Re: Zagłębie Dąbrowskie i Górny Śląsk-Kibicowsko
: 22.11.2017, 08:48
Również wydaje mi sie że Pogoda,pozdrawiam
Serwis Prawdziwego Kibica
https://www.kibice.net/forum/
Również wydaje mi sie że Pogoda,pozdrawiam
mowie, a wlasciwie Banas mowi o latach 70, czyli czasach gdzie mowilismy juz o Zabrzu o ladnych pare lat.S.G. pisze: 16.11.2017, 17:45A znasz historie Górnego Śląska? Jak mieli kibicować ludzie z Pawłowa i Kończyc klubowi z Zabrza jak nie leżeli w granicach Hindenburga? tam była polska więc ludzie chodzili na polski klub Ruch Hajduki który akurat grał w ekstraklasie. W tym czasie Bergman Hindenburg grał lidze niemieckiej i miał wyjebane na te polskie wsie koło Hindenburga.Dopiero po 45 roku kiedy powstał Górnik po zjednoczeniu zabrzańskich klubów i po podłączeniu tych wsi do Zabrza ludzie poszli kibicować swojemu Polskiemu klubowi. Piszcie swoje historie jak chcecie ale naszą sobie mordy kłamstwami nie wycierajcie!212 pisze: 16.11.2017, 12:37troche zle zadane pytanie. Ruch obok Polonii to najstarszy klub na Śląsku z tych obecnie funkcjonujacych (przynajmniej w kibicowskim rozumieniu) na szczeblu centralnym. Polonię założyli przybysze ze wschodu bezpośrednio odwołując się do historii Pogonii Lwów. Stąd dla miejscowej ludności krótko po wojnie prócz lokalnych klubów na 1 miejscu był prawie wszędzie Ruch, który już posiadał tradycję przedwojenną i akurat znów dużo sukcesów krótko po wojnie. To były najlepsze okresy w historii klubu, stąd trudno się dziwić, że na Śląsku był tak mocno popularny. Żeby zobrazować sytuację przytoczę wypowiedź Jana Banasia legendy Górnika, który mówił o tym, że już w czasach świetności Górnika na niektórych dzielnicach Zabrza jego piłkarze byli lżeni, bo utożsamiały się one z Ruchem. Wraz ze wzrostem sukcesów Górnika kibicowanie mu na Śląsku stało się co raz popularniejsze i poszczególne dzielnice, miasta regionu stawały się jego fanclubami. Podobnie sytuacja zaczęła mieć miejsce z Gieksą w latach 90 tylko na dużo mniejszą skale. Reszta śląskich klubów raczej od zawsze praktycznie ograniczała się do swojego miasta, ew. pobliskich wiosek.
Stąd bardziej można spytać: jak Mikołów wciąż jest bastionem Ruchu, a o niektórych miastach nie pamięta się, że był tam Ruch.
Myślę, że istotny jest fakt, że to dość tradycyjne miasto z małą ilością ludności napływowej, dlatego tradycja kibicowania Ruchowi przekazywana jest z pokolenia na pokolenie. Dodatkowo miasto graniczy z niebieskimi częściami Rudy Śląskiej. Od strony Katowic akurat to też tereny, na których Gieksa nigdy nie była specjalnie mocna. Tutaj jednak zastanawiam się na ile wpływu nie ma sam Mikołów niż że to na niego wpływa.
z klubem pilkarskim jak chyba wszystkie normalne kluby zaczynaly?
Klub został założony 4 stycznia 1920 roku w odpowiedzi na noworoczny apel Polskiego Komisariatu Plebiscytowego wzywający do zakładania własnych organizacji kulturalno-oświatowych i sportowych[6]. Odbyło się wtedy zebranie, w którym wzięli udział głównie członkowie Towarzystwa Sportowego "Sokół", a szczególną aktywnością wyróżniali się dr Maksymilian Wilimowski, Alojzy Budniok i Edmund Grabianowski, który został pierwszym prezesem klubu[7]. Utworzono wtedy sekcję piłkarską oraz zapaśniczą[7].Beha pisze: 22.11.2017, 20:02 Nie znoszę Górnika, ale z kim mieli grać? Czasy były takie a nie inne, wyboru raczej nie mieli..
