Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Kibicowska Warszawa
Nie widziałem na Polonii nigdy nikogo z szalikiem Widzewa .
Legijne barwy na nowych dworach sulejówkach Ząbkach hutnikach to norma.
Legijne barwy na nowych dworach sulejówkach Ząbkach hutnikach to norma.
Re: Kibicowska Warszawa
Dlaczego taka słaba frekwencja w niedzielę?Hal9000 pisze: 13.05.2026, 10:41 Nie widziałem na Polonii nigdy nikogo z szalikiem Widzewa .
Legijne barwy na nowych dworach sulejówkach Ząbkach hutnikach to norma.
Re: Kibicowska Warszawa
Dlaczego te wszystkie podwarszawskie klubiki i warszawskie, z Hutnikiem włącznie, poza Polonią to klubiki satelity Legii bez własnej tożsamości, gdzie są same barwy Legii a lokalne stanowią wyjątek potwierdzający regułę?
Re: Kibicowska Warszawa
No więc sprawa wygląda tak, że barwy takiego Hutnika ich kibice licznie dziabią sobie na skórze co możesz wyszukać w internecie. Tego typu kwestie i rozterki zaczynają być problemem dopiero w twojej głowie, ale na to już ciężko coś zaradzić. Także nie pomogę.
-
DennisWise
- Posty: 278
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
No dobra ale on może sobie szyć jedynie zdarzenia. Osób nie da rady bo wystarczy wziąć parę imion nazwisk (czy pierwszych liter nazwiska) oraz pseudonim które on podaje wpisać w przeglądarkę i od razu wyświetlą się archiwalne artykuły z zatrzymań albo spraw sądowych poszczególnych warszawskich grup. Nie trzeba żadnej tajemnej wiedzy ani pomieszkiwania we Warszawie żeby zweryfikować czy ktoś był członkiem tej czy tamtej grupy przestępczej i to o charakterze zbrojnym. No chyba że sądy wszystkich skazały/zatrzymały niesłusznie i zostali co do jednego pomówieni. Dodatkowo wystarczy odpalić jakiś podcast o danej grupie z dawnych lat których na youtube jest już mnóstwo i te osoby tam też się przewijają. Więc on może sobie zmyślać jakieś zdarzenia ale nie da rady zmyślać ludzi w dobie internetu. Co najwyżej dziwnie zapomina o niektórych osobach i o jednej grupie ale to już chyba dlatego że jego stwórcy byli w niej postaciami wiodącymi albo był za młody jako 80 rocznik.Stpne pisze: 13.05.2026, 09:57Niczego nie udaję, nie wiem w sumie po co miałbym to robić. Po prostu często wiem, kiedy grubas szyje, a kiedy opowiada mniej-więcej tak jak było. Natomiast fanom jego yt nieśmiało zwracam uwagę, że przez te wszystkie lata zdarzało się, że ludzie z różnych ekip np. pomieszkiwali w Warszawie i musieli się zetknąć z gospodarzami. Oni widzieli tę całą rzeczywistość na żywo. Z Gdyni też ktoś był.DennisWise pisze: 13.05.2026, 01:35 Przecież gruby wszystko na youtube paplał który kolega latał w jakim gangu to co tutaj jest do wyjaśniania? No chyba że zmyślił wszystkich tych legionistów wołomińskich, pruszkowskich, ożarowskich i mokotowskich . Jak nie zmyślił to tak jak napisałem miała Polonia taką samą szansę przejąć cokolwiek we Warszawie jak Wenezuela zająć Florydę. Tylko ty udajesz że to była jakaś rywalizacja na poziomie chłopaków spod trzepaka po obu stronach i twoi chłopacy byli silniejsi albo lepsi.
Jeżeli piszę, że obrazek kreowany przez hanię jako całość się nie spina, niczego nie sprowadzam do poziomu trzepaka.
Tak więc gdyby nie ci ludzie we Warszawie było by jak w Krakowie, Łodzi czy mniejszych miastach typu Rzeszów. Bo Dżambodżety nie dali by rady obronić terenu skoro nie potrafili obronić nawet swojego niedzielnego kotleta. Dziś przedstawiacie to jako starcie na przestrzeni lat fanatyków Legii z fanatykami Polonii co jest wg. mnie kompletną bzdurą bo jak widać po latach to było zderzenie komara z połową gangsterskiego świata stolicy.
-
oldies years
- Posty: 55
- Rejestracja: 27.12.2016, 17:55
Re: Kibicowska Warszawa
Hej,
ja troche z innej beczki, aczkolwiek mysle ze do tematu warszawskiego pasuje. Skad na Legii od polowy lat 70. taka nienawisc do Widzewa, ktory sportowo i kibicowsko niewiele wtedy znaczyl? Czyzby przeczucie, ze rosnie mocny rywal sportowo na poczatek, a pozniej i kibicowsko, co sie zreszta faktycznie sprawdzilo?. Czy raczej owczesna nienawisc na linii Warszawa-Lodz bardzo mocna wtedy? No i kosa Legia-LKS byla jedna z najwiekszych w Polsce i moze to sprawialo, ze od poczatku byliscie w nienawisci do Widzewa, jako klubu z Lodzi? Chetnie bym poznal opinie kogos starszego z Legii lub tez mlodszego, ale ktory ma wyobrazenie o tamtych czasach. Bo w sumie nigdy wczesniej w droge sobie nie wchodzilismy.
ja troche z innej beczki, aczkolwiek mysle ze do tematu warszawskiego pasuje. Skad na Legii od polowy lat 70. taka nienawisc do Widzewa, ktory sportowo i kibicowsko niewiele wtedy znaczyl? Czyzby przeczucie, ze rosnie mocny rywal sportowo na poczatek, a pozniej i kibicowsko, co sie zreszta faktycznie sprawdzilo?. Czy raczej owczesna nienawisc na linii Warszawa-Lodz bardzo mocna wtedy? No i kosa Legia-LKS byla jedna z najwiekszych w Polsce i moze to sprawialo, ze od poczatku byliscie w nienawisci do Widzewa, jako klubu z Lodzi? Chetnie bym poznal opinie kogos starszego z Legii lub tez mlodszego, ale ktory ma wyobrazenie o tamtych czasach. Bo w sumie nigdy wczesniej w droge sobie nie wchodzilismy.
Re: Kibicowska Warszawa
Prosta sprawa. Widzew był wtedy potęgą jak na polskie warunki w europejskich pucharach, i za dużo się o Widzewie mówiło kosztem Legii. Popularność Widzewa bardzo szybko rosła, do tych rozmiarów, że nawet na podwórkach warszawskich jak dzieci dzieliły się na drużyny żeby pograć w piłkę to nazywały siebie albo Legia albo Widzew. A Legia jak to Legia, klub na świeczniku, wychowana w socjalistycznych realiach i hasłach typu „jedno miasto, jeden klub” bardzo trudno to znosiła. Stąd te animozje.
