CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
-
KATOWICE'64
- Posty: 179
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Ekipa leciała wtedy pociągiem, mieli wtedy coś z Widzewem po drodze mieć.Fjk pisze:W piątek 30-go marca Wisła grała na Widzewie. Nasi chuligani umówili się z nimi na trasie na pomeczową walkę (w zależności od źródeł: po 15-tu lub 20-tu). Chętnych do walki zebrało się ponad 60-ciu ŁKS-iaków (10 aut i bus) którzy w całości podążyli za Wiślakami. Ogólnie Wisły na Widzewie było ok.140 (autokar, busy i samochody).
Niestety ekipa z autokaru widząc naszych nie zatrzymała się, choć wcześniej byli chętni na walkę. Mieli ogromną szansę zatrzymania się między Tuszynem a Piotrkowem, gdyż jechali bez psiarskiej obstawy. Dlaczego się nie zatrzymali? To już pozostanie ich "tajemnicą". Od Piotrkowa jechali już z obstawą. Mimo tego nasi nie rezygnowali i jechali za Wisła aż do Częstochowy, gdzie ostatecznie nasi dali sobie spokój. Jedynie został trafiony bus z krakusami, ale tamci nie chcieli skorzystać z solówek, wobec czego oszczędzono im powłoki cielesne. Nawet nie zabierano im szali, jedynie wzięto im flagę, która zawisła do góry nogami na meczu z Lechią
Do tego mieszane towarzystwo, w tym ówcześni młodzi Devilisi w autobusie, który rzeczywiście chyba zrobili unik,albo dostali zakaz,do tego samochody i ten nieszczęsny bus. Ja akurat byłem wtedy w grupie samochodowej do której też podbiło auto od Was podczas powrotu i były rozmowy na otwartych szybach podczas jazdy. Na kilka aut postanowiliśmy w pewnym momencie zjechać na stację i czekać na Was. Nie ukrywam że naszym planem było, z racji posiadania dużej ilości rac by atakować was jak tylko zaczniecie wjeżdżać na stację i ładować race itp do aut. Wiedzieliśmy że jak damy wam wyjść to zrobicie z nas marmoladę ;)
Później chyba autokarowi dali nam znać, że dzwoniliście że odpuszczacie bo trafiliście busa z tymi gamoniami i że macie małą flagę (chyba prokocim??)
powiedzieliście chyba wtedy coś w rodzaju "że sami byliście ostatnio Mistrzem Polski i wiecie jak to jest mieć takich kibiców jak ci z busa" ;)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?

-
KATOWICE'64
- Posty: 179
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Spotkanie prowadzil Lech z niezlym "wejsciem smoka" U ; )psychopig pisze:Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
31 styczen niedziela - kilka ekip dzien wczesniej gralo tam turniej
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Mógłbyś rozwinąć trochę ten wątek? Może być na priv :)KATOWICE'64 pisze:Spotkanie prowadzil Lech z niezlym "wejsciem smoka" U ; )psychopig pisze:Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
31 styczen niedziela - kilka ekip dzien wczesniej gralo tam turniej
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
A co ma rozwijać ?
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Lechii nie było ale ktoś miał przekazać, że należymy do tego. O ile się nie mylę to chłop z Widzewa :)
-
KATOWICE'64
- Posty: 179
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
fantasta ?psychopig pisze:A co ma rozwijać ?
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.
zdecydowanie wiecej ekip nie pojawilo sie na spotkaniu i stad spotkanie raczej malo udane
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Wszystko się zgadza tyle tylko że podczas pierwszego "kontaktu" wzrokowego dzieliło nas kilkadziesiąt metrów a od nas nie wszystkie auta zdążyły podjechać więc wskakujemy do aut i w przeciągu kilkunastu sekund podjeżdżamy do was z powrotem i wyskakujemy już całą grupą. Co do sprzętu, co najmniej kilka osób od was również go miało(długie trzonki od siekier albo jakieś brechy)(S) pisze:rozumiem że szukasz opisu przeciwników a nie na(S)zych ale lekkie uzupełnienie.
