w Lubinie ponad 60 osób z Montexu, chętnych na wyjazd było więcej.lubinek33 pisze:50 głow z Montexu u nas.
Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012, 2012/2013
Moderatorzy: Automoderation, LechiaCHWM
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Ile Wisly w Kielcach tydzień temu a ile Iskry wczoraj w Plocku?
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Czyżby obok flag Wisły wczoraj wisiała odwrócona flaga Iskry ? Ciężko zobaczyć na filmikach.
-
handball fan
- Posty: 42
- Rejestracja: 26.02.2007, 21:23
Re: Piłka ręczna 2010/2011
czyżby ktoś cie w d*** wczoraj wyruchał? ciężko rozczytać po twoim poście.nat pisze:Czyżby obok flag Wisły wczoraj wisiała odwrócona flaga Iskry ? Ciężko zobaczyć na filmikach.
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Tak była flaga Iskry odwrócona. W jakich okolicznościach zdobyta przez płock to nic nie wiem. Nigdzie nikt nie pisze kiedy.. itp.nat pisze:Czyżby obok flag Wisły wczoraj wisiała odwrócona flaga Iskry ? Ciężko zobaczyć na filmikach.
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Z tego co wiem to byla chyba taka flaga w latach 90-tych. Okoliczności zmiany właściciela nie znam.Tomcio pisze:Tak była flaga Iskry odwrócona. W jakich okolicznościach zdobyta przez płock to nic nie wiem. Nigdzie nikt nie pisze kiedy.. itp.nat pisze:Czyżby obok flag Wisły wczoraj wisiała odwrócona flaga Iskry ? Ciężko zobaczyć na filmikach.
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Co do flagi, "znaleziona" w sobotę na mieście wraz z 2 szlami i koszulkami, które wpadły do WC w jedym z płockich lokali.Dłonie przestały się trząść, nogi po kąpieli w fontannie już wyschły, procenty w głowie już nie szumią, głos powoli wraca... Czas więc napisać słów kilka o tym, co zadziało się w ostatnich dniach z naszym udziałem - z udziałem kibiców najlepszej siódemki w Polandzie!
Ciężko się za to zabrać, bo głowa jeszcze gorąca. W uszach ciągle brzmi gromkie "Mistrzem Polski jest Wisła" odśpiewane przez 5000 gardeł, serce ciągle wali jak młot, gdy przypominają się ostatnie sekundy niedzielnego pojedynku, te łzy szczęścia, szalona radość Naszych Mistrzów...
Dla takich chwil warto być kibicem! Dla momentu w którym po wielu miesiącach upokorzeń podnosisz się z kolan, reagujesz na rzeczywistość identycznie, jak tysiące innych ludzi wokół ciebie, czujesz się małą częścią czegoś, co dla wielu takich jak ty jest superważne! Dla momentu, w którym z dumą możesz zetrzeć z czoła bitewny pył i utrzeć nosa odwiecznemu rywalowi. W takich chwilach nic innego nie ma znaczenia!
Z tym większą satysfakcją możesz spojrzeć na sukces, kiedy wiesz, że ty sam zrobiłeś wszystko co mogłeś, aby się do niego przyczynić. Kiedy maksymalnie zdarłeś gardło dla twojego klubu, dla chwały twojego ukochanego herbu, miasta, barw.
Różnie bywało w tym sezonie w naszych kibicowskich szeregach. Chwilami naprawdę nie było wesoło (o czym pisałem podczas jednej z relacji), ale to, co płoccy fani zrobili w miniony weekend było fantastyczne!
Serce rosło, gdy spojrzało się na trybuny Orlen Areny, które żyją! Na ludzi, którzy sami, bez przymusu i marudzenia podnoszą się z miejsc i na stojąco dopingują zespół. W ten weekend młyn to były nie tylko sektory G i G1, inne (z naciskiem na B i C) nie zostawały w tyle. Brawo! Z pewnością pomógł nam sprzęt - udało się zorganizować fajne nagłośnienie, dzięki czemu problem z komunikacją między młynowym a tłumem praktycznie nie istniał.
Podczas obu spotkań trybuny przyozdabiały dwie fany - "The Pride" i "Miasto Mistrzów", tradycyjnie pamiętaliśmy też o "Tomku". W niedzielę pojawiło się więcej flag, nie tylko za bramką.
Zastrzeżenia można mieć do niezbyt okazałej oprawy. Z różnych względów (głównie finansowych) nie udało się zaprezentować tego, co planowaliśmy. W tym miejscu należą się przeprosiny dla tych, którzy odpowiedzieli na apel o wpłacanie pieniędzy na finałową oprawę, a nie doczekali się jej w takiej formie, jak nam wszystkim zależało. :( Możemy w tym miejscu jedynie zapewnić, że zebrana kasa na pewno się nie zmarnuje, w nowym sezonie spożytkujemy ją jak należy, a efekty będą takie, że szczęki opadną! ;)
W sobotę prezentujemy więc jedynie flagowisko z kilkuset machajek w jedynych słusznych kolorach. Zanosiło się, że nie będzie nawet tego - paczka dotarła do Płocka dopiero kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem... Niedziela to czas sektorówki i kilkunastu dużych flag na kijach.