Re: Kibicowska Warszawa
E, tam :)))
Odpowiedź jest prosta. Jego szycie polega głównie na tym, że o wielu - w tym znanych w Polsce - fanatykach i wydarzeniach z nimi związanych nie wspomina. A jeżeli wspomina o bardziej znanych wydarzeniach, to z perspektywy udziału takich, o których są podcasty. Nie tyle więc zmyśla ludzi, co "wymazuje" innych. W różnych przypadkach też zmyśla historie o ludziach istniejących. i to nie tylko z Legii.DennisWise pisze: 13.05.2026, 13:06 No dobra ale on może sobie szyć jedynie zdarzenia. Osób nie da rady bo wystarczy wziąć parę imion nazwisk (czy pierwszych liter nazwiska) oraz pseudonim które on podaje wpisać w przeglądarkę i od razu wyświetlą się archiwalne artykuły z zatrzymań albo spraw sądowych poszczególnych warszawskich grup. Nie trzeba żadnej tajemnej wiedzy ani pomieszkiwania we Warszawie żeby zweryfikować czy ktoś był członkiem tej czy tamtej grupy przestępczej i to o charakterze zbrojnym. No chyba że sądy wszystkich skazały/zatrzymały niesłusznie i zostali co do jednego pomówieni. Dodatkowo wystarczy odpalić jakiś podcast o danej grupie z dawnych lat których na youtube jest już mnóstwo i te osoby tam też się przewijają. Więc on może sobie zmyślać jakieś zdarzenia ale nie da rady zmyślać ludzi w dobie internetu. Co najwyżej dziwnie zapomina o niektórych osobach i o jednej grupie ale to już chyba dlatego że jego stwórcy byli w niej postaciami wiodącymi albo był za młody jako 80 rocznik.
Cóż poradzić, skoro to my tu żyjemy. Warszawa nie różni się pod tym względem od innych miast i od bardzo dawna klimaty "miejskie" właśnie przecinały się tu z klimatem czysto fanatycznym. Dotyczy to i Legii i KSP. A pomieszkujący tu ludzie z innych ekip dobrze widzieli, że ówczesna Legia to bynajmniej nie Dżambodżety :) Zresztą naprawdę w różnych pokoleniach jest wiele kontaktów w Polsce i każdy, kto się z nami zetknął sam może porównać obrazek z yt w zestawieniu z rzeczywistością, Nic więcej.DennisWise pisze: 13.05.2026, 13:06 Tak więc gdyby nie ci ludzie we Warszawie było by jak w Krakowie, Łodzi czy mniejszych miastach typu Rzeszów. Bo Dżambodżety nie dali by rady obronić terenu skoro nie potrafili obronić nawet swojego niedzielnego kotleta. Dziś przedstawiacie to jako starcie na przestrzeni lat fanatyków Legii z fanatykami Polonii co jest wg. mnie kompletną bzdurą bo jak widać po latach to było zderzenie komara z połową gangsterskiego świata stolicy.
W latach '70 Widzew był nam raczej obojętny, a negatywne emocje dotyczyły najwyżej Łodzi jako miasta. Wtedy w Warszawie piłkarska publika dzieliła się na ogólnych sympatyków kopanej chodzących na wszystkie warszawskie kluby, bywających i na Krytej przy Ł3 i Głównej przy K6 oraz fanatyków głównie Legii. W związku z dużą liczbą przyjezdnych mieszkańców, wielu sympatyków przerzucało zainteresowanie na odnoszące sukcesy kluby z innych miast. W latach '70 był to Górnik, a w '80 właśnie Widzew. Mieszkając wtedy w południowym centrum Warszawy nie zetknąłem się nigdy ze zwolennikiem KSP. Natomiast u mnie w klasie był jeden widzewiak. Równocześnie akurat wtedy pojawiły się FC jako element ruchu kibicowskiego. W Warszawie pojawiło się powiedzenie "Legia rządzi w Warszawie, ŁKS w Łodzi, a Widzew na trasie" ;) W tym samym momencie pojawiło się więc wiele terenów spornych, co doprowadziło do sytuacji, że u nas mecze z RTS-em zaczęły być traktowane jak derby. Chyba tyle.oldies years pisze: 13.05.2026, 13:14 Hej,
ja troche z innej beczki, aczkolwiek mysle ze do tematu warszawskiego pasuje. Skad na Legii od polowy lat 70. taka nienawisc do Widzewa, ktory sportowo i kibicowsko niewiele wtedy znaczyl? Czyzby przeczucie, ze rosnie mocny rywal sportowo na poczatek, a pozniej i kibicowsko, co sie zreszta faktycznie sprawdzilo?. Czy raczej owczesna nienawisc na linii Warszawa-Lodz bardzo mocna wtedy? No i kosa Legia-LKS byla jedna z najwiekszych w Polsce i moze to sprawialo, ze od poczatku byliscie w nienawisci do Widzewa, jako klubu z Lodzi? Chetnie bym poznal opinie kogos starszego z Legii lub tez mlodszego, ale ktory ma wyobrazenie o tamtych czasach. Bo w sumie nigdy wczesniej w droge sobie nie wchodzilismy.
Re: Kibicowska Warszawa
Tyle że to nie z nas czerwona Michalina zrobiła „najstarszy robotniczy klub w Polsce”. To nie nas podpinali pod rewolucję 1905 roku. To nie nam zmieniano datę założenia z 1922 na 1910. To nie do nas służbowo przerzucano Wrońskiego i Rozenbauma. I to nie nam partyjni towarzysze stawiali hale oraz nowoczesne zaplecze klubowe.Hal9000 pisze: 13.05.2026, 13:46 Legia jak to Legia, klub na świeczniku, wychowana w socjalistycznych realiach i hasłach typu „jedno miasto, jeden klub” bardzo trudno to znosiła. Stąd te animozje.
Jeżeli już ktoś chce doszukiwać się socjalistycznych klimatów, to trudno o lepszy przykład niż klub z proletariackim rodowodem w typowo robotniczym mieście. Takie dziedzictwo miało dla komunistycznych władz konkretną wartość propagandową.
-
zero osiem
- Posty: 86
- Rejestracja: 27.04.2026, 13:27
Re: Kibicowska Warszawa
typowo sztuczny twor i niesamowita sila czerwonej propagandy jak wielu ludzi to lyknelo glodnych sukcesow sportowych w szarym Prl-u, telewizja komunistyczna w latach 78-82 napierdalala teledyski o widzewie z piosenka "do zwyciestwa rts' i w zwyklych kioskach calej polski sprzedawali znaczki z ich kapusta, przeciez nawet te slynne mecze z juve i liverpoolem rozgrywane w lodzi przy dziesiatkach tysiecy kibicow - jak ktos zauwazyl nawet jednej flagi widzewa na nich nie byloK_89 pisze: 13.05.2026, 16:00Tyle że to nie z nas czerwona Michalina zrobiła „najstarszy robotniczy klub w Polsce”. To nie nas podpinali pod rewolucję 1905 roku. To nie nam zmieniano datę założenia z 1922 na 1910. To nie do nas służbowo przerzucano Wrońskiego i Rozenbauma. I to nie nam partyjni towarzysze stawiali hale oraz nowoczesne zaplecze klubowe.Hal9000 pisze: 13.05.2026, 13:46 Legia jak to Legia, klub na świeczniku, wychowana w socjalistycznych realiach i hasłach typu „jedno miasto, jeden klub” bardzo trudno to znosiła. Stąd te animozje.
Jeżeli już ktoś chce doszukiwać się socjalistycznych klimatów, to trudno o lepszy przykład niż klub z proletariackim rodowodem w typowo robotniczym mieście. Takie dziedzictwo miało dla komunistycznych władz konkretną wartość propagandową.
