Bracia Gawrońscy, którzy zdobyli oficjalny tytuł „Widzewiaków Roku”, to pasjonaci, ale z pewnością nie są to w tej dziedzinie niezależni eksperci. Prawdziwymi autorytetami naukowymi i publicystycznymi są badacze, którzy podchodzą do tematu z chłodnym obiektywizmem, a nie emocjonalną potrzebą udowodnienia z góry założonej tezy. Takimi ludźmi są dr Janusz Kukulski, dr Andrzej Bogusz, nestorzy dziennikarstwa Ryszard Niemiec i Zbigniew Wojciechowski (autor tekstu ze skanu), legendarny kronikarz Andrzej Gowarzewski czy polonijny historyk sportu dr hab. Robert Gawkowski. Wszyscy oni w kwestii roku założenia Widzewa mówią jednym, spójnym głosem.
Te 190 stron rzekomej „rewolucji” w książce Gawrońskich to w większości powielenie ogólnodostępnych informacji. Jedyne, co ta publikacja faktycznie dokumentuje, to zebranie TMRF z 1916 roku oraz spotkanie ze stycznia 1921 roku, na którym miała ukonstytuować się dzika drużyna o nazwie „Siła”. Książka kompletnie nie odpowiada jednak na kluczowe pytania: skąd w oficjalnych dokumentach wziął się rok 1922? Dlaczego tak projektowano odznaki klubowe i czemu pierwsze oficjalne jubileusze obchodzono właśnie według tej daty? Gdyby Widzew od samego początku w naturalny sposób dziedziczył tradycje przedwojennego TMRF, to po powstaniu ŁZPN z automatu wystartowałby w klasie A jako marka rozpoznawalna w mieście, a lokalne dotacje na pewno by go nie ominęły.
Tymczasem TMRF miał charakter typowo „burżuazyjny” i blisko mu było do idei endeckiego Sokoła. Klub tworzony później przez lokalną, silnie lewicową komórkę PPS z oczywistych względów ideologicznych nie zamierzał do takiej tradycji nawiązywać.
ImperatorMistrz pisze: 26.06.2026, 16:16
Co do faktów, fakt to jedno, a narzucanie narracji to drugie.
Skoro to tylko „narzucanie narracji”, to proszę – udowodnij mi na faktach, że „Czerwony Widzew” nie istniał. Wykaż, że te wszystkie robotnicze i rewolucyjne idee nie oznaczały codziennej, bezkompromisowej walki z łódzkimi kapitalistami oraz sanacją. Udowodnij, że w historii klubu nie było strajków generalnych, traktowanych jako broń ideologiczna mająca rzucić na kolana system fabryczny. Wykaż wreszcie, że wspólne pochody Widzewa i TUR-u podczas 1 Maja nie były demonstracją siły proletariatu, która miała udowodnić sanacyjnemu reżimowi, że robotnicy to zorganizowana i świadoma siła polityczna.
Do dzieła, czekam na argumenty 😂
ImperatorMistrz pisze: 26.06.2026, 16:16
Ważne, ze faktem jest, ze komuchy to komuchy i jest to potwierdzone na piśmie, video i nagraniach wielokrotnie :)
Żeby przypiąć komuś łatkę „komucha”, trzeba najpierw wykazać jakąkolwiek bliskość ideologiczną. Komunizm to nie jest worek bez dna, do którego możesz wrzucić każdego, kogo akurat nie lubisz na stadionie. To, że „Czerwona Michalina” oraz jej partyjni towarzysze z PZPR zobaczyli ideowych braci w przedwojennych socjalistach z czerwonej części Łodzi. to naprawdę nie jest wypadek przy pracy.
A jakie związki doktrynalne z komunizmem miała ekipa oficerów z LWP rządząca Legią? Żadne. Wojskowi, kiedy w końcu przejęli pełnię władzy politycznej, zrobili dokładnie to, co planowali: wprowadzili stan wojenny w latach 1981–1983. Rządy junty wojskowej to całkowite zaprzeczenie doktryny komunistycznej, która opiera się na absolutnej władzy Partii, a z wojska i bezpieki czyni jedynie swoje ślepe narzędzia. Jaruzelski, marginalizując aparat partyjny (czego spektakularnym symbolem było internowanie dawnych genseków i dygnitarzy) i dając pełnię władzy komisarzom w mundurach, zrealizował najgorszy koszmar Stalina – widmo „bonapartyzmu”, czyli przejęcia rewolucji przez armię. To właśnie ta paranoja pchnęła wcześniej Stalina do czystek w Armii Czerwonej pod koniec lat 30. Zielone światło z Kremla na taki ruch w Polsce dowodziło, że dotychczasowe marksistowskie dogmaty ostatecznie upadły.
Ten specyficzny „bonapartyzm” obnażyła również oficjalna propaganda stanu wojennego. Klasyczną, komunistyczną ideologię zepchnięto na dalszy plan, a puste miejsce po socjalizmie wypełniono retorką narodową, państwową i „racją stanu” – pojęciami na wskroś burżuazyjnymi. W praktyce oznaczało to ostateczny pogrzeb komunizmu w Polsce, dokonany rękoma samych ludzi systemu. Czerwona ideologia zniknęła, a u władzy pozostała jedynie naga siła i cyniczna, wojskowa walka o przetrwanie.
Próbuj dalej, może w końcu trafisz w jakieś fakty 😎