petrox pisze:Kolego Szuk Twoje życzenia nie mają tu nic do rzeczy. Kibice ŁKS żyli w jakimś micie, który serwowali Polsce: kto jest z Łodzi,kto rządzi w Łodzi, kto jest Łodzianinem rodowitym.Widzew swoje wiedział ale chciał to ostatecznie udowodnić, również tym którzy Widzewa nienawidzą i źle mu życzą, a w Polsce jest takich wielu.
wreszcie udało się w taki sposób, że nie pozostawia wątpliwości w jakiej kondycji od dłuższego czasu pod pewnymi względami jest ekipa ŁKS. Żeby nie było wątpliwości jest to dobra ekipa, ale w podobnych liczbach jest skazana na porażkę z Widzewem o czym sama wie, nie wytrzymując psychicznie samego widoku Widzewa w niedziele.
W żadnym micie, po prostu tego dnia WIdzew
miał dużą przewagę ilościową i tyle, ale porażka jest porażką i nie ma co biadolić.
Myślę, że to wydarzenie uzmysłowi trochę bandzie ŁKSu, że jednak trzeba przykładać większą wagę do własnego podwórka. Od jakiegoś czasu już, dokładnie od nieznacznie przegranej ustawki z Lechem na autostradzie, można było ułsyszeć głosy na ŁKSie, że chuligańsko to Widzew nie jest dla nas żadnym godnym przeciwnikiem... a tu ostatnie dwa tygodnie pokazały, że jak się nosi nos za wysoko w chmurach to można nieoczekiwanie oberwać...
W niedzielę Widzew zebrał się dobra ekipą i osiągnął to co chciał, i tylko sobie ŁKS może zadać pytanie czemu tego dnia było ich tylko 30 do bicia,, gdzie się podziało pozostałych 100 chłopaków z bandy, czemu ich nie było??
Na te pytania ŁKS musi odpowiedzieć sobie sam, bo kibicowskiej Polski nie interesuje, czemu tego dnia nie zmobilizowali się, kibicowska Polska ma jasny komunikat Widzew obił na trasie ŁKS i tyle.
Pozdrówki dla wszystkich normalnych