Re: Kibicowska Warszawa
Ten znak anty Łks na czapkach Poloni Warszawa to wypisz wymaluj antygwiazdy na tatuażach LPH, na oprawach Zawiszy, na czapkach Polonii Bytom, czy na koszulkach ŁKS.
Re: Kibicowska Warszawa
Po raz enty słyszymy tę samą śpiewkę, która z faktami ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym🤣. Zero źródeł, zero dowodów, tylko forumowe legendy powtarzane z pokolenia na pokolenie 😂.ImperatorMistrz pisze: 13.05.2026, 21:18 I ukształtował to radziecki system który skazał Polonię na dekady w niższych ligach jednocześnie fundując radzieckiej wizytówce Deyne i reszta aby oglądali piłeczkę. Programowanie szarego tłumu sie udało i 40 lat pompowania cewukaesu przy niszczeniu Polonii odniosło skutek. Przyzwyczajenia z prl przeniosły sie na Polskę w po 89 roku, a jakby bylo malo postradziecka zbieranina opakowania w ITI dalej pompowała w wizytówkę PRL.
Zanim znowu zaczniesz pisać o "celowym wybijaniu Polonii", odpowiedz na jedno proste pytanie: Jak to jest, że przez cały PRL sekcja koszykówki KSP spędziła poza ekstraklasą zaledwie jeden sezon? Przecież koszykarze: podlegali pod tę samą centralę co piłkarze i ciągnęli dotacje dokładnie z tego samego źródła.
Mało tego – oni nie tylko "trwali". Oni zdobywali mistrzostwo Polski, mieli olimpijczyków, stawali na pudle, zgarnęli dwa Puchary Polski i całkiem godnie reprezentowali nas w Europie. Co, komuniści zapomnieli ich "zniszczyć", czy może po prostu Twoja teoria o systemowym spisku sypie się jak domek z kart?
Sugestia, że władza traktowała sekcję piłkarską inaczej niż koszykarską, jest po prostu absurdalna. Kiedy sam Ignacy Loga-Sowiński "niszczył" Polonię, dekorując klub Złotym Krzyżem Zasługi na 50-lecie (pewnie dla niepoznaki, co? 🤣), to order z jego rąk odbierały legendy obu sekcji: Władysław Szczepaniak (piłka) i Jerzy Piskun (kosz).

Może czas przyznać, że problemy piłkarskiej Polonii wynikały z nieudolnego zarządzania i buntowniczych akcji starszych zawodników (skupionych w tzw. radzie załogowej), a nie z mitycznych dekretów z Kremla? Fakty nie gryzą, wystarczy po nie sięgnąć zamiast powielać bzdury.
Fakty są takie, że komunistyczna prasa wręcz stawała po stronie klubu za każdym razem, gdy ten zderzał się z realnym źródłem kłopotów swojej sekcji piłkarskiej. Mit o 'centralnym ucisku' pasuje tu jak pięść do nosa.

Re: Kibicowska Warszawa
Z mojej perspektywy aktywności koniec lat 80 początki 90 , Widzew był po prostu chwastem który wyrastał w wielu miejscach Mazowsza . Byli w Warszawie , Siedlcach , Żyrardowie , Sochaczewie co z braku poważnego lokalnego rywala determinowała naszą działania na nich . Takie Siedlce łatwo było trafić ponieważ wówczas mogli wrócić do domu tylko jednym pociągiem przez Warszawę . Umawialiśmy się o 2 w nocy na centralnym i wyrywaliśmy chwasty . Najtrudniej było z czerwonymi jajami bo mazali Warszawę ale z meczów wracali nie rejsowymi tylko WKD nie dojeżdżając do Centalnego . Tak więc Widzew był naszym jakby derbowym rywalem na Mazowszu , oczywiście niechęć Warszawsko -Łódzka też był ważnym faktorem .oldies years pisze: 13.05.2026, 13:14 Hej,
ja troche z innej beczki, aczkolwiek mysle ze do tematu warszawskiego pasuje. Skad na Legii od polowy lat 70. taka nienawisc do Widzewa, ktory sportowo i kibicowsko niewiele wtedy znaczyl? Czyzby przeczucie, ze rosnie mocny rywal sportowo na poczatek, a pozniej i kibicowsko, co sie zreszta faktycznie sprawdzilo?. Czy raczej owczesna nienawisc na linii Warszawa-Lodz bardzo mocna wtedy? No i kosa Legia-LKS byla jedna z najwiekszych w Polsce i moze to sprawialo, ze od poczatku byliscie w nienawisci do Widzewa, jako klubu z Lodzi? Chetnie bym poznal opinie kogos starszego z Legii lub tez mlodszego, ale ktory ma wyobrazenie o tamtych czasach. Bo w sumie nigdy wczesniej w droge sobie nie wchodzilismy.
-
DennisWise
- Posty: 278
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Potwierdzam że miała chcieli porwać nawet naczelnego rabina Polski w biały dzień.Stachu Wirażka pisze: 13.05.2026, 17:04 Polonia pewnie też miała w swoich szeregach kilku miastowych z Benito na czele ale jednak do TB w tej kwestii nie mieli podjazdu.
-
oldies years
- Posty: 55
- Rejestracja: 27.12.2016, 17:55
Re: Kibicowska Warszawa
Asmodel, Hal, Stpne - dzieki panowie za odpowiedzi, ma to sens ca napisaliscie.
pozdrawiam.
pozdrawiam.
Re: Kibicowska Warszawa
Byli?asmodeL pisze: 14.05.2026, 00:46 Byli w Warszawie , Siedlcach , Żyrardowie , Sochaczewie co z braku poważnego lokalnego rywala determinowała naszą działania na nich . Takie Siedlce łatwo było trafić ponieważ wówczas mogli wrócić do domu tylko jednym pociągiem przez Warszawę . Umawialiśmy się o 2 w nocy na centralnym i wyrywaliśmy chwasty . Najtrudniej było z czerwonymi jajami bo mazali Warszawę ale z meczów wracali nie rejsowymi tylko WKD nie dojeżdżając do Centalnego . Tak więc Widzew był naszym jakby derbowym rywalem na Mazowszu , oczywiście niechęć Warszawsko -Łódzka też był ważnym faktorem .
Żyrardów 40 kilometrów od Warszawy, 80 od Łodzi - przygniatająca przewaga Widzewa, w zasadzie to już parę kilometrów za Grodziskiem Mazowieckim topnieją sympatie Legii.
Sochaczew jw. 40 km do Warszawy, 80 do Łodzi - Widzew w przewadze.
Pisz dalej bajki.
-
ImperatorMistrz
- Posty: 246
- Rejestracja: 28.08.2011, 12:54
Re: Kibicowska Warszawa
Koszykarze, order z chipsów i screen jednej gazetki to niepodważalne dowody :DK_89 pisze: 13.05.2026, 22:17Po raz enty słyszymy tę samą śpiewkę, która z faktami ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym🤣. Zero źródeł, zero dowodów, tylko forumowe legendy powtarzane z pokolenia na pokolenie 😂.ImperatorMistrz pisze: 13.05.2026, 21:18 I ukształtował to radziecki system który skazał Polonię na dekady w niższych ligach jednocześnie fundując radzieckiej wizytówce Deyne i reszta aby oglądali piłeczkę. Programowanie szarego tłumu sie udało i 40 lat pompowania cewukaesu przy niszczeniu Polonii odniosło skutek. Przyzwyczajenia z prl przeniosły sie na Polskę w po 89 roku, a jakby bylo malo postradziecka zbieranina opakowania w ITI dalej pompowała w wizytówkę PRL.
