Mielismy sie ustawic na ruch ale w tym samym czasie doszlo info o Lks wiec ruszylismy na barlicki w celu zlapania Lks moze ktos od nas widzial Ruch ale nas juz dawno nie bylo na Widzewie co do terenow ESG to hawet nie bylo szans wctamtych czasach przemiescic sie tak szybko taka grupa wiec wrocilismy pod stadion wtedy dostalismy info o straconej fladze ogolnie tamte lata to same dobre wspomnienia nie to co teraz pzd1925 pisze:Miliard pisze:Końcówka lat 90tych i mecz Widzew-Ruch Chorzów.Przyjezdnych około 180,większość pociągowi.Na około półtorej godziny przed meczem wyczajonych zostało 50 z ŁKS którzy polowali na naszych szalikowców. Podobno liczbowa ekipa wyrusza im na przywitanie.Nie było ich na Barlickim,gdzie widziano ich wcześniej.W międzyczasie dostajemy cynę,że na Radgoszczu buszuje Zagłębie Sosnowiec któremu zepsuł się autokar(grali w 3 lidze gdzieś na północ od Łodzi).Nie starczyło czasu by tam jechać gdyż to było na kilkanaście minut przed meczem.Gdy wróciliśmy pod stadion okazało się że pod naszą nieobecność samochodowi z Ruchu buszowali po osiedlach i skasowali flagę....taki urok lat 90tych:-) 17 lat,mnóstwo ochoty,praktycznie zerowa inwigilacja i wspomnienia na całe życie.
A z ta flaga Gorkiego bo rozumiem ze o tej fladze pisales nie bylo czasem tak ze typ od Was tak sie zagalopowal przy korespondencji z chlopem z Ruchu iz sie mu pochwalil ze to wlasnie on ma flage w domu ......... I stalo sie jak sie stalo ? ......... Ps. Jesli chodzi o Ruch ktory przyjechal wtedy na Łódź Widzew pociagiem ....... to wtedy Wasza ekipa widzac jakie osoby.z R. wysiadaja na peronie odpuscila atak I wtedy pojechali najpierw na Barlik a pozniej na tereny Esg chyba ze pomylilem lata ........ to przepraszam
CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Polska-Rumunia 95 I uprzejme pytanie ze strony policji czy chcemy sektor kolo Gornika czy raczej ten na ktorym juz byla grupa Zaglebia Sosnowiec, wybralismy opcje nr 2 , ciag dalszy jest powszechnie znany...
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
nisc pisze:Polska-Rumunia 95 I uprzejme pytanie ze strony policji czy chcemy sektor kolo Gornika czy raczej ten na ktorym juz byla grupa Zaglebia Sosnowiec, wybralismy opcje nr 2 , ciag dalszy jest powszechnie znany...
Byłem również na tym meczu.Jeden z lepszych meczy na kadrze pod względem h.Ostra jazda na sektorze Sosnowca,którą zmontowała im Arka.Ostre awanti Lech/Motor,Górnik.Z/Odra.O.Wogóle w dużym stopniu ten mecz przypominał mi Polska -Anglia93 w Chorzowie bo gdzie nie spojrzałeś tam ktoś się napier...co chwila gdzieś ktoś uciekał,ktoś w kogoś wjeżdzał .Typowa wolna amerykanka
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
95 czy 96, wtedy już były telefony komórkowe. Może nie każdy je miał, ale były. Kolega powyżej zadał ciekawe pytanie, może ktoś z Sosny, albo Arki będzie kojarzył te fakty i nam przypomnie ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
WSH FCB pisze:A jak to było na tym meczu z tą Arką i Zagłębiem ? Sam tam nie byłem i nie widziałem, ale w jakiejś książce czy zinie czytałem, że Arka na sektorze dojebała Zagłębiu, tyle tylko że z Zagłębia było wtedy 30-40 osób a Arki sporo więcej i wykorzystali ten fakt. A jakoś główna ekipa Zagłębia jechała pociągiem późniejszym ( w wielokrotnie większej liczbie od atakującej Arki) i mijali się z Arką gdzieś obok PKP w Zabrzu i ciśnienie mieli duże żeby ją przyatakować, ale jakieś osoby decyzyjne z Sosnowca powstrzymały cały atak (bo obowiązywał pakt na kadrę). Jak wiadomo telefonów komórkowych nie było i ekipa Zagłębia dowiedziała się po jakimś czasie, że Arka wpierdoliła im kolegom chwile wcześniej. Byli strasznie wkurwieni, że pozwolili Arce przejść obok siebie.arleska pisze:nisc pisze:Polska-Rumunia 95 I uprzejme pytanie ze strony policji czy chcemy sektor kolo Gornika czy raczej ten na ktorym juz byla grupa Zaglebia Sosnowiec, wybralismy opcje nr 2 , ciag dalszy jest powszechnie znany...
