Relacje 2-3.10
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
-
Jacek Gmoch
Relacje 2-3.10
Ekstraklasa:
Arka Gdynia - Polonia Warszawa 2 października, 14:45
na Narodowym Stadionie Rugby
GKS Bełchatów - Lech Poznań 3 października, 14:45
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 2 października, 18:15
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 2 października, 19:15
Polonia Bytom - Widzew Łódź 1 października, 17:45
Ruch Chorzów - Korona Kielce 3 października, 17:15
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1 października, 20:00
Zagłębie Lubin - Cracovia 2 października, 17:00
I liga:
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 2 października, 14:00
Górnik Łęczna - Piast Gliwice 2 października, 17:00
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Dolcan Ząbki 2 października, 19:00
MKS Kluczbork - Pogoń Szczecin 2 października, 16:00
Stilon Gorzów Wielkopolski - Flota Świnoujście 2 października, 16:00
Ruch Radzionków - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2 października, 16:00
Kolejarz Stróże - Łódzki KS 3 października, 15:00
Górnik Polkowice - GKS Katowice 1 października, 19:00
Nieciecza - Odra Wodzisław Śląski 3 października, 16:00
II liga Zachód:
Lechia Zielona Góra - Zawisza Bydgoszcz 1 października, 15:30
Elana Toruń - Olimpia Grudziądz 2 października, 15:00
Tur Turek - Chojniczanka Chojnice 2 października, 15:00
Czarni Żagań - Ruch Zdzieszowice 2 października, 16:00
Górnik Wałbrzych - Polonia Nowy Tomyśl
Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec 1 października, 16:00
GKS Tychy - Jarota Jarocin 2 października, 15:00
Raków Częstochowa - Bałtyk Gdynia 2 października, 15:00
Nielba Wągrowiec - Polonia Słubice 2 października, 15:00
II liga Wschód:
Ruch Wysokie Mazowieckie - Pelikan Łowicz 3 października, 15:00
Jeziorak Iława - Puszcza Niepołomice 2 października, 16:00
Stal Rzeszów - Sokół Sokółka 2 października, 15:00
Znicz Pruszków - Motor Lublin 3 października, 18:00
Okocimski KS Brzesko - GLKS Nadarzyn 3 października, 15:00
Wisła Płock - Resovia 2 października, 18:00
Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Stal Stalowa Wola 2 października, 17:00
Olimpia Elbląg - Stomil Olsztyn 2 października, 16:00
Wigry Suwałki - OKS Otwock 3 października, 14:00
Arka Gdynia - Polonia Warszawa 2 października, 14:45
na Narodowym Stadionie Rugby
GKS Bełchatów - Lech Poznań 3 października, 14:45
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok 2 października, 18:15
Legia Warszawa - Lechia Gdańsk 2 października, 19:15
Polonia Bytom - Widzew Łódź 1 października, 17:45
Ruch Chorzów - Korona Kielce 3 października, 17:15
Wisła Kraków - Śląsk Wrocław 1 października, 20:00
Zagłębie Lubin - Cracovia 2 października, 17:00
I liga:
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań 2 października, 14:00
Górnik Łęczna - Piast Gliwice 2 października, 17:00
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Dolcan Ząbki 2 października, 19:00
MKS Kluczbork - Pogoń Szczecin 2 października, 16:00
Stilon Gorzów Wielkopolski - Flota Świnoujście 2 października, 16:00
Ruch Radzionków - KSZO Ostrowiec Świętokrzyski 2 października, 16:00
Kolejarz Stróże - Łódzki KS 3 października, 15:00
Górnik Polkowice - GKS Katowice 1 października, 19:00
Nieciecza - Odra Wodzisław Śląski 3 października, 16:00
II liga Zachód:
Lechia Zielona Góra - Zawisza Bydgoszcz 1 października, 15:30
Elana Toruń - Olimpia Grudziądz 2 października, 15:00
Tur Turek - Chojniczanka Chojnice 2 października, 15:00
Czarni Żagań - Ruch Zdzieszowice 2 października, 16:00
Górnik Wałbrzych - Polonia Nowy Tomyśl
Miedź Legnica - Zagłębie Sosnowiec 1 października, 16:00
GKS Tychy - Jarota Jarocin 2 października, 15:00
Raków Częstochowa - Bałtyk Gdynia 2 października, 15:00
Nielba Wągrowiec - Polonia Słubice 2 października, 15:00
II liga Wschód:
Ruch Wysokie Mazowieckie - Pelikan Łowicz 3 października, 15:00
Jeziorak Iława - Puszcza Niepołomice 2 października, 16:00
Stal Rzeszów - Sokół Sokółka 2 października, 15:00
Znicz Pruszków - Motor Lublin 3 października, 18:00
Okocimski KS Brzesko - GLKS Nadarzyn 3 października, 15:00
Wisła Płock - Resovia 2 października, 18:00
Świt Nowy Dwór Mazowiecki - Stal Stalowa Wola 2 października, 17:00
Olimpia Elbląg - Stomil Olsztyn 2 października, 16:00
Wigry Suwałki - OKS Otwock 3 października, 14:00
Re: Relacje 2-3.10
1/16 PP KOZPN: Olimp Gościno - Kotwica Kołobrzeg
W niedalekim Gościnie nas około 60 + 40 pikników cześć osob od nas tworzy 30 osobowy młyn + 20 kibiców z Gościna (nasz FC). Kilka razy słychać okrzyki na Kotwicę. Mecz wygrywamy 8:1 i gramy dalej...
W niedalekim Gościnie nas około 60 + 40 pikników cześć osob od nas tworzy 30 osobowy młyn + 20 kibiców z Gościna (nasz FC). Kilka razy słychać okrzyki na Kotwicę. Mecz wygrywamy 8:1 i gramy dalej...
-
WidzewToMy.net
- Posty: 15
- Rejestracja: 22.08.2010, 22:47
Re: Relacje 2-3.10
01.10.2010, Polonia Bytom- Widzew Łódź (widzów 3.000, w tym 400 gości)
Relacja z trybun: http://widzewtomy.net/index.php?option= ... &Itemid=99
Relacja z trybun: http://widzewtomy.net/index.php?option= ... &Itemid=99
Re: Relacje 2-3.10
ODRA Opole - BKS Stal Bielsko-Biała
Na 3 dni przed meczem na wniosek policji przełożono nam mecz na 18, bo kibice BKSu musieliby czekać 3 godziny na pociąg (więcej tutaj: http://www.jednaodra.pl/?p=900). Ta absurdalna sprawa popsuła nam frekwencję, ale mimo tego w młynie stawiło się nas ponad 700 osób i cały mecz jechaliśmy z bardzo dobrym dopingiem.
