Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ja z haseł kojarzę: Morda nie szklanka, ŁKS Limanka. I moja prośba. Może ktoś przypomnieć, skąd to hasło (napis na murze, jakieś koszulki czy szale)? 12 lat emigracji i pamięć już nie ta niestety.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
na Widzewie to były walki z tego co pamietam miedzy Kolorowym a Białym, Czerwonym, Niebieskim (bylo takie?)... Tam sie chyba kazdy z kazdym lał. Nazwy pochodziły od kolorów blokow. Sytuacja podobna do Teo gdzie laly sie miedzy soba A, B i C1925 pisze:Pamietam ze konkretnie bywalo tez na Widzewie Wsch. Ktos z tamtych rejonow moglby to opisac ?
Na Starym Polesiu lały sie szkoły miedzy soba. Najciekawej było w rekolekcje, kilka podstawowek szlo do jednego kosciola, z dzieciakami szli absolwenci nawet po dwudziestce, brali lancuchy, paly i pod kosciolem napierdalanka. W koejnych latach koscioly byly obstawione przez kilka radiolek policji ;)
co do kolegi, ktory pracował w Rossmannie. Empik na narutowicza przy Pietrynie. Nie było bramek. Ludzie tam wynosili reklamowkami/plecakami towary. Zatrudnili jakiegos tajniaka, ale mało kumaty. .
Co do wciaganie w bramy na Piotrkowskiej w biały dzien, to akcje ŁKS z Jaracza. Wtedy, w latach 90tych dobrą kapele mieli.
Ja pamietam jak kiedys z dwoma ziomkami ucieklismy ze szkoly i szlajalismy sie po miescie. Weszlismy na Koziny. Nie minelo 5 minut, a juz podskoczylo do nas z 10 osob, kilka miało tasaki i trzeba sie było pucowac kto, co jak. Dobrze, ze znali geby z ŁKS bo słabo by sie to skonczylo.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
ciekawostka a propos szlajania sie po miescie w trakcie waksów, to innym razem w kilka osob szlismy po Dąbrowie. Przechodzilismy przez jakies boiska miedzy blokami i co jakis czas widzielismy osoby w koszulkach Widzewa, ktore na nasz widok albo chowaly barwy albo znikaly... my w sumie nic nie robilismy bo sklad mieszany (2 osoby zaangazowane kibicowko, reszta miala to w chuju, a wszyscy bylismy napruci po nalewkach) po pewnym czasie podbila do nas smutna ekipa kim jestesmy i co robimy na Dabrowie. Okazało sie, ze ŁKS z Chojen. Dzis nie do pomyslenia chyba.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
http://archidiecezja.lodz.pl/new/?news_ ... a417bd1b82
Chyba sobie nie odmowicie pozegnania Bohatera ?
Chyba sobie nie odmowicie pozegnania Bohatera ?
-
zdeptany trawnik
- Posty: 107
- Rejestracja: 15.03.2015, 00:01
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Co do bitek osiedlowych to np Olechow ostro obijał Janów wpadanie na druga strone rur (taka granica osiedli ) i lapanie kogo sie da a dzis osiedla sie połaczyły i maja dobra kapele . Na Widzewie kolory biły sie miedzy saba ale najbardziej to chyba kolorowe z niebieskim a najmocniejsze było chyba czerwone jesli mnie pamiec nie myli , z czasem chlopaki z Wdzewa wsch. wpadali na Olechow na dyskoteke i tam zawsze znalezli atrakcje bo co by nie mowic to w latach 95/00 to była tam zajebista ekipa starych plus młodzi wariaci
-
krokiet_z_grzybami
- Posty: 522
- Rejestracja: 18.01.2009, 13:46
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Co do 'wciągania w brame' na pietrynie to klasyk dawnych lat...., wiele takich historyjek slyszalem, w tym osobiscie znam chyba dwoch gosci, ktorzy doswiadczyli wciągniecia do bramy i utrate telefonu i kasy (a te telefony wtedy to oczywiscie pierwsze cegły typu ERICSON czy MOTOROLA) :)
na każdym chyba Łódzkim osiedlu były co chwila awantury między osiedlowe, czasem wystarczyło, że jedna ekipa była tam gdzie jest jakieś boisko , a kilka bloków dalej na drugim boisku to już druga ekipa ..
między szkolne potyczki równiez bywały, co najlepsze w późniejszych latach te same osoby tworzyły/tworzą dzisiaj jakąś jedną ekipe kibicowską
swoją drogą taka historia jeszcze chyba z 1 gimnazjum..., mielismy goscia w klasie, który rzekomo był z limanki i zawsze każdego straszył, że jak coś to on pojedzie po kolegów z limanki ;D a wtedy limanka miała mega renome (to byly lata 2002) i oczywiscie wszyscy go uwazali za kozaka ;)
na każdym chyba Łódzkim osiedlu były co chwila awantury między osiedlowe, czasem wystarczyło, że jedna ekipa była tam gdzie jest jakieś boisko , a kilka bloków dalej na drugim boisku to już druga ekipa ..
między szkolne potyczki równiez bywały, co najlepsze w późniejszych latach te same osoby tworzyły/tworzą dzisiaj jakąś jedną ekipe kibicowską
swoją drogą taka historia jeszcze chyba z 1 gimnazjum..., mielismy goscia w klasie, który rzekomo był z limanki i zawsze każdego straszył, że jak coś to on pojedzie po kolegów z limanki ;D a wtedy limanka miała mega renome (to byly lata 2002) i oczywiscie wszyscy go uwazali za kozaka ;)
-
Santa Marta
- Posty: 51
- Rejestracja: 28.04.2015, 18:27
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
pamiętam imprezy na pietrynie,zawsze jakaś grupka stała w bramie i pytała się za kim jesteś :)
Pamiętam jeszcze alcatras -typowo mordobicie(kurtki pasażerki + spodnie piramidki) i klub studio.
