
zamazany jest tel. domowy pewnego osobnika o inicjałach SD
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
niestety masz racje...i twój czarny scenariusz może się sprawdzić.MuRPhY pisze: w moim odczuciu Walter nie ustapi bo za duzo kasy wpakowal by teraz sie wycofac... a piknikom na dluzsza mete znudza sie protesty i zaczna sie lekko buntowac... beda przychodzic na mecze, pozniej beda probowac spiewac a na koncu Legia jako jedna z pierwszych ekip w Polsce bedzie miala angielska publike... Ci najbardziej zapaleni beda ogladac mecze w pobliskich pubach i z lezka w oku wspominac dobre czasy... wydaje mi sie ze to nieodlegla perspektywa dla Legii a pozniej dla innych klubow...
Zrodlo: http://ekstraklasa.wp.pl/kat,32284,wid, ... 548441.368Nie będzie wyburzenia "Żylety"
Spore poruszenie, tak wśród sympatyków warszawskiej Legii, jak i we władzach Warszawy, wywołała wiadomość o możliwości zmiany harmonogramu budowy stadionu i przyspieszeniu wyburzenia trybuny odkrytej.
Tomasz Andryszczyk, rzecznik stołecznego ratusza poinformował, że możliwość ewentualnych zmian została skonsultowana z dyrektorem Biura Sportu Wiesławem Wilczyńskim, poproszono również Warszawski Ośrodek Sportu i Rekreacji o wyniki analizy proponowanego rozwiązania. Wbrew początkowej opinii WOSiR, jednak nie ma możliwości tak łatwej zmiany harmonogramu, jak deklarował w poniedziałek dyrektor Janusz Kopaniak.
Tomasz Andryszczyk wyraźnie zaznaczył, że miasto nie jest zainteresowane wprowadzaniem zmian w zaplanowanym wcześniej etapowym planie budowy nowego stadionu Legii. Przede wszystkim miejscy urzędnicy widzą w takim działaniu zagrożenie dla pozytywnego rozstrzygnięcia przetargu (zwiększa to możliwości składania skutecznych odwołań przez przegranych). Nie bez znaczenia jest również aktualna sytuacja w środowisku warszawskiej Legii - władze miasta nie chcą, aby przetarg i budowa stadionu stały się elementem konfliktu pomiędzy kibicami a władzami KP Legia Warszawa. "Sprawa budowy stadionu powinna być dla wszystkich stron świętością i najwyższą wartością" - podsumowuje rzecznik pani prezydent Warszawy.
Oficjalne stanowisko władz Warszawy zamyka spekulacje na temat możliwości zmian w pierwotnym harmonogramie prac.
To już postanowione. Kibice Legii Warszawa poniosą surową karę za zamieszki w Wilnie. Przez najbliższe 1,5 roku mecze najpopularniejszego polskiego klubu obejrzą tylko wybrańcy, którym uda wcisnąć się na liczącą niespełna 5 tysięcy miejsc trybunę krytą. Mariusz Walter konsekwentnie realizuje swój plan cywilizowania fanów na stadionie przy Łazienkowskiej - pisze Dziennik.
Czasy, kiedy na mecze Legii z Widzewem lub Wisłą Kraków przychodziło po 15 tysięcy fantastycznie dopingujących kibiców, przeszły już do historii. Jesienią na Łazienkowskiej pojawiało się średnio zaledwie 8,3 tys. widzów. Fani z Warszawy przestali walić na stadion drzwiami i oknami w wyniku konfliktu z działaczami. Wiosną doping na Legii będzie wyglądał jeszcze gorzej...
