Stare czasy vs Teraźniejsze
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Stare czasy vs Teraźniejsze
Taki temat na rozładowanie i powspominanie . Jeśli Mod uzna że lipa to prosze o usunięcie.
Więc panowie jak uważacie które czasy były lepsze kibicowsko i dlaczego . Czy to były late 90> czy może 2000< ? Co zmieniło się na gorsze a co na lepsze.
Ja osobiscie nie miałem przyjemności bycia częścią braci kibicowskiej latach 90> . Ale z opowieści ojca tamte czasy wydają mi się dużo lepsze. Głównie za sprawą tego że jak mi opowiadał wszyscy znali się z "pyska" :). Na wyjazdach zawsze te same twarze. I wieczne przygody w trasie . Każdy brał udział w walce jeśli do takiej doszło "jeden za wszystkich wszyscy za jednego " coś znaczyło.
Więc panowie jak uważacie które czasy były lepsze kibicowsko i dlaczego . Czy to były late 90> czy może 2000< ? Co zmieniło się na gorsze a co na lepsze.
Ja osobiscie nie miałem przyjemności bycia częścią braci kibicowskiej latach 90> . Ale z opowieści ojca tamte czasy wydają mi się dużo lepsze. Głównie za sprawą tego że jak mi opowiadał wszyscy znali się z "pyska" :). Na wyjazdach zawsze te same twarze. I wieczne przygody w trasie . Każdy brał udział w walce jeśli do takiej doszło "jeden za wszystkich wszyscy za jednego " coś znaczyło.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
W pieknych 90-tych wszystko odbywało się inaczej.Nie było hasła kmwtw , buraki nie miały dostępu do netu.Awantury na stadionach były czymś normalnym , nie było jakichś chorych hools kalkulacji.Na kadrze nie było małyszowców i tak dalej i tak dalej :)
-
19 Tylko Ty 64
- Posty: 4
- Rejestracja: 18.02.2010, 14:08
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Panowie czasy 85r-do 97r to bylo piekne zero podziałów zero kalkulacji mala ilosc gdzie kazdy mogl liczyc na kolege te komitety powitalne jeden czy dwa cugi na cały dzien zero jakichkolwiek rankingów to było cos teraz wsiadasz pod stadionem jedziesz busem z psami wracasz moze jakies atrakcjie po drodze i co ?? Nikt ci niezabronił wyjsc do sklepu zatrzymac sie byle kaj na postoj a teraz szkoda gadac POZDRAWIAM
-
Zawsze Nielegalnie
- Posty: 439
- Rejestracja: 05.01.2009, 15:42
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
W porównaniu z latami 90 największym plusem obecnie dla mnie są oprawy , ich ilość , pomysłowość i jakość .
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
nie wiem gdzie Ty się bawiłeś, ale w latach 90tych sprzęt był na porządku dziennym w większości ekip - cięcia tasakami twarzy, rąk, w najlepszym przypadku ciuchów to była norma. O pałach, kamieniach, latających krzesłach i koszach na śmieci nie ma sensu nawet wspominać.GtWładzię pisze:a) o wiele mniej sprzętu
ps. ktoś kto trenował boks albo kicks był kimś :)
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
przyznam że brakuje mi trochę klimatu z Repry na Śląskim np. z Anglią
gdzie cały dzień coś się działo a to ktoś z Polskich klubów się "napatoczył" a to angole
ale obecna sytuacja na Reprezentacji ma dla mnie taki plus, że mogę poznać ludzi z wrogich ekip
co kiedyś nie było możliwe
a liga kiedyś ehh
tzw spontan skończył się w momencie wprowadzenia komórek
wysiadało się kiedyś na dworcu - a tu na drugim peronie - niespodzianka