Na pietrynie jak pamiętam to skejci na deskach żądzili.
Pamiętam jeszcze alcatras -typowo mordobicie(kurtki pasażerki + spodnie piramidki) i klub studio.
Na pietrynie jak pamiętam to skejci na deskach żądzili.
-
Ukochane Miasto
- Posty: 126
- Rejestracja: 14.08.2014, 10:33
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ponieważ pytania dotyczą wczesnych lat 90-tych to chyba nie urażę nikogo jak spytam pełnymi ksywami?
a spytać chciałem starych z Łksu o "Pędzla" on żyje udziela się ? Kojarzycie?
pytam bo pamiętam koncert w "Ariadnach"grał Dezerter a ja wtedy mocno słuchałem tej kapeli , no i wtedy zgrabna ekipa o was z Ełksy wpadła "posłuchać" koncertu i był też tam właśnie tenże gość. wtedy już były mocne wojny skinowsko-punkowskie..działo się oj działo wtedy.
w tej grupie był też mój kumpel z LO , mocno się udzielający u was i znany ..no i tak stałem z nimi i jarałem fajki jakoś mi się to teraz przypomniało.
i jeszcze pytanie o niejakiego Alberta z Retkinii ,specyficzna postać z tego co wiem ..najpierw była "trash metalem" ,pieszczochy ,długie pióra a potem zmiana wiary i skinował.
dwa wspomnienia z nim mam: najpierw jak czekaliśmy w 5-6 osób na tramwaj 10 przed derbami to jechał przegubowiec z retki najebany fanami Łksu , jak w nas wpadli to była rzeź niewieniątek , pamiętam że dostałem niebieską farbą olejną na gębę i pod zegarem były śmieszne komentarze , wyglądałem jak Braveheart :-)) .. no i Albercik też tam szalał w pierwszej linii
a później zaczepiłem go na Pietrynie gdzieś w bramie i piliśmy alpagi ..
były to "trochę" inne czasy i moje wywody brzmią pewnie niewiarygodnie dla niektórych z was po jednej i drugiej stronie ;-)
a spytać chciałem starych z Łksu o "Pędzla" on żyje udziela się ? Kojarzycie?
pytam bo pamiętam koncert w "Ariadnach"grał Dezerter a ja wtedy mocno słuchałem tej kapeli , no i wtedy zgrabna ekipa o was z Ełksy wpadła "posłuchać" koncertu i był też tam właśnie tenże gość. wtedy już były mocne wojny skinowsko-punkowskie..działo się oj działo wtedy.
w tej grupie był też mój kumpel z LO , mocno się udzielający u was i znany ..no i tak stałem z nimi i jarałem fajki jakoś mi się to teraz przypomniało.
i jeszcze pytanie o niejakiego Alberta z Retkinii ,specyficzna postać z tego co wiem ..najpierw była "trash metalem" ,pieszczochy ,długie pióra a potem zmiana wiary i skinował.
dwa wspomnienia z nim mam: najpierw jak czekaliśmy w 5-6 osób na tramwaj 10 przed derbami to jechał przegubowiec z retki najebany fanami Łksu , jak w nas wpadli to była rzeź niewieniątek , pamiętam że dostałem niebieską farbą olejną na gębę i pod zegarem były śmieszne komentarze , wyglądałem jak Braveheart :-)) .. no i Albercik też tam szalał w pierwszej linii
a później zaczepiłem go na Pietrynie gdzieś w bramie i piliśmy alpagi ..
były to "trochę" inne czasy i moje wywody brzmią pewnie niewiarygodnie dla niektórych z was po jednej i drugiej stronie ;-)
-
Kolejny nick
- Posty: 82
- Rejestracja: 01.04.2016, 09:33
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Co do osiedlowych awantur to pewnie w latach 90 wszedzie tak było, w całej Polsce - takie czasy...
Wracając do Łodzi. Na Retkini słynne starcia Południe vs Północ. Granicą była ulica Wyszynskiego, oczywiscie wpływ tez miał kto do jakiej szkoły, i po ktorej stronie chodził...
Na Kozinach z kolei granicą była ulica Kasprzaka. Kosa miedzy tymi ktorzy chodzili do SP 91( Pietrusinskiego, Gazowa , okolice Dilana itp) z tymi którzy chodzili do SP 9 ( okolice Makro i wieżowców). Wiele starć, niesnasek i awantur wywołanych tylko i wyłącznie tym gdzie kto mieszkał. Bitwy i solówki na wszystkich imprezach na które obie szkoły były zapraszane. Jedni bali sie przechodzić na drugą strone ulicy i w drugą strone to samo. Chyba że byli akurat zebrani na jakimś boisku czy podwórku, co w tamtych czasach było powszechne. Oczywiscie znaczenia nie miało ,że całe osiedle od dawien dawna jest w 101 % ŁKSiackie i na tamte czasy chyba nie było drugiego tak jednolitego pod względem klubowym osiedla ;)
Kilka moich przemyśleń - czemu taki stan rzeczy nie miał szansy w obecnym czasie. Napewno wymiana pokoleń. Pewne przewartościowanie osiedli . Ogarnięcie czy wręcz cisnienie wszystkich wokół, że wróg jest jeden i bynajmniej nie ma go wsrod nas . Napewno też dużo mniej było pozniej ''pokorbionej'' młodziezy chetnej do jakiś harcy i miało to konkretny wpływ. Zmiana podejscia i wartości wynikała z checi wzmocnienia siły osiedli. Kiedyś sporo było wariatow latających i terroryzujących osiedla , nie mających nawet nic wspolnego z nawet kibolstwem. Pozniej juz młodzi ktrórych jarały takie klimaty byli wręcz na siłe kierunkowani w strone klubową. Tak samo wg mnie - pozniej młodzież sama zaczęła bardziej identyfikowac sie klubowo, niż osiedlowo. I zaczeli identyfikowac sie głownie tym - kto udziela sie na płaszczyznie kibicowskiej (szacun od starszych, fajne wspomnienia , znajomosci z meczów i wyjazdów) , a nie tym gdzie mieszka.
