30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

PCHLG
Posty: 300
Rejestracja: 05.01.2016, 22:36

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: PCHLG »

Napisz lepiej który to nasz FC skatowaliście.
iparts.pl
keszkewmeszke
Posty: 27
Rejestracja: 20.12.2015, 18:56

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: keszkewmeszke »

Tczewski.☺
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

htsk4 pisze:Nie wywołujmy gównoburzy,bo znowu się dowiemy,jak to Arka terroryzowała w dwa samochody Wrzeszcz:),a Lechię uratował F...z.Oczywiście,że na medialność Arki wpłynęło kilka filmów Latkowskiego.Ale trzeba im oddać,że gdzieś tak od 95 r.byli lepsi od nas,mieli więcej akcji na plus z nami(choć ustawka zakończyła się remisem) i siali popłoch na reprze razem z całą Triadą.To wlaśnie wtedy powstała legenda Arki, Latkowski robił swoje filmy,a TVN robil swoje programy o kibicach.I wlaśnie te filmy i te programy ukszłałtowały na lata wizerunek śledzi.

htsk4 jeśli masz problem ze sprawdzeniem faktów to napisz na prv, z chęcią Ci odpowiem, a więc potwierdzam raz jeszcze, za czasów totalnie zaakceptowanej w Gdańsku (poza małą garstką Starej Gwardii, która wybrała się zamiast na Olimpię Poznań na prawdziwą Lechię do Grudziądza) fuzji z policyjną Olimpią Poznań (sezon 95-96) dwa auta Arki albo 4-5 osób kolejką potrafiły po meczach zamiatać rejonem pomiędzy przystankiem tramwajowym koło Mc Donalda a dworcem kolejowym Wrzeszcz.

Co do F. to stary, jak nie znasz faktów to nie pisz, na bardzo prestiżowy mecz Polska - Izrael do Zabrza Lechia wybrała się fantastyczną ekipą, reprezentowaną właśnie przez F...i to by było na tyle (swoją drogą z uwagi na szacunek u nas wracał autokarem z częścią naszej ekipy). Prywatne znajomości na linii F. i śp. Paw. oraz Szcz właśnie potwierdzały gównianą sytuację w Gdańsku czasów policyjnej fuzji.

A teraz napiszę o przewadze Lechii i jak zniknęła, na samym początku lat 90-tych Lechiści (z Milanem na czele) wpadali regularnie na bilardy i wesołe miasteczko na Wzgórzu i zamiatali totalnie, co ważne każdy wiedział kto jest kibicem i napierdalanki były wyłącznie we własnym gronie, ja pamiętam jakość ekipy połączonej Lechii i benków z Gdańska w Poznaniu na Anglii'91 i tylko Gdańszczanie mogli się aktywnie przeciwstawić Anglikom (co ciekawe panie htsk4 wśród Lechistów prym wiódł Szcz. od nas, w szaliku Leeds United - popytaj kolegów to Ci powiedzą), potem były nasze trzysezonowe derby Trójmiasta 92-95 i trójstronne wycieczki, także Bałtyk wtedy zjawiał się na derbach Arka-Lechia ekipą w barwach (przynajmniej do sezonu 93-94) a my zawsze byliśmy na Bałtyk-Lechia na Olimpijskiej na prostej.

jesienią i zimą 95/96 zaczęły się nasze wypady na szaliki i miejska partyzantka, której uczyliśmy się od Cracovii. Udział w niej brały kompletnie inne osoby niż tak zwana Arka z TVN-u, generalnie z Dąbrówki, Pogórza, Działek Lesnych i Śródmieścia, oraz gościnnie innych Fc ;-), jak już pisałem nasze wjazdy do Gdańska były regularne, raz zostaliśmy pogonieni po Żaligirisie, ale nie doszło do starcia tylko do biegów długodystansowych w proporcji 6 osób na około 100, raz na Zaspie nasza DWUSAMOCHODOWA wycieczka ostro się nacięła i złamano rękę jednemu z naszych największych wariatów. Poza tym regularnie trzy-cztery razy w tygodniu wypady do Gdańska, pod siłownie na Zaspie itp,

dla Twojej informacji panie htsk4 nasze DWA auta, a czasem o zgrozo jedno, parkowaliśmy koło starego centrum handlowego we Wrzeszczu, dokładnie z prawej mańki od wejścia

policyjna Olimpia-Lechia fuzyjnego sezonu to ogólnie był miszmasz benków i kibiców, jeżdżących w tak oszałamiających liczbach jak 60 osób w Poznaniu na Lechu, szał żaden....

i tak sobie można pisać, w przeciwieństwie do T. czyli Pietrucha czy Szcz. który bardzo lubiał koloryzować rzeczywistość, ja w tamtych czasach pisałem do zinów obiektywnie, oczywiście w stylu tamtych lat, ale bez przesady...

wtedy najlepszą garstkę Lechia miała na Karwinach, Si. zapracował sobie na ogromny szacunek, a na przykład napierdalanka w Sopocie po Stali Mielec z Karwinami i z Sopotem to była konkretna walka bez użycia sprzętów itp. , także słynne starcia na Karwinach były zdrowe, w samym Gdańsku przy tych zdarzeniach to śmiech na sali, płacze i oddawanie szali, może raz czy dwa jakiś opór, ale to benków a nie kibiców.. albo takich kibiców którzy nie w dzień meczu byli benkami ale dla pozy w sobotę czy niedzielę stawali się kibicami...

Lechia przejęła naszą taktykę ale na 100% wiem że ani razu nie doszło do spotkania z ich grupą karną tych którzy jeździli do Gdańska, choć nie przeczę że trafili kilka razy osoby na Cisowej, Obłużu i tak dalej.

Przed tym okresem za II ligi najsolidniejsze starcia z Lechią były na Bałtyk-Wisła i przy okazji wizyt Śląska na Ejsomonda

Swoją droga to właśnie benki spowodowałi wybuch dużej nienawiści naszej "ekipy z TVN-u" do codziennej Lechii, kiedy postanowili pokazać się jako Trójmiasto na meczu Olimpia Poznań-Legia w Gdańsku, po czym sytuacja się mocno zaogniła.

oczywiście nie nalezy zapominać do kilku spotkań w Hali Olivia, które zarówno przy okazji hokeja jak i turnieju halowego zawsze miały identyczny przebieg.

i tak można pisać, jak ktoś zarzuca mi przeinaczanie faktów zapraszam do dyskusji, merytorycznej i po zasięgnięciu opinii ludzi którzy wtedy się udzielali, a nie k...a piedo..niu bez sensu...

pozdrawiam
Bocian Latający
Posty: 26
Rejestracja: 06.10.2016, 17:08

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: Bocian Latający »

kto to benki?
keszkewmeszke
Posty: 27
Rejestracja: 20.12.2015, 18:56

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: keszkewmeszke »

Nie.
ggfh3
Posty: 16
Rejestracja: 21.09.2016, 16:59

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: ggfh3 »

W latach 88-90 na pewno dobrze bawiliśmy się w Gdańsku przy okazji turniejów halowych w Hali Stoczni tej ,która spłonęła (2 razy byliśmy, raz ok 15 osób,za drugim razem coś ok.70 osób o ile pamięć nie zawodzi)ciekawie było na Gedania-Arka na boisku Mosiru bodajże,no i pamiętny powrót z Zawiszy i chyba godzinna bitwa w Oliwie.Lechia na pewno dobrze wspomina mecz pożegnania J.Kupcewicza gdzie zdecydowanie nas przegonili zarówno pod stadionem jaki na stadionie.Było też wiele awantur w okolicach przystanku SKM Redłowo jak i na Karwinach głównie z Lechią z Karwin.
PCHLG
Posty: 300
Rejestracja: 05.01.2016, 22:36