teraz to już prawie niemożliwe
no i ten "hooligański" profesjonalizm czyt. "ćwiczenia siłowe"
ładnych parę lat temu jak poznałem chłopaków z Lecha "tych legendarnych teraz" to nie byli tacy "duzi" ale wariaty ehh
szkoda że to nie wróci
gdzie cały dzień coś się działo a to ktoś z Polskich klubów się "napatoczył" a to angole
ale obecna sytuacja na Reprezentacji ma dla mnie taki plus, że mogę poznać ludzi z wrogich ekip
co kiedyś nie było możliwe
a liga kiedyś ehh
tzw spontan skończył się w momencie wprowadzenia komórek
wysiadało się kiedyś na dworcu - a tu na drugim peronie - niespodzianka
teraz to już prawie niemożliwe
no i ten "hooligański" profesjonalizm czyt. "ćwiczenia siłowe"
ładnych parę lat temu jak poznałem chłopaków z Lecha "tych legendarnych teraz" to nie byli tacy "duzi" ale wariaty ehh
szkoda że to nie wróci
-
niemytekopyta
- Posty: 33
- Rejestracja: 28.09.2009, 10:27
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
o, dokładnie. To dość ważne, bo teraz mam czasem wrażenie, że c*** z dopingiem, bo przygotowujemy oprawę :/ No i mam czasami wrażenie, że oprawy są robione trochę na siłę, żeby coś było, bo bez oprawy to wstyd... Oczywiście fajnie było jak porządne choreografie do nas wchodziły, kartoniady Legii, racowiska Lecha/Arki/Pogoni czy szarfy Widzewa to było coś, ale teraz? Nadmuchane hasełka czy jakieś "3d" prezentacje to już nie to (choć, nie przeczę, czasem fajne i efektowne).Idealista pisze: -Jakoś nie było super opraw, a odpalone 10 rac na meczu dawało efekt MIAZGII.
-
wielkie_jadra
- Posty: 4
- Rejestracja: 17.02.2010, 12:42
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
a czy u was tez sie zdarzaly bojki o race kto ma odpalic ???:))))))Jakoś nie było super opraw, a odpalone 10 rac na meczu dawało efekt MIAZGII.
-
Sativa1926
- Posty: 25
- Rejestracja: 07.02.2010, 00:48
- Lokalizacja: Piękna
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Co prawda jestem kibicem z młodego pokolenia (na mecze chodzę około 10 lat) ale bardzo interesują mnie lata 90,po tym co czytałem w zinach ,czy też relacje starszych kibiców z tego forum, chciał bym przenieść się chociaż na jeden mecz reprezentacji w klimacie lat 90.
Pozdrawiam.
Pozdrawiam.
-
303squadron
- Posty: 103
- Rejestracja: 22.04.2007, 23:34
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
W tych dawniejszych czasach chyba każdy kto jeździł pomijając mocne wrażenia zainteresowany był też sportową stroną ligowych potyczek. Teraz chyba nie każdy wnika w wyniki, tabelę, historię swojego klubu. Zmian pomiędzy tymi okresami jest cała masa, w obu są plusy i minusy ale dla mnie bilans dodatni mają wczesne lata 90-te. Ten okres każdy wspomina pozytywnie. Asortyment gadżetów klubowych jest teraz pokaźny, dawniej były to marnej jakości rzeczy i w śladowych ilościach.
-
obywatel_1984
- Posty: 74
- Rejestracja: 17.09.2009, 12:05
- Lokalizacja: Europa
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Cholera... Aż człowieka bierze tęsknota za tym, co było kilkanaście lat temu. W moim odczuciu lata 90 - te biją mijającą dekadę na łeb. Wtedy więcej było spontaniczności, polotu, dzisiejsze czasy kojarzą mi się głównie z takim "wyścigiem szczurów": więcej (co nie znaczy lepiej), bardziej bezwzględnie, po trupach do celu, itd.