Stad też jak pare osob pisało wczesniej , ludzie którzy wczesniej na siebie polowali i zwalczali się nawzajem , teraz często tworzą kibolskie osiedlowe ekipy i działają razem.
Wracając do Łodzi. Na Retkini słynne starcia Południe vs Północ. Granicą była ulica Wyszynskiego, oczywiscie wpływ tez miał kto do jakiej szkoły, i po ktorej stronie chodził...
Na Kozinach z kolei granicą była ulica Kasprzaka. Kosa miedzy tymi ktorzy chodzili do SP 91( Pietrusinskiego, Gazowa , okolice Dilana itp) z tymi którzy chodzili do SP 9 ( okolice Makro i wieżowców). Wiele starć, niesnasek i awantur wywołanych tylko i wyłącznie tym gdzie kto mieszkał. Bitwy i solówki na wszystkich imprezach na które obie szkoły były zapraszane. Jedni bali sie przechodzić na drugą strone ulicy i w drugą strone to samo. Chyba że byli akurat zebrani na jakimś boisku czy podwórku, co w tamtych czasach było powszechne. Oczywiscie znaczenia nie miało ,że całe osiedle od dawien dawna jest w 101 % ŁKSiackie i na tamte czasy chyba nie było drugiego tak jednolitego pod względem klubowym osiedla ;)
Kilka moich przemyśleń - czemu taki stan rzeczy nie miał szansy w obecnym czasie. Napewno wymiana pokoleń. Pewne przewartościowanie osiedli . Ogarnięcie czy wręcz cisnienie wszystkich wokół, że wróg jest jeden i bynajmniej nie ma go wsrod nas . Napewno też dużo mniej było pozniej ''pokorbionej'' młodziezy chetnej do jakiś harcy i miało to konkretny wpływ. Zmiana podejscia i wartości wynikała z checi wzmocnienia siły osiedli. Kiedyś sporo było wariatow latających i terroryzujących osiedla , nie mających nawet nic wspolnego z nawet kibolstwem. Pozniej juz młodzi ktrórych jarały takie klimaty byli wręcz na siłe kierunkowani w strone klubową. Tak samo wg mnie - pozniej młodzież sama zaczęła bardziej identyfikowac sie klubowo, niż osiedlowo. I zaczeli identyfikowac sie głownie tym - kto udziela sie na płaszczyznie kibicowskiej (szacun od starszych, fajne wspomnienia , znajomosci z meczów i wyjazdów) , a nie tym gdzie mieszka.
Stad też jak pare osob pisało wczesniej , ludzie którzy wczesniej na siebie polowali i zwalczali się nawzajem , teraz często tworzą kibolskie osiedlowe ekipy i działają razem.
-
Bałuciarz 1908
- Posty: 22
- Rejestracja: 11.01.2016, 12:08
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Był Pędzel ale chodzi o Przędzla , który żyje.Ukochane Miasto pisze:Ponieważ pytania dotyczą wczesnych lat 90-tych to chyba nie urażę nikogo jak spytam pełnymi ksywami?
a spytać chciałem starych z Łksu o "Pędzla" on żyje udziela się ? Kojarzycie?
pytam bo pamiętam koncert w "Ariadnach"grał Dezerter a ja wtedy mocno słuchałem tej kapeli , no i wtedy zgrabna ekipa o was z Ełksy wpadła "posłuchać" koncertu i był też tam właśnie tenże gość. wtedy już były mocne wojny skinowsko-punkowskie..działo się oj działo wtedy.
w tej grupie był też mój kumpel z LO , mocno się udzielający u was i znany ..no i tak stałem z nimi i jarałem fajki jakoś mi się to teraz przypomniało.
i jeszcze pytanie o niejakiego Alberta z Retkinii ,specyficzna postać z tego co wiem ..najpierw była "trash metalem" ,pieszczochy ,długie pióra a potem zmiana wiary i skinował.
dwa wspomnienia z nim mam: najpierw jak czekaliśmy w 5-6 osób na tramwaj 10 przed derbami to jechał przegubowiec z retki najebany fanami Łksu , jak w nas wpadli to była rzeź niewieniątek , pamiętam że dostałem niebieską farbą olejną na gębę i pod zegarem były śmieszne komentarze , wyglądałem jak Braveheart :-)) .. no i Albercik też tam szalał w pierwszej linii
a później zaczepiłem go na Pietrynie gdzieś w bramie i piliśmy alpagi ..
były to "trochę" inne czasy i moje wywody brzmią pewnie niewiarygodnie dla niektórych z was po jednej i drugiej stronie ;-)
Albert nie mieszkał na Retkini. Pamiętam pomieszkiwał na dawnej ulicy Obrońców Stalingradu.
-
Ukochane Miasto
- Posty: 126
- Rejestracja: 14.08.2014, 10:33
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
dzięki Bałuciarz1908
pokręciłem trochę ale jednak coś tam jeszcze stary mózg pamięta :-)
pokręciłem trochę ale jednak coś tam jeszcze stary mózg pamięta :-)
-
zdeptany trawnik
- Posty: 107
- Rejestracja: 15.03.2015, 00:01
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
A ja mam pytanie czy ktos wie co z M z Włokienniczej ?
