Kibicowska Warszawa
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
-
natenczaswojski3
- Posty: 73
- Rejestracja: 05.05.2013, 21:48
- Lokalizacja: Sercem na Górnym Śląsku
Re: Kibicowska Warszawa
Mam takie pytanie. Polonia ma jakąś "swoją" knajpę i jakiś sklepik z pamiątkami w Warszawie?
-
Jednopostowiec
- Posty: 29
- Rejestracja: 22.10.2013, 01:28
Re: Kibicowska Warszawa
Stanisław Popławski w czerwcu 1956 dowodził oddziałami wojska tłumiącymi wystąpienia polskich robotników w Poznaniu i był bezpośrednio odpowiedzialny za śmierć co najmniej 74 Polaków (według danych oficjalnych) i ponad pół tysiąca rannych.Foxx pisze:wreszcie klubu nie tylko chętnie uczestniczącego w rozgrywkach organizowanych przez komunistyczną centralę m.in. Popławskiego (którego tak wytyka jako rzekomego prezesa CWKS, choć nim nie był i wtedy to ma być "zarzut" :)
Jeśli nigdy nie był prezesem Legii, to jak mamy rozumieć opowiastkę Kazimierza Górskiego z "Pół wieku z piłką"?

Odbita w 1957? Gratulacje. A trzy lata później jako pierwsza w Polsce otrzymała jupitery od "bratnich radzieckich wojskowych z CSKA Moskwa" (patrz poniższy cytat, znów z Kazimierza Górskiego).Foxx pisze:W 1957, po odwilży, wrócili dawni działacze Legii pod jawną presją kibiców. My nie udajemy, że w naszej historii czegoś nie było ("tendencyjne skany" :))). Tak jak uznajemy ciągłość państwowości polskiej, mimo że rządzili, a bywa że rządzą dzisiaj, zdrajcy - uznajemy ciągłość historyczną klubu, której symbolem jest herb właśnie z 1957. Na miarę ówczesnych realiów Legia została "odbita".
Czy wtedy w 1960 też mieliście na trybunach jakieś antykomunistyczne wystąpienia, jak rzekomo w 1946 (tym tematem zajmę się później)?

W umacnianiu tej - jak to nazywasz - czarnej legendy, wspiera nas między innymi wasz założyciel Stanisław Mielech w "Gole, faule, ofsaidy":Foxx pisze: Mieląc tę czarną legendę w internecie faktów nie zmienicie. Naprawdę, niezłym chichotem historii jest pojawienie się w sieci "tendencyjnych skanów" po latach gawkowszyzny :)


Inne wątki później, mamy piękną sobotę, warto wyjść na powietrze, czego i Tobie Foxx życzę.
Re: Kibicowska Warszawa
A nie ma tam w KSP jednej poważnej osoby, która nie będzie się chować za anonimowością i podyskutuje biorąc odpowiedzialność za słowo pod jednym, rozpoznawalnym nickiem? :)
1. Nie wiem, jak należy rozumieć slowa Górskiego. Po prostu znam zarówno życiorys Popławskiego, jak i historię Legii. Wszystko jest zresztą jawne. Prezesami CWKS w latach '50 byli kolejno: Czarnik, Iwaszkiewicz, Muszyński oraz Malczewski. By to ustalić nie trzeba niczego "reinterpretować".
2. Odbita na miarę ówczesnych realiów. Dalej pozostała centralnym klubem MON w państwie będącym w sowieckim sojuszu. Tyle, że tej działalności nie towarzyszyły płomienne deklaracje klubowych działaczy o realizacji zaleceń KC PZPR i szerzeniu czerwonej propagandy po wsiach. W przypadku Legii to były rozkazy płynące "z góry".


O antykomunistycznych wystąpieniach w latach '60 nic mi nie wiadomo.
W tekście o Pogoni Lwów, Szczepłek:
Takie to były czasy. Mimo wszystko.
3. Mielech był po prostu uczciwym człowiekiem i umiał normalnie oddać konkurencji to, co uważał za stosowne. Zresztą to była typowa postawa działaczy Legii reaktywowanej przez przedwojennych działaczy. Np. w kwestii udostępniania infrastruktury. Inna rzecz, że potwierdza to przerzucenie sympatii nawet przez legionistów w sytuacji, jaką przy Łazienkowskiej serwowali czerwoni.
Ciekawe, że nie cytujecie Mielecha, gdy pisze że w Legii grał 10 lat - z przerwami - od kwietnia 1916 :)
Ogólnie naprawdę śmieszy, że w takim temacie dominuje ta dyskusja. Jak już parokrotnie pisałem, to musi być coś naprawdę mocnego, gdy zamiast zajmować się własnym klubem, szuka się fragmentów relacji kompromitujących konkurencję, świadomie ignorując niepasujące do tezy. Nawet się na takim warsztacie rodem z "Sąsiadów" Grossa robi tytuły naukowe (sic!). Natomiast w przypadku KSP, jeżeli już ktoś się zajmuje, zamiast kultywować tradycję, na siłę postarza klub mimo, iż drużyny szkolne mające być jego... no nie wiem... "zaczynkiem"... nie były niczym więcej. Co potwierdza autor polskich encyklopedii piłkarskich - Gowarzewski.
Podrzucając powyższego (wcześneijszy post) youtubka o knajpie, pod filmem znalazłem świetną esencję KSP-SciFi:
My niezmiennie kibicujemy CWKS Legii Warszawa, utworzonej w 1916 m.in. przez Mielecha i Wasseraba na Wołyniu jako Drużyna Legjonowa/drużyna sportowa Legia (autor nazwy: Mielech), po pierwszej wojnie św. reaktywowanej w Warszawie 14 marca 1920 jako WKS Warszawa (od 1922 na cywilnym statucie wzorowanym na dokumencie Pogoni Lwów - WKS Legia Warszawa). Wszelkie wirtualne "operacje" na historii naszego klubu i nakładanie - nomen-omen - czarno-białego pryzmatu, by infantylnie przedstawić realia komuny nie mają żadnego znaczenia. Ale przynajmniej śmiechu przy tym co niemiara :)
1. Nie wiem, jak należy rozumieć slowa Górskiego. Po prostu znam zarówno życiorys Popławskiego, jak i historię Legii. Wszystko jest zresztą jawne. Prezesami CWKS w latach '50 byli kolejno: Czarnik, Iwaszkiewicz, Muszyński oraz Malczewski. By to ustalić nie trzeba niczego "reinterpretować".
2. Odbita na miarę ówczesnych realiów. Dalej pozostała centralnym klubem MON w państwie będącym w sowieckim sojuszu. Tyle, że tej działalności nie towarzyszyły płomienne deklaracje klubowych działaczy o realizacji zaleceń KC PZPR i szerzeniu czerwonej propagandy po wsiach. W przypadku Legii to były rozkazy płynące "z góry".


O antykomunistycznych wystąpieniach w latach '60 nic mi nie wiadomo.