Na początku marca poznamy nazwę firmy, która wygra przetarg na modernizację warszawskiego stadionu. Niedługo potem rozpoczną się prace, przez które zamknięte zostaną trzy trybuny jednocześnie. Do dyspozycji widzów pozostanie tylko jedna – kryta. Wejdzie na nią zaledwie około 5 tys. osób. Tak mało fanów będzie odwiedzać Legię aż do połowy 2009 r.! Przez całe 18 miesięcy zdobycie biletów na mecze w Warszawie będzie graniczyć z cudem. Co nastąpi potem? "Jeśli wszystko dobrze pójdzie, wiosną 2009 roku zakończymy renowację trzech trybun i otworzymy je dla widzów zamykając jednocześnie trybunę główną. Natomiast w okolicach lata 2010 cały obiekt, na który wejdzie aż 32 tys. kibiców, będzie gotowy" - mówi Marek Drabczyk z zarządu Legii. "Wszyscy posiadacze karnetów na trybunę otwartą, będą mogli usiąść na krytej. Wiemy, że sytuacja nie jest za ciekawa, ale liczymy na wyrozumiałość warszawiaków. Czasem przecież trzeba zrobić krok w tył, by następnie wykonać dwa w przód" - dodaje.
Dlaczego trybuny nie mogą być budowane jedna po drugiej, czyli tak, by na mecze mogło ciągle przychodzić po 9-10 tys. ludzi? "Gdyby kibice zachowywali się inaczej, być może postawionoby na inne rozwiązanie" - mówi o całej sytuacji w rozmowie z DZIENNIKIEM właściciel Legii Mariusz Walter, czyniąc wyraźną aluzję do zadym wywoływanych przez pseudokibiców. Dodał także, że dzięki jednoczesnej modernizacji trzech trybun będzie można zaoszczędzić 2 mln złotych. Czy ten ostatni argument trafia do warszawskich fanów? Wątpliwe. Kibice nie przepadają za Walterem i jego podwładnymi.
Warto też dodać, że koszty budowy stadionu pokryje miasto Warszawa. Jednak Legia także poniesie spore wydatki – klub zapłacił już firmie architektonicznej JSK 12 mln złotych za stworzenie projektu. Dodatkowo ITI będzie musiało przeznaczać po około 8 mln na jego roczne utrzymanie.
W najbliższym czasie Legia musi zmierzyć się także z czysto piłkarskimi problemami. Czy wiosną warszawianie podejmą szaleńczy pościg za mającą 10 punktów więcej Wisłą, czy też skupią się na walce o wicemistrzostwo? – to pytanie zadają sobie wszyscy kibice stołecznego klubu. Wydaje się, że zwycięży opcja numer 2. Klub nie dokona bowiem zimą żadnych spektakularnych transferów. A tylko takie pozwoliłyby marzyć o dogonieniu Białej Gwiazdy. Zawodnikami, którzy mogą wzmocnić Legię są najlepszy strzelec II ligi Sławomir Peszko z Wisły Płock oraz uważany przez Leo Beenhakkera za spory talent Piotr Kuklis z Widzewa.
Mówi się jeszcze, że legioniści kupią napastnika z zaplecza hiszpańskiej ekstraklasy, a Jan Urban na stałe włączy do kadry młodego Macieja Rybusa, który strzelił gola w ostatnim meczu z Górnikiem Zabrze.
Zespół opuści za to najpewniej Marcin Burkhardt. Piłkarz, który kiedyś był nadzieją reprezentacji Polski, od dawna nie może zabłysnąć na boisku. Z Warszawy chętnie odszedłby też Miroslav Radović, jeden z droższych piłkarz w historii klubu. Serb ma ofertę z silnej ligi zagranicznej. Sęk w tym, że Legia chciałaby za niego ponad 2 mln euro, a obecnie nie ma chętnego, który wyłożyłby więcej niż 1,5 mln. W tej sytuacji dziwi, że warszawianie odrzucili lekką ręką letnią ofertę Dnipra Dniepropietrowsk. Ukraińcy byli gotowi zapłacić od ręki za prawego pomocnika 2,2 mln, a samemu piłkarzowi oferowali 500 tys. euro pensji, czyli pieniądze, o jakich w stolicy może tylko pomarzyć. I jak tu budować na Legii zespół na miarę Ligi Mistrzów?
Wilczyński, szef sportu w Radzie Miasta Warszawy: Nie ograniczajcie wstępu na stadion!
Podczas przebudowy stadionu Legii liczba miejsc przez półtora roku będzie mocno zmniejszona. Istnieje jednak inna opcja, która nie przewiduje tak drastycznych ograniczeń. Za którą pan się opowiada?