-
Bylyaktywny
- Posty: 3
- Rejestracja: 03.02.2016, 12:27
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Jeżeli pytasz o osobę o ksywie M...s to jest w Niemczech, mąż jego siostry ma tam hotel i ten nerwus tam pracuje.zdeptany trawnik pisze:A ja mam pytanie czy ktos wie co z M z Włokienniczej ?
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
To jako, że już temat się ucywilizował i wreszcie można normalnie porozmawiać. Pytanie do Widzewa. Czy Blady (ten raper) z Bałut jeszcze coś działa na Widzewie? Bo miał kilka konkretnych numerów kilka lat temu, a teraz coś przycichło.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
1992/93 I liga GKS Katowice 0:0 ŁKS ŁódźBałuciarz 1908 pisze: Pytanie - Kiedy pojechaliście na swój pierwszy wyjazd ?
i od razu pierwszy raz na izbie dziecka..A Ty kiedy pojechałeś?
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
i tak jak ktoś wcześniej wspomniał...w końcu jakiś poziom jest trzymany w tym temacie
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Pierwszy wyjazd hmm. Nie pamiętam tych pierwszych wyjazdow, pamiętam tylko te bardziej klimatyczne.
Jako że. Mieszkam 80km od lodzi kazxy mecz byl wyjazdem.
Moje poczatki i wyjazdy pociagiem do lodzi. Pamietam jak jechalismy we 3 malolatow na WIDZEW ŚLĄSK, stoimy na przesiadce na dworcu w koluszkach. Za 10 minut pociąg do lodzi. Slyszymy jak wjezdza pociag z kibicami. Pewnie to z Tomaszowa jada na mecz. Rzeczywistość byla calkiem inna. Zamiast naszych, wjechal cały pociag Łksu ktory podazal na Świt.
Nas 3 na 200 a spierdalajac w miasto myslalem tylko jak uratować bluze ktora miałem w plecaku:-) na szczęście udalo sie spierdolic w glab miasta.
To byl moj pierwszy chrzest:-)
Jako że. Mieszkam 80km od lodzi kazxy mecz byl wyjazdem.
Moje poczatki i wyjazdy pociagiem do lodzi. Pamietam jak jechalismy we 3 malolatow na WIDZEW ŚLĄSK, stoimy na przesiadce na dworcu w koluszkach. Za 10 minut pociąg do lodzi. Slyszymy jak wjezdza pociag z kibicami. Pewnie to z Tomaszowa jada na mecz. Rzeczywistość byla calkiem inna. Zamiast naszych, wjechal cały pociag Łksu ktory podazal na Świt.
Nas 3 na 200 a spierdalajac w miasto myslalem tylko jak uratować bluze ktora miałem w plecaku:-) na szczęście udalo sie spierdolic w glab miasta.
To byl moj pierwszy chrzest:-)
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Wyjazdy na Ceramike mialem dwa. Nie liczac po reaktywacji wiosek.
Pierwszy i drugi to Radomsko.
Za pierwszym razem podjechalismy pod same kasy Rksu ale przez psy nic nie bylo
. Za drugim na wjeździe do Piotrkowa na stacji stoi bus Rksu, my zatrzymujemy sie dalej i wszyscy wypoerdalaja z autobusu, ale RKS tylko minal nas jak kubica. Nie dziwne autobus 40 osob na bus 15.
Wyjazd na Cracovie z widzewem tez mial klimat. Takiego sprzetu uszykowanego na atrakcje w zyciu nie widzialem. Wszak to KSC.
Pierwszy i drugi to Radomsko.
Za pierwszym razem podjechalismy pod same kasy Rksu ale przez psy nic nie bylo
. Za drugim na wjeździe do Piotrkowa na stacji stoi bus Rksu, my zatrzymujemy sie dalej i wszyscy wypoerdalaja z autobusu, ale RKS tylko minal nas jak kubica. Nie dziwne autobus 40 osob na bus 15.
Wyjazd na Cracovie z widzewem tez mial klimat. Takiego sprzetu uszykowanego na atrakcje w zyciu nie widzialem. Wszak to KSC.
-
Ukochane Miasto
- Posty: 126
- Rejestracja: 14.08.2014, 10:33
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
lubię wspomnienia ;-) czas zapierdala jak wściekły ,wielu Chłopaków już wśród nas nie ma :-((..
pierwszy wyjazd to sezon 1986/87 mecz Motor Lublin-Widzew Łódź
piękna młodzieńcza przygoda , trochę jak w filmach typu "Podróż za 1 uśmiech"
miałem wtedy 17lat i po prostu z kumplem uciekliśmy z domu czyli tzw "gigant"..
pociąg do Lublina zajechał wcześnie rano i pojechaliśmy do Świdnika do jego koleżanki z jakiegoś obozu czy kolonii .
On sobie tam gruchał z niunią a ja zwiedzałem Świdnik , były wakacje więc pogoda piękna wschodnie słoneczko grzało więc umilałem sobie czas browarami . Nie do pomyślenia w obecnych czasach! Porobiłem się dosyć mocno i z plecaczka wyjąłem szal no i zaczęły się śpiewy sławiące Widzew, oprócz ciekawskich spojrzeń i paru rozmów skąd jesteś itp nic się nie działo :-)..
pojechalem jakimś miejskim autobusem na dworzec żeby podłączyć się do głównej ekipy ,która jakimś popołudniowym cugiem miała przyjechać z Łodzi . (z kumplem byliśmy ustawieni na pociąg relacji Lublin-Wrocław w godzinach typu 17-18 (jechaliśmy do następnych koleżanek w odwiedziny)
na dworcu jak czekałem to Motor się zbierał w celu...no właśnie c*** wie w jakim celu?
Przyjechał Widzew w sile jakieś 40-50 szala (same stare byki) ksyw nie będę wymieniał ale cześć z tych ludzi już nie ma na tym padole.. Motor podbił i ....i zaprowadzili nas na stadion..
