CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM

GtWładzię
Posty: 2060
Rejestracja: 07.05.2011, 22:19

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: GtWładzię »

i jeszcze relacja z zina "Fan Śląsk" z pierwszej ustawki w Polsce


Obrazek

tu w pełnej rozdzielczości http://i.imgur.com/kIM1VIe.jpg
iparts.pl
dintre
Posty: 236
Rejestracja: 13.12.2012, 12:10

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dintre »

Mondeo
Posty: 143
Rejestracja: 14.05.2007, 19:48
Lokalizacja: Polska

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Mondeo »

stachuzrdg
Posty: 118
Rejestracja: 25.03.2013, 07:34

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: stachuzrdg »

dintre pisze:Hoolsstory ŁKS ŁÓDŹ

http://www.geocities.ws/lkslodzfans/index1.htm
no ku*** chłopaku tu poważny temat a ty tu z fantastyką od x-mana wyskakujesz. Jak będzie festiwal komiksu to możesz tę stronę do działu "fantastyka" im przedstawić jak jej jeszcze nie znają
dintre
Posty: 236
Rejestracja: 13.12.2012, 12:10

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dintre »

No fakt brakuje tam opisu Poddębic i Potoku i byłby kompletny opis waszych wszystkich porażek.
Ma.
Posty: 122
Rejestracja: 04.03.2007, 13:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Ma. »

może ktoś wrzuci skany zina Torcia Górnik Wałbrzych
FORZA ZKS
Posty: 97
Rejestracja: 16.11.2014, 09:19

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: FORZA ZKS »

Polska-Niemcy 1996 oczami Cracovii

Obrazek
kemot79
Posty: 44
Rejestracja: 04.01.2013, 20:10

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: kemot79 »

Pomijając barwny język- wskaż choć jeden nieprawdziwy fakt w tym opisie
A/J
Posty: 59
Rejestracja: 29.04.2012, 11:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: A/J »

Osobnik podpisany w skanie z Polska-Niemcy jako Łowca,pamięta,że przed meczem zabrali ponoć komuś z Wisły jakieś śliwki,ale nie pamięta już,jak w czasie meczu jeden Wiślak zerwał im flagę i zostało ona uratowana tylko dzięki temu,że typa psy złapały i ją spowrotem na sektor odrzuciły.Widać ,że pamięta ,ale tylko to co się mu podoba.
kemot79
Posty: 44
Rejestracja: 04.01.2013, 20:10

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: kemot79 »

Byłem na tym meczu- jedyne co pamiętam to, że nic nie iwdziałem z wydarzeń boiskowych. Masakryczne ilości sprzętu fruwały w powietrzu - totalny chaos. Do tego psiarnia która pałowała w najmniej spodziewanym momemcie. Ja dostałem akurat w momencie, kiedy rozsiadłem się do oglądania. Z ekip fajnie prezentowało się Jastrzębie
(S)
Posty: 259
Rejestracja: 29.03.2013, 20:22

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (S) »

Bosman oklep bo jako nieliczny został do końca, również od nas ŚP Plechu został do końca przy nim. Tam jeszcze warto wspomnieć o jednym wielkoludzie w biały dresie podobno to był ŚP Sórówa z Lecha-wywijał dobrze.
dolce
Posty: 104
Rejestracja: 07.03.2007, 19:13
Lokalizacja: WMG

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dolce »

Co do Polska-Szwecja również coś wtrącę, uściślę.
Tam Lechii po meczu nie było 150 osób, góra 50, reszta się gdzieś rozlazła.
Ale faktycznie w momencie jebnięcia uciekliśmy, inaczej to by nas zmasakrowano chyba.
Pamiętam, że pierwsza uderzyła Cracovia, mieli niezłe rympały, trzonki itd, ja wyłapałem jakąś szturmówką, lekko się wydawało, a ręka od nadgarstka po ramię kolorowa przez miesiąc (nie skarżę się tylko wspominam, by nie było :-)
Jak jebnęli z prawej naszej strony wszyscy automatycznie, na drugą stronę, a tam Ruch, to potem już każdy s********* gdzie popadnie.
Wiedziałem, że tam połączone siły i różne ekipy były, ale że taka kompilacja i w takiej ilości to bym się nie spodziewał.
Generalnie, ciekawy wyjazd i wspomnienia do dziś.
walka_o_przetrwanie2
Posty: 142
Rejestracja: 23.08.2013, 20:11