W tekście o Pogoni Lwów, Szczepłek:
http://www.rp.pl/artykul/384925.html?p=2Po roku 1957 w Legii sekretarzem generalnym został lwowiak płk Edward Potorejko, więc dla jego krajan przyszły dobre czasy, tym bardziej że ważny generał z wywiadu wojskowego Tadeusz Jedynak grał w drużynie juniorów Pogoni, a szara eminencja najważniejszych gabinetów politycznych i wojskowych, poeta i satyryk Józef Prutkowski mieszkał na Łyczakowie. (...) A Wacek Kuchar? Mimo wszystko miał na Legii honorowe miejsce. W latach 70. i 80. każdy dziennikarz idący do swojej ławki musiał przejść obok opartego o laskę Profesora, który na nasze „Dzień dobry” uchylał kaszkiet, a niektórych obdarzał uściskiem ręki. On, słynny sportowiec, bogaty człowiek, właściciel najlepszego we Lwowie sklepu sportowego Maraton przy prestiżowej ulicy Akademickiej 22 (dziś Tarasa Szewczenki), obok słynnej cukierni Ludwika Zalewskiego, przed witryną której wzdychał do ciastek mały Staś Lem, zajmował w Warszawie małe gomułkowskie mieszkanie ze ślepą kuchnią koło placu Dzierżyńskiego (dziś Bankowego).
Takie to były czasy. Mimo wszystko.
3. Mielech był po prostu uczciwym człowiekiem i umiał normalnie oddać konkurencji to, co uważał za stosowne. Zresztą to była typowa postawa działaczy Legii reaktywowanej przez przedwojennych działaczy. Np. w kwestii udostępniania infrastruktury. Inna rzecz, że potwierdza to przerzucenie sympatii nawet przez legionistów w sytuacji, jaką przy Łazienkowskiej serwowali czerwoni.
Ciekawe, że nie cytujecie Mielecha, gdy pisze że w Legii grał 10 lat - z przerwami - od kwietnia 1916 :)
Ja nie mam tak dobrze. Charakter roboty zmusza mnie do siedzenia dzisiaj w czterech ścianach.Inne wątki później, mamy piękną sobotę, warto wyjść na powietrze, czego i Tobie Foxx życzę
Ogólnie naprawdę śmieszy, że w takim temacie dominuje ta dyskusja. Jak już parokrotnie pisałem, to musi być coś naprawdę mocnego, gdy zamiast zajmować się własnym klubem, szuka się fragmentów relacji kompromitujących konkurencję, świadomie ignorując niepasujące do tezy. Nawet się na takim warsztacie rodem z "Sąsiadów" Grossa robi tytuły naukowe (sic!). Natomiast w przypadku KSP, jeżeli już ktoś się zajmuje, zamiast kultywować tradycję, na siłę postarza klub mimo, iż drużyny szkolne mające być jego... no nie wiem... "zaczynkiem"... nie były niczym więcej. Co potwierdza autor polskich encyklopedii piłkarskich - Gowarzewski.
Podrzucając powyższego (wcześneijszy post) youtubka o knajpie, pod filmem znalazłem świetną esencję KSP-SciFi:
:) Jak widać niektóre "gorące głowy" już nie nadążają za tempem kręcenia tego, dla odmiany czarnego, filmu :).legła to nie jest klub z Wawki tylko z wołynia i powstal w 1945
....glupi lamusie i parówo...i ruchany cwelu cwe(L)u..i nie wkurwiaj mnie pedofilu
My niezmiennie kibicujemy CWKS Legii Warszawa, utworzonej w 1916 m.in. przez Mielecha i Wasseraba na Wołyniu jako Drużyna Legjonowa/drużyna sportowa Legia (autor nazwy: Mielech), po pierwszej wojnie św. reaktywowanej w Warszawie 14 marca 1920 jako WKS Warszawa (od 1922 na cywilnym statucie wzorowanym na dokumencie Pogoni Lwów - WKS Legia Warszawa). Wszelkie wirtualne "operacje" na historii naszego klubu i nakładanie - nomen-omen - czarno-białego pryzmatu, by infantylnie przedstawić realia komuny nie mają żadnego znaczenia. Ale przynajmniej śmiechu przy tym co niemiara :)
-
kolejnekonto
- Posty: 23
- Rejestracja: 23.03.2012, 18:33
Re: Kibicowska Warszawa
Foxx - mógłbyś odesłać mnie do odpowiedniego tematu lub napisać jakie największe kosy były wśród małych klubów z aglomeracji?
Re: Kibicowska Warszawa
Szczerze, akurat od tego tematu specjalistą nie jestem, ale polecam serwis:
http://www.fanatycy.warszawa.pl/
- szczególnie poniższy tekst:
http://www.fanatycy.warszawa.pl/artykul ... zawski.php
http://www.fanatycy.warszawa.pl/
- szczególnie poniższy tekst:
http://www.fanatycy.warszawa.pl/artykul ... zawski.php
Re: Kibicowska Warszawa
no proste, że Muranów.namreh pisze:...tMK. pisze:czyli Mokotów to jedyna dzielnica Polonii, a reszta dzielnic to Legii tak ?
masz chyba na myśli Muranów ;)
po prostu co innego napisałem niż myślałem.
Re: Kibicowska Warszawa
Wcześniej ktoś pisał że niecały Muranów Polonii, mógłby ktoś opisać jak to idzie ulicami która część Legii a która Polonii, bo według nowego podziału zamieszczonego powyżej Muranów nie jest dzielnicą
Re: Kibicowska Warszawa
Oglądałem ostatnio z synem "Siedem Życzeń" i tam cieć (gospodarz domu po aniołowemu) ma dres Polonii. W "Janie Serce" tytułowy bohater chodzi na Polonię, coś mi się też kojarzy z filmów typu "Podróż za jeden uśmiech".
Z czego to wynika? Jakaś sympatia konkretnego studio filmowego czy co?
Z czego to wynika? Jakaś sympatia konkretnego studio filmowego czy co?
Re: Kibicowska Warszawa
W serialu Dom czy filmie Vabank też były sceny ze stadionu Polonii.
Re: Kibicowska Warszawa
Vabank był kręcony w mieście Łodzi.Rodowity Łodzianin i nie poznaje...?
Re: Kibicowska Warszawa
Może ktoś powiedzieć na jakich dzielnicach (osiedlach) znajdują się stadiony ?
Re: Kibicowska Warszawa
Legia i Polonia maja stadiony w tej samej dzielnicy, w Śródmieściu tylko położone po przeciwleglych biegunach.
Legia ma stadion na osiedlu Powiśle, a Polonia na osiedlu Nowe Miasto.
Legia ma stadion na osiedlu Powiśle, a Polonia na osiedlu Nowe Miasto.
Re: Kibicowska Warszawa
Historycznie to Powiśle, acz wg podziału wprowadzonego przez MSI to Ujazdów.Averno pisze:Legia i Polonia maja stadiony w tej samej dzielnicy, w Śródmieściu tylko położone po przeciwleglych biegunach.
Legia ma stadion na osiedlu Powiśle, a Polonia na osiedlu Nowe Miasto.
http://upload.wikimedia.org/wikipedia/c ... ty_map.jpg
Re: Kibicowska Warszawa
czy powodem "zduszenia" osób tam działających była nieciekawa historia tego klubu? czy były ku temu jakieś inne powody? Ludzie tam bywający raczej nie mieli nic wspólnego z kibicami Polonii.Foxx pisze:Kilka kwestii.
3. Tak, na Gwardii dwukrotnie (koniec lat '80, początek 00) coś próbowało się rozkręcać. W obu przypadkach zduszone przez bywającą wtedy na ciekawszych meczach Legię z Mokotowa i Rakowca.
)
pozdrawiam.
Re: Kibicowska Warszawa
Na poczatku na Gwardii mlynek robili dziwne osoby, ( nawet mieli dziwną zgode z brudasami z Hetmana Białystok) , wiekszosc na Gwardii sympatyzujaca z Legią ( nikt z Polonia), ale Gwardia nie była lubiana na Legii, tępiona przez inne osiedlowe ekipy jak Hutnik, który ich skroił z flag.modest pisze:czy powodem "zduszenia" osób tam działających była nieciekawa historia tego klubu? czy były ku temu jakieś inne powody? Ludzie tam bywający raczej nie mieli nic wspólnego z kibicami Polonii.
