Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Na przełomie 90/00 znajomi Wislacy nigdy nie chcieli nas puścić swobodnie na krakowski Rynek. To musiało o czymś świadczyć.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
trochę nawet wstecz już takie opinie krązyły gdzieś koło roku 95-96 bo wtedy jak ktoś sie interesował tylko piłką to Hutnik był znany jako że występował w 1 lidze.gdzieś w tych latach pierwszy raz bylem na wycieczce klasowej w Krakowie.spalismy w jakimś obskurnym hotelu chyba jakims robotniczym i koło tego bylo boisko betonowe z wielkim napisem Wisła Krakow i chyba białą gwiazdą na środku.może ktoś wie gdzie to się znajdowało?
-
pijany powietrzem
- Posty: 400
- Rejestracja: 02.03.2010, 23:58
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
W latach 90 nieobliczalnych było wiele ekip, a akurat ich sposób "rozgłosu" chluby im nie przynosi
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
jesien 96 lub wiosna 97 bylismy delegacja na Cracovia-Jagiellonia, malo brakowalo aby w Rynku przechwycila nas Wisla, zdaje sie że w jednym z barów minelismy sie o jakies 5 minut...Wisła z koniecznosci szybko się uczyła..
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Twoja wypowiedź jest na maxa ignorancka,jeśli uważasz,że to tylko sprzęt pozwolił Cracovii zaistnieć.
Co do meritum. W tamtych czasach (95-2000+) na pytanie za kim jesteś? 99% osób spotkanych na mieście odpowiadało-Cracovia.
Cracovia siała terror na krakowskich ulicach i temu nie zaprzeczycie,a porównywanie Waszej obecnej domniemanej miażdżącej dominacji nijak się ma do tamtych czasów. Przewagę ilościową (jak długo to zobaczymy) i jakościową( jak wyżej) macie na tą chwilę,ale ona nawet w 10% nie przypomina tamtych lat,więc nie wyolbrzymiajcie.
Sam znam spokojnie kilkanaście osób z różnych rejonów Krakowa i okolic,które też były 'za Cracovią'. Bo wtedy to równało się z uniknięciem wpierdolu.
Jak sytuacja trochę się uspokoiła po 2003-2004 roku to odnajdywali głeboko schowane do szafy szaliki Wisły i maszerowali na Reymonta oglądać pucharowe starcia. A osobiście znałem takiego co dość aktywnie działał później na Wiśle jako ultras.
No ale przeżuty to tylko na Cracovii.
Co do meritum. W tamtych czasach (95-2000+) na pytanie za kim jesteś? 99% osób spotkanych na mieście odpowiadało-Cracovia.
Cracovia siała terror na krakowskich ulicach i temu nie zaprzeczycie,a porównywanie Waszej obecnej domniemanej miażdżącej dominacji nijak się ma do tamtych czasów. Przewagę ilościową (jak długo to zobaczymy) i jakościową( jak wyżej) macie na tą chwilę,ale ona nawet w 10% nie przypomina tamtych lat,więc nie wyolbrzymiajcie.
Sam znam spokojnie kilkanaście osób z różnych rejonów Krakowa i okolic,które też były 'za Cracovią'. Bo wtedy to równało się z uniknięciem wpierdolu.
Jak sytuacja trochę się uspokoiła po 2003-2004 roku to odnajdywali głeboko schowane do szafy szaliki Wisły i maszerowali na Reymonta oglądać pucharowe starcia. A osobiście znałem takiego co dość aktywnie działał później na Wiśle jako ultras.
No ale przeżuty to tylko na Cracovii.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Mieliście wtedy przewage głównie dzięki sprzętowi, przerzutom oraz temu że na Wiśle była dziura pokoleniowa i ekipa w większości to młodziki i dopiero się krystalizowała tak samo jak uczenie się nowej rzeczywistości którą wprowadziliście w Krakowie, a tutaj chwalić się nie ma czym na dłuższom mete i Wisła i Cracovia straciła przez to w c*** dużo, cały kibicowski Kraków przez to stracił, nie każdy chce latać ze sprzętem po tym chorym mieście, duży potencjał ludzki zmarnowany, życia zmarnowane w ten czy inny sposób i można tak wymieniać.. Swoją drogą, piszesz jakby w czasach 95-05 Wisła była chłopcem do bicia, a tak nigdy nie było, wręcz przeciwnie i pisze to nie tylko o Krakowie ale o całej Polsce, więc o tych 10 % co piszesz to nie ma w tym ani trochu obiektywizmu, ale nie spodziewałbym się tego od kibica Cracovii broń boże.giant pisze:Twoja wypowiedź jest na maxa ignorancka,jeśli uważasz,że to tylko sprzęt pozwolił Cracovii zaistnieć.