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: walka_o_przetrwanie2 »

Opis Wisły z tego meczu.
W 1999 (coś na wiosnę) Polacy mieli zagrać w Chorzowie na stadionie Śląskim ze Szwecją. Nie pamiętam już czy był to kolejny z serii meczów ostatniej szansy reprezentacji czy też zwykły meczyk jakich wiele.
W kazdym razie my obmyślilismy sprytny plan aby mecz ten zapisał się w annałach potyczek po przekątnej Błoń.

Teraz wszystko trzeba było dobrze dograć.

Mecz jak zawsze wieczorem, planowo skład mieszany z chłopakami znad morza. Trzeba jakoś się ucharakteryzować by się w tym wszystkim nie pogubić i między sobą nie trzaskać.
Krakowski skla ustalony został na 60 osób i tyle też zamówionych zostało niebiesko-biało-czerwonych kominiarek z napisem Wisła na potylicy. My już się nie pogubimy.

Transport.
Udało się znaleźć bardzo dobry autokar by nie rzucać się w oczy stróżom prawa a była to jeszcze końcówka czasów gdy ogólnie bractwo kibicowskie przemieszczało się nie najwyższej klasy autokarami. My bogatsi o handlowe kontakty wynikające z pucharowych wyjazdów załatwiliśmy taki z wyższej półki z wyposażeniem w postaci kierowcy. Już zresztą piałem o kierowcy i autokarze w opisie meczu Polska-anglia parę stron wstecz.

Ostatnia częśc planu najtrudniejsza - potrzebna była jedna, niepozorna osoba charkteryzująca się zimną krwią oraz kompletnie nie znana na krakowskim podwórku "kibicowskim" (nazwijmy go Panem niepozornym)

Gdy już wszystko dopięte było na ostatni **** nadszedł dzień prawdy = piłkarska środa. Zbiórka gdzieś tam o którejś tam i 60 osob wyrusza w kierunku Katowic. Oczywiscie jak każdy mieszkaniec Krakowa wie miasto nasze pozornie duż wcale takie nie jest. Wieści, szcególnie te dotyczace dwóch klubów roznoszą się lotem błyskawicy. Tak więc wiedzieliśmy że w tym samm kierunku, tego samego dnia i w podobnym celu wyrusza inna strona miasta - ta pasiasta.

Ci wyruszyli tym razem pociagiem, nie wiedząc że od początku podróży towarzyszy im z boku Pan niepozorny.
Wcześniej znaliśmy mniej więcej godzine odjazdu rywali więc my wyruszyliśmy odpowiednio wczęsniej.

Tak bowiem nakazywał plan.

W tamtych latach przed meczami reprezentacji na Patelni w Sosnowcu (plac przy dworcu) oraz w okolicznych uliczkach i knajpach zjeżdżała się jedna opcja kibicowskiej Polski. Można było pogadać/wypić z Zagłębiem Sosnowiec/Legią/Pogonią/Śląskiem/Lechią/Motorem/Widzewem oraz innymi ekipami powiązanymi z wyżej wymienionymi.
Druga opcja ktorej trzon stanowiły ekipy Arki/Cracovii/Lecha oraz od przypadku Ruchu/Tychów spotykala sie raczej juz na stadionie bądź też w pojedynczych wypadkach w Bytomiu wraz z tamtejszą Polonią którą łączą przyjazne stosunki z Arką.

I tym razem Patelnia była miejscem zbiórki naszej "grupy". ale oficjalnej. Tam też skupiły sę wszelkie siły policyjne i inne tałatajstwa. My wraz z Lechią umówiliśmy się na stadionie Zagłębia Sosnowiec. Po dotarciu do Sosnowca i obserwacji z bezpiecznej odległości Patelni stwierdzamy że nie ma się co szwędać gdyż wokól jest niebiesko, zabieramy więc bardzo konkretną 40 osobową ekipę z Gdańska i udajemy się na stadion. Oczywiście by nie wzbudzać tam sensacji rozchodzimy się po okilcznych skwerkach posilając się i gasząc pragnienie.