Niestety, kibice BKSu do Opola nie dojechali, pojawiło się za to 66 kibiców Zagłebia Sosnowiec, którzy przed meczem obijają jakieś osoby pijące browary na stacji benzynowej niedaleko stadionu. Niestety, kiedy dochodzi tam grupa bardziej zainteresowana spotkaniem z gośćmi, oni są już pod sektorem gości w otoczeniu policji. Szkoda, bo zabrakło dosłownie kilkudziesięciu sekund.
Na 3 dni przed meczem na wniosek policji przełożono nam mecz na 18, bo kibice BKSu musieliby czekać 3 godziny na pociąg (więcej tutaj: http://www.jednaodra.pl/?p=900). Ta absurdalna sprawa popsuła nam frekwencję, ale mimo tego w młynie stawiło się nas ponad 700 osób i cały mecz jechaliśmy z bardzo dobrym dopingiem.
Niestety, kibice BKSu do Opola nie dojechali, pojawiło się za to 66 kibiców Zagłebia Sosnowiec, którzy przed meczem obijają jakieś osoby pijące browary na stacji benzynowej niedaleko stadionu. Niestety, kiedy dochodzi tam grupa bardziej zainteresowana spotkaniem z gośćmi, oni są już pod sektorem gości w otoczeniu policji. Szkoda, bo zabrakło dosłownie kilkudziesięciu sekund.
Re: Relacje 2-3.10
Górnik Zabrze - Jagiellonia Białystok
W tym meczu nie popisaliśmy się frekwencją. Na stadionie jest nas ok 8000tyś. i ok 40/50 osób z Jagi z jedna flagą (mino iż nie mieli organizowanego wyjazdu zostali przyjęci przez nas).Doping po naszej stronie bardzo dobry niekiedy z głośnym pierdolnięciem. Jagiellonia nie prowadziła dopingu oprócz kilku okrzyków praktycznie nie słyszalnych po naszej stronie. Chwilowo słyszalna po strzelonej bramce w 91min. Wywieszamy flagi oraz transparent promujący wyjazd do Warszawy na Legie - " WSZYSCY RAZEM DO WARSZAWY DLA GÓRNIKA ZABRZE SŁAWY".
W tym meczu nie popisaliśmy się frekwencją. Na stadionie jest nas ok 8000tyś. i ok 40/50 osób z Jagi z jedna flagą (mino iż nie mieli organizowanego wyjazdu zostali przyjęci przez nas).Doping po naszej stronie bardzo dobry niekiedy z głośnym pierdolnięciem. Jagiellonia nie prowadziła dopingu oprócz kilku okrzyków praktycznie nie słyszalnych po naszej stronie. Chwilowo słyszalna po strzelonej bramce w 91min. Wywieszamy flagi oraz transparent promujący wyjazd do Warszawy na Legie - " WSZYSCY RAZEM DO WARSZAWY DLA GÓRNIKA ZABRZE SŁAWY".
-
snopers_góral
- Posty: 126
- Rejestracja: 26.10.2008, 14:14
- Kontakt:
Re: Relacje 2-3.10
Wisła Strumień - GÓRAL ŻYWIEC
160 Górali w Strumieniu.
Na trasie dochodzi do starcia naszej ekipy samochodowej(ok 50 osób), które jechały bez wahadła, z bandą BKS Stal. Starcie na naszą korzyść.
160 Górali w Strumieniu.
Na trasie dochodzi do starcia naszej ekipy samochodowej(ok 50 osób), które jechały bez wahadła, z bandą BKS Stal. Starcie na naszą korzyść.
Re: Relacje 2-3.10
Górnik Łęczna-Piast Gliwice
Od nas 42 osoby . Podziękowania dla chłopaków z Górnika za wode i jedzenie.
Od nas 42 osoby . Podziękowania dla chłopaków z Górnika za wode i jedzenie.
Re: Relacje 2-3.10
Legia Chelmza : Sparta Brodnica
Nie bylo cisnienia z naszej strony na mecz przyjazni, takiego jakie bylo przy poprzednim spotkaniu, do tego doszla fatalna gra naszych pilkarzy, ktorzy po osmiu kolejkach maja zaledwie 4 punkty i plasuja sie na ostatniej pozycji. Tego dnia w mlynie ok 100-120 osob , w tym okolo 30 Sparty i kilku chlopakow z Chelmna ( dzieki ). W pierwszej polowie dopingujemy calkiem niezle , po gwizdku na przerwe zaczelo sie umacnianie zgody i jakies spontaniczne krzyki melanzujacych ekip, Legia przegrywa 1:2 i sytuacja robi sie naprawde neiciekawa. W niedziele 10.10.2010 wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazuja na to ze padnie nasz rekord wyjazdowy do sto(L)icy na mecz Legia- Ado.
Nie bylo cisnienia z naszej strony na mecz przyjazni, takiego jakie bylo przy poprzednim spotkaniu, do tego doszla fatalna gra naszych pilkarzy, ktorzy po osmiu kolejkach maja zaledwie 4 punkty i plasuja sie na ostatniej pozycji. Tego dnia w mlynie ok 100-120 osob , w tym okolo 30 Sparty i kilku chlopakow z Chelmna ( dzieki ). W pierwszej polowie dopingujemy calkiem niezle , po gwizdku na przerwe zaczelo sie umacnianie zgody i jakies spontaniczne krzyki melanzujacych ekip, Legia przegrywa 1:2 i sytuacja robi sie naprawde neiciekawa. W niedziele 10.10.2010 wszystkie znaki na niebie i ziemii wskazuja na to ze padnie nasz rekord wyjazdowy do sto(L)icy na mecz Legia- Ado.
-
gryfslupsk*
- Posty: 1002
- Rejestracja: 12.01.2009, 21:03
Re: Relacje 2-3.10
Cartusia Kartuzy - Gryf
Nas 28 z flagą + 7 Lechia
Legia-Lechia
Nas okolo 60 z czego 51 osób autami. Mamy ze sobą 3 flagi lecz tylko 2 udaje się przemycić (ochrona pozwala wnosić tylko flagi Lechii) , podróż pod Warszawę bez eskorty tak samo z powrotem .
Nas 28 z flagą + 7 Lechia
Legia-Lechia
Nas okolo 60 z czego 51 osób autami. Mamy ze sobą 3 flagi lecz tylko 2 udaje się przemycić (ochrona pozwala wnosić tylko flagi Lechii) , podróż pod Warszawę bez eskorty tak samo z powrotem .
