W myśl „piłka nożna dla kibiców” to zapewne zrobilibyście wszystko, żeby kibice Polonii weszli. Prawda? ;)Stpne pisze: 11.07.2026, 16:59 Masz rację - zdaje się. Spodziewasz się takiej deklaracji na tym wspaniałym forum, czy opracowujecie szatański plan wejścia na sektor dla przyjezdnych przy Ł3 z Wisłą, skoro nie udało się z Cracovią? ;)
Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany
Re: Kibicowska Warszawa
Re: Kibicowska Warszawa
Bez cienia wątpienia ;)
-
lubię czytać książki
- Posty: 196
- Rejestracja: 22.06.2024, 16:06
Re: Kibicowska Warszawa
kiedyś mówiło się, że Legia wszędzie pchała swoją d***, byleby wejść, a u siebie przyjezdnym nie pomagała albo nawet szkodziłatomek048 pisze: 11.07.2026, 18:50W myśl „piłka nożna dla kibiców” to zapewne zrobilibyście wszystko, żeby kibice Polonii weszli. Prawda? ;)Stpne pisze: 11.07.2026, 16:59 Masz rację - zdaje się. Spodziewasz się takiej deklaracji na tym wspaniałym forum, czy opracowujecie szatański plan wejścia na sektor dla przyjezdnych przy Ł3 z Wisłą, skoro nie udało się z Cracovią? ;)
Re: Kibicowska Warszawa
A aktualnie, dla odmiany, się pisze w tym temacie, że nie jesteś w stanie przyznać się do własnego klubu (KSP) serwując czarną propagandę. Różnie w życiu bywa.
-
extremalny_korbelis
- Posty: 164
- Rejestracja: 14.10.2011, 19:37
Re: Kibicowska Warszawa
Na tym turnieju to Sandecja była stroną aktywną, nie Narodowa Polonia :)Oldfreak pisze: 10.07.2026, 12:37 Po pogonieniu antify z młyna odgrażali sie że na następnym meczu wezma rewanż.Zebrali sie cała swoja siłą..Nie pamiętam czy stanęli gdzieś na stadionie otoczeni policja czy nawet nie weszli na stadion.I nic nie zrobili.Na kolejnych meczach juz ich nie było.Od lat kazdy czeka na to żeby lewactwo wyszło na ubita ziemię .Mija 10,20 lat i nic.Ten punk to zyje w swoim świecie i mysli że jest zwycięzcą,Pogoniony z trybun,może to nawet on zjeżdżał zębami po schodach na turnieju halowym.
Skarżyć nie wolno, kapować nie wolno, ODEGRAĆ SIĘ WOLNO!
-
WieszWięcej
- Posty: 266
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
W jakich latach Polonia straciła przewagę na Żoliborzu?
Trafiłem na wywiad z Andrzejem Strejlauem, który przyznał, że w czasach jego młodości Polonia dominowała na tej dzielnicy, czyli musiało to być jeszcze mniej więcej w 1955-1960 roku.
Trafiłem na wywiad z Andrzejem Strejlauem, który przyznał, że w czasach jego młodości Polonia dominowała na tej dzielnicy, czyli musiało to być jeszcze mniej więcej w 1955-1960 roku.
Re: Kibicowska Warszawa
Ty tak na poważnie ? Od kiedy powstał ruch kibicowski , a w Warszawie powstał jako jedyny z pierwszych Polonia nigdy nie miała przewagi na żadnej dzielnicy Warszawy .
-
WieszWięcej
- Posty: 266
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
A ludzie, którzy robili awantury przed wojną, to nie był ruch kibicowski?
Chyba mylisz pojęcie zorganizowanego ruchu ze spontanicznym, bo takowy istniał od samego początku tej dyscypliny.
Chyba mylisz pojęcie zorganizowanego ruchu ze spontanicznym, bo takowy istniał od samego początku tej dyscypliny.
