Dlaczego nie stary zapomniany klub?

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

:)))

Ależ nie ma znaczenia, czy jesteś z KSP, czy nie. Popławski z Legią (a raczej CWKS Warszawa) za wiele wspólnego nie miał. Próbowano go "wżenić" we wspomnianej w tym wątku "księdze jubileuszowej" z 1966, gdzie jak wspomniałem twierdzono również, że nazwa naszego klubu nie pochodzi od legionów Marszałka, którego rozkazem został przekazany teren pod stadion przy Łazienkowskiej, tylko od legionów rzymskich. Takie to źródło, na które uwielbiają się powoływać kibice... KSP :)

Życiorys Popławskiego:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5% ... C5%82awski
(polecam zwrócenie uwagi na miasta, w których funkcjonował)

Historia Legii (pod koniec masz wymienionych prezesów razem z datami urzędowania)

Kod: Zaznacz cały

http://pl.wikipedia.org/wiki/Legia_Warszawa_(pi%C5%82ka_no%C5%BCna)
Co do klubu z K6 - wszak trudno po historiach z Groclinem i Królem mówić o Polonii - sprawa jest prosta. Klub raczej nie był "opozycyjny" skoro za milicyjną kasę zdobył pierwsze mistrzostwo w czasach, gdy byliśmy stalinowskim protektoratem i jako "przodujący" warszawski klub wdrożył stalinowską "reformę sportu" w 1949. Wyżej masz zresztą linka do zbioru skanów "z epoki" dobrze ilustrującego podejście działaczy KSP do komuny i vice-versa. Kibice nie byli opozycyjni, bo nie jest znana choćby jedna ich akcja tego typu, a "walczyć z komuną" zaczęli... kilka sezonów temu :) (w internecie od ok. 2000 r.)
iparts.pl
Kalifaktor
Posty: 2
Rejestracja: 08.08.2013, 12:05

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Kalifaktor »

Aha :)))
Popławski był prezesem, ale nie miał z Legią nic wspólnego :))))
Natomiast antykomunistyczni kibice wspierali reżimowy i bolszewicki klub :))))
Ciekawe rozdwojenie jaźni i propaganda w goebelssowskim wydaniu :)
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

:)

Ale czego prezesem? :) Jakiś dowód? :) Może jednak zerkniesz w linki zanim wrzucisz kolejne trzy emotki? :)

Twierdzenie, że jacykolwiek kibice w swej masie - z wyjątkiem Gdańska po 1970 - byli "antykomunistyczni" jest bzdurą. Nie da się jednak zaprzeczyć, że na różnych stadionach miały miejsce incydenty przeciw władzy. Ale nie przy Konwiktorskiej.

O samym klubie w czasach komuny, ilustrując skanami, napisałem tu:
http://kibice.net/forum/viewtopic.php?f ... 20#p949915


:)
Virtus Unita Fortior
Posty: 5
Rejestracja: 30.01.2013, 00:27

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Virtus Unita Fortior »

Foxx - straszną ciemnotę tu ludziom żenisz.
W zeszłym roku powstało stowarzyszenie historyków futbolu i jednym z tematów rozmów była kreatywna wizja dziejów uprawiana przez historyków-amatorów. Szczególnie w Łodzi i Warszawie. I z dziejami Legii problem jest olbrzymi, a akurat Polonię mamy opracowaną świetnie. Wklejanie adresu stronki z selektywnym doborem materiałów prasowych, podpięcie do nich wyjątkowo nagiętej narracji, jest wyjątkowym cynizmem. Np. dajecie nazwisko jakiegoś piłkarza, który przewinął się przez drużynę i o kolaborację oskarżacie cały klub, w którym liczba ofiar i bohater i bohaterów idzie w dziesiątki, a może i setki? Grrrubo.

A cały temat bardo ciekawy. Niestety polscy kibice uwielbiają wybierać kluby quasi korporacyjne, a nie lokalne. Typowy konformizm postchłopskich społeczeństw i zupełne przeciwieństwo modelu angielskiego. Lokalizm przetrwał tylko w Galicji i na Śląsku. Fajnie, że są takie Odry Wodzisław, Czuwaje, Iglopole. Można się napinać, że mało ludzi i wioski, ale to jest właśnie prawdziwa piłka. Odrodzenie Gedanii, Bałtyku, niezależnej Garbarni - może, może, może kiedyś ludzie nabiorą charakteru. Piona dla Szombrów.
whiskey
Posty: 463
Rejestracja: 22.02.2010, 13:04

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: whiskey »

jagła z Jaworzna to oficjalnie konfident i tyle na temat Pogoni w tym mieście.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Virtus Unita Fortior pisze:Foxx - straszną ciemnotę tu ludziom żenisz.
W zeszłym roku powstało stowarzyszenie historyków futbolu i jednym z tematów rozmów była kreatywna wizja dziejów uprawiana przez historyków-amatorów. Szczególnie w Łodzi i Warszawie. I z dziejami Legii problem jest olbrzymi, a akurat Polonię mamy opracowaną świetnie. Wklejanie adresu stronki z selektywnym doborem materiałów prasowych, podpięcie do nich wyjątkowo nagiętej narracji, jest wyjątkowym cynizmem. Np. dajecie nazwisko jakiegoś piłkarza, który przewinął się przez drużynę i o kolaborację oskarżacie cały klub, w którym liczba ofiar i bohater i bohaterów idzie w dziesiątki, a może i setki? Grrrubo.
Miliony :)))

I taka to "dyskusja" :) Nie wiem, co to za stowarzyszenie, ale jeżeli to tacy "historycy futbolu", jak Gawkowski - nie jest specjalnie dziwne, że macie "z dziejami Legii problem olbrzymi", a "akurat Polonię opracowaną świetnie" :) Podałem zestaw faktów ilustrując to skanami. Zamiast je recenzować wskaż, co jest nieprawdą w tych informacjach. Czy "Przegląd Sportowy" świętujący w 1925 roku dziesięciolecie istnienia Polonii to "selektywnie dobrany materiał"? :) "Historycy futbolu" "ustalili" już, że ten klub powstał kolejno w 1912, 1911 i "opracowali to świetnie"... no i bez cienia wątpienia "świetna" praca trwa dalej, stąd spodziewana data finalna 1410 nie powinna być dla nikogo niespodzianką :)

Co jest nieprawdą w historii poniższych "bohaterów"?
Po 1945 roku, wielu Polonistów zostało postawionych przed sądem i skazanych za zaangażowanie w faszystowskie organizacje sportowe. Polonistów skazano na podstawie Dz. U. z 1946 r. Nr 69, poz. 376 (Dekret z dnia 10 grudnia 1946 r. o zmianie dekretu z dnia 31 sierpnia 1944 r. o wymiarze kary dla faszystowsko-hitlerowskich zbrodniarzy winnych zabójstwa i znęcania się nad ludnością cywilną i jeńcami oraz dla zdrajców Narodu Polskiego.). Dla przykładu, braci Pazurków wpisano na listę zdrajców narodu, a młodszego Józefa postawiono w 1947 roku przed sądem – za grę w hitlerowskiej drużynie DTSG i reprezentacji Generalnej Guberni został skazany na 3,5 roku więzienia. Wielu zawodników jak chociażby Kulę zdyskwalifikowano dożywotnio, łagodniej za to komisja rewizyjna obeszła się z najlepszym chyba piłkarzem jaki grał przed wojną w Polonii – Erwinem Nytzem. Nytz podczas wojny podpisał volkslistę i również grał w niemieckim klubie. Warto nadmienić jeszcze, że w 1945 został aresztowany przez milicję za kolaborację Ernest Wilimowski, najlepszy chyba piłkarz w przedwojennej lidze polskiej. Polonia stara się wówczas o zwolnienie Wilimowskiego by zaangażować go do swojej drużyny (pisała o tym m.in. krakowska gazeta Start).
Na pewno opracowaliście to jeszcze "świetniej"... Tymczasem "problem olbrzymi" jest z klubem, który obchody dziesięciolecia własnego istnienia przygotowywał na 1926 i nigdy nie odnosił się do innej daty powstania i genezy, niż 1916 i Drużyna Legjonowa. Proste.
Maniek_1980
Posty: 38
Rejestracja: 15.12.2012, 15:29
Lokalizacja: Tychy

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Maniek_1980 »

Foxx to trochę tutaj podchodzi pod Romka Andersena...Obaj Panowie swoje kluby przedstawiają jako czyste jak łza,po prostu nieskazitelne.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Jak wspólny znajomy powiedział to Romkowi to się obruszył, więc uważaj ;) Serio zaś w kwestii historii Legii wyraźnie rozgraniczam okresy, które oceniam różnie. Wrzucałem tu już linka z tego tematu:

http://kibice.net/forum/viewtopic.php?f ... 20#p949915

Inna sprawa, że dość zabawne, iż piszesz taką opinię pod dyskusją o... Polonii :) Piszę na podstawie źródeł, które podaję. Jeżeli ktoś ma inne i zamierza dyskutować - proszę bardzo. Porównania do Romana są merytoryczne. Inaczej :)
Virtus Unita Fortior
Posty: 5
Rejestracja: 30.01.2013, 00:27

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Virtus Unita Fortior »

Stowarzyszenie jest ogólnopolskie (są w nim też gościnnie historycy z Ukrainy)
i jest tam ledwie jeden sympatyk Polonii.

Zadziwiający jesteś w swoim cynizmie, skoro nawet teraz wklejasz kompletne farmazony.
Piszecie o Ślązakach, którzy trafili do Warszawy pod koniec lat 30. Jakie były wojenne losy Śląska - wiadomo, jaki mechanizm wpisywania na volkslistę - również. Nyc, którego przez półprawdy i dość prymitywne sugestie próbujecie wciągnąć w kolaborację, został po wojnie okrzyczany bohaterem. Współpracował z Podziemiem, wzorowy patriota.