Co do meritum. W tamtych czasach (95-2000+) na pytanie za kim jesteś? 99% osób spotkanych na mieście odpowiadało-Cracovia.
Cracovia siała terror na krakowskich ulicach i temu nie zaprzeczycie,a porównywanie Waszej obecnej domniemanej miażdżącej dominacji nijak się ma do tamtych czasów. Przewagę ilościową (jak długo to zobaczymy) i jakościową( jak wyżej) macie na tą chwilę,ale ona nawet w 10% nie przypomina tamtych lat,więc nie wyolbrzymiajcie.
Sam znam spokojnie kilkanaście osób z różnych rejonów Krakowa i okolic,które też były 'za Cracovią'. Bo wtedy to równało się z uniknięciem wpierdolu.
Jak sytuacja trochę się uspokoiła po 2003-2004 roku to odnajdywali głeboko schowane do szafy szaliki Wisły i maszerowali na Reymonta oglądać pucharowe starcia. A osobiście znałem takiego co dość aktywnie działał później na Wiśle jako ultras.
No ale przeżuty to tylko na Cracovii.
-
Larkson1908
- Posty: 108
- Rejestracja: 14.01.2010, 14:17
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
To wtedy Was chodziło na mecze po 700 osób i sialiście terror w Krakowie a teraz jest Was 10x więcej i delikatnie mówiąc wzbudzacie "śmiech" ?giant pisze:Twoja wypowiedź jest na maxa ignorancka,jeśli uważasz,że to tylko sprzęt pozwolił Cracovii zaistnieć.
Co do meritum. W tamtych czasach (95-2000+) na pytanie za kim jesteś? 99% osób spotkanych na mieście odpowiadało-Cracovia.
Cracovia siała terror na krakowskich ulicach i temu nie zaprzeczycie,a porównywanie Waszej obecnej domniemanej miażdżącej dominacji nijak się ma do tamtych czasów. Przewagę ilościową (jak długo to zobaczymy) i jakościową( jak wyżej) macie na tą chwilę,ale ona nawet w 10% nie przypomina tamtych lat,więc nie wyolbrzymiajcie.
Sam znam spokojnie kilkanaście osób z różnych rejonów Krakowa i okolic,które też były 'za Cracovią'. Bo wtedy to równało się z uniknięciem wpierdolu.
Jak sytuacja trochę się uspokoiła po 2003-2004 roku to odnajdywali głeboko schowane do szafy szaliki Wisły i maszerowali na Reymonta oglądać pucharowe starcia. A osobiście znałem takiego co dość aktywnie działał później na Wiśle jako ultras.
No ale przeżuty to tylko na Cracovii.
czy to nie jest dziwne?
I czy na pewno sprzęt używany przez jedną stronę nie ma z tym nic wspólnego?
Przejdźmy do rzeczywistości:)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
ale malo wazne dlaczego tak bylo.pisze jaka opinia była na temat Cracovi.kto za malolata choc troche ogarniał temat to wiedział ze jest to ekipa mega hardkorowa i najbardziej nieobliczalna.Wyznawca Wisełki pisze:jakie straszne hasło ojojoj, człowieku może i pasoludki miały swoje 5 minut, ale kazdy siedzący w temacie wie dlaczego tak było i nie było to spowodowane siłą bojową ich ekipy
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
tzn były ale nie były tak popularne jak teraz, nie każdego było na to stać.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
kolejnym etapem w derbowych miastach beda pewnie minidrony zeby wysledzic z powietrza zbiorke przeciwnika ;-)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Minidrony były już używane do przemytu prochow przez granicę więc i pewnie do tego kiedyś się w końcu nadadzą.