Tu już oszczędzę sobie relacji meczowej. Jako ciekawostkę podam fakt że kibole Motoru rzucali teksty podbijając do nas typu "co się ku*** gapisz " po czym inna grupka proponowała wymianę szali i picie..
Musiałem na początku drugiej połowy się zrywać na pociąg , więc nie wiem co dalej tam było (wiem że w latach 80-tych ) Nasi dostali ciężki w******* w Lublinie od Motoru , ale czy to było po tym meczu ??? Nie będę teraz fantazjował i kłamał..
...Dalej to już byłaby opowieść turystyczno-erotyczna więc nie ma co pisać , napiszę tylko że ostatecznie nie dojechaliśmy do Wrocławia tylko do Karpacza , gdzie 3 dni byliśmy gośćmi dwóch Warszawianek , które okazało się były córkami prominentów aparatu ucisku i miały zajebistą daczę w górach :-D po prostu raj! ...Do Wrocławia wróciliśmy tak czy inaczej, koleżanki mieszkały na Krzykach i tam przeżyłem coś co opisujemy w ostatnich dniach czyli obcy na dzielnicy: miałem dosłownie legitymowanie ze strony Śląska i przesłuchanie--"skąd jesteś ,co tu robisz, u kogo jesteś itp? " A że wskazałem blok i uwiarygodniłem się to nie było wpierdolu ,matko i córko jak oni by wiedzieli że jestem z Widzewa to by mnie zajebali.
powrót do domu po ponad tygodniu ...co się działo w domu z Rodzicami nie będę pisał :-/
No i tyle ,za przynudzanie przepraszam :-)
pierwszy wyjazd to sezon 1986/87 mecz Motor Lublin-Widzew Łódź
piękna młodzieńcza przygoda , trochę jak w filmach typu "Podróż za 1 uśmiech"
miałem wtedy 17lat i po prostu z kumplem uciekliśmy z domu czyli tzw "gigant"..
pociąg do Lublina zajechał wcześnie rano i pojechaliśmy do Świdnika do jego koleżanki z jakiegoś obozu czy kolonii .
On sobie tam gruchał z niunią a ja zwiedzałem Świdnik , były wakacje więc pogoda piękna wschodnie słoneczko grzało więc umilałem sobie czas browarami . Nie do pomyślenia w obecnych czasach! Porobiłem się dosyć mocno i z plecaczka wyjąłem szal no i zaczęły się śpiewy sławiące Widzew, oprócz ciekawskich spojrzeń i paru rozmów skąd jesteś itp nic się nie działo :-)..
pojechalem jakimś miejskim autobusem na dworzec żeby podłączyć się do głównej ekipy ,która jakimś popołudniowym cugiem miała przyjechać z Łodzi . (z kumplem byliśmy ustawieni na pociąg relacji Lublin-Wrocław w godzinach typu 17-18 (jechaliśmy do następnych koleżanek w odwiedziny)
na dworcu jak czekałem to Motor się zbierał w celu...no właśnie c*** wie w jakim celu?
Przyjechał Widzew w sile jakieś 40-50 szala (same stare byki) ksyw nie będę wymieniał ale cześć z tych ludzi już nie ma na tym padole.. Motor podbił i ....i zaprowadzili nas na stadion..
Tu już oszczędzę sobie relacji meczowej. Jako ciekawostkę podam fakt że kibole Motoru rzucali teksty podbijając do nas typu "co się ku*** gapisz " po czym inna grupka proponowała wymianę szali i picie..
Musiałem na początku drugiej połowy się zrywać na pociąg , więc nie wiem co dalej tam było (wiem że w latach 80-tych ) Nasi dostali ciężki w******* w Lublinie od Motoru , ale czy to było po tym meczu ??? Nie będę teraz fantazjował i kłamał..
...Dalej to już byłaby opowieść turystyczno-erotyczna więc nie ma co pisać , napiszę tylko że ostatecznie nie dojechaliśmy do Wrocławia tylko do Karpacza , gdzie 3 dni byliśmy gośćmi dwóch Warszawianek , które okazało się były córkami prominentów aparatu ucisku i miały zajebistą daczę w górach :-D po prostu raj! ...Do Wrocławia wróciliśmy tak czy inaczej, koleżanki mieszkały na Krzykach i tam przeżyłem coś co opisujemy w ostatnich dniach czyli obcy na dzielnicy: miałem dosłownie legitymowanie ze strony Śląska i przesłuchanie--"skąd jesteś ,co tu robisz, u kogo jesteś itp? " A że wskazałem blok i uwiarygodniłem się to nie było wpierdolu ,matko i córko jak oni by wiedzieli że jestem z Widzewa to by mnie zajebali.
powrót do domu po ponad tygodniu ...co się działo w domu z Rodzicami nie będę pisał :-/
No i tyle ,za przynudzanie przepraszam :-)
-
ŁKS1908ŁKS
- Posty: 202
- Rejestracja: 16.02.2013, 09:49
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Nam kiedyś ze specjala na Cracovię wyskoczył chłop , prawdopodobnie był tak napruty że pomylił drzwi wyjściowe z drzwiami od kibla , ktoś z pociągu zadał pytanie co sie stało czemu wyskoczył , na co ktoś odpowiedział "bo mu powiedzieli że kto nie skacze ten z Widzewa" (bez urazy) , przyjechała karetka po 15 minutach , chłop się otrzepał i pojechał dalej na wyjazd. Chyba dość niespotykana historia wyjazdowa.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Było dokładnie jak napisałeś... Gosc oryginalny
-
Fanatycy Widzewa
- Posty: 548
- Rejestracja: 30.05.2011, 22:55
- Kontakt:
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ponad 300 kiboli Widzewa dziś na zakazie w Szczercowie, ale na stadion udaje się wejść tylko nielicznym.