Podobnie, jak wszystkie ZKS-y, albo inne kluby górnicze...
Fajnie się pisze historię po latach, ale zaraz po wojnie wybór to "działacze" mogli mieć w kiblu, a nie w rozgrywkach kto z kim i dlaczego nie z nimi.
Nawet warszawska Polonia pierwsze MP zdobyła pod patronatem resortowym - chyba M.O.
Sport był rozrywką dla mas, czyli pełna propaganda.
Nie było możliwości wyboru - szedł "prikaz" z góry, który klub pod który resort i tyle.
Ruch po wojnie też coś wygrywał, więc chyba na garnuszku huty nie było źle :-)
Jeszcze ma pytanie (bez złośliwości!) o Polnie Bytom - datowana na 1920, ale barwy i herb to prawie kopia Pogoni Lwów, która do 1939 istniała - a po wojnie żyjący piłkarze odnaleźli się właśnie w Bytomiu (jak się nie mylę, to na mieszkańców właśnie Bytomia mówiło się "Lwowiaki")
Tak na zdrowy rozum - to średnio składa się w logiczną całość. Zwłaszcza, że Bytom przed wojna, po plebiscytach, był niemiecki..
Ktoś jest w stanie to rozsądnie opisać w kilku zdaniach?
W zasadzie wszystko już opisałeś. Jeżeli chodzi o historię Śląska to Polak, osoba która nie jest rdzennie związana z regionem tego nie pojmnie. PRL i dzisiejsza władza zrobiła wodę z mózgu ludziom.Beha pisze: 22.11.2017, 20:02 Nie znoszę Górnika, ale z kim mieli grać? Czasy były takie a nie inne, wyboru raczej nie mieli..
Podobnie, jak wszystkie ZKS-y, albo inne kluby górnicze...
Fajnie się pisze historię po latach, ale zaraz po wojnie wybór to "działacze" mogli mieć w kiblu, a nie w rozgrywkach kto z kim i dlaczego nie z nimi.
Nawet warszawska Polonia pierwsze MP zdobyła pod patronatem resortowym - chyba M.O.
Sport był rozrywką dla mas, czyli pełna propaganda.
Nie było możliwości wyboru - szedł "prikaz" z góry, który klub pod który resort i tyle.
Ruch po wojnie też coś wygrywał, więc chyba na garnuszku huty nie było źle :-)
Jeszcze ma pytanie (bez złośliwości!) o Polnie Bytom - datowana na 1920, ale barwy i herb to prawie kopia Pogoni Lwów, która do 1939 istniała - a po wojnie żyjący piłkarze odnaleźli się właśnie w Bytomiu (jak się nie mylę, to na mieszkańców właśnie Bytomia mówiło się "Lwowiaki")
Tak na zdrowy rozum - to średnio składa się w logiczną całość. Zwłaszcza, że Bytom przed wojna, po plebiscytach, był niemiecki..
Ktoś jest w stanie to rozsądnie opisać w kilku zdaniach?
O herbie:WileTheBest pisze: 22.11.2017, 21:18Klub został założony 4 stycznia 1920 roku w odpowiedzi na noworoczny apel Polskiego Komisariatu Plebiscytowego wzywający do zakładania własnych organizacji kulturalno-oświatowych i sportowych[6]. Odbyło się wtedy zebranie, w którym wzięli udział głównie członkowie Towarzystwa Sportowego "Sokół", a szczególną aktywnością wyróżniali się dr Maksymilian Wilimowski, Alojzy Budniok i Edmund Grabianowski, który został pierwszym prezesem klubu[7]. Utworzono wtedy sekcję piłkarską oraz zapaśniczą[7].Beha pisze: 22.11.2017, 20:02 Nie znoszę Górnika, ale z kim mieli grać? Czasy były takie a nie inne, wyboru raczej nie mieli..
