animowy pisze:siema czerwone kondony pamietaj k**** jedna z drugą nie liczy sie ilosc tylko jakosc a na dzien dzisiejszy jestescie balasami do bicia a te wasze akcje po naszych osiedlach to tylko was na to stać banda c**** i rozjebusa krzykaczy to tyle pedały.........
Tragedia .... widać że zły dotyk boli całe życie :)
Zamiast odpuszczać mecze większość ekip by się mogła wziąść za odpalanie piro. Bo chyba tylko Legia, Gieksa i Zawisza z tych większych się nie p*******.
animowy pisze:siema czerwone kondony pamietaj k**** jedna z drugą nie liczy sie ilosc tylko jakosc a na dzien dzisiejszy jestescie balasami do bicia a te wasze akcje po naszych osiedlach to tylko was na to stać banda c**** i rozjebusa krzykaczy to tyle pedały.........
Tragedia .... widać że zły dotyk boli całe życie :)
Niech ktoś wreszcie zakończy ta beznadziejna napine.
rzutkarny pisze:Zamiast odpuszczać mecze większość ekip by się mogła wziąść za odpalanie piro. Bo chyba tylko Legia, Gieksa i Zawisza z tych większych się nie p*******.
Takie zdanie można sobie wyrobić,owszem,siedząc dzień i noc na necie i j**** na wszystkich po kolei.
Są też drogi chłopaku, takie mecze, jak choćby ten w ub. weekend, kiedy to na jednym ze stadionów zebrało się spore stadko tajniaków, by sobie zapewne uaktualnić swoje tajne zbiory w nowe twarze.
Skończyło się zatrzymaniami.
O Białymstoku pisał już ktoś wcześniej.
Ale Ty jesteś kozak, nie p********* się w tańcu,odpalałbyś race jak świeczki na torcie.
Co tydzień na wielu stadionach,bramkach,drogach dojazdowych dzieją się rzeczy, o których zwyczajnie się nie pisze ( a wielu obecnym nawet to do głowy nie przyjdzie),ale forum,jak papier- przyjmie większość pierdół jak te,napisane w Twoim poście.
Superowo chłopaku. W Bydgoszczy z racji przyjazdu Widzewa i ŁKSu Zetka wiedziała, że w ogóle nie będzie tajniaków, będzie lajcik to sobie odpalili. W Warszawie i Katowicach to w ogóle psiarni nie ma nigdy na meczach.
Pamiętam jak po finale PP w Bydgoszczy wiele oso na tym forum pisało że teraz to już będzie katastrofa ,koniec ruchu kibicowskiego i ogólnie masakra . Teraz po ponad dwóch latach mało że nie ma żadnego końca to dzieje się wiele ciekawego .Wiadomo że są problemy ,ale uważam że mimo to ruch kibicowski w Polsce się rozwija i tak może być nadal.
rzutkarny pisze:Zamiast odpuszczać mecze większość ekip by się mogła wziąść za odpalanie piro. Bo chyba tylko Legia, Gieksa i Zawisza z tych większych się nie p*******.
jeszcze Śląsk, Widzew, Ruch. Legią zdecydowanie najczęściej.
Komendant Główny Policji chce, aby mecze ekstraklasy do końca sezonu odbywały się bez udziału kibiców gości. Specjalne pismo w tej sprawie nadinspektor Marek Działoszyński skierował do prezesów Polskiego Związku Piłki Nożnej oraz spółki Ekstraklasa SA.
Komendant za argument obrał statystyki 136 meczów, które odbywały się od 19 lipca do 18 listopada br. w ramach rozgrywek ekstraklasy. Na 136 meczów odnotowano 73 przypadki naruszenia prawa przez kibiców. W związku z 19 meczami odnotowano 60 przypadków użycia przez kibiców materiałów pirotechnicznych.
10:22 - Tyle w temacie współpracy z ochroną, która zaraz po ściągnięciu flagi zaczęła biec w stronę uciekających. Nawet policja w swoich raportach pisała o wtargnięciu na sektor kilku osób ubranych na czarno. Z mojej strony koniec tematu.
