CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Pamiętam jeden z pierwszych zinów w Polsce robiony przez Bronczka z BKS, potem korespondowałem z Cobrą (obecny na turnieju kibiców 1995 w Gdyni)od "Szalikowców" (potem Anglia/Millwall z flagą angielską "Bydgoszcz") oraz parę razy spotkałem się na kibicowskim szlaku z Ch. (ksywa od azjatyckiego narodu ;-)), to wszystko zanim jeszcze Polonia wprowadziła biało-czerwone barwy i "P-1920" i używali nazwy "Brygada Czarnego Gryfa", czasy kiedy Elana była Apatorem a Zawisza chodził na żużlowe derby w Bydgoszczy i jeździł do Torunia i na inne ważniejsze wyjazdy w swoich barwach razem z Polonią
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
nisc pisze:Pamiętam jeden z pierwszych zinów w Polsce robiony przez Bronczka z BKS, potem korespondowałem z Cobrą (obecny na turnieju kibiców 1995 w Gdyni)od "Szalikowców" (potem Anglia/Millwall z flagą angielską "Bydgoszcz") oraz parę razy spotkałem się na kibicowskim szlaku z Ch. (ksywa od azjatyckiego narodu ;-)), to wszystko zanim jeszcze Polonia wprowadziła biało-czerwone barwy i "P-1920" i używali nazwy "Brygada Czarnego Gryfa", czasy kiedy Elana była Apatorem a Zawisza chodził na żużlowe derby w Bydgoszczy i jeździł do Torunia i na inne ważniejsze wyjazdy w swoich barwach razem z Polonią
a to ci nowina z Zawiszą,żużlem i wspólnymi wyjazdami z Polonią-dobre hihihihi.........
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
old[Z] bo to były nasze grube wygrane, nie inaczej !!
http://stomil.olsztyn.pl/forum/viewtopi ... =22&t=2952
Co do naszej zgody z Polonią Bydgoską, każdy kto spotkał ich na kibicowskiej drodze miał bardzo dobre zdanie: Legia, Wisła Krk czy nawet ŁKS na meczach Stomilu za czasów zgody, że nie wspomnę regionalnie Elana, Apator czy inne kluby. Tylko Zawisza ma ciężko napisać że był czas że nie wszystko było tak kolorowo w Bydgoszczy bo jak jest teraz to wiadomo-Polonia ma bardzo bardzo ciężko! Ale to akurat temat na wspomnienia więc bardzo często dobrym składem Polonia nas wspomagała np: atak na Zagłębie Lubin, Jezioraka, starcie z Lechią Gdańsk czy na sławetnym Polska-Luksemburg i wiele wiele innych! Polonia & Stomil
http://stomil.olsztyn.pl/forum/viewtopi ... =22&t=2952
Co do naszej zgody z Polonią Bydgoską, każdy kto spotkał ich na kibicowskiej drodze miał bardzo dobre zdanie: Legia, Wisła Krk czy nawet ŁKS na meczach Stomilu za czasów zgody, że nie wspomnę regionalnie Elana, Apator czy inne kluby. Tylko Zawisza ma ciężko napisać że był czas że nie wszystko było tak kolorowo w Bydgoszczy bo jak jest teraz to wiadomo-Polonia ma bardzo bardzo ciężko! Ale to akurat temat na wspomnienia więc bardzo często dobrym składem Polonia nas wspomagała np: atak na Zagłębie Lubin, Jezioraka, starcie z Lechią Gdańsk czy na sławetnym Polska-Luksemburg i wiele wiele innych! Polonia & Stomil
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
temat nie ma na celu licytować się akcjami w derbowych miastach..tylko wymianę tego co w temacie zawarte...
wracając do nas i na przykład starych zgód, pamiętam wyjazd do Bydgoszczy na Zawisza-Lech z Bałtykiem w jednym piętrowym pociągu, my jechaliśmy wspierać Zetkę, Bałtyk ich zgodę - Lecha...nasza zgoda z Zawiszą wisiała na włosku w 1994 roku, ostatecznie na Bałtyk-Zawisza przedstawiciele klubu z Bydgoszczy zadecydowali o zerwaniu zgody o czym gromko oświadczyli przy obecności grupki kibiców Arki, która siedziała na trybunach przy torach (większość naszej ekipy wtedy na skądinąd wartym opisania wyjeździe na Miedź Legnica)...