Re: Kibicowska Warszawa
Najprościej będzie jak wrzucisz cytat i źródło. Istotny jest kontekst - może chodzić np. o część Żoliborza (w której Streilau np. mieszkał). Takie części były (np. bliska okolica na północ od Dworca Gdańskiego). Natomiast nie ma opcji o przewadze na całej dzielnicy. No i w wykonaniu KSP wiadomo o jednej awanturze przed wojną (z... Cracovią) i o żadnej po wojnie jakoś do przełomu 1979/80. Ale to raczej na koszu, niż piłce.
-
WieszWięcej
- Posty: 266
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Nie ma problemu.Stpne pisze: 13.07.2026, 16:23 Najprościej będzie jak wrzucisz cytat i źródło. Istotny jest kontekst - może chodzić np. o część Żoliborza (w której Streilau np. mieszkał). Takie części były (np. bliska okolica na północ od Dworca Gdańskiego). Natomiast nie ma opcji o przewadze na całej dzielnicy. No i w wykonaniu KSP wiadomo o jednej awanturze przed wojną (z... Cracovią) i o żadnej po wojnie jakoś do przełomu 1979/80. Ale to raczej na koszu, niż piłce.
- Jest Pan rodowitym warszawiakiem. Czy w latach dzieciństwa Legia była Pańskim wymarzonym klubem, w którym Pan chciał grać?
- To nie tak się układało. W czasach mojej młodości większość sympatyzowała z Polonią. (…)
- Czyli można rozumieć, że przeniósł Pan sympatię do Polonii na Legię?
- Niezupełnie tak. Większość ludzi z mojego otoczenia rzeczywiście sympatyzowała z Polonią, nawet na skutek tego, że na Łazienkowską było po prostu dalej z naszej dzielnicy. A mieliśmy u nas także Marymont - wówczas bardzo silną drużynę, która grała w 2 lidze i walczyła o awans do ekstraklasy.
Źródło:
„Nasza Legia”, nr 92.
Re: Kibicowska Warszawa
No to tak, jak myślałem. Nie chodzi o dzielnicę, a o jego "otoczenie", czyli ludzi których znał z terenu, z którego na Ł3 jest dalej, niż na K6. Ciekawy wątek z tym Marymontem, który nigdy nie był specjalnie popularny. Inaczej, niż sąsiedni AZS-AWF Warszawa, o którym tu nie czytamy. Tak, czy inaczej - Żoli to naprawdę duża dzielnica. No i jedna z pierwszych dzielnicowych flag na Legii.
Re: Kibicowska Warszawa
Co z tego czy zjeżdżał zębami po schodach, jeżeli podjął walkę to ogromny szacunek dla niego i przecież oni chcieli walki narodowa polonia vs antifa to nie było chętnych - to w jaki sposób czekacie 10-20 lat, mało tego gerard i ktoś tam inny jakiś pseudo lider typu gorczak mieli proponowane solówki żaden nie wyszedł zasłaniając się wersją "nie będziemy się bić między sobą" czyli z Sandecją byli odważni a gdy Sandecja wróciła do domu to już z braćmi się nie biją?Oldfreak pisze: 10.07.2026, 12:37 Po pogonieniu antify z młyna odgrażali sie że na następnym meczu wezma rewanż.Zebrali sie cała swoja siłą..Nie pamiętam czy stanęli gdzieś na stadionie otoczeni policja czy nawet nie weszli na stadion.I nic nie zrobili.Na kolejnych meczach juz ich nie było.Od lat kazdy czeka na to żeby lewactwo wyszło na ubita ziemię .Mija 10,20 lat i nic.Ten punk to zyje w swoim świecie i mysli że jest zwycięzcą,Pogoniony z trybun,może to nawet on zjeżdżał zębami po schodach na turnieju halowym.
to oczywiście wersja ze strony antify a jeżeli jest inaczej to spoko prawdy nie poznamy.