Wciąz jesteśmy w kontakcie z Panem niepozornym który informuje nas o ruchach/potencjale/wyposażeniu Cracovii.
Wiemy więc już że jedzie ich około 80-90 i że są ekipą, z którą powinniśmy dać sobie radę.

Obliczamy czas, jaki potrzeny nam będzie na dotarcie w sam raz na dworzec w Mysłowicach by stawić się nań dokladnie wtedy kiedy i stawi się tam pociąg z Cracusami. Mamy jeszcze trochę czasu. Niestety w kontakcie z Lechistami byli również Legioniści, ktorzy bardzo zapragnęli wziąc udział w tym wydarzeniu.
Czekamy więc jeszcze na Legionistów.
Czas mija prędko a Warszawiakow jak nie było tak nie ma.
Oczywiście różnice zdań co do czekania i nie czekania na nich ale przeważa opcja że skoro już się umówiliśmy to nie nawalamy.
Niestety czas operacyjny mija i opcja "Mysłowice" odpada, trudno - trzeba będzie działać w Chorzowie/Katowicach.

Informujemy o zmianie planów Pana niepozonego oraz warszawiaków zmieniając miejsce zbiorki na pewien katowicki parking. Legioniści obiecują juz się nie spóźnić. W Katowicach czekamy na ustronnym parkingu...czekamy i czekamy i oczywiście kurwasz mać się nie doczekujemy.
Coś tam znowu stanęło Warszawiakom na przeszkodzie.
Wkurwieni postanawiamy w końcu zrobić tak jak było ustalone na początku - Kraków/Gdańsk.

Zostawiamy autokar i udajemy się 100 osobową bandą w kierunku stadionu.
Drogi co nie miara, środków transportu nie znamy, psów dużo się kręci i patrzą spod oka na anszą grupą ale że iziemy sobie spokojni, uśmiechnięci i bez żadnego wyposażenia to i oni nie są upierdliwi.

Powoli zapada zmrok.

Stadion Śląski połozony jest na granicy Chorzowa i Katowic, otoczony jest wielkim parkiem.
W końcu znajdujemy się w tym parku.
Telefon do Pana niepozornego, informacja do ktorej kasy udaje się Cracovia (na Śląskim jst ich bowiem trochę i są z kilku stron stadionu), synchronizacja zegarków i postanawiamy dopaśc kolegów zza Błoń przy kasie gdyż wchodzenia na mecze repry nie jest płynne i wiadomym jest że postoją tam chwilę.

Gdy dostajemy telefon, że Cracusy są już pod kasą "x" (dajmy na to - przepraszam za luki w pamięci) i że dołącza do nich kilak osób z Gdynii czy Poznania postanawiamy ruszać. w kompletnych ciemnościach przerabiamy parę ławek na podręczne oręże. Toporne ławki pękają niczym zapalki pod kilkoma wielkimi gdańszczanami. Z tym ekwipunkiem ruszamy w kierunku świateł stadionu, widzimy już kasy, idziemy spokojnie żeby nie wzbudzić podejrzeń, przyśpieszamy kroku
.
.
.
.
STAAAAAAĆĆ POLICJAAAA

k...a, wokól nas robi się niebiesko, niczym @#$%& trolle gady wypełzają z ciemności, cichutko odkładamy deseczkiw w krzaki więc afery nie ma ale zostajemy otoczeni i przetrzymani.
A Cracusy wchodzą sobie tymczasem w niewiedzy na stadion.
Pan niepozorny już do nich odbija wkurwiony naszym niepowodzeniam.

Z psim ogonem w końcu dostajemy się pod kasy, ale juz swoje prowadzące na sektor na ktory mamy bilety - vis a vis sektora Cracovii i sprzymierzeńców.

Naszego wkurwienia nie muszę opsiywać...coś jakby mi mama usmażyła kurczaka, ziemniaczki, zrobiła suróweczkę, pomachała talerzem przed nosem i wyjebała wszystko za okno.