- Zagłębie- Stomil i Górnik - Stomil tu:http://stomil.olsztyn.pl/forum/viewtopi ... =22&t=2952 i nie spotkałem się z opisami wrogów, Zagłębie do wypłynięcia fot utrzymywało że wygrało
- Stomil się zameldował we Wrocławiu busikiem 14 osób a Śląsk czekał jeszcze po rozpoczęciu meczu ponoć dobrą bandą (chyba że mylę lata ;) )
- Legia atakowała za każdym razem czy to Legionowo czy torunska czy choszczówka, ale z reguły wyglądało to tak samo ostra kamionka wagony kompletnie bez szyb próba wydostania i ganianki z psami
- starcie po meczu Stomil - ŁKS. Lechia i my polujemy na Łódzki KS napotykamy na siebie w jednym miejscu Lechia nie podejmuje walki i się wycofuje do fur. Za kilka chwil wraca, grupy ilościowo podobne lecz siekiery (2-3) w rękach Gdańszczan nie pozwalają nam powalczyć, ranny od siekiery kolega z Bydgoskiej Polonii. Czasy przed paktem żeby nie było ale my gołe łapy.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Dokładnie, a u nas jedna siekiera a nie siekiery. Zaraz będzie, że wszyscy mieli po dwie.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
to dalej pojadę naszymi tłustymi latami:
"JESIEN'98
25.07.98 Gks Katowice – Stomil Olsztyn. Startujemy w wakacyjną noc do Katowic w 41 osób + 5 Polonia Bydgoszcz. Skład nastawiony na zwiedzanie Polski bez barw, początek mody taki wycieczek. Trasa spokojna w Inowrocławiu dosiada się Pogoń Lębork, jechali na zgodę do Bełchatowa. Ponoć wybierali pociąg, żeby na nas nie trafić heheh zonk. Obyło się nawet bez krojenia (szaliki w rękawach i gaciach), lekkie terror ale tego dnia nie mieliśmy w planach ściągać na siebie służby zamieszaniem z Lęborkiem. Katowice to już obstawa i wakacyjna słaba frekwencja Gks-u. jedyne nasze okrzyki to „Ch.. nas to obchodzi” bo cisnęli chyba dla 3/4 klubów oraz mój ulubiony „Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem” hehe (musiałem to napisać). Powrót to już zupełnie inna sprawa. W Sosnowcu obcinka Zagłębia, raczej nie pozostawiająca złudzeń, że (L) która ma za tydzień wyjazd do Olsztyna może „gdzieś” być. Delikatne dozbrajanie pociągu i oczekiwanie, podziały na składy do walki przy drzwiach po obu stronach. Dojeżdżamy do Warszawy Zachodniej, jechaliśmy „Pogorią” pociąg wakacyjny wagonów od zajebu a na peronach pełno Legii, góry kamieni, kosze. Oni przez chwilę zdezorientowani, nie wiedzą gdzie jesteśmy, do momentu aż S. otwiera okno z okrzykiem „ej Chu.. tu jesteśmy”. Generalnie to rozpoczęła się III wojna na peronach.
Atak (L) na początku jesteśmy w stanie się tylko bronić, lata wszystko, kamienie, kosze, pałki, paski, podkłady kolejowe, kible… co było do ataku i obrony. Pierwsza próba kontrataku kończy się nie do końca powodzeniem z jednej strony wycofujemy się do pociągu ale już z drugiej chłopaki tańczą na peronach. Po chwili następuje już frontalny atak i (L) jest wyparta z peronu do tunelu. Tam kolejne starcia, niestety ja już wam tego nie opisze nie brałem udziału w dalszych harcach ;) rany nie pozwoliły hehe. Całość trwała naprawdę długo, ranni po obu stronach. Ale zadowolenia bandy Stomilu z tej nocnej walki nikt nam nie odbierze !!
STOMIL !! OLSZTYN !! FANI CHULIGANI !! Ten okrzyk długo jeszcze się niósł po dworcu… "
W ciekawym uzupełnieniu dodam że tydzień później był mecz w Olsztynie Stomil-Legia. (L) składem chyba mieszanym w 50-60 osób chciała szturmować kasy nacinając się na dobry nasz skład +- 25 osobowy +kolega Zw. ŁKS szybkie zwycięstwo. Z sektora (L) poleciały nawet jakieś buty na murawę tych co za szybko wyrwali. Potem Polska - Luksemburg i... ewenement teraz na to patrząc układ h z Legią, z którego nic raczej nie wynikło ale był. Co wtedy i zapewne nawet teraz wielu wprawił w osłupienie.
"JESIEN'98
25.07.98 Gks Katowice – Stomil Olsztyn. Startujemy w wakacyjną noc do Katowic w 41 osób + 5 Polonia Bydgoszcz. Skład nastawiony na zwiedzanie Polski bez barw, początek mody taki wycieczek. Trasa spokojna w Inowrocławiu dosiada się Pogoń Lębork, jechali na zgodę do Bełchatowa. Ponoć wybierali pociąg, żeby na nas nie trafić heheh zonk. Obyło się nawet bez krojenia (szaliki w rękawach i gaciach), lekkie terror ale tego dnia nie mieliśmy w planach ściągać na siebie służby zamieszaniem z Lęborkiem. Katowice to już obstawa i wakacyjna słaba frekwencja Gks-u. jedyne nasze okrzyki to „Ch.. nas to obchodzi” bo cisnęli chyba dla 3/4 klubów oraz mój ulubiony „Raz, dwa, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem” hehe (musiałem to napisać). Powrót to już zupełnie inna sprawa. W Sosnowcu obcinka Zagłębia, raczej nie pozostawiająca złudzeń, że (L) która ma za tydzień wyjazd do Olsztyna może „gdzieś” być. Delikatne dozbrajanie pociągu i oczekiwanie, podziały na składy do walki przy drzwiach po obu stronach. Dojeżdżamy do Warszawy Zachodniej, jechaliśmy „Pogorią” pociąg wakacyjny wagonów od zajebu a na peronach pełno Legii, góry kamieni, kosze. Oni przez chwilę zdezorientowani, nie wiedzą gdzie jesteśmy, do momentu aż S. otwiera okno z okrzykiem „ej Chu.. tu jesteśmy”. Generalnie to rozpoczęła się III wojna na peronach.