wracając do nas i na przykład starych zgód, pamiętam wyjazd do Bydgoszczy na Zawisza-Lech z Bałtykiem w jednym piętrowym pociągu, my jechaliśmy wspierać Zetkę, Bałtyk ich zgodę - Lecha...nasza zgoda z Zawiszą wisiała na włosku w 1994 roku, ostatecznie na Bałtyk-Zawisza przedstawiciele klubu z Bydgoszczy zadecydowali o zerwaniu zgody o czym gromko oświadczyli przy obecności grupki kibiców Arki, która siedziała na trybunach przy torach (większość naszej ekipy wtedy na skądinąd wartym opisania wyjeździe na Miedź Legnica)...
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
przenieście się na priv , bo zaśmiecacie fajny temat
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Młoda ekipa Lechii po jakimś meczu żużla w Gdańsku zaatakowała także w 10 Apator albo Polonie Bydgoszcz w 50 w podziemiach dworca Gdańsk Główny.
W 20 na meczu z Jagiellonia Białystok najpierw bronimy flag na murawie a później kilku z nas robi nabieg na sektor koroną stadionu ( gości było ponad 500 ). W tym momencie pęka brama boczna i Jaga wysypuje się na łuk i dochodzi do starcia. Nie cofnelismy się ani o krok.
W 20 na meczu z Jagiellonia Białystok najpierw bronimy flag na murawie a później kilku z nas robi nabieg na sektor koroną stadionu ( gości było ponad 500 ). W tym momencie pęka brama boczna i Jaga wysypuje się na łuk i dochodzi do starcia. Nie cofnelismy się ani o krok.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
W piątek 30-go marca Wisła grała na Widzewie. Nasi chuligani umówili się z nimi na trasie na pomeczową walkę (w zależności od źródeł: po 15-tu lub 20-tu). Chętnych do walki zebrało się ponad 60-ciu ŁKS-iaków (10 aut i bus) którzy w całości podążyli za Wiślakami. Ogólnie Wisły na Widzewie było ok.140 (autokar, busy i samochody).
Niestety ekipa z autokaru widząc naszych nie zatrzymała się, choć wcześniej byli chętni na walkę. Mieli ogromną szansę zatrzymania się między Tuszynem a Piotrkowem, gdyż jechali bez psiarskiej obstawy. Dlaczego się nie zatrzymali? To już pozostanie ich "tajemnicą". Od Piotrkowa jechali już z obstawą. Mimo tego nasi nie rezygnowali i jechali za Wisła aż do Częstochowy, gdzie ostatecznie nasi dali sobie spokój. Jedynie został trafiony bus z krakusami, ale tamci nie chcieli skorzystać z solówek, wobec czego oszczędzono im powłoki cielesne. Nawet nie zabierano im szali, jedynie wzięto im flagę, która zawisła do góry nogami na meczu z Lechią
Niestety ekipa z autokaru widząc naszych nie zatrzymała się, choć wcześniej byli chętni na walkę. Mieli ogromną szansę zatrzymania się między Tuszynem a Piotrkowem, gdyż jechali bez psiarskiej obstawy. Dlaczego się nie zatrzymali? To już pozostanie ich "tajemnicą". Od Piotrkowa jechali już z obstawą. Mimo tego nasi nie rezygnowali i jechali za Wisła aż do Częstochowy, gdzie ostatecznie nasi dali sobie spokój. Jedynie został trafiony bus z krakusami, ale tamci nie chcieli skorzystać z solówek, wobec czego oszczędzono im powłoki cielesne. Nawet nie zabierano im szali, jedynie wzięto im flagę, która zawisła do góry nogami na meczu z Lechią
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Który to był rok ?
-
rozpierdol
- Posty: 190
- Rejestracja: 03.12.2015, 10:07
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
2001zapalnik. pisze:Który to był rok ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Byliśmy wtedy ekipą pociągiem w parę dyszek i byliśmy w kontakcie z Widzewem.