Re: Kibicowska Warszawa
Marymont rozegrał w latach 50. pięć sezonów na zapleczu ekstraklasy. Jak nietrudno się domyślić, nie był to przypadek.WieszWięcej pisze: 13.07.2026, 16:36 A mieliśmy u nas także Marymont - wówczas bardzo silną drużynę, która grała w 2 lidze i walczyła o awans do ekstraklasy.
26 października 1952 r. odbyły się wybory do Sejmu PRL I kadencji – pierwsze przeprowadzone na podstawie nowej, stalinowskiej Konstytucji PRL. Wówczas Władysław Borowiecki, działacz sportu robotniczego, nawoływał na łamach katowickiego „Sportu” do głosowania na jedyną słuszną listę Frontu Jedności Narodu. Uczynił to w dość nietypowy sposób, przytaczając dzieje stołecznego RKS Marymont.
To właśnie wtedy po raz pierwszy pojawił się rok 1911 jako data założenia klubu. Uzasadniano to twierdzeniem, że Marymont wywodzi się z tzw. „dzikich drużyn”, którymi miała opiekować się hrabina Łubieńska.

Po tej publikacji Marymont zaczął być przedstawiany jako najstarszy klub robotniczy w Polsce, co miało istotne znaczenie propagandowe dla lokalnych działaczy PZPR. Klub mógł wówczas liczyć na ich wyraźne wsparcie.
Na te działania dość szybko zareagowano w Łodzi. W 1954 r. WZKS Widzew został podzielony na kilka klubów sportowych, które rok później ponownie połączono pod szyldem RKS Widzew (dwa lata później przemianowanego na RTS Widzew). Właśnie wtedy po raz pierwszy zaczęto posługiwać się rokiem 1910 jako datą założenia klubu, dzięki czemu Widzew „przebił” nową metrykę Marymontu.

W efekcie pod koniec lat 50. rozpoczęła się swoista licytacja pomiędzy łódzkimi i warszawskimi strukturami PZPR o to, które miasto może poszczycić się najstarszym klubem robotniczym. W celu rozstrzygnięcia sporu w 1959 r. przy Głównym Komitecie Kultury Fizycznej i Turystyki (GKKFiT) powołano Komisję do Badań Dziejów Robotniczego Ruchu Sportowego. Komisja uczestniczyła w obchodach 50-lecia Widzewa wraz z czołowymi przedstawicielami łódzkiej PZPR, w tym Michaliną Tatarkówną-Majkowską, ostatecznie przyznając rację łódzkiej stronie.
W realiach PRL metryki klubów nie zawsze wynikały z badań historycznych. Niejednokrotnie były one kształtowane przez potrzeby propagandy i lokalną rywalizację partyjnych aparatów. W tym przypadku prestiż posiadania "najstarszego klubu robotniczego" okazał się ważniejszy od rzetelnej rekonstrukcji dziejów obu klubów.
Re: Kibicowska Warszawa
Trochę uzupełnię wypowiedź. Do Żoliborza przez dekady należały Bielany, dopiero po dosyć niedawnych reformach administracyjnych wydzielono Bielany i Żoliborz. "Inteligencka dzielnica", jaką jest Żoli, została tym samym najmniejszą terytorialnie dzielnicą, ale pod kątem ludności i tak mieszka tam więcej ludzi niż na Rembertowie.Stpne pisze: 13.07.2026, 16:48 No to tak, jak myślałem. Nie chodzi o dzielnicę, a o jego "otoczenie", czyli ludzi których znał z terenu, z którego na Ł3 jest dalej, niż na K6. Ciekawy wątek z tym Marymontem, który nigdy nie był specjalnie popularny. Inaczej, niż sąsiedni AZS-AWF Warszawa, o którym tu nie czytamy. Tak, czy inaczej - Żoli to naprawdę duża dzielnica. No i jedna z pierwszych dzielnicowych flag na Legii.