Zanim znowu zaczniesz pisać o "celowym wybijaniu Polonii", odpowiedz na jedno proste pytanie: Jak to jest, że przez cały PRL sekcja koszykówki KSP spędziła poza ekstraklasą zaledwie jeden sezon? Przecież koszykarze: podlegali pod tę samą centralę co piłkarze i ciągnęli dotacje dokładnie z tego samego źródła.
Mało tego – oni nie tylko "trwali". Oni zdobywali mistrzostwo Polski, mieli olimpijczyków, stawali na pudle, zgarnęli dwa Puchary Polski i całkiem godnie reprezentowali nas w Europie. Co, komuniści zapomnieli ich "zniszczyć", czy może po prostu Twoja teoria o systemowym spisku sypie się jak domek z kart?
Sugestia, że władza traktowała sekcję piłkarską inaczej niż koszykarską, jest po prostu absurdalna. Kiedy sam Ignacy Loga-Sowiński "niszczył" Polonię, dekorując klub Złotym Krzyżem Zasługi na 50-lecie (pewnie dla niepoznaki, co? 🤣), to order z jego rąk odbierały legendy obu sekcji: Władysław Szczepaniak (piłka) i Jerzy Piskun (kosz).
Może czas przyznać, że problemy piłkarskiej Polonii wynikały z nieudolnego zarządzania i buntowniczych akcji starszych zawodników (skupionych w tzw. radzie załogowej), a nie z mitycznych dekretów z Kremla? Fakty nie gryzą, wystarczy po nie sięgnąć zamiast powielać bzdury.
Fakty są takie, że komunistyczna prasa wręcz stawała po stronie klubu za każdym razem, gdy ten zderzał się z realnym źródłem kłopotów swojej sekcji piłkarskiej. Mit o 'centralnym ucisku' pasuje tu jak pięść do nosa.
![]()
Popławski i Bordziłowski turlaja sie w swoich grobach kiedy czytaja to pierdolenie kibica radzieckiego klubu :D
Ciekawe czy Lucjan Brychczy wolał dostać od radzieckiej legii dobre mieszkanie w Warszawie czy Polonii plastikowy order.
Re: Kibicowska Warszawa
Bo właściciel klubu zablokował możliwość wchodzenia na stadion za darmo, i trzeba było wyjąć pieniążki, a na to już zbyt wielu chętnych nie było.
Dość zabawne są uwagi tutejszych miłośników "Czarnych Koszul" względem takich ekip jak Victoria Sulejówek, Dolcan Ząbki, Marcovia Marki czy Hutnik Warszawa, zaiste zabawne.
Re: Kibicowska Warszawa
Cała ta napinka KSP w stronę ŁKS-u jest przekomiczna, ale czapeczka antyŁKS na zapowiedzi to hit nad hitami :)
Re: Kibicowska Warszawa
Może KSP to po prostu FC Widzewa i nie powinna być brana pod uwagę jako samodzielna siła w stolicy :D
-
BillHodges
- Posty: 61
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
polonia chciała zgodę z Widzewem ale dostali jedynie propozycję zostania fan clubem 🥲kivloff pisze: 14.05.2026, 09:39 Może KSP to po prostu FC Widzewa i nie powinna być brana pod uwagę jako samodzielna siła w stolicy :D
Re: Kibicowska Warszawa
Tam jest na tej śmiesznej polonii jedna osoba z którą można w ogóle pogadać? 😅
Ciekawy jestem gdzie by ten Widzew gościli 😅 Jedynie po swoich melinach gdzie w niedziele mamusia robiła by schabowe dla gości. A kto wie, może i d*** by nastawiła
Ciekawy jestem gdzie by ten Widzew gościli 😅 Jedynie po swoich melinach gdzie w niedziele mamusia robiła by schabowe dla gości. A kto wie, może i d*** by nastawiła
Re: Kibicowska Warszawa
Jakie mieszkanie. CWKS miał rzucane kłody pod nogi przez cały PRL. Nie łatwo było być klubem wojskowym w tamtym czasie, zwłaszcza Centralnym.ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 08:45Koszykarze, order z chipsów i screen jednej gazetki to niepodważalne dowody :DK_89 pisze: 13.05.2026, 22:17Po raz enty słyszymy tę samą śpiewkę, która z faktami ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym🤣. Zero źródeł, zero dowodów, tylko forumowe legendy powtarzane z pokolenia na pokolenie 😂.ImperatorMistrz pisze: 13.05.2026, 21:18 I ukształtował to radziecki system który skazał Polonię na dekady w niższych ligach jednocześnie fundując radzieckiej wizytówce Deyne i reszta aby oglądali piłeczkę. Programowanie szarego tłumu sie udało i 40 lat pompowania cewukaesu przy niszczeniu Polonii odniosło skutek. Przyzwyczajenia z prl przeniosły sie na Polskę w po 89 roku, a jakby bylo malo postradziecka zbieranina opakowania w ITI dalej pompowała w wizytówkę PRL.
Zanim znowu zaczniesz pisać o "celowym wybijaniu Polonii", odpowiedz na jedno proste pytanie: Jak to jest, że przez cały PRL sekcja koszykówki KSP spędziła poza ekstraklasą zaledwie jeden sezon? Przecież koszykarze: podlegali pod tę samą centralę co piłkarze i ciągnęli dotacje dokładnie z tego samego źródła.
Mało tego – oni nie tylko "trwali". Oni zdobywali mistrzostwo Polski, mieli olimpijczyków, stawali na pudle, zgarnęli dwa Puchary Polski i całkiem godnie reprezentowali nas w Europie. Co, komuniści zapomnieli ich "zniszczyć", czy może po prostu Twoja teoria o systemowym spisku sypie się jak domek z kart?
Sugestia, że władza traktowała sekcję piłkarską inaczej niż koszykarską, jest po prostu absurdalna. Kiedy sam Ignacy Loga-Sowiński "niszczył" Polonię, dekorując klub Złotym Krzyżem Zasługi na 50-lecie (pewnie dla niepoznaki, co? 🤣), to order z jego rąk odbierały legendy obu sekcji: Władysław Szczepaniak (piłka) i Jerzy Piskun (kosz).
Może czas przyznać, że problemy piłkarskiej Polonii wynikały z nieudolnego zarządzania i buntowniczych akcji starszych zawodników (skupionych w tzw. radzie załogowej), a nie z mitycznych dekretów z Kremla? Fakty nie gryzą, wystarczy po nie sięgnąć zamiast powielać bzdury.
Fakty są takie, że komunistyczna prasa wręcz stawała po stronie klubu za każdym razem, gdy ten zderzał się z realnym źródłem kłopotów swojej sekcji piłkarskiej. Mit o 'centralnym ucisku' pasuje tu jak pięść do nosa.
![]()
Popławski i Bordziłowski turlaja sie w swoich grobach kiedy czytaja to pierdolenie kibica radzieckiego klubu :D
Ciekawe czy Lucjan Brychczy wolał dostać od radzieckiej legii dobre mieszkanie w Warszawie czy Polonii plastikowy order.
