Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Z tym przejmowaniem przez Antifę to jest mit przekoloryzowany.
Widziałem ich ekipę niejednokrotnie tak mniej więcej od 2005 roku, rzeczywiście widać było też brudasów, ale na pewno nie dominowali na trybunach, to był raczej dodatek.
Może w latach 90-tych mieli takie momenty, że stanowili niekiedy trzon, ale to były jeszcze czasy, że punków było wszędzie multum, a Polonia jeździła w mniejszych liczbach niż po zdobyciu mistrzostwa.
Widziałem ich ekipę niejednokrotnie tak mniej więcej od 2005 roku, rzeczywiście widać było też brudasów, ale na pewno nie dominowali na trybunach, to był raczej dodatek.
Może w latach 90-tych mieli takie momenty, że stanowili niekiedy trzon, ale to były jeszcze czasy, że punków było wszędzie multum, a Polonia jeździła w mniejszych liczbach niż po zdobyciu mistrzostwa.
-
extremalny_korbelis
- Posty: 140
- Rejestracja: 14.10.2011, 19:37
Re: Kibicowska Warszawa
A jednak jednostki latały w ekipie, czy brały udział w starciu z Jagiellonia na ubitej ziemi.
Re: Kibicowska Warszawa
No już bez żartów :) Głośna w warszawskim światku historia z użyciem dotyczyła bardzo znanego wtedy antifiarza, a ofiarą był ówczesny nastolatek za sza(L)ik. Ogólnie, moim zdaniem, najlepsza ich ekipa pomijając starszych z przełomu lat '80/90 wywodziła się w większości z punków i kilku SHARP-ów na przełomie wieków.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Nie będę tu robił z siebie eksperta od Polonii, ale wydaje mi się, że swój prime mieli jednak kilka lat później, gdy fala nowego narybku poszła po majsterze, a to były czasy wyżu demograficznego w pełni.
Na tej galerii widać namiastkę tego okresu i jest to ciekawy miks, gdy się przyjrzy bliżej zdjęciom.
https://legionisci.com/galeria/20
Na tej galerii widać namiastkę tego okresu i jest to ciekawy miks, gdy się przyjrzy bliżej zdjęciom.
https://legionisci.com/galeria/20
Re: Kibicowska Warszawa
Już raz mieliśmy trochę podobną wymianę zdań. Wtedy trudno mi powiedzieć na jakiej podstawie twierdziłeś, że działalność Polonii aktualnie jest olewana, co prawdopodobnie będzie skutkowało ich rozwojem. Tak się złożyło, że napisałeś to w tygodniu, w którym powydarzało się coś przeczącego twojej opinii. Ale o tym nikt się nie rozpisywał, więc nie "zaistniało".
Jeżeli chodzi o ich prime - mi nie chodzi o fotki, itp., tylko aktywność na mieście, skład na wyjazdach, wspomaganie zgód i takie tam. Pokolenie, o którym piszesz, wymyśliło sobie "drugi JG" w Warszawie z wiadomym skutkiem, a zgody im podziękowały. Tak to wygląda.
Jeżeli chodzi o ich prime - mi nie chodzi o fotki, itp., tylko aktywność na mieście, skład na wyjazdach, wspomaganie zgód i takie tam. Pokolenie, o którym piszesz, wymyśliło sobie "drugi JG" w Warszawie z wiadomym skutkiem, a zgody im podziękowały. Tak to wygląda.
-
extremalny_korbelis
- Posty: 140
- Rejestracja: 14.10.2011, 19:37
Re: Kibicowska Warszawa
W tamtym okresie, antifa miała nawet i swoje bramki w Centrum, a MP nie bardzo.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
W czasach, o których mówisz, szczytem możliwości Polonii było 250 osób na derbach w sezonie mistrzowskim.
Kilka lat później jeździli w podobnych liczbach do Gdańska, Szczecina czy Łomży, co jednak wymagało większego wysiłku z ich strony i świadczy o potencjale, jaki wtedy mieli.
Ale jak podkreślam - nie będę z siebie robił eksperta w tej kwestii i poloniści pewnie najlepiej znają prawdę na ten temat.
Kilka lat później jeździli w podobnych liczbach do Gdańska, Szczecina czy Łomży, co jednak wymagało większego wysiłku z ich strony i świadczy o potencjale, jaki wtedy mieli.
Ale jak podkreślam - nie będę z siebie robił eksperta w tej kwestii i poloniści pewnie najlepiej znają prawdę na ten temat.