Powodem wywalenia ich oczywiscie była nieciekawa historia, słynna piosenka przez Legie "Gwardia Warszawa to nie Warszawski klub, to milicyjny klub i za to ch.. im w dziub", odnoszące sie do zmiany nazwy na WKS ( Warszawski Klub Sportowy).
Re: Kibicowska Warszawa
a ja mam takie pytanko jaka jest sytuacja na linii Legia - AZS Politechnika ??
i jak to się stało że widzew ma swój fc w Warszawie
i jak to się stało że widzew ma swój fc w Warszawie
-
ELC
- Posty: 87
- Rejestracja: 21.09.2009, 18:09
- Lokalizacja: Łowicz - Jedno Z Wielu Miast Widzewa
- Kontakt:
Re: Kibicowska Warszawa
Polecam przeczytać wywiad z członkiem Red Bulls 87, tam znajdziesz odpowiedz na to pytanieKamilzon pisze:i jak to się stało że widzew ma swój fc w Warszawie
http://www.widzewtomy.net/aktualnosci/l ... -bulls-87/
-
jasiukatowice
- Posty: 148
- Rejestracja: 13.01.2009, 20:50
Re: Kibicowska Warszawa
Tutaj muszę się zgodzić, bo również odniosłem takie wrażenie będąc w Warszawie wiele razy skuli roboty czy jakiegoś bardziej prywatnego wypadu jak manifa, koncert.Averno pisze: Ogolnie w Warszawie nie ma takiego klimatu na kibicowanie jak w wielu innych miastach w Polsce, sa cale blokowiska gdzie nikt nie udziela sie kibicowsko lub tylko jakies jednostki piknikowe.
Byłem w szoku widząc całe ciągi bloków bez ani jednego napisu, nie wspominając o grafie, pomiędzy niektórymi blokami to nawet vlepek na latarniach czy znakach nie było.
Może to się wydawać smieszne, takie postrzeganie sytuacji przez pryzmat jakis vlepek, ale strasznie mi się to rzuciło w oczy, taka pustynia w porównaniu z innymi miastami nie mówiąc o GŚ gdzie symbole klubowe są w najwiekszej dziurze.
Co do kwesti KSP, pamietam jak kiedyś z typem z KSC pracowałem w Warszawie. Pierwszy dzień, jechalismy na fuchę autem i tak żartowaliśmy sobie, że może jebniemy kogoś z barw Legii bo tu ich pewnie na pęczki, jakieś 10 minut później na światłach niedaleko ronda Dmowskiego przeszedł 2 metry przed naszym autem synek z 17-18 lat w szaliku Polonii. W tamtym momencie mieliśmy mózg rozjebany, bo nikt z nas sie czegoś takie nie spodziewał ;-)
Re: Kibicowska Warszawa
hehehe!Foxx pisze: Gdy zaczęło się robić zamieszanie, "centrala" powiedziała "stop" i zamieszania nie ma.
"Centrala" was ocali, ocali, ocali, ocali...
... jak zawsze!
Ponieważ pojawia się tu sporo wpisów od osób, które dopytują o podstawy, napiszę w skrócie: Polonia jest jedynym klubem w Warszawie i okolicach, która jest odporna na polecenia "Centrali".
A skoro nie udaje się jej "zcentralizować" zostaje propaganda, dziś zwana także czarnym PR-em.
Z tego forum można się dowiedzieć, że CWKS "od zawsze" był ulubionym klubem warszawiaków,
Ciekawe że nieco inne zdanie na ten temat mieli choćby scenarzyści czy pisarze:
- "Do przerwy 0:1", książka Adama Bahdaja
- serial "Dom" (Kostek Bawolik i drużyna Polonii)
- serial "Jan Serce" przykładowa scena:
http://www.youtube.com/watch?v=ppJvK32QWWY
itd.
Zauważcie, że powstały w czasach, gdy nie było kibicowania w sposób, w jaki my to dziś pojmujemy. Bardzo często można to było określić mianem "sympatia". Właśnie sympatia (w tym wypadku twórców) do Polonii jako najstarszego klubu stolicy, związanego historycznie z tym miastem, itd.
Re: Kibicowska Warszawa
Kamilzon - nie ma relacji między Legią a AZS Politechnika, chociaż jedynym klubem, z którym otwarcie sympatyzują kibice AZS jest Legia, ale na pewno nie dotyczy to wszystkich.
Jeżeli chodzi o FC Widzewa w Warszawie, to w powyższym wywiadzie mocno się napinają, ale faktem jest jedno. Powstali jako kibice sukcesu po grze RTS-u w latach '80. Podobnie wiele osób w naszym mieście kibicowało Górnikowi w drugiej połowie lat '70. Taka specyfika, gdy duży odsetek jest napływowy i nie czuje specjalnych związków z aktualnym miejscem zamieszkania. Górnik miał wtedy taki status, jak Widzew w dekadzie 1985-95. Bardzo dobrze grająca drużyna "całej Polski", nie kojarzona z reprezentowaniem konkretnego miasta. Przykładem takiego rodzaju warszawskiego kibica KSG był Zbigniew Religa.
Modest - tak jak napisał Averno (tyle, że to leciało "Gwardia, Gwardia - to nie warszawski klub...").
jasiukatowice - zależy w jakim okresie pracowałeś w Warszawie. Na początku XXI w. rozbujaliśmy dużą modę na Legię, co było widać na mieście. Konflikt z ITI bardzo to cofnął i faktycznie było bardzo mało barw, czy np. grafów. Aktualnie znowu jest dobrze :)
MAF, Kamol - "Polonia w sztuce". Trudno mi odpowiedzieć, dlaczego tak jest. Mogę tylko napisać, że Legia nigdy nie była popularna wśród tzw. "bohemy" (wyłączywszy rolę basenów Legii w latach '60/'70, o czym można znaleźć wzmianki u Tyrmanda, czy Osieckiej). Przed wojną wszelkie cywilne elity chodziły na Konwiktorską: przedsiębiorcy, artyści, itp. I taką tożsamość nasza konkurencja próbowała utrzymywać również po wojnie. Charakterystyczne, że wyraźna część artystów kibicujących Polonii po wojnie pochodzi spoza Warszawy. Symbolem tego zjawiska, był nieżyjący już Gustaw Holoubek.Taki paradoks ;)
Na Łazienkowską chodzili przed wojną głównie żołnierze-piłsudczycy oraz warszawski "proletariat" - mieszkańcy Starego Grochowa, czy Powiśla, zasiadając na wale ziemnym, z którego po wojnie utworzono późniejszą "Żyletę" - podwyższono go usypując powojenny gruz oraz zamontowano ławki. W atmosferze pikniku raczono się tam bimbrem, itp.