10:22 - Tyle w temacie współpracy z ochroną, która zaraz po ściągnięciu flagi zaczęła biec w stronę uciekających. Nawet policja w swoich raportach pisała o wtargnięciu na sektor kilku osób ubranych na czarno. Z mojej strony koniec tematu.
No to konkretne akcje ostatnio,nie kończ ,opisz jeszcze kilka.
Dziś zostali doprowadzeni do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Sąd rozpatrywał sprawę, jednak nie wydał wyroku, a odroczył sprawę na inny termin, choć policji zależało, aby już teraz poprawić ich nędzne statystyki. Jeśli w końcu klub nie postawi się za swoimi kibicami, niedługo trybuny stadionu przy Słonecznej znów mogą zaświecić pustkami. Nie wiem bowiem komu będzie chciało się chodzić na mecze i dopingować piłkarzy tak łatwo ryzykując powrót do domu kilka dni później, z kwitkiem 2 tysięcy do zapłaty i 2-letnim zakazem stadionowym? Niestety, to co wyprawia policja w Białymstoku, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Tu żadne prawo nie obowiązuje! Liczy się tylko, aby było jak najwięcej osób zatrzymanych za byle gówno.
Chwilę po rozpoczęciu meczu na stadion weszła grupa około 12 nieumundurowanych funkcjonariuszy policji. Przez bramki weszli jak do sklepu. Bez żadnej identyfikacji, biletów, plakietek, czegokolwiek! Żadnej reakcji służby porządkowej. Gdyby ktoś z nas wszedł na stadion w taki sposób, od razu leżałby na ziemi, a dzień później siedział na ławie oskarżonych.
Policja od dłuższego czasu szukała okazji do prowokacji. Na stadionie do niczego nie dochodziło, więc sami musieli coś wymyślić. Od pierwszego meczu na nowej części stadionu w dolnym rogu, przy końcu Ultry stała grupka "starszych" kibiców Jagiellonii, którzy chodzili na mecze, jeździli, działali już w latach 90, kiedy to Jaga grała w 2, 3 czy 4 lidze (ja ich stamtąd pamiętam). Przez 7 meczów (Pogoń, Ruch, Legia, Cracovia, Górnik, Lech, Zawisza) nikomu to nie przeszkadzało, nikt nie zwracał im uwagi. Przy wielu spotkaniach z klubem, z kierownikiem ds. bezpieczeństwa, nigdy nikt nie poruszał tematu jakoby problemem były osoby stojące na końcu trybuny. Tym większym zdziwieniem była interwencja ochrony i policji na meczu ze Śląskiem Wrocław. I zaznaczam tutaj, że wejście policji na trybuny nie było ani konsultowane, ani nie było na polecenie ORGANIZATORA, czyli klubu Jagiellonii Białystok. "Stróżom prawa" zachciało się wylegitymować kilku kibiców, więc wkroczyli na trybuny podczas meczu, nie zważając na konsekwencje, jakie takie działanie może wywołać. Wielu kibiców zaczęło zbierać się wokół "zamieszania", a widząc co się dzieje, policjanci wycofali się z trybun.
Nie dali za wygraną i po meczu obstawili bramy wyjściowe, gdzie wytypowali kilka osób i je zatrzymali. Osoby te, przewiezione zostały na komisariat policji na Słowackiego, a noc spędziły na izbie zatrzymań. Dziś po południu przewiezieni zostali do sądu, skąd wyszli na wolność bez żadnych wyroków (sprawa będzie toczyła się dalej).
Śmieszne, żeby nie powiedzieć - żałosne, jest stwierdzenie policji o byciu pod wpływem alkoholu zatrzymanych osób. A jak można nie mieć alkoholu we krwi po meczu, skoro piwo sprzedawane jest na trybunach stadionu!
Co szokujące - OSOBY ZATRZYMANE, WEDŁUG BIAŁOSTOCKIEJ POLICJI, NIE MIAŁY PRAWA DO SKORZYSTANIA Z POMOCY ADWOKATA!