Re: Kibicowska Warszawa
Dlaczego nigdy Legia nie weszła sobie na młyn polonii i nie ściągnęli np. flag? Tak jak Zagłębie Sosnowiec do młyna Podbeskidzia
Re: Kibicowska Warszawa
Był motyw na początku lat '90-tych, gdy na fecie po awansie na Konwiktorskiej zostały skonfiskowane dwie wtedy nowe "główne" flagi (po utracie poprzedniej "Polonia" o statusie naszej "Żylety", gdy w trasie spotkały się autokary Legii i KSP) - "Polonia - Orły Do Boju" i biało-czerwona z czarną szarfą po środku z nazwą klubu.
Mniej-więcej po tym incydencie na K6 została zaproszona warszawska załoga punków jako "strategiczne wsparcie" :)
Mniej-więcej po tym incydencie na K6 została zaproszona warszawska załoga punków jako "strategiczne wsparcie" :)
Re: Kibicowska Warszawa
Zapewne z powodu że przedstawiciele Enigmy stali w kominiarkach przy wejściu i pokazywali ochronie kto może wejść a kto nie podczas derby .cpcasual pisze: 01.06.2026, 18:46 Dlaczego nigdy Legia nie weszła sobie na młyn polonii i nie ściągnęli np. flag? Tak jak Zagłębie Sosnowiec do młyna Podbeskidzia
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Kojarzę przynajmniej jedną akcję, dokładnie opisaną z resztą, która chyba była nawet lepsza - 2 osoby weszły przed Kamienną i włos im z głowy nie spadł.cpcasual pisze: 01.06.2026, 18:46 Dlaczego nigdy Legia nie weszła sobie na młyn polonii i nie ściągnęli np. flag? Tak jak Zagłębie Sosnowiec do młyna Podbeskidzia
To musiało być najpóźniej przed końcem 2002 roku, gdy jeszcze żył Kocioł.
Choć strzelam, że prędzej wydarzyło się to jednak jakoś w przedziale 99-2001.
Re: Kibicowska Warszawa
10 na 1 to się zgodzę.
Jeszcze najlepiej jakby trafili na 15 latka.
Jeszcze najlepiej jakby trafili na 15 latka.
-
lubię czytać książki
- Posty: 157
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
Ile w tym sezonie zaliczyli zer lub wyjazdów po 15 osób?
-
BillHodges
- Posty: 61
- Rejestracja: 23.06.2024, 01:34
Re: Kibicowska Warszawa
lubię czytać książki pisze: 05.06.2026, 05:57 Ile w tym sezonie zaliczyli zer lub wyjazdów po 15 osób?
Sam dobrze wiesz ile razy w tym sezonie zostałeś w domu i nie pojechałeś lub jechaliście w kilkanaście osób bez flag, lepiej od was jeżdżą Wigry Suwałki. Nie chce mi się z tobą kłócić 😎
Re: Kibicowska Warszawa
Ma ktoś wszystkie liczby Polonii z minionego sezonu?
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Ciekawi mnie, jak to możliwe, że na przełomie lat 60/70 w Warszawie tak bardzo popularne było kibicowanie Górnikowi Zabrze?
Trafiłem na co najmniej kilka relacji osób z tamtych czasów, które wspominają o ogromnej skali zjawiska, zwłaszcza wśród młodzieży.
Rozumiem, że swoje zrobiły sukcesy piłkarskie, ale jednak relacje na linii Śląsk - Warszawa zbyt ciepłe nie były.
I wiadomo, że 99% z tych „kibiców” nigdy nie była na meczu w Zabrzu, ale tak się identyfikowali.
Kiedy to zaczęło zanikać i czy można zaryzykować stwierdzenie, że wywołało to największą liczbowo falę przerzucania w historii?
Trafiłem na co najmniej kilka relacji osób z tamtych czasów, które wspominają o ogromnej skali zjawiska, zwłaszcza wśród młodzieży.
Rozumiem, że swoje zrobiły sukcesy piłkarskie, ale jednak relacje na linii Śląsk - Warszawa zbyt ciepłe nie były.
I wiadomo, że 99% z tych „kibiców” nigdy nie była na meczu w Zabrzu, ale tak się identyfikowali.
Kiedy to zaczęło zanikać i czy można zaryzykować stwierdzenie, że wywołało to największą liczbowo falę przerzucania w historii?
Re: Kibicowska Warszawa
Nie można zaryzykować :)
Pisałem tu o tym niedawno. To była suma proporcji ludzi napływowych, nieidentyfikujących się z żadnym z klubów warszawskich i sukcesów sportowych w latach '70 Górnika, a w '80 Widzewa. Wielu ludzi z Górnego Śląska kontynuowało tu swoje kariery - np. Zbigniew Religa. W miarę rozwoju ruchu kibicowskiego pojawiło się i takie zjawisko, że jeżeli ktoś był z Warszawy i nie lubił Legii, to... kibicował RTS-owi. Nie powiem, że coś takiego rozumiem, ale do końca lat '80-tych tak było.