Podczas obu meczów nie mogło zabraknąć również transparentów z hasłami, wspierającymi naszego Kolegę, który wraca do zdrowia po wypadku, jakiego doświadczył tydzień wcześniej. Piotrka wsparliśmy też werbalnie, kilkukrotnie wznosząc okrzyki pod jego adresem.
Przyjezdni (na obu meczach obecni w liczbie +-150 osób) bez opraw, w sobotę z trzema flagami, w niedzielę "na czysto".
Jeśli chodzi o mecze, to to byłoby na tyle. Wspomnieć należy też o tym, co działo się po zdobyciu złotych medali. Około 300 osób wybrało się na Starówkę aby tam cieszyć się wspólnie z powrotu na tron. Zabawa była przednia i nawet asysta kilku radiowozów jej nie popsuła. Sekcja pływacka śmiało pokonywała kilka długości basenu olimpijskiego "Afrodyta" na Starym Rynku, zmarźlaki rozgrzewali się za to napojami spod znaku %.
Za jakiś czas impreza przeniosła się pod jeden z lokali na Grodzkiej, w którym świętowali nasi złoci medaliści. Śpiewom i tańcom nie było końca. :) W drzwiach knajpy co chwila pojawiali się coraz to nowi piłkarze-didżeje, zapodający bardziej lub mniej wyszukane melodie znane z hali i nie tylko... ;) Impreza skończyła się przy promieniach słonecznych poniedziałkowego poranka. TAK SIĘ BAWI, TAK SIĘ BAWI ZKS!
Obyśmy co roku mieli takie okazje!
Więcej grzechów nie pamiętam.
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Mała poprawka:HF1947 pisze:Co do flagi, "znaleziona" w sobotę na mieście wraz z 2 szlami i koszulkami, które wpadły do WC w jedym z płockich lokali.Przyjezdni (na obu meczach obecni w liczbie +-150 osób) bez opraw, w sobotę z trzema flagami, w niedzielę "na czysto".
W sobote 193 osoby z Kielc (w tym juniorzy którzy zostali po finale MPJ)
W niedziele sektor przyozdobiony flagą "Wierni Tradycji"
Co do zdobytej flagi, to nie jest to żadna oficjalna flaga Iskry tylko zrobiona przez kibica (coś w stylu flagi pokojowej)
Relacja wkrótce...
Re: Piłka ręczna 2010/2011
A czemu to Iskra nie zamieszcza swojej relacji z Płocka? Po finale PP opisywaliście, że ich zmietliście dopingiem, a teraz nic. Jeszcze mam pytanie dot. kibiców Wisły. Ci z piłki nożnej udzielają się na ręcznej?
-
F.rank T.homas
- Posty: 170
- Rejestracja: 28.09.2009, 20:41
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Kiedyś była opisywana sytuacja jak to u nas jest.
Nie udzielamy się na hali już tak jak bywało to jeszcze parę lat temu. Kibice z hali sami wydają swoje pamiątki, sami ogarniają wyjazdy i oprawy co nie znaczy że nie można nas dostrzec na meczach w piłkę ręczną i vice versa.
Nie udzielamy się na hali już tak jak bywało to jeszcze parę lat temu. Kibice z hali sami wydają swoje pamiątki, sami ogarniają wyjazdy i oprawy co nie znaczy że nie można nas dostrzec na meczach w piłkę ręczną i vice versa.
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Wisła Płock - Iskra Kielce - FINAŁ PLAY OFF (32:25)
(28.05.2011)
Na 3 meczu play offów rozgrywanym w Plocku na sekotrze gości melduje sie 193 kibiców z Kielc (w tym juniorzy którzy zostali po finale MPJ). Wywieszamy 3 flagi "Iskra Kielce", "Wierni Tradycji" oraz "FC Chęciny". Doping tego dnia słaby, momentami na średnim poziomie. Bez oprawy.
Wisła Płock - Iskra Kielce - FINAŁ PLAY OFF (26:23)
(29.05.2011)
W niedziele w Płocku meldujemy sie w 155 osobywm składzie. Sektor przyozdabiamy we flage "Wierni Tradycji". Doping tego dnia duzo lepszy. Nie prezentujemy żadnej choreografii.
Grajki przegrywają trzeci mecz z Wisłą i Mistrz Polski wraca do Płocka.
No obydwu meczach Wisła z pokaźnym młynem. Często wstaje cala hala i śpiewa.
W sobote i w niedziele z choreografią, i transem dla kibica dzgniętego nożem.
Foto:
Sobota
http://i52.tinypic.com/34zj89l.jpg
http://i55.tinypic.com/i1k6dk.jpg
Niedziela:
http://i52.tinypic.com/2ltn6di.jpg
http://i55.tinypic.com/f36fee.jpg
Link do wsztskich Wiślackiach galerii z weekendu
http://nafciarze.pl/news/mistrz-mistrz- ... rania-1201
(28.05.2011)
Na 3 meczu play offów rozgrywanym w Plocku na sekotrze gości melduje sie 193 kibiców z Kielc (w tym juniorzy którzy zostali po finale MPJ). Wywieszamy 3 flagi "Iskra Kielce", "Wierni Tradycji" oraz "FC Chęciny". Doping tego dnia słaby, momentami na średnim poziomie. Bez oprawy.