Re: Relacje 2-3.10
GKS Bełchatów - Lech Poznań
Przed meczem na bełchatowskim osiedlu, na terenie Widzewa dochodzi do walki naszej młodzieży (30 osób ) banda na bande z FCB oraz parę nieznajomych twarzy, wiec pewnie jakiś fc, w sumie około 35 sztuk. Po krótkim starciu przeciwnicy się ulatniają zostawiając kilku swoich znokautowanych na ulicy. Od nas zawiniętych ok 20 osób, kierowcy dostają tylko wysokie mandaty, w sumie 2500 na 3 auta. W ostatnim czasie to już druga wygrana walka banda na bandę z Widzewem na terenie Bełchatowa.
Nas w młynie około 600 z dobrym a momentami bardzo dobrym dopingiem i jedną oprawą z pasów materiału.
Lech zapełnia całą klatkę, mają kilka flag i niesłyszalny u Nas w sektorze doping.
Przed meczem na bełchatowskim osiedlu, na terenie Widzewa dochodzi do walki naszej młodzieży (30 osób ) banda na bande z FCB oraz parę nieznajomych twarzy, wiec pewnie jakiś fc, w sumie około 35 sztuk. Po krótkim starciu przeciwnicy się ulatniają zostawiając kilku swoich znokautowanych na ulicy. Od nas zawiniętych ok 20 osób, kierowcy dostają tylko wysokie mandaty, w sumie 2500 na 3 auta. W ostatnim czasie to już druga wygrana walka banda na bandę z Widzewem na terenie Bełchatowa.
Nas w młynie około 600 z dobrym a momentami bardzo dobrym dopingiem i jedną oprawą z pasów materiału.
Lech zapełnia całą klatkę, mają kilka flag i niesłyszalny u Nas w sektorze doping.
Re: Relacje 2-3.10
SOKÓŁ NISKO – Wisłoka Dębica
Na ten mecz mobilizacja i ciśnienie w obu miastach. Tego dnia nasza liczba w młynie to ok. 120 osób może więcej (w tym spora grupa osób ze Stalowej Woli Wielkie Dzięki!), ciężko określić bo młyn raz rośnie raz topnieje szczególnie pod koniec 2 połowy. Wywieszamy 4 flagi (Sokół Nisko, Nisko kadrową, Nisko w barwach Stalówki oraz flagę Stalówki BSNT). Mamy również po jednej dużej machajce w barwach obu klubów. Na płocie wisi także skrojona przez Stalówkę na chwile przed naszym meczem flaga Orła Rudnik oraz transparent skierowany do baranów z zarządu klubu o treści ,,90-LECIE NASZEGO KLUBU– DLA wAS RIPOSTA – NIE ZROBILIŚCIE NIC! WSTYD POZOSTAŁ…”. Praktycznie całą 1 połowę ciśniemy z zarządem i przypominamy wszystkim o tym jak uczcili jubileusz 90-lecia klubu (wydali książkę, zrobili turniej gmin?!i ochlali mordy na kurewskim bankieciku). Zapowiadało się piękne święto z atrakcyjnym piłkarsko i kibicowsko przeciwnikiem, miała być oprawa , pamiątki, pozostał wstyd i wkurwienie w każdym z nas do dzisiaj! Przypominamy również o przyjaźni zarządu z miejscową komendą, której tego dnia również nie zabrakło na naszym stadionie. Mobilizacja wśród psów jak na wojnę, dużo kamer i tajniaków. Wybitne działania, współpraca zarządu i psów nie od dzisiaj by ograniczyć nasze poczynania na własnym podwórku i zapewnić spokój i możliwość okradania nas z chwil pięknych jak takie mecze. Na ten mecz przygotowaliśmy oprawę. Podświetlaną folię o wymiarach 8mx4m o treści ,,ZAWSZE BĘDĘ W TYM TRWAŁ! 1919&1938 SOKÓŁ STAL”. Niestety mamy małe komplikacje z utrzymaniem folii na drzewcach stąd też ląduje ona na młynie w formie sektorówki podświetlanej stroboskopami. Efekt raczej dużo słabszy od zamierzonego. Odpalamy również 5 czerwonych i 5 zielonych rac oraz prezentujemy baloniadę w barwach czerwieni, zieleni i czerni oraz wysypujemy się z konfetti. Doping cały mecz na bardzo dobrym poziomie szczególnie w drugiej połowie. Trochę bluzgów z obu stron. Co do kibiców gości swoją liczbę określą sami. Pojawiają się dopiero w drugiej połowie 2 autokarami i furami. Mecz oglądają zza płotu. Nie wywieszają flag. Psom jak widać nie udało się i tak popsuć tego widowiska. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!
Foto
http://www.nizanski.eu/photogallery.php?album_id=65
Na ten mecz mobilizacja i ciśnienie w obu miastach. Tego dnia nasza liczba w młynie to ok. 120 osób może więcej (w tym spora grupa osób ze Stalowej Woli Wielkie Dzięki!), ciężko określić bo młyn raz rośnie raz topnieje szczególnie pod koniec 2 połowy. Wywieszamy 4 flagi (Sokół Nisko, Nisko kadrową, Nisko w barwach Stalówki oraz flagę Stalówki BSNT). Mamy również po jednej dużej machajce w barwach obu klubów. Na płocie wisi także skrojona przez Stalówkę na chwile przed naszym meczem flaga Orła Rudnik oraz transparent skierowany do baranów z zarządu klubu o treści ,,90-LECIE NASZEGO KLUBU– DLA wAS RIPOSTA – NIE ZROBILIŚCIE NIC! WSTYD POZOSTAŁ…”. Praktycznie całą 1 połowę ciśniemy z zarządem i przypominamy wszystkim o tym jak uczcili jubileusz 90-lecia klubu (wydali książkę, zrobili turniej gmin?!i ochlali mordy na kurewskim bankieciku). Zapowiadało się piękne święto z atrakcyjnym piłkarsko i kibicowsko przeciwnikiem, miała być oprawa , pamiątki, pozostał wstyd i wkurwienie w każdym z nas do dzisiaj! Przypominamy również o przyjaźni zarządu z miejscową komendą, której tego dnia również nie zabrakło na naszym stadionie. Mobilizacja wśród psów jak na wojnę, dużo kamer i tajniaków. Wybitne działania, współpraca zarządu i psów nie od dzisiaj by ograniczyć nasze poczynania na własnym podwórku i zapewnić spokój i możliwość okradania nas z chwil pięknych jak takie mecze. Na ten mecz przygotowaliśmy oprawę. Podświetlaną folię o wymiarach 8mx4m o treści ,,ZAWSZE BĘDĘ W TYM TRWAŁ! 1919&1938 SOKÓŁ STAL”. Niestety mamy małe komplikacje z utrzymaniem folii na drzewcach stąd też ląduje ona na młynie w formie sektorówki podświetlanej stroboskopami. Efekt raczej dużo słabszy od zamierzonego. Odpalamy również 5 czerwonych i 5 zielonych rac oraz prezentujemy baloniadę w barwach czerwieni, zieleni i czerni oraz wysypujemy się z konfetti. Doping cały mecz na bardzo dobrym poziomie szczególnie w drugiej połowie. Trochę bluzgów z obu stron. Co do kibiców gości swoją liczbę określą sami. Pojawiają się dopiero w drugiej połowie 2 autokarami i furami. Mecz oglądają zza płotu. Nie wywieszają flag. Psom jak widać nie udało się i tak popsuć tego widowiska. PIŁKA NOŻNA DLA KIBICÓW!