- Jestem zbulwersowany opiniami tych mędrców, którzy twierdzą, że przebudowa będzie tańsza, jeśli zamknie się większość trybun. To oznacza ni mniej ni więcej, tylko to, że Legia zamyka dostęp ludzi do widowiska sportowego. Na miłość boską, dla kogo my mamy budować ten stadion? Chyba nie dla właścicieli klubu.
Władze Legii mogą odpowiedzieć, że całkowicie dostępu nie zamkną, bo przecież pięć tysięcy jednak wejdzie...
- To trzeba ich zapytać, jaka była dotychczas średnia widzów. Moim zdaniem około 10 tysięcy. Czyli polowa na stadion nie zostanie wpuszczona. To jest wbijanie sobie bramki samobójczej.
Mówiąc o mędrcach, kogo konkretnie ma pan na myśli?
- Niech pan sam sobie odpowie na to pytanie... Prezesa Leszka Miklasa, Janusza Kopaniaka i innych.
Właściciele klubu sugerują, że to kara za zachowanie kibiców Legii. Od kilku miesięcy prowadzą oni otwarty protest. Poza tym z powodu ich ekscesów Legia ponosi spore straty.
- Głupie gadanie. Nie pojmuję takiego rozumowania. To nie jest sposób na rozwiązywanie konfliktów. Sprzeciwiam się temu. Jeśli jest jakakolwiek szansa na przebudowę stadionu bez ograniczeń dla kibiców, to koniecznie trzeba z tej możliwości skorzystać. Powtarzam: miasto buduje ten stadion dla ludzi i nie ma żadnego interesu w tym, aby ograniczać im możliwość chodzenia na mecze. Nigdzie nie zostało powiedziane, że wersja lansowana obecnie przez klub będzie dużo tańsza dla miasta. Powinniśmy się kierować interesem społecznym, sportowym i finansowym. Żadnym innym.
Jaki pan przewiduje scenariusz? Klamka już zapadła?
- Powiem wprost: wkurza mnie ta sytuacja. Będę walczyć i protestować, aby jednak zwyciężył wariant korzystny dla kibiców. Pójdę do swoich wszystkich przełożonych. Właśnie mam zamiar spotkać się w tej sprawie z prezydent Warszawy Hanną Gronkiewicz-Waltz. Moim zdaniem sprawa nie jest jeszcze ostatecznie przesądzona.
hmmmmmmmmmmmmM.O.W. pisze:A ja się zastanawiam czy ten ruch Waltera paradoksalnie nie wyjdzie ekipie na dobre...
Niezależnie od tego co brzęczy właściciel ITI po prostu BĘDZIE musiał podnieść i tak już kosmiczne ceny na krytą żeby stracić jak najmniej kasy na tej przebudowie. To odstraszy część kibiców, będzie chodziło kilka tysięcy przez dwa lata - w tym jak przypuszczam mało kto z Legii. A szczerze wątpię czy nawet w Warszawie jest 4 - 5 tysięcy osób interesujących się skopaną i gotowych wykładać 50 - 100 zł za bilet na meczyk marnej polskiej ligi...Dwa lata to nie wieczność, można "przezimować" jeżdżąc na niższe ligi (kluby warszawskie, ziomale) i wyjazdy, zintegrować ekipę, pościągać młodych z dala od inwigilacji. A po 2 latach pokazać kto tak naprawdę rządzi, bo podstaw do nie wpuszczania ludzi na mecze po remoncie stadionu raczej już nie będzie...
Nie wiem, może zbytnim optymistą jestem, ale z całego serca życzę Legii sukcesu - wiadomo, że jeśli ten "eksperyment" powiedzie się na Łazienkowskiej to prędzej czy później dotknie wszystkich innych...
