CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

ultras, hooligans, liczby, ciekawostki, informacje, opisy

Moderatorzy: LechiaCHWM, Zorientowany

Pawel26
Posty: 45
Rejestracja: 03.02.2010, 23:26

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Pawel26 »

klansman pisze: 11.11.2022, 16:51
cichociemny pisze: 29.10.2022, 00:23 Po jakiej akcji BKS Bielsko zerwał układ z Legią?
BKS razem z Legią mieli się bić (już nie pamiętam z kim, chyba z jakimis ruskimi) ale Legia w ostatniej chwili się rozmyśliła zostawiając BKS na polu bitwy, no i BKS porządnie oberwał. Za to Bielsko postanowiło zerwać wszelkie kontakty z Warszawiakami.
Spartak Moskwa
iparts.pl
(L)Warsaw
Posty: 88
Rejestracja: 07.09.2017, 21:30

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (L)Warsaw »

hdg pisze: 06.11.2022, 20:53 Lata temu miałem znajomości z NS i mówiłem im wprost o tym (jeśli wgl wiesz co mam na myśli) Otrzymałem odpowiedz w stylu..No wiem,wiem,ze chłopaki to i tamto...
I na tym zwykle sie kończyło,czy to nie jest jawna hipokryzja? Już nie mówie o tym jak zadeklarowani NS czy tam Patrioci sami stali sie antypatriotyczni w swoich poczynaniach.
A to naprawdę byli ludzie z klimatów NS, czy raczej jacyś gamonie? A jak już pisali inni w tym temacie niewiele jest w życiu rzeczy, które są tylko czarne lub tylko białe. A robienie afery na forum kibicowskim z tego, że ktoś robi jakieś ,,biznesy" i w ten sposób zarabia na życie to chyba ostateczny dowód na upadek tego forum. Bo pewnie nie wiesz ale tacy ludzie byli obecni na polskich trybunach od zawsze i pewnie zawsze będą. A to czy osoby te są coś warte okazuję się to zawsze w chwili próby. Zresztą tak samo jest z każdym z nas.

klansman pisze: 11.11.2022, 16:51
cichociemny pisze: 29.10.2022, 00:23 Po jakiej akcji BKS Bielsko zerwał układ z Legią?
BKS razem z Legią mieli się bić (już nie pamiętam z kim, chyba z jakimis ruskimi) ale Legia w ostatniej chwili się rozmyśliła zostawiając BKS na polu bitwy, no i BKS porządnie oberwał. Za to Bielsko postanowiło zerwać wszelkie kontakty z Warszawiakami.
Widzę bezklubowa prujdupo, że sam sobie musiałeś odpisać :) Do tego nie wiesz nawet, że BKS finalnie nie wziął udziału w tej walce z powodów powiedzmy, że obiektywnych. Choć ponoć byli do tego bardzo chętni.
N'08 pisze: 08.11.2022, 11:06 Mamry Giżycko - Polonia. Pierwszy raz się chyba zdarzyło, że wyjechaliśmy o czasie. Przez co pół zbiórki do mnie dzwoniło gdzie jestem, a ja myślałem, że mnie pod c*** biorą bo nie ma z kim pić w Czarnej. Finalnie okazało się, że czekali tylko na mnie. Wesoły autokar aż do przegięcia. Używki, rozrywki, doping stadiony świata. Na miejscu psiarnia bardzo wyluzowana puszcza wycieczki do sklepu bez problemu i asysty. Wracając słyszymy niepochlebne inwektywy w stronę Dumy Stolicy autorstwa miejscowych frędzli spod znaku Legii. Przebijamy się bokiem, pod laskiem za ogrodzeniem stadionu na stronę miejscowych, przebiegamy się konkretnie po nich. Służby mundurowe odcinają nam drogę powrotu wiec wracamy przez las w ulewie by wylądować w twierdzy Boyen, stamtąd zawijamy nad Niegocin, na charakterystyczne molo, zdjęcia, jedzenie i z powrotem.
Widzę, że odstawiłeś to co brałeś i od razu styl pisania znacząco się poprawił :D Z tym, że pisanie o tak świeżych wydarzeniach jest w najlepszym wypadku nierozważne. Ale wasz cyrk, wasze małpy.
przeciętne IQ pisze: 08.11.2022, 14:16 Koleżka leci na puchę dlatego na imprezie pożegnalnej oglądamy mecz naszej największej kosy i dopingujemy drużynę z kraju, który rozjebał nasze miasto. Logiczne!
Lepsze było, gdy w 2013 Legia walczyła o awans do LM ze Steauą. Na ich FB pojawiło się nawet hasło ,,wszyscy dziś jesteśmy Rumunami " :D
Jessica B. pisze: 07.11.2022, 09:47
- homosie, a transwestyci, biseksualiści to chyba jednak troszkę coś innego. Ale nie będę się z tobą wykłócał. W końcu jesteś Legionistą i z doświadczenia meczów domowych lepiej wiesz kto jest kim :)
Nie wiem, bo jedyny taki osobnik z którym mam obecnie jakąkolwiek styczność jesteś ty. Na szczęście kontakt ten odbywa się jedynie poprzez wymianę zdań na tym forum. I osobiście mam nadzieję, że tak pozostanie, bo bałbym się ciebie dotknąć, żeby jakiegoś hiva nie złapać. A jeśli rozróżniasz takich odmieńców to musisz być jednym z nich, bo dla większości ludzi w tym kraju jesteście jednym i tym samym. I żadnego znaczenia nie ma to, czy popierają wasze postulaty, są im przeciwni, czy najzwyczajniej mają na nie wyjebane.
Jessica B. pisze: 07.11.2022, 09:47 - "gamonie chodzący na inne trybuny się nie liczą" I to jest cała twoja odpowiedź i argument na zarzuty. Bardzo słabe.
Nie dość, że jesteś z****** to jeszcze nie umiesz czytać. Ale dobrze jeszcze raz ci to wytłumaczę, choć pewnie do takiego tępaka i tym razem nic nie dotrze :) Do Warszawy zjechało od c**** ludu z całej Polski, a Legia jako klub miała ostatnimi czasy raczej niezłe wyniki przez co ci ludzie często chodzą na Ł3. A nikt nie będzie łaził po innych trybunach i weryfikował kto tam przychodzi, tak samo jak nie robią tego w innych miastach. A jak chcesz znaleźć prawdziwych przerzutów to jest ich sporo w młynie tak bardzo bronionego przez ciebie klubu z siedzibą w mieście Łodzi. Tam to tacy ludzie mają się świetnie, zresztą tak samo jak i konfidenci. A do tego na dobrą sprawę nikt z tym nic nie robi.
Jessica B. pisze: 07.11.2022, 09:47 Ja dla przykładu byłem pod stadionem Legii kilka razy we wrogich barwach (poza okresem meczowym) i nikt nawet mnie nie zaczepił.
Już WF. odpisał ci, że jakiś strój transa czy jak to się u was nazywa nie jest powodem by ktoś chciał mieć z tobą jakiś kontakt :D Jeszcze w tej bajeczce trzeba było dodać, że pofatygowaleś się do wszystkich sklepów kibicowskich i nikt ci nic nie zrobił i do tego masz filmik lecz go nie pokażesz, bo nie :D
Jessica B. pisze: 07.11.2022, 09:47 - i są miejsca w Warszawie, gdzie po zmroku w barwach (L) w pojedynkę się nie pojawisz, bo źle skończysz. Musisz o tym wiedzieć, albo po prostu nie znasz własnego miasta :)
Tym wpisem to sam akurat udowodniłeś, że twoja wiedza o dzisiejszej Warszawie jest żadna :) Obecnie miejsc w których można obskoczyć w******* jest może kilkanaście, a będąc w barwach (L) lub klubów powiązanych takie zagrożenie spada w zasadzie do zera.
Dlatego też w naszych szalikach i koszulkach chodzi masa gości, którzy z Legią tak naprawdę nie mają wiele wspólnego, a barwy to można stracić praktycznie tak jak w kibic Motoru może w Lublinie lub Śląska we Wrocławiu. Ale ty to pewnie znasz tylko dworzec centralny i ten klub w okolicach Parkingowej dla takich zjebów jak ty z pod znaku lpgq+ :)
Jessica B. pisze: 07.11.2022, 09:47 I na tym zakończę ten wpis, bo i tak za dużo czasu ci poświęciłem.
Widzę, że ci k**** dopiekłem ale z mojej strony to ostatnia odpowiedź w tym temacie, bo ja w przeciwieństwie do ciebie mam ciekawsze rzeczy do roboty niż produkowanie się w internecie. Bez pozdrowień :D
hdg
Posty: 737
Rejestracja: 07.06.2007, 17:41