Wisła Płock - Iskra Kielce - FINAŁ PLAY OFF (26:23)
(29.05.2011)
W niedziele w Płocku meldujemy sie w 155 osobywm składzie. Sektor przyozdabiamy we flage "Wierni Tradycji". Doping tego dnia duzo lepszy. Nie prezentujemy żadnej choreografii.
Grajki przegrywają trzeci mecz z Wisłą i Mistrz Polski wraca do Płocka.
No obydwu meczach Wisła z pokaźnym młynem. Często wstaje cala hala i śpiewa.
W sobote i w niedziele z choreografią, i transem dla kibica dzgniętego nożem.
Foto:
Sobota
http://i52.tinypic.com/34zj89l.jpg
http://i55.tinypic.com/i1k6dk.jpg
Niedziela:
http://i52.tinypic.com/2ltn6di.jpg
http://i55.tinypic.com/f36fee.jpg
Link do wsztskich Wiślackiach galerii z weekendu
http://nafciarze.pl/news/mistrz-mistrz- ... rania-1201
Re: Piłka ręczna 2010/2011
KPR Wolsztyniak
Dosyć stare ;]
1 liga też się bawi! ;D
http://www.youtube.com/watch?v=54iB9cbs ... re=related
Dosyć stare ;]
1 liga też się bawi! ;D
http://www.youtube.com/watch?v=54iB9cbs ... re=related
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Doping Iskry na finałach w Płocku bardzo słaby. W sumie to praktycznie niesłyszalny u nas na młynie. Nie był nawet średni, więc już nie koloryzuj. Po Final Four tak się rozpisywaliście jaki to doping był zaje*isty, ale po przegranej to już jak najmniej. W sobote przy naszej sporej przewadze bramkowej przycichliście, że ho ho. A to w Płocku podobno są kibice sukcesu.
Za to ze strony Nafciarzy doping świetny. Przez dłuższy czas porwaliśmy do dopingu całą halę. Dwa sektory inne niż młyn całe 2 mecze wspierały nas. Stały, śpiewały, klaskały, skakały. Innymi słowy, kapitalna atmosfera. A jeszcze odśpiewane i odskakane "kto nie skacze ten z sortowni" przez większość hali - super. Najlepszy doping odkąd otworzono Orlen Arene. Po meczu niesamowita radość.
Codziennie oglądam jeszcze filmiki z tego pięknego finału i nadal mi się to nie nudzi.
Doping z 3 meczu: http://nafciarze.pl/video/film/wisla-vive-3225-87
Doping z 4 meczu: http://nafciarze.pl/video/film/wisla-mistrz-88
Za to ze strony Nafciarzy doping świetny. Przez dłuższy czas porwaliśmy do dopingu całą halę. Dwa sektory inne niż młyn całe 2 mecze wspierały nas. Stały, śpiewały, klaskały, skakały. Innymi słowy, kapitalna atmosfera. A jeszcze odśpiewane i odskakane "kto nie skacze ten z sortowni" przez większość hali - super. Najlepszy doping odkąd otworzono Orlen Arene. Po meczu niesamowita radość.
Codziennie oglądam jeszcze filmiki z tego pięknego finału i nadal mi się to nie nudzi.
Doping z 3 meczu: http://nafciarze.pl/video/film/wisla-vive-3225-87
Doping z 4 meczu: http://nafciarze.pl/video/film/wisla-mistrz-88
-
handball fan
- Posty: 42
- Rejestracja: 26.02.2007, 21:23
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Z jakiego powodu usuniety zostal poprzedni wpis? O ile dobrze pamietam uzytkownika HF1947.
Wklejam link jeszcze raz - http://iskrakielce.pl/artykuly/po-zawod ... o-kibicowi
Polecam zobaczyc, bo to chyba ewenement by jedna z ekip DOMAGALA SIE (bo jak inaczej to zinterpretowac?) ukarnia kibica innej druzny. Nawet filmik dali...
Wklejam link jeszcze raz - http://iskrakielce.pl/artykuly/po-zawod ... o-kibicowi
Polecam zobaczyc, bo to chyba ewenement by jedna z ekip DOMAGALA SIE (bo jak inaczej to zinterpretowac?) ukarnia kibica innej druzny. Nawet filmik dali...
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Niezdobycie mistrzostwa przez Iskrę = temat zastępczy "oplucie Dzomby"
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Z wczorajszego mecz finałowego o awans do Ligi Mistrzów.


-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Iskra Kielce - Rhein-Neckar Loewen - Finał turnieju o Dziką Kartę LM
W młynie okolo 150-200 osób. Wywieszamy 2 fany. Na wyjsciu prezentujemy oprawę na która składa się podwieszna postać jokera z kartą "Iskra" w barwach, trans "MY TU ROZDAJEMY KARTY", całość dopełniały machajki w barwach. Na początku mały problem z jokerem (krzywo), lecz skorygowany po kilkunastu sekundach. Doping dobry, często włącza się cała hala, w dogrywce już miazga, wszyscy na stojąco śpiewają razem z nami. Mecz po dogrywce wygrywamy 32:30 i dzięki temu mamy dwie polskie drużyny w Lidze Mistrzów.