Inna ekipka (młodsza), która była autokarem miała z Wami przygody.
Już nie pamiętam czy dostali prikaz od decyzyjnych żeby na własną rękę nic nie robili czy sami wykonali unik.
Z Widzewem też nie wyszło (mieli po meczu atakować na jakimś dworcu)
Inna ekipka (młodsza), która była autokarem miała z Wami przygody.
Już nie pamiętam czy dostali prikaz od decyzyjnych żeby na własną rękę nic nie robili czy sami wykonali unik.
Z Widzewem też nie wyszło (mieli po meczu atakować na jakimś dworcu)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Lech na stówe nie wpuszczony bo byłem.ok 130 osób o ile dobrze pamietam w tym chyba 8 KSZO i na pewno kilka z Arki.staliśmy w tunelu pod spodkiem i czekaliśmy na decyzje,w srodku grubo i pózniej piłkarze Lecha chyba odpadli wiec nas nie wpuscili.SP.SURÓWA umawiał dym z GieKSą ale oni w srodku poniesli duże straty i nic z tego nie wyszło.Barnet pisze:W 98r. Lech na pewno nie wszedl, widocznie piszemy o dwoch innych "imprezach".
Tu w relacjach wszyscy pisza ze Lech nie wpuszczony http://gzg64.pl/spodek-98/
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
juz napisalem ze mialem na mysli '97....
-
szwadron97
- Posty: 502
- Rejestracja: 09.04.2014, 13:32
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
w jakich okolicznosciach Stomil stracil kilka flag nawet duzych na rzecz Gornika wiem ze cos takiego bylo kasety video sie wtedy jeszczy kupywalo od Pawla z Jawora:-)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Przez glupote. A w szczegolach, jeden madry inaczej wywieszal juz flagi, gdzie na sadione byl pustkie jeszcze a Gornik juz byl w sektorze. I poszlo. Skladem bylismy w tym samym czasie w Bydgoszczy wspierac Polonie. Szybki powrot i proba walki o flage w Dzialdowie. Bylismy umwieni zGornikiem ze wyjda,mieli miejsce ale i psow w wagonie. W nas wycelowali gladka z okien jak juz pociag ruszyl.szwadron97 pisze:w jakich okolicznosciach Stomil stracil kilka flag nawet duzych na rzecz Gornika wiem ze cos takiego bylo kasety video sie wtedy jeszczy kupywalo od Pawla z Jawora:-)
-
KATOWICE'64
- Posty: 137
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Ekipa leciała wtedy pociągiem, mieli wtedy coś z Widzewem po drodze mieć.Fjk pisze:W piątek 30-go marca Wisła grała na Widzewie. Nasi chuligani umówili się z nimi na trasie na pomeczową walkę (w zależności od źródeł: po 15-tu lub 20-tu). Chętnych do walki zebrało się ponad 60-ciu ŁKS-iaków (10 aut i bus) którzy w całości podążyli za Wiślakami. Ogólnie Wisły na Widzewie było ok.140 (autokar, busy i samochody).
Niestety ekipa z autokaru widząc naszych nie zatrzymała się, choć wcześniej byli chętni na walkę. Mieli ogromną szansę zatrzymania się między Tuszynem a Piotrkowem, gdyż jechali bez psiarskiej obstawy. Dlaczego się nie zatrzymali? To już pozostanie ich "tajemnicą". Od Piotrkowa jechali już z obstawą. Mimo tego nasi nie rezygnowali i jechali za Wisła aż do Częstochowy, gdzie ostatecznie nasi dali sobie spokój. Jedynie został trafiony bus z krakusami, ale tamci nie chcieli skorzystać z solówek, wobec czego oszczędzono im powłoki cielesne. Nawet nie zabierano im szali, jedynie wzięto im flagę, która zawisła do góry nogami na meczu z Lechią
Do tego mieszane towarzystwo, w tym ówcześni młodzi Devilisi w autobusie, który rzeczywiście chyba zrobili unik,albo dostali zakaz,do tego samochody i ten nieszczęsny bus. Ja akurat byłem wtedy w grupie samochodowej do której też podbiło auto od Was podczas powrotu i były rozmowy na otwartych szybach podczas jazdy. Na kilka aut postanowiliśmy w pewnym momencie zjechać na stację i czekać na Was. Nie ukrywam że naszym planem było, z racji posiadania dużej ilości rac by atakować was jak tylko zaczniecie wjeżdżać na stację i ładować race itp do aut. Wiedzieliśmy że jak damy wam wyjść to zrobicie z nas marmoladę ;)
Później chyba autokarowi dali nam znać, że dzwoniliście że odpuszczacie bo trafiliście busa z tymi gamoniami i że macie małą flagę (chyba prokocim??)