Foto
http://www.nizanski.eu/photogallery.php?album_id=65
-
KaczorDonald1930
- Posty: 37
- Rejestracja: 27.05.2010, 14:33
Re: Relacje 2-3.10
Raków Częstochowa - Bałtyk Gdynia
2 Kadłubów stawiło się w Częstochowie.
Cartusia Kartuzy - Gryf Słupsk
Wspieramy Cartusie na tym meczu w 30 osób . Na początku spotkania atakujemy razem z Cartusią Gryfa ale goście nie wykazują najmniejszej ochoty do jakichkolwiek atrakcji .
Bytowia Bytów - Kotwica Kołobrzeg
W 20 osób wspieramy Kotwice - siadamy na sektorach gospodarzy oczywiście zaznaczając swoją obecność .
2 Kadłubów stawiło się w Częstochowie.
Cartusia Kartuzy - Gryf Słupsk
Wspieramy Cartusie na tym meczu w 30 osób . Na początku spotkania atakujemy razem z Cartusią Gryfa ale goście nie wykazują najmniejszej ochoty do jakichkolwiek atrakcji .
Bytowia Bytów - Kotwica Kołobrzeg
W 20 osób wspieramy Kotwice - siadamy na sektorach gospodarzy oczywiście zaznaczając swoją obecność .
Re: Relacje 2-3.10
Orzeł Mroczeń - KKS KALISZ Kaliska liga okręgowa.
Nas na kolejnym zakazie 36 osób furami. Dojeżdżamy dopiero na drugą połowę i tym razem policja nie robi żadnych problemów. Wywieszamy dwie flagi i zaznaczamy swoją obecność kilkoma okrzykami. Wyjazd bez historii.
/KKS Kalisz
Nas na kolejnym zakazie 36 osób furami. Dojeżdżamy dopiero na drugą połowę i tym razem policja nie robi żadnych problemów. Wywieszamy dwie flagi i zaznaczamy swoją obecność kilkoma okrzykami. Wyjazd bez historii.
/KKS Kalisz
Re: Relacje 2-3.10
GKS Bełchatów - Lech Poznań
Zainteresowanie meczem było ogromne już od paru dni. Rywal z górnej półki wywołał mobilizację wśród zielonej braci. Zaowocowało to tym, że już przed pierwszym gwizdkiem południowa zaczęła głośnym dopingiem wspierać swoich piłkarzy. W ok. 20 minucie ultrasi na całej trybunie południowej utworzyli biało-zielono-czarny pasiak. W przerwie kibice GKSu tłumnie zapisywali się na wyjazd do Kielc i kupowali dostępne pamiątki. Głośny doping i dobra zabawa południowej spowodowały, że w drugiej połowie nasza drużyna strzeliła jedyną, zwycięską bramkę w tym meczu! Szał radości falą niósł się po całym Bełchatowie jak i okolicach. Po meczu zostajemy na trybunie i dziękujemy piłkarzom za wynik i poświęcenie.
Tego dnia wywiesiliśmy 13 flag, a młyn zgromadził 1000 fanatyków, choć bardzo często do dopingu włączała się cała trybuna południowa, jak i trybuna zachodnia (za co bardzo dziękujemy i chcemy byście zawsze razem z nami wspierali GKS).
Wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy wrzucili do puszki. Wasze wsparcie pomaga nam w działaniach na rzecz ukochanego klubu!
Przed meczem Bełchatowianie znowu pokazali, kto obecnie rozdaje karty w mieście!
http://www.belchatowianie.pl/news.php?n ... newsid=120
Zainteresowanie meczem było ogromne już od paru dni. Rywal z górnej półki wywołał mobilizację wśród zielonej braci. Zaowocowało to tym, że już przed pierwszym gwizdkiem południowa zaczęła głośnym dopingiem wspierać swoich piłkarzy. W ok. 20 minucie ultrasi na całej trybunie południowej utworzyli biało-zielono-czarny pasiak. W przerwie kibice GKSu tłumnie zapisywali się na wyjazd do Kielc i kupowali dostępne pamiątki. Głośny doping i dobra zabawa południowej spowodowały, że w drugiej połowie nasza drużyna strzeliła jedyną, zwycięską bramkę w tym meczu! Szał radości falą niósł się po całym Bełchatowie jak i okolicach. Po meczu zostajemy na trybunie i dziękujemy piłkarzom za wynik i poświęcenie.
Tego dnia wywiesiliśmy 13 flag, a młyn zgromadził 1000 fanatyków, choć bardzo często do dopingu włączała się cała trybuna południowa, jak i trybuna zachodnia (za co bardzo dziękujemy i chcemy byście zawsze razem z nami wspierali GKS).
Wielkie podziękowania dla wszystkich, którzy wrzucili do puszki. Wasze wsparcie pomaga nam w działaniach na rzecz ukochanego klubu!
Przed meczem Bełchatowianie znowu pokazali, kto obecnie rozdaje karty w mieście!
http://www.belchatowianie.pl/news.php?n ... newsid=120
Re: Relacje 2-3.10
Sandecja Nowy Sącz - Warta Poznań
3 osoby w sektorze przyjezdnych.
3 osoby w sektorze przyjezdnych.
-
zoppot kurort
- Posty: 97
- Rejestracja: 27.04.2010, 09:07
Re: Relacje 2-3.10
Z forum Lechii, relacja z wyjazdu do Warszawy:)
1400 Lechistów do Warszawy udaje się 17autokarami, busami, autami i pkp. Bilety rozchodzą się w 3dni, co już dobrze wróżyło na ten mecz;)
Do stolicy docieramy ponad 3godziny przed meczem. Na stadion z powodu % nie weszło raptem ok 20osób, abstynencja w pierwszą stronę oraz późniejsze wydarzenia na boisku miały pozytywny wpływ na jakośc naszego dopingu:)
Po początkowym zaskoczeniu porządkowych naszym wczesnym przybyciem późniejsze wprowadzanie w miare sprawne. Ochrona nie podając przyczyny nie zgadza się na wniesienie sektorówki koszulki 12 zawodnik oraz flag zgodowiczów Wisły i Śląska.