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: hdg »

(L)Warsaw pisze: 12.11.2022, 02:10
hdg pisze: 06.11.2022, 20:53 Lata temu miałem znajomości z NS i mówiłem im wprost o tym (jeśli wgl wiesz co mam na myśli) Otrzymałem odpowiedz w stylu..No wiem,wiem,ze chłopaki to i tamto...
I na tym zwykle sie kończyło,czy to nie jest jawna hipokryzja? Już nie mówie o tym jak zadeklarowani NS czy tam Patrioci sami stali sie antypatriotyczni w swoich poczynaniach.
A to naprawdę byli ludzie z klimatów NS, czy raczej jacyś gamonie? A jak już pisali inni w tym temacie niewiele jest w życiu rzeczy, które są tylko czarne lub tylko białe. A robienie afery na forum kibicowskim z tego, że ktoś robi jakieś ,,biznesy" i w ten sposób zarabia na życie to chyba ostateczny dowód na upadek tego forum. Bo pewnie nie wiesz ale tacy ludzie byli obecni na polskich trybunach od zawsze i pewnie zawsze będą. A to czy osoby te są coś warte okazuję się to zawsze w chwili próby. Zresztą tak samo jest z każdym z nas.

Nie były to żadne gamonie.
Były to osoby na tamten czas znane w środowisku w całej polsce.Zdaję sobie sprawę,że nie wszystko jest czarne lub białe(chociaż u NS powinno być :) Nie robię afery tylko stwierdzam fakt że jest hipokryzją psioczyć na lewactwo,róbta co chceta itp .A pózniej stać obok typa który np rozprowadza dragi i jest wszystko ok bo kibicuje temu samemu klubowi.Tak,osoby zajmujące się różnymi sprawami były"od zawsze"na trybunach
Tylę ,że to iż coś jest"od zawsze "nie znaczy że jest dobre i ma być tolerowane. Zwłaszcza,przez osoby o radykalnych poglądach jak np NS. Upadek to już jest od dawna.Tyle,że nie forum ale ruchu kibicowskiego .
pablowejherowo
Posty: 54
Rejestracja: 26.02.2007, 21:06
Lokalizacja: Wejherowo

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: pablowejherowo »

SIARKA TARNOBRZEG-POGOŃ (30.07.95)
Na ten pierwszy mecz sezonu 95/96 wybrałem się już w czwartek wieczorem z 2 kumplami do Warszawy. Na miejscu w stolicy byliśmy dopiero w południe z powodu przymusowych wysiadek w Krzyżu, Poznaniu i Kutnie, po czym udaliśmy się do ziomala z Legii. Cały piątek i noc z piątku na sobotę zleciała nam na alkoholizacji. W sobotę rano po zwerbowaniu jednego z Legionistów pojechaliśmy na Centralny spotykając tam 19 chłopaków ze Szczecina i 1 fanatyka Legii wracającego z upojnych wakacji w Grodzie Gryfa. Wyjeżdżając o 7 rano z Warszawy, w Sandomierzu byliśmy o 11 rano. Po małej utarczce z psiarnią w Skarżysku, kanary wypisały nam niezawodne w tej sytuacji kredyty. W Sandomierzu czekało na nas 2 zawodników ze Stargardu. Psy zawiozły nas do Tarnobrzega starymi rozklekotanymi "Żukami " pod stadion. Tam dotarło do nas że nie posiadamy wystarczającej ilości gotówki na picie, nie mówiąc o szmalu na wjazd. W tej oto sytuacji uratował nas kolega sprzedając swą (nowiusieńką) skórę co nas uratowało przed nieuchronnym wytrzeźwieniem. Do meczu pozostało ok.5 godzin. Siarki po prostu brak. Niektórzy poszli się kąpać w Wiśle, inni pili pod stadionem w knajpce, a jeszcze inni zapoznali niejakiego 50-letniego"Mundka”, który powiedział, że bierze 4 z nas na wódkę. W ten oto sposób został on naszym oficjalnym sponsorem wyjazdu. Napierdoleni jak worki wtoczyliśmy się na stadion z piosenką "Lato wszędzie". Jak zwykle porozbierani do pasa, śpiewaliśmy i dopingowaliśmy przez cały mecz. Upał był nieznośny, ale wody było pod dostatkiem, więc o porażenie mózgowe nie trzeba było się bać. Siarki w młynie było ok. 40 twarzy, jak nie małolaci to rolnicy oderwani od pługa. Po meczu który Pogoń wygrała 1:0 zostaliśmy zawiezieni do Sandomierza, skąd w towarzystwie Tarnobrzeskich psów udaliśmy się żółtkiem do Skarżyska. Za pozostałe pieniądze zakupiliśmy alkohol na drogę i stojąc pod dworcem w 8 osób zaczęliśmy powoli opróżniać butelki. W pewnej chwili z ciemności wyłoniło się ok.15 tubylców ze sztachetami. Na początku dezorientacja i wycofanie, po dojściu do siebie przystępujemy do kontrataku montując naprędce jakieś brechy. Niestety po pierwszym starciu wkroczyły psy i przerwały naszą radosną zabawę. Owi tubylcy byli najprawdopodobniej kibicami Granatu, czyli filii Widzewa. Rozochoceni tymi wydarzeniami kontynuowaliśmy terror w pociągu do Warszawy. Po przejęciu dziewczyny jakiegoś pacjenta z Krakowa, bajerowaniu zakonnicy, przyszła kolej na "WARS" Na początku zwykła promocja słodyczy, później piwo na "kredyt". A na koniec jeden z nas zażądał całej kraty piwa i kartonu szlugów. Na nieszczęście "warsowego" w skrzynce brakowało 2 piw. Musiał za nie zapłacić. JEDEN WIELKI TERROR!!! W okolicy W-wy Zach. 2 typów stwierdziło, że nie lubi Pogoni i Legii oraz że jadą na baraż Radomiak- Jeziorak gdyż są fanami Radomiaka. Gdy pociąg stanął na stacji doszło do sparringu, podczas którego zostali wyrzuceni z pociągu, bez jednego buta, z rozrzuconym bagażem na peronie. Niestety barw nie mieli, chociaż kto wie. Trzeba stwierdzić że byli godnymi rywalami, dopóki paru zrzutowiczów od nas nie obudziło się i stwierdziło, że chcą sobie trochę pokopać .Z Centralnego z oczywistych powodów musieliśmy się ewakuować z zagarniętym łupem z "Warsu". Wsiedliśmy do jakiegoś nocnego autobusu, który wywiózł nas na jakieś dziwne osiedle (chyba Bemowo). Byliśmy tak niemiłosiernie napierdoleni, że popadaliśmy na trawnikach. Potem powrót do Szczecina porannym expresem, w którym spotkaliśmy gwiazdę -Zbigniewa Wodeckiego, który wskutek delikatnego nacisku został zmuszony do zanucenia pierwszych wersów Pszczółki Maji.
Ten wyjazd chyba każdy uczestnik może zaliczyć jako jeden z najlepszych, pod względem humoru, pogody, samowoli i niezbędnego alkoholu. To, że frekwencja nie była wysoka nie stwarza problemu by można było mianować tę wyprawę najlepszą na jesień '95.To jeszcze jeden dowód na to, że czym dalej tym więcej przygód.
Z racji wakacji spędzanych w Sandomierzu byłem na tym meczu i rzeczywiście tak pamiętam tę wesołą grupę, mocno pijaną rozebraną do połowy i śpiewającą piosenki nie koniecznie kibicowskie.
klansman
Posty: 40
Rejestracja: 16.08.2017, 18:28