Nie zetknąłem się z historią przerzucenia się kogoś z którejś z tych grup na Legię. Natomiast mniej-więcej od sezonu mistrzowskiego Polonii w 2000 jakieś niedobitki widzewiaków bywają na K6.
Pisałem tu o tym niedawno. To była suma proporcji ludzi napływowych, nieidentyfikujących się z żadnym z klubów warszawskich i sukcesów sportowych w latach '70 Górnika, a w '80 Widzewa. Wielu ludzi z Górnego Śląska kontynuowało tu swoje kariery - np. Zbigniew Religa. W miarę rozwoju ruchu kibicowskiego pojawiło się i takie zjawisko, że jeżeli ktoś był z Warszawy i nie lubił Legii, to... kibicował RTS-owi. Nie powiem, że coś takiego rozumiem, ale do końca lat '80-tych tak było.
Nie zetknąłem się z historią przerzucenia się kogoś z którejś z tych grup na Legię. Natomiast mniej-więcej od sezonu mistrzowskiego Polonii w 2000 jakieś niedobitki widzewiaków bywają na K6.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
W jakimś stopniu musiało istnieć takie zjawisko, bo pierwszy raz przeczytałem o tym w „Naszej Legii”, a dokładnie skazanych.
Nie pamiętam ksywki tego gościa, ale na pewno to była osoba z pierwszej setki, także raczej nie jakaś przypadkowa i on szczerze przyznał, że na początku kibicował Górnikowi, dopiero później koledzy go przekabacili.
Pawian, typ ze starej gwardii Polonii, mówił, że jego klasa była podzielona praktycznie pół na pół Legia/Górnik.
Także tak na logikę to jest niemożliwe statystycznie, żeby przy tak olbrzymiej skali sympatyzowania z Górnikiem przynajmniej część później nie otrzeźwiała i nie zmieniła barw, gdy moda zniknęła.
Być może rzeczywiście ludność napływowa jest tu po części wytłumaczeniem, ale moim zdaniem tu musiało być coś więcej, jeśli Górnik potrafił w szkołach nawet zdominować Polonię, która przecież jechała jeszcze na resztkach powojennego fejmu.
Nie pamiętam ksywki tego gościa, ale na pewno to była osoba z pierwszej setki, także raczej nie jakaś przypadkowa i on szczerze przyznał, że na początku kibicował Górnikowi, dopiero później koledzy go przekabacili.
Pawian, typ ze starej gwardii Polonii, mówił, że jego klasa była podzielona praktycznie pół na pół Legia/Górnik.
Także tak na logikę to jest niemożliwe statystycznie, żeby przy tak olbrzymiej skali sympatyzowania z Górnikiem przynajmniej część później nie otrzeźwiała i nie zmieniła barw, gdy moda zniknęła.
Być może rzeczywiście ludność napływowa jest tu po części wytłumaczeniem, ale moim zdaniem tu musiało być coś więcej, jeśli Górnik potrafił w szkołach nawet zdominować Polonię, która przecież jechała jeszcze na resztkach powojennego fejmu.
Re: Kibicowska Warszawa
Głównie w czarnej mitologii. Polonii w podstawówkach poza okolicami stadionu i w niektórych częściach północy głównie lewobrzeżnej Warszawy nie było/prawie nie było, więc zdominowanie ich nie było żadnym wyczynem. Były mody na kluby z sukcesami - Górnik, później Widzew. Piszemy tu o modach w szkołach. Nie szarżowałbym więc z przykładaniem do tego miar stricte kibicowskich. Najlepiej ilustruje to fakt, że każda z tych mód potrwała dekadę i zgasła. Wegetujący szczątkowy Widzew jedzie na antylegijności przy K6. Generalnie Liga Mistrzów w latach '90 i wybuch mody na Legię wśród warszawskich małolatów na przełomie wieków ostatecznie pozamiatały temat. A później pojawili się Cyberfani z oprawami i akcjami.
Co do przerzucania, nie piszę że ktoś tam się nie przerzucił, tylko że się z czymś takim nie zetknąłem, ani nie słyszałem, co dla mnie czyni oczywistym, że zjawisko takie nie było masowe.
Co do przerzucania, nie piszę że ktoś tam się nie przerzucił, tylko że się z czymś takim nie zetknąłem, ani nie słyszałem, co dla mnie czyni oczywistym, że zjawisko takie nie było masowe.
-
JednoMiastoJedenKlub
- Posty: 2
- Rejestracja: 21.05.2026, 13:16
Re: Kibicowska Warszawa
Ale jaki się miał przerzucić jak to były klimaty niczym z zawodów w Zakopanem ?
Raz, że to było na samym początku ruchu kibicowskiego w Polsce, dwa to byli kibice którzy w żaden sposób nie angażowali się w życie kibicowskie - w sensie to ich kibicowanie przejawiało się czytaniem Przeglądu Sportowego w poniedziałek i emocjonowanie się debiutem Lubańskiego w reprezentacji.
