5 liga (zbiorczo)
Moderatorzy: Automoderation, LechiaCHWM
Leśnik Baligród - SANOVIA LESKO (30.03.08)
Mecz inaugurujący wiosne w naszej lidze przyszło nam rozegrać w Baligrodzie. Jako że wczeżniej było nam dane 2-krotnie moc odwiedzić Sanok, gdzie wspieraliśmy, w przyzwoitych liczbach ziomków ze Stali, na spotkanie z Leśnikiem jakoś nie czuliśmy specjalnego ciśnienia, a osoba odpowiedzialna za plakaty - zapomniala je zrobić. Próba załatwienia autokaru rownież spełzła na niczym więc postanowiliśmy, że na miejsce dotrzemy busem (20miejsc). Ku zdziwieniu wiekszosci przybylych, na zbiórce zameldowało się 55 osób (w tym 2 laski oraz 2 Stalowcow) zatem całkiem nieźle jak na mecz z gatunku tych "piknikowych". Na szybko udaje się skręcić drugiego busa oraz 3 wózki i w takim oto składzie z delikatnym opóźnieniem kierujemy się w głębsze rejony Bieszczadów. Na miejscu jesteśmy ok. 10 minut po pierwszym gwizdku sędziego, zajmujemy miejsce na sektorze, wywieszamy 2 flagi i jedziemy z dopingiem. Na wyposażeniu mieliśmy także delikatną pirotechnikę, z której wniesieniem były problemy z wyjatkowo liczną tego dnia prewencją, policja konną, strażą graniczną oraz... strażą pożarną! Pod koniec I-szej połowy odpalamy 10 strobo rozstawionych na ławkach, a po przerwie kolejno 6 świec dymnych w kolorze pomarańczowym oraz reszte strobo, rzuconych na bieżnie. Doping przez całe spotkanie stał na przyzwoitym poziomie, natomiast atmosferę meczu usilnie starał się psuć sędzia regularnie "kartkujac" naszych (6 zółtych kartek i 2 czerwone!), w wyniku czego grupka naszych kibiców chciała z arbitrem po meczu zamienić słówko. Na prośbę zarzadu naszego klubu odpuszczamy. Wyjazd ogólnie udany, lecz po raz kolejny jeśli nie policja, to sędziowie muszą dołożyć wszelkich starań, aby przyjemność z oglądania widowiska straciła swój smak. Pozdro dla obecnych!
www.sanovia.fora.pl
Mecz inaugurujący wiosne w naszej lidze przyszło nam rozegrać w Baligrodzie. Jako że wczeżniej było nam dane 2-krotnie moc odwiedzić Sanok, gdzie wspieraliśmy, w przyzwoitych liczbach ziomków ze Stali, na spotkanie z Leśnikiem jakoś nie czuliśmy specjalnego ciśnienia, a osoba odpowiedzialna za plakaty - zapomniala je zrobić. Próba załatwienia autokaru rownież spełzła na niczym więc postanowiliśmy, że na miejsce dotrzemy busem (20miejsc). Ku zdziwieniu wiekszosci przybylych, na zbiórce zameldowało się 55 osób (w tym 2 laski oraz 2 Stalowcow) zatem całkiem nieźle jak na mecz z gatunku tych "piknikowych". Na szybko udaje się skręcić drugiego busa oraz 3 wózki i w takim oto składzie z delikatnym opóźnieniem kierujemy się w głębsze rejony Bieszczadów. Na miejscu jesteśmy ok. 10 minut po pierwszym gwizdku sędziego, zajmujemy miejsce na sektorze, wywieszamy 2 flagi i jedziemy z dopingiem. Na wyposażeniu mieliśmy także delikatną pirotechnikę, z której wniesieniem były problemy z wyjatkowo liczną tego dnia prewencją, policja konną, strażą graniczną oraz... strażą pożarną! Pod koniec I-szej połowy odpalamy 10 strobo rozstawionych na ławkach, a po przerwie kolejno 6 świec dymnych w kolorze pomarańczowym oraz reszte strobo, rzuconych na bieżnie. Doping przez całe spotkanie stał na przyzwoitym poziomie, natomiast atmosferę meczu usilnie starał się psuć sędzia regularnie "kartkujac" naszych (6 zółtych kartek i 2 czerwone!), w wyniku czego grupka naszych kibiców chciała z arbitrem po meczu zamienić słówko. Na prośbę zarzadu naszego klubu odpuszczamy. Wyjazd ogólnie udany, lecz po raz kolejny jeśli nie policja, to sędziowie muszą dołożyć wszelkich starań, aby przyjemność z oglądania widowiska straciła swój smak. Pozdro dla obecnych!
www.sanovia.fora.pl
Ostatnio zmieniony 31.03.2008, 21:49 przez edi_, łącznie zmieniany 1 raz.