W młynie okolo 150-200 osób. Wywieszamy 2 fany. Na wyjsciu prezentujemy oprawę na która składa się podwieszna postać jokera z kartą "Iskra" w barwach, trans "MY TU ROZDAJEMY KARTY", całość dopełniały machajki w barwach. Na początku mały problem z jokerem (krzywo), lecz skorygowany po kilkunastu sekundach. Doping dobry, często włącza się cała hala, w dogrywce już miazga, wszyscy na stojąco śpiewają razem z nami. Mecz po dogrywce wygrywamy 32:30 i dzięki temu mamy dwie polskie drużyny w Lidze Mistrzów.



Re: Piłka ręczna 2010/2011
Iskra_1965 - podobno podczas waszego sobotniego meczu z Valladolid część osób opuściła wasz młyn, zabrała ze sobą przygotowaną wcześniej oprawę. O co chodzi?
Czy obecność grupy "fanatyków Vive" których widać na ostatnim zdjęciu ma z tym coś wspólnego?
Czy obecność grupy "fanatyków Vive" których widać na ostatnim zdjęciu ma z tym coś wspólnego?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Konflikt pokoleń, nie będe sie rozpisywał bo to nasza wewnętrzna sprawa.z Płocka pisze:Iskra_1965 - podobno podczas waszego sobotniego meczu z Valladolid część osób opuściła wasz młyn, zabrała ze sobą przygotowaną wcześniej oprawę. O co chodzi?
Czy obecność grupy "fanatyków Vive" których widać na ostatnim zdjęciu ma z tym coś wspólnego?
-
handball fan
- Posty: 42
- Rejestracja: 26.02.2007, 21:23
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Brawa dla moderatora, ktory usunal temat o nowym sezonie i nie przeniosl postow. Mozemy znac powody tej dziwnej decyzji? Bo kilka postow juz bylo, w tym mala relacja z meczu.
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Podbijam, myslalem ze, mi cos na oczy siadlo i nie widze tematu o nowym sezonie.. Jaki powod takiej decyzji ?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Wydaje mi sie ze mod usunął tamten toipic dlatego, że był już jeden o ręcznej w którym wlasnie piszemy. Nazwa jest zminiona na "Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012" więc po co było tworzyć nowy?K_M1 pisze:Podbijam, myslalem ze, mi cos na oczy siadlo i nie widze tematu o nowym sezonie.. Jaki powod takiej decyzji ?
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Skoro tak, to tutaj ponawiam swoje pytanie o liczby wyjazdowe w pierwszych dwóch kolejkach.
Iskra_1965 - oficjalnie ilu kielczan w Legnicy (środa) i w Wągrowcu (sobota)?
Jak liczby innych ekip w ekstraklasie kobiet i mężczyzn?
Iskra_1965 - oficjalnie ilu kielczan w Legnicy (środa) i w Wągrowcu (sobota)?
Jak liczby innych ekip w ekstraklasie kobiet i mężczyzn?
-
handball fan
- Posty: 42
- Rejestracja: 26.02.2007, 21:23
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Glownie chodzi o to, ze usunal i nie przeniosl postow, ktore juz tam byly. A ktos wrzucil chociazby mini relacje z pierwszego meczu Wisly. No coz, mam pewna teorie na to wszystko, ale lepiej przemilcze...
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Legnica (środa) - oficjalnie 0 jednakże były 2 osoby osobówkąIskra_1965 pisze:Wydaje mi sie ze mod usunął tamten toipic dlatego, że był już jeden o ręcznej w którym wlasnie piszemy. Nazwa jest zminiona na "Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012" więc po co było tworzyć nowy?K_M1 pisze:Podbijam, myslalem ze, mi cos na oczy siadlo i nie widze tematu o nowym sezonie.. Jaki powod takiej decyzji ?
Wągrowiec (sobota) - 0
Bedzie jakaś relacja z meczu Jurand - Wisła?
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Powiedzenie "pierwsze śliwki - robaczywki" nijak się ma do płockich fanów. Sezon wyjazdowy 2011/2012 rozpoczęliśmy z wysokiego C... jak Ciechanów. Los chciał, że akurat do tego miasta, słynącego z zamku, podnoszenia ciężarów, dobrego browaru i Dody przyszło nam wyruszyć w niedzielne popołudnie.
Już na długo przed tym pojedynkiem na różnych forach i portalach społecznościowych rozpoczęliśmy propagandę na ten wyjazd. Opłacało się, bo oddźwięk był pozytywny - potrzebowaliśmy zaledwie trzech dni żeby znaleźć chętnych na 160 biletów, jakie otrzymaliśmy od Juranda. Oprócz tego część osób wybrała się całkiem w ciemno pod kasy aby dostać wejściówki. Naszą dokładną liczbę na sektorze gości ciężko oszacować - jedni mówią o 170 osobach, inni widzieli nawet dwójkę z przodu. Moje - lekko wypite acz bystre - oko widziało ok. 180 Nafciarzy.