Raz, że to było na samym początku ruchu kibicowskiego w Polsce, dwa to byli kibice którzy w żaden sposób nie angażowali się w życie kibicowskie - w sensie to ich kibicowanie przejawiało się czytaniem Przeglądu Sportowego w poniedziałek i emocjonowanie się debiutem Lubańskiego w reprezentacji.
Re: Kibicowska Warszawa
Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche. Nigdy nie istniała zorganizowana grupa jeżdżąca na Górnik z Warszawy . Wątpię też żeby ktoś się przeprowadzał do Warszawy ponieważ za komuny było to niemal niemożliwe . Poza tym w PRL -u Górny Śląsk był najbogatszym regionem ludzie tam jeździli do pracy , żeby się przenieść z innego miasta trzeba było najpierw otrzymać pracę , mieszkać w hotelu robotniczym i czekać kilka lat na mieszkanie kwaterunkowe . Inaczej było z czerwonymi jajcami to byli warszawscy odmieńcy plus jednostki z pod warszawskich miejscowości.Staralismy się im wybić tą modę co się chyba udało . Pamiętam dwie takie akcje o stopniu ich odjechania świadczy fakt że dwóch takich z Ursusa złapaliśmy na zachodnim stojących normalnie w szalikach . Pamiętam jak Szcz. Z Ursusa strasznie się nad nimi pastwił od zachodniego do samego Powiśla . Trzech innych najebanych z Sulejówka strasznie przerośliśmy gdy śpiewali w podziemiach pod rondem obecnie Romana Dmowskiego o Widzewie . Nie przewidzieli że na automatach do późnej nocy siedzi młodzież z Śródmieścia i takie śpiewy to gruby wpietdol . Kuba z Za Żelaznej Bramy wjebal jednego z nich w wystawy tam . Większość z nich to byli miłośnicy Bońka i Smolarka nie myśleli że mogą dostać ostry w******* takie czasy . Powtórzę więc nie było żadnej widocznej grupy na mieście w tym czasie poza Legią ( oczywiście nie piszę tu o grupie polonistów którzy chodzili na kosza wówczas ) RB to było widmo gorsze do trafienia niż obecna Polonia .WieszWięcej pisze: 05.06.2026, 13:24 W jakimś stopniu musiało istnieć takie zjawisko, bo pierwszy raz przeczytałem o tym w „Naszej Legii”, a dokładnie skazanych.
Nie pamiętam ksywki tego gościa, ale na pewno to była osoba z pierwszej setki, także raczej nie jakaś przypadkowa i on szczerze przyznał, że na początku kibicował Górnikowi, dopiero później koledzy go przekabacili.
Pawian, typ ze starej gwardii Polonii, mówił, że jego klasa była podzielona praktycznie pół na pół Legia/Górnik.
Także tak na logikę to jest niemożliwe statystycznie, żeby przy tak olbrzymiej skali sympatyzowania z Górnikiem przynajmniej część później nie otrzeźwiała i nie zmieniła barw, gdy moda zniknęła.
Być może rzeczywiście ludność napływowa jest tu po części wytłumaczeniem, ale moim zdaniem tu musiało być coś więcej, jeśli Górnik potrafił w szkołach nawet zdominować Polonię, która przecież jechała jeszcze na resztkach powojennego fejmu.
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Zaznaczyłem, że 99% z tych kibiców Górnika nigdy nie było na meczu, więc to nie było takie przerzucanie jak w Krakowie, ale czasy były inne i nie można tego porównywać 1:1.
Bardziej mnie ciekawiła skala i skąd się to wzięło, bo nie ma opcji, żeby taka moda powstała sama z siebie.
Teraz mi przyszła teoria, że to może mieć związek z serialem „Do przerwy 0-1”. On miał premierę w 1969 roku, niedługo później Górnik grał w finale PZP.
Te dwie rzeczy się mogły nałożyć na powstanie tej chwilowej mody wśród młodzieży.
Na pewno z punktu socjologicznego było to dość ciekawe zjawisko, a chyba nie zostało opisane.
Bardziej mnie ciekawiła skala i skąd się to wzięło, bo nie ma opcji, żeby taka moda powstała sama z siebie.
Teraz mi przyszła teoria, że to może mieć związek z serialem „Do przerwy 0-1”. On miał premierę w 1969 roku, niedługo później Górnik grał w finale PZP.
Te dwie rzeczy się mogły nałożyć na powstanie tej chwilowej mody wśród młodzieży.
Na pewno z punktu socjologicznego było to dość ciekawe zjawisko, a chyba nie zostało opisane.