Atak (L) na początku jesteśmy w stanie się tylko bronić, lata wszystko, kamienie, kosze, pałki, paski, podkłady kolejowe, kible… co było do ataku i obrony. Pierwsza próba kontrataku kończy się nie do końca powodzeniem z jednej strony wycofujemy się do pociągu ale już z drugiej chłopaki tańczą na peronach. Po chwili następuje już frontalny atak i (L) jest wyparta z peronu do tunelu. Tam kolejne starcia, niestety ja już wam tego nie opisze nie brałem udziału w dalszych harcach ;) rany nie pozwoliły hehe. Całość trwała naprawdę długo, ranni po obu stronach. Ale zadowolenia bandy Stomilu z tej nocnej walki nikt nam nie odbierze !!
STOMIL !! OLSZTYN !! FANI CHULIGANI !! Ten okrzyk długo jeszcze się niósł po dworcu… "
W ciekawym uzupełnieniu dodam że tydzień później był mecz w Olsztynie Stomil-Legia. (L) składem chyba mieszanym w 50-60 osób chciała szturmować kasy nacinając się na dobry nasz skład +- 25 osobowy +kolega Zw. ŁKS szybkie zwycięstwo. Z sektora (L) poleciały nawet jakieś buty na murawę tych co za szybko wyrwali. Potem Polska - Luksemburg i... ewenement teraz na to patrząc układ h z Legią, z którego nic raczej nie wynikło ale był. Co wtedy i zapewne nawet teraz wielu wprawił w osłupienie.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
(S), który to byl rok jak wam Lech na sektor w Olsztynie wjechal?
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc a pamiętasz początek lat 90tych i Wasz wyjazd do Polic na Chemika w kilkunasto osobowym składzie ? Wasza tamtejsza czołówka
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
to zdaje sie Tczewiacy byli wtedy na Chemiku i jakies osoby z Cisowej/Wzgorza, sam nie bylem (malolat haha)
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Był taki wyjazd do Polic gdzie zawitała Arka mocną ekipą i zaatakowała miejscowych i połamali ręce jakiemuś ochroniarzowi. Później MLCh stwierdzili, że nie będą dymić na stadionach.
O Stomilu mam dobre zdanie i wiem, że to rzetelna ekipa z charakterem.
O Stomilu mam dobre zdanie i wiem, że to rzetelna ekipa z charakterem.
-
Wnuk Edwarda
- Posty: 392
- Rejestracja: 21.08.2013, 10:21
- Lokalizacja: WSI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
A nie do Świnoujścia?zapalnik. pisze:Był taki wyjazd do Polic gdzie zawitała Arka mocną ekipą i zaatakowała miejscowych i połamali ręce jakiemuś ochroniarzowi. Później MLCh stwierdzili, że nie będą dymić na stadionach.
O Stomilu mam dobre zdanie i wiem, że to rzetelna ekipa z charakterem.
Niemiec, Moskal nie osiędzie,
gdy jąwszy pałasza,
hasłem wszystkich zgoda będzie
i ojczyzna nasza.
gdy jąwszy pałasza,
hasłem wszystkich zgoda będzie
i ojczyzna nasza.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
oba wspomniane wyjazdy dzieli co najmniej 10-12 lat.Wnuk Edwarda pisze:A nie do Świnoujścia?zapalnik. pisze:Był taki wyjazd do Polic gdzie zawitała Arka mocną ekipą i zaatakowała miejscowych i połamali ręce jakiemuś ochroniarzowi. Później MLCh stwierdzili, że nie będą dymić na stadionach.
O Stomilu mam dobre zdanie i wiem, że to rzetelna ekipa z charakterem.