Kilka lat temu konkurenci z dumą odpalili sztukę teatralną o swoim klubie, a właściwie o sobie samych i własnej wizji historii kibicowania Polonii ("Czarne serca" "zielonogórskiego warszawiaka" - D. Nowakowskiego). Propagandowy humbug, ale ciekawostka zarówno na niwie propagandy, jak i form ekspresjii w kibolskim świecie.
gnuj - tak, to żołnierze. Wielu spośród stacjonujących w Warszawie korzystało z możliwości zorganizowanego wyjścia na mecz Legii. W związku z różnymi incydentami z ZOMO, na meczach "politycznego podwyższonego ryzyka" mieli być też "ludzką zasłoną". Niżej "pierwsza choreografia" na polskich trybunach - "zielony krzyż" na Żylecie:

[Legia - Dynamo Tblisi, 1982, stan wojenny]
Opis meczu:
http://legionisci.com/news/31530_Histor ... _1982.html
Burza
Motyw z "centralą" też dobry. Każda ogarnięta ekipa ma coś podobnego, natomiast kolejnym punktem mitomanii jest założenie, że ktoś od nas byłby zainteresowany czymś takim, jak KSP i chciałby to nam "podporządkowywać". Jak wiadomo, działania z naszej strony zawsze szły w nieco innym kierunku ;)
Jako ilustrację mogę wrzucić, że gdy dowiedziałem się o istnieniu kibiców KSP (1988/'89, na Legii od 1984) oraz o tym, że znacznie bardziej, niż w Warszawie byli wtedy popularni w miastach, gdzie naszego miasta jako takiego nienawidziło się wręcz organicznie - Kraków (KSC), Łódź (ŁKS), Poznań, Zabrze, Gdynia, Kielce... była to bardzo dobra "szczepionka" na jakiekolwiek zainteresowanie losami tego klubu. Przez długi czas dotyczyło to dużej części warszawskiej ulicy. Jeżeli więc ktoś już nie lubił Legii jako klubu, wybierał - jak napisałem - Górnik albo, później i przez lata, Widzew (którego fanatyków pod koniec lat '80 było w Warszawie więcej, niż KSP...). Sprawy trochę zmieniły obrót, gdy na początku 'lat 90, widząc że prawie cała warszawska bardzo aktywna załoga skinheads poszła na Legię, ówczesny szef KSP ściągnął na K6 punków i podobne wynalazki, którzy potrafili wtedy być równorzędnym przeciwnikiem dla łysych np. przy okazji koncertów Oi-owych. Schemat znany. Stawiał im wyjazdy i używki. Później się wkręcili w temat i nie trzeba było tego robić ;)
Tyle na szybko po powrocie z Poznania :)
Jeżeli chodzi o FC Widzewa w Warszawie, to w powyższym wywiadzie mocno się napinają, ale faktem jest jedno. Powstali jako kibice sukcesu po grze RTS-u w latach '80. Podobnie wiele osób w naszym mieście kibicowało Górnikowi w drugiej połowie lat '70. Taka specyfika, gdy duży odsetek jest napływowy i nie czuje specjalnych związków z aktualnym miejscem zamieszkania. Górnik miał wtedy taki status, jak Widzew w dekadzie 1985-95. Bardzo dobrze grająca drużyna "całej Polski", nie kojarzona z reprezentowaniem konkretnego miasta. Przykładem takiego rodzaju warszawskiego kibica KSG był Zbigniew Religa.
Modest - tak jak napisał Averno (tyle, że to leciało "Gwardia, Gwardia - to nie warszawski klub...").
jasiukatowice - zależy w jakim okresie pracowałeś w Warszawie. Na początku XXI w. rozbujaliśmy dużą modę na Legię, co było widać na mieście. Konflikt z ITI bardzo to cofnął i faktycznie było bardzo mało barw, czy np. grafów. Aktualnie znowu jest dobrze :)
MAF, Kamol - "Polonia w sztuce". Trudno mi odpowiedzieć, dlaczego tak jest. Mogę tylko napisać, że Legia nigdy nie była popularna wśród tzw. "bohemy" (wyłączywszy rolę basenów Legii w latach '60/'70, o czym można znaleźć wzmianki u Tyrmanda, czy Osieckiej). Przed wojną wszelkie cywilne elity chodziły na Konwiktorską: przedsiębiorcy, artyści, itp. I taką tożsamość nasza konkurencja próbowała utrzymywać również po wojnie. Charakterystyczne, że wyraźna część artystów kibicujących Polonii po wojnie pochodzi spoza Warszawy. Symbolem tego zjawiska, był nieżyjący już Gustaw Holoubek.Taki paradoks ;)
Na Łazienkowską chodzili przed wojną głównie żołnierze-piłsudczycy oraz warszawski "proletariat" - mieszkańcy Starego Grochowa, czy Powiśla, zasiadając na wale ziemnym, z którego po wojnie utworzono późniejszą "Żyletę" - podwyższono go usypując powojenny gruz oraz zamontowano ławki. W atmosferze pikniku raczono się tam bimbrem, itp.
Kilka lat temu konkurenci z dumą odpalili sztukę teatralną o swoim klubie, a właściwie o sobie samych i własnej wizji historii kibicowania Polonii ("Czarne serca" "zielonogórskiego warszawiaka" - D. Nowakowskiego). Propagandowy humbug, ale ciekawostka zarówno na niwie propagandy, jak i form ekspresjii w kibolskim świecie.
gnuj - tak, to żołnierze. Wielu spośród stacjonujących w Warszawie korzystało z możliwości zorganizowanego wyjścia na mecz Legii. W związku z różnymi incydentami z ZOMO, na meczach "politycznego podwyższonego ryzyka" mieli być też "ludzką zasłoną". Niżej "pierwsza choreografia" na polskich trybunach - "zielony krzyż" na Żylecie:

[Legia - Dynamo Tblisi, 1982, stan wojenny]
Opis meczu:
http://legionisci.com/news/31530_Histor ... _1982.html
Burza
:))) O, i widzicie Panowie KSP SciFi w czystej postaci. Wprawdzie, by wykazać tę żenującą ściemę, mógłbym tylko przypomnieć swój wpis o pierwszej sytuacji, gdy warszawska publiczność w sposób zaangażowany zaczęła wspierać Legię w taki sposób, jak dotąd Polonię (Legia - Pogoń Lwów, 1927), ale wystarczy chyba, że porównacie powyższą wrzutkę, do tego, co tu dotąd napisałem :)Z tego forum można się dowiedzieć, że CWKS "od zawsze" był ulubionym klubem warszawiaków
Motyw z "centralą" też dobry. Każda ogarnięta ekipa ma coś podobnego, natomiast kolejnym punktem mitomanii jest założenie, że ktoś od nas byłby zainteresowany czymś takim, jak KSP i chciałby to nam "podporządkowywać". Jak wiadomo, działania z naszej strony zawsze szły w nieco innym kierunku ;)
Jako ilustrację mogę wrzucić, że gdy dowiedziałem się o istnieniu kibiców KSP (1988/'89, na Legii od 1984) oraz o tym, że znacznie bardziej, niż w Warszawie byli wtedy popularni w miastach, gdzie naszego miasta jako takiego nienawidziło się wręcz organicznie - Kraków (KSC), Łódź (ŁKS), Poznań, Zabrze, Gdynia, Kielce... była to bardzo dobra "szczepionka" na jakiekolwiek zainteresowanie losami tego klubu. Przez długi czas dotyczyło to dużej części warszawskiej ulicy. Jeżeli więc ktoś już nie lubił Legii jako klubu, wybierał - jak napisałem - Górnik albo, później i przez lata, Widzew (którego fanatyków pod koniec lat '80 było w Warszawie więcej, niż KSP...). Sprawy trochę zmieniły obrót, gdy na początku 'lat 90, widząc że prawie cała warszawska bardzo aktywna załoga skinheads poszła na Legię, ówczesny szef KSP ściągnął na K6 punków i podobne wynalazki, którzy potrafili wtedy być równorzędnym przeciwnikiem dla łysych np. przy okazji koncertów Oi-owych. Schemat znany. Stawiał im wyjazdy i używki. Później się wkręcili w temat i nie trzeba było tego robić ;)
Tyle na szybko po powrocie z Poznania :)
-
trzykolory
- Posty: 50
- Rejestracja: 01.03.2010, 15:30
Re: Kibicowska Warszawa
Humbug? Humbug to jest Twoja opinia.Kilka lat temu konkurenci z dumą odpalili sztukę teatralną o swoim klubie, a właściwie o sobie samych i własnej wizji historii kibicowania Polonii ("Czarne serca" "zielonogórskiego warszawiaka" - D. Nowakowskiego). Propagandowy humbug, ale ciekawostka zarówno na niwie propagandy, jak i form ekspresjii w kibolskim świecie.