W czasach przed powstaniem ruchu kibicowskiego takiego jak mamy dziś dużo ludzi z właśnie terenów obecnego Żoliborza chodziło lub trenowało na Polonii, bo po prostu było blisko, a przecież nie było wtedy tak rozwiniętej komunikacji czy popularności aut jak dziś. Ci z Bielan (wtedy będących osiedlem Żoliborza) mieli bliżej na AWF i tamtejsze sekcje. Zresztą wtedy nie było takiej wojny na mieście jak dziś pomiędzy Legią i Polonią. Część Starego Żoliborza dosłownie sąsiaduje z obiektem KSP.
Co do dzisiejszych czasów, to RKS Marymont miał swój młyn, nawet jakieś oprawy, oczywiście ekipa legijna. Bliżej Marymonckiej działała grupa, która wspierała zarazem AZS AWF w ręczną i Hutnik Warszawa, to już był solidny legijny skład.
Re: Kibicowska Warszawa
Legijny skład? Niemożliwe 😅 Zaraz ktoś napisze że to niezależne grupy 😅
Re: Kibicowska Warszawa
Niektórym nie przetłumaczysz pewnych mechanizmów, obecnych w całej Polsce, że wspiera się swój główny klub, a dodatkowo także lokalny, dużo dużo mniejszy, w ramach - nazwijmy to - lojalnego patriotyzmu :)bgh1930 pisze: wczoraj, 12:33 Legijny skład? Niemożliwe 😅 Zaraz ktoś napisze że to niezależne grupy 😅
-
WieszWięcej
- Posty: 266
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
No, ale w tej wypowiedzi nie chodziło o trenowanie, a kibicowanie.yalla pisze: wczoraj, 12:22Trochę uzupełnię wypowiedź. Do Żoliborza przez dekady należały Bielany, dopiero po dosyć niedawnych reformach administracyjnych wydzielono Bielany i Żoliborz. "Inteligencka dzielnica", jaką jest Żoli, została tym samym najmniejszą terytorialnie dzielnicą, ale pod kątem ludności i tak mieszka tam więcej ludzi niż na Rembertowie.Stpne pisze: 13.07.2026, 16:48 No to tak, jak myślałem. Nie chodzi o dzielnicę, a o jego "otoczenie", czyli ludzi których znał z terenu, z którego na Ł3 jest dalej, niż na K6. Ciekawy wątek z tym Marymontem, który nigdy nie był specjalnie popularny. Inaczej, niż sąsiedni AZS-AWF Warszawa, o którym tu nie czytamy. Tak, czy inaczej - Żoli to naprawdę duża dzielnica. No i jedna z pierwszych dzielnicowych flag na Legii.
W czasach przed powstaniem ruchu kibicowskiego takiego jak mamy dziś dużo ludzi z właśnie terenów obecnego Żoliborza chodziło lub trenowało na Polonii, bo po prostu było blisko, a przecież nie było wtedy tak rozwiniętej komunikacji czy popularności aut jak dziś. Ci z Bielan (wtedy będących osiedlem Żoliborza) mieli bliżej na AWF i tamtejsze sekcje. Zresztą wtedy nie było takiej wojny na mieście jak dziś pomiędzy Legią i Polonią. Część Starego Żoliborza dosłownie sąsiaduje z obiektem KSP.
Co do dzisiejszych czasów, to RKS Marymont miał swój młyn, nawet jakieś oprawy, oczywiście ekipa legijna. Bliżej Marymonckiej działała grupa, która wspierała zarazem AZS AWF w ręczną i Hutnik Warszawa, to już był solidny legijny skład.
Polonia miała jedną z lepszych o ile nie najlepszą frekwencję w 2 lidze w tamtych czasach i regularnie chodziło tam po 10 k. widzów.