Nie idealizuję lat 90 - tych, ale też rzygać mi się chce, patrząc na bufoniadę, niewiarygodne pozerstwo oraz infantylność części fanów (głównie młodszych, choć nie tylko). Dawniej, zabranie na mecz barw, było czymś tak oczywistym, że nie podlegającym dyskusji. Dzisiaj? Mimo ogromu wzorów (nieraz przesadzonych) szalików ważniejsze jest dla niektórych lansowanie się na sektorze nową Nokią, opalenizną z solarium, czy pedalskim sweterkiem od lacoste'a, tudzież innym "kumatym" fatałaszkiem.
Dzisiaj niby na stadionach są fajne oprawy. Może i są. Ale co z tego, że na trybunach będzie zapierająca dech prezentacja, kiedy doping będzie do d***? A tak często jest. Mając w pamięci czasy, kiedy na zwykłym meczu niecała setka w młynie prowadziła cholernie dobry doping, słysząc buczenie niektórych kolegów po szalu na "topowych" meczach, śmiem twierdzić, że tamte kilka dyszek z lat 90-tych spokojnie przekrzyczałoby obecny, o wiele bardziej liczny młyn.
Flagi. Te dawne były proste, mozolnie szyte/malowane ale klimatyczne, treściwe. O wiele lepsze niż dzisiejsze, niejednokrotnie robione na siłę, z oklepanymi motywami, lub przekombinowane, przypominające baner, pozbawione duszy. Po co dzisiaj szyć flagę? Lepiej zlecić typowi X. z miasta Y - kwestia kasy. Mnie osobiście śmieszy, kiedy np. kibic ŁKS szyje/drukuje flagę dla Legii czy Ruchu. A te zajebiste oprawy, sektorówki? Ile z nich to dzieła jakichś graficiarzy, niezwiązanych z kibicowaniem? Znów kwestia odpowiedniej sumy. Takie są niestety te "czasy teraźniejsze". Pieprzony materializm, coraz większy brak oryginalności i polotu.
Żeby już tak do końca nie krytykować, napiszę, że czasy obecne w tym są przynajmniej lepsze, że kibice więcej angażują się w sprawy klubu ( członkostwo we władzach, ostra reakcja na przekręty, pomoc finansowa dla klubów, samoorganizacja: stowarzyszenia, etc)
Jednak w ogólnym przekroju lata 90-te były nieporównywanie lepsze. Cóż. Jak napisał ktoś wyżej :":to se ne vrati" Niestety.
Nie idealizuję lat 90 - tych, ale też rzygać mi się chce, patrząc na bufoniadę, niewiarygodne pozerstwo oraz infantylność części fanów (głównie młodszych, choć nie tylko). Dawniej, zabranie na mecz barw, było czymś tak oczywistym, że nie podlegającym dyskusji. Dzisiaj? Mimo ogromu wzorów (nieraz przesadzonych) szalików ważniejsze jest dla niektórych lansowanie się na sektorze nową Nokią, opalenizną z solarium, czy pedalskim sweterkiem od lacoste'a, tudzież innym "kumatym" fatałaszkiem.
Dzisiaj niby na stadionach są fajne oprawy. Może i są. Ale co z tego, że na trybunach będzie zapierająca dech prezentacja, kiedy doping będzie do d***? A tak często jest. Mając w pamięci czasy, kiedy na zwykłym meczu niecała setka w młynie prowadziła cholernie dobry doping, słysząc buczenie niektórych kolegów po szalu na "topowych" meczach, śmiem twierdzić, że tamte kilka dyszek z lat 90-tych spokojnie przekrzyczałoby obecny, o wiele bardziej liczny młyn.
Flagi. Te dawne były proste, mozolnie szyte/malowane ale klimatyczne, treściwe. O wiele lepsze niż dzisiejsze, niejednokrotnie robione na siłę, z oklepanymi motywami, lub przekombinowane, przypominające baner, pozbawione duszy. Po co dzisiaj szyć flagę? Lepiej zlecić typowi X. z miasta Y - kwestia kasy. Mnie osobiście śmieszy, kiedy np. kibic ŁKS szyje/drukuje flagę dla Legii czy Ruchu. A te zajebiste oprawy, sektorówki? Ile z nich to dzieła jakichś graficiarzy, niezwiązanych z kibicowaniem? Znów kwestia odpowiedniej sumy. Takie są niestety te "czasy teraźniejsze". Pieprzony materializm, coraz większy brak oryginalności i polotu.