Spod hali ruszyły dwa wypełnione po brzegi autokary plus bliżej nieokreślona liczba aut. Ciekawe czy wśród nich był legendarny już Pan Darek z Bielska, czyli wierny kibic naszego klubu, cytowany onegdaj przez pewną gazetę? Miał tym razem wyjątkowo blisko na wyjazd. Swoją drogą, z dobrych źródeł wiemy, że w Ciechanowie zabrakło innej klasycznej postaci związanej z Wisłą - taksówkarza Piotra...
Pewną informacją jest za to powrót na kibicowski szlak kilku osób, których próżno było szukać w wiślackim autokarze od ładnych paru(nastu?) miesięcy.
Już przed wejściem do hali rozpoczynamy zabawę. To jednak dopiero przedsmak, w środku było o wiele ciekawiej. Gorąco, ciasno, dobra akustyka - nic dziwnego, że na myśl od razu przychodziły skojarzenia z naszą wysłużoną Blaszak Areną. Jeśli zaś chodzi o efekt wizualny, to obiekt w Ciechanowie przypomina nieco te z Legnicy, Lubina czy Puław. W przypadku tego ostatniego różnica jest taka, że basen jest w sąsiednim budynku, a nie przez ścianę :)
Od początku zaznaczamy swoją obecność głośnym "Jesteśmy zawsze tam", "Tam gdzie ty, tam i ja" czy "Gdziekolwiek Wisła będzie grać". Dopingu nie przerywamy praktycznie ani na chwilę. Sektor przyozdabia mała flaga wyjazdowa, do tego powiewa 7 flag na kijach. Specjalnej oprawy brak.
Rozmiar młyna gospodarzy z perspektywy naszego sektora trudny do oszacowania. Od początku meczu prezentują niezbyt urozmaicony, ale równy, nieźle słyszalny doping. Często podłącza się reszta hali. Nad sektorem zauważalna duża flaga w barwach Juranda. Wśród samych miejscowych kibiców barwy ma raczej śladowa ilość. Nie widać za to w ogóle gadżetów Legii, których się spodziewaliśmy...
Nasz doping na niezłym poziomie, zwłaszcza na początku i w końcówce meczu. Jak na taką liczbę stać nas jednak na więcej!
Po meczu tradycyjnie czas na "piątki" i krótkie rozmowy z piłkarzami, napoje chłodzące i pierwsze analizy. Wracamy w dobrych nastrojach z jednym dłuższym postojem (to chyba był Raciąż?).
Słowem zakończenia - cieszy konkretna liczba i niezły doping. Obyśmy poziom trzymali do samego końca. Jeśli cały sezon ma być taki jak pierwszy wyjazd, to chyba możemy być spokojni. Do zobaczenia na Nielbie, a potem w Puławach - obecność obowiązkowa!

Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
To, że "nie było widać w ogóle gadżetów Legii" jak piszesz nie oznacza, że Legii tam nie było. Dla formalności zdjęcie gospodarzy czyli Juranda:


Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Jakiej wielkosci byl "mlyn" Juranda ? bo chyba nie wszyscy co stoja ?
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Mniej więcej tak to wyglądało przez większą część spotkania (ale nie całość). Wiadomo mecz derbowy, spore ciśnienie było. Jak dalej będzie zobaczymy.
-
Czeresniowa2
- Posty: 461
- Rejestracja: 27.12.2008, 19:00
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012

Wolsztyniak Wolsztyn w podgorzowskim Deszcznie
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Będzie relacja ze zgodowego meczu w Mielcu? Jaka liczba kielczan?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Będzie.z Płocka pisze:Będzie relacja ze zgodowego meczu w Mielcu? Jaka liczba kielczan?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Stal Mielec - Iskra Kielce
(24.09.2011)
Do zaprzyjaźnionego Mielca udajemy się 2 busami i osobówkami. Na sektorze melduje się około 85 osób. Kilka osób stoi w młynie ze Stalą, kilkanaście osób jadących na włąsną ręke zasiada na sektorach Stali (stąd rozbieżność, że w Mielcu było ponad 100 kibiców z Kielc). Sektor przyozdabiamy jednym płótnem "Wierni Tradycji". Doping tego dnia nie zachwycał, był poniżej naszych możliwości. W pierwszej połowie raczej słaby, w drugiej już w miarę dobry.
Stal ze skromym młynem, pod który podłączała się momentami cała hala. Atmosfera na hali piknikowa: tysiące wachlarzy, spiker puszczający muzę na 150 decybeli po każdej bramce.
W czasie meczu wielokrotnie pozdrawiamy się nawzajem. Kilka minut przed końcem spotkania udajemy się na sektor Stali gdzie wspólnie już śpiewamy zgodowe nuty. Podłącza się pod nie spora część hali, dzięki czemu atmosfera była bardzo dobra. Po meczu przybijamy "piątki" z zawodnikami Stali i Iskry po czym udajemy się do pobliskiej knajpy umacniać zgodę.
