Galileusz pisze: 27.06.2026, 20:18
to nie mała ekipa gdzie jeździ w kółko 200 osób tylko tutaj jest duży przemiał ludzi więc oczywiste że normalsi to częsty widok.
zdajesz sobie sprawę że te foty to nie z jakiejś masówki wyjazdu tylko rok temu z Reszowa gdzie w ogóle nie było zapisów ani nawet info w necie o wyjeździe bo jechali tam tak jak przeważnie w tamtym czasie pod stadion? (ostatecznie weszli)
A czytałeś co napisałem poniżej? Ci co coś działają często mają wyjebane na mecze niestety, jak Jeżdżą to na wybrane mecze. A na te wyjazdy często jeździli zwykli kibice w ciemno.
Zresztą uważam ze na Wiśle nie będzie lepiej dopóki rządzi wiadomo kto bo on to jest chyba jeszcze gorszy niż locha
Co do fotki na której jest lph z masterem to przecież zostało to już dawno ogarnięte przez specjalistów z branży IT, którzy przy pomocy detektora obrazów AI jasno stwierdzili, że jest to wygenerowane przez sztuczną inteligencję. Zresztą sam master miał alibi bo o 14:30 kiedy zdjęcie zostało zrobione jadł obiad z miśkiem co zostało oficjalnie potwierdzone przez zdjęcie z kamer cctv znajdujących się w restauracji Wierzynek. Oczywiście kumacze z forum czerpiący wiedzę z fejsbuków o niczym nie wiedzą no ale to chyba nikogo nie dziwi. Na ogólnopolskim spotkaniu kibiców zostało ustalone, że w dobie sztucznej inteligencji zdjęcie nie jest dowodem.
Śmiejecie się ze składu Wisły w Rzeszowie a nawet ich nie nie zaatakowaliście.
Podobne podśmiechujki były gdy Wisła pojechała na Polonie Warszawa i zjebom z kibice.net przewinęły się trybuny.
Śmiechom nie było końca.
A teraz na jesień jedzcie na wyjazd, rozejrzyjcie się po swoich składach i wstawiajcie fotki, ewentualnie atakujcie tą słabą Wisłę.
Tylko żeby to zrobić trzeba od komputera odejść...
Stachu Wirażka pisze: 27.06.2026, 13:33
Skoro zdjęcie wypłynęło a ci jegomoście dalej są na Lechu czołowymi postaciami to znaczy, że żadnych zasad w tym świecie nie ma. Mnie w sumie to nie dziwi.
Jak idzie zarobić hajs to zasady schodzą na dalszy plan i nie ważne czy to Lech, Arka, Wisła, Cracovia, Widzew, Legia, Lechia itd. W miastach derbowych to rywal zza miedzy wyciąga brudy na przeciwnika a w Poznaniu, Warszawie, Wrocławiu kto ma wyciągnąć?
Co ty taki nachalny?
Chcesz zyciowym nieudacznikom z Rzeszowa, Tychow, Glogowa, Siedlec, czy Pruszkowa odebrac radosc zycia i sens istnienia?
Kogo 40 letnie menele z Lecznej, beda wskazywali jako autorytet?
Jeszcze papieza moze obraz, co?
Przeciez Lech jest nieskazitelny. Lech jest swiety.
Lech wyznacza droge.
Dajcie tym zdychajacym, malomiasteczkowym 40latkom, pozyc jeszcze troche latami 90-00.
Nie budzcie ich ze snu.
Nie dziwię się, że wspieraliscie Miszalskiego w referendum. Własne ideały przedstawiasz dokładnie tak samo jak niejaki Marcin Gortat. On też się nie zgadzal na to, żeby prezydenta mu wybierali ludzie z małych miast i miasteczek. Więc wy - Wisła z Krakowa, jesteście elitą. Kim jednak są dla was fancluby z Bochni, Trzebini, Skawiny czy innego Chrzanowa. Nie przeszkadza ci, że największa z tych miejscowości ma 35 tys ludzi? Z wyśmiewanych przez Ciebie miejscowości każda (poza Łęczną) jest minimum 2x większa od waszego największego miasta fan clubowego. Chyba trochę słabo z takimi wieśniakami stać na jednym stadionie po tej samej stronie?