Re: Kibicowska Warszawa
Nie chcę wrzucać dygresji, wyjaśniam tylko krótko, że pisząc o przeprowadzających się nie miałem na myśli robotników (raczej nie użyłbym słowa "kariera" ;)), tylko tzw. wtedy "inteligencję pracującą" - biurwy z administracji, pracowników ministerstw (w przypadku ludzi z GŚ - ówczesnego Ministerstwa Przemysłu Ciężkiego, itd.)asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Wątpię też żeby ktoś się przeprowadzał do Warszawy ponieważ za komuny było to niemal niemożliwe . Poza tym w PRL -u Górny Śląsk był najbogatszym regionem ludzie tam jeździli do pracy , żeby się przenieść z innego miasta trzeba było najpierw otrzymać pracę , mieszkać w hotelu robotniczym i czekać kilka lat na mieszkanie kwaterunkowe.
Re: Kibicowska Warszawa
W 1970 roku Legia i Górnik odnoszą historyczne sukcesy w europejskich pucharach. Kilka lat później reprezentacja Polski zdobywa złoty medal olimpijski w Monachium oraz brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku. Popularność piłki nożnej gwałtownie rośnie w całym kraju, co niewątpliwie przyspiesza rozwój ruchu kibicowskiego na wzór zachodni. Proces ten dodatkowo napędzało popularne wówczas zjawisko przenikania się różnych subkultur młodzieżowych.asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche.
Na przełomie lat 50. i 60. w warszawskim więzieniu na Gęsiówce pojawiła się subkultura „ludzi grypsujących”. Przynieśli oni własne, surowe zasady oraz specyficzny kodeks honorowy. Z czasem zjawisko to rozprzestrzeniło się również na zakłady poprawcze.
Po 1969 roku kultura grypserska zaczęła wychodzić poza mury zakładów penitencjarnych i szybko rozprzestrzeniać się w największych miastach. Do połowy lat 70. stała się jednym z najbardziej widocznych zjawisk w środowisku młodzieżowym.
Gitowcy tworzyli zamknięte, hermetyczne grupy o wyraźnej hierarchii i własnym systemie wartości. Posługiwali się charakterystycznym slangiem, w którym wiele powszechnie używanych słów uznawano za niedopuszczalne. W ich świecie ceniono siłę, odwagę i lojalność, natomiast „frajerów”, czyli osoby spoza grupy, traktowano z pogardą.
W tym samym okresie na stadionach zaczęły powstawać pierwsze młyny. To właśnie tam wpływy kultury gitowskiej były szczególnie widoczne, a część jej zasad i wzorców zachowań przeniknęła do rodzącego się ruchu kibicowskiego. Dotyczyło to między innymi niechęci do milicji, zakazu współpracy z nią, silnie rozumianego braterstwa grupowego oraz opozycji wobec świata dorosłych.
Pierwsi szalikowcy przejęli wiele z tych wzorców i wynieśli je poza stadiony. Nosili klubowe szaliki na co dzień, wyznaczali własne terytoria i regularnie ścierali się z grupami z innych dzielnic. Na murach zaczęły pojawiać się pierwsze klubowe napisy i oznaczenia.
W drugiej połowie lat 70. wpływy gitowców na stadionach zaczęły stopniowo słabnąć, jednak wiele zasad, które wcześniej przeniknęły do środowiska kibicowskiego, pozostało w nim jeszcze przez długie lata.
Re: Kibicowska Warszawa
Do tej pory jest wielu grypsujących na wolności
-
WieszWięcej
- Posty: 203
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Mam duże wątpliwości, czy to miało związek z gitowcami.K_89 pisze: 05.06.2026, 16:48W 1970 roku Legia i Górnik odnoszą historyczne sukcesy w europejskich pucharach. Kilka lat później reprezentacja Polski zdobywa złoty medal olimpijski w Monachium oraz brązowy medal mistrzostw świata w 1974 roku. Popularność piłki nożnej gwałtownie rośnie w całym kraju, co niewątpliwie przyspiesza rozwój ruchu kibicowskiego na wzór zachodni. Proces ten dodatkowo napędzało popularne wówczas zjawisko przenikania się różnych subkultur młodzieżowych.asmodeL pisze: 05.06.2026, 16:06 Przypomnę że ruch kibicowski w Warszawie zaczął raczkować po wizycie kibiców Feyenord na Legii w latach 70 tamta perspektywa to raczej wynikała z tego kto na boisku szkolnym podawał się za Deynę a kto za Gadoche.
Na przełomie lat 50. i 60. w warszawskim więzieniu na Gęsiówce pojawiła się subkultura „ludzi grypsujących”. Przynieśli oni własne, surowe zasady oraz specyficzny kodeks honorowy. Z czasem zjawisko to rozprzestrzeniło się również na zakłady poprawcze.