Nie była to jednak żadna norma czy odgórna zasada. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wcale nie reagował, gdy partyjna prasa wykręcała Legii aferę medialną. Przykład pierwszy z brzegu: w 1956 roku dziennikarze 'Trybuny Ludu' odkryli, że działacze CWKS-u wynajmują sportowcom mieszkania z pogwałceniem ówczesnych przepisów meldunkowych. Nagłośnili sprawę i skutecznie doprowadzili do przerwania tego procederu. Co istotne – nikomu z redakcji włos za to z głowy nie spadł
Obrazek
-
ImperatorMistrz
- Posty: 246
- Rejestracja: 28.08.2011, 12:54
Re: Kibicowska Warszawa
Masz trochę źródła tego radzieckiego wspierania resortu wojskowego :) wojsko dbalo o swojaków i mieszkał tam do śmierci.Hal9000 pisze: 14.05.2026, 12:18Jakie mieszkanie. CWKS miał rzucane kłody pod nogi przez cały PRL. Nie łatwo było być klubem wojskowym w tamtym czasie, zwłaszcza Centralnym.ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 08:45Koszykarze, order z chipsów i screen jednej gazetki to niepodważalne dowody :DK_89 pisze: 13.05.2026, 22:17
Po raz enty słyszymy tę samą śpiewkę, która z faktami ma tyle wspólnego, co krzesło z krzesłem elektrycznym🤣. Zero źródeł, zero dowodów, tylko forumowe legendy powtarzane z pokolenia na pokolenie 😂.
Zanim znowu zaczniesz pisać o "celowym wybijaniu Polonii", odpowiedz na jedno proste pytanie: Jak to jest, że przez cały PRL sekcja koszykówki KSP spędziła poza ekstraklasą zaledwie jeden sezon? Przecież koszykarze: podlegali pod tę samą centralę co piłkarze i ciągnęli dotacje dokładnie z tego samego źródła.
Mało tego – oni nie tylko "trwali". Oni zdobywali mistrzostwo Polski, mieli olimpijczyków, stawali na pudle, zgarnęli dwa Puchary Polski i całkiem godnie reprezentowali nas w Europie. Co, komuniści zapomnieli ich "zniszczyć", czy może po prostu Twoja teoria o systemowym spisku sypie się jak domek z kart?
Sugestia, że władza traktowała sekcję piłkarską inaczej niż koszykarską, jest po prostu absurdalna. Kiedy sam Ignacy Loga-Sowiński "niszczył" Polonię, dekorując klub Złotym Krzyżem Zasługi na 50-lecie (pewnie dla niepoznaki, co? 🤣), to order z jego rąk odbierały legendy obu sekcji: Władysław Szczepaniak (piłka) i Jerzy Piskun (kosz).
Może czas przyznać, że problemy piłkarskiej Polonii wynikały z nieudolnego zarządzania i buntowniczych akcji starszych zawodników (skupionych w tzw. radzie załogowej), a nie z mitycznych dekretów z Kremla? Fakty nie gryzą, wystarczy po nie sięgnąć zamiast powielać bzdury.
Fakty są takie, że komunistyczna prasa wręcz stawała po stronie klubu za każdym razem, gdy ten zderzał się z realnym źródłem kłopotów swojej sekcji piłkarskiej. Mit o 'centralnym ucisku' pasuje tu jak pięść do nosa.
![]()
Popławski i Bordziłowski turlaja sie w swoich grobach kiedy czytaja to pierdolenie kibica radzieckiego klubu :D
Ciekawe czy Lucjan Brychczy wolał dostać od radzieckiej legii dobre mieszkanie w Warszawie czy Polonii plastikowy order.Nie była to jednak żadna norma czy odgórna zasada. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wcale nie reagował, gdy partyjna prasa wykręcała Legii aferę medialną. Przykład pierwszy z brzegu: w 1956 roku dziennikarze 'Trybuny Ludu' odkryli, że działacze CWKS-u wynajmują sportowcom mieszkania z pogwałceniem ówczesnych przepisów meldunkowych. Nagłośnili sprawę i skutecznie doprowadzili do przerwania tego procederu. Co istotne – nikomu z redakcji włos za to z głowy nie spadł
Obrazek
https://legia.com/pilka-nozna/legiaretr ... ltury/8775
Dobra lokalizacja i dużo sąsiadów legionistów z cewukesu :) zabawy tez mieli zapewnione w lokalach gdzie patrioci nie mieli wjazdu.
Komedia :DJakie mieszkanie. CWKS miał rzucane kłody pod nogi przez cały PRL. Nie łatwo było być klubem wojskowym w tamtym czasie, zwłaszcza Centralnym.
Re: Kibicowska Warszawa
K_89 to naczelny propagandzista cewukaesu.
On na cewukaesowych portalach umieszcza często różnego typu teksty elaboraty poparte „faktami z wycinków pożółkłych komunistycznych gazet” gdzie zbiera aplauz tych co chcieliby żeby tak było jak tam przedstawia.
Tak jak Niemcy, którzy wybielają swoją historię, przedstawiając siebie jako ofiary. Tak i Legia próbuje pokazać, że komuna to była im kulą u nogi, gdy tymczasem Polonia była przez system hołubiona, tylko ci działacze okropni.
A tak w ogóle, to nawet nie sądziłem, że w Warszawie i pod Warszawą jest tyle niezależnych ekip. :D
A ten wyjazd hutnika sprzed lat do Płocka w 100 osób, to zostanie ogłoszony jakimś świętem w Warszawie .
On na cewukaesowych portalach umieszcza często różnego typu teksty elaboraty poparte „faktami z wycinków pożółkłych komunistycznych gazet” gdzie zbiera aplauz tych co chcieliby żeby tak było jak tam przedstawia.
Tak jak Niemcy, którzy wybielają swoją historię, przedstawiając siebie jako ofiary. Tak i Legia próbuje pokazać, że komuna to była im kulą u nogi, gdy tymczasem Polonia była przez system hołubiona, tylko ci działacze okropni.
A tak w ogóle, to nawet nie sądziłem, że w Warszawie i pod Warszawą jest tyle niezależnych ekip. :D
A ten wyjazd hutnika sprzed lat do Płocka w 100 osób, to zostanie ogłoszony jakimś świętem w Warszawie .
Re: Kibicowska Warszawa
Sochaczew to tylko jedno osiedle zostało za Widzewem regularnie odwiedzane zresztą . Żyrardów od dekady już większość jest pro Legia , wymiana pokoleniowa zrobiła swoje . Ja wiem że twoje myślenie życzeniowe o potężnym Zydzewie na Mazowszu chciałbyś aby było prawdą , jednak Widzew na Mazowszu jest w podobnym położeniu jak Polonia w Warszawie . Daj już spokój każdy wie że województwo poza obszarem Płocka i okolic należy do Legii i koalicjanta naszego Radomiaka .Hal9000 pisze: 14.05.2026, 08:43Byli?asmodeL pisze: 14.05.2026, 00:46 Byli w Warszawie , Siedlcach , Żyrardowie , Sochaczewie co z braku poważnego lokalnego rywala determinowała naszą działania na nich . Takie Siedlce łatwo było trafić ponieważ wówczas mogli wrócić do domu tylko jednym pociągiem przez Warszawę . Umawialiśmy się o 2 w nocy na centralnym i wyrywaliśmy chwasty . Najtrudniej było z czerwonymi jajami bo mazali Warszawę ale z meczów wracali nie rejsowymi tylko WKD nie dojeżdżając do Centalnego . Tak więc Widzew był naszym jakby derbowym rywalem na Mazowszu , oczywiście niechęć Warszawsko -Łódzka też był ważnym faktorem .