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: PCHLG »

nisc pisze:
htsk4 pisze:Nie wywołujmy gównoburzy,bo znowu się dowiemy,jak to Arka terroryzowała w dwa samochody Wrzeszcz:),a Lechię uratował F...z.Oczywiście,że na medialność Arki wpłynęło kilka filmów Latkowskiego.Ale trzeba im oddać,że gdzieś tak od 95 r.byli lepsi od nas,mieli więcej akcji na plus z nami(choć ustawka zakończyła się remisem) i siali popłoch na reprze razem z całą Triadą.To wlaśnie wtedy powstała legenda Arki, Latkowski robił swoje filmy,a TVN robil swoje programy o kibicach.I wlaśnie te filmy i te programy ukszłałtowały na lata wizerunek śledzi.

htsk4 jeśli masz problem ze sprawdzeniem faktów to napisz na prv, z chęcią Ci odpowiem, a więc potwierdzam raz jeszcze, za czasów totalnie zaakceptowanej w Gdańsku (poza małą garstką Starej Gwardii, która wybrała się zamiast na Olimpię Poznań na prawdziwą Lechię do Grudziądza) fuzji z policyjną Olimpią Poznań (sezon 95-96) dwa auta Arki albo 4-5 osób kolejką potrafiły po meczach zamiatać rejonem pomiędzy przystankiem tramwajowym koło Mc Donalda a dworcem kolejowym Wrzeszcz.

Co do F. to stary, jak nie znasz faktów to nie pisz, na bardzo prestiżowy mecz Polska - Izrael do Zabrza Lechia wybrała się fantastyczną ekipą, reprezentowaną właśnie przez F...i to by było na tyle (swoją drogą z uwagi na szacunek u nas wracał autokarem z częścią naszej ekipy). Prywatne znajomości na linii F. i śp. Paw. oraz Szcz właśnie potwierdzały gównianą sytuację w Gdańsku czasów policyjnej fuzji.

A teraz napiszę o przewadze Lechii i jak zniknęła, na samym początku lat 90-tych Lechiści (z Milanem na czele) wpadali regularnie na bilardy i wesołe miasteczko na Wzgórzu i zamiatali totalnie, co ważne każdy wiedział kto jest kibicem i napierdalanki były wyłącznie we własnym gronie, ja pamiętam jakość ekipy połączonej Lechii i benków z Gdańska w Poznaniu na Anglii'91 i tylko Gdańszczanie mogli się aktywnie przeciwstawić Anglikom (co ciekawe panie htsk4 wśród Lechistów prym wiódł Szcz. od nas, w szaliku Leeds United - popytaj kolegów to Ci powiedzą), potem były nasze trzysezonowe derby Trójmiasta 92-95 i trójstronne wycieczki, także Bałtyk wtedy zjawiał się na derbach Arka-Lechia ekipą w barwach (przynajmniej do sezonu 93-94) a my zawsze byliśmy na Bałtyk-Lechia na Olimpijskiej na prostej.

jesienią i zimą 95/96 zaczęły się nasze wypady na szaliki i miejska partyzantka, której uczyliśmy się od Cracovii. Udział w niej brały kompletnie inne osoby niż tak zwana Arka z TVN-u, generalnie z Dąbrówki, Pogórza, Działek Lesnych i Śródmieścia, oraz gościnnie innych Fc ;-), jak już pisałem nasze wjazdy do Gdańska były regularne, raz zostaliśmy pogonieni po Żaligirisie, ale nie doszło do starcia tylko do biegów długodystansowych w proporcji 6 osób na około 100, raz na Zaspie nasza DWUSAMOCHODOWA wycieczka ostro się nacięła i złamano rękę jednemu z naszych największych wariatów. Poza tym regularnie trzy-cztery razy w tygodniu wypady do Gdańska, pod siłownie na Zaspie itp,

dla Twojej informacji panie htsk4 nasze DWA auta, a czasem o zgrozo jedno, parkowaliśmy koło starego centrum handlowego we Wrzeszczu, dokładnie z prawej mańki od wejścia

policyjna Olimpia-Lechia fuzyjnego sezonu to ogólnie był miszmasz benków i kibiców, jeżdżących w tak oszałamiających liczbach jak 60 osób w Poznaniu na Lechu, szał żaden....

i tak sobie można pisać, w przeciwieństwie do T. czyli Pietrucha czy Szcz. który bardzo lubiał koloryzować rzeczywistość, ja w tamtych czasach pisałem do zinów obiektywnie, oczywiście w stylu tamtych lat, ale bez przesady...

wtedy najlepszą garstkę Lechia miała na Karwinach, Si. zapracował sobie na ogromny szacunek, a na przykład napierdalanka w Sopocie po Stali Mielec z Karwinami i z Sopotem to była konkretna walka bez użycia sprzętów itp. , także słynne starcia na Karwinach były zdrowe, w samym Gdańsku przy tych zdarzeniach to śmiech na sali, płacze i oddawanie szali, może raz czy dwa jakiś opór, ale to benków a nie kibiców.. albo takich kibiców którzy nie w dzień meczu byli benkami ale dla pozy w sobotę czy niedzielę stawali się kibicami...

Lechia przejęła naszą taktykę ale na 100% wiem że ani razu nie doszło do spotkania z ich grupą karną tych którzy jeździli do Gdańska, choć nie przeczę że trafili kilka razy osoby na Cisowej, Obłużu i tak dalej.

Przed tym okresem za II ligi najsolidniejsze starcia z Lechią były na Bałtyk-Wisła i przy okazji wizyt Śląska na Ejsomonda

Swoją droga to właśnie benki spowodowałi wybuch dużej nienawiści naszej "ekipy z TVN-u" do codziennej Lechii, kiedy postanowili pokazać się jako Trójmiasto na meczu Olimpia Poznań-Legia w Gdańsku, po czym sytuacja się mocno zaogniła.

oczywiście nie nalezy zapominać do kilku spotkań w Hali Olivia, które zarówno przy okazji hokeja jak i turnieju halowego zawsze miały identyczny przebieg.

i tak można pisać, jak ktoś zarzuca mi przeinaczanie faktów zapraszam do dyskusji, merytorycznej i po zasięgnięciu opinii ludzi którzy wtedy się udzielali, a nie k...a piedo..niu bez sensu...

pozdrawiam
Chyba najlepszy post jak do tej pory z waszej strony.
Niepotrzebnie się tylko napinasz z tą milicyjną Olimpią bo powinieneś wiedzieć że był u nas wtedy rozłam/podział, i mieliście wtedy idealne warunki do działania (ekipa podzielona, wymiana pokoleniowa, masa pikników na ulicach) które wykorzystaliście w 100% i przejęliście "pałeczkę" w Trójmieście.
Po fuzji z Olimpią i krótkim okresie w 3 lidze znowu zafundowano nam fuzje, tym razem z Polonią Gdańsk, której już nikt nie zaakceptował(brak flag, dopingu, odpuszczenie większości wyjazdów).
Chodziliśmy tam tylko po to żeby się całkowicie nie rozpaść i spotkać z kumplami pogadać co się w Polsce dzieje, ewentualnie ustawić się na jakiś mecz kadry.
Czasem coś podziałaliśmy jak byli przyjezdni, lub jakiś ciekawszy wyjazd.
Tak naprawdę uważam że scalenie naszej ekipy nastąpiło jak odpuściliśmy całkowicie Lechie/Polonie i skupiliśmy się na 6 lidze, no i mecz Polska-Rumunia w Bydgoszczy na który udaliśmy się wszyscy razem bez podziałów (starzy, młodzi i Orzełki) w jakieś ok.130 osób bardzo dobrej bandy.
htsk4
Posty: 278
Rejestracja: 19.10.2011, 18:47

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: htsk4 »

nisc pisze:
htsk4 pisze:Nie wywołujmy gównoburzy,bo znowu się dowiemy,jak to Arka terroryzowała w dwa samochody Wrzeszcz:),a Lechię uratował F...z.Oczywiście,że na medialność Arki wpłynęło kilka filmów Latkowskiego.Ale trzeba im oddać,że gdzieś tak od 95 r.byli lepsi od nas,mieli więcej akcji na plus z nami(choć ustawka zakończyła się remisem) i siali popłoch na reprze razem z całą Triadą.To wlaśnie wtedy powstała legenda Arki, Latkowski robił swoje filmy,a TVN robil swoje programy o kibicach.I wlaśnie te filmy i te programy ukszłałtowały na lata wizerunek śledzi.

htsk4 jeśli masz problem ze sprawdzeniem faktów to napisz na prv, z chęcią Ci odpowiem, a więc potwierdzam raz jeszcze, za czasów totalnie zaakceptowanej w Gdańsku (poza małą garstką Starej Gwardii, która wybrała się zamiast na Olimpię Poznań na prawdziwą Lechię do Grudziądza) fuzji z policyjną Olimpią Poznań (sezon 95-96) dwa auta Arki albo 4-5 osób kolejką potrafiły po meczach zamiatać rejonem pomiędzy przystankiem tramwajowym koło Mc Donalda a dworcem kolejowym Wrzeszcz.

