Forca pisze:Może i Legia w tym momencie nie dysponuje topową ekipą do sprawdzania stanu drzew w terenie zalesionym. Ale jako całokształt są bardzo dobrze zorganizowaną ekipą, która jest zdecydowaną czołówka naszej sceny i wszystkiego się można po nich spodziewać.
Większości ludzi nie obchodzi, kto z kim i kiedy na ubitej ziemi, tylko to co było wokół meczu, lub bezpośrednio na nim. Niestety Polska scena ma w tej materii odmienne zdanie i jakieś dziwne poglądy, niepasujące do reszty świata i sceny.
Mi tam bezkompromisowość Legii się podoba, w Poznaniu decyzyjni biorą pieniądz z klubu, żeby na domowych meczach nigdy żadnych zajść nie było. Jedni grzecznie podnoszą kartoniki, inni pokazują, że żyją i że działają w czymś innym, niż tylko sparodiowana strefa walk na ubitej ziemi.
Jeden wyjazdowy kontratak na Horde Zla niewiele tu zmienia, bo na meczach U SIEBIE, za najbardziej kompetentną ochronę nasyłaną na poznańskich kiboli, robi ich własna banda.
W większości przypadków nawet nie muszą, wystarczy tylko że są i to że klub regularnie płaci za spokój. Brak zadym, brak protestów i wojenek z zarządem, raz na jakiś czas rzucić parę świeczek i odpalić z dziesięć wrocławi - wszyscy zadowoleni, wszyscy zarobieni. Interes kwitnie.
Z drugiej strony ciekawe, jak długo Legia(klub) będzie to jeszcze tolerować, sam prezes nie ma 100% akcji, a nad sobą ma grubsze ryby, którym większość wydarzeń kibicowskich w ogóle się nie podoba. Właścicielom klubu jest bliżej do KOD-u, Kulczyków i różnych celebrytów z transparentu o szubienicach, niż robienia z siebie na siłę kibola, jak ktoś w końcu przegnie pałę :)