Pomimo, że po zatrzymaniu podpisali świstek o swoich prawach i obowiązkach, który jasno mówi, że każda zatrzymana osoba ma prawo z korzystania z obrońcy. To jest PRAWO, o którym mówi Konstytucja, prawo to zabezpiecza także art. 14 Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Jednak w Białymstoku, policji to nie interesuje i nie dotyczy, oni mają inne - własne - zasady. W sądzie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy policjantami a dwoma adwokatami. Dopiero po przybyciu do sądu sędziego i opisaniu mu sytuacji, ten nakazał policji umożliwienie kontaktu oskarżonym z adwokatami.
Była to kolejna prowokacja na taką skalę. W sierpniu 2011 r. na meczu z Lechią policji zachciało się w czasie trwania meczu wylegitymować gniazdowego, doszło do szarpaniny, w której zatrzymano gniazdowego i jedną osobą. Gniazdowy dostał zakaz na 2 lata plus grzywnę 2 tysięcy złotych, a druga osoba została uniewinniona. Po dwóch latach nie zmienia się nic. Jeśli tak będzie działo się dalej, to nowy stadion, który już za rok ma być przeznaczony dla 22 tysięcznej publiczności, będzie świecił pustkami. Nikt tam nie będzie chodził i ryzykował. Zniknie wspaniała atmosfera i doping, jaki jest teraz.
O to powinni walczyć ludzie w klubie i miasto, które buduje stadion, zamiast udawać, że nic się nie dzieje!
Oprócz tego jeszcze dwie interesujące sprawy:
1. Prezydent Miasta Białegostoku wydał pozwolenie na organizację imprez masowych, jakim są rozgrywane mecze Jagiellonii Białystok. W pozwoleniu tym widnieje zapis, który mówi, że w meczu nie mogą uczestniczyć kibice drużyny gości. Nie jest to sprecyzowane czy chodzi o każdą pojedynczą osobę, czy o zorganizowane grupy kibiców gości. Zapis ten spowodował, że mieszkańcy województwa dolnośląskiego (przypadek z wczoraj) nie mogły wyrobić karty kibica i zakupić biletu na mecz Jagi ze Śląskiem. Problem ten pojawiał się również wcześniej, gdzie znane są przypadki odmowy wyrobienia KK i zakupy biletu mieszkańcom Chorzowa, Krakowa czy Łodzi. Zapis prezydenta Białegostoku to łamanie prawa konstytucyjnego. Nie ma bowiem podstaw, aby zabronić wolnemu człowiekowi uczestnictwa w widowisku sportowym ze względu na miejsce zamieszkania. Jest to zwykła dyskryminacja i niezgodne z prawem działanie. Szkoda, że nikt do tej pory tym się nie zainteresował.
2. Wczorajszy mecz rozpoczęty został z 10- czy 15-minutowym opóźnieniem, ponieważ... W Londynie była awaria metra i kibice jadący na mecz Arsenal - Sunderland nie mogli dotrzeć na jego rozpoczęcie, przez co przesunięto godzinę rozpoczęcia tamtego meczu... A w następstwie meczu Jagiellonia - Śląsk Wrocław. Wszystko za sprawą telewizji!
Szkoda tylko, że po meczu z Lechem Poznań nasz klub został ukarany grzywną 6 tysięcy złotych za to, że kibice rzucili serpentyny i mecz rozpoczął się z 3-minutowym opóźnieniem (2 tysiące za każdą minutę). To jest jakiś cyrk, który występuję chyba tylko w Polsce!
...O próbie umożliwienia zobaczenia wczorajszego meczu kibicom Śląska Wrocław już nie wspomnę... Chcieliśmy im to umożliwić, jednak siły "wyższe" do tego nie dopuściły. A szkoda, bo PIŁKA NOŻNA jest DLA KIBICÓW!!!"
Wrzućcie fotki tych 12 kozaków co to weszli jak do sklepu,oni tego nie lubią.I nie poddawajcie się .
Dziś zostali doprowadzeni do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Sąd rozpatrywał sprawę, jednak nie wydał wyroku, a odroczył sprawę na inny termin, choć policji zależało, aby już teraz poprawić ich nędzne statystyki. Jeśli w końcu klub nie postawi się za swoimi kibicami, niedługo trybuny stadionu przy Słonecznej znów mogą zaświecić pustkami. Nie wiem bowiem komu będzie chciało się chodzić na mecze i dopingować piłkarzy tak łatwo ryzykując powrót do domu kilka dni później, z kwitkiem 2 tysięcy do zapłaty i 2-letnim zakazem stadionowym? Niestety, to co wyprawia policja w Białymstoku, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Tu żadne prawo nie obowiązuje! Liczy się tylko, aby było jak najwięcej osób zatrzymanych za byle gówno.