Podobnie, jak wszystkie ZKS-y, albo inne kluby górnicze...
Fajnie się pisze historię po latach, ale zaraz po wojnie wybór to "działacze" mogli mieć w kiblu, a nie w rozgrywkach kto z kim i dlaczego nie z nimi.
Nawet warszawska Polonia pierwsze MP zdobyła pod patronatem resortowym - chyba M.O.
Sport był rozrywką dla mas, czyli pełna propaganda.
Nie było możliwości wyboru - szedł "prikaz" z góry, który klub pod który resort i tyle.
Ruch po wojnie też coś wygrywał, więc chyba na garnuszku huty nie było źle :-)
Jeszcze ma pytanie (bez złośliwości!) o Polnie Bytom - datowana na 1920, ale barwy i herb to prawie kopia Pogoni Lwów, która do 1939 istniała - a po wojnie żyjący piłkarze odnaleźli się właśnie w Bytomiu (jak się nie mylę, to na mieszkańców właśnie Bytomia mówiło się "Lwowiaki")
Tak na zdrowy rozum - to średnio składa się w logiczną całość. Zwłaszcza, że Bytom przed wojna, po plebiscytach, był niemiecki..
Ktoś jest w stanie to rozsądnie opisać w kilku zdaniach?
Miesiąc później – 4 lutego – rozegrano pierwszy mecz z Pogonią Katowice. Były to pierwsze polskie derby Śląska[8], jednak wynik tego meczu nie zachował się.
Pierwszy mecz między drużynami, które później rozgrywały regularne derby miasta (nie były to jeszcze derby, ponieważ Szombierki nie znajdowały się jeszcze w granicach Bytomia) odbył się wiosną 1921 roku po plebiscycie. Mecz rozegrany został jednak nie na boisku, a na Moltke Platz – dzisiejszym Placu Sobieskiego. Polonia przegrała wynikiem 1:4 (1:1) z Poniatowskim Szombierki. W tym meczu w drużynie Polonii wystąpili: Badura II, Sosna, Kandziora, Winkler, Osadnik, Bambinek, Młynek, Pytlik, Szmatloch I, Szmatloch II i Badura I. Niedługo później wybuchło III powstanie śląskie i nastąpił podział Górnego Śląska, a przedwojenna Polonia zakończyła działalność w sierpniu 1922 po wytyczeniu granicy polsko-niemieckiej. Większość działaczy przeniosła się do Miechowickiego Klubu Sportowego, założonego w 1926 roku.
Po wojnie kilku starych działaczy – Jan Pakuła, Robert Kostoń, Franciszek Kachel, Wilhelm Kupiec i Ludwik Piątek – reaktywowało Polonię. Pierwsze oficjalne zebranie odbyło się 29 maja 1945, choć odbudowa klubu zaczęła się już w marcu – wtedy to piłkarze dostali sprzęt sportowy od delegacji Szombierek. Prezesem został dr Jan Wilga, a w drużynie grali dawni piłkarze lwowscy, tacy jak: obrońcy Komórkiewicz i Karłatek, późniejszy trener kadry narodowej Ryszard Koncewicz, napastnicy Michał Matyas, Kazimierowicz i Kruczek. W bramce znalazł się przedwojenny reprezentant Polski, były gracz krakowskiej Wisły, Edward Madejski.
http://sport.wp.pl/kat,75918,title,Hist ... &_ticrsn=3Beha pisze: 22.11.2017, 22:29 Nie zrozum mnie źle, na Wikipedii to ja to przeczytałem.
Dziwi mnie trochę ta historia , bo tradycja Pogoni Lwów, te same barwy itd. Ten przedwojenny klub założony w 1920 też był Polonią? W sensie- taką nosił nazwę?
Uprzedzam- nic nie podważa, ani historii zmieniać nie zamierzam- ot ciekawostka.