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Wujek Edwarda ma racje. To było Świnoujście i konkretna awantura na murawie.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
mi z tych czasów utkwiła w pamięci atmosfera mniej "prestiżowego" Polska-Anglia w Poznaniu w 1991 roku. Najpierw ciągłe ganianki wokół dworca z Anglikami przyjeżdżającymi pociągami z Berlina, potem wokół tego wielopiętrowego hotelu w centrum (Merkury?). Następnie pochód Anglików przez miasto i ich piknik przed stadionem z dziesiątkami zaparkowanych wozów kempingowych. Zajeli prawie całą prostą i darli ryje już na dwie godziny przed meczem. Poza Lechem (który na koronie biegął i mówił wszystkim że jest układ "Polska na Lechię", o Anglikach, będących wtedy przezajebistą bandą, nie wspominali strategicznie. Na Lechu był to łabędzi śpiew ekipy K. przed objęciem władzy przez Banitów. Na samym meczu Lechia pojawia się w 100 dobrej bandy (ok, chyba najlepszej wtedy w kraju), fleki wywalone na pomarańcz, z nimi jeden Arkowiec, Sz. (zresztą z szalikiem żółto-niebieskim Leeds United - takie czasy), Lechia instaluje sie na wirażu, po przeciwnej stronie kotła Lecha na początku prostej gdzie poza pierwszym sektorem siedzieli Angole). Lechia na pewno lała się z Wyspiarzami. Co ciekawe na stadionie były grupki Pogoni, ktorych nikt nie ruszał. pozdr
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
(S) to prawda,że 93/94 przyjechaliscie na Radomiaka z chęcią zgody ,układu.Tak po kilku latach ćwierkały wróbelki.Kiku najebusów szło po stadionie(kilkudziesięciu jeszcze przed stadionem ,nie zdążyli jeszcze wejść) w kierunku sektora R.ze śpiewem itd co skończyło się atakiem na owych śpiewaków.Do zadnych rozmów nie doszło,gdyż o niczym niemwiedzieliśmy......w rerwanżu Stomil w Olsztynie zgotował nam ciekawe przywitanie atakując z górki przed dworcem
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Gruba chmara za górki wybiegła co heee szkoda ze za szybko,bo Ci co byli na dworcu za szybko zaatakowali. W 94 nie byłem u Was, słyszałem tylko że ktoś pogoniony przez Was, ktoś spierdolił i się nie popisał ale nic o jakiś przyjacielskich myślach.arleska pisze:(S) to prawda,że 93/94 przyjechaliscie na Radomiaka z chęcią zgody ,układu.Tak po kilku latach ćwierkały wróbelki.Kiku najebusów szło po stadionie(kilkudziesięciu jeszcze przed stadionem ,nie zdążyli jeszcze wejść) w kierunku sektora R.ze śpiewem itd co skończyło się atakiem na owych śpiewaków.Do zadnych rozmów nie doszło,gdyż o niczym niemwiedzieliśmy......w rerwanżu Stomil w Olsztynie zgotował nam ciekawe przywitanie atakując z górki przed dworcem
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
(S) pisze:Gruba chmara za górki wybiegła co heee szkoda ze za szybko,bo Ci co byli na dworcu za szybko zaatakowali. W 94 nie byłem u Was, słyszałem tylko że ktoś pogoniony przez Was, ktoś spierdolił i się nie popisał ale nic o jakiś przyjacielskich myślach.arleska pisze:(S) to prawda,że 93/94 przyjechaliscie na Radomiaka z chęcią zgody ,układu.Tak po kilku latach ćwierkały wróbelki.Kiku najebusów szło po stadionie(kilkudziesięciu jeszcze przed stadionem ,nie zdążyli jeszcze wejść) w kierunku sektora R.ze śpiewem itd co skończyło się atakiem na owych śpiewaków.Do zadnych rozmów nie doszło,gdyż o niczym niemwiedzieliśmy......w rerwanżu Stomil w Olsztynie zgotował nam ciekawe przywitanie atakując z górki przed dworcem
Wogóle ta górka zajebista do takowych przywitań .Kto byl w Olsztynie wie o czym mowa.Masz racje żebyście z atakiem się wstrzymali pewnie skończyło by się klęska z naszej str,dużo najebusów u nas(takie czasy),was zdecydowanie więcej....a tak skończyło się na krzykach i wspólnym piciu z 4 waszymi małolatami na śmiesznej kolejówce na stacji w Olsztynie(za krate podawaliśmy gorzałę)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
sezon 1996/1997 ale to chyba połączony Lech i Arka ? Bardzo Dobry atak dobrych chłopaków, nasze czujki takie "kozaki" że przybiegły razem z Wami. Zamęt i przewaga początkowo, potem normalnej walki było trochę, nie daliśmy się jakoś strasznie przegonić, w mojej ocenie źle to nie wyglądało. Dużo pomogli też chłopaki z Bałtyku będąc tam liczebnie dobry wsparciem(50).nisc pisze:(S), który to byl rok jak wam Lech na sektor w Olsztynie wjechal?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