Wchodzimy na sektor i widzimy poruszenia jakiejs ekipy na nasz widok, szybka rozkminka - to Tychy.
Jedziemy z nimi.
Pierwsi lecą w ich kierunku Lechiści gdyż ci pierwsi weszli na sektor. Poruszanie po zatloczonym krzesełkowanym sektorze jest cięzkie więc przewaga odleglości miedzy uciekającymi a peletonem poscigowym się nie zmniejsza. Widząc to postanawiamy w kilaknaście osob przechytrzyć wszystkich i wracamy na górę sektora by jego koroną dostać sie do wyjścia w kierunku ktorego kieruja się uciekający chyba Tyszanie. Lecimy już górą i widzimy że w oczekiwanym miejscu pojawia się jakas ekipa, rozgląda się i widząc nas udaje się w naszym kierunku. Idziemy na siebie spokojnie, 40 metró topnieje do 30-20 ... k...a spore typy ...10-8 ... coś mi nie pasuje ... 6-4 ... już jesteśmy prawie ryj w ryj ... przecież to Lechia !

Stoimy naprzeciw siebie jak glupki i rozglądamy się gdzie rozpłynęła sie ekipa która powinna być między nami ale w ogarniającym nas tumulcie jest to już niemożliwe.

Agrrrrrr

Wracamy na sektor, hymn, race, mecz.

Na dole sektora w pewnym momencie pokazuja się jakieś niebiesko-biale kominiarki. Ktoś rzuca hasło "k...a Hutnik". Nie trzeba nikogo namawiać - mała lawina kieruje sie w ich stronę. W pewnym momencie, z mojej perspektywy znikąd, wyłaniaja się niebieskei żółwie, szarżują na nas. Chwilowa wymiana ciosów, gaz w ryj i trzeba się wycofać. Matko Boska, te kominiarki to nie był zbyt dobry pomysł, gaz dostajke się pod kominiarkę i twarz cierpi katusze.
Widzę że niemal wszyscy zrywają je z twarzy.
Interwencja psów na sektrze znakomita...my się rozpływamy a Ci pacyfikuja zwykłych ludzi...musiałem opanowywac jakiegoś małolata miejscowego który zaczał dostawac jakichś spazmów,

W przerwie meczu próbujemy sie przedostać na drugi koniec stadionu do kolegów z Cracovii/Lecha/Arki/Ruchu, niestety ochrona sektorze środkowym/honorowym jest solidna i musimy obejśc się ze smakiem...wykorzystując 45 minut wolengo czasu gadam ze znajomymi Widzewiakami.

Koniec meczu.
chodzą jakieś słuchy że ekipa przecwina ma podejśc niepostrzeżenie z tłumem zwykłych ludzi by się z nami zmierzyć.
Zbieramy się więc z kilkoma ekipami (Legia/Widzew/Lechia/Sosnowiec) i czekamy.
Mija 5 minut, mija 10...ludzki tłum się już znacznie rozrzedził.
Stwierdzamy że to musiał być bleff i postanawiamy odnaleźć jeszcze samą Cracovię, na trasie czy w Krakowie.
Uzgadnaimy z pozstałymi że my idziemy (autokar bowiem mieliśmy zostawiony dośc daleko) a oni jeszcze poczekają.
Dochodzimy do autokaru, zabiramu klku znajomków z Białegostoku i jedziemy ich odwiźć do Sosnowca.

W drodze dostajemy telefon spod stadionu że ekipy ALCR jednak sie pojawiły i po kilku minutach dośc wyrownanych walk pokonały/rozgoniły naszych sprzymierzeńców.

U nas wścieklizna w auokarze, k...a brakło nam kilku minut, oczywiście kłótnie czy to był pomysł, jak to trzeba było zrobić, co jest źle a co dobrze.

P odwiezieniu Jagielloni do Sosnowca, pędem udajemy się z powrotem do Krakowa, Cracsa jest pociągiem więc będziemy pierwsi, noc się jeszcze nie skonczyła.

Docieramy do Krakowa, zwalniamy kierowcę i przesiadamy się na swoje samochody. Udajemy się w okolice Łobzowa gdzie za kilaknascie minut powinien pojawić się pociąg z Katowic z naszym potencjalnym łupem.

Niestety wokół Łobzowa w ch.j policji. Staramy się ustawić gdzieś z boku, po cichu, poczekać aż gorące chwilę miną. Niestety kręci się parę cywilnych polonezów wiadomego pochodzenia. Kryminalna krąży. Dzisiaj juz z atrakcji nici. Musimy się rozjechać.