Co do F. to stary, jak nie znasz faktów to nie pisz, na bardzo prestiżowy mecz Polska - Izrael do Zabrza Lechia wybrała się fantastyczną ekipą, reprezentowaną właśnie przez F...i to by było na tyle (swoją drogą z uwagi na szacunek u nas wracał autokarem z częścią naszej ekipy). Prywatne znajomości na linii F. i śp. Paw. oraz Szcz właśnie potwierdzały gównianą sytuację w Gdańsku czasów policyjnej fuzji.

A teraz napiszę o przewadze Lechii i jak zniknęła, na samym początku lat 90-tych Lechiści (z Milanem na czele) wpadali regularnie na bilardy i wesołe miasteczko na Wzgórzu i zamiatali totalnie, co ważne każdy wiedział kto jest kibicem i napierdalanki były wyłącznie we własnym gronie, ja pamiętam jakość ekipy połączonej Lechii i benków z Gdańska w Poznaniu na Anglii'91 i tylko Gdańszczanie mogli się aktywnie przeciwstawić Anglikom (co ciekawe panie htsk4 wśród Lechistów prym wiódł Szcz. od nas, w szaliku Leeds United - popytaj kolegów to Ci powiedzą), potem były nasze trzysezonowe derby Trójmiasta 92-95 i trójstronne wycieczki, także Bałtyk wtedy zjawiał się na derbach Arka-Lechia ekipą w barwach (przynajmniej do sezonu 93-94) a my zawsze byliśmy na Bałtyk-Lechia na Olimpijskiej na prostej.

jesienią i zimą 95/96 zaczęły się nasze wypady na szaliki i miejska partyzantka, której uczyliśmy się od Cracovii. Udział w niej brały kompletnie inne osoby niż tak zwana Arka z TVN-u, generalnie z Dąbrówki, Pogórza, Działek Lesnych i Śródmieścia, oraz gościnnie innych Fc ;-), jak już pisałem nasze wjazdy do Gdańska były regularne, raz zostaliśmy pogonieni po Żaligirisie, ale nie doszło do starcia tylko do biegów długodystansowych w proporcji 6 osób na około 100, raz na Zaspie nasza DWUSAMOCHODOWA wycieczka ostro się nacięła i złamano rękę jednemu z naszych największych wariatów. Poza tym regularnie trzy-cztery razy w tygodniu wypady do Gdańska, pod siłownie na Zaspie itp,

dla Twojej informacji panie htsk4 nasze DWA auta, a czasem o zgrozo jedno, parkowaliśmy koło starego centrum handlowego we Wrzeszczu, dokładnie z prawej mańki od wejścia

policyjna Olimpia-Lechia fuzyjnego sezonu to ogólnie był miszmasz benków i kibiców, jeżdżących w tak oszałamiających liczbach jak 60 osób w Poznaniu na Lechu, szał żaden....

i tak sobie można pisać, w przeciwieństwie do T. czyli Pietrucha czy Szcz. który bardzo lubiał koloryzować rzeczywistość, ja w tamtych czasach pisałem do zinów obiektywnie, oczywiście w stylu tamtych lat, ale bez przesady...

wtedy najlepszą garstkę Lechia miała na Karwinach, Si. zapracował sobie na ogromny szacunek, a na przykład napierdalanka w Sopocie po Stali Mielec z Karwinami i z Sopotem to była konkretna walka bez użycia sprzętów itp. , także słynne starcia na Karwinach były zdrowe, w samym Gdańsku przy tych zdarzeniach to śmiech na sali, płacze i oddawanie szali, może raz czy dwa jakiś opór, ale to benków a nie kibiców.. albo takich kibiców którzy nie w dzień meczu byli benkami ale dla pozy w sobotę czy niedzielę stawali się kibicami...

Lechia przejęła naszą taktykę ale na 100% wiem że ani razu nie doszło do spotkania z ich grupą karną tych którzy jeździli do Gdańska, choć nie przeczę że trafili kilka razy osoby na Cisowej, Obłużu i tak dalej.

Przed tym okresem za II ligi najsolidniejsze starcia z Lechią były na Bałtyk-Wisła i przy okazji wizyt Śląska na Ejsomonda

Swoją droga to właśnie benki spowodowałi wybuch dużej nienawiści naszej "ekipy z TVN-u" do codziennej Lechii, kiedy postanowili pokazać się jako Trójmiasto na meczu Olimpia Poznań-Legia w Gdańsku, po czym sytuacja się mocno zaogniła.

oczywiście nie nalezy zapominać do kilku spotkań w Hali Olivia, które zarówno przy okazji hokeja jak i turnieju halowego zawsze miały identyczny przebieg.

i tak można pisać, jak ktoś zarzuca mi przeinaczanie faktów zapraszam do dyskusji, merytorycznej i po zasięgnięciu opinii ludzi którzy wtedy się udzielali, a nie k...a piedo..niu bez sensu...