(S) pisze:Gruba chmara za górki wybiegła co heee szkoda ze za szybko,bo Ci co byli na dworcu za szybko zaatakowali. W 94 nie byłem u Was, słyszałem tylko że ktoś pogoniony przez Was, ktoś spierdolił i się nie popisał ale nic o jakiś przyjacielskich myślach.arleska pisze:(S) to prawda,że 93/94 przyjechaliscie na Radomiaka z chęcią zgody ,układu.Tak po kilku latach ćwierkały wróbelki.Kiku najebusów szło po stadionie(kilkudziesięciu jeszcze przed stadionem ,nie zdążyli jeszcze wejść) w kierunku sektora R.ze śpiewem itd co skończyło się atakiem na owych śpiewaków.Do zadnych rozmów nie doszło,gdyż o niczym niemwiedzieliśmy......w rerwanżu Stomil w Olsztynie zgotował nam ciekawe przywitanie atakując z górki przed dworcem
6-ściu przechodziło pod gołębnikiem w tym jeden długowłosy,którego jedynki zostały w Radomiu ;)
Radomiak 1910
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc skoro pamiętasz Polska Anglia z 91,to może kojarzysz mecz na Bałtyku- pożegnanie Kupcewicza lub Polska Szwecja na tym samym stadionie. (pamięc już nie ta,niestety).Byłem zupełny małolat a pamiętam wielką naszą wojnę z policją w okolicach skmki w Redłowie.| gdy my zaczeliśmy przegrywać ta wojnę,pałowani i gazowani,wy zdecydowaliście się zaatakować policję z drugiej strony,przez co dostali się oni w kocioł i cała kompania policji zwiała.Nastąpiło to co wszyscy widzieli dwa lata później na Polska Anglia w 93(kiedyś opiszę ten mecz:) ),gdy walczącej z policją Lechii i Śląskowi na pomoc przyszła Arka ze zgodami i nastąpiła cąłkowita ucieczka policj z sektora.W każdym razie widok arkowca i lechisty stojących obok siebie,gdy chwilę wcześniej chcieli się pozabijać,a nie dzieli ich już nic,żaden policjant,żaden płot,ta wzajemna konsternacja na twarzy, ta duma z pokonania policji ,tak to zostaje w pamięci na całe życie:)
Good Night Left Side
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Polska-Szwecja '92 dobre ganianki rzeczywiscie, natomiast Chorzów 93 to slynny widok P. od nas w bluzie Arki i kilku innych znanych juz wtedy osob wraz ze Slaskiem i Lechia atakujacych policje i wyganiajacych ich za korone stadionu slaskiegohtsk4 pisze:Nisc skoro pamiętasz Polska Anglia z 91,to może kojarzysz mecz na Bałtyku- pożegnanie Kupcewicza lub Polska Szwecja na tym samym stadionie. (pamięc już nie ta,niestety).Byłem zupełny małolat a pamiętam wielką naszą wojnę z policją w okolicach skmki w Redłowie.| gdy my zaczeliśmy przegrywać ta wojnę,pałowani i gazowani,wy zdecydowaliście się zaatakować policję z drugiej strony,przez co dostali się oni w kocioł i cała kompania policji zwiała.Nastąpiło to co wszyscy widzieli dwa lata później na Polska Anglia w 93(kiedyś opiszę ten mecz:) ),gdy walczącej z policją Lechii i Śląskowi na pomoc przyszła Arka ze zgodami i nastąpiła cąłkowita ucieczka policj z sektora.W każdym razie widok arkowca i lechisty stojących obok siebie,gdy chwilę wcześniej chcieli się pozabijać,a nie dzieli ich już nic,żaden policjant,żaden płot,ta wzajemna konsternacja na twarzy, ta duma z pokonania policji ,tak to zostaje w pamięci na całe życie:)
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Na moje to Angoli aż tyle nie było jak opisałeś.Dwa nabite środkowe sektory na prostej pod kamerami.Konkretnie wyli,szczególnie po wyrównującej bramce Linekera,dającej im awans.Sporo konkretnych starych Angoli bujało się wtedy po Poznaniu.Dla nas,16-17 latków wtedy zrobili konkretne wrażenie.Co do Lechii,faktycznie kozacko,usiedli sami,tak by cały stadion widział,że są.Pogoń też konkretnie,jako jedyni próbowali się dostać do Lechii,nawet ich troche zepchneli w dół do płotu.Z Pogonią kilku z Lecha,którzy mysleli,że Pogoń to ówczesna zgoda Lecha-Polonia Bytom(takie same barwy,szale barwówki).Takie czasy :)Tutaj urywki z tego meczu.https://www.youtube.com/watch?v=qAB0qZMdiEcnisc pisze:mi z tych czasów utkwiła w pamięci atmosfera mniej "prestiżowego" Polska-Anglia w Poznaniu w 1991 roku. Najpierw ciągłe ganianki wokół dworca z Anglikami przyjeżdżającymi pociągami z Berlina, potem wokół tego wielopiętrowego hotelu w centrum (Merkury?). Następnie pochód Anglików przez miasto i ich piknik przed stadionem z dziesiątkami zaparkowanych wozów kempingowych. Zajeli prawie całą prostą i darli ryje już na dwie godziny przed meczem. Poza Lechem (który na koronie