Starałbym się bardzo wystrzegać takiego bagatelizującego podejścia do historii. Co z tego, że historia? Machamy zatem ręką? Przecież to ona nas również kształtuje. Naszym obowiązkiem jest o niej nie zapominać... Tak - Górnik wywiesił flagę kupioną za wódkę od meneli. Z tą flagą nigdy nie mieli nic wspólnego zarówno fanatycy Szombierek, jak i tym bardziej (o zgrozo - ze względu na barwy widniejące na fladze) Polonii.Beha pisze: 22.11.2017, 22:29"Fuzję" z Szombierkami pamiętam, 2 liga była wtedy dwu grupowa inaczej- liga niźej pod ekstraklasą były 32 czy 34 zespoły podzielone na dwie grupy. Polonię w awansie ubiegłym wtedy Ruch Radzionków, jesienią dzielnica Bytomia, wiosną oddzielne miasto☺
A sam stadion Ruchu Radzionków ostał się w Bytomiu.
Pamiętam, że chyba Górnik wywiedił dużą flagę Polonia-Szombierkami Bytom w biało-zielonych barwach..
Historia już.
Widzisz,nie wiesz nawet z kim zagrali pierwszy mecz a już tezy stawiasz w jakim celu powstali.Nie głupio Ci?212 pisze: 22.11.2017, 17:13z klubem pilkarskim jak chyba wszystkie normalne kluby zaczynaly?
to, ze w debiucie zagrali z armia okupanta jawnie pokazuje w jakim celu powstali.
Nawet, jeśli faktycznie zagrali z wojakami armii radzieckiej - to pytanie - jaki mieli wybór?Dex Dexter pisze: 23.11.2017, 12:42Widzisz,nie wiesz nawet z kim zagrali pierwszy mecz a już tezy stawiasz w jakim celu powstali.Nie głupio Ci?212 pisze: 22.11.2017, 17:13z klubem pilkarskim jak chyba wszystkie normalne kluby zaczynaly?
to, ze w debiucie zagrali z armia okupanta jawnie pokazuje w jakim celu powstali.
AmenOberschlesien14 pisze: 23.11.2017, 14:27 Mądrego gorola to i miło posłuchać. Mam podobne zdanie na ten temat.
Tego nie wiem, ale raczej nie w latach 80tych- w związku ze stanem wojennym. Inaczej by tylu grajków wojska w Legii nie odrabiałoby.DoZo pisze: 23.11.2017, 17:29A czy przypadkiem w pewnych okresach etat na KW nie zwalniał z obowiązku ZSW?Beha pisze: 23.11.2017, 14:22Nawet, jeśli faktycznie zagrali z wojakami armii radzieckiej - to pytanie - jaki mieli wybór?Dex Dexter pisze: 23.11.2017, 12:42
Widzisz,nie wiesz nawet z kim zagrali pierwszy mecz a już tezy stawiasz w jakim celu powstali.Nie głupio Ci?
Przecież lata 40-ste i początek 50-tych w Polsce to czasy stalinizmu - mieszkańców Katowic nikt o zdanie nie pytał, gdy ich miasto przemianowali na Stalinogród...
Teraz zza monitora ktoś napisze, że mogli protestować, odmówić - więzienia były wtedy pełne ludzi podejrzanych o "nieprzychylność" systemową, szczątki niektórych do tej pory są poszukiwane albo odkopywane min. na Łączce...
Z mej perspektywy, a piszę to z Warszawy, to "dorobiły" się te kluby górnicze, których miały obrotnych działaczy.
Etat górniczy w tamtych latach to mega przywileje (nie umniejszam pracy górników!) - piłkarz klubu górniczego miał te same dodatki, premie itp., co pracujący po ziemią górnicy - chyba najlepiej doceniana przez "system" grupa zawodowa.
Nietrudno było się domyśleć, gdzie bardziej opłacało się grać - wtedy piłkarze zarabiali grosze, pensja górnika czy hutnika za granie piłką to było coś.