pozdrawiam
No to po kolei,postaram się unikać złosliwostek typu typu” nie znasz faktów”,”popytaj kolegów”,milicyjna Olimpia(swojej gwardyjskiej sztamie pewnie tego nie wypominasz),60 osób na Lechu,(tak wtedy jeżdziło się w takich i niewiele większych liczbach,tak jeżdziła również Arka),”pie..nie bez sensu”.itp.Zatem do rzeczy.
Lechia faktycznie czasami jeżdziła do Gdyni po swoich meczach.Czasem wysiadała na Wzgórzu,czasem zaciągąła hamulec pomiędzy Wzgórzem ,a Główną.Na Wzgórzu oczywiście wizyta na bilardach,potem spacer Swiętojańska.Tak było np.wtedy,gdy Arka zaczaiła się na karwiniarzy jadących w szalikach na Lechię,których mocno poturbowała.Pamiętam,gdy Grzesiu karwiniarz dotarł na 2 połowę w bandażu na głowie.Mega banda pojechała wtedy do Gdyni.Wizyty te oczywiście mocno irytowały Arkę i to wtedy zaczęło powstawać ciśnienie w Gdyni,by dorównać Lechii,by się skutecznie przeciwstawić.W ramach ciekawostki mogę dodać,że na bilardy na Wzgórzu potrafły pojechać same Karwiny,gdzie prym wiodły chłopy z Karwin 3.
Czemu zniknęła Lechia z Karwin,to temat sam w sobie.Było to osiedle mocno zaprawione w bojach,to fakt.Był czas cotygodniowych wypraw na Dabrowę(czasy Ardezji na Dąbrowie i Czarnej Bili na Karwinach),do Orłowa,Kacka.Co ciekawe,było to osiedle mocno skinowskie(małolaty z 3 i 2 czy jedyny skin z Karwin,który wtedy jeżdził na Arkę-Zwierzak).Arka oczywiście wjeżdzała kilka razy na osiedle,polowała na jadących na mecz,ogólnie rzecz biorąc działo się.Z liczących się arkowców z Karwin poza wspomnianym Zwierzakiem był jeszcze Malina z „jedynki” i kilku z śledzi z 3.Dominacja Lechii na osiedlu nie podlegała dyskusji.
Piszesz o Szczurku,który był z Lechią na Polska Anglia.W innym miejscu piszesz,że lubił podkoloryzować rzeczywistość.Ale mimo to powołujesz się na rozmowę jego z F. o gównianej sytuacji na Lechii.Ja wogóle mam problem z oceną Sz.Bo z jednej strony ważna postać w ówczesnej Arce,bardzo mocno zaangażowany,Z drugiej kreował się na fightera,którym nigdy nie był.Całe jego „zasługi” dla mnie osobiście padły gdy opisał jedno ze starć w Oliwie,które opisał jako długie i zakończone remisem.A prawda była zupełnie inna i o żadnym remisie nie było nawet mowy.Pominę już motyw osobisty,gdy nie chciał się bić.Twardzi zawodnicy z Arki to byli wtedy np. Najemnik czy Sado.
I teraz panie nisc sprawa krojenia w Gdańsku.Ja nigdy nie napisałem,że nie przyjeżdzliśćie do Gdańska i nie odnosiliście sukcesów.Tak przyjeżdzliście.Tyle,że można odnieść wrażenie,że rządziliśćie w Gdańsku,a to nie prawda.Bo czym innym jest krojenie z szalików po meczu,a czym innym np. wjazd do Maxa,gdzie zawsze przed i po meczach siedziała Lechia.Czy wjazd na Spójnię,gdzie często przebywał wspomniany F,ale też np. K czy O(o którym ostatnio było głośno z zupełnie innych powodów).Czasy, o których piszesz to mega mocna banda z Moreny,bywaliście na Morenie?Bo jakoś nie słyszałem.To były czasy miejskiej partyzantki,w której mieliśćie swoje sukcesy.Tyle,że to nie znaczy,że wymiataliście.Jeżeli my w osiem osób pojechaliśmy do Gdynii na szaliki i skroiliśmy np A.zmuszająć go do śpiewania AGKŚ,to znaczy ,żę wymiataliśmy w Gdyni?Nie wiem,może ja inaczej pojmuję znaczenie tego słowa.
Nigdzie też nie napisałem panie nisc,że to my byliśmy lepsi w połowie lat 90-tych.Bo nie byliśmy.Nasza stara gwardia bardzo mocno poszła w różne interesy,od wlasnych sklepów,pizerii pubów,po różne historie poza prawne-często dosyć grube.Poszła też w alko,emigrowała,miała problemy prawne.W tym samym czasie powstawała w Gdyni banda bardzo dobrych zawodników.
Oczywiście,że widywaliśmy się z wami na meczach Bałtyku z Pogonią,wizyt Ślaska w Gdyni czy derbów.I na tych meczach bywało ciekawie.Największy wp..ol, moim zdaniem, dostaliśmy w Olivii na turnieju.Wtedy faktycznie pozamiataliście.I za takie akcje należy się wam szacunek,a nie za krojenie szalików nastukanym gościom po meczu.Nie,żebym miał coś przeciwko,chodzi mi o kaliber,o ciężąr gatunkowy.Podsumowując u nas powstał kryzys związany z wymianą pokoleń,u was był to czas konkretnych gośći(Arka z Tvnu),z którymi bardzo wiele ekip miało problemy.Tyle,że to nie znaczy,że byliśmy słabi,to wy byliśćie mocni.I to jest fakt.Porównywalną do was bandę miał wtedy chyba tylko Lech.Choć to też trzeba podkreślić,żę ustawiana walka między naszymi ekipami w czasach waszej świetności zakończyła się remisem.Więc nie byliśmy tacy słabi,skoro taką Legię wciągneliście nosem.
Koniec polemiki z mojej strony,i tak napisałem mega długiego posta.Również pozdrawiam
rick.k
Posty: 136
Rejestracja: 16.08.2016, 14:11

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: rick.k »

Malina nie był konkretny, po prostu był/jest fanatykiem i całe jego życie to Arka. Najkonkretniejszym Arkowcem z Karwin był Jaga i kolega Nisc :)
marrrek
Posty: 28
Rejestracja: 29.09.2016, 03:09

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: marrrek »

rick.k pisze:Malina nie był konkretny, po prostu był/jest fanatykiem i całe jego życie to Arka. Najkonkretniejszym Arkowcem z Karwin był Jaga i kolega Nisc :)
Takich się najbardziej ceni ,to znaczy słowo fanatyk.Jest się byczkiem i chce mu się napierdalać ,pozniej rodzina praca i luz.To nie był kibic tylko sezonowiec.Pozdro Malina.
htsk4
Posty: 278
Rejestracja: 19.10.2011, 18:47

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: htsk4 »

rick.k pisze:Malina nie był konkretny, po prostu był/jest fanatykiem i całe jego życie to Arka. Najkonkretniejszym Arkowcem z Karwin był Jaga i kolega Nisc :)
Wspomniałem przecież ,że było kilku śledzi na kawinach 3.Tak,Kamil był konkretny.
rick.k
Posty: 136
Rejestracja: 16.08.2016, 14:11

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: rick.k »

Najlepsze jest to, że kilku chłopów z karwińskiej Lechii z ekipy z lat 90 można spotkać obecnie na Olimpijskiej w koszulkach Arki. Nie byli oni nigdy trzonem Lechii na Karwinach ale biegali w barwach i zabawiali w Czarnej Bili. W ogóle Lechiści z Karwin to byli albo skini albo depesze, takie to były czasy :)
Kolejny nick
Posty: 82
Rejestracja: 01.04.2016, 09:33

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: Kolejny nick »

Wiem że odchodzimy od tematu , ale ponieważ az razi po oczach kilka bardzo obiektywnych , i tresciwych wpisów kiboli "starszej daty " to mam takie pytanie które nasunęło mi się po przeczytaniu jednego z tych wpisów.

Nisc pisze , że Arka nauczyła się " partyzanckiej walki derbowej od Cracovii.."

A czy czasem Cracovia nie nauczyła się z kolei tego partyzanckiego sposobu walki derbowej - od ŁKSu ?

Sporo różnych rzeczy się nasluchalem , ale wiadomo że trzeba brać poprawkę że zna się tylko prawdę z jednej strony , i niektóre osoby nawet mimo szczerych chęci potrafią coś poprzekrecac albo podkoloryzować...dlatego jeśli ktoś ma coś do dodania w normalnym tonie to zapraszam .

Analogiczna sytuacja , o której tez mi się parę razy o uszy obiło - czy czasem Pasy nie postanowiły naśladować ŁKSu również jeśli chodzi o sprzęt i taki sposób radzenia sobie z przeciwnikiem ? Wiadomo kto konkretnie jest oskarżany o wprowadzenie zabawek na Krakowskie ulice , i wiadomo również że osobnik ten był ( a może jest nadal ) bardzo mocno zapatrzony w ŁKS.
Jak wiadomo łódzkie ekipy mimo że też miały sporo za uszami , odrzuciły sprzet , natomiast Cracovii wrosł on na stałe w ręce, pewnie tyle dzięki niemu zyskała, ( w Krakowie ), że odrzucić było już ciężko.