powiedzieliście chyba wtedy coś w rodzaju "że sami byliście ostatnio Mistrzem Polski i wiecie jak to jest mieć takich kibiców jak ci z busa" ;)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
-
KATOWICE'64
- Posty: 137
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Spotkanie prowadzil Lech z niezlym "wejsciem smoka" U ; )psychopig pisze:Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
31 styczen niedziela - kilka ekip dzien wczesniej gralo tam turniej
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Mógłbyś rozwinąć trochę ten wątek? Może być na priv :)KATOWICE'64 pisze:Spotkanie prowadzil Lech z niezlym "wejsciem smoka" U ; )psychopig pisze:Chodzi Ci o układ ?KATOWICE'64 pisze:ktos z Was byl w styczniu 1999 na spotkaniu (Poznan)?
31 styczen niedziela - kilka ekip dzien wczesniej gralo tam turniej
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
A co ma rozwijać ?
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Lechii nie było ale ktoś miał przekazać, że należymy do tego. O ile się nie mylę to chłop z Widzewa :)
-
KATOWICE'64
- Posty: 137
- Rejestracja: 16.12.2012, 18:57
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
fantasta ?psychopig pisze:A co ma rozwijać ?
Fantasta jakiś.
Spotkanie kibiców, na którym ustalono pewne reguły.
Wisła i Cracovia odmówiły.
zdecydowanie wiecej ekip nie pojawilo sie na spotkaniu i stad spotkanie raczej malo udane
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Wszystko się zgadza tyle tylko że podczas pierwszego "kontaktu" wzrokowego dzieliło nas kilkadziesiąt metrów a od nas nie wszystkie auta zdążyły podjechać więc wskakujemy do aut i w przeciągu kilkunastu sekund podjeżdżamy do was z powrotem i wyskakujemy już całą grupą. Co do sprzętu, co najmniej kilka osób od was również go miało(długie trzonki od siekier albo jakieś brechy)(S) pisze:rozumiem że szukasz opisu przeciwników a nie na(S)zych ale lekkie uzupełnienie.
- Zagłębie- Stomil i Górnik - Stomil tu:http://stomil.olsztyn.pl/forum/viewtopi ... =22&t=2952 i nie spotkałem się z opisami wrogów, Zagłębie do wypłynięcia fot utrzymywało że wygrało
- Stomil się zameldował we Wrocławiu busikiem 14 osób a Śląsk czekał jeszcze po rozpoczęciu meczu ponoć dobrą bandą (chyba że mylę lata ;) )
- Legia atakowała za każdym razem czy to Legionowo czy torunska czy choszczówka, ale z reguły wyglądało to tak samo ostra kamionka wagony kompletnie bez szyb próba wydostania i ganianki z psami
- starcie po meczu Stomil - ŁKS. Lechia i my polujemy na Łódzki KS napotykamy na siebie w jednym miejscu Lechia nie podejmuje walki i się wycofuje do fur. Za kilka chwil wraca, grupy ilościowo podobne lecz siekiery (2-3) w rękach Gdańszczan nie pozwalają nam powalczyć, ranny od siekiery kolega z Bydgoskiej Polonii. Czasy przed paktem żeby nie było ale my gołe łapy.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Dokładnie, a u nas jedna siekiera a nie siekiery. Zaraz będzie, że wszyscy mieli po dwie.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
(S), który to byl rok jak wam Lech na sektor w Olsztynie wjechal?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc a pamiętasz początek lat 90tych i Wasz wyjazd do Polic na Chemika w kilkunasto osobowym składzie ? Wasza tamtejsza czołówka
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