Żeby już tak do końca nie krytykować, napiszę, że czasy obecne w tym są przynajmniej lepsze, że kibice więcej angażują się w sprawy klubu ( członkostwo we władzach, ostra reakcja na przekręty, pomoc finansowa dla klubów, samoorganizacja: stowarzyszenia, etc)
Jednak w ogólnym przekroju lata 90-te były nieporównywanie lepsze. Cóż. Jak napisał ktoś wyżej :":to se ne vrati" Niestety.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Z tym akurat sie nie zgodze bo kiedyś nie brakowało tez osob ktore jezdziły bo mozna bylo sie najebać i przejechac za darmo pół Polski. Mnie cieszy w tych "nowych" czasach że nie ma menelstwa i picia jaboli, zaczepiania postronnych ludzi, kiedys to wszystko było bardziej dzikie. Oczywiście awantury były lepsze, mniej kalkulowane i to najwazniejszy plus303squadron pisze:W tych dawniejszych czasach chyba każdy kto jeździł pomijając mocne wrażenia zainteresowany był też sportową stroną ligowych potyczek. Teraz chyba nie każdy wnika w wyniki, tabelę, historię swojego klubu.
-
303squadron
- Posty: 103
- Rejestracja: 22.04.2007, 23:34
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Masz rację, było trochę "przypadkowych" ludzi,za bardzo uogólniłem. Chodziło mi oto,że wtedy dużo osób podchodziło do piłki bardziej hobbistycznie.Zbierało się różne wycinki z gazet,plakaty, proporczyki klubowe itp. Pamiętam jak pisało się do różnych klubów w sprawie sprzedaży pamiątek to najczęściej proponowali stare programy meczowe :). W poście wyżej jest o dzisiejszych flagach, też nieraz odnoszę wrażenie ,że niektóre wyglądają jak banery reklamowe.mf doom pisze:Z tym akurat sie nie zgodze bo kiedyś nie brakowało tez osob ktore jezdziły bo mozna bylo sie najebać i przejechac za darmo pół Polski. Mnie cieszy w tych "nowych" czasach że nie ma menelstwa i picia jaboli, zaczepiania postronnych ludzi, kiedys to wszystko było bardziej dzikie. Oczywiście awantury były lepsze, mniej kalkulowane i to najwazniejszy plus303squadron pisze:W tych dawniejszych czasach chyba każdy kto jeździł pomijając mocne wrażenia zainteresowany był też sportową stroną ligowych potyczek. Teraz chyba nie każdy wnika w wyniki, tabelę, historię swojego klubu.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Swoją "przygodę" zaczynałem w 96-97 roku, miałem 9 lat kiedy stałem pierwszy udokumentowany (fotką) raz w młynie. Niewiele później zaczeły się wyjazdy, na początku z tatą kolegi, a potem już z ekipą autobusem/busem. Zupełnie inny wymiar kibicowania, wjazd z bramą, czy jakieś przepychanki z policją (nie było ochrony), były normą i nie ciągnęły za sobą większych konsekwencji niż pręgi na nogach i plecach. W moich okolicach sprzęt nie był aż tak powszechny, częściej jakieś kamienie, zdarzały się nawet płyty chodnikowe.
