Foxx pisze:BiałostockaJaga - taa, zwłaszcza w tej części, w której pisze o powszechnie znanym gościu z Jagi widzianym w towarzystwie Spartaka przy okazji ich meczu z nami... Naprawdę moglibyście skończyć z tą ściemą (pomijając już historie, że zgody Spartaka trafiały na imprezach w Moskwie na Jagę, co znalazło echa tu i tam).
Foxx, pare osob z Jagi bylo na meczu ze Spartakiem, tak jak i na turnieju w Moskwie, ale nie ma tu mowy o zadnej zgodzie czy nawet ukladzie, prywatne kontakty, "powszechnie znany gość", byl w żródełku waszym, ale po to by z honorem prosto w oczy powiedziec, ze nigdzie nikogo nie przyprowadzał i tyle.
co do wczorajszego meczu, wielki spontan, wiele dzialo sie poza trybuną, co nie zmienia faktu, ze porazka na całej linii mimo, iz chlopaki stawiali ten minutowy opor.
Foxx pisze:BiałostockaJaga - taa, zwłaszcza w tej części, w której pisze o powszechnie znanym gościu z Jagi widzianym w towarzystwie Spartaka przy okazji ich meczu z nami... Naprawdę moglibyście skończyć z tą ściemą (pomijając już historie, że zgody Spartaka trafiały na imprezach w Moskwie na Jagę, co znalazło echa tu i tam).
Foxx, pare osob z Jagi bylo na meczu ze Spartakiem, tak jak i na turnieju w Moskwie, ale nie ma tu mowy o zadnej zgodzie czy nawet ukladzie, prywatne kontakty, "powszechnie znany gość", byl w żródełku waszym, ale po to by z honorem prosto w oczy powiedziec, ze nigdzie nikogo nie przyprowadzał i tyle.
co do wczorajszego meczu, wielki spontan, wiele dzialo sie poza trybuną, co nie zmienia faktu, ze porazka na całej linii mimo, iz chlopaki stawiali ten minutowy opor.
Kilka osób od was na filmiku pozakładała kominy świrowała i pajacowała przez siatkę, a jak Legia wpadła to szybkim tempem spierdoliła na dół sektora wychodząc bez szwanku nawet palcem nie kiwnęły. Albo jesteś chuliganem, albo nie!!!
Po prostu mimo, że daleko mi do was to mnie serce zabolało jak widziałem jak gość w kominie stoi i przygląda jak mu ziomka z barw kroją i nawet palcem nie kiwnie, . Jak macie takie kwiatki w ekipie to radze zrobić selekcję bo nic dziwnego, że wytrzymujecie 1 minute jak kilka osób w kominach po prostu odpuszcza i nie podejmuje rękawic. Za moich czasów na noszenie komina w ekipie trzeba było sobie zasłużyć, teraz widzę byle pajac może go nosić. Tyle ode mnie, nie było tu żadnej napinki naprawdę.
Temat troche został rozjebany, troche przez nawiedzonego prowokatora, a troche przez medrców od numerowania kos, wiec zapytał tłustym drukiem: Jagi przyjechało 800 a weszło 500?, czy to nieprawdziwe liczby?
Zamiast protestów i bojkotów lepiej zrobić własną lige dla klubów zakładanych przez kibiców. Na własnych warunkach, na własnych zasadach bez pzpn, uefa i innych pogiętych struktur. Proste? Chyba proste.
Przyglądałem się temu forum od kilku lat, ale to co się teraz dzieje to jest jakaś patologia, na filmach oraz zdjęciach ewidentnie widać że Jagiellonia dała rade, prawda prowokowali, napinali się pomimo iż są słabszą ekipą od Legii, ale walczyli na tyle na ile ich było stać i za to powinien być szacunek a nie mieszanie z błotem.Inna sprawa akcje ze Spartakiem, nie wiem czy to prawda czy plotki ale moim zdaniem jeżeli taka sytuacja miała miejsce to nie ma to nic wspólnego z stratą flag z przed roku oraz ostatnimi wydarzeniami. Tak czy siak wielki + dla Legii a dla Jagi wypada życzyć aby podnieśli się po porażkach.
Zadna roznica czy chodzilo o Spartak czy nie. Jaga napinala sie najpierw na necie pozniej na sektorze. Chcieli zrobic pokazowke, tylko nie pomysleli, ze ci kibice ktorzy zwykle stoja po drugiej stronie stadionu tym razem byli o wiele blizej i stad wpierdal jak talala.