Iskra & Stal!


(24.09.2011)
Do zaprzyjaźnionego Mielca udajemy się 2 busami i osobówkami. Na sektorze melduje się około 85 osób. Kilka osób stoi w młynie ze Stalą, kilkanaście osób jadących na włąsną ręke zasiada na sektorach Stali (stąd rozbieżność, że w Mielcu było ponad 100 kibiców z Kielc). Sektor przyozdabiamy jednym płótnem "Wierni Tradycji". Doping tego dnia nie zachwycał, był poniżej naszych możliwości. W pierwszej połowie raczej słaby, w drugiej już w miarę dobry.
Stal ze skromym młynem, pod który podłączała się momentami cała hala. Atmosfera na hali piknikowa: tysiące wachlarzy, spiker puszczający muzę na 150 decybeli po każdej bramce.
W czasie meczu wielokrotnie pozdrawiamy się nawzajem. Kilka minut przed końcem spotkania udajemy się na sektor Stali gdzie wspólnie już śpiewamy zgodowe nuty. Podłącza się pod nie spora część hali, dzięki czemu atmosfera była bardzo dobra. Po meczu przybijamy "piątki" z zawodnikami Stali i Iskry po czym udajemy się do pobliskiej knajpy umacniać zgodę.
Iskra & Stal!

-
Wisła Płock Handball
- Posty: 10
- Rejestracja: 01.10.2011, 00:14
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Trochę późno ale jest , Relacja z Puław
Choć wszyscy żyją już meczem, który rozpocznie się dziś o godzinie 15:00, wypada zdać małą relację z tego jak kibicowsko wypadła nasza wtorkowa wycieczka do Puław. Z Płocka wyjechaliśmy po dwunastej, a więc na przejechanie 240 kilometrów mieliśmy niespełna pięć godzin - jakby się mogło wydawać wystarczająco... Niestety, po drodze mieliśmy wyjątkowego pecha, bo trzy razy trafialiśmy na dość sporawy korek. Przez to im bliżej byliśmy naszego celu, czyli halo-basenu w Puławach, tym coraz mocniej w nasze oczy zaglądało widmo pierwszego od czasu wyjazdu do Zabrza (listopad 2009) spóźnienia.
Tak też niestety się stało. Wypełniony osiemnastoma osobami busik podjechał pod puławski obiekt w momencie, gdy panowie sędziowie (więcej na ich temat nieco później), już mecz rozpoczęli. Zanim wydano nam bilety etc., nasi szczypiorniści dali już sobie rzucić cztery bramki. Na trybunę gości wchodzimy więc przy stanie 4:1 dla miejscowych.
Od razu pierwsze zgrzyty z emerytami, których ulokowano bezpośrednio za nami. Nie spodobało im się, że stoimy. Po krótkiej, acz konkretnej "wymianie zdań" panowie zmieniają miejsca, a my rozpoczynamy doping.
Tak jak zawodnicy mieli problemy z pokonywaniem rywali, tak i nam sporo problemów sprawiało przebicie się przez doping miejscowych. I nie chodzi tu nawet o grupę używającą gardeł, a całą resztę publiki, która non stop napieprzała w wachlarze. Czuliśmy się prawie jak w pewnym galicyjskim mieście, co na "K" się zaczyna.
Inna sprawa, że nasz "mocno eksperymentalny" skład, który oprócz ekipy busowej tworzą również samochodowcy (łącznie 29 osób na sektorze) nie pozwalał na stworzenie odpowiedniej atmosfery...
Mimo to coś tam próbujemy pokrzyczeć, wspomagając się jednym bębnem. W drugiej połowie sporo uwagi poświęcić musimy - niestety - pracy sędziów, którzy całkowicie popsuli widowisko, stając się jego najważniejszymi (tragicznymi) postaciami. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie cała hala, kibice obu drużyn odśpiewali arbitrom tę samą przyśpiewkę. Co więcej, owa przyśpiewka była najgłośniej zaśpiewaną podczas całego pojedynku :) Obu panom radzimy zająć się sędziowaniem szachów, ewentualnie co najwyżej koszykówki.
Jak już jesteśmy przy innych sportach, warto wspomnieć o kilku znanych... Tenisistach, którzy przyjechali popatrzeć na nieco inną dyscyplinę w naszym towarzystwie. ;)
Po wypiciu paru piw i oznakowaniu paru miejsc wiślackimi vlepkami (chyba ostatnia szansa na ich kupno podczas dzisiejszego meczu na dole sektora G) ładujemy się do busa i ruszamy w drogę powrotną.
Tym razem z małą przygodą. W pewnym momencie przy zjeżdżaniu na stację benzynową, kilkanaście metrów dalej dostrzegamy osobówkę, która... wpadła do rowu. Zdenerwowana kobieta, która prowadziła auto nie wiedziała co zrobić, w pogotowiu czekała już laweta. Na szczęście na drodze kobiety pojawili się Nafciarze, którzy w tej sytuacji nie zastanawiali się ani chwili. :)
Po wyjściu z busa pobiegliśmy do samochodu aby chociaż spróbować go wyciągnąć. Po kilku próbach udało się, co uczciliśmy gromkim okrzykiem "Nafciarze, Nafciarze"! Uradowana kobieta śpieszyła z podziękowaniami, przyznając, że takiego wizerunku "kibola" w mediach się nie pokazuje...
