Mieszkasz na przedmiesciu i wozisz corke trening jezdziectwa w weekend. W Gdansku/Sopocie hippodrom jest nawet w niedaleko centrum Sopotu.Montanista pisze: 08.07.2025, 16:51Wymien te które są stricte wielkomiejskie,bo naprawdę jestem ciekaw które totetteh pisze:Nie wszystko powyzej jest stricte-wielkomiejskie.
PS. Ja osobiście nie znam nikogo, kto by uprawiał jeździectwo, ale oczywiście zdaję sobie sprawę, że dla mlodych chłopaków z blokowisk wielkich miast może to być popularny sport.
Znaczy się uważasz, że ludzie poza wielkimi miastami nie mają rodzin, partnerek i dzieci, które muszą wspomóc?tetteh pisze:Nie wszystko musi byc stricte-kibolskie ale czasem trzeba wspomoc rodzine/partnerke/dzieciaki. Wspolczesni ojcowie sa bardziej zaangazowani.![]()
Wielkomiejskie sa kina, teatry, opery, filharmonie. Nie wiem dlaczego ktos je uwaza za marginalne skoro maja impreze w piatek, sobote, niedziele, nawet 2 spektakle/koncerty w ciagu dnia, na kilkaset osob.
W trojmiescie masz 5-6 teatrow, filharmonie, opere. Do kupy zbierzesz i wyjdzie z ponad 5000 biletow w weekend, nie liczac kin.
A na popularniejszy stand-up jest sold out na 10 000.
Uwazam, ze w mniejszych miastach czy gminach pdzylegajacych do wielkich miast jest mniejszy wachlarz zajec dla dzieci.
Poszukaj w takich miejscach treningow z akrobatyki, judo, basenu czy tanca.