Huhuhu, hahaha ale śmieszny skład Wisły w Rzeszowie, przykładaliśmy suwmiarkę do ekranu i żaden nie miał wielkiego bicepsa - zaśmiały się chłopaki i poszły oglądać mecz swojej drużyny przed telewizorem bo banda zabroniła im jechać na swój własny wyjazd do Krakowa.
Przeglądnąłem kilka ostatnich stron tego tematu i mam kilka pytań dla najkumatszych kumaczy, którzy na siłę próbują dyskredytować innych.
To jest forum kibice.net, a więc dotyczy stricte tematów kibicowskich. W związku z tym chciałbym spytać co ma więcej wspólnego z kibicowaniem:
1. Jechać na wyjazd ukochanego klubu w ponad 20tys ludzi (trzy razy w ciągu dwóch lat) - czy bić się w lesie 15 vs 15 w limicie wagowym U25?
2. Zrobić piękną kibicowską fetę w ponad 50 tys ludzi czy jeździć na galę MMA w 50 osób i ściągać tam koszulki jak podczas plażowania?
3. Jeździć pod zamknięte sektory gości czy chodzić do klubu żeby nie wpuszczał na sektor przyjezdnej ekipy?
4. Jechać na wyjazd ukochanego klubu nie mając 50cm w bicepsie czy stać na bramce w klubie handlując mefedronem, nie wiedząc gdzie jest stadion „ukochanego” klubu?
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście. Czy się to komuś podoba czy nie, to właśnie chuligańskie/biznesmeńskie grupy najczęściej ryzykują zdrowie, hajs i często lata wolności żeby Paweł czy inny Dionizy mogli wyjść na miasto i się lansować jaki to z niego kibic.
Takie są polskie realia i zawsze takie były, to nie Hiszpania itd. Nie mówię tutaj o Krakowie tylko a o całej Polsce.
SeverJug pisze: 28.06.2026, 12:07
Huhuhu, hahaha ale śmieszny skład Wisły w Rzeszowie, przykładaliśmy suwmiarkę do ekranu i żaden nie miał wielkiego bicepsa - zaśmiały się chłopaki
Daj spokoj - niech cykl zatoczy kolo.
Wisla to 30 kilowa zbieranina dzieciakow --->
Zaatakujmy ich, co sie moze stac? ---->
Wypadanie z busow jak worki kartofli ---->
Wisla to bandyci i zwierzeta, oprawcy ---->
Nienawidzimy Wisly, ale sie jej boimy, chodzmy na policje ---->
Raczej gdyby nie te kilkadziesiąt osób to „cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników” mogłaby chodzić w koszulkach w swoim mieście bez obawy, że stracą zęby bo kibicują klubowi X 😅
„chuligańskie/biznesmeńskie grupy najczęściej ryzykują zdrowie, hajs i często lata wolności żeby Paweł czy inny Dionizy mogli wyjść na miasto i się lansować jaki to z niego kibic.” - naprawdę wierzysz w to, że ktoś ryzykuje zdrowie żeby piknik mógł założyć koszulkę swojego klubu, a nie dla korzyści majątkowych żeby czerpać profit z danego rejonu? 😅
Ja mam wrażenie, że po prostu na polskich stadionach został promil (tak, nawet nie procent) ludzi którzy utknęli mentalnie w końcówce zeszłego tysiąclecia i na siłę próbują komuś wmówić, że kibicowanie nie polega stricte na kibicowaniu.
Oni nie walczą za zwykłych kibiców to jasne. Jednak te pikole dostają niejako rykoszetem ten przywilej.
Ja wiem, że się wam marzy druga Anglia ale to jest Polska. Nikt nie utknął w latach 90, to wy niektórzy idziecie za globalizacją, modą i selfiaczkami i że tak ma być bo co na to społeczeństwo. Ja się cieszę, że jest jak jest, wy nie musicie i nic w tej kwestii nigdy nie zmienicie, możecie utyskiwać na Twitterze.
bgh1930 pisze: 28.06.2026, 14:52
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście.
Szybko Ci wyjaśnię - gdyby nie te kilkadziesiąt osób to cała reszta ultrasów i zwykłych pikników mogła by założyć koszulki klubu w swoim mieście.
Mylisz skutek z przyczyną.