Ogromna większość ogląda mecz zza płotu.
Ogromna większość ogląda mecz zza płotu.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ukochane Miasto,ten wyjazd był faktycznie ciekawy i taki dziwny....Ś.p.Karol postanowił wtedy zgodę z Motorem zrobić,po stronie Motoru też kilku chętnych się znalazło.Przez cały mecz było to nakręcane,a śmiesznie to wszystko wyglądało.Siedzieliśmy w około 100 osób(wakacje,sporo jechało na własną rękę,ja też)wśród Motoru,stadion pełniutki,a nawet chyba przepełniony.Po jednej stronie stał Karol z nowymi kolegami,po drugiej stronie grupy ja z Wieśkiem Grubym co chwilę śpiewaliśmy piosenkę "chcesz być cykorem....".I taka dziwna sytuacja miała miejsce przez cały mecz,reszta dopingowała po prostu Widzew.Moja i Wieśka wrogość do Motoru wynikała wtedy z przebywania w wakacje w Dorohusku,gdzie cały region na wschód od Chełma nienawidził wtedy Lublina i nas tym też skutecznie zarażono.Do tego stopnia,że w nocy przed meczem polowaliśmy w dwójkę na Motor w parku blisko stadionu,co o mało się nie skończyło naszym ciężkim obiciem....Inną ciekawostką było sprawdzanie przez nas(aż dwóch...)biletów w komunikacji miejskiej w Lublinie,oczywiście w szalikach Widzewa i na bardzo dobrym rauszu.Niespodziewanie parę złotych zebraliśmy,nie wszyscy mieli bilety....Po meczu znów było ciekawie,całą grupą bez eskorty,poszliśmy na dworzec PKP w towarzystwie Motoru,przejście przez ten sam park za dnia był niezapomniany,wszędzie na asfalcie były napisy Motoru i "życzenia" dla innych ekip,też tam widnieliśmy.Na dworcu zaczęło być nieciekawie,spokojnie ze dwa tysiące Motoru,a nas garstka....Ja oczywiście z Wieśkiem dalej swoje,Karol swoje,no i się zaczęło.Chłopaki z Motoru od zgody nie wytrzymali,jeden próbuje mi zerwać szalik,ja oczywiście zaczynam go bronić,ale po chwili już cały Widzew walczy i w ruch idą też kije od flag,bo mieliśmy ich kilka.Szal obroniony,walka trwa ze dwie minuty,po czym znów ta sama ekipa Motoru znów chce zgody(szok...).Ładujemy się wkrótce do pociągu i na najbliższej stacji wysiadają koledzy Karola,bo atmosfera się gęsta dla nich zrobiła....Ja akurat nie słyszałem o jakimś ciężkim obiciu nas w Lublinie w tamtych czasach,jednak może Ci się mylić z jedyną sytuacją,gdzie to Motor nas totalnie rozjechał właśnie pół roku później w Łodzi pod naszym stadionem po meczu,ale to już inna bajka,po której do tej pory się cieszę,że żyję...Mieli wtedy fajną ekipę,mocniejszą na pewno od nas,a to my wtedy na nich chcieliśmy zapolować....
PS.Brawa za nowy poziom tego tematu,aż zacząłem częściej tu zaglądać....Wrogość jest tu we krwi,ale można jednak też inaczej.Napinką murów się nie pomaluje,a tym bardziej obroni....
PS.Brawa za nowy poziom tego tematu,aż zacząłem częściej tu zaglądać....Wrogość jest tu we krwi,ale można jednak też inaczej.Napinką murów się nie pomaluje,a tym bardziej obroni....
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Kolego w tym busie było 10 os no i wyskoczyliście z przedłużaczamiC1365O pisze:Wyjazdy na Ceramike mialem dwa. Nie liczac po reaktywacji wiosek.
Pierwszy i drugi to Radomsko.
Za pierwszym razem podjechalismy pod same kasy Rksu ale przez psy nic nie bylo
. Za drugim na wjeździe do Piotrkowa na stacji stoi bus Rksu, my zatrzymujemy sie dalej i wszyscy wypoerdalaja z autobusu, ale RKS tylko minal nas jak kubica. Nie dziwne autobus 40 osob na bus 15.