Czy "selektywnie dobieracie materiał"? No oczywiście. Rodowód Polonii omawiany był z tysiąc razy i KSP spokojnie się z datą 1911 broni. Na te twoje skany mają z 5 swoich. Całej Polsce wolno podawać daty spod palucha, a Polonia musi używać rejestracyjnej? Aha.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Ocho, cho - widzę, że kilkupostowcy na forum się zagotowali :) No to lecimy.

Burza - rozumiem, że żyjemy w kulturze obrazkowej, jednak jeżeli ci twoi "starsi" są w stanie tylko zmontować obrazek, w którym m.in. nieprawdziwie przypisują Legii prezesurę Popławskiego oraz wspominają, że był on szefem stalinowskiego odpowiednika PZPN... tylko nieco umyka im fakt, że każdy klub biorący udział w tamtych rozgrywkach po pierwsze legitymizował tę postać, po drugie zaś i istotniejsze - nie miał żadnego wpływu na ówczesne porządki. Jak już wspomniałem - wszystko opisałem z podaniem źródeł. W podlinkowanej wcześniej dyskusji pojawiły się relacje Okońskiego i Buncola o okolicznościach brania w kamasze m.in. w stanie wojennym i ich ocenach tamtych sytuacji. I co dostaję w "odpowiedzi"? Tanią propagandówkę dla gimbazy :)))

No i wątek z ITI na dokładkę :) Twierdzisz, że ktoś od nas utrzymywał, że oni odeszli? I to ma być merytoryczna "dyskusja"? Sam tu wrzucałem nasze stanowisko po podpisaniu porozumienia:

viewtopic.php?f=1&t=4485&start=600#p507131

Rzeczywistość dopisała ciąg dalszy. Gdy błędowska poszczuła na nas ochronę, protest wrócił, ówczesny zarząd ITI-owski wyleciał w kosmos, przyszedł Leśny spoza ITI z niespotykaną wcześniej autonomią wobec koncernu i aktualnie mamy to, co mamy :) (a błędowskiej brak)


Virtus Unita Fortior - zaiste "historyczna" to dyskusja, skoro nie będąc w stanie obalić faktów zawartych w skanach z historycznej prasy możesz tylko "licytować", że "na jeden mój skan oni mają pięć" :) No i co z tego? Nikt Polonii nie odbiera tego, co w ich tradycji dobre. Po prostu w swoim nadęciu i "martyrologii" napompowali balon, który ostatecznie pękł zupełnie przypadkiem. Jeden z naszych młodzieżowców pisał pracę o historii polskiej piłki nożnej i w Bibliotece Narodowej oraz Bibliotece Uniwerku Warszawskiego trafił na roczniki przedwojennej oraz komunistycznej prasy, z której wycinki obalają całą tę czarną mitologię i tyle. W odróżnieniu od nich, nie grzebaliśmy wcześniej w ich historii, bo nas ona zupełnie nie obchodzi. Trudno się jednak nie uśmiechnąć, gdy takie nadęcie serwują kibice klubu, który został reaktywowany przez oficera milicji i który "na wyścigi" z innymi warszawskimi klubami podporządkowywał się stalinowskiej "reformie" w 1949. Tzn. ja im z tego zarzutu nie robię, bo takie były czasy i tak działał wtedy cały polski sport. Oni jednak przez przez lata rozbudowywali obraz, z którego wynika, że klub reaktywowali antykomuniści, chociaż później uczestniczyli w rozgrywkach pod patronatem Popławskiego, którego to bolszewika bajkopisarze przyklejają nam (nie był prezesem, tylko szefem pionu wyszkolenia w MON do 1957, a CWKS był w tym pionie - w latach '50 prezesami byli: Czarnik, Iwaszkiewicz, Muszyński oraz Malczewski). Sami przy tym robiąc z Polonii jakichś partyzantów z wyciętego lasu. Na tej samej "zasadzie", Popławski w tamtych latach jednocześnie był "prezesem" Śląska, Zawiszy, czy Wawelu. Taki "prezes 8 w 1" :)

My do tego podchodzimy "na lajcie", bo nigdy się "historycznie" nie napinaliśmy. Nie szukaliśmy na siłę "dowodów", że jesteśmy najstarszym klubem w Warszawie. Podobnie, jak nasz klub i władze sportowe w Polsce, zawsze uznawaliśmy, że datą powstania Legii jest rok 1916. Jesteśmy też dumni, że Legia została utworzona przez żołnierzy Legionów na Wołyniu.

Jeżeli więc chodzi o datę powstania Polonii - kwestia nie polega na tym, czy jest "spod palucha", tylko na tym, że przez dziesięciolecia sami ją uznawali (ostatnie pamiątki rocznicowe klub wydał w 1985). 10 lat temu był na tym forum kibic KSP, z którym bardzo sensownie się na ten temat "gadało" - Alien_KSP:
widzisz (...) - gdyby stosowac wzorce zachodnie - tzn. powstanie statutu klubowego, obranie barw i herbu to i KS Cracovia za date powstania miałaby rok 1907, kiedy doszlo do fuzji pomiedzy druzyna Szeligowskiego (koszulki w bialo-czerwone pasy), a Akademickim Klubem Sportowym Cracovia (niebieskie koszulki z biala szarfa). poniewaz jednak obie druzyny, ktore powolaly KS Cracovia powstaly w 1906 - ta date uwaza sie za date powstania klubu. w Anglii, Holandii czy Francji byloby to odrazu zakwestionowane - tam fuzja jest jednoznaczna z zalozeniem nowego klubu.
Polonia Warszawa powstala jako fuzja trzech druzyn szkolnych Korony, Stelli i Merkurego, ktore same w sobie istnialy juz od 1908 - ale pierwszy mecz rozegrala w listopadzie 1911 z... Korona zreszta, ktora jak widac mimo fuzji istaniala nadal - troche bylo to wszystko skomplikowane :) . dlatego obecnie ta date przyjmuje sie jako powstanie KSP, choc oficjalnie jako samodzielny klub Polonia zaczela funkcjonowac w pazdzieniku 1915 roku. czyli znowu - z polska dowolnoscia mamy jako date powstania 1911 - na zachodzie by nam wpisali 1915.
to samo nasi lokalni rywale - jako druzyna sportowa Legia powstala w 1916 i zostala rozwiazana rok pozniej. w 1920 powstal WKS Warszawa, ktory w 1922 przeprowadzil fuzje z... Korona (tak, tak - ta sama co kiedys z Polonia :)) - nowy klub nazwano Legia i uznano za spadkobierce druzyny z 1916 - i znowu polskie realia wg. mnie dopuszczaja uzywanie przez Legie tego roku jako daty powstania - zachodnie by to wykluczyly i wyznaczyly date powstania na 1922.
Po prostu przed 1918 kiedy Polska nie funkcjonowala jako samodzielne panstwo zakladanie polskich stowarzyszen sportowych bylo zaleznie od miasta trudne, bardzo trudne, albo wrecz niemozliwe. stąd kluby czesto przyjmuja jako date powstania klubu stworzenie zrebow druzyny, tudzież powstanie innej druzyny, ktorej tradycje zostaly później przejete.
Powołując klub na statucie cywilnym (wzorowanym na Pogoni Lwów) w 1922 jego twórcy wtedy ogłosili, że nawiązują do tradycji Drużyny Legjonowej z 1916. Trudno zresztą, żeby było inaczej, skoro przewodniczącym zebrania założycielskiego w 1916, wiceprezesem w czasach Legionów oraz w WKS Warszawa, a także inicjatorem powrotu do nazwy "Legia" był ten sam człowiek - Zygmunt Wasserab, zaś ikoną klubu z Warszawy stał się pomysłodawca wspomnianej nazwy nadanej jeszcze Drużynie Legjonowej - Stanisław Mielech.

PS Chętnie bym się też dowiedział, kto Nytza nie tylko obwołał, ale wręcz "okrzyczał bohaterem" i dlaczego posługujesz się jego spolonizowanym nazwiskiem, co wielu Ślązakom siłą narzuciła komuna...
Burza
Posty: 13
Rejestracja: 02.08.2013, 00:27

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Burza »

Wątek ITI i link do YT mial być oczywiście szpilą, jako odpowiedź na takim samym "poziomie" do argumentów np. do "milicyjnego mistrza KSP" na gruzach Warszawy.
Tymczasem to m.in. właśnie za odrzucenie milicyjnej "opieki" Polonia została skazana na 40 lat tułaczki po niższych ligach.
Za to Legia kwitła pod protektoratem Ludowego Wojska Polskiego. Kwitła, bo nie chodzi tylko o piłkę nożną, ale rozwój całego klubu.
W ten sposób sympatie kibicowskie mieszkańców stolicy (napływ i narodziny nowych), z oczywistej przewagi Polonii, z czasem się wyrównały, a potem przeszły znacznie na korzyść Legii.

Raczej nie będę zabierał głosu w kwestiach związanych z aktualną sytuacją kibicowską, nie jestem upoważniony i tyle.
Poza tym, jak widać po innych wpisach, nie tylko ja uważam, że nienawiść do KSP już dawno przesłoniła Ci miłość do Legii, albo że oczernianie Polonii to Twój główny cel w życiu.

