Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:15
Bycie klubem ludowego wojska Polskiego i kalką CSKA. Z sowieckimi generałami na świeczniku.
A bycie klubem komunistycznego kolejnictwa i kalką Lokomotivu Moskwa to już jest ok? Jeżeli tak bardzo interesujesz się historią sportu i wcale, a wcale nie traktujesz jej instrumentalnie, to dowiedz się dlaczego Wisła nie chciała być klubem kolejowym. Po prostu pozycja centralna w tym pionie była szykowana dla innej drużyny. Zgadnij której.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:15
Z sowieckimi generałami na świeczniku.
A weź policz ile ich wszystkich było po Październiku 1956 r. Czemu jesteś taki wybiórczy i nie interesuje Cię ani to co było potem, ani to co było wcześniej? Warto dodać, że gen. Bordziłowski pełnił też funkcję prezesa ówczesnego PZPN-u, tego samego do którego należała też Polonia i w pełni legitymizowała przynależność do czerwonej ligi. Zaiste.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:15Z sowieckimi generałami na świeczniku. Po "obaleniu" komuny w łapskach żydokomuny, neokomuny. Stadionik za sprawą tajnych współpracowników bezpieki mających wtyli w mieście. Czego chcieć więcej w waszym poczuciu nieskazitelności
To jest na takim żenującym poziomie intelektualnym, że aż udam, że tego nie zauważyłem.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
Polonia była mistrzem na gruzach w 1946 roku a nie w 1949. Taki jesteś zorientowany.
Przy okazji tego mistrzostwa warto przypomnieć, że nie byłoby ono możliwe, gdyby wcześniej zasadą fair-play nie wykazali się działacze Legii, którzy przeforsowali miejsce dla Polonii w klasie A. Polonia kończąc mariaż z MO i kaperując odradzającą się drużynę Warszawianki powinna według ówcześnie obowiązujących przepisów rozpocząć nowy sezon od klasy C, jednak działacze Legii, ci wszyscy "sowieciarze", tak bardzo chcieli zniszczyć Polonię, że przeforsowali dla niej miejsce w najwyższej klasie rozgrywkowej, dzięki czemu KSP zdobyła pierwszy tytuł mistrzowski. Wiem, wiem, przeróżnie Pekiny i Gawkowskie nie zbyt często o tym opowiadają.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
Polonia zrezygnowała z patronatu milicji po kilku miesiącach
Tylko że pułkownik Józef Konarzewski dalej pomagał klubowi, kupował piłki, stroje etc. I jakoś nikomu to nie śmierdziało. Przestał dopiero jak rozwinął MKS Grochów, protoplastę ówczesnej Gwardii.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
legia była w resorcie siłowym przez ponad 40 lat
A wcześniej to z wojskiem nie była związana i nie powstała jako klub wojskowy. Widzisz, ja nie wątpię, że w pierwszych latach władzy ludowej, wojskowa centrala zadbałaby o to, aby stolica miała swój centralny klub wojskowy, jednak jego charakter, rodowód, nazwa i symbolika daleko odbiegła by od klubu założonego w 1916 r. I nie zmieni tego faktu ani niczyja ignorancja historyczna, ani niczyje nieuctwo.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
Waszymi prezesami byli sowieccy generałowie Popławski i Bordziłowski.
Jak mi udowodnisz, że Popławski pełnił FUNKCJĘ prezesa Legii, że faktycznie kierował klubem i na co dzień rozdawał działaczom zadania, to przeleję Ci na konto całą moją pensję za sierpień i za wrzesień. Masz, przeczytaj ;)
https://zapodaj.net/images/979507d7886af.jpg
No i jak to jest być uniżonym wobec wschodniego sąsiada? ;)))
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
Przez całe dekady na stanowiskach prezesowskich generałowie i pułkownicy LWP
Tak samo jak w Śląsku, Zawiszy, Wawelu, Grunwaldzie Poznań etc. Co w tym dziwnego, że klubami wojskowymi rządzili wojskowi? Ktoś z kibiców miał na jakiś wpływ? Może tak samo kibice KSP wybrali sobie do zarządu kata stanu wojennego pułkownika Henryka Cekaka albo towarzysza Dmoszyńskiego. Zanim zaczniesz wyciągać takie rzeczy sprawdź najpierw jakich ludzi Twój klub trzymał w zarządzie.
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
Legia to taka CSKA Moskwa, CSKA Sofia, Steaua Bukareszt, czy tam inny klub dawnego bloku sowieckiego, który jako patrona miał resort siłowy.
A Polonia to taki Lokomotiv Moskwa, Lokomotiv Sofia, CFR Cluj, Rapid Bukareszt, Zeljeznicar Sarajevo, Debreceni VSC. Twoje uwagi brzmią mniej więcej tak, jakby w bloku wschodnim było dopuszczalne istnienie stowarzyszeń sportowych niezależnych od państwowych zakładów pracy. Co z tego, że był to resort siłowy, skoro sama możliwości siłowe nie ogrywały w sporcie żadnej roli. Kluby wojskowe w Polsce nie miały takich możliwości finansowych, jak kluby związane z przemysłem ciężkim na którym to opierała się gospodarka PRL i dlatego nie odniosły tak znaczących sukcesów.
Poza tym sam MON też nie stanowił żadnego monolitu i zdarzało się nawet tak, że wojskowe służby specjalnego prześladowały najlepszych zawodników Legii za niewłaściwe kontakty za granicą czy posiadanie nieprawilnej waluty:
https://bibliotekanauki.pl/articles/1925760.pdf
Ciekawe, że budowanie tej wielkiej potęgi dla niektórych oficerów WSW nie miało takiego znaczenia, jak dziś opowiadają to ludzie związani z KSP
Hal9000 pisze: 28.08.2024, 19:45
To komuna zbudowała wam klub.
Widzisz, los tak chciał, że wojskowe trepy wykazały się dosyć przytomną postawą w czasach transformacji ustrojowej. W kwietniu 1989 r. wydzielili sekcję piłkarską z CWKS-u jako ASPN i dzięki w klubie mogli pojawić się inwestorzy tacy jak np. Romanowski, którzy uratowali klub przed upadkiem. Gdyby nie to Legia podzieliłaby los Gwardii i tyle byłoby z tej mitycznej potęgi zbudowanej na komunie o której tutaj opowiadasz.