Byłem również na tym meczu.Jeden z lepszych meczy na kadrze pod względem h.Ostra jazda na sektorze Sosnowca,którą zmontowała im Arka.Ostre awanti Lech/Motor,Górnik.Z/Odra.O.Wogóle w dużym stopniu ten mecz przypominał mi Polska -Anglia93 w Chorzowie bo gdzie nie spojrzałeś tam ktoś się napier...co chwila gdzieś ktoś uciekał,ktoś w kogoś wjeżdzał .Typowa wolna amerykanka
Prawda to czy jakaś bajeczka ?
Jak najbardziej prawda.Zagłębia było maksymalnie 5 dyszek(gdynian znacznie więcej) gdy z góry sektora zaatakowała Arka.Ilość i zaskoczenie zrobiły swoje.Oklep,zerwane flagi Zagłębia....po jakimś czasie znowu były przepychanki w tym sektorze .Jednak psy bardzo szybko opanowały całą sutuacje
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc ...... jadac do Piotrkowa pociagiem na baraz, mieliscie jakies przygody ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
bajeczka...Zaglebie na "taki" mecz nie wyslalo by z flagami byle kogo, zresztą postawili się nieźle jak na sytuację, w parę lat później rozmawiałem z paroma osobami z Sosnowca na temat całej akcji, nikt się nie wypierał, że nie była to główna ekipa...WSH FCB pisze:A jak to było na tym meczu z tą Arką i Zagłębiem ? Sam tam nie byłem i nie widziałem, ale w jakiejś książce czy zinie czytałem, że Arka na sektorze dojebała Zagłębiu, tyle tylko że z Zagłębia było wtedy 30-40 osób a Arki sporo więcej i wykorzystali ten fakt. A jakoś główna ekipa Zagłębia jechała pociągiem późniejszym ( w wielokrotnie większej liczbie od atakującej Arki) i mijali się z Arką gdzieś obok PKP w Zabrzu i ciśnienie mieli duże żeby ją przyatakować, ale jakieś osoby decyzyjne z Sosnowca powstrzymały cały atak (bo obowiązywał pakt na kadrę). Jak wiadomo telefonów komórkowych nie było i ekipa Zagłębia dowiedziała się po jakimś czasie, że Arka wpierdoliła im kolegom chwile wcześniej. Byli strasznie wkurwieni, że pozwolili Arce przejść obok siebie.arleska pisze:nisc pisze:Polska-Rumunia 95 I uprzejme pytanie ze strony policji czy chcemy sektor kolo Gornika czy raczej ten na ktorym juz byla grupa Zaglebia Sosnowiec, wybralismy opcje nr 2 , ciag dalszy jest powszechnie znany...
Byłem również na tym meczu.Jeden z lepszych meczy na kadrze pod względem h.Ostra jazda na sektorze Sosnowca,którą zmontowała im Arka.Ostre awanti Lech/Motor,Górnik.Z/Odra.O.Wogóle w dużym stopniu ten mecz przypominał mi Polska -Anglia93 w Chorzowie bo gdzie nie spojrzałeś tam ktoś się napier...co chwila gdzieś ktoś uciekał,ktoś w kogoś wjeżdzał .Typowa wolna amerykanka
Prawda to czy jakaś bajeczka ?
Co nie znaczy, że jak Legia trafiła na parkingu w Czestochowie po kadrze autokar od nas, to nie pojawiły się słynne już określenia o "trzecim garniturze" z naszej strony, każdy był winny niewielkich przeinaczen w czasach przed internetem i komorkami, jednak predzej czy pozniej zycie weryfikowalo bajania...w kazdym razie wymieniany już tu kilkukrotnie U. z Lecha był mozna powiedziec "goscinnie" z nami przed meczem Polska-Rumunia i ciagle w kolko powtarzal na nasz widok "ja pier...przecież wy jesteście w III lidze....",
bardzo dobrze utkwilo mi w pamieci, kiedy podchodzilismy od strony baru "Pod Kasztelanami" na stadion, najpierw w tunelu mielismy konkretna jazde z palami, potem pod stadionem to samo, ze zdobycznymi kaskami a nawet radiem (G. od nas i ktos jeszcze wdrapali sie na kiosk i skoczyli na policjanta z dachu), z ktorego sluchalismy "inteligentnych" dialogów niebieskich ;-) potem po dwóch stronach ulicy minelismy Łks i Widzew, a nastepnie goscia w żólto-niebieskim szalu z napisem "MZKS Lechia"....paru mniej zorientowanych otoczyło go jak jakies zjawisko z innej planety, a to był po prostu fan Lechii Dzierżoniów...W Zabrzu podczas tamtej serii eliminacyjnej bylo ogolnie ciekawie, począwszy od meczu z Francją, na którym między innymi pojawila się oficjalnie ekipa Polonii Warszawa z Łksem (Polonia miała flagę z kostuchą), Izraelem, gdzie prawie upadl krotkotrwaly rozejm na kadre ustalony na turnieju kibicow w Gdyni, Slowacja, gdzie kazdy byl sie z kazdym..
No i z naszej strony zaczela sie "reprezentacyjna tradycja" spotkań z GKS Jastrzębie ;-) zawsze i wszedzie ich napotykalismy, po tym zawsze uwazani byli za najbardziej niedoceniana wtedy ekipe w Polsce, o czym może smialo powiedziec stary Lech, po podobnym spotkaniu na kadrze w Ostrawie, chyba w 1996 albo 1997 roku...