W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wracamy do domów. Oby nagroda za dobry uczynek przyszła już dzisiejszego popołudnia!
Choć wszyscy żyją już meczem, który rozpocznie się dziś o godzinie 15:00, wypada zdać małą relację z tego jak kibicowsko wypadła nasza wtorkowa wycieczka do Puław. Z Płocka wyjechaliśmy po dwunastej, a więc na przejechanie 240 kilometrów mieliśmy niespełna pięć godzin - jakby się mogło wydawać wystarczająco... Niestety, po drodze mieliśmy wyjątkowego pecha, bo trzy razy trafialiśmy na dość sporawy korek. Przez to im bliżej byliśmy naszego celu, czyli halo-basenu w Puławach, tym coraz mocniej w nasze oczy zaglądało widmo pierwszego od czasu wyjazdu do Zabrza (listopad 2009) spóźnienia.
Tak też niestety się stało. Wypełniony osiemnastoma osobami busik podjechał pod puławski obiekt w momencie, gdy panowie sędziowie (więcej na ich temat nieco później), już mecz rozpoczęli. Zanim wydano nam bilety etc., nasi szczypiorniści dali już sobie rzucić cztery bramki. Na trybunę gości wchodzimy więc przy stanie 4:1 dla miejscowych.
Od razu pierwsze zgrzyty z emerytami, których ulokowano bezpośrednio za nami. Nie spodobało im się, że stoimy. Po krótkiej, acz konkretnej "wymianie zdań" panowie zmieniają miejsca, a my rozpoczynamy doping.
Tak jak zawodnicy mieli problemy z pokonywaniem rywali, tak i nam sporo problemów sprawiało przebicie się przez doping miejscowych. I nie chodzi tu nawet o grupę używającą gardeł, a całą resztę publiki, która non stop napieprzała w wachlarze. Czuliśmy się prawie jak w pewnym galicyjskim mieście, co na "K" się zaczyna.
Inna sprawa, że nasz "mocno eksperymentalny" skład, który oprócz ekipy busowej tworzą również samochodowcy (łącznie 29 osób na sektorze) nie pozwalał na stworzenie odpowiedniej atmosfery...
Mimo to coś tam próbujemy pokrzyczeć, wspomagając się jednym bębnem. W drugiej połowie sporo uwagi poświęcić musimy - niestety - pracy sędziów, którzy całkowicie popsuli widowisko, stając się jego najważniejszymi (tragicznymi) postaciami. Dość powiedzieć, że w pewnym momencie cała hala, kibice obu drużyn odśpiewali arbitrom tę samą przyśpiewkę. Co więcej, owa przyśpiewka była najgłośniej zaśpiewaną podczas całego pojedynku :) Obu panom radzimy zająć się sędziowaniem szachów, ewentualnie co najwyżej koszykówki.
Jak już jesteśmy przy innych sportach, warto wspomnieć o kilku znanych... Tenisistach, którzy przyjechali popatrzeć na nieco inną dyscyplinę w naszym towarzystwie. ;)
Po wypiciu paru piw i oznakowaniu paru miejsc wiślackimi vlepkami (chyba ostatnia szansa na ich kupno podczas dzisiejszego meczu na dole sektora G) ładujemy się do busa i ruszamy w drogę powrotną.
Tym razem z małą przygodą. W pewnym momencie przy zjeżdżaniu na stację benzynową, kilkanaście metrów dalej dostrzegamy osobówkę, która... wpadła do rowu. Zdenerwowana kobieta, która prowadziła auto nie wiedziała co zrobić, w pogotowiu czekała już laweta. Na szczęście na drodze kobiety pojawili się Nafciarze, którzy w tej sytuacji nie zastanawiali się ani chwili. :)
Po wyjściu z busa pobiegliśmy do samochodu aby chociaż spróbować go wyciągnąć. Po kilku próbach udało się, co uczciliśmy gromkim okrzykiem "Nafciarze, Nafciarze"! Uradowana kobieta śpieszyła z podziękowaniami, przyznając, że takiego wizerunku "kibola" w mediach się nie pokazuje...
W poczuciu dobrze spełnionego obowiązku wracamy do domów. Oby nagroda za dobry uczynek przyszła już dzisiejszego popołudnia!
-
rozdajacykarty
- Posty: 282
- Rejestracja: 14.07.2009, 11:42
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
dzieje sie cos na Virecie Zawierciów?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011
Iskra Kielce - MKB Veszprem 25:29 - Liga Mistrzów
02.19.2011
Z racji tego, że zaprezentowaliśmy się poniżej oczekiwań, będzie krótko.
