Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
jaka liczba Piasta była ?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
ze strony 3tMK. pisze:jaka liczba Piasta była ?
http://www.piast-gliwice.eu/materialy/i ... /21403.jpg
http://www.piast-gliwice.eu/materialy/i ... /21470.jpg
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Oficjalnie 10 osób.tMK. pisze:jaka liczba Piasta była ?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Kibice fińskiego zespołu Honki Espoo stawią się w sile 13 osób na mecz z Lechem w Poznaniu.
https://www.facebook.com/permalink.php? ... 3489286721
https://www.facebook.com/permalink.php? ... 3489286721
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Może troche głupie pytanie,ale jak dotąd Lech bez kary ze stronu uefy,rozumiem że już jej nie zafundują Lechowi i normalnie pojadą na Litwe?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Czy ostatecznie Śląsk wybrał się do Czarnogóry?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
dostać się przez granicę i na stadion udało zaledwie pojedynczym osobom i nie chodzi tu o tą grupkę polonusów.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
LIPTON18 pisze:Czy ostatecznie Śląsk wybrał się do Czarnogóry?
Na trybuny dostała się garstka kibiców którzy akurat poruszali się samochodami na obcych blaszkach. Wszytkie wozy z rejestracją PL były zatrzymywane przez miejscowe służby już na rogatkach miasta.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Odnośnie Żalgirisu Wilno.
Będąc w czerwcu w Wilnie przeszedłem się na ich mecz. Było to spotkanie z Atlantasem Kłajpeda. Udało mi się porozmawiać z ich tzw. "starą gwardią". Ekipa na pewno na prawo, młyn 200 w porywach 300 osób. Mają zgodę z Karpatami Lwów i jeżeli dobrze zrozumiałem również z Dynamem Kijów. Mecze rozgrywają na stadionie dawnej Vetry Wilno. Nie mają ekipy w sensie chuligańskim, największym ich wrogiem jest Dynamo Mińsk i ogólnie Białorusini. Jeżeli chodzi o wyjazdy to starają się jeździć w miarę swoich możliwości 30 - 50 osób. W stosunkach z polskimi klubami najbardziej w pamięć zapadła im wizyta Ruchu Chorzów w chyba 2000 roku.
Taka ciekawostka, z tego co mi mówili na Litwie wszyskie ekipy piłkarskie trzymają się razem poza Kownem. Możliwe, że w związku z meczem z Polakami zmobilizują się z całego państwa.
Będąc w czerwcu w Wilnie przeszedłem się na ich mecz. Było to spotkanie z Atlantasem Kłajpeda. Udało mi się porozmawiać z ich tzw. "starą gwardią". Ekipa na pewno na prawo, młyn 200 w porywach 300 osób. Mają zgodę z Karpatami Lwów i jeżeli dobrze zrozumiałem również z Dynamem Kijów. Mecze rozgrywają na stadionie dawnej Vetry Wilno. Nie mają ekipy w sensie chuligańskim, największym ich wrogiem jest Dynamo Mińsk i ogólnie Białorusini. Jeżeli chodzi o wyjazdy to starają się jeździć w miarę swoich możliwości 30 - 50 osób. W stosunkach z polskimi klubami najbardziej w pamięć zapadła im wizyta Ruchu Chorzów w chyba 2000 roku.
Taka ciekawostka, z tego co mi mówili na Litwie wszyskie ekipy piłkarskie trzymają się razem poza Kownem. Możliwe, że w związku z meczem z Polakami zmobilizują się z całego państwa.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Wrzuci ktoś foto gości z Finlandii ? O ile dotarli, bo miało być 13 osób
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
http://www.fotokolejorz.pl/galeria/pict ... ategory/28Gonzales pisze:Wrzuci ktoś foto gości z Finlandii ? O ile dotarli, bo miało być 13 osób
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Honka Espoo nie zamierza skarżyć Lecha Poznań do UEFA - pisze "Przegląd Sportowy". Takie informacje pojawiły się w fińskiej prasie po pierwszym meczu II rundy eliminacji Ligi Europy.