Edekzkrainykredek pisze:
Do Legii mam takie pytanie: czy równie mocno będziecie tępić Widzew za kontakty z ruskimi ? :D
:)))
Ja wiem, że rzeczywistość bywa skomplikowana - nie chodzi o żadne kontakty tylko o to, że jedna z ważnych osób na Jadze tuż przed meczem Legia - Spartak wystawiła ruskim Źródło, wskazując trasę nieobstawioną przez psy. "Niestety", nadziali się oni na niespodziewankę, bo ktoś tam nie poszedł jeszcze na stadion.
Z Widzewem zaś na spornych terenach cały czas coś się dzieje. Tyle, że nie na kibiconetowni.
Nie przechodził z tragarzami, był na meczu ze Spartakiem, a dokładniej to nie był bo go nie wpuścili z racji tego, ze był z Białegostoku.Nikomu nie mowił, że był przypadkiem w Warszawie, ale NIKOGO NIE WYSTAWIAŁ ON, ANI NIKT INNY Z JAGIELLONII. z reszta logicznei myslac to ruscy jakby mieli cos wystawione to by wpadli banda, a nie w 40 osob :)
moim zdaniem to jeden ze znanych gosci od was za hajs wystawia zródełko
Ciekawa koncepcja i pomysł na przekierowanie tego wątku dyskusji. Ma jednak pewną niewielką lukę. To był jedyny przypadek, gdy Źródło zostało wystawione.[/quote]
nie ma zadnej luki, bo to o ten jedyny raz chodzi.
Dobra skończmy rozmywać aktualne relacje. Każdy opisał sytuację ze swojej perspektywy - czytający niech wyciągną wnioski sami :) (tak jakby to było coś nowego do rozkminki ;) )
Coz, dla mnie na szacunek zasluguje akcja "rowny z rownym". Nie mowie czy Legia jest zla, czy nie.
Imponuja mi tym, ze na prawie kazdym meczu, mimo wiadomych okolicznosci, nie pierdola sie i odpalaja piro.
Ale zdobycie czy to bialostockich, czy ostatnio poznanskich barw za powod do dumy nie uwazam - akcja frajerska, typowa dla osob, ktorym brakuje odwagi.
Jaga Sama przyznała że akcja Legii na Flagi Konkretna i Honorowa a ty wypisujesz jakieś bzdury o frajerstwie kto ci naopowiadał bzdur że każda akcja musi być jak równy z równym .rozkminili zaskoczyli i skroili tyle w temacie to czy Przeciwnika było 10 czy 100 nie ma totalnie znaczenia co bodajże nawet na tym forum białostoczanie po akcji przyznali
Co tu dużo pisać. Legia czołówka Polski, ostatni mocno na fali. Jaga kolejna bitwa przegrana ale wojna trwa. Myślę że to na tyle charakterna ekipa że się bez problemu podniosą i nie jednym pstrykną w nos, czego im życzę bo im więcej mocnych ekip w Polsce tym lepiej dla całego ruchu kibicowskiego. Szacunek za schowanie przeciwnika przez psami. Nie chcę oceniać na podstawie youtuba ale chyba zbyt wiele przedmiotów tam nie latało więc to też plus. Fajna awantura.
Byłem w Warszawie i całkiem przypadkiem, mając wolny wieczór wybrałem się na mecz. Był to mój pierwszy raz na obiekcie Legii, ale oczywiście sektor dobrze sobie dobrałem, bo jeszcze nie zdążyłem usiąść na krzesełku, a już mi achtung 30 cm od nogi wybuchł ;)
Z początku miałem wrażenie, że Jaga całkiem sobie dobrze radzi. Przyśpiewka "Nic nie może przecież wiecznie trwać..." całkiem dobrą ripostą była na to co ich spotkało, nic już w końcu nie poradzą na to co było, achtungi zawsze rozwalają gospodarzom doping i atmosferę do tego wokalnie Jaga z początku wyglądał dobrze, zaś Legia przeciętnie. Podejrzewam, że przez sektor, bo większość rzeczy szła nierówno, choć ze 2,3 razy (przez te 30 minut) jak się wszyscy wreszcie zgrali do pierdolnięcie było. Potem Jaga zaczęła ganiać za sektor, szarpać płot, wyglądali na zdeterminowanych, choć chyba jednak pokazówka. Swoją drogą nikt tutaj o tym nie wspomniał, ale Jaga znalazła drogę do dolnego bufora. Był taki moment, że z 4-5 chłopaków z Jagi wpadło na dolny sektor buforowy, normalnie przez drzwi. Ochrony tam oczywiście kilka osób tylko, ale praktycznie jak wbiegli tak się cofnęli i więcej tam nie pojawili (może ktoś od nich napisze o co chodziło i czemu skoro znaleźli dojście na sektory to nie skorzystali). Ale na tym skończyła się dobra passa Jagi.
Nie chcę komentować samego zajścia, ale efekt końcowy, bo to najbardziej dotkliwe.