Broń Radom - Drukarz Warszawa 1:0
Na meczu z Drukarzem zbieramy się na początku w liczbie około 70 osób (nie wszyscy sobie czas przestawili) i...
mało brakuje, żeby cała oprawa "wzięła w łeb".
Mianowicie przy rozwieszaniu flag obserwator dopieprza się do płócien "okolicznościowych". Mianowicie nie podobają mu się napisy - (22-23 marca "znowu" winni są kibice), oraz - (Stop bandytom w mundurach - GKS trzymaj się) i na początku podejmuje decyzje - żadnych flag nie będzie, dopiero po dyskusji zmienia zdanie - flagi mogą być, ale oprócz jednej - każdy chyba się domyśla o którą chodzi , druga też mu się nie podobała, ale (22-23 marca "znowu" winni są kibice) zostaje w ostateczności na płocie.
Oprócz tego wieszamy następujące flagi "Broniarze", "Broń" (z buldogiem), oraz czarną folie z wyciętym napisem "Broń".
Od pierwszego gwizdka sędziego śpiewamy i... średnio nam ten śpiew dziś wychodzi. Być może winna była pogoda (słoneczko fajnie przygrzewało), albo ospała gra naszych piłkarzy, a może winny był wczorajszy kac wielu z nas (ciekawe skąd on się wziął Laughing), bo prawdę powiedziawszy to rzadko (za rzadko!) były momenty wspólnego głośnego śpiewu.
Doping poprawia się, gdy Kajtek strzela bramkę, potem znów "se coś tam śpiewamy" i tak, aż do około 40 minuty meczu, gdy nad sektorem zaczyna powiewać 10 małych flag na kijach, a głowy niektórych zakrywa sektorówka.
Na drugą połowę dołącza do nas jeszcze trochę ludzi (to ci co zapomnieli przestawić zegarków)
i w sumie jest nas około 90 osób.
Na rozpoczęcie drugiej połowy rzucamy na boisko 100 serpentyn, a w powietrze leci konfetti (3 pełne reklamówki).
I znowu sytuacja z pierwszej połowy się powtarza - doping średni, aż do około 65 minuty. Wtedy to machamy 10 małymi flagami (debiutującymi na tym meczu), oraz 10 małymi flagami barwówkami, a nad nami znów powiewa sektorówka. W tym samym czasie palimy 10 ogni wrocławskich, oraz 10 rac ( 5 na płocie i 5 na sektorze) i czarna folia z wyciętym napisem "Broń" zostaje "podświetlona".
W tym momencie nasz sektor i nasz doping bardzo dobrze wyglądają, ale po paru minutach wszystko wraca do standardu tego meczu - nasz doping średni, nastrój senny, a gra piłkarzy ospała.
Po ostatnim gwizdku sędziego przybijamy piątki z piłkarzami, którzy dziękują nam za doping, a my dziękujemy im za grę.
Foty: http://www.ultrasbroniarze.fora.pl/graf ... to,34.html
Na meczu z Drukarzem zbieramy się na początku w liczbie około 70 osób (nie wszyscy sobie czas przestawili) i...
mało brakuje, żeby cała oprawa "wzięła w łeb".
Mianowicie przy rozwieszaniu flag obserwator dopieprza się do płócien "okolicznościowych". Mianowicie nie podobają mu się napisy - (22-23 marca "znowu" winni są kibice), oraz - (Stop bandytom w mundurach - GKS trzymaj się) i na początku podejmuje decyzje - żadnych flag nie będzie, dopiero po dyskusji zmienia zdanie - flagi mogą być, ale oprócz jednej - każdy chyba się domyśla o którą chodzi , druga też mu się nie podobała, ale (22-23 marca "znowu" winni są kibice) zostaje w ostateczności na płocie.
Oprócz tego wieszamy następujące flagi "Broniarze", "Broń" (z buldogiem), oraz czarną folie z wyciętym napisem "Broń".