biegął i mówił wszystkim że jest układ "Polska na Lechię", o Anglikach, będących wtedy przezajebistą bandą, nie wspominali strategicznie. Na Lechu był to łabędzi śpiew ekipy K. przed objęciem władzy przez Banitów. Na samym meczu Lechia pojawia się w 100 dobrej bandy (ok, chyba najlepszej wtedy w kraju), fleki wywalone na pomarańcz, z nimi jeden Arkowiec, Sz. (zresztą z szalikiem żółto-niebieskim Leeds United - takie czasy), Lechia instaluje sie na wirażu, po przeciwnej stronie kotła Lecha na początku prostej gdzie poza pierwszym sektorem siedzieli Angole). Lechia na pewno lała się z Wyspiarzami. Co ciekawe na stadionie były grupki Pogoni, ktorych nikt nie ruszał. pozdr
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
https://www.youtube.com/watch?v=80Z1NUfICNg Ciekawy filmik , bodajże rok 2001/2. Glinik pierw wysypuje się na murawę , następnie pali wroty. :D
-
patriota85
- Posty: 661
- Rejestracja: 14.09.2009, 14:25
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Mecz Okocimski - Glinik.Z Gorlic ok 30 osób, plus 45-50 Unia Tarnów.Okocimskiego w młynie sporo ponad 100 osób, z nimi Bocheński, Łada Biłgoraj, KS Myszków i 2 typów z Wisły.Gumis1312 pisze:https://www.youtube.com/watch?v=80Z1NUfICNg Ciekawy filmik , bodajże rok 2001/2. Glinik pierw wysypuje się na murawę , następnie pali wroty. :D
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Kilka rzeczy się tu nie zgadza wg mnie.nisc pisze:W Paryżu sytuacja była wielobiegunowa ;-), nie chce mi się tłumaczyć szczegółów, wiem tylko tyle że kilkanaście osób z Cracovii, którzy byli już po dymie z Wietnamcami na ostro, zaatakowanych zostało przez trzy kluby, w różnych miejscach koło stadionu i stanęliśmy w ich obronie, a największą chrapkę na Cracovię we Francji miał...Lech, będący wtedy niezłą ekipą, kiedy ta ekipa napotkała naszego busa koło sklepiku PSG to pierwsze pytanie padło "gdzie jest Cracovia" a potem" jak nie ma Cracovii to zlejemy Arkę ;-)) czy coś w tym stylu...Na samym meczu flagi Arki i Lechii wiszą zgodnie obok siebie, razem stoją też te ekipy, do naszej flagi Arka Gdynia podwieszona jest malutka flaga Legii w barwach Polski. Ostatecznie na jesień 1995 główne układy w Polsce zaczęły się zmieniać, co zaowocowało zgodą Arka-Lech wiosną 1996 i potem Triadą, w tym też sezonie odwiedziliśmy dwukrotnie Kraków przy okazji 2 ligowej Świętej Wojny, wcześniej z Cracovią, aż do słynnego 0-9 Arka-Wisła na Reymonta (wiosna 1995) stosunki były symboliczne.
Podsumowując obwiniano nas o upadek Paktu, ponieważ jako jedno z głównych jego ustaleń przybito że Cracovia i Pogoń rozwiążą swoje sprawy między sobą, w Paryżu tak jednak nie było jako że do Pogoni w polowaniu na Cracovię dołączyli inni...
Cracovia została zaatakowana tylko w jednym miejscu, gdzie parkowały autokary.
Z naszej (Wisły) perspektywy: Podjeżdżamy na miejsce parkowania autokarów i przejeżdżamy obok właśnie rozpoczynajacego się dymu. Naszą uwagę przykuwa tylko i wyłacznie Cracovia (ok 3 dych?) i po zaparkowaniu autokaru od razu ruszamy wjeżdżając w nich od tyłu w ok.35-37 osób. Uciekają do autokaru i przed sobą mamy Pogoń (Legia nie rzucała sie w oczy), którą w ferworze atakujem. W międzyczasie w cała sytuacje wjeżdżacie wy i jest ogólny dym. Część z nas bije sie z Pogonią a część z wami. Pamiętam typa od was(?) z kosą w ręce, ogólnie straszne zamieszanie.
Nie pasuje mi też trochę to, ze mieliśmy być w Pakcie z Cracovią. W tym czasie wśród osób decyzyjnych nie było na ten temat nawet dyskusji. Mogę sie oczywiście mylić ale wydaje mi sie, ze nie dotyczyły nas kluby Śląskie i Cracovia, która zresztą ponoć ustawiła się na nas już w Krakowie, gdzie maiła nam wjechać na zbiórkę przed wyjazdem do Paryża.
Busa Ruchu pogoniliśmy przed meczem na dojeździe do stadionu natomiast w noc poprzedzajacą mecz trzepaliśmy Paryż w poszukiwaniu Cracovii. I przy tej okazji wychodzi inna sprawa a mianowicie wrogo nastawionego Lecha do Pasów. W nocnej rozkmince trafilismy (w sensie spotkali) kilku z Lecha, którzy byli bardzo przytchylnie nastawieni do Cracovii do momentu kiedy im się w końcu przedstawiliśmy. Alkoholizującemu się razem ze Śląskiem, pod wieżą Eifla Zagłębiu S. , które coś wspominało o układzie, kulturalnie pogroziliśmy palcem, na wypadek gdyby w ew. konfrontacji chciało postawić się za naszym lokalnym rywalem.