Nie potrafię sobie wyobrazić jak czuli się kibice Jagi w momencie, gdy ich flagi wiszą do góry nogami, sami są stłoczeni jak bydło, Legia stoi w ich sektorze, a oni nie mają nawet możliwości podjąć walki (z dołu), do tego cały stadion ich bluzga, a oni są tak rozbici, że o żadnym dopingu nie ma nawet mowy. Także z mojego punktu widzenia Jaga dobrze kibicowsko zaczęła ten mecz i z twarzą wychodziła z trudnej sytuacji, ale przez to końcowy upadek był jeszcze boleśniejszy.
Można pisać, że walczyli albo nie, że honorowo lub nie, że nie mieli szans czy je mieli, że ekipa słabsza albo lepsza. Ale być wtedy w tym miejscu, stać stłoczonym, obitym, słyszeć bluzgi z każdej strony, widzieć swoje flagi do góry kołami i rozdzierane i nie móc zrobić NIC, nawet krzyknąć... To jest upokorzenie który zostanie na całe życie.
Świetna relacja, a nie jakies pieprzenie znawców z k.net. Na 7 stron komentarzy to moze uda się zebrać jedną treściwą.
Piszecie mądrości, a nawet nie wiecie jak było. Ktoś pisze ze Jaga walczy od dołu, ktoś inny, że tam wyłamali bramę, ale każdy madrosci wali o filmik.
Ktoś z Lecha pytał zaciekawiony czy to prawda, że Jaga weszła na sektor w 500 osób a 300 stało pod stadionem. Pytał, bo jak się domyślam bardzo liczył na twierdzącą odpowiedz, po której zbudowałby swoją teorię, na podstawie której udowodniłby niezbicie, że na sektorze Jagi były niemal same kobiety, dzieci oraz starcy, a wszyscy sportowcy rodem z Białegostoku zostali zatrzymani przez psy przed wejściem. Ja rozumiem, że komuś z Lecha może zależeć na umniejszeniu niedzielnego sukcesu Legii (który jest bezdyskusyjny), no ale pech takiego rozumowania polega na dwóch rzeczach- po pierwsze trzeba zacząć od tego, że na sektorze gości było 800 osób a nie 500, jak chciałby forumowicz rodem z Poznania. A po drugie (ważniejsze)- nawet gdyby wycieczka z Białegostoku faktycznie weszła na sektor jedynie w 500 osób, to literalnie NICZEGO to nie zmienia. Z prostej przyczyny- dla Jagi był to najważniejszy z kibicowskiego punktu widzenia mecz (a przynajmniej wyjazd) od kilku lat (moim zdaniem od finału Pucharu Polski w Bydgoszczy). Na TAKI wyjazd (czytaj: na wyjazd do absolutnie największej kosy, do ekipy, która ciężko ich zlała na ubitej ziemi oraz skroiła im niemal wszystkie flagi jakie posiadali, w tym sektorówki oraz flagi zgodowe, a przy okazji obiła osoby odpowiedzialne za ogarnianie tematu magazynu) powinni przeprowadzić ciężką selekcję osób, co miałoby doprowadzić do tego, że na sektorze gości w Warszawie zasiądzie możliwie największa liczba ogarniętych, gotowych na wszystko w razie ewentualnej konieczności fanatyków. I nawet gdyby pół wyjazdowej wycieczki zatrzymały pod stadionem psy, to w pozostałej grupie powinno nadal być masa ogarniętych osób. Mówiąc precyzyjniej- już ich w tym powinna była być głowa, by zrobić wszystko, by zminimalizować ilość przypadkowców na TAKIM meczu. To już jest ich problem, że biorą na takie wyjazdy dziewczyny i dzieci. Rozumiałbym jeszcze, gdyby mieli ponad 1500 biletów, jak początkowo. Ale jeżeli przy 800 osobach skład grupy na TEN KONKRETNY WYJAZD jest jaki jest (na filmikach widać wiele przypadkowych osób), no to już świadczy o nich. Rozumiem, że mają zakazy w ekipie, ale kto ich dziś nie ma? Legia nie ma sensownych osób z zakazami, czy po drugiej stronie muru? Ma, i to bardzo wielu. I jeszcze jedno, tytułem podsumowania- to nie Legia miała coś do udowodnienia Jadze, było dokładnie na odwrót- to Białostocczanie powinni byli stanąć na głowie by przynajmniej spróbować wykręcić jakąś akcję, po której zmyliby chociaż trochę hańby, jaka na nich w ostatni okresie spadła (w wyniku działań Legii). Fakty są takie, że nie dość, że tej plamy nie zmyli, to jeszcze ją powiększyli.