Od pierwszego gwizdka sędziego śpiewamy i... średnio nam ten śpiew dziś wychodzi. Być może winna była pogoda (słoneczko fajnie przygrzewało), albo ospała gra naszych piłkarzy, a może winny był wczorajszy kac wielu z nas (ciekawe skąd on się wziął Laughing), bo prawdę powiedziawszy to rzadko (za rzadko!) były momenty wspólnego głośnego śpiewu.
Doping poprawia się, gdy Kajtek strzela bramkę, potem znów "se coś tam śpiewamy" i tak, aż do około 40 minuty meczu, gdy nad sektorem zaczyna powiewać 10 małych flag na kijach, a głowy niektórych zakrywa sektorówka.
Na drugą połowę dołącza do nas jeszcze trochę ludzi (to ci co zapomnieli przestawić zegarków)
i w sumie jest nas około 90 osób.
Na rozpoczęcie drugiej połowy rzucamy na boisko 100 serpentyn, a w powietrze leci konfetti (3 pełne reklamówki).
I znowu sytuacja z pierwszej połowy się powtarza - doping średni, aż do około 65 minuty. Wtedy to machamy 10 małymi flagami (debiutującymi na tym meczu), oraz 10 małymi flagami barwówkami, a nad nami znów powiewa sektorówka. W tym samym czasie palimy 10 ogni wrocławskich, oraz 10 rac ( 5 na płocie i 5 na sektorze) i czarna folia z wyciętym napisem "Broń" zostaje "podświetlona".
W tym momencie nasz sektor i nasz doping bardzo dobrze wyglądają, ale po paru minutach wszystko wraca do standardu tego meczu - nasz doping średni, nastrój senny, a gra piłkarzy ospała.
Po ostatnim gwizdku sędziego przybijamy piątki z piłkarzami, którzy dziękują nam za doping, a my dziękujemy im za grę.
Foty: http://www.ultrasbroniarze.fora.pl/graf ... to,34.html
-
Fan_Brzozovii
- Posty: 90
- Rejestracja: 28.02.2007, 13:18
- Lokalizacja: Brzozów
Karpaty Krosno - Polonia Przemyśl
Na meczu obecnych 14 Nafciarzy - w tym dziewczyna.
http://i32.tinypic.com/2d9bqt3.jpg
Jedna osoba robi zdjęcie, dwie już ulotniły się ze stadionu.
Na meczu obecnych 14 Nafciarzy - w tym dziewczyna.
http://i32.tinypic.com/2d9bqt3.jpg
Jedna osoba robi zdjęcie, dwie już ulotniły się ze stadionu.
KARPATY KROSNO - Polonia Przemyśl (02.04.08 - środa)
Nas na tym meczu 64 osoby. Mamy z sobą dwie fany. Na meczu przybijamy zgodę z Karpatami. Podziękowania za gościnę!
http://i30.tinypic.com/2igcg8y.jpg
Nas na tym meczu 64 osoby. Mamy z sobą dwie fany. Na meczu przybijamy zgodę z Karpatami. Podziękowania za gościnę!
http://i30.tinypic.com/2igcg8y.jpg
-
Carlo Rossi
- Posty: 61
- Rejestracja: 27.02.2007, 15:00
- Lokalizacja: ............
