W myśl „piłka nożna dla kibiców” to zapewne zrobilibyście wszystko, żeby kibice Polonii weszli. Prawda? ;)Stpne pisze: 11.07.2026, 16:59 Masz rację - zdaje się. Spodziewasz się takiej deklaracji na tym wspaniałym forum, czy opracowujecie szatański plan wejścia na sektor dla przyjezdnych przy Ł3 z Wisłą, skoro nie udało się z Cracovią? ;)
Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Kibicowska Warszawa
Re: Kibicowska Warszawa
Bez cienia wątpienia ;)
-
lubię czytać książki
- Posty: 196
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
kiedyś mówiło się, że Legia wszędzie pchała swoją d***, byleby wejść, a u siebie przyjezdnym nie pomagała albo nawet szkodziłatomek048 pisze: 11.07.2026, 18:50W myśl „piłka nożna dla kibiców” to zapewne zrobilibyście wszystko, żeby kibice Polonii weszli. Prawda? ;)Stpne pisze: 11.07.2026, 16:59 Masz rację - zdaje się. Spodziewasz się takiej deklaracji na tym wspaniałym forum, czy opracowujecie szatański plan wejścia na sektor dla przyjezdnych przy Ł3 z Wisłą, skoro nie udało się z Cracovią? ;)
Re: Kibicowska Warszawa
A aktualnie, dla odmiany, się pisze w tym temacie, że nie jesteś w stanie przyznać się do własnego klubu (KSP) serwując czarną propagandę. Różnie w życiu bywa.
-
extremalny_korbelis
- Posty: 164
- Rejestracja: 14.10.2011, 19:37
Re: Kibicowska Warszawa
Na tym turnieju to Sandecja była stroną aktywną, nie Narodowa Polonia :)Oldfreak pisze: 10.07.2026, 12:37 Po pogonieniu antify z młyna odgrażali sie że na następnym meczu wezma rewanż.Zebrali sie cała swoja siłą..Nie pamiętam czy stanęli gdzieś na stadionie otoczeni policja czy nawet nie weszli na stadion.I nic nie zrobili.Na kolejnych meczach juz ich nie było.Od lat kazdy czeka na to żeby lewactwo wyszło na ubita ziemię .Mija 10,20 lat i nic.Ten punk to zyje w swoim świecie i mysli że jest zwycięzcą,Pogoniony z trybun,może to nawet on zjeżdżał zębami po schodach na turnieju halowym.
Skarżyć nie wolno, kapować nie wolno, ODEGRAĆ SIĘ WOLNO!
-
WieszWięcej
- Posty: 264
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
W jakich latach Polonia straciła przewagę na Żoliborzu?
Trafiłem na wywiad z Andrzejem Strejlauem, który przyznał, że w czasach jego młodości Polonia dominowała na tej dzielnicy, czyli musiało to być jeszcze mniej więcej w 1955-1960 roku.
Trafiłem na wywiad z Andrzejem Strejlauem, który przyznał, że w czasach jego młodości Polonia dominowała na tej dzielnicy, czyli musiało to być jeszcze mniej więcej w 1955-1960 roku.
Re: Kibicowska Warszawa
Ty tak na poważnie ? Od kiedy powstał ruch kibicowski , a w Warszawie powstał jako jedyny z pierwszych Polonia nigdy nie miała przewagi na żadnej dzielnicy Warszawy .
-
WieszWięcej
- Posty: 264
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
A ludzie, którzy robili awantury przed wojną, to nie był ruch kibicowski?
Chyba mylisz pojęcie zorganizowanego ruchu ze spontanicznym, bo takowy istniał od samego początku tej dyscypliny.
Chyba mylisz pojęcie zorganizowanego ruchu ze spontanicznym, bo takowy istniał od samego początku tej dyscypliny.
Re: Kibicowska Warszawa
Najprościej będzie jak wrzucisz cytat i źródło. Istotny jest kontekst - może chodzić np. o część Żoliborza (w której Streilau np. mieszkał). Takie części były (np. bliska okolica na północ od Dworca Gdańskiego). Natomiast nie ma opcji o przewadze na całej dzielnicy. No i w wykonaniu KSP wiadomo o jednej awanturze przed wojną (z... Cracovią) i o żadnej po wojnie jakoś do przełomu 1979/80. Ale to raczej na koszu, niż piłce.
-
WieszWięcej
- Posty: 264
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Nie ma problemu.Stpne pisze: 13.07.2026, 16:23 Najprościej będzie jak wrzucisz cytat i źródło. Istotny jest kontekst - może chodzić np. o część Żoliborza (w której Streilau np. mieszkał). Takie części były (np. bliska okolica na północ od Dworca Gdańskiego). Natomiast nie ma opcji o przewadze na całej dzielnicy. No i w wykonaniu KSP wiadomo o jednej awanturze przed wojną (z... Cracovią) i o żadnej po wojnie jakoś do przełomu 1979/80. Ale to raczej na koszu, niż piłce.
- Jest Pan rodowitym warszawiakiem. Czy w latach dzieciństwa Legia była Pańskim wymarzonym klubem, w którym Pan chciał grać?
- To nie tak się układało. W czasach mojej młodości większość sympatyzowała z Polonią. (…)
- Czyli można rozumieć, że przeniósł Pan sympatię do Polonii na Legię?