Byłeś w ogóle na tej sztuce, że pozwalasz sobie na takie oceny?
Założyciel Teatru, Emilian Kamiński:
Emilian Kamiński, na konferencji prasowej, jeszcze przed premierą, która odbyła się w listopadzie 2011 roku, powiedział : "Właściwie tak się nie zdarza w teatrze, żeby spektakl był przygotowywany na specjalną okazję. Otóż mamy stulecie Polonii Warszawa, wspaniałego klubu piłkarskiego, którego historia i zmagania są ściśle związane z historią Warszawy i z historią Polski. Mało który klub może się pochwalić właśnie takim powiązaniem z historią i tradycją warszawską".
Polonia została założona, przez inteligencję stolicy. Poniżej kilka cytatów:Oglądałem ostatnio z synem "Siedem Życzeń" i tam cieć (gospodarz domu po aniołowemu) ma dres Polonii. W "Janie Serce" tytułowy bohater chodzi na Polonię, coś mi się też kojarzy z filmów typu "Podróż za jeden uśmiech".
Z czego to wynika? Jakaś sympatia konkretnego studio filmowego czy co?
"W Warszawie na Polonię idzie się jak do kościoła."
Andrzej Roman - dziennikarz sportowy, pisarz (zmarł w 2011 roku)
"Jeżeli spojrzeć na przekrój sportowców i sympatyków Polonii, to dominowali wśród nich starzy warszawiacy, bardzo przywiązani do swojego klubu i do stołecznych tradycji. Ja pochodzę ze Lwowa i przed wojną sympatyzowałem z tamtejszą Pogonią, klubem numer jeden, skupiającym starych lwowiaków. Było to środowisko podobne do tego z Konwiktorskiej. W Legii grałem 8 lat, potem zostałem jej trenerem, ale związki z klubem wojskowym nie miały tak bliskiego charakteru jak te łączące mnie z Polonią. I dlatego w sercu zostałem polonistą."
Kazimierz Górski - trener, działacz piłkarski (zmarł w 2006 roku)
[
b]"Gdy gdzieś na świecie mówiłem, że jestem warszawiakiem, to często były pytania o Polonię. Nie o Legię czy Gwardię, lecz właśnie o Polonię, bo Polonia, to prawdziwie warszawski klub."[/b]
Janusz Zaorski - scenarzysta, reżyser, procudent filmowy.
"Moje mieszkanie znajdowało się naprzeciwko stadionu Polonii. Podczas swojej pracy artystycznej w stolicy często miałem problemy z dopasowaniem się do terminów prób, ponieważ te odbywały się zawsze o 10., tymczasem godzinę później zaczynał się mecz. Zdarzało mi się ukradkiem wyrywać, by pooglądać moich ulubieńców."
Bohdan Łazuka - aktor, piosenkarz.
Eldo - raper, dziennikarz radiowy.(...) Jako warszawiak, to powinienem kibicować klubowi, który jest na Muranowie. No tak. Weź - mówię - jakąkolwiek literaturę przedwojenną - lata pięćdziesiąte, sześćdziesiąte to samo. Na co idą Lermaszewscy w serialu "Dom"? Na jaki stadion? Na Polonię. Mieszkańcy Śródmieścia. Tyrmand Polonia. "Do przerwy 0-1" i "Paragon gola"? Też Polonia. Nigdy nie byłem kibicem tego klubu, nigdy nie będę, ale jeśli chcemy znaleźć klub do którego pasują kaszkieciarze warszawscy, to znajdziemy Polonię.
Polonia to klub wyjątkowy. To jest najstarszy klub w Warszawie. To jest lustro polskiej historii. To był klub, który został założony w roku 1911 przez warszawską inteligencję: przez Gebethnerów, Lothów... Przed wojną jego prezesem był między innymi generał Kazimierz Sosnkowski. Na ten stadion przychodzili wybitni aktorzy. Klub miał nawet podpisaną umowę z kabaretem Qui Pro Quo o wymianę biletów na mecze i spektakle. Po wojnie było tak samo, tylko że po wojnie sytuacja Polonii była już zupełnie inna. Właśnie ci Gebethnerowie, ten Sosnkowski, ci wielcy ludzie związani z sanacją byli solą w oku nowej władzy. I dla tej władzy ważniejszy były kluby wojskowe i milicyjne. Polonia wpadła praktycznie wpadła w niebyt i wałęsała się gdzieś po niższych ligach aż do końca PRL-u. I dopiero w nowej Polsce znowu odżyła, zdobyła tytuł mistrza Polski.
Dziś różnica między Polonią a Legią polega na tym, że starych sportowców tej pierwszej i jej kibiców można spotkać 1 listopada na Powązkach, a legionistów jakby mniej. Przy Konwiktorskiej się jest, a przez Łazienkowską się przejeżdża.
Stefan Szczepłek - dziennikarz sportowy.
Od dziecka kibicowałem Cracovii, więc gdy znalazłem się w Warszawie, jej odpowiednikiem stała się Polonia. Pasowała mi atmosfera na trybunach przy Konwiktorskiej. Spotykałem tam kolegów aktorów, literatów i sportowców. Wielu z nich odeszło już bezpowrotnie.
https://www.youtube.com/watch?v=xR_sMkwAPjI
Stefan Friedmann - aktor, satyryk.
(...) Lubię czarny kolor, maluję czarne obrazy. Skąd to zamiłowanie do czerni? Teraz, kiedy o tym mówię, przypomina mi się taki moment: mam osiem lat, jest rok 1946. Polonia, "duma Warszawy", zdobywa mistrzostwo Polski. To był pierwszy mecz, który widziałem z otwartej trybuny. Cracovia w czerwono - białych pasach wybiega na boisko pierwsza, za nią Polonia - czarne koszule, białe spodenki. Jak pięknie! Bramkarz w żółtym swetrze nazywa się Borucz. Do dziś pamiętam skład drużyny: Gierwatowski, Ochmański, Szularz, Świcarz ... Henryk Borucz - mój pierwszy idol. Byłem nim tak zafascynowany, że potem grałem już tylko na bramce. Na podwórku miałem ksywkę "Bramkarz" (...).
Jerzy Skolimowski - reżyser, scenarzysta, aktor.
Tygodnik katolicki "Gość Niedzielny" z 20 sierpnia 2006: Bez zrozumienia i wyczucia tego miasta nie można zrozumieć trudnej historii klubu Polonia oraz szaleńczego oddania tych, którzy mimo niepowodzeń nie dali sie skusić sukcesami lokalnego rywala i pozostali wierni swojej "Dumie". Odwiedzenie Polonii było rzeczą w tak dobrym tonie jak wizyta w słynnej „Adrii”. Klub skupiał inteligencję. Szanowane postaci uświetniały swoją obecnością mecze. Kibicem i piłkarzem był na przykład Adolf Dymsza. Klub w swoim sercu nosił też związany ze stołecznym rywalem Kazimierz Górski.