Dopiero w 1961 roku pod koniec widać było załamanie.
https://wikipolonia.pl/index.php/Plik:P ... alisia.png
W 3 lidze trudniej ustalić jak to wyglądało, bo źródła są uboższe.
Re: Kibicowska Warszawa
W 1960 na Gwardia W. - Wisła w 1 lidze było 20 k.
https://www.historiawisly.pl/wiki/index ... C3%B3w_0:2
Jakieś wnioski w kontekście "kibicowania" Gwardii w Warszawie?
https://www.historiawisly.pl/wiki/index ... C3%B3w_0:2
Jakieś wnioski w kontekście "kibicowania" Gwardii w Warszawie?
-
WieszWięcej
- Posty: 266
- Rejestracja: 18.05.2018, 10:25
Re: Kibicowska Warszawa
Nie chcę się bawić w adwokata Polonii, nie pisałem tego, że upiększyć ich historię, kierowała mną ciekawość pewnych przeobrażeń historycznych.
Ale umówmy się - 10 koła na ekstraklasie i regularne 10 koła w klubie, który balansował na pograniczu 2 i 3 ligi, to nie jest to samo.
Jak dla mnie to trochę za dużo źródeł wskazuje, że jednak oni mieli sporą rzeszę kibiców, przynajmniej do początku lat 60-tych.
Ale umówmy się - 10 koła na ekstraklasie i regularne 10 koła w klubie, który balansował na pograniczu 2 i 3 ligi, to nie jest to samo.
Jak dla mnie to trochę za dużo źródeł wskazuje, że jednak oni mieli sporą rzeszę kibiców, przynajmniej do początku lat 60-tych.
Re: Kibicowska Warszawa
Ale temu nikt nie zaprzecza i żadne kolejne źródła nie są potrzebne by to stwierdzić. Natomiast fakt, że na milicyjny klub bez tradycji mogło przyjść 20 tys. oznacza, że w tamtym okresie "kibicowanie" polegało bardziej na oglądaniu piłki, niż jakiejś większej identyfikacji z klubem. Zresztą u nas na Krytej, a przy K6 na Głównej ślady tego były obecne jeszcze na przełomie '80/'90. Na meczu KSP-Olimpia E. '90/'91 gdy główna grupa warszawsko-elbląska ganiała się z psami w okolicach dworca, w kilkanaście osób byliśmy na Głównej (w odległości jakichś dwóch sektorów od kilkudziesięcioosobowego młyna Polonii). Gdy się z radością zerwaliśmy po golu dla Olimpii dość powszechne komentarze siedzących obok nas kibiców były w stylu "dlaczego się cieszycie, przecież jesteście z Warszawy".
A dyskusja zaczęła się od pytania, kiedy Polonia dominowała na Żoliborzu. Odpowiedź na nie jest niezmienna, że w rozumieniu identyfikacji z klubem od chwili powstania ruchu kibicowskiego - nie dominowali na żadnej z warszawskich dzielnic.
A dyskusja zaczęła się od pytania, kiedy Polonia dominowała na Żoliborzu. Odpowiedź na nie jest niezmienna, że w rozumieniu identyfikacji z klubem od chwili powstania ruchu kibicowskiego - nie dominowali na żadnej z warszawskich dzielnic.
Re: Kibicowska Warszawa
Na Gwardię nigdy nie przychodziło 20 tys ludzi.Stpne pisze: dzisiaj, 13:11 Ale temu nikt nie zaprzecza i żadne kolejne źródła nie są potrzebne by to stwierdzić. Natomiast fakt, że na milicyjny klub bez tradycji mogło przyjść 20 tys. oznacza, że w tamtym okresie "kibicowanie" polegało bardziej na oglądaniu piłki, niż jakiejś większej identyfikacji z klubem.
Przestań bełkotać?
To po królewskim?