Wyjazd na Cracovie z widzewem tez mial klimat. Takiego sprzetu uszykowanego na atrakcje w zyciu nie widzialem. Wszak to KSC.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Co to było z tym Motorem dokładnie w Łodzi bo nie moge skojarzyć?Winkler pisze:Ukochane Miasto,ten wyjazd był faktycznie ciekawy i taki dziwny....Ś.p.Karol postanowił wtedy zgodę z Motorem zrobić,po stronie Motoru też kilku chętnych się znalazło.Przez cały mecz było to nakręcane,a śmiesznie to wszystko wyglądało.Siedzieliśmy w około 100 osób(wakacje,sporo jechało na własną rękę,ja też)wśród Motoru,stadion pełniutki,a nawet chyba przepełniony.Po jednej stronie stał Karol z nowymi kolegami,po drugiej stronie grupy ja z Wieśkiem Grubym co chwilę śpiewaliśmy piosenkę "chcesz być cykorem....".I taka dziwna sytuacja miała miejsce przez cały mecz,reszta dopingowała po prostu Widzew.Moja i Wieśka wrogość do Motoru wynikała wtedy z przebywania w wakacje w Dorohusku,gdzie cały region na wschód od Chełma nienawidził wtedy Lublina i nas tym też skutecznie zarażono.Do tego stopnia,że w nocy przed meczem polowaliśmy w dwójkę na Motor w parku blisko stadionu,co o mało się nie skończyło naszym ciężkim obiciem....Inną ciekawostką było sprawdzanie przez nas(aż dwóch...)biletów w komunikacji miejskiej w Lublinie,oczywiście w szalikach Widzewa i na bardzo dobrym rauszu.Niespodziewanie parę złotych zebraliśmy,nie wszyscy mieli bilety....Po meczu znów było ciekawie,całą grupą bez eskorty,poszliśmy na dworzec PKP w towarzystwie Motoru,przejście przez ten sam park za dnia był niezapomniany,wszędzie na asfalcie były napisy Motoru i "życzenia" dla innych ekip,też tam widnieliśmy.Na dworcu zaczęło być nieciekawie,spokojnie ze dwa tysiące Motoru,a nas garstka....Ja oczywiście z Wieśkiem dalej swoje,Karol swoje,no i się zaczęło.Chłopaki z Motoru od zgody nie wytrzymali,jeden próbuje mi zerwać szalik,ja oczywiście zaczynam go bronić,ale po chwili już cały Widzew walczy i w ruch idą też kije od flag,bo mieliśmy ich kilka.Szal obroniony,walka trwa ze dwie minuty,po czym znów ta sama ekipa Motoru znów chce zgody(szok...).Ładujemy się wkrótce do pociągu i na najbliższej stacji wysiadają koledzy Karola,bo atmosfera się gęsta dla nich zrobiła....Ja akurat nie słyszałem o jakimś ciężkim obiciu nas w Lublinie w tamtych czasach,jednak może Ci się mylić z jedyną sytuacją,gdzie to Motor nas totalnie rozjechał właśnie pół roku później w Łodzi pod naszym stadionem po meczu,ale to już inna bajka,po której do tej pory się cieszę,że żyję...Mieli wtedy fajną ekipę,mocniejszą na pewno od nas,a to my wtedy na nich chcieliśmy zapolować....
PS.Brawa za nowy poziom tego tematu,aż zacząłem częściej tu zaglądać....Wrogość jest tu we krwi,ale można jednak też inaczej.Napinką murów się nie pomaluje,a tym bardziej obroni....
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Na samym meczu próby sparingu,co ciekawe,było to łatwe wtedy,ale obie strony raczej robią napinkę,niż faktycznie działają...Po meczu zbieramy się w ok.50 osób stałej ekipy wyjazdowej obok sklepików przy stadionie,tam gdzie jeszcze niedawno był Fanatyk,aby przyatakować Motor.Motoru tyle samo na meczu,w drugiej połowie zomo ich obstawia.Z racji doświadczenia już przy takich akcjach,jesteśmy pewni,że zomo odeskortuje ich na Fabryczny,więc luz w naszych szeregach.W pewnej chwili wybiega Motor zza rogu,część ze sprzętem,czyli co było pod ręką,ja zostaję na końcu i cieszę się do dzisiaj,że gościu z Motoru mnie nie trafił swoim sprzętem,bo chodnik rozłupał w drobny mak....Totalny chaos,ucieczka,ja też swoje rekordy w biegu pobiłem mając w oczach kawałki rozłupanego chodnika....Na wyjeździe w tamtych latach nie zaliczyłem żadnej porażki(wtedy tylko w Mielcu taką ponieśliśmy,mnie akurat nie było i znam z opowiadań),w Łodzi już fajnie działaliśmy,szczególnie Pogoń dziwnym trafem obrywała,ale i Śląsk,co wierzył,że nas nie ma,jednak to Motor nas totalnie rozbił i przez wiele lat to była jedyna ekipa,której się to udało.I co ważne,z naszej strony nie była to przypadkowa ekipa,więc ta porażka wiele nas nauczyła.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Nie zaprzeczam, bylo kilka trzonkow od siekier, ale to bylo jeszcze przed paktem poznańskim.Łowca pisze:Kolego w tym busie było 10 os no i wyskoczyliście z przedłużaczamiC1365O pisze:Wyjazdy na Ceramike mialem dwa. Nie liczac po reaktywacji wiosek.
Pierwszy i drugi to Radomsko.
Za pierwszym razem podjechalismy pod same kasy Rksu ale przez psy nic nie bylo
. Za drugim na wjeździe do Piotrkowa na stacji stoi bus Rksu, my zatrzymujemy sie dalej i wszyscy wypoerdalaja z autobusu, ale RKS tylko minal nas jak kubica. Nie dziwne autobus 40 osob na bus 15.
Wyjazd na Cracovie z widzewem tez mial klimat. Takiego sprzetu uszykowanego na atrakcje w zyciu nie widzialem. Wszak to KSC.
Co do liczby to dokładnie nie wiem, widziałem Was tylko przez chwilę jak tankowaliscie.