-
GtWładzię
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Dziś mija 7 lat od "Grabiszyńska Story"...szok jak czas leci
-
CzłowiekRenesansu
- Posty: 82
- Rejestracja: 07.03.2010, 23:12
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Stare czasy:
Ludzie w barwach na mieście
Ludzie w barwach na mieście
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
I ciekawa sytuacja to to że kiedyś kumatych poznawało się po tym że mięli barwy a teraz poznaje się po tym że zazwyczaj to oni są bez barw :)
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Akurat zakaz picia moim zdaniem to jest dobre, ludzie zostawiają chlew w autobusach a przewoźnik nie chce później słyszeć o wycieczkach z kibicami.. Co do lat 90-tych nie będę się wypowiadał, za młody jestem na to :)
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
jak ktoś lubi poczytać o starych czasach to polecam "wspomnienia" na www.olimpijska2.pl, co jakiś czas napisany nowy odcinek w różnej tematyce kibicowskiej, ostatni przełom lat 68/73, jako czwarty lub piąty z kolei, następne w kolejce ...
-
ostrykrokodylec
- Posty: 148
- Rejestracja: 30.10.2009, 14:47
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Tak nie bardzo mogłem znaleźć temat odpowiedni.
http://www.youtube.com/watch?v=A3PQNcMFvPc
Czy ma ktoś dokładny w miarę opis tamtych wydarzeń ?
http://www.youtube.com/watch?v=A3PQNcMFvPc
Czy ma ktoś dokładny w miarę opis tamtych wydarzeń ?
-
SMSDonJuan
- Posty: 341
- Rejestracja: 09.02.2010, 17:22
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Stary styl miał też swoje minusy, jak np. patologiczne picie nalewek, kradzieże rzeczy nie związanych z kibicowaniem, jak buty.
Osobiście mnie cieszy, że teraz w awanturach liczą się umiejętności sztuk walk, siła.
Osobiście mnie cieszy, że teraz w awanturach liczą się umiejętności sztuk walk, siła.
-
SMSDonJuan
- Posty: 341
- Rejestracja: 09.02.2010, 17:22
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Radek_ZS z tymi kradzieżami mam trochę odmienne zdanie od Ciebie; wydaje mi się, że było to bardziej popularne. Teraz kradnie się flagi z magazynu klubowego, a wtedy zdarzały się sytuacje, że ktoś wracał pół polski bez butów, bez pieniędzy, bez zegarka itd. Możliwe, że u Ciebie było i jest inaczej, ale u mnie stara, już nieaktywna, ekipa preferowała takie akcje.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Potwierdzam. Chodzenie wtedy w undergrundach czy martensach to było coś. Buty te też często zmieniały właścicieli i to nie tylko na wyjazdach ale i u siebie w mieście na np. koncercie. We Wrocławiu można je było stracić zaraz po wyjściu ze sklepu na Ruskiej :) Ciężko to wytłumaczyć komuś kto wtedy miał 10 lat ale taka była specyfika tych czasów a glany, fleki i paski do spodni to był dość chodliwy towar.SMSDonJuan pisze:Radek_ZS z tymi kradzieżami mam trochę odmienne zdanie od Ciebie; wydaje mi się, że było to bardziej popularne. Teraz kradnie się flagi z magazynu klubowego, a wtedy zdarzały się sytuacje, że ktoś wracał pół polski bez butów, bez pieniędzy, bez zegarka itd. Możliwe, że u Ciebie było i jest inaczej, ale u mnie stara, już nieaktywna, ekipa preferowała takie akcje.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
str pisze:Potwierdzam. Chodzenie wtedy w undergrundach czy martensach to było coś. Buty te też często zmieniały właścicieli i to nie tylko na wyjazdach ale i u siebie w mieście na np. koncercie. We Wrocławiu można je było stracić zaraz po wyjściu ze sklepu na Ruskiej :) Ciężko to wytłumaczyć komuś kto wtedy miał 10 lat ale taka była specyfika tych czasów a glany, fleki i paski do spodni to był dość chodliwy towar.SMSDonJuan pisze:Radek_ZS z tymi kradzieżami mam trochę odmienne zdanie od Ciebie; wydaje mi się, że było to bardziej popularne. Teraz kradnie się flagi z magazynu klubowego, a wtedy zdarzały się sytuacje, że ktoś wracał pół polski bez butów, bez pieniędzy, bez zegarka itd. Możliwe, że u Ciebie było i jest inaczej, ale u mnie stara, już nieaktywna, ekipa preferowała takie akcje.