- Niezupełnie tak. Większość ludzi z mojego otoczenia rzeczywiście sympatyzowała z Polonią, nawet na skutek tego, że na Łazienkowską było po prostu dalej z naszej dzielnicy. A mieliśmy u nas także Marymont - wówczas bardzo silną drużynę, która grała w 2 lidze i walczyła o awans do ekstraklasy.
Źródło:
„Nasza Legia”, nr 92.
Re: Kibicowska Warszawa
No to tak, jak myślałem. Nie chodzi o dzielnicę, a o jego "otoczenie", czyli ludzi których znał z terenu, z którego na Ł3 jest dalej, niż na K6. Ciekawy wątek z tym Marymontem, który nigdy nie był specjalnie popularny. Inaczej, niż sąsiedni AZS-AWF Warszawa, o którym tu nie czytamy. Tak, czy inaczej - Żoli to naprawdę duża dzielnica. No i jedna z pierwszych dzielnicowych flag na Legii.
Re: Kibicowska Warszawa
Co z tego czy zjeżdżał zębami po schodach, jeżeli podjął walkę to ogromny szacunek dla niego i przecież oni chcieli walki narodowa polonia vs antifa to nie było chętnych - to w jaki sposób czekacie 10-20 lat, mało tego gerard i ktoś tam inny jakiś pseudo lider typu gorczak mieli proponowane solówki żaden nie wyszedł zasłaniając się wersją "nie będziemy się bić między sobą" czyli z Sandecją byli odważni a gdy Sandecja wróciła do domu to już z braćmi się nie biją?Oldfreak pisze: 10.07.2026, 12:37 Po pogonieniu antify z młyna odgrażali sie że na następnym meczu wezma rewanż.Zebrali sie cała swoja siłą..Nie pamiętam czy stanęli gdzieś na stadionie otoczeni policja czy nawet nie weszli na stadion.I nic nie zrobili.Na kolejnych meczach juz ich nie było.Od lat kazdy czeka na to żeby lewactwo wyszło na ubita ziemię .Mija 10,20 lat i nic.Ten punk to zyje w swoim świecie i mysli że jest zwycięzcą,Pogoniony z trybun,może to nawet on zjeżdżał zębami po schodach na turnieju halowym.
to oczywiście wersja ze strony antify a jeżeli jest inaczej to spoko prawdy nie poznamy.
Re: Kibicowska Warszawa
Marymont rozegrał w latach 50. pięć sezonów na zapleczu ekstraklasy. Jak nietrudno się domyślić, nie był to przypadek.WieszWięcej pisze: 13.07.2026, 16:36 A mieliśmy u nas także Marymont - wówczas bardzo silną drużynę, która grała w 2 lidze i walczyła o awans do ekstraklasy.
26 października 1952 r. odbyły się wybory do Sejmu PRL I kadencji – pierwsze przeprowadzone na podstawie nowej, stalinowskiej Konstytucji PRL. Wówczas Władysław Borowiecki, działacz sportu robotniczego, nawoływał na łamach katowickiego „Sportu” do głosowania na jedyną słuszną listę Frontu Jedności Narodu. Uczynił to w dość nietypowy sposób, przytaczając dzieje stołecznego RKS Marymont.
To właśnie wtedy po raz pierwszy pojawił się rok 1911 jako data założenia klubu. Uzasadniano to twierdzeniem, że Marymont wywodzi się z tzw. „dzikich drużyn”, którymi miała opiekować się hrabina Łubieńska.

Po tej publikacji Marymont zaczął być przedstawiany jako najstarszy klub robotniczy w Polsce, co miało istotne znaczenie propagandowe dla lokalnych działaczy PZPR. Klub mógł wówczas liczyć na ich wyraźne wsparcie.
Na te działania dość szybko zareagowano w Łodzi. W 1954 r. WZKS Widzew został podzielony na kilka klubów sportowych, które rok później ponownie połączono pod szyldem RKS Widzew (dwa lata później przemianowanego na RTS Widzew). Właśnie wtedy po raz pierwszy zaczęto posługiwać się rokiem 1910 jako datą założenia klubu, dzięki czemu Widzew „przebił” nową metrykę Marymontu.

W efekcie pod koniec lat 50. rozpoczęła się swoista licytacja pomiędzy łódzkimi i warszawskimi strukturami PZPR o to, które miasto może poszczycić się najstarszym klubem robotniczym. W celu rozstrzygnięcia sporu w 1959 r. przy Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i Turystyki (GKKFiT) powołano Komisję do Badań Dziejów Robotniczego Ruchu Sportowego. Komisja uczestniczyła w obchodach 50-lecia Widzewa wraz z czołowymi przedstawicielami łódzkiej PZPR, w tym Michaliną Tatarkówną-Majkowską, ostatecznie przyznając rację łódzkiej stronie.
W realiach PRL metryki klubów nie zawsze wynikały z badań historycznych. Niejednokrotnie były one kształtowane przez potrzeby propagandy i lokalną rywalizację partyjnych aparatów. W tym przypadku prestiż posiadania "najstarszego klubu robotniczego" okazał się ważniejszy od rzetelnej rekonstrukcji dziejów obu klubów.