-
nowonarodzony
- Posty: 307
- Rejestracja: 10.02.2012, 11:48
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Najlepsze jak o latach 90 próbują pisać kolesie którzy się w nich urodzili
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
warszawski styl pisze:
giant pisze:
Psy się nikim nie interesowały,zbierali wtedy znaczki. Teraz posprzedawali klasery i tępią 'dobrych chłopaków' 24/h
niektóre punktu jakieś tam uzasadnienie maja, ale tutaj chybiłeś , inwigilacja środowiska kibicowskiego w porównaniu z obecnymi czasami była nijaka, do tego dochodzą monitoringi miejskie, stadionowe, zbiór zdjęć które ma psiarnia itd
P.S. tak mam więcej niż 30 lat
myslę że tu chybiłeś nieco, wprawdzie wzrosły możliwości policji wobec kibiców, monitoring itp, jednak jeśli dwie ekipy chcą się spotkać w ustronnym miejscu nie ma takiej opcji żeby pały to wyśledziły bez "pomocy" tych mniej "sztywnych" z rzeczonych ekip...kiedyś dla odmiany szukałeś wroga aktywnie 24 na dobę, pociągi rzadko jeździły z obstawą, ruszałeś na przeciwnika wszędzie gdzie się dało, w biały dzień, w centrum miasta itp. Nie było możliwości ucieczek, często korzystania transportu publicznego bo nie było wielu osób stać na auta, na samych stadionach nie było szansy wtopienia się w tłum, bo to my byliśmy tym "tłumem". W niższych ligach o tak zwanej "normalnej" publiczności nikt nie słyszał...Na nas na przykład przygody czekały właściwie na każdej stacji przed docelową, w pociągu trasy Gdynia-Katowice zdarzały się w czasie jednej podróży przygody z Lechią w Gdańsku, Zawiszą w Bydgoszczy, Elaną w Inowrocławiu, klubami łódzkimi w Zduńskiej Woli itd itp...
wracając do Krakowa to w przypadku Pasów nie chodziło tylko o sprzęt, ale o wojnę psychologiczną, ale o to musiałbyś zapytać Wiślaków, kórzy "hartowali" się w tamtym czasie, bo zapewniam Cię, że w wyniku niektórych derbowych zdarzeń w Grodzie Kraka osoby które sobie odpuszczały, przerzucały się itp miały przez Cracovię fundowane przygody na poziomie jak to się mówi "nie do ogarnięcia" dla dzisiejszego pokolenia...Sam byłem świadkiem w dzień Świętej Wojny "wzięcia do niewoli" udzielającego się Wiślaka z Azorów, jeśli ten chłop dalej potem jeździł na Wisłę to musi mieć odporność psychiczną superbohatera...
a z drugiej strony niejednokrotnie widziało się Wisłę na kadrze i zawsze pojawiało się pytanie, w jaki sposób Cracovia radzi sobie z tak dobrze jak TS wyglądającą ekipą.
giant pisze:
Psy się nikim nie interesowały,zbierali wtedy znaczki. Teraz posprzedawali klasery i tępią 'dobrych chłopaków' 24/h
niektóre punktu jakieś tam uzasadnienie maja, ale tutaj chybiłeś , inwigilacja środowiska kibicowskiego w porównaniu z obecnymi czasami była nijaka, do tego dochodzą monitoringi miejskie, stadionowe, zbiór zdjęć które ma psiarnia itd
P.S. tak mam więcej niż 30 lat
myslę że tu chybiłeś nieco, wprawdzie wzrosły możliwości policji wobec kibiców, monitoring itp, jednak jeśli dwie ekipy chcą się spotkać w ustronnym miejscu nie ma takiej opcji żeby pały to wyśledziły bez "pomocy" tych mniej "sztywnych" z rzeczonych ekip...kiedyś dla odmiany szukałeś wroga aktywnie 24 na dobę, pociągi rzadko jeździły z obstawą, ruszałeś na przeciwnika wszędzie gdzie się dało, w biały dzień, w centrum miasta itp. Nie było możliwości ucieczek, często korzystania transportu publicznego bo nie było wielu osób stać na auta, na samych stadionach nie było szansy wtopienia się w tłum, bo to my byliśmy tym "tłumem". W niższych ligach o tak zwanej "normalnej" publiczności nikt nie słyszał...Na nas na przykład przygody czekały właściwie na każdej stacji przed docelową, w pociągu trasy Gdynia-Katowice zdarzały się w czasie jednej podróży przygody z Lechią w Gdańsku, Zawiszą w Bydgoszczy, Elaną w Inowrocławiu, klubami łódzkimi w Zduńskiej Woli itd itp...