Pierwszy mecz w LM, "grupa śmierci" i mecz z kibicowsko niezłą drużyną. Nas w młynie około 150 osób. Z nami 7 osób ze Stali Mielec - dzięki. Wywieszamy trzy płótna: "Iskra Kielce", "Wierni Tradycji" oraz fanclubowa "FC Chęciny". Na prezentacji, na trybunie "telewizyjnej" rozkładamy dużą sektorówkę w barwach. Od początku meczu nasi grajkowie przegrywają, na starcie dostają już 1:7, co niestety odbiło się na dopingu, który tego dnia stał na mizernym poziomie. Dopingujemy przez 60 min, raz lepiej, raz gorzej. Mecz przegrywamy, dziękujemy zawodnikom za walkę, dziękujemy przybyłym Stalowcom oraz pozdrawiamy przybyłych madziarów.
Co do gości: przyjechało ich około 150 osób, naprawdę bardzo wymieszanego składu. Bałkańska mentalnośc daje o sobie znać. Doskonale bawią się na sektorze i poza halą zarówno przed, w trakcie jak i po meczu. Na prezentacji rozkładają sektorówkę w barwach Węgier z napisem "MKB Veszprem". Przez cały mecz prowadzą równy dobry doping. Mają ze sobą kilka małych flag w barwach Węgier. Od wielu lat między kibicami Iskry i Veszprem panują dobre, wręcz przyjazne stosunki, jednakże nie jest to nasza zgoda.
Foto:
Iskra:


Veszprem:

Więcej foto:
http://iskrakielce.pl/multimedia/catego ... a-veszprem
http://iskrakielce.pl/artykuly/39-pgnig ... atryk-ptak
02.19.2011
Z racji tego, że zaprezentowaliśmy się poniżej oczekiwań, będzie krótko.
Pierwszy mecz w LM, "grupa śmierci" i mecz z kibicowsko niezłą drużyną. Nas w młynie około 150 osób. Z nami 7 osób ze Stali Mielec - dzięki. Wywieszamy trzy płótna: "Iskra Kielce", "Wierni Tradycji" oraz fanclubowa "FC Chęciny". Na prezentacji, na trybunie "telewizyjnej" rozkładamy dużą sektorówkę w barwach. Od początku meczu nasi grajkowie przegrywają, na starcie dostają już 1:7, co niestety odbiło się na dopingu, który tego dnia stał na mizernym poziomie. Dopingujemy przez 60 min, raz lepiej, raz gorzej. Mecz przegrywamy, dziękujemy zawodnikom za walkę, dziękujemy przybyłym Stalowcom oraz pozdrawiamy przybyłych madziarów.
Co do gości: przyjechało ich około 150 osób, naprawdę bardzo wymieszanego składu. Bałkańska mentalnośc daje o sobie znać. Doskonale bawią się na sektorze i poza halą zarówno przed, w trakcie jak i po meczu. Na prezentacji rozkładają sektorówkę w barwach Węgier z napisem "MKB Veszprem". Przez cały mecz prowadzą równy dobry doping. Mają ze sobą kilka małych flag w barwach Węgier. Od wielu lat między kibicami Iskry i Veszprem panują dobre, wręcz przyjazne stosunki, jednakże nie jest to nasza zgoda.
Foto:
Iskra:
Veszprem:
Więcej foto:
http://iskrakielce.pl/multimedia/catego ... a-veszprem
http://iskrakielce.pl/artykuly/39-pgnig ... atryk-ptak
-
Hetman_KSV
- Posty: 326
- Rejestracja: 02.03.2007, 17:56
- Kontakt:
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Zawiercie, a nie Zawierciów. Nie dzieje się za wiele.rozdajacykarty pisze:dzieje sie cos na Virecie Zawierciów?
-
Iskra_1965
- Posty: 211
- Rejestracja: 31.10.2010, 23:07
Re: Piłka ręczna 2010/2011, 2011/2012
Trochę sie tego uzbierało
Warmia Olsztyn - Iskra Kielce
(05.10.2011)
od nas 4 osoby
Fuchse Berlin - Iskra Kielce - LM
(9.10.2011)
Z Kielc około 240 kibiców z flagą w barwach narodowych z napisem KIELCE. Doping przez całe spotkanie na średnim poziomie, aczkolwiek byliśmy lepiej słyszalni od niemców.
Czechowskie Niedźwiedzie - Iskra Kielce - LM
(13.10.2011)
0 wyjazdowe, chyba nie musze tłumaczyc dlaczego.
Stal Mielec - MMTS Kwidzyn
(15.10.2011)
Od nas 7 osób na tym meczu.
Warmia Olsztyn - Iskra Kielce
(05.10.2011)
od nas 4 osoby
Fuchse Berlin - Iskra Kielce - LM
(9.10.2011)
Z Kielc około 240 kibiców z flagą w barwach narodowych z napisem KIELCE. Doping przez całe spotkanie na średnim poziomie, aczkolwiek byliśmy lepiej słyszalni od niemców.
Czechowskie Niedźwiedzie - Iskra Kielce - LM
(13.10.2011)
0 wyjazdowe, chyba nie musze tłumaczyc dlaczego.
Stal Mielec - MMTS Kwidzyn
(15.10.2011)
Od nas 7 osób na tym meczu.