Pewnie się z tym nie zgodzisz, co? Nie musisz, ale uwierz - tak to właśnie wygląda. Potrafisz napisać coś merytorycznie, ale wobec jakiekolwiek krytyki Twoich wpisów, wyłazi "drugie ja" - taki "menago1916" albo "noriakikasai" z Onetu, którzy też nie mogą żyć bez wypisywania bzdur na temat klubu, którego podobno nie ma...
A CO TAM W KOMENTARZACH NA ONECIE?
;)

Ale nie licz na to, gdy w takim temacie, kiedy o sytuację "historyczną" w Warszawie dopytują się inni kibice, będzie Wam wolno wypisać każdą bzdurę i nie zostanie ona sprostowana.
Umiecie korzystać z wzorców propagandy wypracowanej za czasów komuny i dobrze wiecie, że kłamstwo powtarzane 1000 razy powoli staje się prawdą.
Tym łatwiej jest stosować taką taktykę, gdy ma się wielu klakierów, którzy bezmyślnie powtarzają bzdury. W ten sposób kibice w Polsce i na świecie poznają jedynie "prawdy objawione Legiuni".

Idzie taki przekaz - kibice CWKS, pod wodzą Bordziłowskiego, obalali komunizm, gdy tymczasem kibice Polonii (których zresztą nie było, nie ma i nie będzie;)) cieszyli się względami ubeków (rozgrywając zajebiste mecze m.in. z Bzurą Chodaków).
Może nie czujesz groteski w takim pisaniu i wierzysz, że da się przeforsować taką wersję, ale uwierz - długo ITI musiałby to dawać w swoich mediach (a tych ma ostatnio mniej)

PS. Jednak gdy cytujesz np. Alien_KSP okazuje się że można trzymać jako taki POZIOM ;)

PS. Pozdrawia "kilkupostowiec" ze stażem "czytacza" jeszcze z czasów starego k.net ;) Stąd też moja opinia nt. Twoich wpisów nt. Polonii.
Seszob
Posty: 13
Rejestracja: 01.05.2013, 18:08

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Seszob »

Ja bym raczej powiedział, że "internetowej" Polonii nienawiść do Foxxa przesłoniła miłość do ksp.

Przecież Wy zabrnęliście w tym tak daleko,że na swoim forum rozprawiacie,że kibice.net to jego serwer, adminami są tu wyłącznie legioniści a na dodatek To My Kibice jest wydawane przez kibiców z Łazienkowskiej. Twój powyższy wpis jest najlepszym przykładem tej obsesji.

A w tym samym czasie na sparingach klubu, który sami odbudowujecie Was nie ma i biedni piłkarze muszą wysłuchiwać co robią i kim są ich matki, żony i kochanki.
Burza
Posty: 13
Rejestracja: 02.08.2013, 00:27

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Burza »

Twój wpis za to jest dowodem na to, że niewiele zrozumiałeś z tego co napisałem... (gdzie ja tam poruszam coś nt. forum, TMK?)

Dzięki za troskę o odbudowę Polonii, ale daj nam trochę czasu, ok? Wam też, po rozwiązaniu w 1938 roku, to kilka lat zajęło, mimo reżimowego wsparcia ZSRR... :)))

Grubo? W sam raz na miarę tekstów Foxxa o "protektoracie milicji".

Z mojej strony - nie ukrywam, że jadę po bandzie, ale piszę jak najbardziej na temat "dlaczego nie stary, zasłużony klub?" w momentach gdy narzucacie innym "jedyny słuszny punkt widzenia". Zwłaszcza w momencie, gdy przy wsparciu miasta i właścicieli (czyli niedobrych PO i ITI) tworzy się scenariusz "jedno miasto - jeden klub".
W tym scenariuszu nie podważam Waszych "zasług" (cudzysłów, ze względu na naszą szkodę;)) bo takie to kibicowskie przywileje.
Bartekkibic
Posty: 60
Rejestracja: 01.07.2013, 18:50

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Bartekkibic »

Potyczki słowne warszawsko - warszawskie są chwilami ciekawe, a chwilami żenujące. Wyluzujcie trochę panowie.

Ciekawy wątek z tego wszystkiego to post o datach założenia klubów. Rzeczywiście w Polsce często przy fuzjach działacze za datę założenia nowego tworu przyjmowali datę założenia najstarszego z organizmów który znalazł się w strukturach nowego klubu. Według mnie są to oczywiste przekłamania.
Jak kojarzę to nie zrobiły tak np. Korona Kielce i GKS Katowice.

Za to Arka Gdynia czy Zagłębie Sosnowiec właśnie tak zrobiły.

Rozumiem sytuację, że jak klub X ma fuzję z klubem Y i w nowej strukturze klub nazywa się X i ma barwy X to można przyjąć za datę założenia datę jaką miał klub X.

Nie rozumiem za to tego że fuzję ma klub X, Y i Z i potem z tego powstaje klub A, a żeby wyglądało że ma bogatą tradycję to za datę założenia przyjmuje sobie najstarszą datę z X, Y lub Z.

Mam nadzieję, że nie namotałem za bardzo:).
otto.magico
Posty: 119
Rejestracja: 03.07.2011, 12:49
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: otto.magico »

Bartekkibic ,fuzja , a kontynuowanie tradycji, to zupełnie dwie inne sprawy.U nas w Sosnowcu nikt nie odcina się od tradycji i Nazwy "Stal" Sosnowiec itd.
Zobacz sam początek tego filmiku :
http://www.youtube.com/watch?v=TxPDHUf4lAw
Viclav
Posty: 960
Rejestracja: 24.01.2010, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Viclav »

Niektórzy tak bronią tej wersji 1911 jako powstanie KSP, a sama Polonia na ostatnim meczu przy Łazienkowskiej wywiesiła flagę z rokiem 1912 :)

A tak w ogóle to proponuję zbastować, bo temat jest bardzo fajny, a za chwilę będzie całkowicie rozjebany.
Slavia_ZSC
Posty: 189
Rejestracja: 08.03.2011, 07:59

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Slavia_ZSC »

Bartekkibic pisze:Potyczki słowne warszawsko - warszawskie są chwilami ciekawe, a chwilami żenujące. Wyluzujcie trochę panowie.

Ciekawy wątek z tego wszystkiego to post o datach założenia klubów. Rzeczywiście w Polsce często przy fuzjach działacze za datę założenia nowego tworu przyjmowali datę założenia najstarszego z organizmów który znalazł się w strukturach nowego klubu. Według mnie są to oczywiste przekłamania.
Jak kojarzę to nie zrobiły tak np. Korona Kielce i GKS Katowice.

Za to Arka Gdynia czy Zagłębie Sosnowiec właśnie tak zrobiły.

Rozumiem sytuację, że jak klub X ma fuzję z klubem Y i w nowej strukturze klub nazywa się X i ma barwy X to można przyjąć za datę założenia datę jaką miał klub X.

Nie rozumiem za to tego że fuzję ma klub X, Y i Z i potem z tego powstaje klub A, a żeby wyglądało że ma bogatą tradycję to za datę założenia przyjmuje sobie najstarszą datę z X, Y lub Z.

Mam nadzieję, że nie namotałem za bardzo:).
a dlaczego nowy klub ma rezygnować z tradycji klubów wchodzących w jego skład? według mnie jak najbardziej może używać najstarszej daty, gorzej jak ta data jest z pupy wzięta, czyli naciągana
dychaa
Posty: 22
Rejestracja: 08.06.2013, 21:32

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: dychaa »

No tego to już swiat nie widział. Legia pod postacią Foxxa, stara się odebrac chwałę historyczną Polonii, przy okazji narzucić trochę tej chwały Legii. Legionisci ogarnijcie się. Fakty są jednoznaczne. Cała Polska wie, jaką historię ma Legia, i nawet najznakomitszy propagandzista tego nie zmieni. Polecam przy okazji audycje Gawkowskiego, bardzo rzetelną o własnie historii Polonii i Legii, wnioski same się nasuną...
http://w138.wrzuta.pl/audio/0pbLgWQrUTY ... orii_legii
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

:) O, następny jednopostowiec :) Ja nie tylko nie staram się odebrać Polonii chwały, ale wręcz podaję serię konkretnych przykładów, że w okresie stalinowskim była bardzo doceniana :) W końcu w tamtych czasach zdobyła swoje jedyne mistrzostwo i puchar aż do 1989. Za karę :)

Publicysta byłego "Polonia Ole!" Gawkowski został na kilku odcinkach rozjechany właśnie 10 lat temu (w nawiązaniu do cytatu z Aliena_KSP). Faktycznie nie ma co zamulać. Podsumowanie ówczesnych historycznych dyskusji, włącznie z obnażeniem "metodologii" Gawkowskiego - żywo przypominającej "rzetelność" Grossa w "Sąsiadach" pod poniższym linkiem (przekopiowałem ze starego kibice.net)

http://forum.legionisci.com/showthread. ... post569665
(szczególnie zainteresowanym polecam dalszą dyskusję, gdyż podjął ją "kronikarz" z Cracovii)

Nie ma sensu tego tutaj ciągnąć w nieskończoność. Zainteresowani mogą porównać argumenty obu stron, podejście do źródeł, itp. Ale ten czas zatoczył koło :)
Viclav
Posty: 960
Rejestracja: 24.01.2010, 15:26
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Viclav »

dychaa pisze:Polecam przy okazji audycje Gawkowskiego, bardzo rzetelną o własnie historii Polonii i Legii, wnioski same się nasuną...
http://www.youtube.com/watch?v=SNieF3fu7Jo

To ja już polecam poczytać książki Gowarzewskiego, moim zdaniem najlepiej przedstawiające historię naszej kopanej.
Burza
Posty: 13
Rejestracja: 02.08.2013, 00:27

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Burza »

Foxx, ale jak tu nie pisać ad personam, skoro jesteś głównym siewcą propagandy?