Pozdrawiam
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

htsk4 i tak właśnie powinna wyglądać konstruktywna polemika, z mojej strony także koniec zbędnych wspominek z przed dwóch dekad..

panie Kolejny nick, chciałem ci zwrócić uwagę że kiedy Cracovia będąc u was jako zgoda na derbach (zdaje się '92 albo '93 w każdym razie w okolicy Waszego meczu z FC Porto bo wtedy jeszcze flaga KSC wisiała na Galerze ), to jak wjechali w pochód Widzewa przy zupełnym braku reakcji z Waszej strony, z tego co wspominali "Łksowi szczęki poopadały z wrażenia", to chyba właśnie wtedy pod wpływem tej sytuacji postanowiliście wziąć się solidnie za miejską partyzantkę...

a propos naszej małej ekipy wtedy u nas w paru akcjach na krótko błysnął gościu z Kozin, który po przeprowadzce do Gdyni działał z nami ale nie jako ŁKS rzecz jasna.
tatarak
Posty: 102
Rejestracja: 21.10.2010, 23:03

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: tatarak »

Ze starych czasów przypomniała mi się akcja w Gdyni na dworcu jak Lechia jechała na Pogoń i w trójkę z M.z Dąbrówki na czele wyskoczylismy na 30 betonów(akcja w stylu kamikadze) Lechia w pierwszym momencie zaczęła się cofać z racji na sprzęt, ale jak wyjęli swoje zabawki to trzeba się było ewakuowac...nie było wtedy kalkulatorów w obiegu.
tatarak
Posty: 102
Rejestracja: 21.10.2010, 23:03

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: tatarak »

5. Robienie flag np. Lechia Reda/Rumia , Wisła Gdynia czy Arka Pruszcz Gdański jest nieporozumieniem.

Wisła Gdynia teraz Gdynia biało zielona... Słabe to trochę.
glowaka
Posty: 11
Rejestracja: 23.06.2016, 22:30

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: glowaka »

tatarak
Toć wiadomo, że takie flagi są robione jako prztyki.

Ja natomiast widząc, że temat rozwija się kulturalnie (o dziwo ) dwa pytanka do starszych kolegów:

w latach 90tych był taki dziwny mecz na Traugutta, bodajże Reprezentacja Wybrzeża/Trójmiasta - Werder, gdzie był zawarty pakt o nieagresji między Lechią a Arką i na łuku pod sektorem gości siedziały dwie bandy Lechii i Arki obok siebie bez żadnej policji, pamiętam te dziwne uczucie przechadzania się w szalu Lechii między Arkowcami, w pewnym momencie doszło do przekrzykiwania się z jednej i drugiej strony, nawet w pewnym momencie się wydawało, że nieuchronnie zbliża się bitka, chyba Lechia zaczęła przyśpiewkę AGKŚ, ale nagle z góry(od Smoluchowskiego) poszło Bałtyk Gdynia i obie ekipy ruszyły w pościg za nieproszonymi gośćmi. Jak doszło do tak dziwnego porozumienia i czy skończyło się na spokojnym rozjechaniu do domów, czy coś później było?

A drugie pytanko o mecz hokeja Stoczniowiec -Cracovia też w latach 90tych, pamiętam, że Lechiści wchodzili górą, natomiast Arka z Cracovią była zgnieżdżona na dole otoczona policją. Pamiętam, że policja chyba się grubo zakręciła, bo kto kojarzy halę Olivia to wie że między górą a dołem jest bezpośrednie przejście i gdy zaczęli wpuszczać kibiców jednych i drugich to spotkali się Oni na trybunie, ja pamiętam że wszedłem i zasiadłem na górnej trybunie i nagle z lewej strony jak z podziemia wyrośli mi kibole Cracovii z wielkimi brechami w łapach(nie wiem skąd oni je wzięli) , ja się stamtąd zaraz ulotniłem (jakieś 15 lat miałem wówczas). Pytanie jak to potoczyło się dalej, bo za cholerę nie pamiętam? Pamiętam jedynie że ostatecznie kibole Cracovii i Arki zostali przeniesieni na drugą trybunę, po przeciwnej stronie, ale czy było wtedy jakieś starcie?
tatarak
Posty: 102
Rejestracja: 21.10.2010, 23:03

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: tatarak »

Pamiętam ten mecz z Werderem. Faktycznie bardzo dziwnie jakoś było. Z początku Lechia przychodziła obczajać jakim składem przyjechaliśmy i jak doszli do wniosku że nie tym najlepszym atmosfera gęstniała z minuty na mnutę. Bitka wydawała się nieuchronna. Po meczu szli za nami cały czas do dworca i wtedy nie wiem jakim cudem do niczego nie doszło, bo było już na maxa ciśnienie. Nie byliśmy wtedy jakimś mega składem wydaje mi się, że Lechia poczuła się pewniej. Jak by do czegoś doszło to pewnie by nas rozjechali. Wiem że Dufo szedł na czele i to chyba on to wszystko trzymał w ryzach.
ggfh3
Posty: 16
Rejestracja: 21.09.2016, 16:59

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: ggfh3 »

Myślę ,że takim przełomem na Arce był mecz ze Stoczniowcem w Gdańsku bodajże 92 rok gdzie Lechia myślała że łatwo nas pozamiata i trochę się przeliczyła ,bo walka była wyrównana i w sumie nie rozstrzygnięta ,od tego momentu dostaliśmy wiatru w żagle i wszystko zaczęło iść mocno do przodu,a szczyt osiągnęliśmy jak ,ktoś pisał wcześniej w latach 95-98
bielan88
Posty: 20
Rejestracja: 12.07.2016, 22:07

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: bielan88 »

w 98 Lechia grala sparing w Gdyni z Baltykiem gdzie wlasnie ekipa "mlch"(ok40) zostala rozbita przez 30 osob z Lechii stadionie i ganiana pozniej po miescie
???
Posty: 412
Rejestracja: 23.04.2011, 14:24

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: ??? »

Proszę bardzo. Nie spodziewałem się, że w derbowym temacie będzie konstruktywna dyskusja. Jak widać fani z lat 90 pomimo tego, że okladali się niemiłosiernie potrafią teraz ze sobą dyskutować.
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

bielan88 pisze:w 98 Lechia grala sparing w Gdyni z Baltykiem gdzie wlasnie ekipa "mlch"(ok40) zostala rozbita przez 30 osob z Lechii stadionie i ganiana pozniej po miescie
nie przypominam sobie tego zdarzenia, może jakieś konkrety?

ja osobiście uważam że największą wtopą na lokalnym podwórku wówczas (tzn w momencie ponownego wzrostu siły BKS-u) i wpierdolem od Lechii był mecz Polonia Gdańsk-Polonia Bytom, gdzie katastrofalnie słabo wsparliśmy naszą zgodę i skończyło się to praktycznie linczem, zresztą bardzo szeroko komentowanym w mediach.

Nie zapominajmy też że po naszym spadku do III ligi w 1995 kolejny rok,półtorej spędziliśmy zupełnie lokalnie, próbując z powodzeniem obniżyć frekwencje w młynie Bałtyku oraz atakując tam przyjezdych (zajebisty dzień meczu Ruch-Bałtyk gdzie trafilismy jednych - oczywiście nie cała eskortowaną grupę ale wszystkich maruderów - i drugich na torach, a także Apatora wysiadającego z kolejki). to tylko pierwszy z brzegu przykład.
bielan88
Posty: 20
Rejestracja: 12.07.2016, 22:07

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: bielan88 »

nisc pisze:
bielan88 pisze:w 98 Lechia grala sparing w Gdyni z Baltykiem gdzie wlasnie ekipa "mlch"(ok40) zostala rozbita przez 30 osob z Lechii stadionie i ganiana pozniej po miescie
nie przypominam sobie tego zdarzenia, może jakieś konkrety?

ja osobiście uważam że największą wtopą na lokalnym podwórku wówczas (tzn w momencie ponownego wzrostu siły BKS-u) i wpierdolem od Lechii był mecz Polonia Gdańsk-Polonia Bytom, gdzie katastrofalnie słabo wsparliśmy naszą zgodę i skończyło się to praktycznie linczem, zresztą bardzo szeroko komentowanym w mediach.

Nie zapominajmy też że po naszym spadku do III ligi w 1995 kolejny rok,półtorej spędziliśmy zupełnie lokalnie, próbując z powodzeniem obniżyć frekwencje w młynie Bałtyku oraz atakując tam przyjezdych (zajebisty dzień meczu Ruch-Bałtyk gdzie trafilismy jednych - oczywiście nie cała eskortowaną grupę ale wszystkich maruderów - i drugich na torach, a także Apatora wysiadającego z kolejki). to tylko pierwszy z brzegu przykład.