Na koncertach to pamiętam szybciej bo sam niejednokrotnie ganiałem brudasów po koncertach i czasami jakiś pas się skroiło.
-
SMSDonJuan
- Posty: 341
- Rejestracja: 09.02.2010, 17:22
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Ktoś tam wyżej pisał o poznawaniu kumatych przez nie noszenie barw.
Kiedyś nie każdy mógł mieć szalik. Teraz przez neta mogę sobie zamówić ekipy, z której nikogo nie znam i widziałem ich tylko na zdjęciach, a do wyboru będę miał 20wzorów szalików. To na pewno był pozytyw; nie było takich wielkich dywanów z wrogich barw.
Kiedyś nie każdy mógł mieć szalik. Teraz przez neta mogę sobie zamówić ekipy, z której nikogo nie znam i widziałem ich tylko na zdjęciach, a do wyboru będę miał 20wzorów szalików. To na pewno był pozytyw; nie było takich wielkich dywanów z wrogich barw.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
obecnie 4 rodzaje stosunkow pomiedzy ekipami
-sztama
-uklad
-neutral
-kosa
kiedys 2 rodzaje tylko
-sztama
-kosa
:-)
-sztama
-uklad
-neutral
-kosa
kiedys 2 rodzaje tylko
-sztama
-kosa
:-)
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
dzis tylko nieliczni nosza barwy na miescie (bynajmniej w moim) i nie mozna az tak bardzo poczuc klimatu (nie mowie o dniach meczowych) ale nikt nigdy mi nie potrafil uzasadnic czemu to sie zmienilo
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Bynajmniej to nie alternatywa dla słowa przynajmniej. W Lubinie z tego co zauważyłem ludzie śmigają w barwach przez cały rok.oliwa1947 pisze:dzis tylko nieliczni nosza barwy na miescie (bynajmniej w moim) i nie mozna az tak bardzo poczuc klimatu (nie mowie o dniach meczowych) ale nikt nigdy mi nie potrafil uzasadnic czemu to sie zmienilo
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Fakt. W Lubinie zobaczyć barwy nie jest trudno. Podoba mi się to że nawet łebki które kopią w piłkę na boisku często są ubrani w koszulki ZL a nie np. Milanu.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
ostrykrokodylec pisze:Tak nie bardzo mogłem znaleźć temat odpowiedni.
http://www.youtube.com/watch?v=A3PQNcMFvPc
Czy ma ktoś dokładny w miarę opis tamtych wydarzeń ?
Płonące derby.
Ganianki na mieście były już od rana,a może raczej kamieniowanie.Wtedy były takie czasy że derby były o godz.16-stej a ja wychodziłem z domu już o 8-ej rano.Na meczu jak to widać na filmiku ostry kocioł.Policja nie mogła wbić się na sektor(Kamienną) zajmowany wtedy przez Legie bo bramy od Konwiktorskiej były zastawione TOI-TOJAMI.Śmieszną akcją było to że każdy kto kupił bilet na ten mecz dostawał koszulkę z nadrukiem na plecach "BEZPIECZNY STADION".Z tego co pamiętam to Legia wtedy była bliska zdobycia naszej flagi KIBICE POLONII PRZECIWKO FASZYZMOWI.Byłem wtedy dojść młody dlatego więcej nie napisze bo nie chciał bym przekręcać faktów.