Wygrywacie z nami piłkarsko (mimo naszej derbowej przewagi w ostatnich latach, ale teraz to bez znaczenia, bo walczycie o LM, a my w IV lidze), organizacyjnie i kibicowsko - takie TERAZ są fakty.
Jedyne co zostało "do ogarnięcia", do dyskredytowanie naszej historii i wybielanie własnej.

Np. podajesz przykład zdobycia Pucharu Polski w 1952, ale nie raczysz napisać, że dla KSP to był ostatni mocny piłkarsko akcent, na wiele, wiele lat, bo właśnie wtedy spadliśmy do II ligi...
Czyżby dlatego, że zdobyty (przez Kolejarza, bo tak nas wtedy na parę lat przechrzciła władza ludowa) po wygranej z Legią na jej stadionie, przy przytłaczającej przewadze kibiców Polonii?
Wraz z ostatnim gwizdkiem sędziego, tradycyjnie po zwycięstwie Polonii, na plac gry wbiegły tysiące rozradowanych warszawiaków, unosząc na rękach swoich graczy. Podczas ceremonii wręczania Pucharu stołeczni fani chóralnie krzyczeli „do ligi, do ligi” dając jasno do zrozumienia, który warszawski klub cieszy się wśród nich największym poważaniem.
http://www.wielkapolonia.pl/historia/rok-1952

Wybacz że podałem najbliższe mi źródło, ale skoro cytujesz żyleta.info... ;)
Choć przyznam, że znalazłem tam całkiem ciekawe zdanie:
"Także niechęć warszawskich klubów do siebie nawzajem jest prawie tak stara, jak one same"
(btw - to może być ciekawy wątek do rozwinięcia)

Przychylam się do życzeń innych forumowiczów i nie rozwalam wątku (chyba że pojawią się kosmiczne bzdury, które będą wymagały sprostowania) polemiką polonijno-legijną.
Do wrzuconych wcześniej cytatów i twierdzeń postaram się odnieść w innych, chyba rzeczywiście lepszych tematycznie wątkach.

Wbrew niektórym oczekiwaniom i staraniom, Polonia nie jest "zapomnianym klubem" ;P
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Psiak »

Foxx pisze:Niech dziadka kolegi się lepiej ogarnie :) Polonia oczywiście jest starsza od Legii i z biegem lat coraz bardziej się "starzeje" (rok powstania: 1915 - ostatni jubileusz w 1985 - 1912, 1911 - czekamy na 1410). Po wojnie reaktywowana pod patronatem MO, dzięki czemu zdobywa pierwszy tytuł mistrza Polski w rozgrywkach w czasach stalinowskich. Na trybunach w czasach komuny nie jest znany ani jeden opozycyjny incydent (na Legii pierwszy na meczu z Partizanem w 1946 jako protest przeciw czerwonej agitacji przed referendum "3 razy TAK"). Flaga "precz z komuną" pojawiła się przy K6 w XXI wieku.

Pod poniższym linkiem historia Polonii Warszawa opatrzona skanami z historycznej prasy:

http://wielkapolonia.wordpress.com/about/
A w nim m.in coś takiego:
" W latach 1946 (pierwsze mistrzostwa Polski po wojnie) – 1953, czyli w okresie stalinizmu, drużyna Legii Warszawa była poza pierwszą trójką tabeli (“kara” za legionowe korzenie i sanacyjną przeszłość), dla porównania, w tym samym okresie mistrzostwo Polski jednokrotnie zdobyła Polonia Warszawa (1946), dwukrotnie krakowska Wisła (1949, 1950) i trzykrotnie śląski Ruch (1951, 1952, 1953)"

Po raz pierwszy spotykam się z takim twierdzeniem. Szczerze powiem, ze jestem wręcz zaskoczony i zdziwiony. Masz wiadomości skąd taki wniosek, lub jakie jest źródło tej informacji?
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Po raz kolejny personalna zaczepka przez kilkupostowego czytelnika. Pytanko do forumowiczów znudzonych warszawskim tematem - co z tym robić? ;)

Nie mam żadnego związku z tamtą stroną i nie zamierzam tłumaczyć jej zawartości. Korzystam tylko z umieszczonych tam skanów z prasy, które komentuję samodzielnie. Wklejałem już własny skan z: Andrzej Gowarzewski, Stefan Szczepłek, Legia Warszawa. 80 lat "Zielonych" - księga jubileuszowa, Katowice 1995, dotyczący realiów w Legii w początkowym okresie komuny:

http://2.bp.blogspot.com/_7zEn2l00e9s/S ... ryczne.jpg

oraz inny, prasowy, z klimatu w jakim w 1957 nastąpił powrót starych działaczy:

http://tinypic.com/view.php?pic=sgmlx1&s=5

Niech każdy wnioski wyciąga sam.
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Psiak »

Ilość postów nie ma tu żadnego znaczenia. Nie atakuję cię personalnie ani klubu, któremu kibicujesz, ja Cię jedynie zapytałem, o coś co jest dla mnie bardzo ciekawe. Skoro się powołałeś na zródło informacji, to uznałem, ze mogę je skomentować, choćby wskazany akapit.
Byłem przekonany, że Legia nic nie zdobywała w tych latach ponieważ piłkarze nie przykładali się należycie do gry w związku z brakiem korzyści finansowych. Ot, co.
Nie zwróciłbym pewnie na to w ogóle uwagi, gdyby autor artykułu nie sugerował, że to m.in. Wisła (której całym sercem kibicuję) została beneficjentem nowego stalinowskiego porządku.
Tak to właśnie odczytałem.
Nic bardziej mylnego. Przedwojenne, niezwykle utalentowane pokolenie piłkarskie Wiślaków, w pierwszej połowie lat 50-tych kończyło swoje kariery. Najlepszy ich okres, kiedy prawdopodobnie bezsprzecznie -przez lata - byliby najlepszą ekipą w kraju zabrała II Wojna Światowa, a tylko pech przeszkodził na zdobyciu Mistrzostw Polski zaraz po Wojnie.
W przypadku Wisły stalinizm nie miał tu nic do rzeczy. Nie wierzę też, w to co autor napisał o Legii i karze za sanacyjną przeszłość, bowiem zgoła odmiennie wyglądała polityka budowania Legii w tych właśnie latach.
Na marginesie stalinizm w polskiej piłce nie trwał od 1946 do 1953, ale od 1949 do 1955!
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Ja na temat "kary za sanacyjną przeszłość" się nie wypowiadam. Opis konkretnych wydarzeń jest w skanach, natomiast jakiekolwiek generalizacje dotyczące losów całych klubów, zwłaszcza martyrologiczne, są mi obce.

Jeżeli chodzi o okres stalinowski w polskim sporcie, rzecz jest o tyle względna, że:

1. Jego początek można liczyć od "wyzwolenia" (1945/46) lub wprowadzenia sowieckiego systemu organizacji zrzeszeń sportowych - 1949 (chociaż Legia wdrożyła go w 1950).

2. W różnych miastach odchodzenie od powyższego systemu wyglądało inaczej. Wisła wróciła do swojej nazwy w 1955, w tym samym roku Cracovia przestała być Ogniwem/Spartą. Polonia, którą komuna uczyniła Kolejarzem Warszawa wprawdzie w 1955 dołączyła do tej nazwy człon "Polonia", jednak dopiero w 1957 wróciła do tradycyjnej nazwy Polonia Warszawa. W tym też roku CWKS Warszawa wrócił do nazwy Legia Warszawa i o władzę w klubie z czerwonymi trepami zawalczyli działacze wcześniejszej Legii, czego efektem była mi.in zmiana herbu na nawiązujący do przedwojennego i powrót do tradycyjnej (L). Oczywiście sytuacja była taka, że niczego więcej wywalczyć wtedy nie mogli.

Z mojej perspektywy w warszawskim sporcie okres stalinowski zaczął się, gdy ruszyły pierwsze powojenne rozgrywki - w 1946 (początek politycznej czystki w Legii) z apogeum w 1949 i skończył się w 1957, gdy kluby wróciły do w miarę normalnego funkcjonowania z nawiązaniem do swoich wcześniejszych tradycji.
Maniek_1980
Posty: 38
Rejestracja: 15.12.2012, 15:29
Lokalizacja: Tychy

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Maniek_1980 »

Prawda jest taka,że gdyby nie 2 wojna światowa to dzisiaj cała Warszawa kibicowała by KSP,a nie Legii.Rodowici Warszawiacy chodzili na Polonię,a że po 1944 rodowitych mieszkańców miasta zostało niewiele to nie miał kto przekazać tradycji kibicowania Polonii i ludzie zjeżdżający do Warszawy wybierali Legię.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Proszę bardzo, w Tychach jeszcze w tę długo kręconą mitologię ktoś wierzy :)

Opis warszawskich przedwojennych "miłośników piłki nożnej" z cytatami z ówczesnej prasy:
http://zyleta.info/?p=1472

Opis odpowiedników aktualnych fanatyków (był już w tym temacie)
http://zyleta.info/?p=1544

Derby i nie tylko:
http://zyleta.info/?p=1619

O samej frekwencji:
Frekwencja ustalana była na podstawie sprzedanych biletów, a te na Legii były najdroższe w kraju. Analiza z dwóch lat znalazła się w książce Mielecha: „W Warszawie zawody tego klubu oglądało 18 109 widzów (spadek 4100), na obcych boiskach Legia była na drugim miejscu mając przeciętnie 2215 widzów. Zawody dawały klubowi przeciętnie 2305 zł” - frekwencja za rok 1932, „W 1929 roku PZPN ogłosił statystykę za rok 1928, z której wynikało, iż ‚Legia’ zgłosiła najwięcej zawodników do rozgrywek (124), jej mecze w Warszawie oglądało 22 688 widzów (dziesiąte miejsce), na prowincji 29 034 (piąte miejsce)”.