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: klansman »

(L)Warsaw pisze: 12.11.2022, 02:10 Widzę bezklubowa prujdupo, że sam sobie musiałeś odpisać :) Do tego nie wiesz nawet, że BKS finalnie nie wziął udziału w tej walce z powodów powiedzmy, że obiektywnych. Choć ponoć byli do tego bardzo chętni.
Przestań farmazonić. 26.04.2016 roku była ta ustawka. 63x63 Spartak vs Legia. Z czego z Legią był Sosnowiec i Bielsko, mimo tego że to była ustawka Legii a Sosnowiec i Bielsko byli jako wsparcie to głównie oni się bili a Warszawka gdzieś po tyłach się chowała. I o to było spięcie i zerwanie układu że elka się obsrała na własnej ustawce.
protektormalopolska pisze: ↑Nikt tu z Zagłębia czy Bielska nie lamentuje
protektormalopolska pisze: ↑to wybrali ostra ekipę i teraz lament
(L)Warsaw
Posty: 88
Rejestracja: 07.09.2017, 21:30

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (L)Warsaw »

Miałem już ci nie odpisywać ale skoro wysiliłeś się by napisać z innego konta to łaskawie to zrobię :)
klansman pisze: 30.11.2022, 13:17 Przestań farmazonić. 26.04.2016 roku była ta ustawka. 63x63 Spartak vs Legia. Z czego z Legią był Sosnowiec i Bielsko, mimo tego że to była ustawka Legii a Sosnowiec i Bielsko byli jako wsparcie to głównie oni się bili a Warszawka gdzieś po tyłach się chowała. I o to było spięcie i zerwanie układu że elka się obsrała na własnej ustawce.
1. Rozumiem, że przez dwa tygodnie szukałeś daty (gdzie każdy przeciętny człowiek zrobiłby to w 2 minuty) tego ,,spotkania" i dlatego dopiero teraz odpisałeś? Czy może odcięli ci internet za karę :)
2. Co prawda mnie tak samo jak i ciebie nie było wtedy na miejscu ale to żadna tajemnica, że nie tylko oni tam wtedy byli. Ale skąd ty możesz wiedzieć takie rzeczy skoro te forum to twoje najbardziej kumate źródło informacji :D Nie jest również tajemnicą co wydarzyło się wtedy między naszymi, a Bielszczanami i co działo się wówczas w ekipie BKSu.
Ale najlepsze jest to, że taki pet jak ty zgrywający super kumacza nie wie o tym pomimo, że sprawa ta była poruszana nawet na tym forum :) A nawet więcej, bo napisała o tym wcześniej jakaś ogólnopolska gadzinówka :D
klansman
Posty: 40
Rejestracja: 16.08.2017, 18:28

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: klansman »

Po pierwsze to ja tu wchodzę raz na jakiś czas a nie żyje na tym forum tak jak ty i reszta dozoli kumaczy klimatu kibicowskiego. Konto mam tylko jedno ale i tak mnie to **** interesuje co tam sobie myślisz, dla ciebie to mogę mieć nawet i 5 kont. Bez odbioru.
protektormalopolska pisze: ↑Nikt tu z Zagłębia czy Bielska nie lamentuje
protektormalopolska pisze: ↑to wybrali ostra ekipę i teraz lament
W.F.H.
Posty: 71
Rejestracja: 08.03.2010, 17:28

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: W.F.H. »

N'08 pisze: 22.10.2022, 12:15 Była taka jedna ściana na Służewiu która codziennie zmieniła właściciela. Było nam łamanie zapowiedziane. Za którymś razem jadąc malować zupełnie gdzieś indziej postanawiamy sprawdzić jak się miewa ściana. Pod murem stoją autem. Ruszają za nami. Postanawiamy na nich wyjść na światłach nim się w więcej osób wydzwonią. Wyskakujemy do nich. Okazało się ze są już ich dwa auta na dodatek po zęby uzbrojeni. Zawijka z powrotem do Lanosa i w nogi. To był naprawdę pościg jak z filmu sensacyjnego. 180 noca po Warszawie na czerwonych, gdzie Ci jadą niemal obok, już w szczękach i się napinają. Jazda pod prąd. Wtedy to się bałem i marzyłem aby w domu być. Wpierdolu się nie bałem. Katowania tak. Czasy były takie jednocześnie, ze nie bylo do kogo zadzwonić żeby pomógł. Prawie ich gubimy na Wiatracznej. Finalnie przejmuje nas BOR pod pałacem. Zaraz się zrobiło zamieszanie. Tajniaki itp. Legia przed Przekąskami się pręży. My palimy frana ze ktoś nam nieznany groził nam zaciśnięta pięścią przez okno co nas śmiertelnie wystraszyło. Nie kupują tego. Każą nam wypierdalac. Co ku zaskoczeniu Legii z nienacka czynimy i nim się zorientowali jesteśmy w podwórku na Muranowie gdzie stawiamy auto tak bardzo niewidocznie jak się da i kitramy się w piwnicy u ziomka. Straszliwa adrenalina. Za czyn ten zostaliśmy również przez osoby decyzyjne odpowiednio wynagrodzeni. Jednakże mając na uwadze nasza aktywność, młody wiek i chęć zrehabilitowania się pozwolono nam działać dalej co tylko Polonii na dobre wyszło. Ave NaTOURyści’08
N'08 pisze: 10.06.2014, 12:11
Tak na marginesie wnioskując po nicku czy ciebie czasem kiedyś nie wywiało pod pałac prezydencki?
Osoby odpowiedzialne za to zostały odpowiednio ukarane.
[/quote]

