to rzeczywiście dużo osób z Cracovii ciśnie beke, że młodych szarksów trenuje gość z wytatuowanym na piersi ich oprawcą , który po "pracy" zbija na osiedlu piątki z JGparezdan pisze: 03.03.2018, 13:12
Apropos F. jeszcze taka osobliwość jak to w Krk jest.
Byliśmy później właśnie na RIII na jakimś melanżu w tym barze przy pętli 124, jakoś pewnie 2008, pamiętam dobrze, bo mieliśmy beke, że ten RIII se tak dobrze radzi, bo każdy ma swojego klona - bo koło siebie siedzieli bracia O. - blizniacy, takie małolaty młodsi bracia G. - blizniacy, no i Mariusz z S.P. Adrianem też podobni do siebie. Z tą całą ekipą, a siedziało tam z 30 chłopa, chyba najlepsza banda jaką miał RIII, siedział brat F, czyli obecny fighter UFC.
Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że przez ostatnie lata uczył WSH w TSW jak się bić... Mając na piersi wizerunek swojego brata, który ich trochę nakaleczył.
a ja sie zastanawiam dla której strony ta dziwna sytuacja jest bardziej żenująca czy dla Wisły (bo j/w) , czy może jednak dla Cracovii, bo "zbijają piątki" z gościem który swoimi treningami w bezpośredni przecież sposób "podnosi skuteczność" Wiślaków (czyli ich przyszłych oprawców)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
gameofinternet- Z teorią o wprowadzeniu kos i siekier w odpowiedzi na paski, belki, butelki i kulawe zachowania Wisły, spotykam się pierwszy raz. Mialem kolegow na Cracovii w czasach, kiedy wprowadzaliscie sprzet i żaden z nich nie przedstawial takiej teorii. Z tego co pamietam, to piresza kosa poleciala w jakiegos "gumiora" a przecież nie napiszesz, ze Hutnik tez z wami tak jechał... Jakos nie może też do mnie dotrzeć, że przed 90-tym starzy w ten sposób się z wami rozprawiali. Ja tu mam calkowicie inne doswiadczenia. Mozesz podac przykłady konkretnych sytuacji?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
A ja słyszałem o akcjach typu 50 TSW vs 5 KSC i katowanie przeciwnika.Byli w mniejszości , więc chwycili za sprzęt i zaczęli się odgryzać i tu Wisła zjebała po całości , bo wystarczyło na początku lat 90 przyciąć tych kilkunastu sprzęciaży i nikt by nie słyszał o żadnym AW i JG , Legia (bogatsza o doświadczenia krakowskie , pokazała w Warszawie jak rozwiązać ten problem).Ówczesna ekipa Wisły przespała ten moment ,(to byli trochę tacy megalomani , którym się wydawało , że będą wiecznie rządzić w Krakowie) , a życie brutalnie to zweryfikowało.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
A ja słyszałem o zielonych ludzikach na Marsie.tisu pisze: 04.03.2018, 12:48 A ja słyszałem o akcjach typu 50 TSW vs 5 KSC i katowanie przeciwnika.Byli w mniejszości , więc chwycili za sprzęt i zaczęli się odgryzać i tu Wisła zjebała po całości , bo wystarczyło na początku lat 90 przyciąć tych kilkunastu sprzęciaży i nikt by nie słyszał o żadnym AW i JG , Legia (bogatsza o doświadczenia krakowskie , pokazała w Warszawie jak rozwiązać ten problem).Ówczesna ekipa Wisły przespała ten moment ,(to byli trochę tacy megalomani , którym się wydawało , że będą wiecznie rządzić w Krakowie) , a życie brutalnie to zweryfikowało.
W tamtych czasach to główne bitki były - osiedle na osiedle a ekipa renomę tworzyła poza Krakowem, gdzie akcje na KSC też były, tyle że w porównaniu co oni potem zrobili to był Wersal.
I ja bym nie nazwał tego przespaniem.Ekipa Wisły miała swoje zasady, to byli ludzie odważni ale traktowali chuligankę normalnie a nie jako sposób na wyrżnięcie się.Po prostu stara szkołą przegrała z totalnym kurestwem z drugiej strony.