Chwilę po rozpoczęciu meczu na stadion weszła grupa około 12 nieumundurowanych funkcjonariuszy policji. Przez bramki weszli jak do sklepu. Bez żadnej identyfikacji, biletów, plakietek, czegokolwiek! Żadnej reakcji służby porządkowej. Gdyby ktoś z nas wszedł na stadion w taki sposób, od razu leżałby na ziemi, a dzień później siedział na ławie oskarżonych.
Policja od dłuższego czasu szukała okazji do prowokacji. Na stadionie do niczego nie dochodziło, więc sami musieli coś wymyślić. Od pierwszego meczu na nowej części stadionu w dolnym rogu, przy końcu Ultry stała grupka "starszych" kibiców Jagiellonii, którzy chodzili na mecze, jeździli, działali już w latach 90, kiedy to Jaga grała w 2, 3 czy 4 lidze (ja ich stamtąd pamiętam). Przez 7 meczów (Pogoń, Ruch, Legia, Cracovia, Górnik, Lech, Zawisza) nikomu to nie przeszkadzało, nikt nie zwracał im uwagi. Przy wielu spotkaniach z klubem, z kierownikiem ds. bezpieczeństwa, nigdy nikt nie poruszał tematu jakoby problemem były osoby stojące na końcu trybuny. Tym większym zdziwieniem była interwencja ochrony i policji na meczu ze Śląskiem Wrocław. I zaznaczam tutaj, że wejście policji na trybuny nie było ani konsultowane, ani nie było na polecenie ORGANIZATORA, czyli klubu Jagiellonii Białystok. "Stróżom prawa" zachciało się wylegitymować kilku kibiców, więc wkroczyli na trybuny podczas meczu, nie zważając na konsekwencje, jakie takie działanie może wywołać. Wielu kibiców zaczęło zbierać się wokół "zamieszania", a widząc co się dzieje, policjanci wycofali się z trybun.
Nie dali za wygraną i po meczu obstawili bramy wyjściowe, gdzie wytypowali kilka osób i je zatrzymali. Osoby te, przewiezione zostały na komisariat policji na Słowackiego, a noc spędziły na izbie zatrzymań. Dziś po południu przewiezieni zostali do sądu, skąd wyszli na wolność bez żadnych wyroków (sprawa będzie toczyła się dalej).
Śmieszne, żeby nie powiedzieć - żałosne, jest stwierdzenie policji o byciu pod wpływem alkoholu zatrzymanych osób. A jak można nie mieć alkoholu we krwi po meczu, skoro piwo sprzedawane jest na trybunach stadionu!
Co szokujące - OSOBY ZATRZYMANE, WEDŁUG BIAŁOSTOCKIEJ POLICJI, NIE MIAŁY PRAWA DO SKORZYSTANIA Z POMOCY ADWOKATA!
Pomimo, że po zatrzymaniu podpisali świstek o swoich prawach i obowiązkach, który jasno mówi, że każda zatrzymana osoba ma prawo z korzystania z obrońcy. To jest PRAWO, o którym mówi Konstytucja, prawo to zabezpiecza także art. 14 Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Jednak w Białymstoku, policji to nie interesuje i nie dotyczy, oni mają inne - własne - zasady. W sądzie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy policjantami a dwoma adwokatami. Dopiero po przybyciu do sądu sędziego i opisaniu mu sytuacji, ten nakazał policji umożliwienie kontaktu oskarżonym z adwokatami.
Była to kolejna prowokacja na taką skalę. W sierpniu 2011 r. na meczu z Lechią policji zachciało się w czasie trwania meczu wylegitymować gniazdowego, doszło do szarpaniny, w której zatrzymano gniazdowego i jedną osobą. Gniazdowy dostał zakaz na 2 lata plus grzywnę 2 tysięcy złotych, a druga osoba została uniewinniona. Po dwóch latach nie zmienia się nic. Jeśli tak będzie działo się dalej, to nowy stadion, który już za rok ma być przeznaczony dla 22 tysięcznej publiczności, będzie świecił pustkami. Nikt tam nie będzie chodził i ryzykował. Zniknie wspaniała atmosfera i doping, jaki jest teraz.