-
wyjazdowicz
- Posty: 218
- Rejestracja: 09.02.2010, 21:57
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
tez pamietam jak bylem maly, zawsze chcialem isc tam gdzie spiewaja. Koszulka czy szal to (do tej pory) jest jak relikwia. Dlatego ze zdumieniem patrze na ludzi wlasnie w czarnych kapturach albo w polowkach i bialych adidaskach bez barw zeby sobie "przypalu" nie robic. Chociaz nie lubie tak na chama jak sie robi na niektorych stadionach ze wszyscy tak samo. Na czerwono bialo czy niebiesko.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
W Lubinie barwy są widoczne bo nie jest to duże miasto.Pamiętam jak swego czasu jakiś kibic Polonii Bytom dziwił się,że na wrocławskim Rynku przed meczem z jego Polonią nie widział ani jednego kibica WKS-u.Taka specyfika wielkich miast,ale z radością stwierdzam,że we Wrocławiu barwy Śląska coraz bardziej widoczne.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
kibicowanie w starych czasach to byla przygoda ja zaczolem w 87 roku i w wyjazdy to bylo cos jak wyjazd trwal 3 dni a jak ekipa byla ok to dopiero sie dzialo a teraz to wycieczki piknikowe .ale my to co ptrzezylismy w tamtych czasach to juz mlodsi tego nigdy niedoswiadcza pozdrowienia wszystkim starym kibicom
kibic jagi
kibic jagi
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Teraz część osób jadąc na wyjazd czuje się bezpieczna bo jest obstawa psiarni czy jedzie ekipa i nie trzeba się martwić,że dostanie się po głowie.Myślę,że część dzisiejszych wyjazdowiczów odpuściła by sobie eskapady po kraju,będąc przekonana,że może cało nie wrócić do domu...Kiedyś jechało mniej osób i jeśli coś było to każdy szedł sie ciulać,teraz mamy podziały na h.,ultrasów,fanatyków i piknioli.Czasy się zmieniają a co za tym idzie zmienia sie kibicowanie.Jak to w każdej dziedzinie sa i plusy i minusy tych zmian;).
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Tak jak piszesz. Kiedyś bardzo mało przypadkowych osób jeżdziło na wyjazdy.
Prawie wszystkich na wyjeżdzie się znało,lepiej lub gorzej ale znało.
Prawie wszystkich na wyjeżdzie się znało,lepiej lub gorzej ale znało.
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
I jak się jechało na wyjazd to trzeba było być cały czas czujnym bo nikt nie wiedział gdzie może kogoś spotkać;)
-
CzłowiekRenesansu
- Posty: 82
- Rejestracja: 07.03.2010, 23:12
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
Trochę z innej beczki.
Kiedyś pod kasami zawsze były wqrwiające mnie konie (ludzie z "ekipy" zresztą). Jeden z plusów netu to to, że teraz ich nie ma.
Ponadto w latach 90-tych chodził u nas po trybunie taki DonPedro z czarnym wąsikiem ubrany w biały kitel i sprzedawał Bambino z lodówki zawieszonej na brzuchu ;)
Kiedyś pod kasami zawsze były wqrwiające mnie konie (ludzie z "ekipy" zresztą). Jeden z plusów netu to to, że teraz ich nie ma.
Ponadto w latach 90-tych chodził u nas po trybunie taki DonPedro z czarnym wąsikiem ubrany w biały kitel i sprzedawał Bambino z lodówki zawieszonej na brzuchu ;)
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
http://www.ocb03.pl/newocb/index.php?op ... Itemid=143
http://www.ocb03.pl/newocb/index.php?op ... Itemid=143
Przyjemnie się takie relacje czyta ;]
Nie mogłem znaleźć odpowiedniego tematu, jeżeli takowy istnieje to sory
http://www.ocb03.pl/newocb/index.php?op ... Itemid=143
Przyjemnie się takie relacje czyta ;]
Nie mogłem znaleźć odpowiedniego tematu, jeżeli takowy istnieje to sory
Re: Stare czasy vs Teraźniejsze
następna część ... jak zawsze warto poczytać jak to kiedyś bywało ...
http://www.olimpijska2.pl/index.php?opt ... Itemid=132
http://www.olimpijska2.pl/index.php?opt ... Itemid=132