Po 1969 roku kultura grypserska zaczęła wychodzić poza mury zakładów penitencjarnych i szybko rozprzestrzeniać się w największych miastach. Do połowy lat 70. stała się jednym z najbardziej widocznych zjawisk w środowisku młodzieżowym.
Gitowcy tworzyli zamknięte, hermetyczne grupy o wyraźnej hierarchii i własnym systemie wartości. Posługiwali się charakterystycznym slangiem, w którym wiele powszechnie używanych słów uznawano za niedopuszczalne. W ich świecie ceniono siłę, odwagę i lojalność, natomiast „frajerów”, czyli osoby spoza grupy, traktowano z pogardą.
W tym samym okresie na stadionach zaczęły powstawać pierwsze młyny. To właśnie tam wpływy kultury gitowskiej były szczególnie widoczne, a część jej zasad i wzorców zachowań przeniknęła do rodzącego się ruchu kibicowskiego. Dotyczyło to między innymi niechęci do milicji, zakazu współpracy z nią, silnie rozumianego braterstwa grupowego oraz opozycji wobec świata dorosłych.
Pierwsi szalikowcy przejęli wiele z tych wzorców i wynieśli je poza stadiony. Nosili klubowe szaliki na co dzień, wyznaczali własne terytoria i regularnie ścierali się z grupami z innych dzielnic. Na murach zaczęły pojawiać się pierwsze klubowe napisy i oznaczenia.
W drugiej połowie lat 70. wpływy gitowców na stadionach zaczęły stopniowo słabnąć, jednak wiele zasad, które wcześniej przeniknęły do środowiska kibicowskiego, pozostało w nim jeszcze przez długie lata.
Gdyby tak rzeczywiście było, to mielibyśmy regularną wojnę grup Legii i Górnika na płaszczyźnie kibicowskiej.
Gitowcy to raczej bliżej połowy lat 70-tych na dobre zaczęli być zauważalni w miastach i widać ich chociażby w „Przepraszam, czy tu biją?” i „Nie zaznasz spokoju”.
To kibicowanie Górnikowi miało miejsce kilka lat wcześniej i obejmowało młodzież szkolną.
A te wpływy gitowców na stadiony to chyba jeszcze ciut później zaczęły być widoczne.
Według wersji Polonii pierwsza awantura z Legią to końcówka lat 70-tych na Marymoncie.
A taka większa to przy okazji meczu Legii w Żyrardowie, gdy przed wyjazdem miała miejsce wizyta części grupy na Konwiktorskiej, gdzie Polonia grała ze Stalą Mielec.
Ale podkreślam, że to wersja Polonii i nie wiem, czy można to obiektywnie zweryfikować.
Re: Kibicowska Warszawa
Też nie sądzę żeby ruch gitowcow miał jakiś wpływ na to . Zresztą w tamtym czasie w Warszawie bardziej lano się między dzielnicami , w latach 80 była jeszcze mocna walka między Wola a Ochotą na rondzie Zawiszy . Mój ojciec opowiadał mi że oni lali się w końcówce lat 60 tych z mieszkańcami bloków Za Żelazną Bramą bo było to w większości przyjezdni a oni tzw stara Warszawa czyli rejony PL Grzybowskiego, Bagno , królewska , zielna , próżna .
Re: Kibicowska Warszawa
Podobnie to wyglądało w latach '80 na linii Stary Mokotów - Ursynów.
-
JestTuJakiśCwaniak?
- Posty: 6
- Rejestracja: 08.05.2026, 16:07
Re: Kibicowska Warszawa
W każdym mieście, miasteczku, wsi to samo. Osiedle na osiedle, ulica na ulicę, szkoła na szkołę, boisko na boisko, wieś na sąsiednią wieś. Ludzie lali się wtedy na potęgę i czy to było złe? Patrząc z perspektywy czasu jakie mameje teraz wyrosły to było to bardzo dobre, bo kształtowało charakter. Jakby przenieść dzisiejszą młodzież do lat 90 to by się z kwadratu bali wyjść. Tak samo wojsko. Wrzućcie dzisiejszych 18-20 latków na jednostkę z tamtych czasów, nawet na 11 miesięczne przedszkole to po dwóch dniach dojeżdżania przez dziadków masowo by pisali do amnesty international i komitetu helsińskiego o ile wcześniej by się nie wyhuśtali.