Żyrardów 40 kilometrów od Warszawy, 80 od Łodzi - przygniatająca przewaga Widzewa, w zasadzie to już parę kilometrów za Grodziskiem Mazowieckim topnieją sympatie Legii.
Sochaczew jw. 40 km do Warszawy, 80 do Łodzi - Widzew w przewadze.
Pisz dalej bajki.
Re: Kibicowska Warszawa
Ehe, eheasmodeL pisze: 14.05.2026, 15:33Sochaczew to tylko jedno osiedle zostało za Widzewem regularnie odwiedzane zresztą . Żyrardów od dekady już większość jest pro Legia , wymiana pokoleniowa zrobiła swoje . Ja wiem że twoje myślenie życzeniowe o potężnym Zydzewie na Mazowszu chciałbyś aby było prawdą , jednak Widzew na Mazowszu jest w podobnym położeniu jak Polonia w Warszawie . Daj już spokój każdy wie że województwo poza obszarem Płocka i okolic należy do Legii i koalicjanta naszego Radomiaka .Hal9000 pisze: 14.05.2026, 08:43Byli?asmodeL pisze: 14.05.2026, 00:46 Byli w Warszawie , Siedlcach , Żyrardowie , Sochaczewie co z braku poważnego lokalnego rywala determinowała naszą działania na nich . Takie Siedlce łatwo było trafić ponieważ wówczas mogli wrócić do domu tylko jednym pociągiem przez Warszawę . Umawialiśmy się o 2 w nocy na centralnym i wyrywaliśmy chwasty . Najtrudniej było z czerwonymi jajami bo mazali Warszawę ale z meczów wracali nie rejsowymi tylko WKD nie dojeżdżając do Centalnego . Tak więc Widzew był naszym jakby derbowym rywalem na Mazowszu , oczywiście niechęć Warszawsko -Łódzka też był ważnym faktorem .
Żyrardów 40 kilometrów od Warszawy, 80 od Łodzi - przygniatająca przewaga Widzewa, w zasadzie to już parę kilometrów za Grodziskiem Mazowieckim topnieją sympatie Legii.
Sochaczew jw. 40 km do Warszawy, 80 do Łodzi - Widzew w przewadze.
Pisz dalej bajki.
-
Jan Barbados
- Posty: 163
- Rejestracja: 28.01.2026, 17:32
Re: Kibicowska Warszawa
Hahaha, jakie uwielbienie punków z konwiktorskiej dla rozenbaumów spod Łodzi. I żarliwa obrona przez polonistę wpływów żydzewskich na Mazowszu :) Flagę wspólną wreszcie zróbcie KSP&Rts czarno-czerwoną i będzie symbol anarchokomunizmu po całości.
-
DennisWise
- Posty: 278
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Wiem słyszałem że uszyli mu nawet na Łazienkowskiej flagę "PDW Duńczyk" a Dozo wpłacił 1916 DKK na wypiskę. I jeszcze był tam taki Paweł szanowany i go spotkałem ale nie pamiętam już bo potem poszedłem na dworzec i już do domu pojechałem. Pzdr i dozob.cpcasual pisze: 14.05.2026, 01:46 Z miasta poważną osobą był tylko Benito którego Legia szanowała i nikt więcej.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Nienawiść na linii ŁKS - Polonia akurat nie jest udawana, czy koloryzowana, oni już dobre 10 lat temu rzucali w siebie racami na meczu. Z resztą któraś z ich piosenek, nie wiem, czy nie „Za trzeciej ligi smak”, się kończy „j**ać łódzki KS”.
Im bardziej Polonia była odtrącana przez macierzyste zgody, tym bardziej zbliżała się w stronę widzewską, bo nic innego im nie zostało.
Choć myślę, że nawet sami widzewiacy muszą mieć bekę z opowieści o mazowieckiej dominacji, zwłaszcza przy obecnych dysproporcjach.
Im bardziej Polonia była odtrącana przez macierzyste zgody, tym bardziej zbliżała się w stronę widzewską, bo nic innego im nie zostało.
Choć myślę, że nawet sami widzewiacy muszą mieć bekę z opowieści o mazowieckiej dominacji, zwłaszcza przy obecnych dysproporcjach.
-
Jan Barbados
- Posty: 163
- Rejestracja: 28.01.2026, 17:32
Re: Kibicowska Warszawa
Tylko że tam po tej stronie widzewskiej jest próżnia i aktualnie (według stanu na maj 2026) może 1 tysiąc z 18 tysięcy bywalców stadionu przy Piłsudskiego orientuje się w kibicowskich zgodach i układach.WieszWięcej pisze: 14.05.2026, 16:46 Im bardziej Polonia była odtrącana przez macierzyste zgody, tym bardziej zbliżała się w stronę widzewską, bo nic innego im nie zostało.
Re: Kibicowska Warszawa
Ktoś tam pisał że na ksp nie ma barw widzewa? Są zdjęcia z meczów polonistów w smyczkach i nerkach Widzewa także faktycznie, może nie szaliki ale reszta odzieży jest tam widywana.
Re: Kibicowska Warszawa
Zamiast silić się na złośliwości o „orderach z chipsów”, spróbuj choć raz odnieść się do faktów, bo na razie Twoja teza o systemowym niszczeniu Polonii leży i kwiczy. Skoro tak chętnie podważasz materiał dowodowy, nie prezentując nic w zamian, wytłumacz mi jedno: jak to możliwe, że „zły system” niszczył sekcję piłkarską, a jednocześnie pozwalał koszykarzom tej samej Polonii seryjnie zdobywać medale i grać w Europie? Logika nakazuje sądzić, że albo niszczono klub jako całość, albo Twoja teoria jest zwyczajną bajką.ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 08:45
Koszykarze, order z chipsów i screen jednej gazetki to niepodważalne dowody :D
Różnica między naszymi klubami jest zasadnicza: u nas nikt nie gloryfikuje postaci z minionej epoki. Tymczasem w Widzewie starzy, komunistyczni działacze (jak choćby Józef Pokorski, aktywny właśnie w latach 50.) do dziś figurują jako prezesi honorowi.ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 08:45 Popławski i Bordziłowski turlaja sie w swoich grobach kiedy czytaja to pierdolenie kibica radzieckiego klubu :D
https://pl.wikipedia.org/wiki/J%C3%B3zef_Pokorski
Jak widzisz, lata 50. to nie tylko Twoja obsesja na punkcie CWKS-u, ale też fundamenty Twojego własnego klubu.
https://ewidzew.pl/forum/viewtopic.php? ... %82aw%0A37
Skąd ta obsesja na punkcie POP-ów? Jako polski patriota powinieneś znać także innych szefów CWKS-u (wtedy nie było stanowiska prezesa), którzy byli przez system prześladowani i wiązani z tzw. grupą Tatara. Ale rozumiem – postać taka jak Eugeniusz Luśniak zupełnie nie pasuje Ci do czarno-białej tezy o „radzieckim klubie”, więc lepiej o nim milczeć?
https://pl.wikipedia.org/wiki/Eugeniusz ... %C5%9Bniak

Co do Lucjana Brychczego – dostał mieszkanie, gdy dorobił się stopnia oficerskiego; był w klubie długo, to się doczekał. Zapewniam Cię jednak, że znacznie szybciej dostałby to mieszkanie w klubie cywilnym, zwłaszcza takim, który dysponował silnym poparciem KW PZPR.ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 08:45 Ciekawe czy Lucjan Brychczy wolał dostać od radzieckiej legii dobre mieszkanie w Warszawie czy Polonii plastikowy order.