Doszło wówczas do starć kibiców z Lecha z miejscową policją. Funkcjonariusze użyli gazu, ale sami fińscy fani przyznawali, że ze strony miejscowych stróżów prawa była to zwykła pokazówka. Miejscowa prasa pisała zaś, że Honka wyśle do UEFA skargę na polski klub. Jak się okazuje, nic takiego nie miało i nie będzie miało miejsca.
- Rozmawialiśmy z przedstawicielami Honki, m.in. z dyrektorem klubu Ari Masali. Zapewnił nas, że nie wyślą żadnego dokumentu do UEFA. Informacje z fińskiej prasy nazwali wyssanymi z palca - powiedział "PS" Bartosz Skwiercz, dyrektor ds. komunikacji i marketingu Lecha.
W Finlandii było około 300 poznańskich kibiców.
Doszło wówczas do starć kibiców z Lecha z miejscową policją. Funkcjonariusze użyli gazu, ale sami fińscy fani przyznawali, że ze strony miejscowych stróżów prawa była to zwykła pokazówka. Miejscowa prasa pisała zaś, że Honka wyśle do UEFA skargę na polski klub. Jak się okazuje, nic takiego nie miało i nie będzie miało miejsca.
- Rozmawialiśmy z przedstawicielami Honki, m.in. z dyrektorem klubu Ari Masali. Zapewnił nas, że nie wyślą żadnego dokumentu do UEFA. Informacje z fińskiej prasy nazwali wyssanymi z palca - powiedział "PS" Bartosz Skwiercz, dyrektor ds. komunikacji i marketingu Lecha.
W Finlandii było około 300 poznańskich kibiców.
-
WiślakBSNT
- Posty: 86
- Rejestracja: 28.03.2013, 20:59
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Przybliży ktoś z Piasta o co chodziło wczoraj z flagą(transem?) górnego Karabachu wywieszoną na meczu, bo prawdę powiedziawszy nie orientuję się w historii konfliktu azersko-armeńskiego. Z tego co kojarzę to Armenia jest krajem chrześcijańskim, tylko z tego powodu wywiesiliście wczoraj tą flagę ? czy były jeszcze jakieś inne powody ? oprócz tego oczywistego aby wkurwić Azerów.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Tak sobie myślę, że post roku :)PGliwice pisze:Górny Karabach dd zawsze należał do Armenii(i większość ludności to Armeńczycy), aktualnie należy on do Afganistanu, który trzyma swoje wojska w gotowości bojowej. O niego trwało wiele walk w których ginęło wiele ludzi z jednej i drugiej strony. Chodzi o wspieranie przynajmniej w moim odczuciu słusznej sprawy walki o swoje przez Armeńczyków, ale nie ukrywam że był jeszcze inny powód
A Dasz wiarę, ze graliście z klubem z Azerbejdżanu?
Przypomina się skecz KMN o Familiadzie: "Dobra odpwiedź, ale niestety największej liczbie ankietowanych Austria kojarzy się z Australią"
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
no cóż błąd mój jest ewidentny, z tym że nie wynikał z braku wiedzy bo doskonale wiedziałem że Azerbejdzan, a nie Afganistan. raczej chciałem szybko napisać i nawet nie przeczytałem jakie bzdury stworzyłem i pomyliłem nazwy.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
No!
Panowie z Poznania gratuluję. Nabazgraliście na murach okalających barbakan.
Mam nadzieję ,że z taką samą intensywnością będziecie głosić sprawę Polską w tym Polskim mieście.
Panowie z Poznania gratuluję. Nabazgraliście na murach okalających barbakan.
Mam nadzieję ,że z taką samą intensywnością będziecie głosić sprawę Polską w tym Polskim mieście.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Skoro o czymś piszesz w tym stylu, to daj link, zdjęcie, cytat, cokolwiek by przybliżyć innym forumowiczom o czym piszesz.
Panowie z Poznania gratuluję. Nabazgraliście na murach ratusza we Wrocławiu
Mam nadzieję, że z taką samą intensywnością będziecie głosić dobre imie Lecha w tym mieście.
