oldies years pisze: 20.09.2024, 08:10
RaryTaS pisze: 19.09.2024, 21:01
Ten zjeb amaris jest z Legii? Ja p******* co za spierdolony łeb. Co trzeba mieć w głowie żeby być kibicem komunistycznego cwks i innym wypominać historię za komuny.
co do Sobolewskiego - nikt nie bedzie przepraszal ani za niego, ani za sukcesy Widzewa, ktore w duzej mierze sa jego zasluga. Bysta sie elkaesiaki posrali w gacie ze szczescia, jakby Sobolewski trafil do was i Lks zrobil takie wyniki, jakie mial Widzew. A tak zostalo wam Junesse Esch w kronikach sukcesow miedzynarodowych..
o reszcie bzdur tego nieudolnego prowokatora nie ma co pisac. Ale odniose sie do jednego - brak kibicow i sukcesow Widzewa przed wojna. Poprosze wiec o przedwojenne sukcesy i frekwencje np. Gornika, Slaska, Pogoni, Tychow, Belchatowa, Zawiszy, GKS Katowice, Lechii Gdansk i wielu innych. Niestety sukcesow nie bylo.... bo klubow tych nie bylo heheh..dopiero komuna ich urodzila i promowala, wiec dlaczego sie przypierdoliles kompleksiarzu tylko do Widzewa, a nie do calej reszty "komunistycznych tworow"..?
na koniec poprosze o fakty i dowody na to, kogo skrzywdzil Sobolewski, tzn, zastrzelil, wtracil do wiezienia, podpierdolil, zmusil do odejscia z pracy, torturowal, skladal falszywe zeznania itp. Problemem moze byc fakt, ze w Warszawie dzialal w AK, a pod koniec wojny w lesnej partyzance, takze antybolszewiskiej. Niewygodne nieco fakty dla antywidzewiakow, nie?
Jesteś wyjątkowym tępym idiotą, nawet jak na standardy widzewskie, a to naprawdę wiele mówi o tobie :)
Nikt się nie czepia Górnika, Śląska, czy Pogoni itd. za to, że powstali za komuny. Ich miasta poprzednio były w Niemczech, więc geniuszu logiki, jak tam niby miały powstać wcześniej polskie kluby? Powstały wtedy, gdy pojawili się polscy mieszkańcy, czyli po wojnie, zresztą taka Pogoń nawiązuje do pięknych barw i historii Pogoni Lwów, tak samo zresztą Polonia Bytom, więc tumanie to sobie zapamiętaj.
Chodzi o to, że większość z was nie chce przyznać, że TYLKO i WYŁĄCZNIE dzięki komunie RTS stał się znany i zaczął odnosić sukcesy. Łódzcy komuniści postanowili wykreować Widzewek na główny klub ŁDZ pod koniec lat 60, a przed tym okresem byliście nikim w polskiej piłce, byliście wcześniej piłkarskim ZEREM i to komunie WSZYSTKO ZAWDZIĘCZACIE. Tyle i aż tyle.
Co za historyczna ignorancja. Informacja Wojskowa Korpusu Bezpieczeństwa Wojskowego to była elita komunistycznych janczarów. Samo wstąpienie do tego zbrodniczego tworu i osiągnięcie stopnia kapitana dyskwalifikuje moralnie taką osobę, a ten idiota pyta, co Lutek tam dokładnie robił. Ręce i kopara opada, a robił tam m.in. to:
"Sobolewski otrzymał stanowisko zastępcy, a od 11 I 1946 r. – oficera Informacji Wojskowej w 3 Specjalnym Pułku KBW w Łodzi. Był to nowo tworzony oddział, którego kadrę stanowili głównie oficerowie sowieccy i osoby polskiego pochodzenia, legitymujące się służbą w Armii Czerwonej. Jesienią 1945 r. pułk wziął udział w pierwszych akcjach wymierzonych w lokalne podziemie zbrojne"
i
"Jednak z dniem 31 lipca znów trafił do służby w terenie – tym razem była to funkcja p.o. zastępcy szefa Oddziału Informacji 4 Brygady w Rzeszowie, z czym wiązał się udział w walkach z „bandą «Wilka»”
https://rcin.org.pl/ihpan/dlibra/public ... anguage=pl
Co do jego przynależności do AK, w sumie jest parę sprzeczności:
"Na temat Oddziału Partyzanckiego „Wicher” oraz 25 pp AK ukazało się wiele książek i innych publikacji. Jednak nigdzie nie znalazłem nazwiska Ludwika Sobolewskiego. Rozmawiałem także na ten temat z kilkoma żyjącymi jeszcze partyzantami. Nikt z nich nie przypominał sobie towarzysza broni o takim nazwisku. Przez oddział „Wicher” przewinęło się zaledwie około 30-35 żołnierzy, którzy później trafili do pułku. Ci którzy przeżyli, po wojnie w większości utrzymywali kontakty między sobą, a zwłaszcza z byłym dowódcą por. Witoldem Kucharskim „Wichrem”. Jak wobec tego wytłumaczyć fakt, że Sobolewski otrzymał Krzyż Partyzancki nie utrzymując kontaktu ze swoimi partyzanckimi kolegami? Kto mu ten fakt poświadczył w dokumentach?