Polonia - Cracovia w serialu "Dom":Wojciech Orliński, Gazeta Wyborcza (2007): Polonii kibicują więc ludzie przyzwyczajeni do bronienia przegranych spraw, dla których pewne zasady są po prostu ważniejsze od triumfów i nagród
https://www.youtube.com/watch?v=G2tGXSCLOms
-
trzykolory
- Posty: 50
- Rejestracja: 01.03.2010, 15:30
-
solojuve1234
- Posty: 40
- Rejestracja: 17.08.2012, 00:30
Re: Kibicowska Warszawa
Kamilzon pisze:a ja mam takie pytanko jaka jest sytuacja na linii Legia - AZS Politechnika ??
i jak to się stało że widzew ma swój fc w Warszawie
A no tak się stało, że z Łodzi i okolic dojeżdża 100 tys ludzi do pracy do Warszawy, niektórym się nie opłacało i zostali w Stolicy lub okolicach no i w końcu powstał ten fc, a ten wywiad jest śmieszny. Możliwe, że byli jacyś kibice sukcesu z Warszawy, ale takich też można znaleść z drugiej strony w Łodzi i okolicach, którzy sympatyzuja za Legią.
Re: Kibicowska Warszawa
http://teatrkamienica.pl/spektakle/arch ... arne-sercaO spektaklu
Rodzina Sobieckich kibicuje Polonii Warszawa od kiedy ta powstała, czyli od przeszło wieku. Spektakl „Czarne Serca” opowiada losy czterech pokoleń oddanych kibiców klubu na tle ważnych wydarzeń historycznych, od I Wojny Światowej poprzez wojnę polsko-bolszewicką, Powstanie Warszawskie, aż po działalność „Solidarności”.
Samo podejście typowe. Polska zawdzięcza kibicom KSP niepodległość, zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, tzw. "twardy front" w Powstaniu (Chrobry II), no i Okrągły Stół. A jakaś piłka nożna? No i gdzie Grunwald? Wolę mitologię antyczną :)
Kazimierz Górski - ur. Lwów
Bohdan Łazuka - Lublin (w trakcie prowadzenia konferansjerki przed jednym z meczów Lechia - Legia - tymczasowy kibic BKS-u :) - byłem, widziałem, słyszałem i się uśmiałem :) (jeszcze rok wcześniej w TVP brylował w pierwszym wzorze kurtki-bejsbolówki wydanym przez KSP)
Eldo - to ta "inteligencja"? :) No to łap:
http://legionisci.com/news/44465_Eldo_L ... yciem.htmlObecnie Eldo nie chodzi na mecze Legii, ale kiedyś zdarzało mu się jeździć za stołecznym klubem na wyjazdy. "Cóż, w ubiegłym sezonie byłem na jednym meczu, finale Pucharu Polski – nota bene jestem wobec tego bandytą według pana Donalda (śmiech). Naprawdę, żal patrzeć... Już wolę tę drużynę złożoną z jakichś Rzeźniczaków, niż kupowanego szrotu z Portugalii. Poza tym klub też jest zarządzany jak jakaś współczesna hurtownia marchewki, a nie poważny klub sportowy. Niemniej jednak dobrze życzę Legii, która dla naprawdę setek tysięcy ludzi w tym mieście coś znaczy, a dla wielu jest całym życiem. Dla mnie zresztą także ten klub ma ogromne znaczenie, odkąd zaprowadził mnie tam tato..." – przyznaje.
To ja już wolę nieco bardziej szczerych "proli" :)
Stefan Friedmann - Kraków
Jerzy Skolimowski - Łódź
Kazimierz Kaczor - Kraków
Czyli dokładnie tak, jak napisałem - w zauważalnej częśći "warszawska inteligencja" :)
Co do cytatu ze Szczepłka - trochę dziwne, zważywszy chociażby na przytoczony przeze mnie wcześniej klimat fragmentu o lwowiakach w Legii po 1957, czy teksty o Deynie i atmosferze na Legii w tamtych czasach. Na to odpowiedź mam taką:
http://zyleta.info/?p=1054JEST TAKI DZIEŃ…
Nie ma ważniejszej daty dla Warszawy niż 1 sierpnia. Tego dnia wybuchło Powstanie – jedna z najtragiczniejszych i zarazem najpiękniejszych kart w historii naszego miasta. Zryw okrutnie doświadczonej przez okupację stolicy był największą bitwą stoczoną przez organizację podziemną w historii świata. Do walki stanęło wielu reprezentantów naszego klubu.
Część z nich poniosło najwyższą ofiarę. Zginęli obiecująco się zapowiadający pływacy, bracia Kazimierz i Stanisław Kosowscy. Na Czerniakowie, tuż obok swojego stadionu, walczył znany lekkoatleta, Jerzy Downarowicz, należący do zgrupowania Czata 49. Za swoją postawę w Powstaniu został dwukrotnie odznaczony Krzyżem Walecznych. Przechodząc obok klubowych kas nie zdajemy sobie sprawy, że właśnie przez środek ulicy Łazienkowskiej przebiegała linia frontu. To właśnie w tym miejscu we wrześniu powstańcy odpierali szturm przeważających sił niemieckich. Końca powstania nie doczekał również zapaśnik, wielka nadzieja polskiej reprezentacji, młody Henryk Hebda. Inny zapaśnik, uczestnik olimpiady w Berlinie, Henryk Ślązak, zginął na Marymoncie rozjechany przez nieprzyjacielski czołg. Niemal w komplecie walczyła sekcja tenisowa, która przed wojną należała do najsilniejszych w kraju. Ksawery Tłoczyński został ciężko ranny, a jego partner deblowy, Jerzy Gotschalk, zginął. Poległ także znakomity płotkarz, Stanisław Sulikowski, końca wojny nie doczekali ciężarowcy Aleksander Mączki i Leon Bresler. Piłkarz Legii i reprezentant Polski, Jerzy Łysakowski, prosto z powstańczego frontu trafił do obozu koncentracyjnego Gross Rosen. Długa, bardzo długa jest lista legijnych sportowców, którzy stanęli do walki o swoje miasto. Tylko niewielka część z nich wróciła do sportu, większość już tej szansy nie miała. Jednak wszyscy oni zapisali się złotymi zgłoskami na kartach historii Legii, chociaż wielu z nich nigdy nie odniosło znaczących sukcesów na sportowej arenie. Pamiętajmy o nich. Zawsze.
Tyle tylko, że my nie wykorzystujemy tych wydarzeń do przyklejania klubu do PW.
Do tego można dodać grób założyciela Legii, Stanisława Mielecha, który spoczywa na Starych Powązkach w kwaterze 256-1-11.