Panowie z Poznania gratuluję. Nabazgraliście na murach ratusza we Wrocławiu
Mam nadzieję, że z taką samą intensywnością będziecie głosić dobre imie Lecha w tym mieście.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
,,Wilno obawia się przyjazdu pseudokibiców Lecha Poznań, który 1 sierpnia zagra z Żalgirisem w 3. rundzie kwalifikacji piłkarskiej Ligi Europejskiej. "Żalgiris przywołał na Litwę Lecha i jego chuliganów", "Stolicę zaatakuje kilkuset agresywnych Polaków"- piszą portale.
- Gdy polscy kibice są niezadowoleni - mogą być bardzo agresywni - cytuje trenera Żalgirisu Marka Zuba portal Lrytas.lt. W ocenie polskiego szkoleniowca, do Wilna może przybyć duża grupa fanów Lecha. - Sytuacja może być bardzo skomplikowana. Oni mogą być bardzo agresywni - ocenił.
Jak zaznaczył Zub w rozmowie z dziennikarzem Delfi.lt, zapewnienie bezpieczeństwa na niewielkim stadionie Litewskiej Federacji Piłkarskiej może być trudną sprawą. Portal przypomina, że polscy pseudokibice kilkakrotnie wywoływali zamieszki na Litwie.
W 2007 roku fani Legii Warszawa doprowadzili do przerwania spotkania Pucharu UEFA w Wilnie z Vetrą wdzierając się na stadion. W 2011 roku podczas towarzyskiego meczu Litwa-Polska w Kownie grupy polskich pseudokibiców na stadionie i wokół niego stoczyły bitwę ze służbami ochrony i policją. Chuligani rzucali betonowymi fragmentami trybun o ogrodzenia, krzesłami, racami oraz petardami.
W ocenie dyrektor Żalgirisu Vilmy Venslovaitiene, "doświadczenia poprzednich lat pomogą tym razem w zapewnieniu bezpieczeństwa".
- Nasza policja ma już doświadczenie jak opanowywać takie sytuacje. Jesteśmy świadomi, że może się wydarzyć wszystko. Sądzę, że odpowiednie instytucje również zdają sobie z tego sprawę - powiedziała Delfi.lt Venslovaitiene.
Z Wilna Aleksandra Akińczo''
- Gdy polscy kibice są niezadowoleni - mogą być bardzo agresywni - cytuje trenera Żalgirisu Marka Zuba portal Lrytas.lt. W ocenie polskiego szkoleniowca, do Wilna może przybyć duża grupa fanów Lecha. - Sytuacja może być bardzo skomplikowana. Oni mogą być bardzo agresywni - ocenił.
Jak zaznaczył Zub w rozmowie z dziennikarzem Delfi.lt, zapewnienie bezpieczeństwa na niewielkim stadionie Litewskiej Federacji Piłkarskiej może być trudną sprawą. Portal przypomina, że polscy pseudokibice kilkakrotnie wywoływali zamieszki na Litwie.
W 2007 roku fani Legii Warszawa doprowadzili do przerwania spotkania Pucharu UEFA w Wilnie z Vetrą wdzierając się na stadion. W 2011 roku podczas towarzyskiego meczu Litwa-Polska w Kownie grupy polskich pseudokibiców na stadionie i wokół niego stoczyły bitwę ze służbami ochrony i policją. Chuligani rzucali betonowymi fragmentami trybun o ogrodzenia, krzesłami, racami oraz petardami.
W ocenie dyrektor Żalgirisu Vilmy Venslovaitiene, "doświadczenia poprzednich lat pomogą tym razem w zapewnieniu bezpieczeństwa".
- Nasza policja ma już doświadczenie jak opanowywać takie sytuacje. Jesteśmy świadomi, że może się wydarzyć wszystko. Sądzę, że odpowiednie instytucje również zdają sobie z tego sprawę - powiedziała Delfi.lt Venslovaitiene.
Z Wilna Aleksandra Akińczo''
-
Ekstremista
- Posty: 4
- Rejestracja: 11.07.2013, 12:21
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Co do Zargilis Wilno w 2000 roku ekipa zdecydowanie antypolska , dochodzi do kilku starć przy czym po stronie Zargilisa konkretny sprzet w łapach ... na rewnaż przyjechało ich może ze 20 już nie byli tacy smiali ...