Jak powszechnie wiadomo rozbieznosci w opisach sa zawsze, riposty "bieszczadersa" komentowal nie bedewujtom80 pisze:Ogólnie wmiare obiektywny wpis dona,delikatna korekta tylko z mojej strony :nas na ławeczce 4 i tylko jedna w barwach,jeden dostaje przekope traci czapke za chwile atakujecie ok 10 młodych idących od stadionu (w tym 1starszy traci barwy).I po tej akcji ewakułujecie sie w las przez rzeke nie tylko przed policją.Zajeżdza kabaryna my przynich niewbijamy sie za wami
widząc że udajecie sie brzegiem lasu w kierunku równi jedziemy na przedmieście i tam wchodzimy w 17 w las lecz was już niema.To tyle gratulacje udanej akcji do zobaczenia dziś na pucharze, dodam tylko że na niedzielnym meczu u nas niezostają wpuszczeni kibice w barwach nie mający 18 lat cały stadion obstawiony porzadkowymi i policja ,młodzi ultrasi dopingóją za siatki odpalaja piro , strobo
dodam że pierwszy raz w histori zdarzyło się coś takiego nigdy niebyło problemów z wejściem ,a jak będzie dziś...nikt tego niewie
-
mks_ss_1960
- Posty: 11
- Rejestracja: 03.03.2007, 12:52
- Lokalizacja: Sieniawa
Fotki z meczu Sokół Sieniawa - Czuwaj Przemyśl (0:2)
http://pl.tinypic.com/view.php?pic=o6mama&s=3
http://pl.tinypic.com/view.php?pic=14y5i9&s=3
http://pl.tinypic.com/view.php?pic=o6mama&s=3
http://pl.tinypic.com/view.php?pic=14y5i9&s=3
Wtorek ( PP) Bieszczady Ustrzyki Dln. vs Sanovia . Parę zdań na temat derbów moim okiem.Wszystko było dopiete na ostatni **** oprawa przygotowana przez" Młodą Wiarę"za pare stów(wulkany ,strobo, race ,styropiany i h** wi co jeszcze) ,chęć przyjścia rzeszy młodych na mecz do tego przyjazd ziomków z Sieradza (9 wielkie dzięki) i wszystko szlak trafił.Cały stadion obstawiony od wczesnych godzin policją z psami ,policją konną ,strażą graniczną i ochroną ,próby wejścia na stadion główną grupą kończą się fiaskiem
od każdego wymagany jest dowód osobisty
do tego spisywanie, kamerowanie i dmuchanie w balonik (takich jaj to niema nawet w 1lidze a co dopiero w śmiesznej okręgówce
).Starsi próbóją wziąść na siebie młodych a ich ok 40 bez dowodów ,zostają zastraszani ,spisywani, kamerowani dostają jakieś smieszne deklaracje że w razie wu to oni odpowiadaja, ku*** cyrk a na końcu poinformowani zostają że nikt kto niema dowodu jednak niewejdzie bez prawnego opiekuna
Wtej sytuacji niebyło szans na wejście i ani tyle na wniesienie oprawy nawet tyłem stadionu (część próbóje skakać przez siatki okalające stadion ku*** żenada, część wkurwiona idzie whuj)
część ekipy tylko wchodzi reszta solidaryzuje się z młodymi i postanawia niewchodzić oznajmiając swoje niezadowolenie okrzykami na pzpn, zarząd i milicje(działacze, prezesi chowają swe gęby w budynku klubowym). wracamy na deptak za nami 2 kabaryny i do końca meczu zostają niedaleko nas ,reszta osób która weszła na stadion nieprowadziła dopingu ani niewywieszała flag po meczu dochodzi tylko do słownych utarczek między nimi a fanami z Leska.To tyle na ten temat szkoda słów i nerwów nato co sie wyrabia w Ustrzykach.
Slowkiem ode mnie, dla rownowagi sil
...
wtorek 8 kwietnia 2008
KS Bieszczady Ustrzyki Dolne - SANOVIA
Pierwotnie mecz ten mial sie odbyc dzien pozniej, na wtedy tez mielismy ustawiony transport (autokar i bus) Na wniosek policji, spotkanie zostalo przelozone, o czym dowiedzielismy sie w niedziele, w wyniku czego powstal problem z dojazdem, gdyz wczesniej zaklepani przewoznicy, wtorek mieli juz zajety. Wszelkie proby zalatwienia jakiegos "sensownego" srodka transportu spelzly na niczym, jedyne co dalo sie skrecic na szybko, to dwa male, 8-osobowe busiki. Wtedy tez pojawila sie szalencza mysl wyjazdu na mecz... autobusem kursowym! O dziwo temat dalo sie wkrecic leskim strozom prawa i tak oto na mecz wyjezdzamy 2 busikami (w kazdym po 16 