to zdaje sie Tczewiacy byli wtedy na Chemiku i jakies osoby z Cisowej/Wzgorza, sam nie bylem (malolat haha)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
mi z tych czasów utkwiła w pamięci atmosfera mniej "prestiżowego" Polska-Anglia w Poznaniu w 1991 roku. Najpierw ciągłe ganianki wokół dworca z Anglikami przyjeżdżającymi pociągami z Berlina, potem wokół tego wielopiętrowego hotelu w centrum (Merkury?). Następnie pochód Anglików przez miasto i ich piknik przed stadionem z dziesiątkami zaparkowanych wozów kempingowych. Zajeli prawie całą prostą i darli ryje już na dwie godziny przed meczem. Poza Lechem (który na koronie biegął i mówił wszystkim że jest układ "Polska na Lechię", o Anglikach, będących wtedy przezajebistą bandą, nie wspominali strategicznie. Na Lechu był to łabędzi śpiew ekipy K. przed objęciem władzy przez Banitów. Na samym meczu Lechia pojawia się w 100 dobrej bandy (ok, chyba najlepszej wtedy w kraju), fleki wywalone na pomarańcz, z nimi jeden Arkowiec, Sz. (zresztą z szalikiem żółto-niebieskim Leeds United - takie czasy), Lechia instaluje sie na wirażu, po przeciwnej stronie kotła Lecha na początku prostej gdzie poza pierwszym sektorem siedzieli Angole). Lechia na pewno lała się z Wyspiarzami. Co ciekawe na stadionie były grupki Pogoni, ktorych nikt nie ruszał. pozdr
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
sezon 1996/1997 ale to chyba połączony Lech i Arka ? Bardzo Dobry atak dobrych chłopaków, nasze czujki takie "kozaki" że przybiegły razem z Wami. Zamęt i przewaga początkowo, potem normalnej walki było trochę, nie daliśmy się jakoś strasznie przegonić, w mojej ocenie źle to nie wyglądało. Dużo pomogli też chłopaki z Bałtyku będąc tam liczebnie dobry wsparciem(50).nisc pisze:(S), który to byl rok jak wam Lech na sektor w Olsztynie wjechal?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Na moje to Angoli aż tyle nie było jak opisałeś.Dwa nabite środkowe sektory na prostej pod kamerami.Konkretnie wyli,szczególnie po wyrównującej bramce Linekera,dającej im awans.Sporo konkretnych starych Angoli bujało się wtedy po Poznaniu.Dla nas,16-17 latków wtedy zrobili konkretne wrażenie.Co do Lechii,faktycznie kozacko,usiedli sami,tak by cały stadion widział,że są.Pogoń też konkretnie,jako jedyni próbowali się dostać do Lechii,nawet ich troche zepchneli w dół do płotu.Z Pogonią kilku z Lecha,którzy mysleli,że Pogoń to ówczesna zgoda Lecha-Polonia Bytom(takie same barwy,szale barwówki).Takie czasy :)Tutaj urywki z tego meczu.https://www.youtube.com/watch?v=qAB0qZMdiEcnisc pisze:mi z tych czasów utkwiła w pamięci atmosfera mniej "prestiżowego" Polska-Anglia w Poznaniu w 1991 roku. Najpierw ciągłe ganianki wokół dworca z Anglikami przyjeżdżającymi pociągami z Berlina, potem wokół tego wielopiętrowego hotelu w centrum (Merkury?). Następnie pochód Anglików przez miasto i ich piknik przed stadionem z dziesiątkami zaparkowanych wozów kempingowych. Zajeli prawie całą prostą i darli ryje już na dwie godziny przed meczem. Poza Lechem (który na koronie biegął i mówił wszystkim że jest układ "Polska na Lechię", o Anglikach, będących wtedy przezajebistą bandą, nie wspominali strategicznie. Na Lechu był to łabędzi śpiew ekipy K. przed objęciem władzy przez Banitów. Na samym meczu Lechia pojawia się w 100 dobrej bandy (ok, chyba najlepszej wtedy w kraju), fleki wywalone na pomarańcz, z nimi jeden Arkowiec, Sz. (zresztą z szalikiem żółto-niebieskim Leeds United - takie czasy), Lechia instaluje sie na wirażu, po przeciwnej stronie kotła Lecha na początku prostej gdzie poza pierwszym sektorem siedzieli Angole). Lechia na pewno lała się z Wyspiarzami. Co ciekawe na stadionie były grupki Pogoni, ktorych nikt nie ruszał. pozdr