Od początku meczu jedziemy z mocnym dopingiem, jakby większość przeczuwała że to jest właśnie ten mecz!:) W 1połowie ok 10minut ciągniemy "Lechia biało-zieloni" czym podkręcamy miejscowych, którzy na tą samą nutę jadą swoją pieśń co możliwe że powoduje że my zamiast ciągnąć to do przerwy przestajemy w 40minucie, dopingując dalej, ale już na inne przyśpiewki i okrzyki.
W przerwie zmiana kilku flag, catering i jakoś szybko druga połowa. Po kilku minutach ponownie ogarniamy doping. Pare razy udaje nam sie przebic przez Żyletę, co chyba było nawet słyszalne z perspektywy tv. Potrafimy również zmotywować Warszawiaków do dopingu, przy stanie 0:0 zapodając ironicznie "coście tak cicho hej k.... coście tak cicho?!" na co oni śpiewają ze zdwojoną energią, a wydawać by sie mogło że głośniej już nie można:D Obiektywnie trzeba przyznać że tego dnia Warszafka jadła nam z ręki na Łazienkowskiej:P
Najlepszy efekt tworzy przygotowane przez naszych ultrasów flagowisko. Wraz z pojedyńczo odpalanymi racami powoduje że każdy daje z siebie wszystko a nawet i więcej;)
Doping jak w amoku, łzy radości po golach, emocje na boisku, zachrypnięte gardło i ból głowy z emocji:) euforia i wspólna radość z piłkarzami wymachującymi naszymi flagami na kijach powoduje że dla większości z nas był to najlepszy wyjazd na Lechie w życiu, nawet dla tych wyjadaczy co za biało-zielonymi przejechali już setki tysięcy kilometrów!
Na sektorze gości wywieszamy 28flag!: Wielka Lechia Moich Marzeń-Dufo, Warchoły Lechistanu, Sopot, CHWM, Przymorze, Oliwa, Nowy Port, Chełm, Starogard, Tczew, Kartuzy On Tour, Malbork, Pelplin, Skarszewy, Pisz, Mława, Karwiny, Orunia, Pruszcz Gdański, Nowy Targ, KS Gryf Słupsk x 2 oraz w 2połowie Władcy Północy, Szyk i Elegancja, FCLG, Ultras Lechia Precz z Komuną, Wrzeszcz, Morena.
Wspiera nas około: 60 osób z Gryfa Słupsk, 15 Czarnych Słupsk, 35 Mława, 15 Pisz oraz pojedyńcze osoby z Wisły i Śląska.
Dzięki dla LP za ogarnięcie takiej liczby, pomoc przy wejściu, dla naszych ultrasów oraz dla wszystkich fanatyków (fc i dzielnice!) co sie pojawili w Warszawie!
Miejmy nadzieje że to dopiero początek takich wyjazdów na Lechie i że już niedługo Warchoły Lechistanu ruszą w świat za swoim klubem:)
1400 Lechistów do Warszawy udaje się 17autokarami, busami, autami i pkp. Bilety rozchodzą się w 3dni, co już dobrze wróżyło na ten mecz;)
Do stolicy docieramy ponad 3godziny przed meczem. Na stadion z powodu % nie weszło raptem ok 20osób, abstynencja w pierwszą stronę oraz późniejsze wydarzenia na boisku miały pozytywny wpływ na jakośc naszego dopingu:)
Po początkowym zaskoczeniu porządkowych naszym wczesnym przybyciem późniejsze wprowadzanie w miare sprawne. Ochrona nie podając przyczyny nie zgadza się na wniesienie sektorówki koszulki 12 zawodnik oraz flag zgodowiczów Wisły i Śląska.
Od początku meczu jedziemy z mocnym dopingiem, jakby większość przeczuwała że to jest właśnie ten mecz!:) W 1połowie ok 10minut ciągniemy "Lechia biało-zieloni" czym podkręcamy miejscowych, którzy na tą samą nutę jadą swoją pieśń co możliwe że powoduje że my zamiast ciągnąć to do przerwy przestajemy w 40minucie, dopingując dalej, ale już na inne przyśpiewki i okrzyki.
W przerwie zmiana kilku flag, catering i jakoś szybko druga połowa. Po kilku minutach ponownie ogarniamy doping. Pare razy udaje nam sie przebic przez Żyletę, co chyba było nawet słyszalne z perspektywy tv. Potrafimy również zmotywować Warszawiaków do dopingu, przy stanie 0:0 zapodając ironicznie "coście tak cicho hej k.... coście tak cicho?!" na co oni śpiewają ze zdwojoną energią, a wydawać by sie mogło że głośniej już nie można:D Obiektywnie trzeba przyznać że tego dnia Warszafka jadła nam z ręki na Łazienkowskiej:P
Najlepszy efekt tworzy przygotowane przez naszych ultrasów flagowisko. Wraz z pojedyńczo odpalanymi racami powoduje że każdy daje z siebie wszystko a nawet i więcej;)
Doping jak w amoku, łzy radości po golach, emocje na boisku, zachrypnięte gardło i ból głowy z emocji:) euforia i wspólna radość z piłkarzami wymachującymi naszymi flagami na kijach powoduje że dla większości z nas był to najlepszy wyjazd na Lechie w życiu, nawet dla tych wyjadaczy co za biało-zielonymi przejechali już setki tysięcy kilometrów!
Na sektorze gości wywieszamy 28flag!: Wielka Lechia Moich Marzeń-Dufo, Warchoły Lechistanu, Sopot, CHWM, Przymorze, Oliwa, Nowy Port, Chełm, Starogard, Tczew, Kartuzy On Tour, Malbork, Pelplin, Skarszewy, Pisz, Mława, Karwiny, Orunia, Pruszcz Gdański, Nowy Targ, KS Gryf Słupsk x 2 oraz w 2połowie Władcy Północy, Szyk i Elegancja, FCLG, Ultras Lechia Precz z Komuną, Wrzeszcz, Morena.
Wspiera nas około: 60 osób z Gryfa Słupsk, 15 Czarnych Słupsk, 35 Mława, 15 Pisz oraz pojedyńcze osoby z Wisły i Śląska.
Dzięki dla LP za ogarnięcie takiej liczby, pomoc przy wejściu, dla naszych ultrasów oraz dla wszystkich fanatyków (fc i dzielnice!) co sie pojawili w Warszawie!