"
nie bylem w Piorkowie, nic mi nie wiadomo o jakichs awanturach, moze ktos kto byl opowie...1925 pisze:Nisc ...... jadac do Piotrkowa pociagiem na baraz, mieliscie jakies przygody ?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
w trakcie napierdalanki z policją na sektorze przed samym meczem Polska-Rumunia apelował do nas bezpośrednio trener Apostel mniej więcej tak "kibice Arki, prosimy o zachowanie spokoju, przyjechaliście dopingować reprezentację Polski"...w każdym razie w tym tonie
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nisc i taka ekipa powinna podjeźdzać do ruskich w Wawie w 2012 :)
-
Blue Old Boy
- Posty: 131
- Rejestracja: 13.02.2013, 20:34
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nie wszedł, dwa lata później wjechali do klatki w Koninie jesli dobrze pamietam, ale dobrze slyszales, była opcja że mieli być z nami na sektorze juz w spodku, ale wszystko mialo wyjsc w praniu, tyle że wyszlo jak wyszłozapalnik. pisze:Lech wszedł do spodka ? Mi się wydawało, że całe 80 zostało cofnięcte przez psy.
Rok, dwa później Lech wjeżdża Śląsku do klatki w Koninie. Z nimi było 11 z PF.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Tylko i wyłącznie nasza wina. Wiem, że Lechia, ŁKS i Raków robili robotę i starali się trzymać razem i trochę tych kacapow dojechali ale ogólnie wyszło słabo organizacyjnie. Najważniejsze, że nie lazili sobie swobodnie bez orientu. Ale z taką organizacją w Moskwie to by z nas nie było co zbierać :)
-
InteligentnyIdiota
- Posty: 25
- Rejestracja: 03.11.2015, 09:53
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Po meczu Lechia Wisła i Śląsk byli potężną bandą w pareset typa ale byli obstawiani przez psiarnie
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Emocje jak na grzybach.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Jesień 1995, Poznań, Lech-Legia, przyjechaliśmy tam na "wybadanie terenu" no i w celu konfrontacji z Warszawianami, wiedzieli tylko główna ekipa Lecha i fc Gniezno, przed meczem R. wpada na genialny pomysł, podbija do policji i przedstawia grupę jako "Arka Gdynia, mamy zgodę z Legią, chcemy wejść na sektor gości", oczywiście wchodzimy, po wcześniejszym wylegitymowaniu miejsca zamieszkania, co wykluczyło będących w szoku fanów Lecha z "Action Direct", zbieramy się na pustym placu za bramką (stare czasy, stadion Lecha z 3 trybunami), z tego co pamiętam stojąca na sektorze gości grupka głównie Pogoni i parę osób z Legii jest w stanie głębokiej zadumy ;-), kiedy już większość grupy ma sprawdzone białka ruszamy od razu na sektor gości, miało być spokojnie a kończy się na wyścigi, z głównym celem Ch. z Pogoni...do jakiejś tam super grubej awantury nie dochodzi, jednak zaczyna dobiegać Legia z głównej grupy, która już była pod stadionem, po paru kopach, solówkach i ganiankach musimy się zrywać przed policją, kóra ostatecznie dochodzi do wniosku że my chyba zgodą Legii nie jesteśmy...Paręnaście osób od nas przeskakuje płot i po trawiastej części trybuny Lecha zmyka na wiraż, wtapiając się w tłum, reszta otoczona policją ogląda cały mecz za bramką za flaga "HFA"...Przy okazji tego meczu formują się pierwsze oznaki układu na linii Gdynia-Poznań, z dwoma momentami konsternacji z naszej strony, najpierw kiedy koło nas i ekipy Lecha pojawia się przed meczem osobnik w szaliku Lech-Bałtyk, a potem na samym spotkaniu, kiedy Sz. od nas napotyka grupę w szalach Amiki Wronki ( z którą mieliśmy sezon wcześniej rolnicze przygody..)
pozdr
pozdr
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
....hehe,też tam byłem.Nadmienić trzeba iż po naszej szarży na sektor Legii-Pogoni,Lech rozpoczął konkretną awanturę z wąsami która trwała chyba całą pierwszą połowę.
P.S.Widać kibicowskim emerytom ;) nudzi się w okresie świątecznym i na wspominki wzięło....z drugiej stronya było/jest co wspominać.Kto w tamtych latach pamięta dzisiejsze kibicowskie bolączki typu "ochrona nie pozwala nam wnieść flag na stadion","katering do bani-kiełbaski były niedosmażone",czy "w ramach protestu nie dopingujemy swojej drużyny i ogólnie strzelamy focha".
Pzdr
...bez przygód.Jechaliśmy specjalem....... jadac do Piotrkowa pociagiem na baraz, mieliscie jakies przygody ?