osob!) 1 wozkiem oraz pks-em 20 glow (lacznie 57 glow w tym 1 laska, 5 Stalowcow oraz 5 osob z Sedziszowa - dzieki za wsparcie!). W Lesku zostaje jeszcze kilku mlodszych osobnikow, ktorzy nie zdecydowali sie na taka forme transportu. W Ustrzykach jestesmy na poczatku spotkania bedac na bramie glownej filmowani przez niebieskich (jeszcze przed wyjazdem z Leska - wszyscy zostaja wylegitymowani), po czym udajemy sie na stadion. Jakiez bylo nasze zdziwienie, kiedy po pokonaniu gorki (kto byl, ten wie jak jest polozony stadion u sasiadow) na sektorze gospodarzy nie widzimy praktycznie nikogo
Spokojnie zajmujemy miejsce w klatce i ruszamy z dopingiem. Na plocie wieszamy jedna fane oraz maly transparent skierowany do gospodarzy, odnoszacy sie do ich absencji w Lesku podczas jesiennych derbow, o tresci... "U NAS NIE MA O TYM MOWY, BY ODPUSCIC MECZ DERBOWY!". My rowniez mielismy problemy z transportem, co jednak nie przeszkodzilo nam aby do Ustrzyk dotrzec. W trakcie trwania meczu rozmawiamy z jednym z miejscowych, (przynosi i oddaje komorke, ktora zgubil jeden od nas podczas niedzielnej wizyty, za co szacunek dla typa!!)... proponujac spotkanie - odpowiedz taka jak zawsze. Na meczu atmosfera bardzo piknikowa, doping nasz sporadyczny, chwilami ciezko bylo wyczuc, ze to derby. Mielismy nadzieje, ze nasza niedzielna eskapada za miedze, wplynie jakos bardziej mobilizujaco na gospodarzy (zwlaszcza, ze po tym zajsciu dawali ku temu wszelkie znaki), te jednak okazaly sie daremne.
Sam mecz byl ciekawym widowiskiem. W normalnym czasie gry byl remis, w wyniku czego sedzia zarzadzil dogrywke, w ktorej nasi kopacze szybko zdobyli 2 bramki! W drugiej odslonie doliczonego czasu gry gospodarze zmniejszyli straty, po bramce zdobytej w nieczysty sposob (faul na naszym obroncy, ktorego sedzia nie odgwizdal) kilka minut przed zakonczeniem dogrywki "glowny" sprezentowal "jedenastke z rekawa" dla miejscowych, co dla trenera Sanovii okazalo sie juz przesada wiec nakazal leskim pilkarzom opuscic boisko!! Pilkarze po zejsciu z murawy podbiegaja do nas i dziekuja nam za doping a my im za gre (dla nas byli zwyciezcami!!). Po tym niecodziennym zdarzeniu, szczelnie obstawieni (lacznie 11 kabaryn!) udajemy sie na dworzec autobusowy, gdzie czekal na nas juz transport. Podroz w jedna jak i druga strone bez atrakcji, pomijajac smieszne zachowanie miejscowych ogryzkow paradujacych na trasie naszego przejazdu. Po raz kolejny udowodnilismy, ze jest jednak widoczna roznica pomiedzy obydwiema bieszczadzkimi ekipami i to praktycznie pod kazdym wzgledem... Na koniec pozdrowienia dla wszystkich obecnych!!!



wiecej na www.sanovia.fora.pl
wtorek 8 kwietnia 2008
KS Bieszczady Ustrzyki Dolne - SANOVIA
Pierwotnie mecz ten mial sie odbyc dzien pozniej, na wtedy tez mielismy ustawiony transport (autokar i bus) Na wniosek policji, spotkanie zostalo przelozone, o czym dowiedzielismy sie w niedziele, w wyniku czego powstal problem z dojazdem, gdyz wczesniej zaklepani przewoznicy, wtorek mieli juz zajety. Wszelkie proby zalatwienia jakiegos "sensownego" srodka transportu spelzly na niczym, jedyne co dalo sie skrecic na szybko, to dwa male, 8-osobowe busiki. Wtedy tez pojawila sie szalencza mysl wyjazdu na mecz... autobusem kursowym! O dziwo temat dalo sie wkrecic leskim strozom prawa i tak oto na mecz wyjezdzamy 2 busikami (w kazdym po 16 osob!) 1 wozkiem oraz pks-em 20 glow (lacznie 57 glow w tym 1 laska, 5 Stalowcow oraz 5 osob z Sedziszowa - dzieki za wsparcie!). W Lesku zostaje jeszcze kilku mlodszych osobnikow, ktorzy nie zdecydowali sie na taka forme transportu. W Ustrzykach jestesmy na poczatku spotkania bedac na bramie glownej filmowani przez niebieskich (jeszcze przed wyjazdem z Leska - wszyscy zostaja wylegitymowani), po czym udajemy sie na stadion. Jakiez bylo nasze zdziwienie, kiedy po pokonaniu gorki (kto byl, ten wie jak jest polozony stadion u sasiadow) na sektorze gospodarzy nie widzimy praktycznie nikogo