Re: Kibicowska Warszawa
Ależ ja się nie dziwię. Mając poczucie taktu nawet nie wspomniałem np. o tym, jaki był rozkład etniczny mieszkańców okolic stadionu przy K6 i jak on się ma do rozkładu różnych grup zawodowych w Warszawie przed 1939 z przesiębiorcami i artystami na czele :)
Ja stwierdzam fakty, a nie tłukę czarnym sercem, jak "kagańcem oświaty". Jako syn jednego z kibiców Legii właśnie ze Starego Grochowa nie mam problemu z tym wojskowo-proletariackim przedwojennym klimatem. Więcej, uważam go za fajny. W końcu stadion to nie teatr :) (nawet "Kamienica" ;)
PS Jaką "inteligencję" przyciąga ta INTELIGENCJA, widać choćby po ostatnim wpisie użytkownika "Burza" :)
Ja stwierdzam fakty, a nie tłukę czarnym sercem, jak "kagańcem oświaty". Jako syn jednego z kibiców Legii właśnie ze Starego Grochowa nie mam problemu z tym wojskowo-proletariackim przedwojennym klimatem. Więcej, uważam go za fajny. W końcu stadion to nie teatr :) (nawet "Kamienica" ;)
PS Jaką "inteligencję" przyciąga ta INTELIGENCJA, widać choćby po ostatnim wpisie użytkownika "Burza" :)
-
trzykolory
- Posty: 50
- Rejestracja: 01.03.2010, 15:30
Re: Kibicowska Warszawa
Nie byłeś na sztuce, a recenzujesz ją na podstawie opisu? Humbug.Cytuj:
O spektaklu
Rodzina Sobieckich kibicuje Polonii Warszawa od kiedy ta powstała, czyli od przeszło wieku. Spektakl „Czarne Serca” opowiada losy czterech pokoleń oddanych kibiców klubu na tle ważnych wydarzeń historycznych, od I Wojny Światowej poprzez wojnę polsko-bolszewicką, Powstanie Warszawskie, aż po działalność „Solidarności”.
http://teatrkamienica.pl/spektakle/arch ... arne-serca
Samo podejście typowe. Polska zawdzięcza kibicom KSP niepodległość, zwycięstwo w Bitwie Warszawskiej, tzw. "twardy front" w Powstaniu (Chrobry II), no i Okrągły Stół. A jakaś piłka nożna? No i gdzie Grunwald? Wolę mitologię antyczną :)
Czytanie ze zrozumieniem też chyba szwankuje, jeszcze raz przeczytaj:
"opowiada losy czterech pokoleń oddanych kibiców klubu na tle ważnych wydarzeń historycznych"
Rozumiesz? Pomysł na scenariusz kapitalny.
Zresztą sztuka jest o tyle ciekawa, że pojawia się także wątek legijny. Gdybyś ją widział, to byś go poznał.
Re: Kibicowska Warszawa
W serialu DOM, w ostatnim odcinku pierwszej serii, Buczkowski (Henio Lermaszewski) pokazuje z tarasu pałacu kultury gdzie będą mieszkać bohaterowie po rozbórce kamienicy przy ulicy Złotej.
Sprawne oko wyłapie scenę gdzie za postaciami jest wyryte (lub napisane - już nie pamiętam dokładnie) GTS WISŁA i RTS WIDZEW.
Sprawne oko wyłapie scenę gdzie za postaciami jest wyryte (lub napisane - już nie pamiętam dokładnie) GTS WISŁA i RTS WIDZEW.
Re: Kibicowska Warszawa
Gdy kręcili ten serial to była bardzo dobra zgoda, ale wtedy, przed erą spraya i vlep, w takich miejscach ślady po sobie zostawiali turyści z całej Polski :)
Re: Kibicowska Warszawa
Foxx czy Ty zawsze wszystko wiesz lepiej?
Re: Kibicowska Warszawa
Nie :) (vide np. kwestia relacji między prolegijnymi ekipami z aglomeracji i okolic). Ale jak coś wiem, to piszę, zwykle podając źródła. A historią Legii akurat się interesuję. Poza tym, piszę co myślę, niczego nikomu nie narzucając. Każdy ma swój łeb.
-
dziecko armageddonu
- Posty: 191
- Rejestracja: 21.12.2012, 12:57
Re: Kibicowska Warszawa
Foxx widze że siedzisz w temacie, to możesz napisać czy gdzieś tutaj Eldo mówi nieprawde?:
"Polonia to klub wyjątkowy. To jest najstarszy klub w Warszawie. To jest lustro polskiej historii. To był klub, który został założony w roku 1911 przez warszawską inteligencję: przez Gebethnerów, Lothów... Przed wojną jego prezesem był między innymi generał Kazimierz Sosnkowski. Na ten stadion przychodzili wybitni aktorzy. Klub miał nawet podpisaną umowę z kabaretem Qui Pro Quo o wymianę biletów na mecze i spektakle. Po wojnie było tak samo, tylko że po wojnie sytuacja Polonii była już zupełnie inna. Właśnie ci Gebethnerowie, ten Sosnkowski, ci wielcy ludzie związani z sanacją byli solą w oku nowej władzy. I dla tej władzy ważniejszy były kluby wojskowe i milicyjne. Polonia wpadła praktycznie wpadła w niebyt i wałęsała się gdzieś po niższych ligach aż do końca PRL-u. I dopiero w nowej Polsce znowu odżyła, zdobyła tytuł mistrza Polski"
"Polonia to klub wyjątkowy. To jest najstarszy klub w Warszawie. To jest lustro polskiej historii. To był klub, który został założony w roku 1911 przez warszawską inteligencję: przez Gebethnerów, Lothów... Przed wojną jego prezesem był między innymi generał Kazimierz Sosnkowski. Na ten stadion przychodzili wybitni aktorzy. Klub miał nawet podpisaną umowę z kabaretem Qui Pro Quo o wymianę biletów na mecze i spektakle. Po wojnie było tak samo, tylko że po wojnie sytuacja Polonii była już zupełnie inna. Właśnie ci Gebethnerowie, ten Sosnkowski, ci wielcy ludzie związani z sanacją byli solą w oku nowej władzy. I dla tej władzy ważniejszy były kluby wojskowe i milicyjne. Polonia wpadła praktycznie wpadła w niebyt i wałęsała się gdzieś po niższych ligach aż do końca PRL-u. I dopiero w nowej Polsce znowu odżyła, zdobyła tytuł mistrza Polski"
Re: Kibicowska Warszawa
Nie chciałbym się znęcać, ale klub Polonia w mieszkaniu Goebethnerów powstał w październiku... 1915 - co zresztą sami działacze i kibice KSP uznawali do co najmniej 1985, gdy fetowali kolejne rocznice powstania i wydawali okolicznościowe pamiątki. Niżej tekst z okazji 10 rocznicy. M.in. o początkach warszawskiej kopanej
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000652.gif
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000654.gif
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000655.gif
Data 1911 odnosi się do drużyn szkolnych, które zdaniem historyko-ideologów KSP z Gawkowskim na czele były "zalążkami" klubu. Jest to kolejny krok po wcześniejszej 1912. Wymienione przez Eldo nazwiska działaczy mają się nijak do rzeczywistości, jeżeli mówimy o 1911.
Mówiąc o klubach milicyjnych Eldo umknął fakt, że Polonię reaktywowała właśnie MO, a jej pierwszy powojenny skrót to MKS. Podobnie, jak wspomniane w tym temacie natychmiastowe sukcesy w epoce stalinizmu (mistrzostwo i puchar) oraz ideologiczne zaangażowanie działaczy (skany z prasy na poprzedniej stronie). Z tą "solą w oku" więc, to hm...
Jeżeli pominiemy konstrukcje typu "lustro polskiej historii", reszta ujdzie :)
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000652.gif
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000654.gif
http://buwcd.buw.uw.edu.pl/e_zbiory/ckc ... 000655.gif
Data 1911 odnosi się do drużyn szkolnych, które zdaniem historyko-ideologów KSP z Gawkowskim na czele były "zalążkami" klubu. Jest to kolejny krok po wcześniejszej 1912. Wymienione przez Eldo nazwiska działaczy mają się nijak do rzeczywistości, jeżeli mówimy o 1911.
Mówiąc o klubach milicyjnych Eldo umknął fakt, że Polonię reaktywowała właśnie MO, a jej pierwszy powojenny skrót to MKS. Podobnie, jak wspomniane w tym temacie natychmiastowe sukcesy w epoce stalinizmu (mistrzostwo i puchar) oraz ideologiczne zaangażowanie działaczy (skany z prasy na poprzedniej stronie). Z tą "solą w oku" więc, to hm...