Re: Kibicowska Warszawa
Rozumiem średnio ostry propagandysto, że nie czytając wcześniejszej dyskusji dostałeś delirki nie zauważając, że nie jest napisane "pierwszy milicyjny klub", tylko "milicyjny klub bez tradycji" - i musiałeś "zareagować". No i znów wyszło "jak zwykle" :)
Wrzuciłem link wcześniej, ale dla średnio ostrych czarnych kredek powtóreczka:
https://www.historiawisly.pl/wiki/index ... C3%B3w_0:2
Wrzuciłem link wcześniej, ale dla średnio ostrych czarnych kredek powtóreczka:
https://www.historiawisly.pl/wiki/index ... C3%B3w_0:2
Re: Kibicowska Warszawa
Kiedy Gwardia grała ważne mecze na Stadionie X-lecia, na trybunach potrafiło pojawić się nawet i 20 tysięcy ludzi. Jednak w tamtych realiach pójście na mecz Gwardii wcale nie oznaczało, że się jej kibicuje. Wówczas na takie spotkania chodziło się po prostu dla samego widowiska sportowego i zobaczenia silnego rywala, a nie ze względu na sympatię do drużyny gospodarzy, tak jak to wygląda we współczesnym ruchu kibicowskim.Hal9000 pisze: dzisiaj, 14:04 Na Gwardię nigdy nie przychodziło 20 tys ludzi.
Przestań bełkotać?
To po królewskim?
Warto dodać, że Gwardia była pierwszym polskim klubem, który reprezentował nasz kraj w europejskich pucharach. Był to bonus za zajęcie pierwszego miejsca na koniec rundy wiosennej sezonu 1955:
https://youtu.be/c6cTTp6JY9U
Re: Kibicowska Warszawa
„W ekstraklasie, pucharach, silnego rywala”K_89 pisze: dzisiaj, 16:17
Kiedy Gwardia grała ważne mecze na Stadionie X-lecia, na trybunach potrafiło pojawić się nawet i 20 tysięcy ludzi. Jednak w tamtych realiach pójście na mecz Gwardii wcale nie oznaczało, że się jej kibicuje. Wówczas na takie spotkania chodziło się po prostu dla samego widowiska sportowego i zobaczenia silnego rywala, a nie ze względu na sympatię do drużyny gospodarzy, tak jak to wygląda we współczesnym ruchu kibicowskim.
Warto dodać, że Gwardia była pierwszym polskim klubem, który reprezentował nasz kraj w europejskich pucharach. Był to bonus za zajęcie pierwszego miejsca na koniec rundy wiosennej sezonu 1955:
https://youtu.be/c6cTTp6JY9U
Niektórzy nie potrafią chyba czytać, tylko coś sobie tam piszą.
Było stwierdzenie, źe klub balansujący między 2 a 3 ligą jakim była Polonia nierzadko miał frekwencję na poziomie 10 tys.
Ale umówmy się - 10 koła na ekstraklasie i regularne 10 koła w klubie, który balansował na pograniczu 2 i 3 ligi, to nie jest to samo.
Jak dla mnie to trochę za dużo źródeł wskazuje, że jednak oni mieli sporą rzeszę kibiców, przynajmniej do początku lat 60-tych.
Re: Kibicowska Warszawa
Zgadza się, dlatego dziadek mi opowiadał, źe jak na Legię w latach 60 przyjeżdżał Górnik to pełnego 2/3 stadionu kibicowało zabrzanom.K_89 pisze: dzisiaj, 16:17
Kiedy Gwardia grała ważne mecze na Stadionie X-lecia, na trybunach potrafiło pojawić się nawet i 20 tysięcy ludzi. Jednak w tamtych realiach pójście na mecz Gwardii wcale nie oznaczało, że się jej kibicuje. Wówczas na takie spotkania chodziło się po prostu dla samego widowiska sportowego i zobaczenia silnego rywala, a nie ze względu na sympatię do drużyny gospodarzy.