W księdze jubileuszowej mamy jedynie trzy analizy. Za rok 1928: „W Warszawie na meczach trzech klubów ligowych było 73 000 widzów, z czego 22 688 na spotkaniach Legii. Liczba ta dała Legii 10 miejsce wśród klubów ligowych. Jednakże na obcych boiskach, na wyjazdach oglądało Legię 29 034 widzów, co dało piąte miejsce wśród ligowców”. Za rok 1932: „Frekwencja na zawodach ligowych spadła o 8,5 % (z 258 236 na 230 051), frekwencja Legii wyrażała się liczbą 18 133 (VII miejsce), przeciętna liczba widzów na jednym meczu Legii wynosiła więc 1648 (Cracovia 2846 - I miejsce). Legia była po Cracovii drugą drużyną, która gospodarzom dostarczała najwięcej widzów (2218) a w Warszawie spadek frekwencji był największy. W porównaniu z 1931 r. wzrosła popularność Cracovii, Legii, Ruchu i Czarnych – reszta zmalała. Legia miała dochodów 25 300 zł (VI miejsce, najlepszy ŁKS 45 700 zł), spadek dochodów Legii wynosił 20 000 zł. Przeciętna cena biletu 1,03-1,63 zł, średni dochód z meczu Legia miała 2305 zł (VI miejsce, najlepszy ŁKS 4162 zł)”. Najwięcej kar nałożono na Legię (14). I rok 1934: „Ciekawie wypada porównanie frekwencji na meczach świadczącej o popularności klubów. Rekord należał w tej dziedzinie do Ruchu 55 200 widzów, przeciętnie 5520 widzów na każdym meczu. Legia była IX – 11 200 widzów, przeciętnie 1000 osób na meczu. Na obcych boiskach najpopularniejszym klubem była Cracovia 28 200 widzów (średnio 2800). Legia była VI – 16 100 widzów. Legia należała w 1934 r. do najmniej karanych klubów: Legia 1 kara, Warszawianka 3 kary, Polonia 6 kar, a najwięcej Cracovia – 9 kar (…) Legia miała najdroższe bilety wstępu 140 gr, inne kluby około 59 groszy. Największy dochód miał Ruch 55 300 zł brutto, VI Polonia 18 900 zł VIII Legia 16 500 zł, X – Warszawianka 8480 zł.” (...)

Bibliografia:

1. „Przegląd Sportowy”

2. „Stadjon”

3. Legia 1916-1966 historia, wspomnienia, fakty

4. Stanisław Mielech „Sportowe sprawy i sprawki”

5. Ryszard Mączewski „Warszawa między wojnami” Opowieść o życiu Stolicy 1918-1939

6. Andrzej Gowarzewski „Lwów i Wilno w ekstraklasie”
http://zyleta.info/?p=1968

Jednym słowem, Legia na przełomie lat 20/30 była klubem dość popularnym. Później przy coraz gorszych wynikach sportowych i w końcu rozwiązaniu sekcji piłki nożnej zostali najwierniejsi. Tuż po wojnie, gdy sekcję tę reaktywowano, np. na wspomnianym meczu z Partizanem stadion pękał w szwach. Czyli podobnie, jak takie sytuacje wyglądają obecnie.
Maniek_1980
Posty: 38
Rejestracja: 15.12.2012, 15:29
Lokalizacja: Tychy

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Maniek_1980 »

http://www.targowek.info/2013/03/derby- ... -targowek/

Cytat z tego artykułu:

"Niestety, nie wiemy skąd na osiedlu wzięli się fanatycy Polonii i kto zaszczepił w nich takie upodobania. Według jednej z teorii to pozostałość po przedwojennym Targówku, bo jak wiadomo, przed wojną w Warszawie kibicowano dwóm klubom: Polonii i Warszawiance."
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

"Artykułu"? Internetowy wpis jakiegoś gościa z dzielnicowego portaliku najprawdopodobniej sympatyzującego z Polonią ma być "odpowiedzią" na oficjalne statystyki z podanych historycznych źródeł? :) Jak chcesz :)

Na koniec, przeglądając materiały historyczne zebrane na Ż.info trafiłem na rok, w którym w Warszawie zaistniała kibicowska Legia:
Podczas meczów Legii publiczność głośno manifestowała swoje uwielbienie dla piłkarzy Legii, którzy mogli liczyć na ciepłe przyjęcie i wsparcie z jej strony: „Bezpośrednio po pierwszym meczu wbiega na boisko T K. S., a za nim głośno oklaskiwana Legja.” – „Stadjon” mecz z TKS Toruń z 1927 roku, „Meczem z Pogonią zyskała sobie zawodników [Legia oczywiście - przyp. Snopek], a publiczność nie szczędzi jej faworów, co dawniej było monopolem jedynej Polonji.” – mecz z Pogonią Lwów z 1927 r. „Stadjon”. Podobnie jak teraz, wtedy zdarzały się sytuacje, że publiczność po zakończeniu meczu dziękowała piłkarzom za odniesione zwycięstwo w sposób bezpośredni: „Licznie zebrana publiczność zadowolona z pięknej gry i pięknej pogody oraz tanich wstępów opuściła boisko syta wrażeń. Zwycięscy zaś wśród oklasków i okrzyków uznania za obronę barw stolicy.” (mecz z 1FC Katowice z 1927 roku), „Publiczności do 4000. Po zawodach urządzono Legji owację. Ciszewskiego i Śliwę noszono na rękach” – po meczu z Pogonią Lwów z 1927 roku. Poza pochwałami otrzymywali również reprymendy. Na przegranym meczu z „Polonią” publiczność pod adresem Nawrota i Martyny wołała „przekupieni?” – wspomina Stanisław Mielech.
Obrazek
W tle pełne trybuny.

http://zyleta.info/?p=1746

Z mojej strony raczej koniec tematu. Poza Warszawą też jest życie :)
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Psiak »

Foxx pisze:Ja na temat "kary za sanacyjną przeszłość" się nie wypowiadam. Opis konkretnych wydarzeń jest w skanach, natomiast jakiekolwiek generalizacje dotyczące losów całych klubów, zwłaszcza martyrologiczne, są mi obce.

Jeżeli chodzi o okres stalinowski w polskim sporcie, rzecz jest o tyle względna, że:

1. Jego początek można liczyć od "wyzwolenia" (1945/46) lub wprowadzenia sowieckiego systemu organizacji zrzeszeń sportowych - 1949 (chociaż Legia wdrożyła go w 1950).

2. W różnych miastach odchodzenie od powyższego systemu wyglądało inaczej. Wisła wróciła do swojej nazwy w 1955, w tym samym roku Cracovia przestała być Ogniwem/Spartą. Polonia, którą komuna uczyniła Kolejarzem Warszawa wprawdzie w 1955 dołączyła do tej nazwy człon "Polonia", jednak dopiero w 1957 wróciła do tradycyjnej nazwy Polonia Warszawa. W tym też roku CWKS Warszawa wrócił do nazwy Legia Warszawa i o władzę w klubie z czerwonymi trepami zawalczyli działacze wcześniejszej Legii, czego efektem była mi.in zmiana herbu na nawiązujący do przedwojennego i powrót do tradycyjnej (L). Oczywiście sytuacja była taka, że niczego więcej wywalczyć wtedy nie mogli.

Z mojej perspektywy w warszawskim sporcie okres stalinowski zaczął się, gdy ruszyły pierwsze powojenne rozgrywki - w 1946 (początek politycznej czystki w Legii) z apogeum w 1949 i skończył się w 1957, gdy kluby wróciły do w miarę normalnego funkcjonowania z nawiązaniem do swoich wcześniejszych tradycji.
Zostaję przy swoim, choć wiem co masz na myśli. Niemniej jednak stalinizm to przede wszystkim ramy prawne porządku sowieckiego.
O jakich czystkach piszesz w 1946 w Legii?
>>JRS<<
Posty: 30
Rejestracja: 16.07.2013, 22:40

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: >>JRS<< »

Trzeba jeszcze wspomniec, ze jedynym klubem ktory do 1987 roku nie spadl z rozgrywek I ligi byl Ruch Chorzow po pamietnych barazach z Lechia Gdansk, gdzie Janusz Jojko wrzuca haniebnie pilke do wlasnej bramki.Ten kontrowesyjny gol jak sie pozniej okaze byl brzemienny w skutkach, bo zdecydowal o spadku Niebieskich poraz pierwszy z I ligi od utworzenia najwyzej klasy rozgrywkowej w Polsce.Do tej pory Ruch okreslany byl jako tzw. ''wieczny I ligowiec''.
Jeszcze jednym nie pobitym rekordem I ligi jest powrot w wielkim stylu Ruch Chorzow niczym Bonaparte maszerujacy na Paryz po wczesniejszej ucieczce z wyspy Elby.Po rocznym pobycie na zapleczu I ligi Ruch Chorzow powrocil do elity pilkarskiej i dodatkowo jako beniaminek I ligi siega po swoj 14 mistrzowski tytul w sezonie 1988/89.
Przypomne, ze Legia raz spadla w sezonie 1936 roku - http://www.hppn.pl/liga/kluby/25,Legia- ... -1939#1936.
Ale co najciekawsze nie grala w I lidze do wybuchu wojny, czyli odliczamy jej sezony 1937, 1938 i polowe 1939 roku.Legia byla poza najwyzsza klasa rozgrywkowa 2,5 sezonu choc raz spadla.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Psiak pisze:(...) O jakich czystkach piszesz w 1946 w Legii?
Proces opisany w skanie z mojej poprzedniej odpowiedzi do Ciebie:
http://2.bp.blogspot.com/_7zEn2l00e9s/S ... ryczne.jpg

... zaczął się następująco:
Dzięki staraniom płka Rudolfa, płka Stanisława Więcka, ppłka Juliusza Neudingapora, a także por. Henryka Czarnika – przedwojennego piłkarza Legii, którego Rudolf był ojczymem – reaktywowano WKS Legia. Rudolf był pierwszym po wojnie prezesem Legii od czerwca 1945 do 16 lutego 1946 r.
Mówimy o gościu o poniższym życiorysie:
Z chwilą wybuchu I wojny światowej został wysłany w ramach mobilizacji do Krakowa. W większości członkowie towarzystwa Strzelec z Dębicy zostali włączeni do VI batalionu 1 Pułku Piechoty Legionów. Nieliczni do 2 Pułku Piechoty Legionów. 23.08.1915 r. uzyskał stopień chorążego, a 1.07.1916 r. stopień podporucznika rachunkowego Legionów Polskich[1].