-
patriota85
- Posty: 573
- Rejestracja: 14.09.2009, 14:25
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Mecz Okocimski - Glinik.Z Gorlic ok 30 osób, plus 45-50 Unia Tarnów.Okocimskiego w młynie sporo ponad 100 osób, z nimi Bocheński, Łada Biłgoraj, KS Myszków i 2 typów z Wisły.Gumis1312 pisze:https://www.youtube.com/watch?v=80Z1NUfICNg Ciekawy filmik , bodajże rok 2001/2. Glinik pierw wysypuje się na murawę , następnie pali wroty. :D
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
zwróć uwagę, że nie byliście jedyną ekipą której uwagę "przykuła" Cracovia, a ściślej która zaatakowała pod stadionem, nie będę pisał które jeszcze ekipy to zrobiły bo sa tu ludzie z tych ekip którzy tam byli i pamiętają więc niech sami napiszą. Za to bardzo dobrze pamiętam, że Cracovii po aferze z Wietnamcami pod Wieżą Eiffla ostatecznie pod stadionem było 17 osób w jednej grupie. Lech w Paryżu zdecydowanie nie był pozytywnie nastawiony do Pasów, jak do nas również, pierwsza wizyta Lecha w Gdyni przy okazji meczu miała miejsce tuż po Paryżu, na derbach z Bałtykiem, a i to półoficjalnie, dwie osoby z Banitów u wspomnianego Sz. przy okazji interesów na linii "Ultra" i sklep kibicowski Arki. Każdy ma taką nie inną opinię na temat złamania paktu, my pomogliśmy Cracovii kiedy zostali przyatakowani przez 3 a nie jedną ekipę. Znamienne jest to że mimo tego incydentu jak już wspomniałem na samym meczu na przykład flagi Arki i Lechii obok siebie, ekipy też ramię w ramię, więc mowy o natychmiastowym zerwaniu ustaleń z Gdyni nie było. Wszystko padlo na nastepnym meczu kadry u siebie.
Miedzy nami i Lechem panowała wtedy wojna, trzy miesiace przed Paryżem mielismy we Wronkach dym z delegacja Banitów na stacji benzynowej (prawidlowe solówki "pierwszego garnituru" z obydwu stron), co ciekawe w składzie auta ze strony Lecha byli przyszli najwięksi orędownicy zgody na linii Poznań-Gdynia ;-)
Miedzy nami i Lechem panowała wtedy wojna, trzy miesiace przed Paryżem mielismy we Wronkach dym z delegacja Banitów na stacji benzynowej (prawidlowe solówki "pierwszego garnituru" z obydwu stron), co ciekawe w składzie auta ze strony Lecha byli przyszli najwięksi orędownicy zgody na linii Poznań-Gdynia ;-)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc jak wyglądała ta zgoda Lecha z Bałtykiem ? Ile trwała i dlaczego padła ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nie wiem kto atakował ich pod stadionem, bo po tym jak uciekli przed nami pojawiła sie Pogoń. Żadnej innej ekipy tam nie widziałem.
Lecha zobaczyłem dopiero na bramkach stadionu.
W takim razie uznaję, że było ich 17-tu w jednej grupie, czyli przy autokarze (staliscie mniej wiecej na przeciw siebie) zza szyby autokaru wśród masy kibicowskiej mogli wygladac na więcej stąd te 30 ze znakiem zapytania.
Ja uważam, ze u nas nie było mowy o przystapieniu do jakiegokolwiek paktu z Cracovią. W Krakowie trwała wówczas totalna wojna bez przebierania w srodkach przez Cracovie (sprzęt + ubeckie metody) wiec nie było mozliwości by nie byli naszym celem.