Poza tym długie pomeczowe oczekiwanie na ustawioną awanturę 10*10 sprawiło, że dwóch naszych liderów przyszło do was abyście swoich ziomków poprosili o wyjście z autokaru. Z tego co pamiętam poszedł po nich Sz. pyatając przy okazji naszych "czy nie możemy takich spraw załatwiać w Krakowie". Zamiast 10 na ręce wyskoczyli wszyscy na sprzęcie i jak to się skończyło to chyba każdy dobrze wie a najlepiej właśnie Lech, który zatrzymał się obok naszego zdemolowanego autokaru i o powzięciu informacji na temat kto, co, jak, pojechał dalej bez jakiejkolwiek reakacji.
A to krótka relacja wyjazdu ich oczami na Pol-Fra w Zabrzu 9 miesięcy wcześniej przed Paryzem:
http://forum.hejlech.pl/index.php?/topi ... __st__1240Pamietam dobry wyjaz do zabrza na mecz Polska-Francja,z bulgarskiej wyjezdzamy pelnym autokarem podroz mija na piwkowaniu,dojezdzamy do bytomia gdzie zostawiamy autokar a z tamtad udajemy sie tramwajem do zabrza. Jest ciemno mecz byl chyba o 20.00 idziemy w strone stadionu grupa okolo 50 osob paru szkielow nas eskortoje pod stadionem gornika wielka liczba gks katowice moze z 300 stowy zmietli by nas z powiezchni ziemi gdyby tylko chcieli.est opcja z kim chcemy usiasc na sektorze psy nas pytaja z cracovia lub polonia bytom i odra opole wybieramy polonie bo z cracovia nie byly dopiete stosunki na ostatni **** a z polonia i odra zgoda legla w grozach wiec sytuacja nie najlepsza.Poloni i odry w sektorze pona d 300 osob nie witaja nas optymistycznie ale trudno idziemy na wlasna reke
Widać , że zgody nie było, ale też chyba nie było nienawiści i to prawie rok przed Paryżem.
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
Ja Wisła, Ja Wisła!"
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
zwróć uwagę, że nie byliście jedyną ekipą której uwagę "przykuła" Cracovia, a ściślej która zaatakowała pod stadionem, nie będę pisał które jeszcze ekipy to zrobiły bo sa tu ludzie z tych ekip którzy tam byli i pamiętają więc niech sami napiszą. Za to bardzo dobrze pamiętam, że Cracovii po aferze z Wietnamcami pod Wieżą Eiffla ostatecznie pod stadionem było 17 osób w jednej grupie. Lech w Paryżu zdecydowanie nie był pozytywnie nastawiony do Pasów, jak do nas również, pierwsza wizyta Lecha w Gdyni przy okazji meczu miała miejsce tuż po Paryżu, na derbach z Bałtykiem, a i to półoficjalnie, dwie osoby z Banitów u wspomnianego Sz. przy okazji interesów na linii "Ultra" i sklep kibicowski Arki. Każdy ma taką nie inną opinię na temat złamania paktu, my pomogliśmy Cracovii kiedy zostali przyatakowani przez 3 a nie jedną ekipę. Znamienne jest to że mimo tego incydentu jak już wspomniałem na samym meczu na przykład flagi Arki i Lechii obok siebie, ekipy też ramię w ramię, więc mowy o natychmiastowym zerwaniu ustaleń z Gdyni nie było. Wszystko padlo na nastepnym meczu kadry u siebie.
Miedzy nami i Lechem panowała wtedy wojna, trzy miesiace przed Paryżem mielismy we Wronkach dym z delegacja Banitów na stacji benzynowej (prawidlowe solówki "pierwszego garnituru" z obydwu stron), co ciekawe w składzie auta ze strony Lecha byli przyszli najwięksi orędownicy zgody na linii Poznań-Gdynia ;-)
Miedzy nami i Lechem panowała wtedy wojna, trzy miesiace przed Paryżem mielismy we Wronkach dym z delegacja Banitów na stacji benzynowej (prawidlowe solówki "pierwszego garnituru" z obydwu stron), co ciekawe w składzie auta ze strony Lecha byli przyszli najwięksi orędownicy zgody na linii Poznań-Gdynia ;-)
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc jak wyglądała ta zgoda Lecha z Bałtykiem ? Ile trwała i dlaczego padła ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nie wiem kto atakował ich pod stadionem, bo po tym jak uciekli przed nami pojawiła sie Pogoń. Żadnej innej ekipy tam nie widziałem.
Lecha zobaczyłem dopiero na bramkach stadionu.