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Żalgiris przybył wtedy do Chorzowa w 34 osoby+1 typ solowo pociągiem(zalicza oklep i ląduje w szpitalu).
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Jest już wiadome ile biletów dostanie Śląsk?
-
Ekstremista
- Posty: 4
- Rejestracja: 11.07.2013, 12:21
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Przyjechali busem w konkretnym konwoju . Po wejściu na stadion w polowie meczu zasiedli na 10 . UEFA dopuscila tylko trybune glowna dla Nas . Proba ataku wdarcie się na 10 Litwini nie sa chętni do spotkania wpadja psy i tyle .FF1981 pisze:Żalgiris przybył wtedy do Chorzowa w 34 osoby+1 typ solowo pociągiem(zalicza oklep i ląduje w szpitalu).
Co do nas na Litwie to na mieście się działo dużo. Po stronie litewskiej cała ekipa z konkretnymi przedłużaczami . Wpadamy do sklepu chyba rolniczego ... do teroz sprzedawca chyba jest zdziwiony po co nom było tyla sztyli ze łopat . Przedłużacze im nie pomogły ...
-
patokurwalog
- Posty: 7
- Rejestracja: 15.05.2013, 20:57
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Czy mi sie tylko wydaje, czy Śląsk się skompromitował nie organizując wyjazdu?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Tylko tobie.patokurwalog pisze:Czy mi sie tylko wydaje, czy Śląsk się skompromitował nie organizując wyjazdu?
-
patokurwalog
- Posty: 7
- Rejestracja: 15.05.2013, 20:57
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
To było pytanie retoryczne jeśli wiesz co to znaczy.Hujtras pisze:Tylko tobie.patokurwalog pisze:Czy mi sie tylko wydaje, czy Śląsk się skompromitował nie organizując wyjazdu?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Spójrz na analogiczną sytuację tutaj. Wisła nie ma zakazu do Kielc, ale jej tam nie chcą i nie organizuje wyjazdu. Kompromitacja? Ślask nie miał zakazu, ale dostał info (które się potwierdziło i co najmniej 6 fur zostało na granicy a drugie tyle przed miastem) że nie będą wpuszczani do kraju bądź miasta. Nie organizował wyjazdu. Kompromitacja?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Idąc myśleniem Śląska, to Lech Poznań powinien pojechać tylko w te 250 os. bo reszta ma małe szanse wejścia na mecz w Wilnie.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Weź nie porównuj wycieczki na Litwę do Podgoricy.Idąc myśleniem Śląska, to Lech Poznań powinien pojechać tylko w te 250 os. bo reszta ma małe szanse wejścia na mecz w Wilnie.
W zeszłym roku 300 osób zakończyło wyjazd na rogatkach miasta,w tym jeden autokar,w którym jechało prawie 90 osób.
Sami widzę wytrawni wyjazdowicze się spinają co dla nich zrobić 3 000 km w dwie strony i nie zobaczyć nawet bram stadionu to bułka z masłem.
Odpuściliśmy i h*j wam do tego.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Legia już odwołała planowany czarter
http://legionisci.com/news/54243_Czarte ... edzie.html
Nie chce prorokować ale frekwencja może być niska bo i wyprawa tam autem jest mocno utrudniona i kosztowna,nie mówie tu o samej odległości.