Były kluby , które radziły sobie lepiej, bo ich działacze potrafili załatwić "grajków" czy lepsze "premie", były kluby, w których rządzili nieudacznicy.
I tyle.
Nie ma co dorabiać historii - że tamten to ulubieniec władzy, a tamten to patriotyczny klub, więc go gnębili.
Bajki wymyślane przez ludzi związanych z klubem dla zatarcia swego nieudacznictwa.
Takie me trzeźwe spojrzenie - kiedyś policzyłem tytuły, które w okresie 46-89 zdobyły kluby z Górnego Śląska - wygrywały tę ligę z małymi wyjątkami na Wisłę Kraków, Stal Mielec, Śląsk Wrocław oraz Legię.
W latach 50-60 nikt nikogo nie zwalnial..duzo grajkow szlo do Legii Śląska Zawiszy Resovii czy do Piasta ..ale priorytet miała wtedy Legia biorac najlepszych...nawet lata 70...80...zatrudnienie pilkarza w kopalni nie daeala gwarancji ze nie pojdzie w kamasze na unitarke na 3 miesieczne szkolenie..potem byl juz delegowany do klubu...i grał ..no i wiadomo tez ze mieli spokój..nikt nie chcial rezygnowac zlamania kariery...Lucjan Brychczy legenda Legii wywodzi sie z Polonii Bytom...a ten co sie zbuntowal to wojsko zniszczylo mu prawie kariere....Jerzy Wijas. powiedzial ze nie pojdzie odrabiac wojska zostal zesłany do Czarnych Żagań chyba wtedy 4 liga i musial odjebac cale prawie 22 miesiace tego syfu tak sie mowiło wtedy na wojsko...a to o czym piszecie ze zatrudnienie w kopalni dawało szanse nie pójścia w kamasze to dotyczylo zwyklych szarych ludzi... i zawodników bedacych na etatach górniczych..wszystkie kluby na Slasku miały etaty na kopalniach..Polonia Bytom Szombierki....Gornik Zabrze..Gks Katowice Zagłebie Sosnowiec ..to te najbardziej znane Ruch Chorzów to mial etaty w Hucie Batory..każda sekcja sportowa czy hokej zapasy..mialo swoja konkretna kopalnie sory jeszcze zapomnialem o Gks Tychy..takze malo co sportowcow ze Slaska szło do wojska..Beha pisze: 24.11.2017, 13:41 To raczej zapytanie do Ślązaków - w zasadzie to ojców i dziadków by musieli podpytać - czy etat w kopalni zwalniał od ZSW.
Piłkarz, jak każdy pełnoletni mężczyzna, będąc zdrowym na ciele im umyśle musiał odsłużyć 2 lata w kamaszach - mógł czołgać się na poligonie, jak wszyscy jego rówieśnicy, albo iść grać (o ile kluby były zainteresowane jego osobą) do jednego z wojskowych klubów - była Legia, był Zawisza, był Śląsk Wrocław, Wawel Kraków oraz kilka mniejszych.
Wiadomo, lepiej te dwa lata żyć we Wrocławiu czy w Warszawie niż na poliginie w Orzyszu czy Bemowie Piskim.
Nie zwalniała. Mój Ojciec robił na kopalni i musiał odbyć służbę.Beha pisze: 24.11.2017, 13:41 To raczej zapytanie do Ślązaków - w zasadzie to ojców i dziadków by musieli podpytać - czy etat w kopalni zwalniał od ZSW.
Piłkarz, jak każdy pełnoletni mężczyzna, będąc zdrowym na ciele im umyśle musiał odsłużyć 2 lata w kamaszach - mógł czołgać się na poligonie, jak wszyscy jego rówieśnicy, albo iść grać (o ile kluby były zainteresowane jego osobą) do jednego z wojskowych klubów - była Legia, był Zawisza, był Śląsk Wrocław, Wawel Kraków oraz kilka mniejszych.
Wiadomo, lepiej te dwa lata żyć we Wrocławiu czy w Warszawie niż na poliginie w Orzyszu czy Bemowie Piskim.