P.S.Widać kibicowskim emerytom ;) nudzi się w okresie świątecznym i na wspominki wzięło....z drugiej stronya było/jest co wspominać.Kto w tamtych latach pamięta dzisiejsze kibicowskie bolączki typu "ochrona nie pozwala nam wnieść flag na stadion","katering do bani-kiełbaski były niedosmażone",czy "w ramach protestu nie dopingujemy swojej drużyny i ogólnie strzelamy focha".
Pzdr
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
W mediach kiedyś był ten moment pokazany jak wpadliscie do sektora powodując w nim zamieszanie.
Może ktoś ma link albo jakieś foty ?
Nisc czy byłeś na spotkaniu dotyczącym paktu na kadrę w hotelu na stadionie Bałtyku ? Jestem ciekaw relacji z tej imprezy.
Może ktoś ma link albo jakieś foty ?
Nisc czy byłeś na spotkaniu dotyczącym paktu na kadrę w hotelu na stadionie Bałtyku ? Jestem ciekaw relacji z tej imprezy.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Turniej kibiców w Gdyni mający na celu ustalenie reguł na meczach kadry w 1995 (przed runda wiosenną) miał 10 uczestników. Ta lista była dosyć selektywna, brakowało kilku "wielkich" a i stosunki między na przykład dzisiejszymi wielkimi zgodami były zupełnie inne. Brały udział Arka, Lechia, Bałtyk ("gospodarz obiektu"), Legia, Lech, Pogoń, Sląsk, Wisła, Zagłebie Lubin i Polonia Bytom. Byli też przedstawiciele innych klubów, kilka ekip zadeklarowało też, że zaakceptuje ustalenia.
Mi przyszło odbierać ekipę Legii i na tamte czasy sytuacja była bardzo "nowatorska" ;-), zanim znaleźliśmy się w takim dość obskurnym hoteliku na Starowiejskiej (nie pamiętam nazwy) pogadaliśmy sobie z B. Si. Al. z Legii, nie wiem jaki jest obecny "status" tych osób na Łazienkowskiej, wtedy rozdawali pierwsze skrzypce... Szybko między większością ekip przełamano pierwsze lody i praktycznie obyło się bez incydentów. Z tego co pamiętam najbardziej z boku trzymał się Lech, który na samym wstępie turnieju zerwał zgodę z Bałtykiem. Zarówno w knajpie Heineken na Świętojańskiej jak i potem w klubie "Olimp" na Olimpijskiej wiele wrogich na codzień ekip piwkowało razem i było to niespotykane na owe czasy. Co do "gospodarzy hali", w nd poranek miała miejsce zabawna sytuacja, kiedy to fc Arki z Helu po "niedoinformowaniu medialnym" zaatakował z busa idących w barwach na turniej fanów SKS-u, myśląc, że jest to normalny turniej piłkarski a nie kibicowski. Incydent ten jednak nie zakłócił surrealistycznej atmosfery turnieju...policja bardzo chciała wejść na halę, ale została poinformowana że jest to impreza prywatna, dla niebieskich skończyło się wielką aferą, kiedy to zostali zaatakowani na skrzyżowaniu na dojściu do stadionu Bałtyku a potem w okolicy wiaduktu przy stacji kolejki SKM Gdynia-Redłowo.
Ustalenia "paktu" jak wiadomo nie przetrwały wyjazdu do Paryża w kilka miesięcy później ale to już inna historia...
Mi przyszło odbierać ekipę Legii i na tamte czasy sytuacja była bardzo "nowatorska" ;-), zanim znaleźliśmy się w takim dość obskurnym hoteliku na Starowiejskiej (nie pamiętam nazwy) pogadaliśmy sobie z B. Si. Al. z Legii, nie wiem jaki jest obecny "status" tych osób na Łazienkowskiej, wtedy rozdawali pierwsze skrzypce... Szybko między większością ekip przełamano pierwsze lody i praktycznie obyło się bez incydentów. Z tego co pamiętam najbardziej z boku trzymał się Lech, który na samym wstępie turnieju zerwał zgodę z Bałtykiem. Zarówno w knajpie Heineken na Świętojańskiej jak i potem w klubie "Olimp" na Olimpijskiej wiele wrogich na codzień ekip piwkowało razem i było to niespotykane na owe czasy. Co do "gospodarzy hali", w nd poranek miała miejsce zabawna sytuacja, kiedy to fc Arki z Helu po "niedoinformowaniu medialnym" zaatakował z busa idących w barwach na turniej fanów SKS-u, myśląc, że jest to normalny turniej piłkarski a nie kibicowski. Incydent ten jednak nie zakłócił surrealistycznej atmosfery turnieju...policja bardzo chciała wejść na halę, ale została poinformowana że jest to impreza prywatna, dla niebieskich skończyło się wielką aferą, kiedy to zostali zaatakowani na skrzyżowaniu na dojściu do stadionu Bałtyku a potem w okolicy wiaduktu przy stacji kolejki SKM Gdynia-Redłowo.
Ustalenia "paktu" jak wiadomo nie przetrwały wyjazdu do Paryża w kilka miesięcy później ale to już inna historia...