http://legionisci.com/news/54243_Czarte ... edzie.html
Nie chce prorokować ale frekwencja może być niska bo i wyprawa tam autem jest mocno utrudniona i kosztowna,nie mówie tu o samej odległości.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Sytuacja Śląska jest inna, nagrabili sobie tam a teraz łatwiej było odwołać wyjazd. Zainteresowanie wyjazdem nie było pewnie wielkie a dostanie po głowie pewne było. Co innego nie jechać na jakąś długą i kosztowną eskapadę. Legia pewnie pokaże się w 100-200 osób. Co do Lecha pewnie najadą Litwę jak przepuszczą ich przez granicę. Co do sytuacji Śląska to przecież Legia-Spartak było podobnie. Legia obija Spartak pod Źródłem, kilkanaście razy na mieście, Spartak traci 4 flagi. Na rewanż pojechała spora ekipa z relacji Legionistów 2-3 tys zatrzymują na granicy. Na stadion udaje się tylko ekipa samolotowa i ta co jechała przez Łotwę czyli grupie 70-90 osób.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
z relacji chyba z kosmosu a nie Legionistównochal-80 pisze:Sytuacja Śląska jest inna, nagrabili sobie tam a teraz łatwiej było odwołać wyjazd. Zainteresowanie wyjazdem nie było pewnie wielkie a dostanie po głowie pewne było. Co innego nie jechać na jakąś długą i kosztowną eskapadę. Legia pewnie pokaże się w 100-200 osób. Co do Lecha pewnie najadą Litwę jak przepuszczą ich przez granicę. Co do sytuacji Śląska to przecież Legia-Spartak było podobnie. Legia obija Spartak pod Źródłem, kilkanaście razy na mieście, Spartak traci 4 flagi. Na rewanż pojechała spora ekipa z relacji Legionistów 2-3 tys zatrzymują na granicy. Na stadion udaje się tylko ekipa samolotowa i ta co jechała przez Łotwę czyli grupie 70-90 osób.
-
Polska Pany
- Posty: 52
- Rejestracja: 31.05.2013, 07:55
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
hehehehe odpocznij od internetu.nochal-80 pisze:Sytuacja Śląska jest inna, nagrabili sobie tam a teraz łatwiej było odwołać wyjazd. Zainteresowanie wyjazdem nie było pewnie wielkie a dostanie po głowie pewne było. Co innego nie jechać na jakąś długą i kosztowną eskapadę. Legia pewnie pokaże się w 100-200 osób. Co do Lecha pewnie najadą Litwę jak przepuszczą ich przez granicę. Co do sytuacji Śląska to przecież Legia-Spartak było podobnie. Legia obija Spartak pod Źródłem, kilkanaście razy na mieście, Spartak traci 4 flagi. Na rewanż pojechała spora ekipa z relacji Legionistów 2-3 tys zatrzymują na granicy. Na stadion udaje się tylko ekipa samolotowa i ta co jechała przez Łotwę czyli grupie 70-90 osób.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Tys se chyba nagrabił u Boga że mózgu nie dostałes, hehe.
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
FK Rudar - Śląsk Wrocław okiem kibica Miedzi:
Przygotowania do wyjazdu do Czarnogóry, zaczęliśmy już po pierwszym meczu Rudaru z Ormianami (Miką Erewań). Z racji tego, że doszły nas słuchy, że zainteresowanie nie jest za wielkie, decydujemy się organizować własne auto. Dojazd samochodem zwiększył nasze szansę na nie powtórzenie zeszłorocznego nie dojazdu, gdzie jechaliśmy autokarem i 16 km przed Podgoricą zostaliśmy zatrzymani ,a później zawróceni do kraju. Dość szybko znajdujemy pozostałe 2 osoby do fury i w składzie 3 Miedź + 1 Śląsk postanawiamy udać się na ten wyjazd łącząc go z krótkim wypadem krajoznawczym. Dodatkowo w międzyczasie okazuje się, że 1 mecz Pucharu Polski gramy w Opolu, więc postanawiamy zaliczyć również mecz w Opolu.