W ten sposob z dnia ktory mógl być naprawdę udany dla polskie erprezentacji...he he...żartuję, z dnia który mógł byc udany dla nas pozosatje dzień naszej porażki gdyż po meczu zabrakło nas tam gdzie powinniśmy być a ALCR pochulały sobie po parku.
Nie wiem czy nasza 60 osobowa obecnośc by zmieniła przebieg bitwy ale każdy zamiast się tego domyślać wolałby tam zostać i się przekonać.
FORZA ZKS
Posty: 97
Rejestracja: 16.11.2014, 09:19

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: FORZA ZKS »

Obrazek
dratwa06
Posty: 107
Rejestracja: 27.09.2013, 21:27

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dratwa06 »

Odnośnie Polska-Szwecja to ,,pan niepozorny'' z Wisły mógł wpuścić kolegów na niezła minę swoimi informacjami:)
dratwa06
Posty: 107
Rejestracja: 27.09.2013, 21:27

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: dratwa06 »

Ostatnie starcie na jakimś otwartym placu koło stadionu poprzedziła wymiana kamieni i butelek,więc jedni i drudzy zdążyli się ogarnąć po wcześniejszych trochę chaotycznych( ze względu na sporą ilość przypadkowych osób opuszczających stadion i nieświadomych tego co się za chwilę wydarzy)zwarciach.A Ruch Chorzów z tamtego okresu, pewnie większość piszących tutaj wyobraża sobie równie potężnie jak dzisiaj:)
strona-praska
Posty: 178
Rejestracja: 31.03.2010, 21:57

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: strona-praska »

Poszukuje skanów z TMK nr 1 lub 2 gdzie Młode Orły pisały listwy otwarte do TB z jakimiś żalami typu "ku*** nie woźcie się bo was dojedziemy" :D

Poratujcie Panowie
leniwiec
Posty: 578
Rejestracja: 26.02.2007, 18:23
Lokalizacja: zachód

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: leniwiec »

Coś dla przypomnienia dla młodszych, wydarzenia z przed 22 lat.

Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek
Obrazek

A tutaj Andrzej na swojej jednej z ostatnich fot.

Obrazek
Fjk
Posty: 63
Rejestracja: 11.10.2012, 14:02

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Fjk »

Trawnik troszke musze naprostowac to co napisales bo jak ŁKS był z Tyskimi to sie nie kwapiliscie do walki przy wyrównanych liczbach wtedy wynik moglbyć totalnie odwrotny wiec w 2 krotnej przewadze ustawiliscie się na sam ŁKS ...
DuchTrybun.pl
Posty: 4
Rejestracja: 19.04.2015, 09:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: DuchTrybun.pl »

ŁKS Łódź – GKS Katowice (8.05.1999)

http://www.duchtrybun.pl/?p=398

Obrazek
303squadron
Posty: 103
Rejestracja: 22.04.2007, 23:34

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: 303squadron »

Odnośnie lat 90- tych. Pamiętam dobrze całą dekadę 90' Stare stadiony i ten klimat, szary, a jednak kolorowy. Sam na wyjazdy nie jeździłem, ale każdy kto wtedy kibicował śledził tematy kibicowskie z całego kraju. Dostęp do informacji wiadomo jaki był, najczęsciej ziny i zasłyszane na stadionie informacje. Frekwencja na wyjazdach w porównaniu z dniem dzisiejszym? Dzień do nocy, tylko jak porównywac wyjazdy teraz i wtedy? Średnia liczba ekipy wyjazdowej to było około 100 osób i to wydawało się wtedy dużo. Były wiadomo mecze , kiedy liczby były większe ale na szarej kolejce tak to wyglądało. Pamiętam taki mecz , kiedy Lech zajechał na Zawiszę w około 1000 głów , był to chyba rok 92. Jak na tamte czasy kosmiczna liczba. Legia, Widzew, Łks, Śląsk, Lechia - to z mojej perspektywy ekipy z tamtych czasów które najlepiej prezentowały się na wyjazdach w tamtym okresie. Trybuny zmieniły się razem z piłkarzami, którzy chyba bardziej przykładają wagę do swojego wyglądu niż gry. Brak indywidualności. Kiedyś było wielu piłkarzy, którzy do dzisiaj są legendami w swoich klubach , nie tylko za swoje osiągnięcia sportowe. Dzisiaj wystarczy zrobić sobie fajny rękaw z dziar i ładną fryzurkę i piłkarz gotowy. Dzisiaj wszystko jest większe od tamtego okresu- liczby wyjazdowe, frekfencja na meczach, ilość dostępnych pamiątek klubowych, nawet zdjęcia z każdej kolejki, których kiedyś było jak na lekarstwo. Wydaje mi się, że wtedy kibice z większą pasją podchodzili do tematu intersując się zarówno życiem klubu jak i życiem na trybunach. Teraz często trwa "konkurs" kto na fladze umieści hasło, które będzie mocno i dobrze brzmiało. Żyjąc między tymi "światami" człowiek trochę wariuje i jedne rzeczy mogą zniechęcać, drugie motywować do dalszego kibicowania.Który czas był lepszy? Nie będę tego oceniał, bo są ludzie którzy mają więcej doświadczeń z tamtego okresu. Swoją drogą jeden z ciekawszych tematów na tym forum.
shanti
Posty: 88
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