Re: Kibicowska Warszawa
Widać, że nie siedzisz w Polsce, o kibicowskiej Warszawie nie wspominając - ale wyliczenia dokładne :)
Re: Kibicowska Warszawa
Człowieka chwilę na forum nie było, a tu widzę nowości - tzn. Halina się zacięła ale to już nikogo nie obchodzi za bardzo, natomiast wpadło wielkie wow bo KSP pojechało w 500 osób do Krakowa na baraże, ale jeszcze lepsze zdanie to było że "antifa to u nas na Polonii była tylko dodatkiem" :D
500 osób raz na sezon to jest w stanie zebrać każdy, nawet podejrzewam że Termalica czy jakaś Puszcza Niepołomice, jak przychodzi do najważniejszego meczu w sezonie. 3/4 sezonu to ich wyjazdy po maks kilkadziesiąt osób, bliżej 50 niż 90, w tym np. na Wieczystej w Sosnowcu to chyba 20-tu ich nie było. Przypomnijmy, że w tym sezonie było duże ciśnienie piłkarskie, bo Legia miała realną szansę na spadek przed 2/3 rozgrywek, a Polonia na awans (albo strefa barażowa, albo tuż pod nią, albo nawet momentami miejsca promowane bezpośrednim awansem).
"Antifa to u nas na Polonii była tylko dodatkiem" - jasne, haha. W ogóle to ta antifa na KSP to stała 100 metrów dalej niż młyn i oglądali sobie mecze tylko. Od początku lat 90' szeroko rozumiana lewica była mile widziana przy K6 jako opozycyjne ruchy do Legii. Czy to panczury czy potem antifiarze. Po 2000 wielu z antifiarzy było ważnymi zawodnikami ekipy KSP, bo wbrew pozorom to ci antifiarze mieli (teraz nie wiem jak) niezłych fighterów i jakąś tam siłę bojową wnosili w skład. Nawet przećpaniec i odklejeniec Naturysta opisywał tu ich udział w starciu KSP z Legią z Sochaczewa ładnych parę lat temu na peronie. I wiele było takich historii z ich udziałem, tyle tylko że z warszawskiego świata (całe szczęście) mało trafia do sieci. W końcu wleźli sobie na środek młyna na derby z lewackimi szalikami + czepiali się o flagę antykomunistyczną (!), ktoś tam nie wytrzymał ciśnienia z narodowców i poszło. To był przypadek wyjebanie ich z trybun i pełen spontan, a nie przemyślana i zorganizowana akcja KSP. Od 90' do tego 2013 czy tam 2014 byli częścią młyna i ekipy KSP i tyle, i nieistotne że zostali w końcu wyproszeni. Dopuścili się tego jako jedyni w Polsce i powinni być za to jechani po wsze czasy, a nie że "no ale w końcu ich pogonili to nie ma się co czepiać".
500 osób raz na sezon to jest w stanie zebrać każdy, nawet podejrzewam że Termalica czy jakaś Puszcza Niepołomice, jak przychodzi do najważniejszego meczu w sezonie. 3/4 sezonu to ich wyjazdy po maks kilkadziesiąt osób, bliżej 50 niż 90, w tym np. na Wieczystej w Sosnowcu to chyba 20-tu ich nie było. Przypomnijmy, że w tym sezonie było duże ciśnienie piłkarskie, bo Legia miała realną szansę na spadek przed 2/3 rozgrywek, a Polonia na awans (albo strefa barażowa, albo tuż pod nią, albo nawet momentami miejsca promowane bezpośrednim awansem).
"Antifa to u nas na Polonii była tylko dodatkiem" - jasne, haha. W ogóle to ta antifa na KSP to stała 100 metrów dalej niż młyn i oglądali sobie mecze tylko. Od początku lat 90' szeroko rozumiana lewica była mile widziana przy K6 jako opozycyjne ruchy do Legii. Czy to panczury czy potem antifiarze. Po 2000 wielu z antifiarzy było ważnymi zawodnikami ekipy KSP, bo wbrew pozorom to ci antifiarze mieli (teraz nie wiem jak) niezłych fighterów i jakąś tam siłę bojową wnosili w skład. Nawet przećpaniec i odklejeniec Naturysta opisywał tu ich udział w starciu KSP z Legią z Sochaczewa ładnych parę lat temu na peronie. I wiele było takich historii z ich udziałem, tyle tylko że z warszawskiego świata (całe szczęście) mało trafia do sieci. W końcu wleźli sobie na środek młyna na derby z lewackimi szalikami + czepiali się o flagę antykomunistyczną (!), ktoś tam nie wytrzymał ciśnienia z narodowców i poszło. To był przypadek wyjebanie ich z trybun i pełen spontan, a nie przemyślana i zorganizowana akcja KSP. Od 90' do tego 2013 czy tam 2014 byli częścią młyna i ekipy KSP i tyle, i nieistotne że zostali w końcu wyproszeni. Dopuścili się tego jako jedyni w Polsce i powinni być za to jechani po wsze czasy, a nie że "no ale w końcu ich pogonili to nie ma się co czepiać".