Na stadionie Baltyku. Na pewno od Was byl M i S z dabrowy , W (Reda) -jedyny ktory sie postawil i chyba stracil barwy
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

W. z Redy w 1998 roku był jeszcze fotografem stadionowym a nie jedną z czołowych postaci przyszłych MCh (nawet ten sam rok kiedy wywiózł nas z Gdańska po pewnej wycieczce krajoznawczej swoim autem dostawczym ratując przed linczem, a sam na tym spotkaniu był właśnie robic zdjęcia na stadionie) ale ok, lata lecą może mi coś umknęło
niespodzianka
Posty: 27
Rejestracja: 18.08.2016, 17:58

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: niespodzianka »

??? pisze:Proszę bardzo. Nie spodziewałem się, że w derbowym temacie będzie konstruktywna dyskusja. Jak widać fani z lat 90 pomimo tego, że okladali się niemiłosiernie potrafią teraz ze sobą dyskutować.
też jestem w ciężkim szoku. Najbardziej napinkowy temat zmienił się w zajebisty. Szlak mnie trafia myśl, że większość rozmów na tym forum nie jest prowadzona tak wzorcowo. Sory za OT
bielan88
Posty: 20
Rejestracja: 12.07.2016, 22:07

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: bielan88 »

nisc pisze:W. z Redy w 1998 roku był jeszcze fotografem stadionowym a nie jedną z czołowych postaci przyszłych MCh (nawet ten sam rok kiedy wywiózł nas z Gdańska po pewnej wycieczce krajoznawczej swoim autem dostawczym ratując przed linczem, a sam na tym spotkaniu był właśnie robic zdjęcia na stadionie) ale ok, lata lecą może mi coś umknęło
w 98 byl tez w Sopocie przy Podjezdzie na przystanku , wiec fotografem byl pewnie rok wczesniej
GREEN2016
Posty: 51
Rejestracja: 13.02.2016, 21:40

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: GREEN2016 »

ggfh3 pisze:Myślę ,że takim przełomem na Arce był mecz ze Stoczniowcem w Gdańsku bodajże 92 rok gdzie Lechia myślała że łatwo nas pozamiata i trochę się przeliczyła ,bo walka była wyrównana i w sumie nie rozstrzygnięta ,od tego momentu dostaliśmy wiatru w żagle i wszystko zaczęło iść mocno do przodu,a szczyt osiągnęliśmy jak ,ktoś pisał wcześniej w latach 95-98

Masz racje to był dla Arkowców przełom mentalny. Na początku tej awantury Arka ucieka w popłochu lecz wracają z terenu stoczni dozbrojeni w kamienie i pręty. i póżniej raz jedni raz drudzy cofają się i atakują.
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

bielan88 pisze:
nisc pisze:W. z Redy w 1998 roku był jeszcze fotografem stadionowym a nie jedną z czołowych postaci przyszłych MCh (nawet ten sam rok kiedy wywiózł nas z Gdańska po pewnej wycieczce krajoznawczej swoim autem dostawczym ratując przed linczem, a sam na tym spotkaniu był właśnie robic zdjęcia na stadionie) ale ok, lata lecą może mi coś umknęło
w 98 byl tez w Sopocie przy Podjezdzie na przystanku , wiec fotografem byl pewnie rok wczesniej


wydarzenie o którym mowa to Gdańsk i wiosna 1998 (między innymi latające koktajle mołotowa na dworcu kolejki na Politechnice) , ale może W. łączył już wtedy różne hobby ;-) my w każdym razie wtedy robiliśmy swoje (a właściwie w tamtym momencie już to się kończyło) a L., W., M. i inni zaczynali robić swoje na o wiele wiele większą skalę.
1925
Posty: 850
Rejestracja: 21.06.2007, 09:01
Lokalizacja: New Jersey

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: 1925 »

nisc pisze:htsk4 i tak właśnie powinna wyglądać konstruktywna polemika, z mojej strony także koniec zbędnych wspominek z przed dwóch dekad..

panie Kolejny nick, chciałem ci zwrócić uwagę że kiedy Cracovia będąc u was jako zgoda na derbach (zdaje się '92 albo '93 w każdym razie w okolicy Waszego meczu z FC Porto bo wtedy jeszcze flaga KSC wisiała na Galerze ), to jak wjechali w pochód Widzewa przy zupełnym braku reakcji z Waszej strony, z tego co wspominali "Łksowi szczęki poopadały z wrażenia", to chyba właśnie wtedy pod wpływem tej sytuacji postanowiliście wziąć się solidnie za miejską partyzantkę...

a propos naszej małej ekipy wtedy u nas w paru akcjach na krótko błysnął gościu z Kozin, który po przeprowadzce do Gdyni działał z nami ale nie jako ŁKS rzecz jasna.
te derby to wiosna 94 .... Czy szczęki opadały .... mało powiedziane, każdy wtedy stwierdził że takich wariatów jak ma Cracovia to nie ma nigdzie w kraju
albtraum
Posty: 104
Rejestracja: 22.06.2016, 14:43

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: albtraum »

Ten mecz gdzie AG słabo wsparło PB na meczu w Gdańsku to ten słynny mecz gdzie goście byli gonieni ostrym sprzętem aż musieli zabarykadować się w budynku klubowym? Kojarzę z opowiadań taką akcje, odbiła się szerokim echem na całym Śląsku, pewnie w całym kraju.
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

pomijam już fakt że Polonia Bytom powinna była po tych zdarzeniach zerwać z nami zgodę, bo prawda taka że poza N. z czołówki od nas nikt się nie pofatygował, zero wytłumaczenia, po prostu jak to się mówi priorytety zgodowe większości "pierwszego garnituru" Arki w tamtym czasie nie obejmowały Bytomian, przykre ale prawdziwe. Sytuacja wyjaśniła się, a raczej rozeszła po kościach podczas naszej wizyty w Radzionkowie po ponownym awansie do II ligi.

1925: Cracovia'94 - pierwsza polska ekipa casuals w słynnych kurtkach M65 i praktycznie bez barw...
migiczne_wrota
Posty: 45
Rejestracja: 11.10.2016, 14:18

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: migiczne_wrota »

nisc pisze:
pomijam już fakt że Polonia Bytom powinna była po tych zdarzeniach zerwać z nami zgodę, bo prawda taka że poza N. z czołówki od nas nikt się nie pofatygował, zero wytłumaczenia, po prostu jak to się mówi priorytety zgodowe większości "pierwszego garnituru" Arki w tamtym czasie nie obejmowały Bytomian, przykre ale prawdziwe. Sytuacja wyjaśniła się, a raczej rozeszła po kościach podczas naszej wizyty w Radzionkowie po ponownym awansie do II ligi.

1925: Cracovia'94 - pierwsza polska ekipa casuals w słynnych kurtkach M65 i praktycznie bez barw...
A odnośnie opisów różnych wydarzeń. Czemu u was w wielu opisach sporo rzeczy jest mega podkoloryzowanych, wręcz śmiesznych. Nie mówie tu np o ost. derbach, ale było takie zdarzenie, ŁKS chyba wracał (albo jechał na wyjazd) nie ważne, w ok 400? osób i wg was atakujecie ich w ~20osób i ŁKS pali wrotki. Pamiętam, że mega pompa była z tego opisu.
Polish Power
Posty: 633
Rejestracja: 31.05.2016, 00:18

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: Polish Power »



pamiętam taki transparent na którymś z domowych meczy Polonii Bytom pod koniec lat 90-tych, bodajże chyba nawet z Lechią ? o treści "Gdzie ta Lechia ??" To chyba było raczej przed tym meczem na Polonii Gdańsk gdzie hanysy zebrali ten konkretny w******* ?? :)
1925
Posty: 850
Rejestracja: 21.06.2007, 09:01
Lokalizacja: New Jersey

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: 1925 »

migiczne_wrota pisze:
nisc pisze:
pomijam już fakt że Polonia Bytom powinna była po tych zdarzeniach zerwać z nami zgodę, bo prawda taka że poza N. z czołówki od nas nikt się nie pofatygował, zero wytłumaczenia, po prostu jak to się mówi priorytety zgodowe większości "pierwszego garnituru" Arki w tamtym czasie nie obejmowały Bytomian, przykre ale prawdziwe. Sytuacja wyjaśniła się, a raczej rozeszła po kościach podczas naszej wizyty w Radzionkowie po ponownym awansie do II ligi.