Za legialive.plW czwartek około godziny 14:30 legioniści wylądują na Okęciu, kończąc tym samym przygotowania do rundy wiosennej. Na tę okazję, chyba po raz pierwszy w historii polskich klubów, specjalne przygotowania poczynił dział marketingu KP Legia. Klub potwierdził nam, że drużyna ma zostać powitana przez małych mieszkańców Warszawy, żony i narzeczone piłkarzy, niczym ekipa po wygranym "mundialu". Według planu imprezy, "grupa zorganizowana" ma zostać przewieziona autokarem spod stadionu na lotnisko.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Program imprezy:
"Grupa zorganizowana": Drużyna piłkarzy + obsługa (30 osób), żony i narzeczone lub rodziny piłkarzy (30), pracownicy klubu (15), media (15), grupa młodzieży reprezentująca młodych kibiców (30-50)
- Z uczestnikami "grupa zorganizowana" jedzie ochrona, zainteresowani dziennikarze, prowadzący, mali kibice w barwach klubowych – przebrania, rekwizyty, malunki na twarzach
- Wiozą ze sobą tablice wyrażające miłość i przywiązanie
- Grupa zorganizowana gromadzi się w hali przylotów na lotnisku
- Prowadzący intonuje piosenki np: „Ja kocham Legię”, „Ma jedyna miłość”
- Powitanie wychodzących piłkarzy i kadry szkoleniowej
- Dziewczyny piłkarzy wręczają piłkarzom gadżety walentynkowe, w tym z walentynkowej kolekcji Legia
- Chwila dla fotoreporterów
- Krótki briefing prasowy – pytania i odpowiedzi na gorąco
Uwaga: Powitanie winno się odbyć w miejscu niedostępnym dla osób przypadkowych lub nie zaproszonych. Istnieje możliwość, że na lotnisku pojawią się przypadkowi kibice (spoza 'grupa zorganizowana' przybyli na własną rękę). Kibice ci powinni znajdować się w strefie wygrodzonej od pozostałych uczestników eventu. Po zakończeniu uroczystości powitania, istnieje możliwość wyjścia piłkarzy do opłotowania i przywitania się z kibicami. Należy odpowiednio zabezpieczyć strefę przemarszu zawodników oraz pozostałych uczestników eventu 'grupa zorganizowana' do autokarów."
Ja pier....Ga(L)a pisze:Za legialive.plW czwartek około godziny 14:30 legioniści wylądują na Okęciu, kończąc tym samym przygotowania do rundy wiosennej. Na tę okazję, chyba po raz pierwszy w historii polskich klubów, specjalne przygotowania poczynił dział marketingu KP Legia. Klub potwierdził nam, że drużyna ma zostać powitana przez małych mieszkańców Warszawy, żony i narzeczone piłkarzy, niczym ekipa po wygranym "mundialu". Według planu imprezy, "grupa zorganizowana" ma zostać przewieziona autokarem spod stadionu na lotnisko.
- - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - - -
Program imprezy:
"Grupa zorganizowana": Drużyna piłkarzy + obsługa (30 osób), żony i narzeczone lub rodziny piłkarzy (30), pracownicy klubu (15), media (15), grupa młodzieży reprezentująca młodych kibiców (30-50)
- Z uczestnikami "grupa zorganizowana" jedzie ochrona, zainteresowani dziennikarze, prowadzący, mali kibice w barwach klubowych – przebrania, rekwizyty, malunki na twarzach
- Wiozą ze sobą tablice wyrażające miłość i przywiązanie
- Grupa zorganizowana gromadzi się w hali przylotów na lotnisku
- Prowadzący intonuje piosenki np: „Ja kocham Legię”, „Ma jedyna miłość”
- Powitanie wychodzących piłkarzy i kadry szkoleniowej
- Dziewczyny piłkarzy wręczają piłkarzom gadżety walentynkowe, w tym z walentynkowej kolekcji Legia
- Chwila dla fotoreporterów
- Krótki briefing prasowy – pytania i odpowiedzi na gorąco
Uwaga: Powitanie winno się odbyć w miejscu niedostępnym dla osób przypadkowych lub nie zaproszonych. Istnieje możliwość, że na lotnisku pojawią się przypadkowi kibice (spoza 'grupa zorganizowana' przybyli na własną rękę). Kibice ci powinni znajdować się w strefie wygrodzonej od pozostałych uczestników eventu. Po zakończeniu uroczystości powitania, istnieje możliwość wyjścia piłkarzy do opłotowania i przywitania się z kibicami. Należy odpowiednio zabezpieczyć strefę przemarszu zawodników oraz pozostałych uczestników eventu 'grupa zorganizowana' do autokarów."
Co wam to przypomina ??To juz nawet nie jest śmieszne.