-
DennisWise
- Posty: 278
- Rejestracja: 22.09.2009, 14:10
Re: Kibicowska Warszawa
Trzeba Marasa jak wyjdzie podpytać czy on na Tarchominie pozwolił kolegom legionistom sprzedawać narkotyki antifie. Albo czy handelek miał jakiś ze środowiskami lewacko-antyfaszystowsko-lewicowymi. I czy to było dojebane sprzedać pół kilo gościowi w skórze "PUNKS NOT DEAD".
Re: Kibicowska Warszawa
Nie jako jedyni w Polsce, zapomniałeś chyba o Zagłebiu Sosnowiec gdzie anrtrasistowscy skini byłi nawet spora siła u początków BB97yalla pisze: 07.06.2026, 18:54 Człowieka chwilę na forum nie było, a tu widzę nowości - tzn. Halina się zacięła ale to już nikogo nie obchodzi za bardzo, natomiast wpadło wielkie wow bo KSP pojechało w 500 osób do Krakowa na baraże, ale jeszcze lepsze zdanie to było że "antifa to u nas na Polonii była tylko dodatkiem" :D
500 osób raz na sezon to jest w stanie zebrać każdy, nawet podejrzewam że Termalica czy jakaś Puszcza Niepołomice, jak przychodzi do najważniejszego meczu w sezonie. 3/4 sezonu to ich wyjazdy po maks kilkadziesiąt osób, bliżej 50 niż 90, w tym np. na Wieczystej w Sosnowcu to chyba 20-tu ich nie było. Przypomnijmy, że w tym sezonie było duże ciśnienie piłkarskie, bo Legia miała realną szansę na spadek przed 2/3 rozgrywek, a Polonia na awans (albo strefa barażowa, albo tuż pod nią, albo nawet momentami miejsca promowane bezpośrednim awansem).
"Antifa to u nas na Polonii była tylko dodatkiem" - jasne, haha. W ogóle to ta antifa na KSP to stała 100 metrów dalej niż młyn i oglądali sobie mecze tylko. Od początku lat 90' szeroko rozumiana lewica była mile widziana przy K6 jako opozycyjne ruchy do Legii. Czy to panczury czy potem antifiarze. Po 2000 wielu z antifiarzy było ważnymi zawodnikami ekipy KSP, bo wbrew pozorom to ci antifiarze mieli (teraz nie wiem jak) niezłych fighterów i jakąś tam siłę bojową wnosili w skład. Nawet przećpaniec i odklejeniec Naturysta opisywał tu ich udział w starciu KSP z Legią z Sochaczewa ładnych parę lat temu na peronie. I wiele było takich historii z ich udziałem, tyle tylko że z warszawskiego świata (całe szczęście) mało trafia do sieci. W końcu wleźli sobie na środek młyna na derby z lewackimi szalikami + czepiali się o flagę antykomunistyczną (!), ktoś tam nie wytrzymał ciśnienia z narodowców i poszło. To był przypadek wyjebanie ich z trybun i pełen spontan, a nie przemyślana i zorganizowana akcja KSP. Od 90' do tego 2013 czy tam 2014 byli częścią młyna i ekipy KSP i tyle, i nieistotne że zostali w końcu wyproszeni. Dopuścili się tego jako jedyni w Polsce i powinni być za to jechani po wsze czasy, a nie że "no ale w końcu ich pogonili to nie ma się co czepiać".
Re: Kibicowska Warszawa
Yalla już nie wydziwiaj.Akcji jak Narodowcy z Polonii leją antifę było wiele,a nie wyskakuj tu że to przypadek.Na Polonii nie ma antify,a to że 30 lat temu Benito ich sćiągnał,to obecne pokolenie nie ma z tym nic wspólnego.
Re: Kibicowska Warszawa
Wiele? To daj nam przykład jednej poza wyżej wspomnianą. Antifa chodzi do dziś na K6 na Główną.
Re: Kibicowska Warszawa
Tam to każdy może przyjść bo co oni mogą zrobić. A gdyby tak jeszcze moc wyłączyć kamery na 15 minut to frekwencja na kurwiktorskiej oscylowała by wokół zera
-
lubię czytać książki
- Posty: 157
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
Wydymali wam żony, że jesteście tak spięci na Polonię?
Re: Kibicowska Warszawa
Wydymać to oni mogą swoje matki w trójkącie z tatusiem, jedynie.
Re: Kibicowska Warszawa
Super, to może teraz podobna fota z warszawskiej Pragi? :)
Re: Kibicowska Warszawa
Ej ale szczerze. Polonia chyba była serio bliska 100% wyginięciu jeszcze 5-6 lat temu. A od tego czasu zaliczyła kilka awansów i zaraz wróci znowu do Ekstraklasy. Pewnie musicie być tak wkurwieni, że nie udało wam się wytępić tej Polonii, że to jest hit xd