Wyjazd rozpoczynamy we wtorek o 16, odbieramy koleżkę z Wrocławia i dołączamy na trasie do reszty wyjazdowiczów. Po meczu od razu zrywamy się psiarni i bez wahadła lecimy do pierwszego przystanku czyli nad Balaton. Tam kilkugodzinna postój połączony z wizytą na plaży. Następnie postanawiamy uderzyć do Czarnogóry przez Bośnię, gdyż wydawało nam się, że ta droga będzie najmniej obstawiona na granicy przez psiarnie. Po drodze na zajebiście malowniczej trasie na Mostar, zostawiamy na kilku murach pamiątki upamiętniające naszą podróż. Zarówno na granicy chorwacko-bośniackiej, jak i na bośniacko-czarnogórskiej mamy lekkie trzepanie, lecz zawartość bagażnika (śpiwory, namiot) sprawiają, że nasz bajer, że jedziemy na wakacje do Budvy przechodzi bez problemu. Po dotarciu nad Adriatyk, szybko ogarniamy kemping i autobusy do Podgoricy (postanawiamy zostawić auto w Budvie z uwagi na zamiłowanie miejscowych do kamionek). Po krótkiej wizycie na plaży udajemy się na dworzec i jedziemy do Podgoricy. Tu warto nadmienić kilka słów o kierowcach w Bośni oraz Czarnogórze. Stwierdzamy, że motto kierowców z tych krajów to „Tyle szans ile odwagi”, ponieważ panuje tam na drogach totalna wolna amerykanka, a użycie klaksonu prawdopodobnie znosi wszelkie przepisy drogowe, które przeszkadzają kierującemu w podróży
Po drodze widzimy grupki obcinających drogi miejscowych oraz psiarni. Na stadion docieramy taksówką i bez problemu docieramy pod kasy. Obcina nas kilku młodzików z Budućności, ale przez zajebiście dużą ilość psiarni (w tym kilku z Polski) i ochrony, ani oni, ani my nie staramy się nic wykręcić. Wjazd na stadion praktycznie bezproblemowy, za śmieszne 2,5 Euro. Okazuje się, że na stadionie czeka już kilka osób ze Śląska i kilkoro Januszy będących na wakacjach. W sumie meldujemy się na sektorze 5 Śląsk + 3 Miedź. Kilkukrotnie podczas meczu zaznaczamy swoją obecność. Kibiców Rudaru brak. Na stadionie ze 300 osób z czego prawie wszyscy to Janki, a kilkanaście osób to obcinająca nas Budućnost. Po meczu 2 osoby zostają w Podgoricy, a pozostała szóstka leci na 2 złotówy do Budvy. Po drodze wszędzie obcinają nas Czarnogórcy. Jadą za nami, aż do samej Budvy, lecz na miejscu nie wykazują żadnej inicjatywy, więc do niczego nie dochodzi. Po ogarnięciu się postanawiamy wyruszyć na miasto na jakieś balety. Niestety 1 osoba od nas przeskakując płot, zalicza niefortunną glebę i jak się później okazuje łamie rękę. Następnego dnia wyruszamy w drogę powrotną , lecz tym razem mając w planach Dubrovnik, Split i Zagrzeb. W Dubrovniku niestety spędzamy więcej czasu latając po szpitalu niż na zwiedzanie. W Splicie udaje nam się wbić na murawę stadionu Hajduka, a miejscowi robotnicy będący na stadionie słysząc, że jesteśmy z Polski nie robią nam problemu. W sobotę wieczorem przy samym Balatonie pada nam auto, lecz po pewnym czasie udaje nam się znaleźć typa co za 220 zł bierze nas na lawetę i dowozi nas na stacje benzynową (ok. 20 km), gdzie udaję nam się doprowadzić auto do stanu używalności. Dalsza podróż już praktycznie bez przygód. Odstawiamy koleżkę do Wrocławia i sami po ok.115 godzinach od wyjazdu docieramy do Legnicy. Podsumowując mimo kilku różnych przygód, każdy z nas na pewno będzie dobrze wspominał ten wyjazd.
MKS & WKS
Przygotowania do wyjazdu do Czarnogóry, zaczęliśmy już po pierwszym meczu Rudaru z Ormianami (Miką Erewań). Z racji tego, że doszły nas słuchy, że zainteresowanie nie jest za wielkie, decydujemy się organizować własne auto. Dojazd samochodem zwiększył nasze szansę na nie powtórzenie zeszłorocznego nie dojazdu, gdzie jechaliśmy autokarem i 16 km przed Podgoricą zostaliśmy zatrzymani ,a później zawróceni do kraju. Dość szybko znajdujemy pozostałe 2 osoby do fury i w składzie 3 Miedź + 1 Śląsk postanawiamy udać się na ten wyjazd łącząc go z krótkim wypadem krajoznawczym. Dodatkowo w międzyczasie okazuje się, że 1 mecz Pucharu Polski gramy w Opolu, więc postanawiamy zaliczyć również mecz w Opolu.
