Hubert Siejewicz nie uznał drugiej bramki dla Legii co przesądziło o zdobyciu MP przez Zagłębie. Oczywiscie naród się podzielił. Jedni uważają , ze słusznie nie uznał, drudzy odwrotnie. Ogladajac konferenecje i te zarzuty warszawskich dziennikarzy w stronę Siejewicza to mnie skręca, bezczelność prolegijnych dziennikarzy nie zna granic.
Powtórki pokazały, że faulu był, niepotrzebnie sedzia narobił zamieszania skoro po meczu twierdził ze od razu widział faul to trzeba było gwizdnąć i tyle po co zmieniac decyzje i biegać do bocznego.
Co do drugiej sytuacji to był tam rzut karny bardziej doswiadczony zawodnik od razu by sie przewrócił.
EDIT:Moja pomyłka oczywiście Roger faulował
Ostatnio zmieniony 29.05.2007, 11:05 przez Magier, łącznie zmieniany 1 raz.
Magier pisze:Powtórki pokazały, że faulu nie było, niepotrzebnie sedzia narobił zamieszania skoro po meczu twierdził ze od razu widział faul to trzeba było gwizdnąć i tyle po co zmieniac decyzje i biegać do bocznego.
Co do drugiej sytuacji to był tam rzut karny bardziej doswiadczony zawodnik od razu by sie przewrócił.
Jak nie było? Co ty piszesz? Jak byk zepchnął przeciwnika do ziemi i tyle w temacie. Bezczelność dziennikarzy warszawskich w obliczu 100% dobrej decyzji to jakaś paranoja.
ktoś podjął decyzję (rychło w czas) która nie ucieszyła kibiców Legii i już stołeczne medią się rozpisują jaki to zły sędzia itp.
a dobry sędzia był jak wam karnego z kapelusza dał 27 października 06' w meczu z Widzewem ? wtedy pewnie był faul, ale gdy Legii się czegoś nie uznaje to już skandal
Faul może był, ale tycie mówi, że polska piłka powinna dążyć za najlepszymi w europie czyli anglią, włochami, hiszpanią, a tam takich rzeczy się nie gwiżdże. To raz, a dwa to to, że faul był również przy nieuznanym karnym dla Legii, co przyznali dziennikarze w różnych programach.
gdyby pilkarz Legii upadl od razu to okej, ale on czekal i jak zobaczyl obroncow ZL to wtedy padl.
co do faulu Rogera to jesli mowisz ze sie takich rzeczy nie gwizdze w anglii itp. to gratuluje
Ludzie nie ma mowy o żadnym faulu w polu karnym to zwykłe dotkniecie było a zawodnik Zagłębia wykorzystał sytuacje by sie przewrócić. Z drugiej strony absolutnie nie mam pretensji do sędziego
i takie twierdzenie że był sprzedany są bez sensu w takiej sytuacji w jakiej są teraz sędziowie bał by się wziąć nawet tabliczki czekolady. Po prostu spalił sie sędzia i tyle boli porażka Legi i to ze GKS nie został mistrzem na który tak zasłużyli postawą przez cały sezon.