Ja swoje zdanie wyraziłem, nie odpowiada sytuacja to powiedzcie na swoich trybunach komu trzeba to może zrobicie rewolucje. Jednak wszyscy wiemy, że odwagi brak więc cieszcie się i dziękuję takiemu Miśkowi, Tycy, Metalowi i reszcie z całej polski, że możecie wyjść z dziewczyną do knajpy w koszulce i się polansowac. Całuje gorąco
Nie no halodrol, ty to musisz mieć zasady typie skoro nie widzisz w tym nic złego. Ktoś zadał pytanie ale wiadomo, że nikt na to nie odpowie. Czyli jakby ktoś z Wisły pojechał na wakacje z balusiem albo jędrasem to mogliby dalej jeździć. Grubo.
Dałbym sobie rękę uciąć że jakby ktoś założył koszulkę innego klubu, nawet wrogjego w innym mieście to przez większość czasu chodziłby sobie niepokojony. Większość kibiców ma wywalone kto komu kibicuje co pokazały ostatnie finały pucharu Polski gdzie towarzystwo było wymieszane. Nie mówię że to dobrze bo wolę o 100 razy polski styl kibicowania niż angielski czy hiszpański ale po prostu stwierdzam fakt. Te grupy liczące kilkadziesiąt osób się zwalczają i mają władzę na trybunach więc jakby ich zabrakło to nikt nie bawiłby się w te rzeczy. Kraków jest tego obecnie dobitnym przykładem, niewielka garstka dzieci z przedłużaczami jeszcze się próbuje w to bawić ale to wygląda komicznie i wyginie to śmiercią naturalną.
Stachu Wirażka pisze: 28.06.2026, 21:37
Nie no halodrol, ty to musisz mieć zasady typie skoro nie widzisz w tym nic złego. Ktoś zadał pytanie ale wiadomo, że nikt na to nie odpowie. Czyli jakby ktoś z Wisły pojechał na wakacje z balusiem albo jędrasem to mogliby dalej jeździć. Grubo.
Chyba nie zrozumiałeś o co chodziło autorowi. otóż to, że nikt na tym zjebanym forum nie będzie się tłumaczył, kto z kim i dlaczego. Kumasz już?
Ja tam wolę jak jechało na mecz 150 osób,w wiekszych ekipach po 300 a w mniejszych po 5 dych składu co mecz i wiedziałeś z kim jedziesz.Niż 50 tys januszy i staniesz na sektorze to drą ryja że nic nie widzą.
bgh1930 pisze: 28.06.2026, 14:52
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście.
Wystarczy popatrzeć na Wartę Poznań, Termalice czy Wieczystą, żeby dojść do wniosku że jest dokładnie odwrotnie
Oni nie mają kibiców tylko pokoli i każdy ma ich w du.pie. Przecież wiadomo, że chodzi o uznane marki. A kto wyrobił te marki? 50 koła frajerów na rynku czy 50 osób ekipy?
Oldfreak pisze: 29.06.2026, 00:02
Ja tam wolę jak jechało na mecz 150 osób,w wiekszych ekipach po 300 a w mniejszych po 5 dych składu co mecz i wiedziałeś z kim jedziesz.Niż 50 tys januszy i staniesz na sektorze to drą ryja że nic nie widzą.
Na niczym, bądź kradzieżach rowerów, czy potem samochodów. Wczesne pokolenie Szarksów, jeździło sobie po całej Polsce, w kilkadziesiąt osób, bez żadnej obstawy, często wcześnie rano, ale to se ne wrati.
bgh1930 pisze: 28.06.2026, 14:52
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście. Czy się to komuś podoba czy nie, to właśnie chuligańskie/biznesmeńskie grupy najczęściej ryzykują zdrowie, hajs i często lata wolności żeby Paweł czy inny Dionizy mogli wyjść na miasto i się lansować jaki to z niego kibic.
Takie są polskie realia i zawsze takie były, to nie Hiszpania itd. Nie mówię tutaj o Krakowie tylko a o całej Polsce.
No popatrz, pominiki powinni im stawiać. Ryzykują wszystko żeby bronić słabych i w dodatku jeszcze robią, to za darmo.
Oldfreak pisze: 29.06.2026, 00:02
Ja tam wolę jak jechało na mecz 150 osób,w wiekszych ekipach po 300 a w mniejszych po 5 dych składu co mecz i wiedziałeś z kim jedziesz.Niż 50 tys januszy i staniesz na sektorze to drą ryja że nic nie widzą.