1925: Cracovia'94 - pierwsza polska ekipa casuals w słynnych kurtkach M65 i praktycznie bez barw...
A odnośnie opisów różnych wydarzeń. Czemu u was w wielu opisach sporo rzeczy jest mega podkoloryzowanych, wręcz śmiesznych. Nie mówie tu np o ost. derbach, ale było takie zdarzenie, ŁKS chyba wracał (albo jechał na wyjazd) nie ważne, w ok 400? osób i wg was atakujecie ich w ~20osób i ŁKS pali wrotki. Pamiętam, że mega pompa była z tego opisu.

A masz jakiś opis tychże wydarzeń ?? Z tamtych dobrych czasów pamiętam jedynie atak Arki na Al. Włókniarzy w Łodzi gdy oni wracali chyba z Bełchatowa a ŁKS grał mecz u Siebie. Szybka akcja z ich strony , po stronie ŁKSu tylko jedno osiedle ( Koziny ) jakies tam szale się potraciły, ktoś dostał w pysk i było po balu .....
HFA
Posty: 165
Rejestracja: 27.02.2007, 02:13

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: HFA »

PCHLG pisze:
nisc pisze:
htsk4 pisze:Nie wywołujmy gównoburzy,bo znowu się dowiemy,jak to Arka terroryzowała w dwa samochody Wrzeszcz:),a Lechię uratował F...z.Oczywiście,że na medialność Arki wpłynęło kilka filmów Latkowskiego.Ale trzeba im oddać,że gdzieś tak od 95 r.byli lepsi od nas,mieli więcej akcji na plus z nami(choć ustawka zakończyła się remisem) i siali popłoch na reprze razem z całą Triadą.To wlaśnie wtedy powstała legenda Arki, Latkowski robił swoje filmy,a TVN robil swoje programy o kibicach.I wlaśnie te filmy i te programy ukszłałtowały na lata wizerunek śledzi.

htsk4 jeśli masz problem ze sprawdzeniem faktów to napisz na prv, z chęcią Ci odpowiem, a więc potwierdzam raz jeszcze, za czasów totalnie zaakceptowanej w Gdańsku (poza małą garstką Starej Gwardii, która wybrała się zamiast na Olimpię Poznań na prawdziwą Lechię do Grudziądza) fuzji z policyjną Olimpią Poznań (sezon 95-96) dwa auta Arki albo 4-5 osób kolejką potrafiły po meczach zamiatać rejonem pomiędzy przystankiem tramwajowym koło Mc Donalda a dworcem kolejowym Wrzeszcz.

Co do F. to stary, jak nie znasz faktów to nie pisz, na bardzo prestiżowy mecz Polska - Izrael do Zabrza Lechia wybrała się fantastyczną ekipą, reprezentowaną właśnie przez F...i to by było na tyle (swoją drogą z uwagi na szacunek u nas wracał autokarem z częścią naszej ekipy). Prywatne znajomości na linii F. i śp. Paw. oraz Szcz właśnie potwierdzały gównianą sytuację w Gdańsku czasów policyjnej fuzji.

A teraz napiszę o przewadze Lechii i jak zniknęła, na samym początku lat 90-tych Lechiści (z Milanem na czele) wpadali regularnie na bilardy i wesołe miasteczko na Wzgórzu i zamiatali totalnie, co ważne każdy wiedział kto jest kibicem i napierdalanki były wyłącznie we własnym gronie, ja pamiętam jakość ekipy połączonej Lechii i benków z Gdańska w Poznaniu na Anglii'91 i tylko Gdańszczanie mogli się aktywnie przeciwstawić Anglikom (co ciekawe panie htsk4 wśród Lechistów prym wiódł Szcz. od nas, w szaliku Leeds United - popytaj kolegów to Ci powiedzą), potem były nasze trzysezonowe derby Trójmiasta 92-95 i trójstronne wycieczki, także Bałtyk wtedy zjawiał się na derbach Arka-Lechia ekipą w barwach (przynajmniej do sezonu 93-94) a my zawsze byliśmy na Bałtyk-Lechia na Olimpijskiej na prostej.

jesienią i zimą 95/96 zaczęły się nasze wypady na szaliki i miejska partyzantka, której uczyliśmy się od Cracovii. Udział w niej brały kompletnie inne osoby niż tak zwana Arka z TVN-u, generalnie z Dąbrówki, Pogórza, Działek Lesnych i Śródmieścia, oraz gościnnie innych Fc ;-), jak już pisałem nasze wjazdy do Gdańska były regularne, raz zostaliśmy pogonieni po Żaligirisie, ale nie doszło do starcia tylko do biegów długodystansowych w proporcji 6 osób na około 100, raz na Zaspie nasza DWUSAMOCHODOWA wycieczka ostro się nacięła i złamano rękę jednemu z naszych największych wariatów. Poza tym regularnie trzy-cztery razy w tygodniu wypady do Gdańska, pod siłownie na Zaspie itp,

dla Twojej informacji panie htsk4 nasze DWA auta, a czasem o zgrozo jedno, parkowaliśmy koło starego centrum handlowego we Wrzeszczu, dokładnie z prawej mańki od wejścia

policyjna Olimpia-Lechia fuzyjnego sezonu to ogólnie był miszmasz benków i kibiców, jeżdżących w tak oszałamiających liczbach jak 60 osób w Poznaniu na Lechu, szał żaden....

i tak sobie można pisać, w przeciwieństwie do T. czyli Pietrucha czy Szcz. który bardzo lubiał koloryzować rzeczywistość, ja w tamtych czasach pisałem do zinów obiektywnie, oczywiście w stylu tamtych lat, ale bez przesady...

wtedy najlepszą garstkę Lechia miała na Karwinach, Si. zapracował sobie na ogromny szacunek, a na przykład napierdalanka w Sopocie po Stali Mielec z Karwinami i z Sopotem to była konkretna walka bez użycia sprzętów itp. , także słynne starcia na Karwinach były zdrowe, w samym Gdańsku przy tych zdarzeniach to śmiech na sali, płacze i oddawanie szali, może raz czy dwa jakiś opór, ale to benków a nie kibiców.. albo takich kibiców którzy nie w dzień meczu byli benkami ale dla pozy w sobotę czy niedzielę stawali się kibicami...

Lechia przejęła naszą taktykę ale na 100% wiem że ani razu nie doszło do spotkania z ich grupą karną tych którzy jeździli do Gdańska, choć nie przeczę że trafili kilka razy osoby na Cisowej, Obłużu i tak dalej.