O to powinni walczyć ludzie w klubie i miasto, które buduje stadion, zamiast udawać, że nic się nie dzieje!
Oprócz tego jeszcze dwie interesujące sprawy:
1. Prezydent Miasta Białegostoku wydał pozwolenie na organizację imprez masowych, jakim są rozgrywane mecze Jagiellonii Białystok. W pozwoleniu tym widnieje zapis, który mówi, że w meczu nie mogą uczestniczyć kibice drużyny gości. Nie jest to sprecyzowane czy chodzi o każdą pojedynczą osobę, czy o zorganizowane grupy kibiców gości. Zapis ten spowodował, że mieszkańcy województwa dolnośląskiego (przypadek z wczoraj) nie mogły wyrobić karty kibica i zakupić biletu na mecz Jagi ze Śląskiem. Problem ten pojawiał się również wcześniej, gdzie znane są przypadki odmowy wyrobienia KK i zakupy biletu mieszkańcom Chorzowa, Krakowa czy Łodzi. Zapis prezydenta Białegostoku to łamanie prawa konstytucyjnego. Nie ma bowiem podstaw, aby zabronić wolnemu człowiekowi uczestnictwa w widowisku sportowym ze względu na miejsce zamieszkania. Jest to zwykła dyskryminacja i niezgodne z prawem działanie. Szkoda, że nikt do tej pory tym się nie zainteresował.
2. Wczorajszy mecz rozpoczęty został z 10- czy 15-minutowym opóźnieniem, ponieważ... W Londynie była awaria metra i kibice jadący na mecz Arsenal - Sunderland nie mogli dotrzeć na jego rozpoczęcie, przez co przesunięto godzinę rozpoczęcia tamtego meczu... A w następstwie meczu Jagiellonia - Śląsk Wrocław. Wszystko za sprawą telewizji!
Szkoda tylko, że po meczu z Lechem Poznań nasz klub został ukarany grzywną 6 tysięcy złotych za to, że kibice rzucili serpentyny i mecz rozpoczął się z 3-minutowym opóźnieniem (2 tysiące za każdą minutę). To jest jakiś cyrk, który występuję chyba tylko w Polsce!
...O próbie umożliwienia zobaczenia wczorajszego meczu kibicom Śląska Wrocław już nie wspomnę... Chcieliśmy im to umożliwić, jednak siły "wyższe" do tego nie dopuściły. A szkoda, bo PIŁKA NOŻNA jest DLA KIBICÓW!!!"
Wrzućcie fotki tych 12 kozaków co to weszli jak do sklepu,oni tego nie lubią.I nie poddawajcie się .
mozna by powiedzec, co to za miasto co ta za... jednak Polska.
te kontakty to widzę nie wszystkim mocne pozostały.
I myślisz że paląc szalik Pogoni Szczecin (który pewnie kupili gościnnie) na działeczce przy piffku, robiąc sobie słitaśne focie z łapci, okazując brak szacunku czemuś co kiedyś było wielkie ośmieszają granatowych-bordowych, czy barwy które mają na szyi i siebie przy okazji? Widziałeś na necie odwrotną sytuacje? Nie. Bo w życiu trzeba mieć zasady, a nie prostytuować się chwilą.
Pogarda dla takich zer.
Dziś zostali doprowadzeni do Sądu Rejonowego w Białymstoku. Sąd rozpatrywał sprawę, jednak nie wydał wyroku, a odroczył sprawę na inny termin, choć policji zależało, aby już teraz poprawić ich nędzne statystyki. Jeśli w końcu klub nie postawi się za swoimi kibicami, niedługo trybuny stadionu przy Słonecznej znów mogą zaświecić pustkami. Nie wiem bowiem komu będzie chciało się chodzić na mecze i dopingować piłkarzy tak łatwo ryzykując powrót do domu kilka dni później, z kwitkiem 2 tysięcy do zapłaty i 2-letnim zakazem stadionowym? Niestety, to co wyprawia policja w Białymstoku, przechodzi wszelkie wyobrażenia. Tu żadne prawo nie obowiązuje! Liczy się tylko, aby było jak najwięcej osób zatrzymanych za byle gówno.