Nie rozumiem osób, które na siłe szukają genezy konfliktu na lini Legia - Jaga. Niektórzy analizują czy Jaga wystawiła ruskim Źródełko czy nie, inni czy można ich za to karać czy nie itd. A jakie to ma ku*** znaczenie? Czy trzeba zostać wystawionym przez jakąś ekipę żeby móc jej dojebać lub wykroić flagi? To, że dana ekipa bardziej skupia się na tej jednej niż na innych to tylko i wyłącznie jej problem i nie bardzo trzeba się tutaj doszukiwać spisku. Kibicowskie życie tak się układa, że każdy na każdego (w miarę możliwości, siły i odwagi) może się ustawić i dojebać mu zdrowia a że akurat Legia upatrzyła sobie Jagiellonię to tylko i wyłącznie jej "widzimisię".
Nurni F. pisze:Ktoś z Lecha pytał zaciekawiony czy to prawda, że Jaga weszła na sektor w 500 osób a 300 stało pod stadionem. Pytał, bo jak się domyślam bardzo liczył na twierdzącą odpowiedz, po której zbudowałby swoją teorię, na podstawie której udowodniłby niezbicie, że na sektorze Jagi były niemal same kobiety, dzieci oraz starcy, a wszyscy sportowcy rodem z Białegostoku zostali zatrzymani przez psy przed wejściem. Ja rozumiem, że komuś z Lecha może zależeć na umniejszeniu niedzielnego sukcesu Legii (który jest bezdyskusyjny), no ale pech takiego rozumowania polega na dwóch rzeczach- po pierwsze trzeba zacząć od tego, że na sektorze gości było 800 osób a nie 500, jak chciałby forumowicz rodem z Poznania. A po drugie (ważniejsze)- nawet gdyby wycieczka z Białegostoku faktycznie weszła na sektor jedynie w 500 osób, to literalnie NICZEGO to nie zmienia. Z prostej przyczyny- dla Jagi był to najważniejszy z kibicowskiego punktu widzenia mecz (a przynajmniej wyjazd) od kilku lat (moim zdaniem od finału Pucharu Polski w Bydgoszczy). Na TAKI wyjazd (czytaj: na wyjazd do absolutnie największej kosy, do ekipy, która ciężko ich zlała na ubitej ziemi oraz skroiła im niemal wszystkie flagi jakie posiadali, w tym sektorówki oraz flagi zgodowe, a przy okazji obiła osoby odpowiedzialne za ogarnianie tematu magazynu) powinni przeprowadzić ciężką selekcję osób, co miałoby doprowadzić do tego, że na sektorze gości w Warszawie zasiądzie możliwie największa liczba ogarniętych, gotowych na wszystko w razie ewentualnej konieczności fanatyków. I nawet gdyby pół wyjazdowej wycieczki zatrzymały pod stadionem psy, to w pozostałej grupie powinno nadal być masa ogarniętych osób. Mówiąc precyzyjniej- już ich w tym powinna była być głowa, by zrobić wszystko, by zminimalizować ilość przypadkowców na TAKIM meczu. To już jest ich problem, że biorą na takie wyjazdy dziewczyny i dzieci. Rozumiałbym jeszcze, gdyby mieli ponad 1500 biletów, jak początkowo. Ale jeżeli przy 800 osobach skład grupy na TEN KONKRETNY WYJAZD jest jaki jest (na filmikach widać wiele przypadkowych osób), no to już świadczy o nich. Rozumiem, że mają zakazy w ekipie, ale kto ich dziś nie ma? Legia nie ma sensownych osób z zakazami, czy po drugiej stronie muru? Ma, i to bardzo wielu. I jeszcze jedno, tytułem podsumowania- to nie Legia miała coś do udowodnienia Jadze, było dokładnie na odwrót- to Białostocczanie powinni byli stanąć na głowie by przynajmniej spróbować wykręcić jakąś akcję, po której zmyliby chociaż trochę hańby, jaka na nich w ostatni okresie spadła (w wyniku działań Legii). Fakty są takie, że nie dość, że tej plamy nie zmyli, to jeszcze ją powiększyli.
''Ja rozumiem,że komuś z Lecha może zależeć na umniejszeniu niedzielnego sukcesu Legii''.Czy możesz rozwinąć swą myśl?Bo wydaje mi się,że głupoty piszesz.
Na jakość ekipy na pewno wpływa potencjał ludzki i sporne tereny gdzie zainteresowani mogą trenować. Jagielonia, Motor czy Pogoń to ekipy z potencjałem ale cierpią z powodu braku poważnych rywali w pobliżu.
8:50 weźcie full screen i tu jest między innymi odpowiedź dlaczego ochrona gazowała tylko Jage, a Legionistów nie ("ochroniarz" w kominie mający problemy z kutasem)