Minusem na pewno był brak zgrania młodych. Nie było tej płynnej zmiany pokoleniowej, stąd nastąpiły ciężkie czasy. Stąd dla mnie zawsze szacun dla założycieli WSH. W większości były to młode łebki a za przeciwnika mieli już ostro zaprawionych w bojach typów.
I po dwóch dekadach okazało się że dali radę.
Szkoda tylko tych ostatnich kilku lat no ale to nie jest temat by go na necie poruszać.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
@kubuśpuchatek
Odniosę się tylko do odpowiedzi do mnie: konflikty jak to między dorosłymi ludźmi mającymi ambicję przywódcze. Moim zdaniem normalka w każdym zbiorowisku mężczyzn. Z resztą co się u was dzieje w kwestii konfliktów właśnie na szczytach władzy to cytując ciebie: w pale się nie mieści.
Odniosę się tylko do odpowiedzi do mnie: konflikty jak to między dorosłymi ludźmi mającymi ambicję przywódcze. Moim zdaniem normalka w każdym zbiorowisku mężczyzn. Z resztą co się u was dzieje w kwestii konfliktów właśnie na szczytach władzy to cytując ciebie: w pale się nie mieści.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
p********* Kubusiu.W lata 80te nie wnikam ale już ten przełom i początek lat 90,pod przywództwem W. to nie była ekipa żuli.Kojarzysz bodajże 95 i Paryż?.Miało być honorowo, wyszło jak zazwyczaj.A jeszcze wcześniej i to sporo gdzie zajebaliście chłopa z Pogoni?.Posprzedawaliście się a potem dumnie wywiesiliście flagę 1-0.Tego co u nas się stało w ostatnich 2,3 latach nie będę komentował ale musisz sobie zdawać sprawę że to wasz regres spowodował, że dochodziło na Wiśle do takich sytuacji.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Podsumuje trochę wątek, który jakiś czas temu zacząłem z nadzieją na pozytywne rozkręcenie rozmowy. I udało się . Temat odżył na nowo. Rzuca się w oczy fakt, że w II poł lat 80-tych Cracovii było jak na lekarstwo a Wisła była jedną z najlepszych ekip w Polsce.
Dzieciaki wychowane na małpowaniu haseł o GTS-ie nie mają pojęcia o tej epoce bo każdy klub, także Cracovia poddane były Partii-takie czasy. W latach 80-tych to m.inn kibice Wisły walczyli już czynnie właśnie z milicją, były już zadymy/w tym liczne na Hucie o podłożu Solidarnościowym/. W tym czasie ekipy Cracovii w ogóle nie było lub kiełkowała. Wystarczyło kilka lat, żeby kolokwialnie-przerzucić pół Krakowa i niezależnie od dyskusji na ten temat-to precedens chyba na skale światową. Niezależnie od argumentów typu:to wina samych wiślaków zbudowanie swojej pozycji i w ogóle egzystencji w mieście na przerzutach jest faktem .
Dzieciaki wychowane na małpowaniu haseł o GTS-ie nie mają pojęcia o tej epoce bo każdy klub, także Cracovia poddane były Partii-takie czasy. W latach 80-tych to m.inn kibice Wisły walczyli już czynnie właśnie z milicją, były już zadymy/w tym liczne na Hucie o podłożu Solidarnościowym/. W tym czasie ekipy Cracovii w ogóle nie było lub kiełkowała. Wystarczyło kilka lat, żeby kolokwialnie-przerzucić pół Krakowa i niezależnie od dyskusji na ten temat-to precedens chyba na skale światową. Niezależnie od argumentów typu:to wina samych wiślaków zbudowanie swojej pozycji i w ogóle egzystencji w mieście na przerzutach jest faktem .
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
na Hucie to mogli pracować, walki z milicią były w Hucie
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Ja p...ile tu ludzi robi byków i błędów daj se spokój. W Krakowie wielu rdzennych tak mówi, choć istotnie może być to błąd......gadaj na temat Profesorze polonistyki