Chwilę po rozpoczęciu meczu na stadion weszła grupa około 12 nieumundurowanych funkcjonariuszy policji. Przez bramki weszli jak do sklepu. Bez żadnej identyfikacji, biletów, plakietek, czegokolwiek! Żadnej reakcji służby porządkowej. Gdyby ktoś z nas wszedł na stadion w taki sposób, od razu leżałby na ziemi, a dzień później siedział na ławie oskarżonych.
Policja od dłuższego czasu szukała okazji do prowokacji. Na stadionie do niczego nie dochodziło, więc sami musieli coś wymyślić. Od pierwszego meczu na nowej części stadionu w dolnym rogu, przy końcu Ultry stała grupka "starszych" kibiców Jagiellonii, którzy chodzili na mecze, jeździli, działali już w latach 90, kiedy to Jaga grała w 2, 3 czy 4 lidze (ja ich stamtąd pamiętam). Przez 7 meczów (Pogoń, Ruch, Legia, Cracovia, Górnik, Lech, Zawisza) nikomu to nie przeszkadzało, nikt nie zwracał im uwagi. Przy wielu spotkaniach z klubem, z kierownikiem ds. bezpieczeństwa, nigdy nikt nie poruszał tematu jakoby problemem były osoby stojące na końcu trybuny. Tym większym zdziwieniem była interwencja ochrony i policji na meczu ze Śląskiem Wrocław. I zaznaczam tutaj, że wejście policji na trybuny nie było ani konsultowane, ani nie było na polecenie ORGANIZATORA, czyli klubu Jagiellonii Białystok. "Stróżom prawa" zachciało się wylegitymować kilku kibiców, więc wkroczyli na trybuny podczas meczu, nie zważając na konsekwencje, jakie takie działanie może wywołać. Wielu kibiców zaczęło zbierać się wokół "zamieszania", a widząc co się dzieje, policjanci wycofali się z trybun.
Nie dali za wygraną i po meczu obstawili bramy wyjściowe, gdzie wytypowali kilka osób i je zatrzymali. Osoby te, przewiezione zostały na komisariat policji na Słowackiego, a noc spędziły na izbie zatrzymań. Dziś po południu przewiezieni zostali do sądu, skąd wyszli na wolność bez żadnych wyroków (sprawa będzie toczyła się dalej).
Śmieszne, żeby nie powiedzieć - żałosne, jest stwierdzenie policji o byciu pod wpływem alkoholu zatrzymanych osób. A jak można nie mieć alkoholu we krwi po meczu, skoro piwo sprzedawane jest na trybunach stadionu!
Co szokujące - OSOBY ZATRZYMANE, WEDŁUG BIAŁOSTOCKIEJ POLICJI, NIE MIAŁY PRAWA DO SKORZYSTANIA Z POMOCY ADWOKATA!
Pomimo, że po zatrzymaniu podpisali świstek o swoich prawach i obowiązkach, który jasno mówi, że każda zatrzymana osoba ma prawo z korzystania z obrońcy. To jest PRAWO, o którym mówi Konstytucja, prawo to zabezpiecza także art. 14 Międzynarodowego Paktu Praw Osobistych i Politycznych. Jednak w Białymstoku, policji to nie interesuje i nie dotyczy, oni mają inne - własne - zasady. W sądzie doszło do ostrej wymiany zdań pomiędzy policjantami a dwoma adwokatami. Dopiero po przybyciu do sądu sędziego i opisaniu mu sytuacji, ten nakazał policji umożliwienie kontaktu oskarżonym z adwokatami.
Była to kolejna prowokacja na taką skalę. W sierpniu 2011 r. na meczu z Lechią policji zachciało się w czasie trwania meczu wylegitymować gniazdowego, doszło do szarpaniny, w której zatrzymano gniazdowego i jedną osobą. Gniazdowy dostał zakaz na 2 lata plus grzywnę 2 tysięcy złotych, a druga osoba została uniewinniona. Po dwóch latach nie zmienia się nic. Jeśli tak będzie działo się dalej, to nowy stadion, który już za rok ma być przeznaczony dla 22 tysięcznej publiczności, będzie świecił pustkami. Nikt tam nie będzie chodził i ryzykował. Zniknie wspaniała atmosfera i doping, jaki jest teraz.
