Jak chyba już wszędzie - typowe dzielnice 'grozy' odeszły do lamusa, zmiana czasów i pokoleń, ale z tych rejonów które są/były najbardziej sławne:
Jedności - ulica na śródmieściu, typowe stare kamienice, raczej mocno zdezelowane, co też przyciągało spore ilości patologii miejskiej. Zdecydowanie najpopularniejszy obszar w Zielonej pod względem złej sławy, swego czasu rzeczywiście każda wizyta w tym rejonie budziła w człowieku grozę i wizje potencjalnego oklepania (co faktycznie często się tak kończyło). Aktualnie rejon spokojniejszy, sporo monitoringu z racji pobliskiego Polmosu jak i rozbudowy miejskiego monitoringu, ale nadal budzi dreszczyk emocji i skupia cały przekrój miejskiej społeczności
Piastowskie - blokowisko, praktycznie miasto w mieście, co samo w sobie rządzi się swoimi prawami, głównie skupione w okolicy ul. Ptasiej i Zawadzkiego. W momentach świetności brakowało krawężników na interwencje w tym rejonie, co jeszcze pogłębiało osiedlową samowolkę. Obecnie osiedle mocno starzejące się, znacznie mniej młodych, natomiast klimat pozostał, często zdarzają się różne - dość głośne w mieście - akcje, ale na znacznie mniejszą skalę niż jeszcze kilka lat temu.
Oprócz tego Zielona Góra składa się z wielu innych osiedli i dzielnic, które jednak nie klasyfikują się jako 'niebezpieczne', bo pojedynczych przypadków nie ma co liczyć. Czasami dzieje się coś na os. Pomorskim, Śląskim i Przyjaźni (to również typowe blokowiska). Pozostałe obszary są spokojne.
Pozdro!