Miejmy nadzieje że to dopiero początek takich wyjazdów na Lechie i że już niedługo Warchoły Lechistanu ruszą w świat za swoim klubem:)
Re: Relacje 2-3.10
Niezła beka :) Ja przez większość pierwszej połowy słyszałem tylko "Lechia Gdańsk!". No to dla równowagi relacja z Legialive:
Nauka to potęgi klucz
Za nami mecz, o którym jak najszybciej chcielibyśmy zapomnieć. Wychodzi na to, że wygrana z Lechem była tylko wypadkiem przy pracy. Na trybunach niestety również trochę brakowało do poziomu sprzed tygodnia - szczególnie w końcówce. W najbliższym czasie przydałaby się zbiórka pieniędzy na słownik angielsko-polski dla dyrektora ds. bezpieczeństwa.
Bilety na Lechię sprzedawały się nieźle, choć oczywiście nie tak dobrze jak na mecz z Lechem. Ostatecznie część osób posiadających wejściówki na stadion nie przyszła i mecz na żywo obejrzało "tylko" 17 tysięcy widzów.
Przed wejściem na trybuny można było kupić bilety na mecz z Den Haag. Na Żyletę pozostały ostatnie sztuki. Radzimy się spieszyć. Już przed meczem rozpoczęły się śpiewy w naszym młynie. Te miały miejsce po wejściu połowy kibiców gości, którzy głośnym okrzykiem zaznaczyli swoją obecność. To właśnie wtedy byli najlepiej słyszalni tego dnia. Legioniści w czasie rozgrzewki całkiem nieźle śpiewali "Do końca moich dni". Szkoda, że w czasie meczu nie wyszło już tak dobrze. Jako, że na trybuny odesłany został Maciej Skorża, na ławce trenerskiej dyrygował drużyną ulubieniec trybun, Jacek Magiera. Na tę okazję Żyleta odświeżyła stary, dobry hit i zaśpiewała "Jaceeeek Magieraaaaa aejaejaejaeja Jacek Magiera" :)
Znacznie mniej przyjaźnie przywitano na Łazienkowskiej Łukasza Surmę. "Dopięliśmy swego celu, Łukasz Surma w Izraelu" - to jedyna pieśń nadająca się do przytoczenia, jaką usłyszał przed i po meczu były zawodnik Legii. Tradycyjnie już przed meczem miały miejsce cyrki z naszymi flagami. Delegat z poprzedniego meczu, mister Tomaszewski już sporo przed meczem nalegał, by dzisiejszy delegat meczu nie pozwolił na eksponowanie płótna grupy OFMC. Przypomnijmy, że to ten sam jegomość, który kilkanaście miesięcy temu przerwał mecz z Jagiellonią, dopatrując się niestworzonych rzeczy na fladze ultrasów z Białegostoku.
Wówczas delegat miał problemy z rozróżnianiem barw. Problemy językowe dyrektora ds. bezpieczeństwa sprawiły, że na Żylecie tym razem nie wywieszono płótna "Wild Boys", które na poprzednich meczach wisiało bez problemu. Tym razem (drugi raz w historii dodajmy), skomplikowane słowo "Wild" pomyliło się wspomnianemu panu z "White" i uznał tę flagę za rasistowską. Już wkrótce wielka zbiórka na słownik angielsko-polski w białej okładce; na naukę nigdy nie jest za późno! Good luck, że tak się wyrażę. Transparent, który w pierwszej połowie wisiał pośród naszych flag, musiał zostać zdjęty z ogrodzenia na wniosek delegata, jako że nie miał związku z meczem. Wracajcie szybko!
Nasz doping od samego początku stał na dobrym poziomie, ale jednak czegoś brakowało. Tym bardziej, że tydzień wcześniej pokazaliśmy, że stać nas na więcej. Przyjezdnych dość długo nie było słychać (nie licząc gwizdów na początku "Snu o Warszawie") i dopiero po dłuższym czasie coś tam się działo w sektorze gości. Nam tego dnia najlepiej wychodziła prosta, ale jakże piękna pieśń "Legia, Legia Warszawa". Apogeum miało miejsce na początku drugiej połowy, kiedy do śpiewu przyłączyła się także trybuna im. Kazimierza Deyny. Bez kitu - przed dobrych kilka minut po prostu była miazga! Tym bardziej szkoda, że w końcówce mocno spuściliśmy z tonu.
Doping siadł już trochę po pierwszej bramce dla gości. Jednak i wtedy bywały dobre momenty, kiedy głośniej zdzierano gardła. Raz na jakiś czas śpiewy urozmaicano wspólnymi tańcami, pogo, czy podrzucaniem koszulek. Wszak zgodnie z tradycją, ubrana początkowo na biało Żyleta (czy to również nie przejaw rasizmu?!), w II połowie pozbyła się koszulek. Marność nad marnościami zapanowała po stracie trzeciej bramki. Wtedy właściwie leciały już tylko wrzuty na gości z Gdańska. Ci co prawda również nie pozostawali nam dłużni, coś tam mrucząc o berle i koronie, których wszakże nigdy nie było, i jeszcze długo nie będzie, w ich posiadaniu. W końcówce lechiści, co w sumie nie dziwi, dopingowali znacznie lepiej niż przez cały mecz. Na trybunie wschodniej po drugiej i trzeciej bramce dało się zauważyć kolejki do wyjścia. Wcześniej oczywiście zdjęcie na portale społecznościowe, gdzie przez najbliższe tygodnie będzie się można polansować, że się było na meczu. Pazie na razie. Oby jak najmniej kibiców sukcesu na naszym stadionie.
Żyleta dopingowała do końca, ale niestety mocno poniżej swojego poziomu. "Czy wygrywasz, czy NIE, ja i tak kocham Cię, w moim sercu Legia - i na dobre, i na złe" - śpiewali legioniści i te słowa kieruję do wszystkich "uciekinierów". Po meczu goście świętowali zwycięstwo, my zaś skandowaliśmy pod adresem naszego zespołu "Walczyć trenować, Warszawa musi panować". Wygląda na to, że po meczu z Lechem niektórzy za bardzo uwierzyli w swoje umiejętności, które zweryfikowała dziś Lechia.
O dopingu lechistów już wspomnieliśmy - był mocno przeciętny. Znacznie lepiej wyglądało oflagowanie sektora gości, które po przerwie nieco zmieniono i na dole wywieszona została flaga "Władcy Północy", istniejąca od czasu zdobycia identycznego płótna Arki. Lechia miała ze sobą także ok. 100 flag na kiju, którymi machano przez kilkanaście minut. Trzykrotnie odpalono również po jednej racy. To druga ekipa po Lechu, której udało się wnieść piro na nasz stadion. Po zakończeniu spotkania przyjezdni zostali poinformowani, że na wyjście z sektora będą musieli poczekać 45 minut (dla porównania Lech czekał dwie godziny), na co odpowiedzieli "ITI sp...".