No chyba, że będziesz mi wmawiał, że protokoły z posiedzeń ówczesnego zarządu Legii też są sfałszowane lub pochodzą z „komunistycznej gadzinówki”? Wiele z tych materiałów zachowało się w archiwach klubowych i są dostępne dla każdego, kto ma odwagę skonfrontować swoje wyobrażenia z rzeczywistością.

Wszystko fajnie, tylko wówczas nie było mowy o mieszkaniach, tylko o rzekomym wielbieniu nas przez ówczesną prasę. Pokazałem, że nie zawsze tak było. Niech czytelnik sam oceni viewtopic.php?p=1470525#p1470525Hal9000 pisze: 14.05.2026, 12:18
Jakie mieszkanie. CWKS miał rzucane kłody pod nogi przez cały PRL. Nie łatwo było być klubem wojskowym w tamtym czasie, zwłaszcza Centralnym.Nie była to jednak żadna norma czy odgórna zasada. Główny Urząd Kontroli Prasy, Publikacji i Widowisk wcale nie reagował, gdy partyjna prasa wykręcała Legii aferę medialną. Przykład pierwszy z brzegu: w 1956 roku dziennikarze 'Trybuny Ludu' odkryli, że działacze CWKS-u wynajmują sportowcom mieszkania z pogwałceniem ówczesnych przepisów meldunkowych. Nagłośnili sprawę i skutecznie doprowadzili do przerwania tego procederu. Co istotne – nikomu z redakcji włos za to z głowy nie spadł
No dobra, a co z zresztą zawodników? Skoro było tak dobrze, to dlaczego Górnik próbował kaperować Ćmikiewicza obietbnicą mieszkania?ImperatorMistrz pisze: 14.05.2026, 13:33 Niestety link zaginął w akcji
https://legia.com/pilka-nozna/legiaretr ... ltury/8775
Świętokrzyska 32 to byl adres w samym centrum i mieszkała tam cała śmietanka radzieckiego cewukaesu. Dla alkoholika Deyny nawet wyburzyli ściany i do mieszkania włączyli sasiednią kawalerkę:)
https://sport.fakt.pl/pilka-nozna/lesla ... ed&utm_v=2
Hal9000 pisze: 14.05.2026, 14:34 K_89 to naczelny propagandzista cewukaesu.
On na cewukaesowych portalach umieszcza często różnego typu teksty elaboraty poparte „faktami z wycinków pożółkłych komunistycznych gazet” gdzie zbiera aplauz tych co chcieliby żeby tak było jak tam przedstawia.
Tak jak Niemcy, którzy wybielają swoją historię, przedstawiając siebie jako ofiary. Tak i Legia próbuje pokazać, że komuna to była im kulą u nogi, gdy tymczasem Polonia była przez system hołubiona, tylko ci działacze okropni.
Skoro moje dowody są tak 'słabe', to ich obalenie powinno wam zająć 5 minut. Skąd więc ta nagła potrzeba pisania o Goebbelsie zamiast pokazania jednego, kontrującego dokumentu?Kepi pisze: 14.05.2026, 16:46 A ten historyk legijny k89 to w propagandzie przebija nawet goebelsa. Wszystko ma ładnie wytłumaczone jak w komitecie centralnym partii. Ta bezczelna kanalia myśli,że ktoś poza legią i przydupasami w te bajki uwierzy.
Wasza reakcja to klasyczny przykład „bicia w stół”, gdy kończą się argumenty. Porównania do Goebbelsa czy „komitetów centralnych” są efektowne erystycznie, ale merytorycznie warte tyle, co wasze tezy o systemowym niszczeniu Polonii – czyli okrągłe zero.
Przypominam po raz kolejny: nikt nie broni wam wykazać błędów w moich wpisach. Jeśli gdzieś się mylę, wskażcie konkretne źródło, dokument lub fakt, który obala moją tezę. Problem w tym, że do tego potrzeba minimum zdolności polemicznych i umiejętności analizy źródeł, a nie tylko sprawnego posługiwania się wyzwiskami.
Różnica między nami jest prosta:
- Ja opieram się na faktach, dokumentach i archiwach (nawet jeśli dla was są to „pożółkłe gazety” – lepsze to niż wasze „wydaje mi się”).
- Wy oczekujecie, że wasze teorie zostaną przyjęte na wiarę, niczym dogmaty jakiejś religijnej sekty.
Jeśli chcecie żyć w świecie mitologii – proszę bardzo. Ale na forum publicznym liczcie się z tym, że każda wasza bajka zostanie brutalnie skonfrontowana z rzeczywistością. Czekam na merytoryczną odpowiedź (o ile was na nią stać).
Re: Kibicowska Warszawa
K_89, propagandzisto.
Porównujesz koszykówkę do piłki nożnej?
Popularność, budżet, infrastrukturę?
Może napisz, że władza hołubiła Polonię bo miała dobrą sekcję szachową.
Porównujesz koszykówkę do piłki nożnej?
Popularność, budżet, infrastrukturę?
Może napisz, że władza hołubiła Polonię bo miała dobrą sekcję szachową.
WikipediaW listopadzie 1949, po przeprowadzeniu reformy sportu wzorowanej na modelu radzieckim[149], utworzono wojskowe Zrzeszenie Sportowe „Legia”[150] – działające pod auspicjami Ludowego Wojska Polskiego[151]. Rolę reprezentacyjnej drużyny tego zrzeszenia powierzono warszawskiej Legii[152]. Od tego momentu sportowcy powołani do odbycia zasadniczej służby wojskowej otrzymywali odgórny przydział do poszczególnych klubów wojskowych. Legia miała więc możliwość pozyskiwania piłkarzy innych zespołów w ramach poboru[153][154]. Na tej zasadzie do Warszawy trafili później m.in. Lucjan Brychczy, Ernest Pohl czy Edmund Kowal[155][156]
Re: Kibicowska Warszawa
A skan, że Legia nie może konkurować z innymi klubami w Polsce, nawet drugoligowymi jest bardzo zabawny, a nawet komiczny.
Re: Kibicowska Warszawa
Twierdzenie, że władza „hołubiła” Polonię, to klasyczny chochoł, którego próbujesz mi przypisać, bo tak jest Ci wygodniej. To wynik twojego czarno-białego myślenia: dla Ciebie władza albo kogoś „tępiła”, albo „hołubiła” – kolor szary w twoim świecie nie istnieje. Ja nigdzie nie twierdzę, że Polonia była faworytem systemu. Twierdzę jedynie, że legenda o jej systemowym niszczeniu to współczesny zabieg PR-owy, a nie fakt historyczny.Hal9000 pisze: 14.05.2026, 20:00 K_89, propagandzisto.