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Co do tego turnieju i piwkowania to zapamiętałem nasze piwkowanie z fanami Pogoni Szczecin(oczywiście poza Śląskiem i Wisłą i Legią:)I pamiętam nasze szaliki FC Lechia.Na koniec turnieju faktycznie był dym z psami.Natomiast co do Paryża(nie byłem) i końca układu to przyczyną nie była wasza postawa(Arki),gdy postanowiliście razem z Cracovią zaatakować Legię?
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
W Zabrzu tez mieliscie przygode pamietam ze od was T zaliczyl konkretne KO pod stadionem. Pamietasz ta akcje to pod stadionem byloStreetstyle pisze:WIOSNA '98
07.03.1998 Ruch Chorzów 2:1 Stomil Olsztyn
Dla wielu chłopaków to było oczywiste, że trzeba dobrze rozpocząć rundę wiosenną i wyruszyć do dalekiego Chorzowa. Mi przypadło chwilowe obrażenie przyjaciela(miał przysięgę). W Olsztynie jeszcze zamieszanie kołowanie po dzielnicach i budzenie śpiochów + organizacja zapasów na długą podróż do palenia w busowym piecu. Skład bardzo zgrabny 2 busy (28osób) wyruszyły zabierając po drodze 2 braci z Polonii Bydgoszcz. Terminarz tak wypadł ze liczyliśmy na jakieś przygody na PKP w Częstochowie, bez szalików bez balastu udajemy się szukając wrażeń. W jednym z „kurników” widać poruszenie, jakiś biegania i od razu próbujemy tam się dostać... niestety w przejściu miedzy peronami wąsy i soki z psami. Później się okazało ze to jakaś wycieczka (L) jadąca na swój wyjazd. Cześć z nich miała nie miłe przygody z naszym pociągowymi jadącymi z Gdyni. W samym Chorzowie nieprzewidziane zdarzenia spowodowane remontami dróg. Przez nikogo nie niepokojeni wyjechaliśmy niedaleko kas Ruchu!! Tam widać jak horda miejscowych się rozpędza na nasz widok…ilu ciężko powiedzieć 60-80. Wysiadamy z busów, stajemy, zamieszanie małe, czekamy, między nami w zasadzie 2-3 milicjantów. Zapał Ruchu czym się przybliżali spadał aż w końcu staneli i jedynie jakieś okrzyki Okazja była przypadkowa ale bardzo dobra, zabrakło zdecydowania ze strony Ruchu. Nie cofnęliśmy się nawet o metr…nie dając im możliwości ataku. Pożnie już 0 atrakcji, stadion doping i powrót. Na kilka rat dojeżdżają pociągowi i razem na sektorze 43 Stomilowców. Po meczu chcieliśmy się zabrać wszyscy + pociągowi ale psy i przeciążenie nie pozwoliły dojechać zapchanym busom i było odwożenie na potsi do Częstochowy. Z nami na pewno 2 osoby z Bałtyku Gdynia, choć już zgoda była zerwana.
WIOSNA '98
07.03.1998 Ruch Chorzów 2:1 Stomil Olsztyn
Dla wielu chłopaków to było oczywiste, że trzeba dobrze rozpocząć rundę wiosenną i wyruszyć do dalekiego Chorzowa. Mi przypadło chwilowe obrażenie przyjaciela(miał przysięgę). W Olsztynie jeszcze zamieszanie kołowanie po dzielnicach i budzenie śpiochów + organizacja zapasów na długą podróż do palenia w busowym piecu. Skład bardzo zgrabny 2 busy (28osób) wyruszyły zabierając po drodze 2 braci z Polonii Bydgoszcz. Terminarz tak wypadł ze liczyliśmy na jakieś przygody na PKP w Częstochowie, bez szalików bez balastu udajemy się szukając wrażeń. W jednym z „kurników” widać poruszenie, jakiś biegania i od razu próbujemy tam się dostać... niestety w przejściu miedzy peronami wąsy i soki z psami. Później się okazało ze to jakaś wycieczka (L) jadąca na swój wyjazd. Cześć z nich miała nie miłe przygody z naszym pociągowymi jadącymi z Gdyni. W samym Chorzowie nieprzewidziane zdarzenia spowodowane remontami dróg. Przez nikogo nie niepokojeni wyjechaliśmy niedaleko kas Ruchu!! Tam widać jak horda miejscowych się rozpędza na nasz widok…ilu ciężko powiedzieć 60-80. Wysiadamy z busów, stajemy, zamieszanie małe, czekamy, między nami w zasadzie 2-3 milicjantów. Zapał Ruchu czym się przybliżali spadał aż w końcu staneli i jedynie jakieś okrzyki Okazja była przypadkowa ale bardzo dobra, zabrakło zdecydowania ze strony Ruchu. Nie cofnęliśmy się nawet o metr…nie dając im możliwości ataku. Pożnie już 0 atrakcji, stadion doping i powrót. Na kilka rat dojeżdżają pociągowi i razem na sektorze 43 Stomilowców. Po meczu chcieliśmy się zabrać wszyscy + pociągowi ale psy i przeciążenie nie pozwoliły dojechać zapchanym busom i było odwożenie na potsi do Częstochowy. Z nami na pewno 2 osoby z Bałtyku Gdynia, choć już zgoda była zerwana.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
W Paryżu sytuacja była wielobiegunowa ;-), nie chce mi się tłumaczyć szczegółów, wiem tylko tyle że kilkanaście osób z Cracovii, którzy byli już po dymie z Wietnamcami na ostro, zaatakowanych zostało przez trzy kluby, w różnych miejscach koło stadionu i stanęliśmy w ich obronie, a największą chrapkę na Cracovię we Francji miał...Lech, będący wtedy niezłą ekipą, kiedy ta ekipa napotkała naszego busa koło sklepiku PSG to pierwsze pytanie padło "gdzie jest Cracovia" a potem" jak nie ma Cracovii to zlejemy Arkę ;-)) czy coś w tym stylu...Na samym meczu flagi Arki i Lechii wiszą zgodnie obok siebie, razem stoją też te ekipy, do naszej flagi Arka Gdynia podwieszona jest malutka flaga Legii w barwach Polski. Ostatecznie na jesień 1995 główne układy w Polsce zaczęły się zmieniać, co zaowocowało zgodą Arka-Lech wiosną 1996 i potem Triadą, w tym też sezonie odwiedziliśmy dwukrotnie Kraków przy okazji 2 ligowej Świętej Wojny, wcześniej z Cracovią, aż do słynnego 0-9 Arka-Wisła na Reymonta (wiosna 1995) stosunki były symboliczne.