Na forum nic nie ginie ;)
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

W.F.H. pisze: 19.12.2022, 12:44
N'08 pisze: 22.10.2022, 12:15 Była taka jedna ściana na Służewiu która codziennie zmieniła właściciela. Było nam łamanie zapowiedziane. Za którymś razem jadąc malować zupełnie gdzieś indziej postanawiamy sprawdzić jak się miewa ściana. Pod murem stoją autem. Ruszają za nami. Postanawiamy na nich wyjść na światłach nim się w więcej osób wydzwonią. Wyskakujemy do nich. Okazało się ze są już ich dwa auta na dodatek po zęby uzbrojeni. Zawijka z powrotem do Lanosa i w nogi. To był naprawdę pościg jak z filmu sensacyjnego. 180 noca po Warszawie na czerwonych, gdzie Ci jadą niemal obok, już w szczękach i się napinają. Jazda pod prąd. Wtedy to się bałem i marzyłem aby w domu być. Wpierdolu się nie bałem. Katowania tak. Czasy były takie jednocześnie, ze nie bylo do kogo zadzwonić żeby pomógł. Prawie ich gubimy na Wiatracznej. Finalnie przejmuje nas BOR pod pałacem. Zaraz się zrobiło zamieszanie. Tajniaki itp. Legia przed Przekąskami się pręży. My palimy frana ze ktoś nam nieznany groził nam zaciśnięta pięścią przez okno co nas śmiertelnie wystraszyło. Nie kupują tego. Każą nam wypierdalac. Co ku zaskoczeniu Legii z nienacka czynimy i nim się zorientowali jesteśmy w podwórku na Muranowie gdzie stawiamy auto tak bardzo niewidocznie jak się da i kitramy się w piwnicy u ziomka. Straszliwa adrenalina. Za czyn ten zostaliśmy również przez osoby decyzyjne odpowiednio wynagrodzeni. Jednakże mając na uwadze nasza aktywność, młody wiek i chęć zrehabilitowania się pozwolono nam działać dalej co tylko Polonii na dobre wyszło. Ave NaTOURyści’08
N'08 pisze: 10.06.2014, 12:11
Tak na marginesie wnioskując po nicku czy ciebie czasem kiedyś nie wywiało pod pałac prezydencki?
Osoby odpowiedzialne za to zostały odpowiednio ukarane.
Na forum nic nie ginie ;)
[/quote]

coś się nie zgadza? :)
W.F.H.
Posty: 71
Rejestracja: 08.03.2010, 17:28

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: W.F.H. »

N'08 pisze: 21.12.2022, 22:42
W.F.H. pisze: 19.12.2022, 12:44
N'08 pisze: 22.10.2022, 12:15 Była taka jedna ściana na Służewiu która codziennie zmieniła właściciela. Było nam łamanie zapowiedziane. Za którymś razem jadąc malować zupełnie gdzieś indziej postanawiamy sprawdzić jak się miewa ściana. Pod murem stoją autem. Ruszają za nami. Postanawiamy na nich wyjść na światłach nim się w więcej osób wydzwonią. Wyskakujemy do nich. Okazało się ze są już ich dwa auta na dodatek po zęby uzbrojeni. Zawijka z powrotem do Lanosa i w nogi. To był naprawdę pościg jak z filmu sensacyjnego. 180 noca po Warszawie na czerwonych, gdzie Ci jadą niemal obok, już w szczękach i się napinają. Jazda pod prąd. Wtedy to się bałem i marzyłem aby w domu być. Wpierdolu się nie bałem. Katowania tak. Czasy były takie jednocześnie, ze nie bylo do kogo zadzwonić żeby pomógł. Prawie ich gubimy na Wiatracznej. Finalnie przejmuje nas BOR pod pałacem. Zaraz się zrobiło zamieszanie. Tajniaki itp. Legia przed Przekąskami się pręży. My palimy frana ze ktoś nam nieznany groził nam zaciśnięta pięścią przez okno co nas śmiertelnie wystraszyło. Nie kupują tego. Każą nam wypierdalac. Co ku zaskoczeniu Legii z nienacka czynimy i nim się zorientowali jesteśmy w podwórku na Muranowie gdzie stawiamy auto tak bardzo niewidocznie jak się da i kitramy się w piwnicy u ziomka. Straszliwa adrenalina. Za czyn ten zostaliśmy również przez osoby decyzyjne odpowiednio wynagrodzeni. Jednakże mając na uwadze nasza aktywność, młody wiek i chęć zrehabilitowania się pozwolono nam działać dalej co tylko Polonii na dobre wyszło. Ave NaTOURyści’08
N'08 pisze: 10.06.2014, 12:11
Tak na marginesie wnioskując po nicku czy ciebie czasem kiedyś nie wywiało pod pałac prezydencki?
Osoby odpowiedzialne za to zostały odpowiednio ukarane.
Na forum nic nie ginie ;)
coś się nie zgadza? :)
[/quote]

Wszystko ok, takie macie zasady :)
extremalny_korbelis
Posty: 162
Rejestracja: 14.10.2011, 19:37

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: extremalny_korbelis »

N'08 pisze: 08.11.2022, 11:06 Ktoś od nas chciał wysadzić im samochód i wpierdolić race do baku. Mieli szczęście, że przeżyli. Za te auta potem naliczali naszych młodych. A i tak się niosło: Tylko Polonia!!
A przypadkiem raca nie wylądowała w samochodzie? Przez co dwóch braci skinów z K6 zakończyło kariery kibicowskie?
Skarżyć nie wolno, kapować nie wolno, ODEGRAĆ SIĘ WOLNO!
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Ciąg dalszy nastąpił. Natomiast, zgodnie z sugestiami posty będą mniej objętościowe. :)

Kmita Zabierzów - Polonia. Znowu z Michałami, znowu w czerwonym Suzuki. Po drodze konkretna alkoholizacja. Pod Krakowem przypadkowo zajeżdżamy drogę autobusom Lecha (który tego samego dnia grał mecz z Cracovia), po chwilowym zaskoczeniu wysypali się ale psiarnia ich skutecznie zapędziła do środka. Nas natomiast przepedzili. W Zabierzowie ekipa pociągowa została przywitana przez Wisłę kamieniami ale gdy na nich ruszają to ratują się odwrotem. Ktoś tam zawinięty ale bez większych przypałow. Sam mecz bez historii, aby tylko dotrwać do końca. Po ostatnim gwizdku się urywamy do Krakowa. Cześć osób idzie na mecz Cracovia - Lech, reszta bawi się na Rynku. A czasy były takie, że znało się sporo osób, prawie w każdym barze probsy, także alkohol się lał szeroko. Ostatni przystanek na Gołębiej to już gruba patologia. Rzygi objętościowo na dwa mopy, Ci co odpadali spali na maskach samochodów zaparkowanych przed knajpa. Stamtąd ruszamy w kierunku noclegu z hasłem WTSK. Gdy byliśmy już prawie na Plantach rusza na nas jakaś ekipa, chcąca zamknąć nam ryje. Na szybko się dozbrajamy w zgrabne deski z jakiejs budowy obok i gonimy ich aż po horyzont. Co było dalej nie wiem. Obudziłem się na Oświecenia w stanie tragicznym odjąć. Reszta nie lepiej. To chyba na tyle.