O to powinni walczyć ludzie w klubie i miasto, które buduje stadion, zamiast udawać, że nic się nie dzieje!
Oprócz tego jeszcze dwie interesujące sprawy:
1. Prezydent Miasta Białegostoku wydał pozwolenie na organizację imprez masowych, jakim są rozgrywane mecze Jagiellonii Białystok. W pozwoleniu tym widnieje zapis, który mówi, że w meczu nie mogą uczestniczyć kibice drużyny gości. Nie jest to sprecyzowane czy chodzi o każdą pojedynczą osobę, czy o zorganizowane grupy kibiców gości. Zapis ten spowodował, że mieszkańcy województwa dolnośląskiego (przypadek z wczoraj) nie mogły wyrobić karty kibica i zakupić biletu na mecz Jagi ze Śląskiem. Problem ten pojawiał się również wcześniej, gdzie znane są przypadki odmowy wyrobienia KK i zakupy biletu mieszkańcom Chorzowa, Krakowa czy Łodzi. Zapis prezydenta Białegostoku to łamanie prawa konstytucyjnego. Nie ma bowiem podstaw, aby zabronić wolnemu człowiekowi uczestnictwa w widowisku sportowym ze względu na miejsce zamieszkania. Jest to zwykła dyskryminacja i niezgodne z prawem działanie. Szkoda, że nikt do tej pory tym się nie zainteresował.
2. Wczorajszy mecz rozpoczęty został z 10- czy 15-minutowym opóźnieniem, ponieważ... W Londynie była awaria metra i kibice jadący na mecz Arsenal - Sunderland nie mogli dotrzeć na jego rozpoczęcie, przez co przesunięto godzinę rozpoczęcia tamtego meczu... A w następstwie meczu Jagiellonia - Śląsk Wrocław. Wszystko za sprawą telewizji!
Szkoda tylko, że po meczu z Lechem Poznań nasz klub został ukarany grzywną 6 tysięcy złotych za to, że kibice rzucili serpentyny i mecz rozpoczął się z 3-minutowym opóźnieniem (2 tysiące za każdą minutę). To jest jakiś cyrk, który występuję chyba tylko w Polsce!
...O próbie umożliwienia zobaczenia wczorajszego meczu kibicom Śląska Wrocław już nie wspomnę... Chcieliśmy im to umożliwić, jednak siły "wyższe" do tego nie dopuściły. A szkoda, bo PIŁKA NOŻNA jest DLA KIBICÓW!!!"
Wrzućcie fotki tych 12 kozaków co to weszli jak do sklepu,oni tego nie lubią.I nie poddawajcie się .
mozna by powiedzec, co to za miasto co ta za... jednak Polska.
Dobry tekst na weszlo o zakazie dla kibiców przyjezdnych: http://www.weszlo.com/news/17513-Policj ... i_i_wstydu
Nieudolna milicja przyznaje że nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa obywatelom.
Tą prośbą o zakaz strzelają sobie w kolano.
Jeśli policja rozkłada bezradnie ręce, bo logistycznym Mount Everestem jest dla niej przewóz kilku autokarów z kibicami, zastanawiamy się co stanie się w przypadku (odpukać!) prawdziwego zagrożenia? Przekazujcie dalej tekst o nieprofesjonalnych nieudacznikach.
Dokładnie ,przecież oni tym pismem tak się ośmieszają ,że my jako kibole powinniśmy się tylko cieszyć. Sami przyznali że nie są w stanie sobie poradzić kibolami.
ja22 pisze:Dokładnie ,przecież oni tym pismem tak się ośmieszają ,że my jako kibole powinniśmy się tylko cieszyć. Sami przyznali że nie są w stanie sobie poradzić kibolami.
Krótkowzroczność. Radzili sobie wcześniej, radziliby sobie później. Tylko po co kopać się z koniem. Takim postanowieniem ucinają szybko i precyzyjnie ten nuzący węzełgordyjski.