Po wojnie jako podpułkownik intendentury, doktor prawa pracował w Ministerstwie Spraw Wojskowych w Biurze Szefa Administracji Armii[2]. W 1924 r. awansował na stopień pułkownika intendentury. Pod koniec lat 20. XX w. był pierwszym zastępcą szefa Departamentu Intendentury[3], a później szefem tego Departamentu. Mieszkał w Domu Generalskim przy alei Szucha 16. Był to luksusowy dom dla oficerów wyższych szarż, zrzeszonych w spółdzielni „Proporzec”, zaprojektowany przez postępowego architekta prof. Edgara Norwetha. W 1929 r. ukazała się obszerna praca zbiorowa pod kierunkiem płk. dra Karola Rudolfa Dziesięciolecie intendentury Polskiej Siły Zbrojnej 1918–1928. Karol Rudolf znany był jako jeden z najaktywniejszych działaczy WKS Legii Warszawa. Był jej długoletnim wiceprezesem w okresie międzywojennym. Odznaczony w tym okresie: Krzyżem Niepodległości, Orderem Odrodzenia Polski i Złotym Krzyżem Zasługi.

Brał udział w II wojnie światowej. Od 1941 r. przebywał w obozie jenieckim oficerów Wojska Polskiego w Dorsten w grupie pułkowników baraku trzeciego.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Karol_Rudolf

16.02.1946 zastąpiono go gościem następującym:
Ignacy Robb-Narbutt (właśc. Ignacy Rosenfarb) (ur. 12 października 1912 w Warszawie, zm. 25/26 lipca 1958 tamże) - działacz komunistyczny, oficer Gwardii Ludowej (GL), Armii Ludowej (AL) i WP, dowódca Okręgu GL Radom, Okręgu GL Warszawa-Lewa Podmiejska i Okręgu Częstochowsko-Piotrkowskiego AL, dziennikarz, literat, pełnomocnik Rządu Tymczasowego na miasto stołeczne Warszawę, komendant główny SOK.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Ignacy_Robb-Narbutt

Był to pierwszy z serii czerwonych trepów, którzy z racji funkcji w MON "z automatu" dostawali pod komendę Legię/CWKS jako jednostkę wojskową w podlegających im strukturach. Jak wspomniałem wcześniej, proces ten skończył się dopiero w 1957. Chociaż w tamtym czasie zdarzyli się prezesi nominalni, faktycznie związani z klubem (np. Czarnik, czy Luśniak) - w praktyce podlegał on po prostu strukturom wojskowym z ich hierarchią. Zaś los tych działaczy, np. Luśniaka, zwykle nie był wesoły...

Z innej beczki, trybuny przy Łazienkowskiej przed sukcesami i erą CWKS wyglądały tak:

Legia- IFK Norrkoping 1946 r.
Obrazek
Na koszulkach jeszcze przedwojenny herb.

Legia-Warta Poznań 1948.
Obrazek
Obrazek

Legia-AKS Chorzów 1948.
Obrazek
Obrazek
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Psiak »

Zapoznałem się ze skanem jednakże nie było podanych tam konkretnych dat.
Problem interesuje mnie o tyle, że jak widać proces zmian w Legii odbywał się trochę inaczej niz w Wiśle, pewnie dlatego, że Legia pozostawała w tej samej organizacji. Chętnie bym blizej zapoznał się z tematem. Jak odbywały się zmiany w Legii, to była taka samowola, czy jednak były przyjmowane jakieś oficjalne uchwały, jak np. w przypadku klubów krakowskich?

Ps. Klimatyczne stare zdjecia.
Foxx
Posty: 1001
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Foxx »

Najpierw była samowola, nie trafiłem na info o jakimkolwiek oficjalnym zebraniu w latach 1945-47. Kazimierz Górski ("Pół wieku z piłką") ówczesny klimat wspominał tak (o pierwszym meczu Legii po wojnie - z Syreną)
Postanowiono go rozegrać w dniu 1 maja, po raz pierwszy obchodzonego wtedy święta robotniczego. Przy tym na naszym boisku, które z dużym nakładem sił doprowadzone zostało do jako takiego porządku. Pracowaliśmy ochotniczo, wspierani przez żołnierzy z innych jednostek stacjonujących w Warszawie, a także młodzież szkolną, zjawiającą się po lekcjach na stadionie. Do prac porządkowych używano również jeńców niemieckich. Trudno było się oprzeć wzruszeniu wbiegając na murawę. Na wietrze łopotały biało-czerwone flagi, orkiestra wygrywała dziarskiego marsza, a na trybunach mnóstwo ludzi, niemal w komplecie koledzy z I zapasowego pułku, jak również liczne grono oficerskie.
W październiku 1947 odbyło się pierwsze walne, po którym nastał Bordziłowski i wtedy już projektowanie i budowa obiektów sportowych ruszyły odgórnie, fundowane przez system - z efektami również typowymi dla komuny. Jednym słowem "planowanie to lipa" ;)
Nowy zarząd klubu, wybrany na walnym zebraniu członków klubu 4 października 1947 roku energicznie zabrał się do budowy reprezentacyjnego stadionu Legii - między ulicami Czerniakowską, Rozbrat i Przemysłową. Na pierwszy ogień miała pójść budowa stadionu piłkarskiego z torem żużlowym i trybunami na 36 tysięcy miejsc siedzących i 7 tysięcy miejsc stojących. Stadion miał ponadto pomieścić treningowe boisko lekkoatletyczne, 16 kortów tenisowych, boisko do siatkówki i koszykówki z widownią na 10 tysięcy miejsc, halę krytą, sztuczny tor hokejowy i krytą pływalnię. Uzyskano przydział terenu pod budowę i zaczęto odgruzowywanie. Ambitne zamierzenia budowy kombinatu sportowego Legii wydały się bliskie realizacji, lecz nie ostały się próbie czasu - na miejscu, gdzie miał powstać sportowy kombinat Legii, stoi dziś Torwar.

Udaną inwestycją natomiast było postawienie drewnianych trybun wokół kortu centralnego, na którym wiosną 1947 roku rozegrane zostało pierwsze po wojnie spotkanie o puchar Davisa pomiędzy reprezentacjami Polski i Anglii. Pod koniec sezonu w tenisowej Legii trenowało 250 seniorów i 200 juniorów. Sekcja miała do dyspozycji kort centralny, cztery korty boczne oraz dalsze cztery prawie gotowe do oddania do użytku. Ponadto wyremontowano i umeblowano domek klubowy, poprawiono parkany i zbudowano kasy.
http://legionisci.com/news/29797_Histor ... -1947.html

Jest to mały suplement do dyskusji o staliniźmie w warszawskim sporcie. Mimo, iż Legia jako ostatni klub w naszym mieście wdrożyła "reformę" z 1949 (w 1950), to bolszewickiego siepacza na stołku oraz państwowe zaplecze dla budowy klubu "w nowym duchu" mieliśmy już w 1947.
WOB
Posty: 66
Rejestracja: 20.05.2013, 23:12

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: WOB »

http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... rak%C3%B3w Wie ktoś może dlaczego ten klub przestał istnieć?
otto.magico
Posty: 119
Rejestracja: 03.07.2011, 12:49
Lokalizacja: Zagłębie Dąbrowskie

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: otto.magico »

WOB pisze:http://historiawisly.pl/wiki/index.php? ... rak%C3%B3w Wie ktoś może dlaczego ten klub przestał istnieć?
podbijam
SpokojniePanowie
Posty: 12
Rejestracja: 12.06.2013, 20:03

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: SpokojniePanowie »

altgr pisze:
Slavia_ZSC pisze:
Bartekkibic pisze:Potyczki słowne warszawsko - warszawskie są chwilami ciekawe, a chwilami żenujące. Wyluzujcie trochę panowie.

Ciekawy wątek z tego wszystkiego to post o datach założenia klubów. Rzeczywiście w Polsce często przy fuzjach działacze za datę założenia nowego tworu przyjmowali datę założenia najstarszego z organizmów który znalazł się w strukturach nowego klubu. Według mnie są to oczywiste przekłamania.
Jak kojarzę to nie zrobiły tak np. Korona Kielce i GKS Katowice.

Za to Arka Gdynia czy Zagłębie Sosnowiec właśnie tak zrobiły.

Rozumiem sytuację, że jak klub X ma fuzję z klubem Y i w nowej strukturze klub nazywa się X i ma barwy X to można przyjąć za datę założenia datę jaką miał klub X.

Nie rozumiem za to tego że fuzję ma klub X, Y i Z i potem z tego powstaje klub A, a żeby wyglądało że ma bogatą tradycję to za datę założenia przyjmuje sobie najstarszą datę z X, Y lub Z.