Korona Kielce - Wisła Kraków pierwszy mecz tych ekip po zabiciu Małpy. Było ogólnie zapowiedziane, że osoby zameldowane gdzie indziej niż w świętokrzyskiem nie będą wpuszczane na obiekt. Korona powiedziała, że spoko, ogarną nam wejście. Nie ogarnęli. Ale o tym zaraz. Z Warszawy rusza sporo osób na różne sposoby. My jedziemy PKSem. Drogę nam umila trójniak. Jako, ze nikt z naszej trójki tych kielcuchów za bardzo nie znał to dostaliśmy kontakt do młodych od Z. Z dworca zabierają nas na KSM gdzie trwa umacnianie zgody aż do meczu. Pod stadionem lipa. Korona mówi, ze nie jest w stanie pomoc, odwraca się na pięcie i idzie na stadion. Kilku osobom udaje się wejść przez okno pubu na obiekt. Z. okazuje się największym kozakiem - przeskakuje przez płot stadionu i mijajac slalomem ochroniarzy wbija na obiekt. Ochrona próbuje go wyprowadzić ale Korona rusza i go odbija a on sam znika w młynie. Po meczu impreza w Paradoxie na KSM. Tam spięcie z ochrona, która dzwoni po wsparcie do kolegów z miasta. Zajeżdżają na kilka samochodów. Korona w tym momencie jakoś się dziwnie ulotniła z klubu. Stojąc przed klubem widzę jak ochroniarz pokazuje na nas paluchem z tekstem: „to Ci”. Ruszają na nas uzbrojeni w kije bejsbolowe ale nogi lepiej podaja u nas. Poza paroma pojedynczymi trafieniami nikt nie ucierpiał. Chociaż był moment, że bejsbol to mi dosłownie przeleciał za uchem. Biegliśmy chyba aż do jakichś ogródków działkowych. Mając dość wrażeń wracam sam do domu. Żeby nie było za lekko - przez Dęblin.
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

I ciąg dalszy dalszego ciagu. I na dziś już basta. :)

Jeziorak Iława - Sandecja Nowy Sącz. Z Polonii kilkanaście osób z Sandecją pociągiem rejsowym. Wywieszamy bodajże tylko jedną flagę - Czarni Jasło. W ekipie gospodarzy osoby co funkcjonowały za naszej zgody już dawno nie są widziane. Jeziorak podchodzi pod płot na rozmowę, ustalamy, że będą nas na trasie atakować. Po mecz zawijam się z typem z Jasła, który ma flagę i lecimy na dworzec aby się wyrobić na pociąg do Olsztyna. Ja do dziewczyny a on to już nie pamietam w jakich zamiarach. Na dworcu nerwowo. Obcinają nas okrutnie ale jakoś nie maja odwagi podejść. Główna ekipa wraca pociągiem do Wawy. Jeziorak czeka, odpalają racę żebyśmy wiedzieli, gdzie są. Mimo trzech zaciagnietych hamulców ręcznych pociąg nie staje. Szkoda bo była fajna okazja aby się sprawdzić. W Olsztynie punkt obowiązkowy - zapiekanki!

MKS Mława - Polonia. Na ten wyjazd jedziemy w dobrej liczbie pociągiem. Nauczony rzeczywistością niższych klas rozgrywkowych byłem pewien, że psiarnia będzie się nadzwyczajnie przypierdalac. Sam mecz to głównie wymiana uprzejmości z miejscowymi przedstawicielami ITI. Leci tez sporo bluzgow na psiarnie co się spina na sektorze. Postanowiłem tradycyjnie wtrącić swoje zdanie na ich temat. W sposób niezmiernie uprzejmy i kulturalny zapytałem policjanta: ile klas podstawówki trzeba skończy aby z taką tarczą jak Pan chodzić? :) Przy wychodzeniu z sektora jest szpaler i typowanie osób, które używały w miejscu publicznym słów powszechnie uważanych za obelżywe. Oczywiście zostałem wytypowany. Jakby inaczej. Spisywanie i mandaty. Ci co przyjęli od razu wracali do grupy. Nas niewinnych i nieprzyznających się zostało raptem kilka osób. Postawa ta spotkała się z mega wkurwem u psiarni. Stojąc przed kabaryną ichniejszy dowódca każe mi wyjąc ręce z kieszeni co zostało przeze mnie olane ciepłym moczem. Do momentu jak słyszę za sobą głos innego funkcjonariusza: albo wyjmiesz te ręce z kieszeni albo Ci kolbę w kręgosłup wpierdole. Cała grupa już została odeskortowana na dworzec a my dalej pod stadionem. Psy mówią, że nigdzie stad nie wyjedziemy. Strasza jakimiś wywózkami :) Raptem spostrzegam wychodzącego z obiektu bramkarza Polonii. Wołam go do nas i rach, ciach bierzemy go w razie WU na świadka co się tutaj wyczynia. Psy widząc to finalnie odwożą nas na dworzec i razem z reszta ekipy wracamy do Warszawy.

Epilogiem tego meczu była rozprawa w Sądzie Rejonowym w Mławie. Zeznający policjant w odpowiedzi na pytanie: „jak Pan rozpoznał obwinionego w tłumie innych kibiców?”, odpowiedział: „buty i twarz. Tego nigdy nie zmienicie.” :D
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Co to był za mecz, co to za okazja ja dobrze tego nie pamietam. Pamietam za to, że po meczu planowany był gruby melanż w naszym miejscu, w naszym składzie. Dobrym. W sam raz na Ibis bis. Warunkiem sine qua non każdej udanej imprezy jest dostawa z Kolumbii. Tu nikt nie zostawia nic przypadkowi. Jest X. Nasz człowiek, nasz kolega, dla niektórych przyjaciel. Dla c**** postrach. Do dziś nie ustalono czy nie wiedział, że jest melanż czy zapomniał. Nie miał nic. Nawet na własny użytek. Jęk zawodu przeszedł po trybunie. Nie ma kokainy. Doping padł momentalnie. Jak nie idzie to nie idzie. Nikt nie przyjechał. O 22 w domu. Dziękuje i dobranoc. Tylko Polonia
(S)
Posty: 325
Rejestracja: 29.03.2013, 20:22

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (S) »

quote=(S) post_id=1408613 time=1678983908 user_id=66562]

tu będzie pasowało idealnie
brixton pisze:14.03.2023, 10:12 W której to niby płaszczyznie Stomil zjada Olimpie ? Chłopie w spotkaniu na liczby dostali smary, dostali w bezpośrednim starciu jak wracali z Trójmiasta gdzie wspierali Petre. To Stomil był zawsze bity przez Olimpie.
Jak na Wasze zacietrzewienie i życie głównie Stomilem na ostatnie 30 lat kosy, to możecie się pochwalić aż dwoma zdarzeniami. Spotkanie umówione ponad 15 lat temu i dodaj jeszcze ilu z 30 osób było w "tej Olimpii" z Olimpii a ile z Legii i Zagłębia, to od dawien dawna żadna tajemnica. Drugie zdarzenie 10 lat temu Adamów powrót z Petry grającej w Gdyni, Wasz sukces, jasne. Zlekceważyliśmy Was nie wracaliśmy wszyscy razem na 12 samochodów w Gdyni na miejscu zasadzki 6 samochodów biorących udział w awanturze, które wyszły się bić bo była okazja ! To wam się udało tylko na 30 lat, ba nawet dołożę jeszcze (co mam Wam żałować) wykrojenie Pasłęka gdzieś w latach 90. I to by było na tyle z tego "Zawsze bicia Stomilu".