Wyjazd rozpoczynamy we wtorek o 16, odbieramy koleżkę z Wrocławia i dołączamy na trasie do reszty wyjazdowiczów. Po meczu od razu zrywamy się psiarni i bez wahadła lecimy do pierwszego przystanku czyli nad Balaton. Tam kilkugodzinna postój połączony z wizytą na plaży. Następnie postanawiamy uderzyć do Czarnogóry przez Bośnię, gdyż wydawało nam się, że ta droga będzie najmniej obstawiona na granicy przez psiarnie. Po drodze na zajebiście malowniczej trasie na Mostar, zostawiamy na kilku murach pamiątki upamiętniające naszą podróż. Zarówno na granicy chorwacko-bośniackiej, jak i na bośniacko-czarnogórskiej mamy lekkie trzepanie, lecz zawartość bagażnika (śpiwory, namiot) sprawiają, że nasz bajer, że jedziemy na wakacje do Budvy przechodzi bez problemu. Po dotarciu nad Adriatyk, szybko ogarniamy kemping i autobusy do Podgoricy (postanawiamy zostawić auto w Budvie z uwagi na zamiłowanie miejscowych do kamionek). Po krótkiej wizycie na plaży udajemy się na dworzec i jedziemy do Podgoricy. Tu warto nadmienić kilka słów o kierowcach w Bośni oraz Czarnogórze. Stwierdzamy, że motto kierowców z tych krajów to „Tyle szans ile odwagi”, ponieważ panuje tam na drogach totalna wolna amerykanka, a użycie klaksonu prawdopodobnie znosi wszelkie przepisy drogowe, które przeszkadzają kierującemu w podróży
Po drodze widzimy grupki obcinających drogi miejscowych oraz psiarni. Na stadion docieramy taksówką i bez problemu docieramy pod kasy. Obcina nas kilku młodzików z Budućności, ale przez zajebiście dużą ilość psiarni (w tym kilku z Polski) i ochrony, ani oni, ani my nie staramy się nic wykręcić. Wjazd na stadion praktycznie bezproblemowy, za śmieszne 2,5 Euro. Okazuje się, że na stadionie czeka już kilka osób ze Śląska i kilkoro Januszy będących na wakacjach. W sumie meldujemy się na sektorze 5 Śląsk + 3 Miedź. Kilkukrotnie podczas meczu zaznaczamy swoją obecność. Kibiców Rudaru brak. Na stadionie ze 300 osób z czego prawie wszyscy to Janki, a kilkanaście osób to obcinająca nas Budućnost. Po meczu 2 osoby zostają w Podgoricy, a pozostała szóstka leci na 2 złotówy do Budvy. Po drodze wszędzie obcinają nas Czarnogórcy. Jadą za nami, aż do samej Budvy, lecz na miejscu nie wykazują żadnej inicjatywy, więc do niczego nie dochodzi. Po ogarnięciu się postanawiamy wyruszyć na miasto na jakieś balety. Niestety 1 osoba od nas przeskakując płot, zalicza niefortunną glebę i jak się później okazuje łamie rękę. Następnego dnia wyruszamy w drogę powrotną , lecz tym razem mając w planach Dubrovnik, Split i Zagrzeb. W Dubrovniku niestety spędzamy więcej czasu latając po szpitalu niż na zwiedzanie. W Splicie udaje nam się wbić na murawę stadionu Hajduka, a miejscowi robotnicy będący na stadionie słysząc, że jesteśmy z Polski nie robią nam problemu. W sobotę wieczorem przy samym Balatonie pada nam auto, lecz po pewnym czasie udaje nam się znaleźć typa co za 220 zł bierze nas na lawetę i dowozi nas na stacje benzynową (ok. 20 km), gdzie udaję nam się doprowadzić auto do stanu używalności. Dalsza podróż już praktycznie bez przygód. Odstawiamy koleżkę do Wrocławia i sami po ok.115 godzinach od wyjazdu docieramy do Legnicy. Podsumowując mimo kilku różnych przygód, każdy z nas na pewno będzie dobrze wspominał ten wyjazd.