Trzynaście. Lat później. W sierpniu. 2004 roku te same dwie ekipy zbierajace sie na wyjazd Jagi do bodajze Sosnowca lub Jaworzna dostaja oklep obok dworca. Kraków Łobzów .Koledzy z Ts-u w panice zostawiaja kumpli i uciekaja w głąb Azorów , wiem wiem nrth ro byli mlodzi wojownicy i ble ble ble jak to tlumaczyles na starym forum
nrth
Posty: 622
Rejestracja: 18.11.2010, 12:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: nrth »

shanti pisze:Trzynaście. Lat później. W sierpniu. 2004 roku te same dwie ekipy zbierajace sie na wyjazd Jagi do bodajze Sosnowca lub Jaworzna dostaja oklep obok dworca. Kraków Łobzów .Koledzy z Ts-u w panice zostawiaja kumpli i uciekaja w głąb Azorów , wiem wiem nrth ro byli mlodzi wojownicy i ble ble ble jak to tlumaczyles na starym forum
Jeśli tam byłeś to wiesz kogo goniłeś.

Trochę inna sytuacja niż przed Hutnik-Jagiellonia pod kasami Hutnika, ale cicho sza o tym.
60sekund
Posty: 80
Rejestracja: 15.12.2013, 00:50

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: 60sekund »

strona-praska pisze:Poszukuje skanów z TMK nr 1 lub 2 gdzie Młode Orły pisały listwy otwarte do TB z jakimiś żalami typu "ku*** nie woźcie się bo was dojedziemy" :D

Poratujcie Panowie
Obrazek
Zupełnie Zielony.
Posty: 1188
Rejestracja: 19.12.2008, 10:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Zupełnie Zielony. »

JeŻuS C-trus pisze:Piękna była kampania wrześniowa 91'.W ogóle jesień na początku lat 90tych mieliśmy zawsze udaną.Zawsze się znalazł ktoś do obicia, jak nie Jaga to Dębica.
Nie wiem dokładnie co miałes na myśli z ta Dębicą (jak sądze chodzi o Wisłokę) bo tak się składa że na jesieni 1990 u nas to wy dostaliście oklep (przy czym trzeba przyznać że kolorowo dla nas też nie było w starciu co jak co z byłą zgodą).
takkero
Posty: 32
Rejestracja: 05.04.2015, 10:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: takkero »

Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
shanti
Posty: 88
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

takkero pisze:Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
Hehe tak cenił że aż kazał fany Jagiellonii ściągnąć z płotu na Reymonta co by sie nie pobrudzily , zreszta on wolał snieg z Gdańska niż wódkę z Białegostoku
takkero
Posty: 32
Rejestracja: 05.04.2015, 10:25

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: takkero »

shanti pisze:
takkero pisze:Misiek ten słynny chuligan z Wisły. To prawda, że on najbardziej cenił zgodę z Jagiellonią?
I pytanie o Lenia również z Wisły. Czytałem, że bardzo darzył sympatią Lechię. A jak pozostałe zgody? Śląsk i Jagiellonie?
Hehe tak cenił że aż kazał fany Jagiellonii ściągnąć z płotu na Reymonta co by sie nie pobrudzily , zreszta on wolał snieg z Gdańska niż wódkę z Białegostoku
A Misiek nie siedział wtedy, kiedy flagę zdejmowali?