Tego dnia spodziewaliśmy się kogoś innego, zwłaszcza ze w Bełchatowie grała Łęczna.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ok dzięki.Tak na marginesie to wydaje mi sie ze przy ucieczkach to nie jeden z nas robił życiówki.Z pokonywaniem przeszkód typu płoty czy dachy włącznie ;)Winkler pisze:Na samym meczu próby sparingu,co ciekawe,było to łatwe wtedy,ale obie strony raczej robią napinkę,niż faktycznie działają...Po meczu zbieramy się w ok.50 osób stałej ekipy wyjazdowej obok sklepików przy stadionie,tam gdzie jeszcze niedawno był Fanatyk,aby przyatakować Motor.Motoru tyle samo na meczu,w drugiej połowie zomo ich obstawia.Z racji doświadczenia już przy takich akcjach,jesteśmy pewni,że zomo odeskortuje ich na Fabryczny,więc luz w naszych szeregach.W pewnej chwili wybiega Motor zza rogu,część ze sprzętem,czyli co było pod ręką,ja zostaję na końcu i cieszę się do dzisiaj,że gościu z Motoru mnie nie trafił swoim sprzętem,bo chodnik rozłupał w drobny mak....Totalny chaos,ucieczka,ja też swoje rekordy w biegu pobiłem mając w oczach kawałki rozłupanego chodnika....Na wyjeździe w tamtych latach nie zaliczyłem żadnej porażki(wtedy tylko w Mielcu taką ponieśliśmy,mnie akurat nie było i znam z opowiadań),w Łodzi już fajnie działaliśmy,szczególnie Pogoń dziwnym trafem obrywała,ale i Śląsk,co wierzył,że nas nie ma,jednak to Motor nas totalnie rozbił i przez wiele lat to była jedyna ekipa,której się to udało.I co ważne,z naszej strony nie była to przypadkowa ekipa,więc ta porażka wiele nas nauczyła.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
ale ja nie mam nic Wam do zarzucenia po prostu sprostowałem liczbę oraz dlaczego nie zatrzymaliśmy się jechaliśmy do Was ale spóźniliśmy sięC1365O pisze:Nie zaprzeczam, bylo kilka trzonkow od siekier, ale to bylo jeszcze przed paktem poznańskim.Łowca pisze:Kolego w tym busie było 10 os no i wyskoczyliście z przedłużaczamiC1365O pisze:Wyjazdy na Ceramike mialem dwa. Nie liczac po reaktywacji wiosek.
Pierwszy i drugi to Radomsko.
Za pierwszym razem podjechalismy pod same kasy Rksu ale przez psy nic nie bylo
. Za drugim na wjeździe do Piotrkowa na stacji stoi bus Rksu, my zatrzymujemy sie dalej i wszyscy wypoerdalaja z autobusu, ale RKS tylko minal nas jak kubica. Nie dziwne autobus 40 osob na bus 15.
Wyjazd na Cracovie z widzewem tez mial klimat. Takiego sprzetu uszykowanego na atrakcje w zyciu nie widzialem. Wszak to KSC.
Co do liczby to dokładnie nie wiem, widziałem Was tylko przez chwilę jak tankowaliscie.
Tego dnia spodziewaliśmy się kogoś innego, zwłaszcza ze w Bełchatowie grała Łęczna.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Boli Cie ten shift kolego ?? Nie umiesz pisac nazw klubow z duzej litery?? Rece opadaja czasami ....
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Masz rację,boli mnie ten shift.Są dwa kluby,gdzie nazwy z dużej nie napiszę,ten drugi z Warszawy oczywiście,ale ponieważ tak uważam i robię,to i adwersarzowi nie zwracam uwagi,gdy Widzew pisze z małej litery.Wtedy też mnie to boli,ale pewne rzeczy się nigdy nie zmieniają.Dla młodych to taka mała napinka,dla pozostałych po prostu przyzwyczajenie....Sorki,jak urażam,ale to się nie zmieni,tak samo po drugiej stronie....Co innego z nickami,nawet tymi wrogimi,jak jest z dużej,to i napiszę z dużej,taka ot mała forma kultury.....1925 pisze:Boli Cie ten shift kolego ?? Nie umiesz pisac nazw klubow z duzej litery?? Rece opadaja czasami ....
-
ldzwdz1910
- Posty: 114
- Rejestracja: 31.05.2015, 23:08
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Ty byś mógł Leszku, napisać dobrą książkę o kibicowaniu na przestrzeni tych wszystkich lat. A co do akcji, jest fajny temat, to możesz skrobnąć tam parę słów.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Książkę o kibicowaniu i klimatach dawnych lat,to tylko ś.p.Kuba by mógł napisać,wszystkie wyjazdy i historie miał w jednym palcu,bo i jako jeden z nielicznych zaliczał je na trzeźwo...Niestety mi zostały tylko wybiórcze wspomnienia,bo alko wtedy lało się strumieniami i dzisiaj by postronny powiedział,że patologia to była.....Takie były czasy....
-
PierszePierdolnięcie
- Posty: 489
- Rejestracja: 26.09.2010, 23:32
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
https://www.youtube.com/watch?v=VISG27whfjs
"Ok. 300 kibiców Widzewa" na wyjeździe w Szczercowie.
To ok. 300 to za płotem od strony rzeki.
"Ok. 300 kibiców Widzewa" na wyjeździe w Szczercowie.
To ok. 300 to za płotem od strony rzeki.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
No liczba chyba "trochę" jednak przesadzona. Chyba, że staliście jeszcze gdzieś dalej? Pytam serio i nie chcę wzbudzać napinki.
-
Santa Marta
- Posty: 51
- Rejestracja: 28.04.2015, 18:27
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
można poprosić panakropka by wykropkował jak Górnika :)
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Liczba nie jest przesadzona.
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Dobra Panowie .... kto z Was sie wybiera w czwartek na uroczystosci pogrzebowe Majora Łupaszki w Katedrze ?
-
Ene due rabe
- Posty: 230
- Rejestracja: 28.11.2015, 20:37
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Kończę robotę o 17.....
Gdzie i o której mam się stawić ?
Gdzie i o której mam się stawić ?
-
Fanatycy Widzewa
- Posty: 548
- Rejestracja: 30.05.2011, 22:55
- Kontakt:
Re: Łódź i województwo łódzkie - kibicowsko
Nie oglądałam całego filmiku, ale staliśmy wzdłuż płotu, część osób sie kręciła wkoło stadionu plus kilkudziesięciu, ktorym udało się wbić na stadion.Eternidad pisze:No liczba chyba "trochę" jednak przesadzona. Chyba, że staliście jeszcze gdzieś dalej? Pytam serio i nie chcę wzbudzać napinki.
Nieważne, było minęło.
Dziś kilkadziesiąt osób z Ruchem q Chorzowie, podczas ich meczu z Legią.