Przerwa na reprezentację nas nie obowiązuje. Za tydzień spotykamy się na Legii przy okazji meczu, jakiego jeszcze nie było. Na spotkanie z naszymi przyjaciółmi z Hagi warto przyjść sporo wcześniej. Później czekają nas dwa wyjazdy - do Łodzi i Kielc. O zapełnienie sektorów gości w obu przypadkach nie ma się co obawiać. Już teraz wiadomo, że zainteresowanie tymi wyjazdami kilkakrotnie przekracza liczbę przyznanych nam biletów.
Frekwencja: 17034
Kibiców gości: 1400
Flagi gości: 36
Doping Legii: 7,5
Doping Lechii: 5,5
Nauka to potęgi klucz
Za nami mecz, o którym jak najszybciej chcielibyśmy zapomnieć. Wychodzi na to, że wygrana z Lechem była tylko wypadkiem przy pracy. Na trybunach niestety również trochę brakowało do poziomu sprzed tygodnia - szczególnie w końcówce. W najbliższym czasie przydałaby się zbiórka pieniędzy na słownik angielsko-polski dla dyrektora ds. bezpieczeństwa.
Bilety na Lechię sprzedawały się nieźle, choć oczywiście nie tak dobrze jak na mecz z Lechem. Ostatecznie część osób posiadających wejściówki na stadion nie przyszła i mecz na żywo obejrzało "tylko" 17 tysięcy widzów.
Przed wejściem na trybuny można było kupić bilety na mecz z Den Haag. Na Żyletę pozostały ostatnie sztuki. Radzimy się spieszyć. Już przed meczem rozpoczęły się śpiewy w naszym młynie. Te miały miejsce po wejściu połowy kibiców gości, którzy głośnym okrzykiem zaznaczyli swoją obecność. To właśnie wtedy byli najlepiej słyszalni tego dnia. Legioniści w czasie rozgrzewki całkiem nieźle śpiewali "Do końca moich dni". Szkoda, że w czasie meczu nie wyszło już tak dobrze. Jako, że na trybuny odesłany został Maciej Skorża, na ławce trenerskiej dyrygował drużyną ulubieniec trybun, Jacek Magiera. Na tę okazję Żyleta odświeżyła stary, dobry hit i zaśpiewała "Jaceeeek Magieraaaaa aejaejaejaeja Jacek Magiera" :)
Znacznie mniej przyjaźnie przywitano na Łazienkowskiej Łukasza Surmę. "Dopięliśmy swego celu, Łukasz Surma w Izraelu" - to jedyna pieśń nadająca się do przytoczenia, jaką usłyszał przed i po meczu były zawodnik Legii. Tradycyjnie już przed meczem miały miejsce cyrki z naszymi flagami. Delegat z poprzedniego meczu, mister Tomaszewski już sporo przed meczem nalegał, by dzisiejszy delegat meczu nie pozwolił na eksponowanie płótna grupy OFMC. Przypomnijmy, że to ten sam jegomość, który kilkanaście miesięcy temu przerwał mecz z Jagiellonią, dopatrując się niestworzonych rzeczy na fladze ultrasów z Białegostoku.
Wówczas delegat miał problemy z rozróżnianiem barw. Problemy językowe dyrektora ds. bezpieczeństwa sprawiły, że na Żylecie tym razem nie wywieszono płótna "Wild Boys", które na poprzednich meczach wisiało bez problemu. Tym razem (drugi raz w historii dodajmy), skomplikowane słowo "Wild" pomyliło się wspomnianemu panu z "White" i uznał tę flagę za rasistowską. Już wkrótce wielka zbiórka na słownik angielsko-polski w białej okładce; na naukę nigdy nie jest za późno! Good luck, że tak się wyrażę. Transparent, który w pierwszej połowie wisiał pośród naszych flag, musiał zostać zdjęty z ogrodzenia na wniosek delegata, jako że nie miał związku z meczem. Wracajcie szybko!
Nasz doping od samego początku stał na dobrym poziomie, ale jednak czegoś brakowało. Tym bardziej, że tydzień wcześniej pokazaliśmy, że stać nas na więcej. Przyjezdnych dość długo nie było słychać (nie licząc gwizdów na początku "Snu o Warszawie") i dopiero po dłuższym czasie coś tam się działo w sektorze gości. Nam tego dnia najlepiej wychodziła prosta, ale jakże piękna pieśń "Legia, Legia Warszawa". Apogeum miało miejsce na początku drugiej połowy, kiedy do śpiewu przyłączyła się także trybuna im. Kazimierza Deyny. Bez kitu - przed dobrych kilka minut po prostu była miazga! Tym bardziej szkoda, że w końcówce mocno spuściliśmy z tonu.
Doping siadł już trochę po pierwszej bramce dla gości. Jednak i wtedy bywały dobre momenty, kiedy głośniej zdzierano gardła. Raz na jakiś czas śpiewy urozmaicano wspólnymi tańcami, pogo, czy podrzucaniem koszulek. Wszak zgodnie z tradycją, ubrana początkowo na biało Żyleta (czy to również nie przejaw rasizmu?!), w II połowie pozbyła się koszulek. Marność nad marnościami zapanowała po stracie trzeciej bramki. Wtedy właściwie leciały już tylko wrzuty na gości z Gdańska. Ci co prawda również nie pozostawali nam dłużni, coś tam mrucząc o berle i koronie, których wszakże nigdy nie było, i jeszcze długo nie będzie, w ich posiadaniu. W końcówce lechiści, co w sumie nie dziwi, dopingowali znacznie lepiej niż przez cały mecz. Na trybunie wschodniej po drugiej i trzeciej bramce dało się zauważyć kolejki do wyjścia. Wcześniej oczywiście zdjęcie na portale społecznościowe, gdzie przez najbliższe tygodnie będzie się można polansować, że się było na meczu. Pazie na razie. Oby jak najmniej kibiców sukcesu na naszym stadionie.
Żyleta dopingowała do końca, ale niestety mocno poniżej swojego poziomu. "Czy wygrywasz, czy NIE, ja i tak kocham Cię, w moim sercu Legia - i na dobre, i na złe" - śpiewali legioniści i te słowa kieruję do wszystkich "uciekinierów". Po meczu goście świętowali zwycięstwo, my zaś skandowaliśmy pod adresem naszego zespołu "Walczyć trenować, Warszawa musi panować". Wygląda na to, że po meczu z Lechem niektórzy za bardzo uwierzyli w swoje umiejętności, które zweryfikowała dziś Lechia.