wracając do Krakowa to w przypadku Pasów nie chodziło tylko o sprzęt, ale o wojnę psychologiczną, ale o to musiałbyś zapytać Wiślaków, kórzy "hartowali" się w tamtym czasie, bo zapewniam Cię, że w wyniku niektórych derbowych zdarzeń w Grodzie Kraka osoby które sobie odpuszczały, przerzucały się itp miały przez Cracovię fundowane przygody na poziomie jak to się mówi "nie do ogarnięcia" dla dzisiejszego pokolenia...Sam byłem świadkiem w dzień Świętej Wojny "wzięcia do niewoli" udzielającego się Wiślaka z Azorów, jeśli ten chłop dalej potem jeździł na Wisłę to musi mieć odporność psychiczną superbohatera...
a z drugiej strony niejednokrotnie widziało się Wisłę na kadrze i zawsze pojawiało się pytanie, w jaki sposób Cracovia radzi sobie z tak dobrze jak TS wyglądającą ekipą.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
I Ta wislacka mlodziez pamietam jak mieli rzadzic juz w latach 90 a tracili cale dzielnice Krakowa.
-
lutnia1975
- Posty: 2
- Rejestracja: 14.01.2016, 08:44
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Witam. Mam kilka pytań w temacie , dotyczących końca XX w. w kibolskim Krakowie. Czy prawdą jest że w owych czasach kibice jednej z drużyn tego miasta: - byli odstawiani podstawionymi autobusami bez posrednio z pod swojego stadionu na swoje tereny? -że sadionowy spiker zapowiadał jakie i dokąd odjeżdżają owe autobusy? -że w barwach występowali tylko na meczu a przed czy po można było ich rozpoznać tylko po reklamówkach? -że bez względu na przeciwnika i wynik meczu opuszczali stadion na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem? -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze? Jeżeli tak, to proszę o odpowiedż ,która to krakowska drużyna?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
kiedy spotkaliśmy się z Wisłą na Bałtyku w marcu 1994 roku pamiętam że wszystko odbyło się w pełnej kulturze, to znaczy ostatecznie zaliczyli plecy wraz z przyjaciółmi zza miedzy, ale było honorowo.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
podaj jakies przykładylutnia1975 pisze: -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
89 to jeszcze nie moje czasy ;-) co do Rynku i Arka-Wisla, pewnie chodzi ci o '95 to nie przypominam sobie zadnej afery?... natomiast co do przerzucania, nieco humorystycznie pamiętam jak w Gdyni gościła Cracovia w 95 roku i jeden koleś bardzo chciał ultrasowski szal PSG w barwach Wisły, który wisiał u jednego z naszych w pokoju, co sie oczywiście okazało, chodził na Wisłę jeszcze pół roku wcześniej....
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Tymi autokarami wracała zarówno Wisła i Cracovia,ta druga rzadziej bo często bywało,że nie miała w latach 90 u siebie młyna lub było ich w nim 100 więc autokary nie miały zbytnio kogo wozić.Kiedy i kogo żegnaliśćie u nas pod stadionem?lutnia1975 pisze:Witam. Mam kilka pytań w temacie , dotyczących końca XX w. w kibolskim Krakowie. Czy prawdą jest że w owych czasach kibice jednej z drużyn tego miasta: - byli odstawiani podstawionymi autobusami bez posrednio z pod swojego stadionu na swoje tereny? -że sadionowy spiker zapowiadał jakie i dokąd odjeżdżają owe autobusy? -że w barwach występowali tylko na meczu a przed czy po można było ich rozpoznać tylko po reklamówkach? -że bez względu na przeciwnika i wynik meczu opuszczali stadion na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem? -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze? Jeżeli tak, to proszę o odpowiedż ,która to krakowska drużyna?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
a ja z kolei z innej beczki, bo jest to sytuacja bez precedensu, jak to się stało że Wiśle fanclubuja/mają układ/zgodę/nieoficjalne kontakty jednocześnie trzy ekipy z trzech derbowych pobliskich miast, czyli Unia Tarnów, Polonia Przemyśl i Resovia...