Podsumowując obwiniano nas o upadek Paktu, ponieważ jako jedno z głównych jego ustaleń przybito że Cracovia i Pogoń rozwiążą swoje sprawy między sobą, w Paryżu tak jednak nie było jako że do Pogoni w polowaniu na Cracovię dołączyli inni...
Podsumowując obwiniano nas o upadek Paktu, ponieważ jako jedno z głównych jego ustaleń przybito że Cracovia i Pogoń rozwiążą swoje sprawy między sobą, w Paryżu tak jednak nie było jako że do Pogoni w polowaniu na Cracovię dołączyli inni...
-
InteligentnyIdiota
- Posty: 25
- Rejestracja: 03.11.2015, 09:53
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Fajnie się czyta te opisy oby było ich więcej!
Ja natomiast z innej beczki. Ma ktoś opis awantur z meczu Polska Anglia, z perspektywy Angoli? Ciekawe co myśleli widząc ten sajgon między nami. Europa wschodnia dziwne miejsce :)
Ja natomiast z innej beczki. Ma ktoś opis awantur z meczu Polska Anglia, z perspektywy Angoli? Ciekawe co myśleli widząc ten sajgon między nami. Europa wschodnia dziwne miejsce :)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
On akurat najpierw stoczył solówkę na noże i skrzyżował sprzęt. Masz rację, u Angoli rzadko się kosy pojawiają ale są ekipy, które używały.
W Parku Saskim najpierw wszyscy myśleli, że to ALC wjechała, dopiero po chwili można było zauważyć kufle i brzuchy i ubrania wyspiarskie.
Oj, ile oni tam pogubili portfelów.
W Parku Saskim najpierw wszyscy myśleli, że to ALC wjechała, dopiero po chwili można było zauważyć kufle i brzuchy i ubrania wyspiarskie.
Oj, ile oni tam pogubili portfelów.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Tam jedna osoba miała. Angole mieli kamloty, kufle i jakieś pojedyncze małe nozyki ale generalnie większość była honorowa. Po naszej stronie także.
W tym przypadku byłem naocznym świadkiem.
Akurat czytałem tam książki i wszystko widziałem :)
W tym przypadku byłem naocznym świadkiem.
Akurat czytałem tam książki i wszystko widziałem :)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Nie chce sie tu wymadrzac tymbardziej ze piszesz ze tam byles, ale ja rowniez pamietam sytuacje ze kibicow Lecha nie wpuscili, nawet pilkarze na znak protestu samowolnie wycofali sie z turnieju, taka sytuacja na pewno miala miejsce, tylko czy o tej samej "mowimy"?nisc pisze:Przetrzymani przez 80% trwania turnieju ale ostatecznie wpuszczeni, to byla jedyna moja wizyta w Spodku wiec tu info pewne :-)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Jest video na YouTube jak psy ich cofają grupą spod spodka.
-
pijany powietrzem
- Posty: 400
- Rejestracja: 02.03.2010, 23:58
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
no własnie, na pewno mówisz o spodku 98?Barnet pisze:Nie chce sie tu wymadrzac tymbardziej ze piszesz ze tam byles, ale ja rowniez pamietam sytuacje ze kibicow Lecha nie wpuscili, nawet pilkarze na znak protestu samowolnie wycofali sie z turnieju, taka sytuacja na pewno miala miejsce, tylko czy o tej samej "mowimy"?nisc pisze:Przetrzymani przez 80% trwania turnieju ale ostatecznie wpuszczeni, to byla jedyna moja wizyta w Spodku wiec tu info pewne :-)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Z Lecha to do Spodka 98' weszła tylko 1 osoba na rozmowy z przedstawicielami pozostałych ekip.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Czyli wyjazd jednak zaliczyli bo mieli jednego przedstawiciela ;)
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
W 98r. Lech na pewno nie wszedl, widocznie piszemy o dwoch innych "imprezach".