Porównujesz koszykówkę do piłki nożnej?
Popularność, budżet, infrastrukturę?
Może napisz, że władza hołubiła Polonię bo miała dobrą sekcję szachową.
Porównanie koszykówki do szachów w kontekście PRL-u to czysta ignorancja. W latach 60. i 70. koszykówka była w Polsce sportem masowym i niezwykle prestiżowym, a sukcesy reprezentacji (medale ME) budowały jej status. To wtedy w polskiej lidze grał Kent Washington, a hale pękały w szwach.
Zadaj sobie proste pytanie logiczne: Skoro Polonia była tak straszliwie „niszczona”, to dlaczego zarząd klubu i resort ładowały ogromne środki w utrzymanie topowej sekcji koszykówki?
- Gdyby celem było zaoranie Polonii, te pieniądze po prostu by zniknęły.
- Gdyby piłka była priorytetem dla samych polonistów, mogli te środki przesunąć z kosza na futbol.
Zamiast uciekać w ironię o szachach, odnieś się w końcu do konkretów: jak „niszczony” klub może jednocześnie być potęgą w jednej z najpopularniejszych dyscyplin tamtych lat?
Można wiedzieć, co właściwie chciałeś udowodnić tym cytatem? Bo chyba nie zauważyłeś, że strzeliłeś sobie w kolano. Zajrzyj tam jeszcze raz i przyjrzyj się przypisom – czy to nie są przypadkiem te same 'pożółkłe komunistyczne gazety', które tak namiętnie deprecjonujesz?Hal9000 pisze: 14.05.2026, 20:00W listopadzie 1949, po przeprowadzeniu reformy sportu wzorowanej na modelu radzieckim[149], utworzono wojskowe Zrzeszenie Sportowe „Legia”[150] – działające pod auspicjami Ludowego Wojska Polskiego[151]. Rolę reprezentacyjnej drużyny tego zrzeszenia powierzono warszawskiej Legii[152]. Od tego momentu sportowcy powołani do odbycia zasadniczej służby wojskowej otrzymywali odgórny przydział do poszczególnych klubów wojskowych. Legia miała więc możliwość pozyskiwania piłkarzy innych zespołów w ramach poboru[153][154]. Na tej zasadzie do Warszawy trafili później m.in. Lucjan Brychczy, Ernest Pohl czy Edmund Kowal[155][156]
Fascynująca logika: gdy ja podaję źródła z tamtej epoki, to 'propaganda', ale gdy dokładnie te same źródła wiszą na Wikipedii, to nagle stają się dla Ciebie wiarygodnym argumentem? 😂
Szkoda też, że urwałeś cytat w takim momencie. Czemu nie wrzuciłeś dalszej części tekstu? Przecież tam dopiero zaczynają się fakty, które całkowicie kładą Twoją tezę. Co jest? Czyżby Wikipedyści też dołączyli do mojej 'akcji propagandowej'? Dzięki za podrzucenie tego linku, idealnie potwierdza moje słowa.
Czyli sugerujesz, że na posiedzeniach zarządu wszyscy działacze ulegali masowej halucynacji i spisywali protokoły z alternatywnej rzeczywistości? To, co prezentujesz, to wyparcie 'level master'. Skoro tak bardzo prosisz o kolejne fakty, to proszę bardzo – oto kolejny skan:Hal9000 pisze: 14.05.2026, 20:23 A skan, że Legia nie może konkurować z innymi klubami w Polsce, nawet drugoligowymi jest bardzo zabawny, a nawet komiczny.

Możemy się tak przerzucać bez końca, ale nie mam zamiaru tracić czasu na kogoś, kto na twarde dokumenty reaguje zamykaniem oczu. Twoja niewiedza i odklejenie od faktów historycznych to Twój problem, nie mój. To jest wątek kibicowski i gdybyś regularnie nie rozwalał go swoją mitologią, tej dyskusji w ogóle by tutaj nie było. EOT (End of Topic).
-
Stachu Wirażka
- Posty: 93
- Rejestracja: 23.01.2026, 21:25
Re: Kibicowska Warszawa
W czasach prl większość liczących się klubów należało do jakiegoś resortu a wy się tylko Legii uczepiliście. I jeszcze Widzewiacy się tu udzielają a przecież RTS to osiedlowy klub w stylu Wieczystej, który dzięki komunie zaczął odnosić sukcesy. Gdyby nie władza komunistyczna to dziś graliby w okręgówce i na meczach byłoby po 100 osób jak na Warcie albo właśnie Wieczystej. Wisła z Krakowa to też resort, Górnik i Ruch odnosiły największe sukcesy w czasach komuny a finansowane były przecież przez kopalnię czy hutę należące do państwa. Takie były realia.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Moim zdaniem coś takie nie mogło istnieć o połowy lat 70-tych, co najwyżej zaczynać tworzyć, dzięki np. wicemistrzostwu w 77 roku.oldies years pisze: 13.05.2026, 13:14 Hej,
ja troche z innej beczki, aczkolwiek mysle ze do tematu warszawskiego pasuje. Skad na Legii od polowy lat 70. taka nienawisc do Widzewa, ktory sportowo i kibicowsko niewiele wtedy znaczyl? Czyzby przeczucie, ze rosnie mocny rywal sportowo na poczatek, a pozniej i kibicowsko, co sie zreszta faktycznie sprawdzilo?. Czy raczej owczesna nienawisc na linii Warszawa-Lodz bardzo mocna wtedy? No i kosa Legia-LKS byla jedna z najwiekszych w Polsce i moze to sprawialo, ze od poczatku byliscie w nienawisci do Widzewa, jako klubu z Lodzi? Chetnie bym poznal opinie kogos starszego z Legii lub tez mlodszego, ale ktory ma wyobrazenie o tamtych czasach. Bo w sumie nigdy wczesniej w droge sobie nie wchodzilismy.
Wtedy ŁKS był potęgą, potrafił przyjechać na Legię w 11 tysięcy osób.
Z tego co wiem, to pierwsza ostra awantura na meczu Widzew - Legia była w stanie wojennym, gdy legioniści musieli uciekać na murawę pod naporem milicji, służby porządkowej i łodzian.
Ogólnie to temat wzajemnej nienawiści na linii Warszawa - Łódź wykracza poza ramy kibicowskie i jest zakorzeniony głębiej.
Swoje pewnie zrobiły takie detale jak np. słynny wywiad Dziekanowskiego.
Re: Kibicowska Warszawa
Tak, to była pierwsza awantura na meczu Widzew-Legia. Atakującymi był jednak... ŁKS.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Dlatego nieprzypadkowo użyłem słowo „łodzianie”.
Tego nie jestem pewien, ale coś mi się kojarzy, że na jakimś meczu w Łodzi milicjanci prawie zdobyli flagę „Żyleta jest zawsze z Wami”.
Na pewno to było jedno z najniebezpieczniejszych miejsc wyjazdowych w tamtych czasach, gdzie komitet powitalny na dworcu był gwarantowany.
Tego nie jestem pewien, ale coś mi się kojarzy, że na jakimś meczu w Łodzi milicjanci prawie zdobyli flagę „Żyleta jest zawsze z Wami”.
Na pewno to było jedno z najniebezpieczniejszych miejsc wyjazdowych w tamtych czasach, gdzie komitet powitalny na dworcu był gwarantowany.