Przed tym okresem za II ligi najsolidniejsze starcia z Lechią były na Bałtyk-Wisła i przy okazji wizyt Śląska na Ejsomonda

Swoją droga to właśnie benki spowodowałi wybuch dużej nienawiści naszej "ekipy z TVN-u" do codziennej Lechii, kiedy postanowili pokazać się jako Trójmiasto na meczu Olimpia Poznań-Legia w Gdańsku, po czym sytuacja się mocno zaogniła.

oczywiście nie nalezy zapominać do kilku spotkań w Hali Olivia, które zarówno przy okazji hokeja jak i turnieju halowego zawsze miały identyczny przebieg.

i tak można pisać, jak ktoś zarzuca mi przeinaczanie faktów zapraszam do dyskusji, merytorycznej i po zasięgnięciu opinii ludzi którzy wtedy się udzielali, a nie k...a piedo..niu bez sensu...

pozdrawiam
Chyba najlepszy post jak do tej pory z waszej strony.
Niepotrzebnie się tylko napinasz z tą milicyjną Olimpią bo powinieneś wiedzieć że był u nas wtedy rozłam/podział, i mieliście wtedy idealne warunki do działania (ekipa podzielona, wymiana pokoleniowa, masa pikników na ulicach) które wykorzystaliście w 100% i przejęliście "pałeczkę" w Trójmieście.
Po fuzji z Olimpią i krótkim okresie w 3 lidze znowu zafundowano nam fuzje, tym razem z Polonią Gdańsk, której już nikt nie zaakceptował(brak flag, dopingu, odpuszczenie większości wyjazdów).
Chodziliśmy tam tylko po to żeby się całkowicie nie rozpaść i spotkać z kumplami pogadać co się w Polsce dzieje, ewentualnie ustawić się na jakiś mecz kadry.
Czasem coś podziałaliśmy jak byli przyjezdni, lub jakiś ciekawszy wyjazd.
Tak naprawdę uważam że scalenie naszej ekipy nastąpiło jak odpuściliśmy całkowicie Lechie/Polonie i skupiliśmy się na 6 lidze, no i mecz Polska-Rumunia w Bydgoszczy na który udaliśmy się wszyscy razem bez podziałów (starzy, młodzi i Orzełki) w jakieś ok.130 osób bardzo dobrej bandy.

Było "trochę" inaczej, przykład poniżej:
Lechia/Polonia Gdańsk - LECH Poznań rok 2000. Ludzi na stadionie koło 7tys. (nas 500 i Lecha 500).
Obrazek

My mieliśmy flagi tylko na bokach sektora bo przód wtedy ujebaliście towotem...
Obrazek

bielan88 pisze:w 98 Lechia grala sparing w Gdyni z Baltykiem gdzie wlasnie ekipa "mlch"(ok40) zostala rozbita przez 30 osob z Lechii stadionie i ganiana pozniej po miescie
To wtedy co sprzęt mieliście za "Pamiątkami" na stadionie? Po tym meczu miał się tam odbyć nasz sparing, który ostatecznie przenieśli na Ejsmonda. Czy czasem po tym nie odjechaliście skm do Gdańska z milicją? Bo nie przypominam sobie tego waszego ganiania po mieście.

albtraum pisze:Ten mecz gdzie AG słabo wsparło PB na meczu w Gdańsku to ten słynny mecz gdzie goście byli gonieni ostrym sprzętem aż musieli zabarykadować się w budynku klubowym? Kojarzę z opowiadań taką akcje, odbiła się szerokim echem na całym Śląsku, pewnie w całym kraju.
Ostrego tam chyba nie było. To był ten weekend co Bałtyk musiał się ewakuować z własnego stadionu podczas meczu z Chemikiem Bydgoszcz?

nisc pisze:
GREEN2016 pisze:Arka miała swoje bardzo dobre"5minut" w latach 95-98. od 98 równia pochyła kiedy na powrocie z Inowrocławia w Gdyni na dworcu łapią się na smary. przytoczony wcześniej koleś z Dąbrowy wtedy złamał ręke.
dokładnie, powrót z Inowrocławia to aż do rozpoczęcia działalności MCh i "Gdyni Oliwy", nasz odwrót, co do złamania ręki to M. rękę złamaną w akcjach miał niejednokrotnie ;-), zresztą tak jak Green2016 napisał, w roku 98 nasza partyzancka grupka rozpadła się. Potem na krótko w latach 2001-2002 jeszcze doszło do ponownej działalności w podobnym stylu, tym razem mającej na celu wytępienie resztek lokalnego wroga, (nie mylić z ostrymi sprzętami po Chojnicach) ale to już inna historia...
Goplania Inowrocław to wtedy co autokar nam nie wypalił? Był jeszcze wyjazd na Zawiszę Bydgoszcz i na powrocie zbombardowany cały nasz autokar.
http://i.imgur.com/fd5QFFN.jpg
rick.k
Posty: 136
Rejestracja: 16.08.2016, 14:11

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: rick.k »

Pamietam tez wjazd Baltyku na Karwiny, mniej wiecej 89-91 rok. Wjechali po swoim meczu w 30-40 osob, wszyscy z wojskowymi pasami, wtedy na Karwinach najstarszym Betonem byl chyba Łysy i Pajac z lasu plus Keko, reszta dorastala. Dobre czasy hehe.
PCHLG
Posty: 300
Rejestracja: 05.01.2016, 22:36

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: PCHLG »

HFA, i co w związku z tym?
Na pojedynczych meczach np. z GKS-em Katowice też pojawiały się pojedyncze flagi, najczęściej "Lechia Gdańsk-Fans Tczew", czasem była namiastka jakiegoś dopingu, ale były też mecze gdzie na całym stadionie było może z 400 osób i ani jednej flag,i a była to przecież 2 liga.
Ludzie byli spragnieni normalnej atmosfery (szczególnie młodzi, którzy tworzyli czasami jakiś mini młynek)i jak tylko pojawiali się przyjezdni żeby nie było wstydu flagi i jakiś tam doping był.
Przypominam tylko że fuzja z Polonią była od jesieni 98 a pierwszy mecz z "flagami i dopingiem" to chyba jesień 1999 właśnie z GKS-em.
nisc
Posty: 1308
Rejestracja: 26.02.2007, 19:26

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: nisc »

prawda taka że pogubiliście się w tym uznawaniu i nieuznawaniu fuzji i przez krótki okres czasu to pośrednio wpłynęło na układ sił w Trójmieście, gdybyście zamiast farsy z Olimpią Poznań od razu zaczęli od "B" klasy (albo nieco wyżej bo zdaje się że rezerwy Lechii grały w III lidze i nawet jak już napisałem wybraliście się na pierwszy wyjazd do Grudziądza w kilkadziesiąt osób pod wodzą jednej z Waszych legend ze starej gwardii - pamiętam wtedy Romek Andersen piał z zachwytu że własnie ta frakcja "grudziądzka" to prawdziwa Lechia) to może wszystko potoczyłoby się inaczej. Fuzja z Polonią Gdańsk wygladała dokładnie tak jak na zdjęciach HFA, niech nikt nie myśli że w Gdańsku czy w Gdyni na mecze chodziły wtedy nieprzebrane tłumy, na Górce bywało w latach 95-98 kilkadziesiąt osób, na Lechii wszyscy trzy razy mogli zmieścić się za flagą Ultras Lechia, poza wyjątkami oczywiście...

i o to własnie chodzi, fakt że tak mało ludzi chodziło na mecze powodował że trafienie kogoś w szalu na co dzień równało się trafieniu wiernego kibica a nie jakiegoś wynalazka, dzielnice robiły sobie szale w liczbach 10-20 sztuk i pamiętam że te własnie szale, jak na przykład Orunii, Zaspy czy innych dzielnic uznawano za najważniejsze trofea.
GREEN2016
Posty: 51
Rejestracja: 13.02.2016, 21:40

Re: 30 października 2016 r, g. 18.00- Derby Trójmiasta.

Post autor: GREEN2016 »

pomijam już fakt że Polonia Bytom powinna była po tych zdarzeniach zerwać z nami zgodę, bo prawda taka że poza N. z czołówki od nas nikt się nie pofatygował, zero wytłumaczenia, po prostu jak to się mówi priorytety zgodowe większości "pierwszego garnituru" Arki w tamtym czasie nie obejmowały Bytomian, przykre ale prawdziwe. Sytuacja wyjaśniła się, a raczej rozeszła po kościach podczas naszej wizyty w Radzionkowie po ponownym awansie do II ligi.

z Polonią Bytom wtedy widziałem 2 Arkowców w ż-n czapkach szli na końcu grupy jak wchodzili na stadion.
ODPOWIEDZ