Po Adamowie tydzień później był Wasz wyjazd, no i? Pochwal się ile Was było - okrągłe zero. My byliśmy, nie daliście okazji do rewanżu na szybko. Czekaliśmy aż rok i powtórka, powrót z Petry też Gdynia.Tylko my już razem i Mdzewo. Również Wasz plan zasadzki no nie poszło tam kompletnie.Wasz pogrom i ucieczka po płotach i łąkach. A od tamtej pory niezliczone wycieczki Olsztyn - Gdańsk postoje/obiady w Elblągu bez psów. Telefony, nie jesteście zainteresowani wyjściem ze swych nor na spotkanie.

Ostatnie 10 lat to także Stargard i Wasz żałosny autokar bez jakiejkolwiek chęci konfrontacji. Nasz wyjazd na Raków do Elbląga i kolejna Wasza porażka. O niezliczonych Waszych pojedynczych ucieczek na e7 nie ma co się rozpisywać i zasadzek naszych które nie wypaliły przez Wasz Paniczny strach czy też czujność wąsów.

Wracając do 30 lat i kto był zawsze bity. Lata 90 to między innymi sławetne Gutkowo, Wasz 1 wszy pogrom w długiej ich historii. Strata tam wszystkiego co mieliście Flagi, szali i duuuuużo zdrowia.

Lata 2000 Wasze podróże kolejowe przez Olsztyn skończyły się kolejnym Waszym pogromem i rezygnacją z tego środka komunikacji tranzytem przez Olsztyn. Raz Was uratowała milicja i bunkier w pociągu ale już 2 tygodnie później ciężki w******* na 4 peronie. Dalej jakiś 2001 rok i Wasz wyjazd na Stomil II i kolejne lanie na powrocie w Morągu, tu plus część się wyszła bić i becole oczywiście. Wasz wyjazd do Mrągowa i kolejna ucieczka busa w Olsztynie dwa ataki - brak chęci. Wasza 4 liga to też zaliczanie Waszych wyjazdów przez nas i Wasza nagminna nieobecność. Mieliście problemy podjąć rękawice nawet z naszymi FC w Ostródzie czy z FC Nidzicą u siebie w miesicie bo zrobili psikusa i przyjechali na mecz Startu Nidzica do Elbląga.
Można by tak wypisywać. To kto był bity i przez kogo?

Co do walki z caterinngowym namiotem, w chuuuju to mam, każdy robi to co uważa. Osobiście nie dołożył bym do tego palca, ani teraz ani w 96.
[/quote]
wu tang pcklan

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: wu tang pcklan »

N'08 propsy, nadawaj dalej, dobrze się to czyta
SWC
Posty: 113
Rejestracja: 14.04.2013, 15:42

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: SWC »

Pamięta ktoś może w którym roku doszło próby ataku chuliganów Ruchu na pociąg Cracovii? Atak miał miejsce w Świętochłowicach (pomiędzy peronami Świętochłowice/Chorzów Batory), Cracovia jechała z jakiegoś wyjazdu z Gliwic chyba czy Wodzisławia. Z pociągu wtedy wybiegły psy i zaczęły strzelać...
przeciętne IQ
Posty: 116
Rejestracja: 05.10.2017, 15:59

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: przeciętne IQ »

wu tang pcklan pisze: 20.03.2023, 14:35 N'08 propsy, nadawaj dalej, dobrze się to czyta
Zbieranina ziomków dowiedziała się, że ich idol nie wziął koksu na mecz i ze smutku przestali dopingować. Następnie, całą tą zbieraniną nie potrafili ogarnąć żadnego dilera. W Warszawie, w dzień meczowy, czyli prawdopodobnie w sobotę. Nie wyszła im impreza i pozawijali się do domów.

Faktycznie, dobrze się czyta.
brixton
Posty: 15
Rejestracja: 28.04.2013, 15:40

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: brixton »

Widzisz od spotkania mineło 15 lat a Was dalej głowy bolą jak uciekaliscie w pola. A te tłumaczenia że mieliśmy szczęście w Adamowie bo od Was nie było połowy osób , są tak zabawne jak i tak was tam było więcej . A co do Gdańska już zapomnieliście jak wam Lechia zamazywała grafy . Do łomzy też od razu podbiliscie jak dostali łomot na ustawce . Zawsze mieliście kompleks Olimpii.
(S)
Posty: 325
Rejestracja: 29.03.2013, 20:22

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: (S) »

brixton pisze: 21.05.2023, 21:30 Widzisz od spotkania mineło 15 lat a Was dalej głowy bolą jak uciekaliscie w pola. A te tłumaczenia że mieliśmy szczęście w Adamowie bo od Was nie było połowy osób , są tak zabawne jak i tak was tam było więcej . A co do Gdańska już zapomnieliście jak wam Lechia zamazywała grafy . Do łomzy też od razu podbiliscie jak dostali łomot na ustawce . Zawsze mieliście kompleks Olimpii.
...nikt nie pisał że mieliście szeście, bo tego "szczęścia" Wam przez ponad 30 bardzo często brakło i zbieraliście ciężkie smary.

Relacje i zmiany nastawienia do siebi to już hit. Skoro tak nas naliczacz o te grafy z Lechią i taki mądrala jesteś to leć do Warszawy z pretensjami o układ z TryBuna glowna który był po serii fajnych wspólnych awantur.

Co do ŁKS Łomża to zabrzmiało jak by to oni wygrali, a tak nie było i nie od razu ale skąd Ty to masz wiedzieć.

Odniosles się do tego do czego mogłeś, czyli niczego bo przez te 30 lat chuuja zrobiliście i tyle samo znaczycie.
PCHLG
Posty: 608
Rejestracja: 05.01.2016, 22:36

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: PCHLG »

(S) pisze: 22.05.2023, 21:39
brixton pisze: 21.05.2023, 21:30 Widzisz od spotkania mineło 15 lat a Was dalej głowy bolą jak uciekaliscie w pola. A te tłumaczenia że mieliśmy szczęście w Adamowie bo od Was nie było połowy osób , są tak zabawne jak i tak was tam było więcej . A co do Gdańska już zapomnieliście jak wam Lechia zamazywała grafy . Do łomzy też od razu podbiliscie jak dostali łomot na ustawce . Zawsze mieliście kompleks Olimpii.
...nikt nie pisał że mieliście szeście, bo tego "szczęścia" Wam przez ponad 30 bardzo często brakło i zbieraliście ciężkie smary.