Esencja wyjazdów-pociąg rejsowy,72 osoby,wszystkich znasz z ksyw i z jakiej dzielnicy są, wszyscy się biją,wszyscy drą ryja,co druga stacją zasadzka.
bgh1930 pisze: 28.06.2026, 14:52
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście. Czy się to komuś podoba czy nie, to właśnie chuligańskie/biznesmeńskie grupy najczęściej ryzykują zdrowie, hajs i często lata wolności żeby Paweł czy inny Dionizy mogli wyjść na miasto i się lansować jaki to z niego kibic.
Takie są polskie realia i zawsze takie były, to nie Hiszpania itd. Nie mówię tutaj o Krakowie tylko a o całej Polsce.
No popatrz, pominiki powinni im stawiać. Ryzykują wszystko żeby bronić słabych i w dodatku jeszcze robią, to za darmo.
Spłacasz temat pod swoją tezę. Ja mówię o faktach a nie każe nikomu pomników stawiać. Gdzie ja napisałem, że za darmo słabszych bronią?
Jednak musisz przyznać, że jak jest atak powiedzmy na pociąg (kiedyś na porządku dziennym) to kto się z tego pociągu wysypuje? Mateusz z Dionizym którzy robili sobie selfie na tej przysłowiowej fecie, czy może ta znienawidzona ekipa? Kto wtedy broni flag? Wtedy nie ryzykują zdrowiem i przypałem? Dionizy później wróci na bezpieczne osiedle i będzie opowiadał podniecony jak to było a sam był posikany ze strachu. A to osiedle bezpieczne, po którym może chodzić rano w koszulce po bułki to dlaczego jest takie? Kto to wywalczył lata temu? To jest jakieś nieporozumienie, że trzeba to niektórym tłumaczyć. Macie albo bardzo mało lat albo pomyliliście fora.
bgh1930 pisze: 28.06.2026, 14:52
Szybko ci wyjaśnię. Gdyby nie te kilkadziesiąt osób często, w zależności od klubu to cała reszta kibiców od ultrasów po zwykłych pikników nie mogła by nawet założyć koszulki klubu w swoim mieście. Czy się to komuś podoba czy nie, to właśnie chuligańskie/biznesmeńskie grupy najczęściej ryzykują zdrowie, hajs i często lata wolności żeby Paweł czy inny Dionizy mogli wyjść na miasto i się lansować jaki to z niego kibic.
Takie są polskie realia i zawsze takie były, to nie Hiszpania itd. Nie mówię tutaj o Krakowie tylko a o całej Polsce.
No popatrz, pominiki powinni im stawiać. Ryzykują wszystko żeby bronić słabych i w dodatku jeszcze robią, to za darmo.
Spłacasz temat pod swoją tezę. Ja mówię o faktach a nie każe nikomu pomników stawiać. Gdzie ja napisałem, że za darmo słabszych bronią?
Jednak musisz przyznać, że jak jest atak powiedzmy na pociąg (kiedyś na porządku dziennym) to kto się z tego pociągu wysypuje? Mateusz z Dionizym którzy robili sobie selfie na tej przysłowiowej fecie, czy może ta znienawidzona ekipa? Kto wtedy broni flag? Wtedy nie ryzykują zdrowiem i przypałem? Dionizy później wróci na bezpieczne osiedle i będzie opowiadał podniecony jak to było a sam był posikany ze strachu. A to osiedle bezpieczne, po którym może chodzić rano w koszulce po bułki to dlaczego jest takie? Kto to wywalczył lata temu? To jest jakieś nieporozumienie, że trzeba to niektórym tłumaczyć. Macie albo bardzo mało lat albo pomyliliście fora.
Takie trochę takie Secondigliano po krakowsku, tylko zamiast skuterów to hulajnogi.
A tak serio. Co to ma wspólnego z kibicowaniem?
W złą stronę to idzie oj złą.Ci którzy teraz jeżdżą na hulajnogach za 5-10 lat będą decydować o wielu rzeczach.
A znając ich łby będą robić interesy z każdym...
Czarnym, ciapatym, ukrem.
Smutne, ale prawdziwe.