Ten przywilej dotyczył wojska pruskiego w XVIIIw.Znawca GŚ pisze: 24.11.2017, 16:19Nie zwalniała. Mój Ojciec robił na kopalni i musiał odbyć służbę.Beha pisze: 24.11.2017, 13:41 To raczej zapytanie do Ślązaków - w zasadzie to ojców i dziadków by musieli podpytać - czy etat w kopalni zwalniał od ZSW.
Piłkarz, jak każdy pełnoletni mężczyzna, będąc zdrowym na ciele im umyśle musiał odsłużyć 2 lata w kamaszach - mógł czołgać się na poligonie, jak wszyscy jego rówieśnicy, albo iść grać (o ile kluby były zainteresowane jego osobą) do jednego z wojskowych klubów - była Legia, był Zawisza, był Śląsk Wrocław, Wawel Kraków oraz kilka mniejszych.
Wiadomo, lepiej te dwa lata żyć we Wrocławiu czy w Warszawie niż na poliginie w Orzyszu czy Bemowie Piskim.
MCWGKS Piast Gliwice
Przecież napisalem ze legenda Legii...Lucjan Brychczy....Piast do konca roku chyba 1989 byl Wojskowym klubem...Beha pisze: 24.11.2017, 15:55 Lucjan Brychczy akurat pozostał na stałe w Legii - spodobała mu się Warszawa, a on stał się żywą legendą. Zresztą nie on jedyny.
Piast Gliwice był górniczym klubem? Czy podległa pod jakiś inny resort/zakład?
Z tymi powołaniami do wojska to trochę nie tak. Piszę z pamięci, bez sprawdzania szczegółów:DoZo pisze: 23.11.2017, 17:29
A czy przypadkiem w pewnych okresach etat na KW nie zwalniał z obowiązku ZSW?
Niewiem w jakich latach jego ojciec robil na grubie ale odraczala kopalni od wojska duzo ludzi w ten sposob naplynelo na Slask do pracy....na pewno to bylo po strajkach w latach i0tych gdzie górnictwo wywalczylo duzo przywileji ..znam osobiscie duzo bylych gornikow ktorzy odrabiali wojsko na grubie ..potem czasy sie zmienily i niestety od polowy lat 90tych...normalnie sie szlo do wojska ..i przepisy nawet sie zmienily ze trzeba te wojsko odrabiac czyli robisz na dole 25 lat czystej roboty gorniczej....nawet teraz musisz odrabiac rewir czyli zwykle L-4. ..no kolego niestety nie kłamie...
Gornik ma 1 osiedle w Gliwicach i jest to Kopernik, dwie pozostale to dzielnice Sosnica i LabedyKibic 30x pisze: 25.11.2017, 07:23 Witam nie znam kompletnie osiedli w Gliwcach tak z ciekawosci te osiedla Górnika to są połączone czy porozrzucane osiedla.
Mój Ojciec był w wojsku połowie lat osiemdziesiątych.Stary Wyjazdowicz pisze: 25.11.2017, 07:33Niewiem w jakich latach jego ojciec robil na grubie ale odraczala kopalni od wojska duzo ludzi w ten sposob naplynelo na Slask do pracy....na pewno to bylo po strajkach w latach i0tych gdzie górnictwo wywalczylo duzo przywileji ..znam osobiscie duzo bylych gornikow ktorzy odrabiali wojsko na grubie ..potem czasy sie zmienily i niestety od polowy lat 90tych...normalnie sie szlo do wojska ..i przepisy nawet sie zmienily ze trzeba te wojsko odrabiac czyli robisz na dole 25 lat czystej roboty gorniczej....nawet teraz musisz odrabiac rewir czyli zwykle L-4. ..no kolego niestety nie kłamie...