Relacje i zmiany nastawienia do siebi to już hit. Skoro tak nas naliczacz o te grafy z Lechią i taki mądrala jesteś to leć do Warszawy z pretensjami o układ z TryBuna glowna który był po serii fajnych wspólnych awantur.

Co do ŁKS Łomża to zabrzmiało jak by to oni wygrali, a tak nie było i nie od razu ale skąd Ty to masz wiedzieć.

Odniosles się do tego do czego mogłeś, czyli niczego bo przez te 30 lat chuuja zrobiliście i tyle samo znaczycie.
Nie chcę wchodzić między "wódkę a zakąskę" ale to jest HIT... 🤣
brixton
Posty: 15
Rejestracja: 28.04.2013, 15:40

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: brixton »

Przecież to wy nie wyszliście z autokarów jak was atakowaliśmy :) już zapomniałeś. Od was ciężkie smary ??? Daruj sobie jesteście krainą tysiąca baśni , zróbcie sobie kolejny układ z byłą kosą . Ps fajnie wam się stało z murzynkiem na Hutniku
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

ME Polska - Rosja 2012

O tym co się działo tego dnia w Warszawie słyszał chyba każdy. Atmosfera gorąca do granic niemożliwości. Co chwile starcia większe i mniejsze. Psy dostawały białej gorączki. My w ten dzień podejmujemy gości z Saragossy. Najpierw jedzenie i mecz w naszej ulubionej knajpie na Śródmieściu, ktoś tam przy okazji powykrajał ruskich z kilku flag.

Potem przenosimy się na Podwale, gdzie melanż dalej trwa. Cześć osób w środku knajpy, cześć przed. W pewnym momencie wysypuje się na nas grupa z okrzykiem Warsaw Fans Hooligans. Mieli pecha, konkretnie się nacieli. Zaliczają kilka ciężkich KO, w tym typ któremu musieli chirurgicznie kominiarkę ściągać. Ale jakby nie gadać charakterny chłopak, co psom odpowiedział, że nic się nie stało, po prostu wpadł w piłkoszał. :)

Pod koniec akcji z nieoznakowanych busów wyskakuje na nas grupa uzbrojona w batony z okrzykiem: "stój policja". Kto nie zdążył spierdolić zaliczył od tajniaków srogie baty, został zagazowany i puszczony po upływie jakiejś doby bez niczego, żadnych zarzutów.

Ja się urywam z dwoma typami z Saragossy, których prowadzę przez warszawskie rejony na piwo do Ibisa. Lubię taki ciepły czerwiec.
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

N'08 pisze: 07.06.2023, 12:36 ME Polska - Rosja 2012

O tym co się działo tego dnia w Warszawie słyszał chyba każdy. Atmosfera gorąca do granic niemożliwości. Co chwile starcia większe i mniejsze. Psy dostawały białej gorączki. My w ten dzień podejmujemy gości z Saragossy. Najpierw jedzenie i mecz w naszej ulubionej knajpie na Śródmieściu, ktoś tam przy okazji powykrajał ruskich z kilku flag.

Potem przenosimy się na Podwale, gdzie melanż dalej trwa. Cześć osób w środku knajpy, cześć przed. W pewnym momencie wysypuje się na nas grupa z okrzykiem Warsaw Fans Hooligans. Mieli pecha, konkretnie się nacieli. Zaliczają kilka ciężkich KO, w tym typ któremu musieli chirurgicznie kominiarkę ściągać. Ale jakby nie gadać charakterny chłopak, co psom odpowiedział, że nic się nie stało, po prostu wpadł w piłkoszał. :)

Pod koniec akcji z nieoznakowanych busów wyskakuje na nas grupa uzbrojona w batony z okrzykiem: "stój policja". Kto nie zdążył spierdolić zaliczył od tajniaków srogie baty, został zagazowany i puszczony po upływie jakiejś doby bez niczego, żadnych zarzutów.

Ja się urywam z dwoma typami z Saragossy, których prowadzę przez warszawskie rejony na piwo do Ibisa. Lubię taki ciepły czerwiec.
A w tej bajce byl frodo i gandalf. Fritzl wez clony i idz spac ty pekniety kondonie uzytku wielorakiego
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Kaleoa.02 pisze: 07.06.2023, 21:56
N'08 pisze: 07.06.2023, 12:36 ME Polska - Rosja 2012

O tym co się działo tego dnia w Warszawie słyszał chyba każdy. Atmosfera gorąca do granic niemożliwości. Co chwile starcia większe i mniejsze. Psy dostawały białej gorączki. My w ten dzień podejmujemy gości z Saragossy. Najpierw jedzenie i mecz w naszej ulubionej knajpie na Śródmieściu, ktoś tam przy okazji powykrajał ruskich z kilku flag.

Potem przenosimy się na Podwale, gdzie melanż dalej trwa. Cześć osób w środku knajpy, cześć przed. W pewnym momencie wysypuje się na nas grupa z okrzykiem Warsaw Fans Hooligans. Mieli pecha, konkretnie się nacieli. Zaliczają kilka ciężkich KO, w tym typ któremu musieli chirurgicznie kominiarkę ściągać. Ale jakby nie gadać charakterny chłopak, co psom odpowiedział, że nic się nie stało, po prostu wpadł w piłkoszał. :)

Pod koniec akcji z nieoznakowanych busów wyskakuje na nas grupa uzbrojona w batony z okrzykiem: "stój policja". Kto nie zdążył spierdolić zaliczył od tajniaków srogie baty, został zagazowany i puszczony po upływie jakiejś doby bez niczego, żadnych zarzutów.

Ja się urywam z dwoma typami z Saragossy, których prowadzę przez warszawskie rejony na piwo do Ibisa. Lubię taki ciepły czerwiec.
A w tej bajce byl frodo i gandalf. Fritzl wez clony i idz spac ty pekniety kondonie uzytku wielorakiego

Popytaj znajomych. Może coś więcej wiedzą niż Ty. :) Zwracam też uwagę, że do tej pory nikt z Was nie negował tych zdarzeń. A zdjęcie z obitą mordą i podpis "wpadłem w piłkoszał" wstawił na FB nikt inny jak Wasz kolega.