Sam mecz byl ciekawym widowiskiem. W normalnym czasie gry byl remis, w wyniku czego sedzia zarzadzil dogrywke, w ktorej nasi kopacze szybko zdobyli 2 bramki! W drugiej odslonie doliczonego czasu gry gospodarze zmniejszyli straty, po bramce zdobytej w nieczysty sposob (faul na naszym obroncy, ktorego sedzia nie odgwizdal) kilka minut przed zakonczeniem dogrywki "glowny" sprezentowal "jedenastke z rekawa" dla miejscowych, co dla trenera Sanovii okazalo sie juz przesada wiec nakazal leskim pilkarzom opuscic boisko!! Pilkarze po zejsciu z murawy podbiegaja do nas i dziekuja nam za doping a my im za gre (dla nas byli zwyciezcami!!). Po tym niecodziennym zdarzeniu, szczelnie obstawieni (lacznie 11 kabaryn!) udajemy sie na dworzec autobusowy, gdzie czekal na nas juz transport. Podroz w jedna jak i druga strone bez atrakcji, pomijajac smieszne zachowanie miejscowych ogryzkow paradujacych na trasie naszego przejazdu. Po raz kolejny udowodnilismy, ze jest jednak widoczna roznica pomiedzy obydwiema bieszczadzkimi ekipami i to praktycznie pod kazdym wzgledem... Na koniec pozdrowienia dla wszystkich obecnych!!!



wiecej na www.sanovia.fora.pl
-
michal1989
- Posty: 168
- Rejestracja: 25.06.2007, 18:20
- Lokalizacja: Jedlicze/Kraków
- Kontakt:
W związku z wymogami ustawy o organizacji imprez masowych zarząd
Klubu Nafta Jedlicze prosi kibiców ktorzy przyjdą na mecz z Czarnymi
Jasło o zabranie ze sobą dowodów tożsamości,jednocześnie informujemy,
że na w/w mecz młodzież do 16 roku zycia będzie wpuszczana tylko pod
opieką osoby dorosłej.
źródło: www.naftajedlicze.za.pl
PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!!
STAL GORZYCE - OKS Mokrzyszow
Nas na mlynie stawia sie ok. 85. Przez caly mecz dopingujemy - na dobrym poziomie. Pod koniec pierwszej polowy prezentujemy sektoroke "koszulke" w asyscie stroboli i machajek. Na poczatku drugiej polowy odpalamy 10 rac + machajki duze i male.
Kilka fotek:
http://i28.tinypic.com/2yytbg3.jpg
http://i26.tinypic.com/1z6y6c4.jpg
http://i28.tinypic.com/29z8qvt.jpg
oraz niewyrazny filmik:)
http://www.youtube.com/watch?v=59seH0fEC4c
Nas na mlynie stawia sie ok. 85. Przez caly mecz dopingujemy - na dobrym poziomie. Pod koniec pierwszej polowy prezentujemy sektoroke "koszulke" w asyscie stroboli i machajek. Na poczatku drugiej polowy odpalamy 10 rac + machajki duze i male.
Kilka fotek:
http://i28.tinypic.com/2yytbg3.jpg
http://i26.tinypic.com/1z6y6c4.jpg
http://i28.tinypic.com/29z8qvt.jpg
oraz niewyrazny filmik:)
http://www.youtube.com/watch?v=59seH0fEC4c
-
Fan_Brzozovii
- Posty: 90
- Rejestracja: 28.02.2007, 13:18
- Lokalizacja: Brzozów
niedziela 13 kwietnia 2008
LKS Zarszyn - SANOVIA
W Zarszynie melduje sie lacznie 45 kibicow Sanovii (43 autokar, w tym jedna pszczolka
oraz 2, ktorzy dojechali autem). Na prosbe miejscowego prezesa zajmujemy miejsce, naprzeciw trybuny krytej, obok naszych pilkarzy. Prowadzimy sporadyczny doping, na plocie wisza 2 fany. W trakcie trwania drugiej polowy prezentujemy balony w barwach oraz odpalamy 12 stroboskopow, co ogolnie daje przecietny efekt. Miejscowi wystawiaja ok 35 osobowy mlynek i staraja sie w miare regularnie wspierac swoich grajkow. Na wyposazeniu maja rowniez delikatne piro (strobo, bengale i cos tam jeszcze
) Na stadionie obecna takze ok. 15-20 osobowa grupka kibicow Stali Sanok. Ogolnie mecz bez historii, typowy piknik, nie liczac drogi powrotnej, kiedy to... zepsul sie nasz srodek transportu
Szkoda tylko wyniku, gdyz nasi kopacze prowadzac 2:0 nie potrafili utrzymac przewagi do konca, ostatecznie przegrywajac 2:3!