Mam nadzieję, że nie namotałem za bardzo:).
a dlaczego nowy klub ma rezygnować z tradycji klubów wchodzących w jego skład? według mnie jak najbardziej może używać najstarszej daty, gorzej jak ta data jest z pupy wzięta, czyli naciągana

No wlasnie powstaje pytanie czy w Waszym przypadku czasem tak nie jest.
Za malolata kolekcjonowalem bardzo duzo gazet o tematyce pilka nozna i w ani jednym zrodle, kiedy opisywano Wasza historie(a o was pisalo sie bardzo duzo ze wzgledu na upadek klubu) nie ma podpisanej daty 1906. A mowie tutaj od popularnych gazet typu pilka nozna czy historia pilki noznej do roznych encyklopedii czy pisemek, ktore byly wydawane z ramienia pzpn. Nie ma żadnych watpliwosci w przypadku daty 1945, a wlasnie na mocy "tradycji poprzednikow wchodzacych w sklad nowego tworu" mowi sie o roku 1918.
Takim samym sposobem jak u was data 1918 mozna naciagnac Gieksie date........1905(poniewaz istnieja bardzo mocne powiazania z wczesniejszymi klubami - i teraz odpowiedz na pytanie czy w przypadku GKS tez tak jest). Sporo innych klubów na takiej samej zasadzie moze sobie naciagac date powstania, ale pytanie po co.

Jak to jest naprawde bo ja juz glupieje, na jakiej zasadzie jest ta data 1906 ? Skoro nie ma konkretnyc zrodel historycznych mowiacych o kontynuacji klubu z Milowic jako "Zaglebie Sosnowiec"(wczesniej jeszcze Stal i chyba Victoria ?) to moze chodzi o poczatek pilki w Sosnowcu ? No ale tutaj tez nie jest to zbyt powazne, poniewaz Milowice wlaczono do Sosnowca chyba dopiero w 1915 roku.

Swoja droga historia Zaglebia jest bardzo ciekawa i zrodel z ktorych mozna korzystac jest bardzo wiele, szkoda tylko, ze te konkretne powoluja sie na date 1918.
Bardzo dobry przykład z Zagłębiem Sosnowiec. Dla mnie śmiech na sali,ale każzy może mieć własne zdanie.
Lewy SieR/Rpowy
Posty: 157
Rejestracja: 16.01.2011, 18:25

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Lewy SieR/Rpowy »

A czy tak przypadkiem Cracovia w 1937 roku nie zdobyła swojego mistrzostwa jako beniaminek? ( gdzies słyszałem albo czytałem ale głowy bym nie dał) . To tak w kontekscie tego posta na temat Niebieskich i jego mistrzostwa w 1989 roku. Była by wtedy pierwsza z takim wyczynem.
Bartekkibic
Posty: 60
Rejestracja: 01.07.2013, 18:50

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: Bartekkibic »

A na onecie dzisiaj artykuł o starym, zapomnianym klubie z Katowic:

1. FC Katowice - reaktywacja po 62 latach

1. FC Ka­to­wi­ce - to jeden z naj­star­szych ist­nie­ją­cych klu­bów na te­re­nach dzi­siej­szej Pol­ski. Jego hi­sto­ria jest bar­dzo burz­li­wa i za­gma­twa­na. Wy­wo­dzi się z niego wielu re­pre­zen­tan­tów na­sze­go kraju, ale także... mistrz świa­ta w piłce noż­nej. W 1945 roku klub zo­stał roz­wią­za­ny, a 62 lata póź­niej do­szło do re­ak­ty­wa­cji.

Za za­ło­ży­cie­li 1. FC Ka­to­wi­ce uzna­je się braci Emila i Ru­dol­fa Fon­fa­rów. Klub po­wstał w 1905 roku po tym, jak roz­pa­dła się dru­ży­na SV Frisch Auf Kat­to­witz. Po­cząt­ko­wo na­zy­wał się Preus­sen 05 i wła­śnie pod tą nazwą był pię­cio­krot­nym mi­strzem Gór­ne­go Ślą­ska. W 1922 roku po ple­bi­scy­cie i po­wsta­niach ślą­skich, klub prze­stał grać w nie­miec­kich roz­gryw­kach, przy­stę­pu­jąc do pol­skich. Tyle tylko, że pod zmie­nio­ną nazwą Er­ster Fuss­ball-Club Kat­to­witz. Był dru­ży­ną miesz­czań­ską, wspie­ra­ną przez drob­ny ka­pi­tał, po­zo­sta­ją­cy głów­nie w rę­kach nie­miec­kich. W ze­spo­le grali wy­łącz­nie Ślą­za­cy, nie­któ­rzy z nich słabo mó­wi­li po pol­sku.


- To była na­praw­dę su­per­dru­ży­na i to nie - jak piszą - "miesz­czań­stwa nie­miec­kie­go". To był ślą­ski klub - mówi Krzysz­tof Ziem­ba, tre­ner i wi­ce­pre­zes dzi­siej­sze­go 1. FC Ka­to­wi­ce.

W 1927 roku klub osią­gnął naj­więk­szy suk­ces w swo­ich dzie­jach. Wy­wal­czył wi­ce­mi­strzo­stwo Pol­ski. W de­cy­du­ją­cym meczu prze­grał z Wisłą Kra­ków 0:2. O tym spo­tka­niu mó­wi­ło się jesz­cze wiele lat póź­niej. "Prze­gląd Spor­to­wy" pisał o meczu, który za­koń­czył się skan­da­lem, jako o "świę­tej woj­nie". Sę­dzia tego spo­tka­nia, Zyg­munt Hanke, robił wszyst­ko, by to Wisła wy­szła z niego zwy­cię­sko. W efek­cie pił­ka­rze 1. FC Ka­to­wi­ce ze­szli z bo­iska przed koń­cem meczu, a na try­bu­nach, na któ­rych zgro­ma­dzi­ło się 15 ty­się­cy ki­bi­ców, do­szło do gwał­tow­nych za­mie­szek. Sę­dzie­go przed roz­wście­czo­nym tłu­mem mu­sie­li chro­nić po­li­cjan­ci.

Hen­ryk Rey­man, le­gen­da Wisły Kra­ków, pisał póź­niej: "Wisła czuła się w obo­wiąz­ku bro­nić barw Pol­ski, aby nie do­pu­ścić do po­ża­ło­wa­nia god­nej sy­tu­acji, w któ­rej tytuł mi­strza Pol­ski do­stał­by się w obce ręce". We­dług re­al­cji mniej­szo­ści nie­miec­kiej, Hanke miał przy­znać się, że z uwagi na po­li­tycz­ną pre­sję, skrzyw­dził ka­to­wi­czan.

Po tym meczu "Ga­ze­ta Ro­bot­ni­cza" po­stu­lo­wa­ła, by roz­wią­zać klub 1. FC Ka­to­wi­ce. Pa­da­ły nawet w sto­sun­ku do tej dru­ży­ny sfor­mu­ło­wa­nia typu "mniej­szo­ścio­we bandy". Po­ja­wi­ły się apele, by boj­ko­to­wać ten ze­spół. W tej sy­tu­acji, Pol­ski Zwią­zek Piłki Noż­nej, uczy­nił sym­bo­licz­ny gest. Na dzień 1 lipca 1928 roku wy­zna­czył ter­min meczu mię­dzy­pań­stwo­we­go. Pol­ska re­pre­zen­ta­cja po raz pierw­szy miała za­grać w Ka­to­wi­cach, a jej ry­wa­lem była Szwe­cja. Do­dat­ko­wo na to spo­tka­nie po­wo­ła­no dwóch za­wod­ni­ków 1. FC Ka­to­wi­ce. Jed­nym z nich był 21-let­ni wów­czas Karol Kos­sok, który chęt­nie zgo­dził się grać w pol­skiej dru­ży­nie. Za­pro­sze­nie na ten mecz od­rzu­cił jed­nak Eryk He­iden­re­ich. Obroń­ca ten stwier­dził, że jest za­szczy­co­ny po­wo­ła­niem, ale jest Niem­cem. Pierw­szym jed­nak pił­ka­rzem ze Ślą­ska, który za­grał w bia­ło-czer­wo­nych bar­wach był Emil Go­er­litz. Zna­ko­mi­ty bram­karz de­biu­to­wał w nich w 1924 roku. Wspo­mnia­ny wcze­śniej Kos­sok dwa lata póź­niej zo­stał kró­lem strzel­ców i mi­strzem Pol­ski, tyle tylko, że w bar­wach Cra­co­vii. Za­wod­nik ten opu­ścił 1. FC, oświad­cza­jąc, że jeśli bę­dzie grał w Pol­sce w nie­miec­kim klu­bie, to "nic z tego nie bę­dzie". Pił­karz ten grał póź­niej jesz­cze w Po­go­ni Lwów. Nie wró­cił na Śląsk, tylko osiadł potem w War­sza­wie, gdzie prze­trzy­mał całą wojnę. Zgi­nął w marcu 1946 roku w so­wiec­kim obo­zie.

- Tylko dla­te­go, że był Ślą­za­kiem i dla wielu był Volks­deut­schem, mimo że udo­wad­niał przez całe swoje życie, że jak ważna jest dla niego Pol­ska - mówi Ziem­ba.

Jed­nym z naj­słyn­niej­szych wy­cho­wan­ków 1. FC Ka­to­wi­ce jest Er­nest Wi­li­mow­ski. Mając 17 lat prze­szedł jed­nak do Ruchu Haj­du­ki Wiel­kie. Tak na­zy­wał się wtedy obec­ny Ruch Cho­rzów. Grał w re­pre­zen­ta­cji Pol­ski, z którą był na mun­dia­lu w 1938 roku, ale potem wy­stę­po­wał w bar­wach III Rze­szy. Z tego klubu po­cho­dził także mistrz świa­ta Ri­chard Her­r­mann. W 1954 roku, uro­dzo­ny w Ka­to­wi­cach za­wod­nik, wy­grał tur­niej o mi­strzo­stwo świa­ta z re­pre­zen­ta­cją Nie­miec.