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
http://www.gazetakrakowska.pl/artykul/9 ... ,id,t.html
Ciekawe czy na pewno ten . Bo już pare razy była informacja że go zatrzymali .
Ciekawe czy na pewno ten . Bo już pare razy była informacja że go zatrzymali .
-
lutnia1975
- Posty: 2
- Rejestracja: 14.01.2016, 08:44
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Działo się to w bodajże na wiosnę 1998r. na meczu z Lechem.nrth pisze:podaj jakies przykładylutnia1975 pisze: -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Ktoś ci bardzo podkoloryzował sytuację fakt że kibice Wisły mieli podstawione autobusy,ale raczej wynikało to z troski MPK o swoje mienie,szaliki chowali i jedni i drudzy za co były wyciągane konsekwencję w stosunku do takiego gagatka u nas(KSC) nie wiem jak było na Wiśle ale myślę że podobnie. Natomiast byli to zwykli kibice.Na mecze jeździło się osiedlami w jednej grupie wyglądało to zupełnie inaczej niż teraz.Zbiórka na osiedlu i jazda na mecz nie koniecznie przez dzielnice gdzie dana ekipa była dażona sympatią.lutnia1975 pisze:Witam. Mam kilka pytań w temacie , dotyczących końca XX w. w kibolskim Krakowie. Czy prawdą jest że w owych czasach kibice jednej z drużyn tego miasta: - byli odstawiani podstawionymi autobusami bez posrednio z pod swojego stadionu na swoje tereny? -że sadionowy spiker zapowiadał jakie i dokąd odjeżdżają owe autobusy? -że w barwach występowali tylko na meczu a przed czy po można było ich rozpoznać tylko po reklamówkach? -że bez względu na przeciwnika i wynik meczu opuszczali stadion na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem? -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze? Jeżeli tak, to proszę o odpowiedż ,która to krakowska drużyna?
Ja osobiście nie przypomina sobie "żegnania" ekipy przyjezdnej pod stadionem na Reymonta.
Na mieście,dworcu,a parę razy na drogach dojazdowych owszem zdarzały się różne nasze akcję przed lub po meczu sąsiadki na drużyny przyjezdnych,ale nie pod ich stadionem.
Jeszcze raz powtórzę to co pisałem wiele razy i nie próbójcie zmieniać rzeczywistości Wisłą w tamtych czasach nie miała słabej ekipy byli mniej zorganizowani niż my i na pewno od nas słabsi na owe czasy, ale na skalę Polski to był bardzo dobra banda.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Nie wiem co masz na myśli z Lechem była już zgoda,a po za tym to na tym meczu za sektorem gości jak i w Parku Jordana mnóstwo psów więc kto ich miał żegnać?lutnia1975 pisze:Działo się to w bodajże na wiosnę 1998r. na meczu z Lechem.nrth pisze:podaj jakies przykładylutnia1975 pisze: -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
jeśli myślimy o tym samym meczu PP (daty nie pamiętam) to Lech przebiegł wtedy przez kasy Wisły tuż przed pierwszym gwizdkiem.nie było co prawda tam wiele osób większość była już na stadionie ale akcja jak najbardziej na + i to chyba było tyle atrakcji związanych z tamtym meczem.Może ich żegnała Cracovia bo przecież to była ich zgoda i byli razem na meczu hehe.lutnia1975 pisze:Działo się to w bodajże na wiosnę 1998r. na meczu z Lechem.nrth pisze:podaj jakies przykładylutnia1975 pisze: -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Garbarnia.A tak na serio to mam wrażenie że nie próbujesz zadać normalnych pytań, tylko nas ośmieszyć.Koledzy wyjaśnili - powodem nie była sąsiadka tylko to by oddzielić zwykłych pasażerów od tłumu wracającego z meczu bo to były czasy gdzie na mecze i z meczu jeździło się praktycznie tylko autobusami.lutnia1975 pisze: Jeżeli tak, to proszę o odpowiedż ,która to krakowska drużyna?