No ale widzę, że postanowiłeś przejąć pałeczkę w sztafecie głupoty. Także biegnij Forrest. :)
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

Fritzl nie prooy sie ty . Paleczke to ty najwyzej mozesz wsadzic sobie tu i uwdzie. Dla mnie to jestes pala. Jak chcesz napisz adres na priv to mozemy sobie to wyjasnic w cztery oczy
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Kaleoa.02 pisze: 08.06.2023, 08:09 Fritzl nie prooy sie ty . Paleczke to ty najwyzej mozesz wsadzic sobie tu i uwdzie. Dla mnie to jestes pala. Jak chcesz napisz adres na priv to mozemy sobie to wyjasnic w cztery oczy

Żeby tylko jaka żyłka nie pękła Ci z tych emocji. :)
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

Tak tez myslalem arivederczi mlody sportowcu w jeansach. Lub bez
Śnieżnobiały
Posty: 449
Rejestracja: 17.08.2017, 15:14

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Śnieżnobiały »

Te chuligan w dżinsach, chłop ci proponuje pogadanie w 4 oczy a ty jak widać wolisz przez kabelek walczyć.
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Taaaak, ustawki internetowe zawsze na konkretnym probsie. :)

Poza tym, na marginesie rozważań, kto by chciał się umawiać z konfiturą, co sama z siebie rzuca nazwiskami? :)
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

Powiedz ze sie zesrales w jeansy i tyle. Jebnij fotke w piwnicy. Zrobiles mi dzis melanz. Konfitura? Ty k****, aszkoda nawet jechac z takim frojdem jak ty fantastiko magiko
N'08
Posty: 212
Rejestracja: 27.08.2011, 11:03

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: N'08 »

Ciągnie Cię do tej piwnicy co? Że tak w kółko o tym mówisz. Jak to się fachowo nazywa? Syndrom sztokholmski. Jakoś tak. :)
Suczysko
Posty: 639
Rejestracja: 11.11.2010, 22:05

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Suczysko »

obawiam się, że ktoś z Legii odłączy Ci wkrótce internet. Wyjdź, pospaceruj idz do dziewczyny jak masz czy tam żony przytul się i W********** ze swoimi przemyśleniami
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

jestesmywaszastolica pisze: 08.06.2023, 12:55 o fajnie że pojawił się wątek o Realu. Jak tam wasze relacje ?
Przecież po takich sukcesach w obijaniu 7egii to na trasie Saragossa - Warszawa muszą już chyba latać jakiejś czartery żądnych krwi Hiszpanów lol
Podbijam. Co wy im tam odpowiadacie? Ze jeszcze z wami trzymaja . Zgody , ktore zakonczyliscie ze wzgledu na co? Jestescie banda lamusow i tyle . Jestescie do rozjebania przez wszystkich. Dolkan, Hutnik, Olimpia, Mazowia juz pomine ze Dolkan sam bez Legii poskladal Wisle Plock . Szacunek . Karwasz nie ma was w Warszawie i to jest cale zagadnienie. Zrozumcie to i tyle. Od co!
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

Przeciez na Legii by poszlo ze chcecie sie bic to by byl istny dzien dziecka. ku*** lamusie N cos tam co ty opawiadasz o sportowcach mlodych? Zawzietych? Spadles z drzewa? WF ladnie napisal . Wy sie nie sprawdzacie z nikim. Moze jestescie w zasiegu K.Onfidentow z Bielska Bialej z Podbeskidzia. Nie ma was i o to chodzi
kivloff
Posty: 864
Rejestracja: 23.06.2016, 13:18

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: kivloff »

Podaj ostatni mecz domowy Polonii na którym bez kibiców gości było 6 tysięcy osób
Kaleoa.02
Posty: 257
Rejestracja: 27.02.2022, 01:21

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Kaleoa.02 »

Jestescie chuje do szczania i tyle. Wy k**** jebane
RaryTaS
Posty: 366
Rejestracja: 03.02.2016, 10:02

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: RaryTaS »

Jak widać wysyp kibiców Legii jak grzybów po deszczu,tak naprawdę brakuje tu już tylko dozola.Skoro już was się tylu zaczęło udzielać to mam pytanie do któregoś z prawilniaków typu kaleoa,wuefista czy jws którzy twierdzą że Polonia nie wykazywała żadnej aktywności z innymi ekipami.
Dlaczego przed ustawką Polonia-Jaga(bodajże do 20 lat) zadzwoniliście do Jagi i napierdoliliście bzdur że Polonia będzie na sprzęcie?Aż tak bardzo wam ta Polonia zaszła wam za skórę że łapaliście się tak frajerskich zagrywek byle ich zdyskredytować i ośmieszyć?Jak się okazało wszystko odbyło się honorowo a Jaga po tamtym telefonie straciła do was jakikolwiek szacunek.

I jeszcze jedno.Ciągle się przypierdalacie że Polonia przed wami spierdalała tu i ówdzie.Ciekaw jestem co wy byście zrobili gdybyście mieli wroga z tak ogromną przewagą.I nie mówię tu o tedkach ale masie tych waszych chojraków co to mogą sobie spokojnie hasać po osiedlach i mieście i włos im z głowy nie spadnie.Skoro piszecie o braku aktywności Polonistów to napiszcie z kim bili się koledzy spoza ekipy H w ostatnich 10 latach?

ps.kaleoa bo ci faktycznie żyłka pierdolnie i z kogo się będziemy tu śmiać.:D
Foxx
Posty: 1157
Rejestracja: 26.02.2007, 16:11
Lokalizacja: Warszawa

Re: CHULIGAŃSKIE (i nie tylko) WSPOMNIENIA ....

Post autor: Foxx »

Nie wiem po co wkopiowujesz tę "mowę obrończą" w dwa miejsca, ale - nie wymieniony jako adresat - odpowiem.

1. Być może gdzieś normalnie wygląda opcja, że o telefon jednej osoby pyta się samodzielnie dobrane w internecie trzy w kontekście ekipy nie piszącej w tymże internecie o takich rzeczach. A całą sprawę opartą na plotce się jednoznacznie ocenia ignorując, że dotyczy innej ekipy z własnego wyboru znanej wcześniej (i później) z aktywności na sprzęcie. Być może. Bardzo dobrze, że tym razem nikt nie ucierpiał. Zupełnie inna rzecz, że szacunki nie latają przez internety.

2. Odwracasz temat ogonem. To nie my się tu produkujemy o naszych rzekomych przewagach. W końcu nastąpiła kumulacja i reakcja. Wszystko do wglądu tu i w wątku warszawskim.

3. To, że nie wiesz z kim się bili nasi wyjazdowcy w ostatnich 10 latach (np. przy okazji pucharów) to nie jest wina adresatów pytania :) (i żadna tajemnica) Wywołałeś temat Jagi. Pominę już Jaga.rar, ale dla Twojej informacji w temat flag klubu z Białegostoku byli również zaangażowani przedstawiciele jednej z grup niesportowych. O osiedlowych historiach nawet nie ma co pisać, zwłaszcza po motywach gdy w czarnym SCI-FI wszyscy po samo Giżycko malowani są sportowo lub prawie. I wirtualnie poniewierani :)

No i u nas nie tylko goście z osiedli sobie nie fundują koszulek z metrowym "h". Nikt tego nie robi, więc w przeciwieństwie do KSP wszyscy są "spoza h". A jak ktoś już taką konfekcję robi, niczym niezwykłym nie jest pytanie czy robi coś poza tym, skoro nikt o tym nie słyszał. I tyle.

Nie wiem, czy kogoś postronnego dziwi tu jeszcze skala empatii ze strony kibiców Widzewa. Wartość sama w sobie :)
A co tam w komentarzach na Onecie?
ODPOWIEDZ