Po­cząt­ko­wo dru­ży­na 1. FC Ka­to­wi­ce swoje mecze roz­gry­wa­ła na dzi­siej­szym placu An­drze­ja. W 1920 roku wy­bu­do­wa­no jed­nak sta­dion przy ulicy Ko­ściusz­ki w Ka­to­wi­cach-Bry­no­wie. Dzie­sięć lat póź­niej wła­dze mia­sta od­mó­wi­ły dal­szej dzier­ża­wy obiek­tu dru­ży­nie. Klub wy­bu­do­wał więc nowy obiekt w Mu­chow­cu. W czerw­cu 1939 roku Mi­chał Gra­żyń­ski, ów­cze­sny wo­je­wo­da ślą­ski do­pro­wa­dził do roz­wią­za­nia 1. FC Ka­to­wi­ce jako "ostoi nie­miec­kich sił na­cjo­na­li­stycz­nych".

- Już wtedy ktoś chciał wy­ma­zać z pa­mię­ci 1. FC Ka­to­wi­ce. Nikt nie chce mi do teraz od­po­wie­dzieć, komu na tym za­le­ża­ło - wtrą­ca Ziem­ba.

Trzy mie­sią­ce póź­niej wy­bu­chła wojna. Klub zo­stał jed­nak re­ak­ty­wo­wa­ny przez nie­miec­kie wła­dze, które sta­ra­ły się zro­bić z niego nie­miec­ką wi­zy­tów­kę pił­kar­skie­go Ślą­ska i spro­wa­dzi­li do niego by­łych re­pre­zen­tan­tów po­cho­dzą­cych z Ka­to­wic, jak Ewald Dytko, Erwin Nyc i Er­nest Wi­li­mow­ski. W 1945 roku nowe pol­skie wła­dze ogło­si­ły def­ni­tyw­nie roz­wią­za­nie 1. FC Ka­to­wi­ce.

Więk­szość wy­pę­dzo­nych miesz­kań­ców Ka­to­wic nie­me­ic­kie­go po­cho­dze­nia osie­dli­ła się w Sal­zgit­ter. Wła­śnie tam Georg Jo­sch­ke utwo­rzył "Tra­di­tions­ge­me­in­schaft 1. FC Kat­to­witz". Do­cho­dzi­ło do re­gu­lar­nych spo­tkań były pił­ka­rzy tej dru­ży­ny. W tej miej­sco­wo­ści znaj­du­ją się też do­ku­men­ty do­ty­czą­ce hi­sto­rii klubu.

W 2007 roku, po 62 la­tach, do­szło do re­ak­ty­wa­cji 1. FC Ka­to­wi­ce. Her­bem nadal po­zo­sta­je czar­ny orzeł na bia­łym tle. Stro­je pił­ka­rzy rów­nież na­wią­zu­ją do tych hi­sto­rycz­nych bia­ło-czar­nych.

"Ślą­ska piłka ponad po­dzia­ła­mi" - wła­śnie pod ta­kich ha­słem klub zo­stał re­ak­ty­wo­wa­ny przy wiel­kiej po­mo­cy Ruchu Au­to­no­mii Ślą­ska.

- Klub zo­stał re­ak­ty­wo­wa­ny, bo ma być sym­bo­lem ślą­sko­ści. W Ka­to­wi­cach jest coraz mniej praw­dzi­wych Ślą­za­ków - tłu­ma­czy Ziem­ba.

Obec­nie klub 1. FC Ka­to­wi­ce wy­stę­pu­je w A-kla­sie, ale am­bi­cją jest na­wią­za­nie do wiel­kich tra­dy­cji. Poza tym tre­nu­je też 115 dzie­cia­ków w róż­nych ka­te­go­riach wie­ko­wych. W 2009 roku od 1. FC Ka­to­wi­ce odłą­czy­ła się ko­bie­ca dru­ży­na pił­kar­ska.

- Dzi­siaj szko­li się w klu­bie przede wszyst­kim mło­dzież. Współ­pra­cu­je­my z przy­chod­nią psy­cho­lo­gicz­no-dy­dak­tycz­ną. Po­ma­ga­my im w szko­łach, w któ­rych ktoś nie­ste­ty za­po­mniał o wu­efach. Je­ste­śmy klu­bem śro­do­wi­sko­wym. Dzie­cia­ków uczy­my pra­wo­rząd­no­ści i uczci­wo­ści - pod­kre­śla Ziem­ba.

Pił­ka­rze tego klubu tre­nu­ją na obiek­cie Sło­wia­na, a mecze roz­gry­wa­ją w Szo­pie­ni­cach.

To­masz Ka­lem­ba, Eurosport.​Onet.​pl
Autor:
Tomasz Kalemba
Źródło: Onet
>>JRS<<
Posty: 30
Rejestracja: 16.07.2013, 22:40

Re: Dlaczego nie stary zapomniany klub?

Post autor: >>JRS<< »

Lewy SieR/Rpowy pisze:A czy tak przypadkiem Cracovia w 1937 roku nie zdobyła swojego mistrzostwa jako beniaminek? ( gdzies słyszałem albo czytałem ale głowy bym nie dał) . To tak w kontekscie tego posta na temat Niebieskich i jego mistrzostwa w 1989 roku. Była by wtedy pierwsza z takim wyczynem.
Masz racje moj blad.

Cracovia została Mistrzem Polski dokonała tego jako beniaminek, to pierwszy taki przypadek w historii polskiej ligi, następny zdarzył się w sezonie 1988/89 (Ruch Chorzów).

Cracovia - Ruch Wielkie Hajduki 4:2

24 pazdziernika 1937 roku po dwóch latach obie drużyny znów spotkały się w finale sezonu. W 1935 Ruch świętował mistrzostwo, a Cracovia przeżyła gorycz porażki i spadku. Ten pojedynek miał dać odpowiedź kto zostanie mistrzem Polski A.D. 1937. Przed meczem sytuacja w czołówce tabeli była następująca: Cracovia - 20 pkt. (17 meczów), AKS (pauzujący tego dnia) - 20 pkt. (16 meczów), Ruch - 19 pkt. (17 meczów). Teoretycznie w najlepszej sytuacji znajdował się zespół z Chorzowa, przed którym były jeszcze dwa mecze. 7 listopada z Pogonią, która w dniu rozgrywania meczu Cracovii z Ruchem pokonała "Białą Gwiazdę" 1:0 i zapewniła sobie utrzymanie, a zatem wiadomo było, że mecz z AKS-em będzie mieć jedynie charakter prestiżowy. 14 listopada AKS miał jeszcze jedną szansę, gdyż składał wizytę pod Wawelem na stadionie Wisły.

Bramki dla Cracovii uzyskali „Wieruski” trzy i Góra jedną, dla Ruchu Peterek i Wiechoczek. Sędzia p. Kuchar. Publiczności 10.000.

Ruch: Brom; Giemza, Czempisz; Fica, Nowakowski, Panhirsz; Kubisz, Wiechoczek, Peterek, Wilimowski, Wodarz.

Cracovia: Pawłowski; Pająk, Lasota; Góra, Grinberg, Majeran; Skalski, „Wieruski”, Korbas, Szeliga, Zembaczyński.

W pięknej oprawie 10.000 głów, w rozżarzonej do białości atmosferze walczono dziś na boisku Cracovii. Był to bój zakrojony na wielki format. Nikogo tutaj nie brakło. Nie tylko wiernych kibiców obu drużyn, nie tylko tych tysięcy Ślązaków, których przywiozły dwa pociągi popularne. Nie brakło też jedenastki AKS, która w wyniku spotkania najbardziej była chyba zainteresowana. Może nawet bardziej niż Ruch, który miał mniejszą stawkę do wygrania. Siedzieli więc dzielni piłkarze AKS na trybunie i – tak chyba należy przypuszczać – byli duszą przy swych „krajanach”.
Cracovia wykonała plan w 100% pokonując i jednocześnie detronizując Ruch 4:2, za sprawą historii niebywałej w Lidze.
Dwa tygodnie po pojedynku Cracovii z Ruchem doszło do niespodziewanej wpadki AKS-u, powracającego na ligowe boiska po przeszło dwumiesięcznej przerwie (poprzedni mecz 26 września). Chorzowianie przegrali na własnym boisku z Pogonią 0:1. Sprawa tytułu była już przesądzona, gdyż AKS chcąc wyprzedzić Cracovię musiał wygrać ostatni mecz z Wisłą na jej boisku... 11:0! Reporter "Przeglądu Sportowego" tak pisał o reakcjach przed meczem Wisły z AKS-em: Zwolennicy Cracovii drżeli na myśl, czy nie zdarzy się jakiś nieszczęśliwy wypadek, czy nie posypią się nieszczęsne bramki., a potem dodaje: Tok wypadków rozwiał jednak wszelkie obawy. Wisła nie zawiodła, zdeklasowała beniaminka 5:2 i Cracovia mogła świętować czwarty tytuł mistrza Polski!

Przypomne, ze AKS tez byl baniaminkiem ligi podobnie jak Cracovia i gdyby nie wpadka w przedostatnim meczu swietowalby mistrzowstwo Polski jako beniaminek.I okazaloby sie, ze takiej sztuki dokonaja oba kluby z Gornego Slaska czyli AKS Krolewska Huta/Chorzow oraz Ruch Hajduki Wielkie/Chorzow.
Wiec mistrzem (Cracovia) i wicemistrzem (AKS Chorzów) byli, to beniaminkowie ligi.
ODPOWIEDZ