Natomiast co do kitrania barw, to po za rynkiem gdzie faktycznie miał on wtedy sporą wartość i rządziła tam wtedy sąsiadka, to zasada była podobna - na swoich rewirach nie było z tym problemu, na cudzych były.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Taki to byl czas, metody byly jakie byly... Zdarzalo sie przeciez, ze ekipy gosci na Reymonta krzyczaly do wislackich o chowaniu barw ( na stadionie i podczas wyciagania barw z samochodow przed meczami ) i "czekaniu Cracovii po meczu", chyba nie zaprzeczycie ;)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
a co to był za problem terroryzować ze sprzętem zbieranine chłopaków z osiedla w szalikach . Jechaliśmy kiedyś na mecz , wiedzielismy ,że stoją na kleparzu .Mimo to wzięliśmy sprzęt i w 7 pojechaliśmy .Stali w 20 na pętli .Jeden od nas ich zawołał przez okno na światłach, przybiegli mimo ,że nie obstawiliśmy przednich drzwi bo nas było za mało nie weszli do środka . Potem w zinach było ,że bylismy w 70 i zablokowaliśmy deskami drzwi i sie nie otworzyły.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Chyba nie, wciąz jednak czekam na opis tych akcji żegnania gości grających na Reymonta-=KSC=- pisze: czekaniu Cracovii po meczu, chyba nie zaprzeczycie ;)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
W związku z przypadającym w tym roku 20 leciem ekipy Sharks 1996-2016 myślę, że fajnie by było jakby ktoś starszy z Wisły opisał w tym temacie właśnie o jej początkach. Jak wyglądała rywalizacja ówczesnych 18-20 latków z rosnącą w siłę Cracovią. Relacje między Sharks i poprzednią grupą Dragons czy one się połączyły, to były te same roczniki? Większe sukcesy i porażki. Przede wszystkim mecz Wisła- Śląsk 97 i akcja z Cracovią na dworcu, mecz Polska-Izrael 98 na Wiśle, mecze z Lechem 97 i potem i wydarzenia wokół ( pamiętam bardzo pokaźne dywany Wisły na tych meczach). Jak również dwie wygrane z Cracovią na Oświecenia w nieco późniejszym okresie.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Chyba w temacie lat 90 tych ze strony Wisły jest wszystko wyjaśnione uczciwie. Jak jeden kolega napisał banda Wisły był bardzo silna co chyba potwierdzą wszyscy którzy jeździli na kadrę a potyczki z bandą ksc były powiedzmy co najmniej wyrównane. Porażką było za to olanie przez bandę TS reszty Wisły tzn.głównie młodych - co skwapliwie wykorzystała ekipa pasów i przyznajmy rozbiła sporo chłopaków -na początku na południu Krakowa a potem w Hucie. Były "delegacje" na przystankach , sławne grunwaldzkie ,mateczny, wjazdy na chaty ,pod szkoły. Poszaleli tak kilka lat - Wisła straciła w tym czasie kilka osiedli a kilka bardzo się osłabiło. W tym czasie pasy "wychowały" sobie jednak "uczniów" Devils (krótko) i WSH którzy jak to bywa przerosili ich w brutalności - część ich ekipy zobaczyła że fajnie jest tylko do chwili kiedy samemu się wbija kosę a gorzej samemu oberwać i ekipka się zaczęła -step by step -wykruszać. Zresztą w tej "branży" kariery są bardzo krótkie- "liderzy" są 1-2- góra- 3 sezonowi i lądują w odosobnieniu. To jest wada "systemu walki" wprowadzonemu przez ksc a mitycznie przez Me. - walki na pięści i brechy dawałyby wszystko co potrzebujemy w tym jasność kto lepszy - a tak nakręciła się spirala która moim skromnym zdaniem nikomu nie służy a teraz jest wręcz nie do zatrzymania. Marne pocieszenie (acz miło,nie powiem ) że to Wisła teraz ma na wierzchu- i na niepocieszenie pasów powiem że na długo bo taki okres gdzie Wisła da się zaskoczyć "gównianymi" numerami już się nie powtórzy
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Napisz Kolego szczerze, obiektywnie-kto wprowadził sprzęt i kto był autorem tych niehonorowych akcji , o których piszesz. Dla Hutnika ogromny szacunek za zachowanie tożsamości. Przynajmniej w Starej Hucie. Jeśli możesz odpowiedz na pytanie dla czego Hutnik w aspekcie rywalicacji Wisłą-Cracovia jest raczej pro-Cracovia
