Hrvatska pisze:http://sztuczkiproducentow.pl/pliki/gal ... _drogi.jpg
a czy dałoby radę wkleić tą drogę zamiast tej która jest na fotce ?
tak na szybko http://oi56.tinypic.com/2e24c9c.jpg
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Hrvatska pisze:http://sztuczkiproducentow.pl/pliki/gal ... _drogi.jpg
a czy dałoby radę wkleić tą drogę zamiast tej która jest na fotce ?
mokry_john pisze:widzisz tate oszukasz, mame oszukasz ale życie nie oszukasz choćbyś miał i 5 kont a jesteś lewakiem to zasze nim pozostaniesz i na kazdym bedziesz lewakiem ! żarty sie skończyły, polowanie na lewaków rozpoczęte nadejdzie i czas na ciebie, chociaż tego sie nie spodziewalem ale jak widać myliłem się!
stan naprzeciw i walcz jak to robisz w necie lewaku !

Bierze pensje z naszych podatków za to, że rządzi Polską i powinien dbać o jej interesy. "By żyło się lepiej". A nie za to że jeździ sobie po Polsce jakby był na urlopie i żebra o głosy wyborców na swoją partię. Więc o ile nie robi tego na urlopie, to nie jest to takie łatwe do obalenia.SiaraMan pisze:To jest akurat łatwe do obalenia bo powie, że jeździ nie jako premier a jako szef partii i nie za pieniądze publiczne ale za chajs partyjny.
Zresztą to samo mówił rzecznik policji apropo zabezpieczania jego wizyt.
Premier Donald Tusk zapowiedział, że w piątek przerwie objazd po kraju i wieczorem wróci do Warszawy. - Sprawa jest rzeczywiście dramatyczna - mówi premier, dodając, że chce odwiedzić chorego i wyjaśnić wszystkie okoliczności incydentu.


Dokładnie, postronny widz może to odebrać, że kibole popierają Palikota, zawsze jest ktoś z megafonem wzywając do debaty. w********** takich ludzi, niech se stoją 20 metrów dalej, od drugiej strony czy gdziekolwiek indziej ale nie wśród kibiców którzy z Palikotem wspólnego nic nie mają.Thor1982 pisze:Do wszystkich kibiców witających naszego ukochanego Donalda, prośba taka by przeganiali ze swojej grupy członków palikota. To są same lewackie ścierwa, i jeszcze jakiś debil pomyśli że kibole popierają palikota i jego czerwoną hołotę.
Premier Donald Tusk w Podlaskiem. Spotkanie z producentami serów, kibicami i celnikami
Na jego przyjazd do czekała grupa około 20 kibiców z transparentem "Wolność słowa dla kiboli". Skandowali hasła "Piłka nożna dla kibiców" oraz "Donald - matole, twój rząd obalą kibole".
[...]Donald Tusk przypomniał, że na poniedziałek zaplanowane jest jego spotkanie z przedstawicielami środowiska kibiców. - Jeśli to będzie oznaczało, z jednej strony wykluczenie agresji i przestępczości (...), a z drugiej strony będziemy razem pracowali, to będzie też moja odpowiedzialność, żeby nie było naruszenia prawa przeciwko tym, którzy zachowują się ok, to uważam, że wyjdziemy z tego zakrętu - mówił premier do manifestujących.
Ci przypominali o sytuacjach z Białegostoku, m.in. o zatrzymaniach i karaniu po ich manifestacji kilka miesięcy temu przy Podlaskim Urzędzie Wojewódzkim (chodziło o wykrzykiwane hasła pod adresem szefa rządu), akcję policji w czasie jednego z meczów Jagiellonii Białystok w sektorze najbardziej zagorzałych fanów drużyny z tego powodu, że wznoszono wulgarne okrzyki. - Od sześciu lat nie było u nas żadnych zadym i żadnej agresji, a został zamknięty nasz sektor - mówili kibice.
- Publicznie zawsze mówiłem: chcecie krzyczeć na mój temat, nie może być za to konsekwencji karnych, wolność słowa nie dla kibiców, tylko dla wszystkich - odpowiadał premier.
Nie dla bandyterki
Premier mówił, odpowiadając na zarzuty kibiców, że z ich punktu widzenia "jak się chce mocno wprowadzić porządek, to to zniechęca ludzi do przychodzenia na stadiony". - Moim zdaniem, ludzi zniechęca do przychodzenia na stadiony poczucie, że ryzyko ciągle czasami jest za duże - powiedział Donald Tusk. Na co manifestanci podawali kolejne przykłady, ich zdaniem bezprawnych przypadków karania kibiców, np. za nielegalne zgromadzenia.
- Spróbujemy w poniedziałek zrobić rejestr tego, co jest nie w porządku - mówił premier, ale jego słowa przerywane były okrzykami: - "Dlaczego dopiero teraz? Dlaczego przed wyborami?". Tusk odpowiadał, że problemy, o których mówią kibice, nie są głównymi problemami dla obywateli.
Podkreślił, że to także interes środowisk kibicowskich, by "coraz precyzyjniej rozdzielać tego kibica, nawet tego najbardziej niesfornego, nawet tego, który może pięć razy dziennie krzyczeć "matole", od twardego przestępcy, którego na stadionie nie brakuje".
- Wtedy, kiedy jest "bandyterka", ja nie ustąpię i od was zależy w dużym stopniu, czy nam uda się oddzielić to, co jest nie do przyjęcia - dodał premier. Powtórzył, że w poniedziałek będzie "precyzyjna informacja o wszystkich zdarzeniach, we wszystkich miastach Polski bez wyjątku". - Nie z udziałem kibiców, ale z udziałem bandytów, którzy równocześnie bywają kibicami i na tym polega problem - dodał Donald Tusk.[...]
i bedzie tak mydlil oczy i obiecywal ze wszystko wyjasni, a po wyborach pokarze fucka i dalej bedzie komuna, jeszcze gorsza bo sie bedzie mscil za te wszystkie przywitania go przez kibicowt_JB pisze:O 16 ma być w Białym.
Tutaj dwa filmiki z wczoraj.
http://www.youtube.com/watch?v=xRwxOGU7uOw cz. 1
http://www.youtube.com/watch?v=yCzBV6jBgxQ cz. 2