A śp. Leniu jaki miał stosunek do Śląska i Jagiellonii. Bo do Lechii to wiadomo jaki miał
shanti
Posty: 88
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

Siedział ale jak sądzisz gdyby kochał tak Jage to czy by doszło do zerwania zgody w koncu mimo ze siedział miał dużo do powiedzenia jako jeden z decyzyjnych zreszta juz po zerwaniu zgody gdy Jaga grała w Jaworznie byli z nia wislacy z jaworzna
Zupełnie Zielony.
Posty: 1188
Rejestracja: 19.12.2008, 10:06

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Zupełnie Zielony. »

JeŻuS C-trus pisze:
Zupełnie Zielony. pisze:
JeŻuS C-trus pisze:Piękna była kampania wrześniowa 91'.W ogóle jesień na początku lat 90tych mieliśmy zawsze udaną.Zawsze się znalazł ktoś do obicia, jak nie Jaga to Dębica.
Nie wiem dokładnie co miałes na myśli z ta Dębicą (jak sądze chodzi o Wisłokę) bo tak się składa że na jesieni 1990 u nas to wy dostaliście oklep (przy czym trzeba przyznać że kolorowo dla nas też nie było w starciu co jak co z byłą zgodą).
Mr.Green,może już czas dojrzeć?Piszesz pan jakbyś pan nie miał zielonego pojęcia o czym piszesz.Kto dostał oklep? Cracovia? Może jeszcze od szalikowców Wisłoki? Idź pan w c*** z takimi wspomnieniami.Kijanki w Zabrzu możesz takimi kitami karmić.Owszem mieliśmy wtedy konkretne starcie z ZAPAŚNIKAMI Wisłoki którzy robili tego dnia za porządkowych na tamtym meczu. Każdy kto widział dobrego zapaśnika w akcji musi przyznać, że to wredny typ.Wielu z nas przekonało się, że tradycyjna decha nie wystarczy na takiego kalafiora.Na szczęście wasz stadion był nieźle zaopatrzony w deski typu DZG(deski z gwoździem), które dawały radę w starciu z dębickimi supronami.Wracaliśmy do Krakowa szczęśliwi,podekscytowani. Dumni z siebie, zadowoleni z dobrze wykonanej roboty. Śpiewaliśmy:Dębica,Dębica piękna okolica, gdyby nie Cracovia byłby tam porządek.Jeśli tak wygląda oklepane ekipa to O.K.Życzę kibicom Pasów jak najwięcej takich oklepów.
Rozumie że po tylu latach "fajnie" jest wypisywac farmazony jaka to Cracovia była to nie pokonana, ale akurat w Debicy dostaliście wtedy pizde, i wcale nie mam na mysli porządkowych zapaśników. Cóż, dlatego też rok później (tak przypadkiem oczywiście) ustawiliście się na nas na w Płaszowie a na powrocie dodatkowo w Prokocimu, ale ciiiii bo sie wyda :) Od razu zaznaczam że byłem uczestniekiem wszystkich tych wydarzeń więc prosze zachowaj swoje bajeczki dla siebie.
Krzesełko
Posty: 1
Rejestracja: 06.06.2015, 21:07

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Krzesełko »

Może ktos z Cracovi potwierdzić te 'rewelacje' c-trusa.Bo jedzie mi to baśniami andersena na kilometr;)
ABC1935

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: ABC1935 »

60sekund pisze:
strona-praska pisze:Poszukuje skanów z TMK nr 1 lub 2 gdzie Młode Orły pisały listwy otwarte do TB z jakimiś żalami typu "ku*** nie woźcie się bo was dojedziemy" :D

Poratujcie Panowie
Obrazek
Masz ty albo ktoś inny całą tą "polemikę" z różnych numerów TMK? Prosiłbym o skan, dzięki.
shanti
Posty: 88
Rejestracja: 10.02.2013, 19:47

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: shanti »