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
ostrykrk pisze:Ktoś ci bardzo podkoloryzował sytuację fakt że kibice Wisły mieli podstawione autobusy,ale raczej wynikało to z troski MPK o swoje mienie,szaliki chowali i jedni i drudzy za co były wyciągane konsekwencję w stosunku do takiego gagatka u nas(KSC) nie wiem jak było na Wiśle ale myślę że podobnie. Natomiast byli to zwykli kibice.Na mecze jeździło się osiedlami w jednej grupie wyglądało to zupełnie inaczej niż teraz.Zbiórka na osiedlu i jazda na mecz nie koniecznie przez dzielnice gdzie dana ekipa była dażona sympatią.lutnia1975 pisze:Witam. Mam kilka pytań w temacie , dotyczących końca XX w. w kibolskim Krakowie. Czy prawdą jest że w owych czasach kibice jednej z drużyn tego miasta: - byli odstawiani podstawionymi autobusami bez posrednio z pod swojego stadionu na swoje tereny? -że sadionowy spiker zapowiadał jakie i dokąd odjeżdżają owe autobusy? -że w barwach występowali tylko na meczu a przed czy po można było ich rozpoznać tylko po reklamówkach? -że bez względu na przeciwnika i wynik meczu opuszczali stadion na kilka minut przed ostatnim gwizdkiem? -że kiboli przyjezdnych pod stadionem żegnała zupełnie inna ekipa niż gospodarze? Jeżeli tak, to proszę o odpowiedż ,która to krakowska drużyna?
Ja osobiście nie przypomina sobie "żegnania" ekipy przyjezdnej pod stadionem na Reymonta.
Na mieście,dworcu,a parę razy na drogach dojazdowych owszem zdarzały się różne nasze akcję przed lub po meczu sąsiadki na drużyny przyjezdnych,ale nie pod ich stadionem.
Jeszcze raz powtórzę to co pisałem wiele razy i nie próbójcie zmieniać rzeczywistości Wisłą w tamtych czasach nie miała słabej ekipy byli mniej zorganizowani niż my i na pewno od nas słabsi na owe czasy, ale na skalę Polski to był bardzo dobra banda.
Sprawiasz wrażenie rozsądnego i widać,że piszesz o rzeczach, w których brałeś udział.Pod naszym stadionem nikogo nie żegnaliście nawet w tych najsłabszych czasach,chyba,że wcześniej byliście z nimi na meczu -nawet w te kilkadziesiąt osób jak ŁKS 94 czy Polonia Wawa przeciw faszyzmowi :-) 93.Szaliki chowały obie grupy np u Was można było spotkać niespodziewany wysyp barw dopiero pod Kijowem.Najbliżej Cracovię pamiętam jeśli chodzi o krojenie koło fontanny pod Rolniczą.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
moze czas zalozyc inne forum ;-)
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
A może ktoś pare slów o ekipie Devils napisac?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Ja znam wersję , że jakiś konflikt tam był między główną grupą a skinami.A może to były to jakieś personalne konflikty ,jakich na Wiśle było wiele.Dopytaj kolegów , może coś będą wiedzieć więcej na ten temat.Faktem jest natomiast , że łysi chętniej wybierali stadion przy Kałuży niż przy Reymonta i to dzięki nim (w dużej mierze) Cracovia zaczęła zdobywać przewagę w Krakowie.Co nie oznacza , że skinheadów na Wiśle nie było , bo byli , jednak było ich mniej niż na Cracovii.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
ps. slyszales o czyms takim jak niezbedny balast?
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
ale to że Areczka ma sztamę z Gwardią K to już wam nie przeszkadza? chłodnych relacji raczej nie macie.
-
Troublemaker
- Posty: 1285
- Rejestracja: 27.02.2007, 17:37
- Lokalizacja: Małopolska
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
ISH w formie. :)
Twoje relacje z kolegami zostaw dla siebie.
Twoje relacje z kolegami zostaw dla siebie.
Re: Sytuacja w Krakowie na przestrzeni ostatnich 30 lat
Od 148 stron z żadnym z kibiców Cracovii po prostu nie da się porozmawiać. Kiedy chodzę po Krakowie, rozmawiam z ludźmi widzę, że to najgorszy, najbardziej prymitywny i patologiczny element. Tutaj to się potwierdza. Nie ma się co dziwić