Być może podczas okupacji posługiwał się fałszywymi papierami i koledzy zapamiętali go pod konspiracyjnymi personaliami? Ewentualnie po wojnie zmienił nazwisko?"
https://gazetatrybunalska.info/2016/09/ ... a-widzewa/
oraz
„Początkowo byłem bardzo zadowolony, że jestem w partyzantce, ale po kilku dniach zorientowałem się z rozmów członków tego oddziału, że tak jak Niemcy mordują oni Żydów, że są wrogo nastawieni do partyzantów radzieckich i oddziałów komunistycznych. Wtedy postanowiłem natychmiast stamtąd uciekać. Został jednak złapany (razem z drugim uciekinierem „Tęczą”) przez żandarmerię akowską. Groziło im rozstrzelanie, które szczęśliwie nie nastąpiło. Po trzech tygodniach „Wicher” postanowił o przywróceniu ich do pomocniczej służby w oddziale – bez broni i pod nadzorem. Jednak podobno już we wrześniu 1944 r., gdy doszło do kolejnej walki z Niemcami, znów podjął próbę ucieczki, która tym razem miała zakończyć się powodzeniem. Wtedy zrodził się u niego zamiar pójścia w kierunku zbliżającego się od wschodu frontu. Po drodze natrafił na sowiecki oddział partyzancki „Gromowa”, do którego został przyjęty. W pewnym momencie oddział ten odszedł na zachód (podobno w Poznańskie), ale na miejscu pozostawił grupę ze st. lejtnantem Łukaszenką na czele. Do tej grupy dołączył Sobolewski i razem z nią doczekał się nadejścia Armii Czerwonej"
https://rcin.org.pl/ihpan/dlibra/public ... anguage=pl
zgredzik pisze: 20.09.2024, 04:40
Amaris placku tak cię boli, że Widzew wykorzystał swoją szansę? Każdy klub po wojnie mniej lub bardziej był zależy od ówczesnych władz. Jedni pod patronatem górników, inni kolejarzy, policji czy wojska. Pompowanie w ŁKS niewiele dało, więc dano szansę komuś innemu i Widzew wykorzystał to w 100%. I to u was tuż pod nosem są i byli kibice Widzewa, a w drugą stronę nie ma szans, że w Łodzi czy miastach regionu zobaczysz kogoś w zielonych szalikach. Nawet jak Widzew zniknął z piłkarskiej mapy nikt w miastach od Skierniewic po Koluszki, Brzeziny, Łowicz czy Zgierz nie myślał o kibicowaniu cweLce. I chyba tego nie możesz znieść najbardziej, że wspomniane Żyrardowy czy Sochaczewy są istnieją i działają. Ze względu na bliskość stolicy będą mieli ciężko to jest nieuniknione, ale są. Wskaż mi takie jedno miasto w drugą stronę w okolicach Łodzi. Gdzie chociaż pięciu na krzyż jeździ. No właśnie. Temat wyczerpany.
Rawa, Żychlin, Skierniewice, Tomaszów, Piotrków. Widzewska fajo, nawet tego nie wiesz. Wasze wpływy się od lat drastycznie kurczą, ale żyj w nieświadomości i myśl nadal, że pół Polski to wy, tym lepiej dla nas :)
Co do pierwszej części się zgodzę, tylko czemu reszta widzewskich bezmózgów nie potrafi tego przyznać? Komuna rękami Lutka dała wam ogromną szansę, którą wykorzystaliście. Tyle i aż tyle.
PS. Podpowie ktoś, jak się tu wkleja zdjęcia? Z góry mówię Shalom ;)