Jeżeli pominiemy konstrukcje typu "lustro polskiej historii", reszta ujdzie :)
Re: Kibicowska Warszawa
Eldo to mamałyga jakich mało. Raz mu blisko do Daszyńskiego raz napierdala Dmowskim. Raz robi teksty o islamie raz wali wódę.
Na wyjazdy jeździł Legii ale Polonię szanuje. Po prostu mówi to co pasuje jemu akurat i jego rozmówcy.
Ps.
W temacie było o podziale Muranowa i było że Nowolipki to Legia- ale chodzi o dominację liczebną czy sportową?
Na wyjazdy jeździł Legii ale Polonię szanuje. Po prostu mówi to co pasuje jemu akurat i jego rozmówcy.
Ps.
W temacie było o podziale Muranowa i było że Nowolipki to Legia- ale chodzi o dominację liczebną czy sportową?
Re: Kibicowska Warszawa
Mówiąc o klubach milicyjnych Eldo umknął fakt, że Polonię reaktywowała właśnie MO, a jej pierwszy powojenny skrót to MKS. Podobnie, jak wspomniane w tym temacie natychmiastowe sukcesy w epoce stalinizmu (mistrzostwo i puchar) oraz ideologiczne zaangażowanie działaczy (skany z prasy na poprzedniej stronie). Z tą "solą w oku" więc, to hm...
Jeżeli pominiemy konstrukcje typu "lustro polskiej historii", reszta ujdzie :)[/quote]
Nudny jesteś z tą MO. Owszem reaktywowano klub pod jej patronatem ale wspólpracę zakończono w sierpniu 1945, po tym jak zobaczono co to za " firma ".
Puchar w 1952 za patronatu milicji ? Bez komentarza.
Dziwne tylko że rok wcześniej zdobycie pucharu gwarantowalo mistrzostwo Polski ( Ruch Chorzów ) ale jak puchar zdobyla Polonia ( wtedy już gnębiona przez wladze komunistyczne ) to na prędkości zmieniono przepisy. W 1954 KSP byla już w 3 lidze.
Rzeczywiście za stalinizmu klub mial się wyśmienicie.
Jeżeli pominiemy konstrukcje typu "lustro polskiej historii", reszta ujdzie :)[/quote]
Nudny jesteś z tą MO. Owszem reaktywowano klub pod jej patronatem ale wspólpracę zakończono w sierpniu 1945, po tym jak zobaczono co to za " firma ".
Puchar w 1952 za patronatu milicji ? Bez komentarza.
Dziwne tylko że rok wcześniej zdobycie pucharu gwarantowalo mistrzostwo Polski ( Ruch Chorzów ) ale jak puchar zdobyla Polonia ( wtedy już gnębiona przez wladze komunistyczne ) to na prędkości zmieniono przepisy. W 1954 KSP byla już w 3 lidze.
Rzeczywiście za stalinizmu klub mial się wyśmienicie.
Re: Kibicowska Warszawa
No właśnie, damskie się raczej nie liczą :) W 1945 się połapali co to za firma z MO? (jak już otrzymali wsparcie). I jak tu się dziwić, że tak szybko z samego szczytu spadli do III ligi. Najważniejsze, by oficer prowadzący był ogarniający. W tym przypadku chyba nie był :)
PS gnuj - bo też sytuacje trochę podobne i podobna taktyka "na świętego niepokolanego", tudzież antykomunistycznego partyzanta, który przyjął uchwałę Biura Politycznego KC PZPR zamiast rozgrywać swoje mecze po lasach z miejscowym chłopstwem :) (chociaż Polonia poza satysfakcją z awansu Rokossowskiego faktycznie planowała jakąś propagandówkę na wsi)
PS gnuj - bo też sytuacje trochę podobne i podobna taktyka "na świętego niepokolanego", tudzież antykomunistycznego partyzanta, który przyjął uchwałę Biura Politycznego KC PZPR zamiast rozgrywać swoje mecze po lasach z miejscowym chłopstwem :) (chociaż Polonia poza satysfakcją z awansu Rokossowskiego faktycznie planowała jakąś propagandówkę na wsi)
Re: Kibicowska Warszawa
Czytając ten temat łapię się za głowę, jakie straszne są konsekwencje tego sztucznego administracyjnego podziału na dzielnice i osiedla, ze swoimi od czapy wziętymi granicami i nazwami.
Tak przy okazji - czy tylko mnie bardzo razi używanie słowa "osiedle" w odniesieniu do np. Muranowa, o Nowym Mieście nie wspominając? To są do cholery historyczne części miasta - "osiedle" to może być np. Za Żelazną Bramą - jako nazwa założenia urbanistycznego.
Tak przy okazji - czy tylko mnie bardzo razi używanie słowa "osiedle" w odniesieniu do np. Muranowa, o Nowym Mieście nie wspominając? To są do cholery historyczne części miasta - "osiedle" to może być np. Za Żelazną Bramą - jako nazwa założenia urbanistycznego.
Re: Kibicowska Warszawa
jestesmywaszastolica pisze:a co do okresu stalinizmu. to za życia Stalina, Ksp miała większe sukcesy niż my. Ogólnie to Polonia połowę swoich sukcesów - zarówno jeżeli idzie o Mistrzostwo Polski, jak i Puchar Polski zdobyła podczas komuny i to właśnie za życia Stalin/Bieruta. Natomiast Legia 40 % mistrzostw Polski zdobyła za PRL, zresztą taki sam współczynnik był jeżeli idzie o miejsca na podium.
Pomijam przy tym fakt, że pozostałe sukcesy Ksp osiągnęła pod wodzą funkcjonariusza ORMO Romanowskiego. Nie ma co klub z długoletnimi tradycjami. szkoda tylko, że związanymi bezpośrednio z resortem milicyjnym
Wspominasz Romanowskiego zapominając co on zrobil dla twojego klubu ? hehe
Ile ty masz lat gimnazjalisto ? ;)
Polonia odciela się od mo w sierpniu 1945, natomiast Legia związana byla z lwp przez caly okres komuny.
Re: Kibicowska Warszawa
Kolejny wzorcowy przykład KSP SciFi. Tym razem z wisienką na torcie :) Damko, w czasach, gdy Romanowski był w Legii, ty... jej kibicowałaś :))) Z innej beczki - jakież to głosy krytyki padały wtedy na komucha z czarnych okolic. Wziął KSP. "Budujemy Wielką Polonię!". Jak z JW, Królem... "szykanowanie przez miasto", prezes kosza Kozak wiceprezydentem miasta, nowe jupitery, "światła miasta" i takie tam. Urocze :)
Damy - nomen-omen - każdemu i ciszej nad tą trumną :)
My nigdy nie "lustrowaliśmy" działaczy, bo nie mamy wpływu na to, kto aktualnie "posiada" nasz klub (niedawno były plotki o zainteresowaniu arabów i ruskich - to dopiero "dylemat"...). W tym temacie odpowiadamy jednak faktami na "antykomunistyczną" propagandę.
Damy - nomen-omen - każdemu i ciszej nad tą trumną :)
My nigdy nie "lustrowaliśmy" działaczy, bo nie mamy wpływu na to, kto aktualnie "posiada" nasz klub (niedawno były plotki o zainteresowaniu arabów i ruskich - to dopiero "dylemat"...). W tym temacie odpowiadamy jednak faktami na "antykomunistyczną" propagandę.