Gorące głowy chciały ich atakować później na stadionie, kiedy już byli wszyscy, ale zwycieżył zdrowy rozsądek i zaproponowaliśmy im walkę po meczu banda na bande. Ostatecznie przystaliśmy na ich warunki (10*10), co w konsekwencji okzało się błędem.
Co do Lecha opisałem moje doświadczenie w tym przypadku z Paryża i przytoczyłem opis wyjazdu na Pol-Fra z forum Lecha więc stoję przy swoim.
Powiem wiecej, wg. mnie nie tylko Lech nie chciał ich j.bać, ale wręcz Cracovia Lechowi wówczas imponowała. To moja ocena.
Lecha zobaczyłem dopiero na bramkach stadionu.
W takim razie uznaję, że było ich 17-tu w jednej grupie, czyli przy autokarze (staliscie mniej wiecej na przeciw siebie) zza szyby autokaru wśród masy kibicowskiej mogli wygladac na więcej stąd te 30 ze znakiem zapytania.
Ja uważam, ze u nas nie było mowy o przystapieniu do jakiegokolwiek paktu z Cracovią. W Krakowie trwała wówczas totalna wojna bez przebierania w srodkach przez Cracovie (sprzęt + ubeckie metody) wiec nie było mozliwości by nie byli naszym celem.
Gorące głowy chciały ich atakować później na stadionie, kiedy już byli wszyscy, ale zwycieżył zdrowy rozsądek i zaproponowaliśmy im walkę po meczu banda na bande. Ostatecznie przystaliśmy na ich warunki (10*10), co w konsekwencji okzało się błędem.
Co do Lecha opisałem moje doświadczenie w tym przypadku z Paryża i przytoczyłem opis wyjazdu na Pol-Fra z forum Lecha więc stoję przy swoim.
Powiem wiecej, wg. mnie nie tylko Lech nie chciał ich j.bać, ale wręcz Cracovia Lechowi wówczas imponowała. To moja ocena.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Psiak masz racje co do niemożności bycia Wisły i Cracovii w pakcie, z perspektywy czasu można uznać ustalenia gdyńskie jako ekstremalnie naiwne, każdy zachłysnął się wtedy tym że tyle wrogich ekip było przez dwa dni w jednym miejscu bez napierd...się między sobą... natomiast do słynnej imprezy w Hotelu Gdynia na początku 1996 roku Lech z Cracovią żadnych regularnych kontaktów nie miał. Akurat to mogę ci potwierdzić jako że byłem z Lechem na Hutniku w 1996 kiedy pierwszy raz Cracovia wyszła po nich na dworzec, a następnie po piwku w PTTK-u grupka decyzyjna Pasów pojechała z Lechem na Hutę.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Panowie dzis na Weszlo pojawil sie stary wywiad ze Szpilą w którym opowiada jakoby na jednym z wyjazdow do Szczecina Wisła ciezko oklepała Pogon.
Niby na którejś tam stacji w Szczecinie Wisła zaciagneła hampel i wysypała sie na peron.Prawda to?
Niby na którejś tam stacji w Szczecinie Wisła zaciagneła hampel i wysypała sie na peron.Prawda to?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Daj link do tego wywiadu
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
P.r.o.s.t.o fajnie to opisales. Zawsze mnie nurtowały relacje na linii Zawisza vs Polonia.
Fajnie by było gdyby były jakieś zdjęcia, video z tamtych lat i tamtych niektórych zdarzeń.
Z kibicowskim pozdrowieniami dla dinozaurów !
Fajnie by było gdyby były jakieś zdjęcia, video z tamtych lat i tamtych niektórych zdarzeń.
Z kibicowskim pozdrowieniami dla dinozaurów !
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
posty takie jak P.r.o.s.t.o. o derbowych przebojach w Bydgoszczy "niebezpiecznie" zawyżają poziom tego forum ;-) Dobrze by było żeby kolega Zupełnie Zielony podtrzymał wątek i napisał o Dębicy. Sam jestem też ciekaw wspomnień z Rzeszowa i Przemyśla.