To dziwne ..tylko pytanie czy robił od poczatku na kopalni....tzn czy z kopalni poszedl do wojska i czy po wojsku wrocił na kopalnie...bo jezeli bylo inaczej to sie nie dziwie ze odrabial...kumpel juz szedl pod koniec lat 89...90 i tez juz musial odrabiac wojsko...Znawca GŚ pisze: 25.11.2017, 11:59Mój Ojciec był w wojsku połowie lat osiemdziesiątych.Stary Wyjazdowicz pisze: 25.11.2017, 07:33Niewiem w jakich latach jego ojciec robil na grubie ale odraczala kopalni od wojska duzo ludzi w ten sposob naplynelo na Slask do pracy....na pewno to bylo po strajkach w latach i0tych gdzie górnictwo wywalczylo duzo przywileji ..znam osobiscie duzo bylych gornikow ktorzy odrabiali wojsko na grubie ..potem czasy sie zmienily i niestety od polowy lat 90tych...normalnie sie szlo do wojska ..i przepisy nawet sie zmienily ze trzeba te wojsko odrabiac czyli robisz na dole 25 lat czystej roboty gorniczej....nawet teraz musisz odrabiac rewir czyli zwykle L-4. ..no kolego niestety nie kłamie...
Robił na kopalni i z niej poszedł do wojska. Po wojsku już nie wrócił na kopalnie.Stary Wyjazdowicz pisze: 25.11.2017, 12:40To dziwne ..tylko pytanie czy robił od poczatku na kopalni....tzn czy z kopalni poszedl do wojska i czy po wojsku wrocił na kopalnie...bo jezeli bylo inaczej to sie nie dziwie ze odrabial...kumpel juz szedl pod koniec lat 89...90 i tez juz musial odrabiac wojsko...Znawca GŚ pisze: 25.11.2017, 11:59Mój Ojciec był w wojsku połowie lat osiemdziesiątych.Stary Wyjazdowicz pisze: 25.11.2017, 07:33
Niewiem w jakich latach jego ojciec robil na grubie ale odraczala kopalni od wojska duzo ludzi w ten sposob naplynelo na Slask do pracy....na pewno to bylo po strajkach w latach i0tych gdzie górnictwo wywalczylo duzo przywileji ..znam osobiscie duzo bylych gornikow ktorzy odrabiali wojsko na grubie ..potem czasy sie zmienily i niestety od polowy lat 90tych...normalnie sie szlo do wojska ..i przepisy nawet sie zmienily ze trzeba te wojsko odrabiac czyli robisz na dole 25 lat czystej roboty gorniczej....nawet teraz musisz odrabiac rewir czyli zwykle L-4. ..no kolego niestety nie kłamie...
Jest w tym trochę prawdy co mówisz ale z Kopernika do łabęd masz 15 minut na piechotę a nie 5 km :) generalnie kopernik i łabędy obok siebie a na drugim końcu miasta sośnica z której bliżej na stadion górnika niż do centrum Gliwic lub na stadion Piasta łabędy i sośnica to typowa oddzielone od miasta Dzielnice przyłączone administracyjnie a na Koperniku obecnie sytuacja według mnie się zmienia i trwa walka o to osiedle :)Janusz Internetu pisze: 25.11.2017, 07:40Gornik ma 1 osiedle w Gliwicach i jest to Kopernik, dwie pozostale to dzielnice Sosnica i LabedyKibic 30x pisze: 25.11.2017, 07:23 Witam nie znam kompletnie osiedli w Gliwcach tak z ciekawosci te osiedla Górnika to są połączone czy porozrzucane osiedla.
tak na oko u gory labedy (5km do kopernika ) po srodku kopernik na dole sosnica ( tak z 8km do kopernika )
Dla kolegi powyżej tu jest obiektywnie opisane a na Koperniku nie ma żadnej walki no chyba że wirtualna...Oberschlesien14 pisze: 25.11.2017, 08:01 Ligota Zabrska, Bojków i Ostropa to też dzielnice Gliwic. Generalnie im bliżej centrum tym więcej Piasta, ale obrzeża należą głównie do Górnika. Wpisz sobie na google dzielnice gliwic i wyskoczy Ci mapka z podziałem na dzielnice