Pozdro dla obecnych!!



LKS Zarszyn - SANOVIA
W Zarszynie melduje sie lacznie 45 kibicow Sanovii (43 autokar, w tym jedna pszczolka
Pozdro dla obecnych!!



-
young_brigade'06
- Posty: 27
- Rejestracja: 02.04.2007, 18:06
- Kontakt:
LKS Zarszyn - Sanovia Lesko
Na ten mecz zbieramy się ok. 35-40 osób + 16 kibiców ze STALI(dzięki za przybycie). Doping prowadzimy od początku meczu lecz słaby dopiero gdy nasi kopacze odrabiają straty zaczynamy się świetnie bawić i zaczynamy dobry doping. W drugiej połowie odpalamy 20 stroboli (na tle czarnej foli - POPULARNE KASZKIETY), 12 bengali i sztuczne ognie na koniec obrzucamy naszych zwycięzców konfetti. Po meczu robimy mały melanż z ziomkami ze STALI.
O sanovi nie będę się rozpisywał bo w powyższym opisie big dona wszystko jest dobrze opisane.
FOTY:
http://i28.tinypic.com/1674l1g.jpg
http://i32.tinypic.com/28iub7p.jpg
http://i25.tinypic.com/2w2h24h.jpg
Na ten mecz zbieramy się ok. 35-40 osób + 16 kibiców ze STALI(dzięki za przybycie). Doping prowadzimy od początku meczu lecz słaby dopiero gdy nasi kopacze odrabiają straty zaczynamy się świetnie bawić i zaczynamy dobry doping. W drugiej połowie odpalamy 20 stroboli (na tle czarnej foli - POPULARNE KASZKIETY), 12 bengali i sztuczne ognie na koniec obrzucamy naszych zwycięzców konfetti. Po meczu robimy mały melanż z ziomkami ze STALI.
O sanovi nie będę się rozpisywał bo w powyższym opisie big dona wszystko jest dobrze opisane.
FOTY:
http://i28.tinypic.com/1674l1g.jpg
http://i32.tinypic.com/28iub7p.jpg
http://i25.tinypic.com/2w2h24h.jpg
-
Fan_Brzozovii
- Posty: 90
- Rejestracja: 28.02.2007, 13:18
- Lokalizacja: Brzozów
-
Fan_Brzozovii
- Posty: 90
- Rejestracja: 28.02.2007, 13:18
- Lokalizacja: Brzozów
Orzeł Tereszpol - Unia Hrubieszów
Do Tereszpola wybieramy się autokarem, busem i 4 furami. Na wylocie z Hrubieszowa zatrzymuje Nas policja ze strażą graniczną i dokładnie wszystko sprawdzają. Nie mając się do czego przyjebać puszczają autokar i jedziemy dalej. Za Nami tradycyjnie kryminalna. Na miejscu meldują się 92 osoby (6 zakazowiczów pod stadionem). Przez cały mecz prowadzimy dobry doping. Podroz bez większych atrakcji.
http://i32.tinypic.com/14y9xty.jpg
http://i28.tinypic.com/2cfus0o.jpg
Do Tereszpola wybieramy się autokarem, busem i 4 furami. Na wylocie z Hrubieszowa zatrzymuje Nas policja ze strażą graniczną i dokładnie wszystko sprawdzają. Nie mając się do czego przyjebać puszczają autokar i jedziemy dalej. Za Nami tradycyjnie kryminalna. Na miejscu meldują się 92 osoby (6 zakazowiczów pod stadionem). Przez cały mecz prowadzimy dobry doping. Podroz bez większych atrakcji.
http://i32.tinypic.com/14y9xty.jpg
http://i28.tinypic.com/2cfus0o.jpg