Kolejny stek bredni na temat, o którym nie ma się pojęcia - żadnego wpływu i ogarnięcia.matiz pisze:http://www.fanslask.fuckpc.com/?p=7619
http://www.youtube.com/watch?v=ti1OiK8xSDoSeth Gecko pisze:Komuna dalej działa, film miał duże szanse dostać się na główną stronę telewizora LCD, ze względu na dużą liczbę komentarzy, to wybiórcza zablokowała dodawania komentarzy. Może ktoś to wrzucić na innym koncie na yt z włączonymi komentarzami?K_G pisze:Gorące powitanie Sikorskiego w Białym. Radziu się ostro podkurwił, niezłe brednie wygadywał:)
http://www.youtube.com/watch?v=mduG-YNiFeQ
Cały artSłabość nr 1. Skąpy krezus
Wieczór w kawiarni ekskluzywnego hotelu w Warszawie. Radek Sikorski w gronie kilku osób. Na zamówienie ministra kelner podaje kieliszek szampana. Minister rozmawia z pozostałymi gośćmi, popijając trunek. Po kilku minutach władczym gestem wzywa kelnera. Wskazując na kieliszek, instruuje: "W tym szampanie nie ma bąbelków. Proszę o nowy kieliszek". Kelner bez szemrania wykonuje polecenie znanego polityka. Goście są zażenowani.
Wielkopańskie maniery szefa MSZ i jego skąpstwo przez lata obrosły legendą. Kiedy na początku lat 90. Sikorski postanowił wrócić z emigracji w Wielkiej Brytanii do Polski, do swej posiadłości w podbydgoskim Chobielinie zaprosił elitę prawicowych polityków. Każdy w drzwiach otrzymywał książkę gospodarza "Prochy świętych" o wyprawie do Afganistanu w czasie interwencji Armii Czerwonej. Po przyjęciu się okazało, że muszą za otrzymane egzemplarze zapłacić.
Gdy w 1992 roku Sikorski został wiceministrem obrony w rządzie Jana Olszewskiego, większość mediów nie przyjęła tego z entuzjazmem. Okazało się bowiem, że nowy minister ma brytyjski paszport, więc wiele osób wyrażało obawy o lojalność. Sikorski postanowił przeciwdziałać. Zaprosił na obiad legendę bydgoskiej Solidarności Jana Rulewskiego, wówczas posła. Poprosił o wstawiennictwo u Adama Michnika, by "Gazeta Wyborcza" - niechętna rządowi Olszewskiego - nie eksponowała tej sprawy. Zaproszony Rulewski zamówił drobną przystawkę, zaś Sikorski trzydaniowy obiad. A na koniec rzucił: "No to co, Janku? Po połowie?".Od tamtego czasu Sikorski niewiele się zmienił, wciąż lubi ucierać politykę w drogich restauracjach. W Warszawie preferuje hiszpańską knajpę Mirador i serwującą polskie specjały U Kucharzy. Jeśli nie daje się rachunkiem obciążyć gościa, biesiaduje na koszt podatnika. Jako minister obrony w 2005 roku wprowadził do resortu służbowe karty kredytowe i w ciągu niewiele ponad roku na wizyty w restauracjach wydał ponad 20 tys. zł.W 2006 roku, w sierpniu, po uroczystości odsłonięcia tablicy ku czci ofiar stalinowskiej Informacji Wojskowej i Wojskowej Służby Wewnętrznej, Sikorski zaprosił do knajpy Aleksandra Szczygłę (ówczesnego szefa Kancelarii Prezydenta). Szczygło zamówił kawę, Sikorski przekąskę. Choć rachunek był niski, to Sikorski wręczył kelnerowi starannie zafoliowaną wizytówkę z danymi do faktury na MON. - On po prostu uważa, że za mało zarabia, więc należą mu się bonusy za służbę dla kraju - ocenia jeden ze znajomych Sikorskiego. Prezydentowi Sikorski powiedział kiedyś, że dla niego polityka to kosztowne hobby.