W takim razie uznaję, że było ich 17-tu w jednej grupie, czyli przy autokarze (staliscie mniej wiecej na przeciw siebie) zza szyby autokaru wśród masy kibicowskiej mogli wygladac na więcej stąd te 30 ze znakiem zapytania.
Ja uważam, ze u nas nie było mowy o przystapieniu do jakiegokolwiek paktu z Cracovią. W Krakowie trwała wówczas totalna wojna bez przebierania w srodkach przez Cracovie (sprzęt + ubeckie metody) wiec nie było mozliwości by nie byli naszym celem.
Gorące głowy chciały ich atakować później na stadionie, kiedy już byli wszyscy, ale zwycieżył zdrowy rozsądek i zaproponowaliśmy im walkę po meczu banda na bande. Ostatecznie przystaliśmy na ich warunki (10*10), co w konsekwencji okzało się błędem.
Co do Lecha opisałem moje doświadczenie w tym przypadku z Paryża i przytoczyłem opis wyjazdu na Pol-Fra z forum Lecha więc stoję przy swoim.
Powiem wiecej, wg. mnie nie tylko Lech nie chciał ich j.bać, ale wręcz Cracovia Lechowi wówczas imponowała. To moja ocena.
Lecha zobaczyłem dopiero na bramkach stadionu.
W takim razie uznaję, że było ich 17-tu w jednej grupie, czyli przy autokarze (staliscie mniej wiecej na przeciw siebie) zza szyby autokaru wśród masy kibicowskiej mogli wygladac na więcej stąd te 30 ze znakiem zapytania.
Ja uważam, ze u nas nie było mowy o przystapieniu do jakiegokolwiek paktu z Cracovią. W Krakowie trwała wówczas totalna wojna bez przebierania w srodkach przez Cracovie (sprzęt + ubeckie metody) wiec nie było mozliwości by nie byli naszym celem.
Gorące głowy chciały ich atakować później na stadionie, kiedy już byli wszyscy, ale zwycieżył zdrowy rozsądek i zaproponowaliśmy im walkę po meczu banda na bande. Ostatecznie przystaliśmy na ich warunki (10*10), co w konsekwencji okzało się błędem.
Co do Lecha opisałem moje doświadczenie w tym przypadku z Paryża i przytoczyłem opis wyjazdu na Pol-Fra z forum Lecha więc stoję przy swoim.
Powiem wiecej, wg. mnie nie tylko Lech nie chciał ich j.bać, ale wręcz Cracovia Lechowi wówczas imponowała. To moja ocena.
"Jak mnie słyszysz?
Ja Wisła, Ja Wisła!"
Ja Wisła, Ja Wisła!"
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Psiak masz racje co do niemożności bycia Wisły i Cracovii w pakcie, z perspektywy czasu można uznać ustalenia gdyńskie jako ekstremalnie naiwne, każdy zachłysnął się wtedy tym że tyle wrogich ekip było przez dwa dni w jednym miejscu bez napierd...się między sobą... natomiast do słynnej imprezy w Hotelu Gdynia na początku 1996 roku Lech z Cracovią żadnych regularnych kontaktów nie miał. Akurat to mogę ci potwierdzić jako że byłem z Lechem na Hutniku w 1996 kiedy pierwszy raz Cracovia wyszła po nich na dworzec, a następnie po piwku w PTTK-u grupka decyzyjna Pasów pojechała z Lechem na Hutę.
TYBET JEST SERBSKI
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Panowie dzis na Weszlo pojawil sie stary wywiad ze Szpilą w którym opowiada jakoby na jednym z wyjazdow do Szczecina Wisła ciezko oklepała Pogon.
Niby na którejś tam stacji w Szczecinie Wisła zaciagneła hampel i wysypała sie na peron.Prawda to?
Niby na którejś tam stacji w Szczecinie Wisła zaciagneła hampel i wysypała sie na peron.Prawda to?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Daj link do tego wywiadu
-
troublemakeer
- Posty: 104
- Rejestracja: 01.11.2015, 10:34
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
P.r.o.s.t.o fajnie to opisales. Zawsze mnie nurtowały relacje na linii Zawisza vs Polonia.
Fajnie by było gdyby były jakieś zdjęcia, video z tamtych lat i tamtych niektórych zdarzeń.
Z kibicowskim pozdrowieniami dla dinozaurów !
Fajnie by było gdyby były jakieś zdjęcia, video z tamtych lat i tamtych niektórych zdarzeń.
Z kibicowskim pozdrowieniami dla dinozaurów !
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
posty takie jak P.r.o.s.t.o. o derbowych przebojach w Bydgoszczy "niebezpiecznie" zawyżają poziom tego forum ;-) Dobrze by było żeby kolega Zupełnie Zielony podtrzymał wątek i napisał o Dębicy. Sam jestem też ciekaw wspomnień z Rzeszowa i Przemyśla.
TYBET JEST SERBSKI