Tu w relacjach wszyscy pisza ze Lech nie wpuszczony http://gzg64.pl/spodek-98/
Tu w relacjach wszyscy pisza ze Lech nie wpuszczony http://gzg64.pl/spodek-98/
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Ja nawet nie wiedziałem, że spodek miał kilka edycji.
-
InteligentnyIdiota
- Posty: 25
- Rejestracja: 03.11.2015, 09:53
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Co to za mecz? Z jakiej racji był relacjonnowany w serbskiej tv?tisu pisze:https://www.youtube.com/watch?v=O8gIJH9zwRQ
Na filmikach ze spodka nie wiadomo kto jest kto.. :) zajebiste czasy..
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Fajny temat a znowu ktoś rozniesie go w pył.Takie były czasy,nie można było zweryfikować tego co ktoś napisał bo czytało się to w zinach.Nie raz nie dwa ktoś pisał bajki(RomekAndersen,Heman) ale nikt się nie ciskał o to.I tak potraktujcie wpisy które was bulwersują.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Co do meczu Górnik - Stomil to wiem , że taka sytuacja miała miejsce, osobiście na meczu tym nie byłem ale wiem że Stomil wjechał pod kasy nam wtedy, było to nawet opisane w TMK jak się nie myle. Stomil to wtedy chciał się odegrać chyba za straconą(e) flagę(i) u siebie gdy Górnik przyjechał do Olsztyna.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Dla młodych napiszę w skrócie,że kiedyś nawet dość bliskie wyjazdy trwały w bardzo wielu przypadkach grubo ponad dobę z kilkoma przygodami,o których w obecnych czasach można pomarzyć np.GKS.B-Radomiak-140km wyjazd trwał ok30 godz przez bardzo kiepskie połączenie.Środek wakacji(przez co jedzie ok40 osób) sezon 93/94 pierwsza kolejka.Wyjazd po6rano ,przesiadka w Piotrkowie Tryb.Wbijamy się na basen ,który "opanowaliśmy".Towarzystwo nawalone,kąpiel w ubraniach itd.Sam mecz,pobyt w Bełchatowie na starym stadionie nic godnego uwagi.Powrót wysiadka w Koluszkach,środek nocy,pociąg powrotny ok8rano....dość szybko na dworcu towarzystwo się pospało.Budzą mnie krzyki,ganianki,jedni próbują się barykadować.Ruszyła na nas cała dyskoteka(która była pod dworcem)Fc Widzew Koluszki.W czasach obecnych podobny wyjazd trwałby ok7,8godz
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
A co z ekipa Polonii z tego slynnego zdjecia w lesie ?te osoby plus mlodzierz chyba byla szansa zeby cos podzialac.
-
Zupełnie Zielony.
- Posty: 1188
- Rejestracja: 19.12.2008, 10:06
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Skąd takie zainteresowanie i to w pierwszym poście po rejestracji....DeusHonorPatria pisze:Witam Kiboli
Pytanie do ludzi z Igloopolu i Stali Mielec....
1) Zdarzenie miało miejsce 1999 VIII 28 po meczu Wisłoka - Cracovia
2) Igloopol zrobił zwykłą kamienówę a że Stal akurat zaciągnęła hamulec, to ci co nie zdążyli zbiec mieli kontakt bezpośredni ;)
(info od osoby ze Stali która opowiadała mi to swego czasu, ale niech najlepiej się wypowie ktoś od nich)
3) Liczba Stali też (zdaje się zawyżona?) bo było ich coś koło 25 (?)
przy czym:
4) Po meczu Wisłoka miała awanturę obok obiektu z policją która trochę ucierpiała. Stąd też wściekła psiarnia po otrzymaniu infa o dodatkowej obrzutce pociągu nie tylko obarczyła nas (Wisłoke) za ten czyn co wyżyła się na Mielcu pałując ich (ostatecznie wszyscy z nich mieli za to sprawy)
5) Jak już pisałem psiarnia posądziła Wisłokę o tą obrzutkę a głupie gazety to podłapały wypisując bzdury później.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
ta właśnie ekipa obecna była na meczu Polonia-Gwardia, a propos, czy ktoś ma gdzieś fotki z derbów Zawisza-Polonia z Gdańskiej, kiedy to z BKS-em obecne były w dużej liczbie ich zgody, jak Sparta Brodnica itp?Doktor pisze:A co z ekipa Polonii z tego slynnego zdjecia w lesie ?te osoby plus mlodzierz chyba byla szansa zeby cos podzialac.