MKS & WKS
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Wisle pierdoli czy ktos ja w Kielcach "chce" czy nie. Jakby byla taka mozliwosc to by na pewno wyjazd byl, aczkolwiek juz ktorys rok z rzedu nie jest nam dane jechac do Kielc do sektora gosci co jest ciekawe bo inne ekipy wchodza bez problemu.PanKuba pisze:Spójrz na analogiczną sytuację tutaj. Wisła nie ma zakazu do Kielc, ale jej tam nie chcą i nie organizuje wyjazdu. Kompromitacja? Ślask nie miał zakazu, ale dostał info (które się potwierdziło i co najmniej 6 fur zostało na granicy a drugie tyle przed miastem) że nie będą wpuszczani do kraju bądź miasta. Nie organizował wyjazdu. Kompromitacja?
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
http://www.fanslask.fuckpc.com/jak-do-brugii/Komunikat od organizatora:
Z belgijskiego klubu dostaliśmy 1500 wejściówek. Przyjadą one razem z drużyną z zachodniej Flandrii. Bilety dostępne będą w punkcie wyrabiania kart kibica przy ulicy Oporowskiej 62 w cenie 20 euro. Na wyjazd do Belgii organizowane są autokary…
W cenie biletu będzie okazyjna koszulka, która będzie wydawane po wejściu na sektor.
Osoby, które jadą zorganizowanym transportem na wyjazd mogą zapisywać się od jutra, tj. wtorku od godziny 9 do 19 w punkcie wyrabiania kart kibica przy ulicy Oporowskiej. Przejazd autokarem kosztuje do czwartku włącznie 300 zł (od piątku 320 zł) plus bilet 20 euro. Za przejazd płacimy w złotówkach, a za bilet w Euro.
Te osoby, które zapiszą się na wyjazd od wtorku do czwartku swoje bilety na mecz otrzymają w autokarze po wyjeździe z miejsca zbiórki. Wyjazd autobusów planowany jest dzień przed meczem, czyli w środę, o godzinie 20 z ulicy Oporowskiej 62.
Zapisy dla osób, które będą chciały zakupić tylko bilet na mecz zaczną się w piątek od godziny 9 w punkcie wyrabiania kart kibica przy ulicy Oporowskiej 62. Będą dostępne do wyczerpania w godzinach otwarcia kas.
Punkt wydawania kart kibica przy ulicy Oporowskiej 62 w którym będzie można zapisać się na wyjazd do Brugii czynny będzie
Od wtorku do piątku od godziny 9 do 19
W sobotę od godziny 10 do 15
W niedziele od godziny 9 do 17
I ewentualnie, jeśli zostaną jakieś bilety to w poniedziałek i wtorek od godziny 9 do 19.
-
19w(E)stland68
- Posty: 143
- Rejestracja: 16.06.2011, 14:05
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
POKAZAC tym pastuchom z litwy do kogo nalezy wilno.... akurat w tym meczu zycze Lechowi jak najlepiej ..!!!!!!!!!!!
-
deziderata
- Posty: 16
- Rejestracja: 12.10.2010, 21:19
Re: Europejskie puchary 2013/2014 - polskie ekipy
Pytanie do kogoś z Poznania, jak tam w Brugii z psami jest, bo coś takiego odnalazłem.
,,Ja bym proponował nie wbijać się do miasta Brugii bo tamtejsza milicja jest taka, że zawiną wszystkich pod stadion ,a nie o to chodzi, najlepszym rozwiązaniem będzie spędzenia czasu nad morzem, plaża itp. A od stadionu daleko nie ma do morza około 20/30 min drogi. Można wbijać do miasta, lecz bez barw, zwiedzić miasto itp."
,,Ja bym proponował nie wbijać się do miasta Brugii bo tamtejsza milicja jest taka, że zawiną wszystkich pod stadion ,a nie o to chodzi, najlepszym rozwiązaniem będzie spędzenia czasu nad morzem, plaża itp. A od stadionu daleko nie ma do morza około 20/30 min drogi. Można wbijać do miasta, lecz bez barw, zwiedzić miasto itp."