Re: Kibicowska Warszawa
Nic takiego nie padło ani w Twojej pierwotnej wypowiedzi o rzekomym braku 20-tysięcznej frekwencji na Gwardii, ani w tej, którą zacytowałeś. Nikt nie będzie zgadywał, jakie fikołki logiczne robisz w tej chwili w swoim baniaku, żeby tylko nie przyznać się do błędu.Hal9000 pisze:„W ekstraklasie, pucharach, silnego rywala” Niektórzy nie potrafią chyba czytać, tylko coś sobie tam piszą.
Przerzucanie się losowymi cytatami wstecz i wyrywanie zdań z kontekstu nie sprawi, że kłamstwo, na którym zostałeś bezczelnie złapany, nagle stanie się prawdą.
Re: Kibicowska Warszawa
Nie bądź śmieszny.
Facet pisał, że Polonia jest swego rodzaju kuriozum, że grając naprzemiennie w 2 i 3 lidze miała w latach 60 frekwencję na poziomie ok 10 tys ludzi, dodał także, że to nie to samo co w gra w Ekstraklasie. A wy mi tu piszecie o frekwencjach w Ekstraklasie, pucharach , czy innych silnych rywalach, co napędzają publikę, To gdzie tu fikołki logiczne? Porównaj jeden z drugim to samo a nie grę na peryferiach futbolu z najwyższą klasą rozgrywkową, i w dodatku tam gdzie zjeżdżały się do Warszawy gwiazdy krajowej piłki.
W manipulacji i kombinowaniu jesteście rzeczywiście „historią której nikt nie dorówna”
Facet pisał, że Polonia jest swego rodzaju kuriozum, że grając naprzemiennie w 2 i 3 lidze miała w latach 60 frekwencję na poziomie ok 10 tys ludzi, dodał także, że to nie to samo co w gra w Ekstraklasie. A wy mi tu piszecie o frekwencjach w Ekstraklasie, pucharach , czy innych silnych rywalach, co napędzają publikę, To gdzie tu fikołki logiczne? Porównaj jeden z drugim to samo a nie grę na peryferiach futbolu z najwyższą klasą rozgrywkową, i w dodatku tam gdzie zjeżdżały się do Warszawy gwiazdy krajowej piłki.
W manipulacji i kombinowaniu jesteście rzeczywiście „historią której nikt nie dorówna”
Re: Kibicowska Warszawa
Fikołek logiczny polega na tym, że zmagasz się z nagłą amnezją i bezczelnie wmawiasz wszystkim, że od początku pisałeś o Polonii.Hal9000 pisze:Facet pisał, że Polonia jest swego rodzaju kuriozum (...) A wy mi tu piszecie o frekwencjach w Ekstraklasie, pucharach (...) To gdzie tu fikołki logiczne?
Przypomnieć Ci Twój własny cytat z poprzedniej strony? Napisałeś tam czarno na białym, cytuję: „na Gwardię nigdy nie chodziło po 20 tys.”. Krótko, kategorycznie i bez żadnych gwiazdek o Polonii czy 2. lidze.
Gdy dostałeś twardy dowód, że Twoja teza to zwykłe kłamstwo i bzdura, bo na ważne mecze Gwardii jak najbardziej przychodziło po 20 tysięcy ludzi, nagle dostałeś olśnienia. Zacząłeś powoływać się na „jakiegoś faceta”, którego nawet nie raczyłeś zacytować, i próbujesz ordynarnie zmienić temat dyskusji na Polonię, żeby tylko rozpaczliwie ratować twarz.
Zostałeś bezczelnie złapany na ordynarnym mijaniu się z prawdą w kwestii Gwardii i zamiast z klasą przyznać się do niewiedzy, brniesz w infantylne fikołki erystyczne i krzyczysz o manipulacji innych. To jest właśnie to legendarne forumowe „kumactwo” – zero źródeł, zero wiedzy, a jak fakty przeczą Twoim bzdurom, to tym gorzej dla faktów 😂