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
nisc pisze:rok 1996, padziernik- Stomil Olszyn - KSP, we dwóch postanawiamy wybrać się pociągiem wesprzeć zgodę w Olsztynie, spodziewając się zarówno przyjazdu Polonii jak i Jezioraka, który miał z nimi zgodę. Dojeżdzamy do Olsztyna bez przeszkód, tylko w Morągu widzimy wsiadający FC Stomilu. Ponieważ jesteśmy 110% casual, czyli bez barw (poza metalowymi wpinkami) oraz ogólnie w dżinsach czyli nie na ustawkę, do niczego nie dochodzi ;-) Na stadionie normalnie bez eskorty idziemy na sektor gości, gdzie stajemy sami na długi czas przed rozpoczęciem meczu. Potem dojeżdza około 15-20 osób z Jezioraka i kolejne dwie z Gdyni, Polonii brak...Mecz bez historii, Stomil wyraźnie ma ochotę "pogadać" z Jeziorakiem, obstawiam, że myśleli że nasza czwórka jest ze stolicy. IKS opuszcza stadion przed końcem meczu w eskorcie milicji (z której byli raczej zadowoleni). Naszym dwóm kolegom którzy przyjechali na stadion taryfą puszczają nerwy z obaw przed Stomilem (oficjalnie z powodu pośpiechu żeby zdążyć na pociąg) i także zmywają się ze stadionu. Ja i kolega M. spokojnie czekamy na końcowy gwizdek i udajemy się na dworzec kolejowy. W kolejce po bilety obczaja nas FC Morąg, postanawiamy wyjść z dworca i "wycofać się na z góry upatrzone pozycje", skręcamy na prawo od budynku w kierunku autokomisu, przed którym dogania nas kilka osób ze Stomilu, kolega M. mówi że nie chce mu się biegać bo ma podkręconą kostkę więc odwraca się i wypłaca bułę pierwszemu rozpędzonemu/zaskoczonemu Stomilowcowi, leci parę strzałów z obydwu stron, my raczej bardziej ucierpieliśmy ale nie na tyle żeby znaleźć się na glebie itp...przeskakujemy płotek do środka autokomisu a Stomil...nie rusza za nami jako że pojawiają się właściciele w skórach i mówiący wschodnim narzeczem....nam udaje się przedostać w stronę torów i piechotą uderzamy na dworzec Olsztyn Zachodni, a stamtąd jakąś osobówką do Elbląga i potem do Gdyni, wyjazd udany obstawiam że OKS do końca nie wiedział z kibicami jakiego klubu miał do czynienia...
Polonia Bydgoszcz - Gwardia Koszalin, sezon 2002/03, ponieważ nie wypalił nam wyjazd do Myszkowa wczesnym rankiem w 4 osoby udajemy się na Gwardię do Bydgoszczy. Na miejscu piękna pogoda i pustki na mieście. Docieramy na stadion, przy wchodzeniu na który obcinani jesteśmy z korony stadionu przez jakąś ekipę. Obchodzimy wiraż i wchodzimy na sektor gości, na którym znajduje się już około 20 osobowa grupka Gwardzistów. Ekipa z korony okazuje się...Polonią!!! chociaż my cały czas wmawiamy Koszalinianom co innego, twierdząc że na 100% jest to Zawisza...Po meczu na jednej ze stacji, nazwy nie pamiętam, wysypuje się z aut ekipa BKS-u, Gwardia chce wyjść z pociągu (po prawdzie nie wszyscy ale duża część), jednak R. z Gwardii stojący przy drzwiach zostaje trafiony kamlotem/butelką w głowę. tarasuje wyjście i pociąg w tym samym czasie rusza, fakt, nikt nie pociągnął za hamulec, uważam że tu porażka KSG, bo była okazja do zmierzenia się ze zbierajacą się u siebie raz na 3-4 lata ekipą-widmo...W rewanżu w Koszalinie oczekiwano zjawienia się BKS-u, oczywiście oficjalnie zero, dwóch incognito, nawet strzelili fotki z głównej trybuny żeby udowodnić że byli..na ten rewanżowy mecz z Gdyni przybyło w poszukiwaniu wrażeń kilka osób. Wracając do wyjazdu do Bydzi, jeden z wirażków BKS miał na sobie czarno-niebieski dres, stąd (i po ocenie gabarytów) nasze przeświadczenie o tym że mieliśmy przed sobą Zetkę...Po latach uważam że Polonia Bydgoszcz miała jakiś tam potencjał, jednak z powodu notorycznego opuszczania wyjazdów nie dała wielu klubom dać szansy sprawdzenia się, a u siebie jak się pojawiali to raz na ruski rok...
pozdr
nisc tak jak prawisz Polonia Bydgoszcz również przeze mnie była postrzegana jako dziwna ekipa.Na Polska-Mołdawia stali razem z nami i swoją zgodą Stomilem na sektorze i naprawdę nieżle się prezentowali.Nigdy nie ogarniałem tego,że jakiś potencjał tam mieli,a byli ekipą widmo
Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....
Podbijam.nisc pisze:ta właśnie ekipa obecna była na meczu Polonia-Gwardia, a propos, czy ktoś ma gdzieś fotki z derbów Zawisza-Polonia z Gdańskiej, kiedy to z BKS-em obecne były w dużej liczbie ich zgody, jak Sparta Brodnica itp?Doktor pisze:A co z ekipa Polonii z tego slynnego zdjecia w lesie ?te osoby plus mlodzierz chyba byla szansa zeby cos podzialac.