Nrth derby 2003 to chyba w łodzi hehe a poza tym napisałem że pomylka ze baggio siedział w tym czasie wiec nie denerwuj j sie tylko lepiej napisz cos ciekawego z historii do czego by sie mozna bylo odniesc np co sie stało z fana fanatycy z grodu kraka
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Jesli już piszecie o trzecioligowych czasach Cracovii (Dębica) przypominają mi się mecze w Krośnie, gdzie często gościliście sie. W szczególności pamiętny jest jeden mecz i wasza ranna przedmeczowa wizyta zakończona potyczką i kąpielą w rzece. Może ktoś z was był i pamięta to zdarzenie?
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Wszędzie nie ale się zdarzało:) i dla małych bylo wydarzeniem jak udało się ukąsić wielka wtedy Cracovie. Nad rzeką gdzie zostaliście zaatakowani nie byłem - na meczu tak i pamietam jak paradowaliście po stadionie w samych slipach - pozniej piłkarze dali wam swoje dresy.
profan
Posty: 49
Rejestracja: 07.03.2010, 00:20

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: profan »

Możliwe, ja na tym wyjeżdzie nie byłem :) Mam 42 lata, w Krośnie byłem kilka razy. To były inne czasy, czasami jechaliśmy w 15 osób. Faktycznie nieraz wyłapałem po zębach, szczególnie kiedy odłączaliśmy się od grupy. W poszukiwaniu przygód... Ale Cracovia to Cracovia, w tych czasach robiliśmy na wyjazdach co chcieliśmy.
piekne lata 90-te
Posty: 125
Rejestracja: 20.05.2010, 21:17

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: piekne lata 90-te »

Wiadomo, że Cracovia w tamtych czasach to była marka, ponieważ zdarzało im się słabo jeździć to kiedyś na powrocie z Łańcuta spotkali w pociągu Igloopol i stracili flagę lub 2 (bodaj 93/94 rok). Na Czuwaju chyba też zaliczyli kąpiel w kilka osób w Sanie, mimo wszystko jednak imponowali wtedy zdecydowanie bardziej niz obecnie...
Wito
Posty: 5
Rejestracja: 06.05.2013, 21:24

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Wito »

Wiadomo ze rzadziliście a i do was mało kto się zapuszczał z wiadomych względów:) historia ktorą opisałem to właśnie tak jak piszesz: nieliczna kilkunastoosobowa grupa przyjechala z samego rana i została zaskoczona. Ot ciekawostka. A w Krosnie pamiętam was i 30 osobową grupa samych skinów i znacznie liczniejsza w pasiakach zmorzoną alkoholem i w sporej części śpiącą na trybunie głównej stadionu Karpat:) na pewno lata 80 bardziej koniec.
Psiak
Posty: 253
Rejestracja: 03.03.2013, 14:45

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Psiak »

profan,
Nie mam pojęcia o co ci chodzi. Staram się pisać obiektywnie.
Zresztą kilka razy potwierdzałem już nasze porażki, co i tym razem zrobiłem potwierdzając to, co napisał JeŻuS C-trus.
Napisałem jak to widziałem bez żadnego kolorowania. Jeśli chodzi ci o skład to tak to wyglądało. Te 50% to i tak mocno naciągnąłem by nie zostać posądzonym o nie obiektywność.
Z pierwszej linii był wtedy tylko We, M.W, Kajt, F, Wa a do Parku Jordana dobiegł jeszcze Kajst. Nie było wówczas pozostałych młodych gniewnych z Prądnika B., nie było nikogo z Bieżanowa (przynajmniej nie pamiętam), nikogo z Azorów, nie było braci Wi,nie było R, Sie, Cz, Su, Ro, As, Jab, Ł, D a więc ludzi, którzy często decydowali o wynikach starć.
Wjechaliście na zbiórkę i ok. Porażka jest porażką i tyle.
Co do waszego ataku przed Sosnowcem od was był Me, I, Oz i chyba Ś.p Abaddon.
Od nas byli już dodatkowo, w stosunku do dymu sprzed hali, łysi z Prądnika B. i np. bracia Wi, choć np. nie było M.W. Ekipy porównywalne jakościowo wg mnie. Ilościowo nas zdecydowanie więcej (w momencie waszego ataku). Podczas starcia ilości podobne.
ODPOWIEDZ