O dopingu lechistów już wspomnieliśmy - był mocno przeciętny. Znacznie lepiej wyglądało oflagowanie sektora gości, które po przerwie nieco zmieniono i na dole wywieszona została flaga "Władcy Północy", istniejąca od czasu zdobycia identycznego płótna Arki. Lechia miała ze sobą także ok. 100 flag na kiju, którymi machano przez kilkanaście minut. Trzykrotnie odpalono również po jednej racy. To druga ekipa po Lechu, której udało się wnieść piro na nasz stadion. Po zakończeniu spotkania przyjezdni zostali poinformowani, że na wyjście z sektora będą musieli poczekać 45 minut (dla porównania Lech czekał dwie godziny), na co odpowiedzieli "ITI sp...".
Przerwa na reprezentację nas nie obowiązuje. Za tydzień spotykamy się na Legii przy okazji meczu, jakiego jeszcze nie było. Na spotkanie z naszymi przyjaciółmi z Hagi warto przyjść sporo wcześniej. Później czekają nas dwa wyjazdy - do Łodzi i Kielc. O zapełnienie sektorów gości w obu przypadkach nie ma się co obawiać. Już teraz wiadomo, że zainteresowanie tymi wyjazdami kilkakrotnie przekracza liczbę przyznanych nam biletów.
Frekwencja: 17034
Kibiców gości: 1400
Flagi gości: 36
Doping Legii: 7,5
Doping Lechii: 5,5
-
Lonsdale22
- Posty: 15
- Rejestracja: 11.05.2010, 22:13
Re: Relacje 2-3.10
Kolejny debiutancki wyjazd za nami! W niedzielę 3 października Fanatycy Znad Granicy odwiedzili województwo małopolskie by dopingować swój ukochany klub.
Kilka dni przed meczem dowiadujemy się od przewoźnika, że nie został naprawiony jeszcze autokar, którym mieliśmy wyruszyć w Polskę. Organizujemy busiki i wyjeżdżamy z Wodzisławia około godziny 11:30. Do Niecieczy, niespełna tysięcznej wsi położonej w powiecie tarnowskim docieramy kilkanaście minut przed 16:00. Na "sektor gości" w całości weszliśmy sprawnie i bez problemów. Na płocie wiszą flagi: "MKS ODRA", "Ultras Liberi", Anty-meczet, UOW oraz Ś.P. Fabso. Dopingujemy sporadycznie, za każdym razem przekrzykując gospodarzy. Kibice miejscowi wystawili około 30-40 osobowy młynek. Łącznie około 1800 widzów. Ciekawym elementem stadionu jest telebim który umieszczony jest za jedną z bramek. Po meczu wspólnie z piłkarzami odśpiewujemy kilka pieśni i zawijamy się w drogę powrotną. Kilka postojów sprawia że w Wodzisławiu meldujemy się przed północą. Nasza całkowita liczba tego dnia to 64 osoby na sektorze + 1 oglądająca spotkanie zza płotu.
Kilka dni przed meczem dowiadujemy się od przewoźnika, że nie został naprawiony jeszcze autokar, którym mieliśmy wyruszyć w Polskę. Organizujemy busiki i wyjeżdżamy z Wodzisławia około godziny 11:30. Do Niecieczy, niespełna tysięcznej wsi położonej w powiecie tarnowskim docieramy kilkanaście minut przed 16:00. Na "sektor gości" w całości weszliśmy sprawnie i bez problemów. Na płocie wiszą flagi: "MKS ODRA", "Ultras Liberi", Anty-meczet, UOW oraz Ś.P. Fabso. Dopingujemy sporadycznie, za każdym razem przekrzykując gospodarzy. Kibice miejscowi wystawili około 30-40 osobowy młynek. Łącznie około 1800 widzów. Ciekawym elementem stadionu jest telebim który umieszczony jest za jedną z bramek. Po meczu wspólnie z piłkarzami odśpiewujemy kilka pieśni i zawijamy się w drogę powrotną. Kilka postojów sprawia że w Wodzisławiu meldujemy się przed północą. Nasza całkowita liczba tego dnia to 64 osoby na sektorze + 1 oglądająca spotkanie zza płotu.
Re: Relacje 2-3.10
Elana-Olimpia
Nas w młynie ponad 400, w tym delegacje chłopaków z WfcG -9, Ruchu Chorzów i Jezioraka Iława. Na płocie wieszamy 8 flag plus transparent dla naszego kolegi. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy też sektorówkę. Nasz doping dobry przez cały mecz. Kibiców gości stawiło się w Toruniu 156, na początku meczu mają starcie z ochroną przez płot (poleciało sporo krzesełek) i na tym zakończymy ich opis, bo nie ma, o czym pisać (zwykła pokazówka, przez którą wyłapią sporo zakazów). Ogólnie derby pod każdym względem dla nas. Po meczu psy zawijają sporą ilość przyjezdnych. Dzięki dla zgód za wsparcie i do następnego.
Nas w młynie ponad 400, w tym delegacje chłopaków z WfcG -9, Ruchu Chorzów i Jezioraka Iława. Na płocie wieszamy 8 flag plus transparent dla naszego kolegi. W pierwszej połowie zaprezentowaliśmy też sektorówkę. Nasz doping dobry przez cały mecz. Kibiców gości stawiło się w Toruniu 156, na początku meczu mają starcie z ochroną przez płot (poleciało sporo krzesełek) i na tym zakończymy ich opis, bo nie ma, o czym pisać (zwykła pokazówka, przez którą wyłapią sporo zakazów). Ogólnie derby pod każdym względem dla nas. Po meczu psy zawijają sporą ilość przyjezdnych. Dzięki dla zgód za wsparcie i do następnego.
-
Jacek Gmoch
Re: Relacje 2-3.10
Podsumowanie weekendu na Podkarpaciu:
http://www.podkarpaccykibice.pl/news.php?readmore=178
http://www.podkarpaccykibice.pl/news.php?readmore=178
-
dr,martens
- Posty: 87
- Rejestracja: 14.05.2007, 23:46
Re: Relacje 2-3.10
02.10.2010. GÓRNIK ZABRZE - Jagiellonia Białystok
Sympatyków Górnika Zabrze nie można nazwać ''kibicami sukcesu''. Drużyna gra coraz lepiej (zajmuje wysokie miejsce w tabeli) a frekwencja przy Roosevelta spada. Niewątpliwie wpływ na to ma nowy system wpuszczania kibiców za pomocą bramofurtów. Mecz z Jagiellonią obejrzało ''oficjalnie'' dokładnie 6.220 widzów. Według naszej oceny było 8000 fanów,gdyż oficjalna relacja nie uwzględniła osób wpuszczanych na listy (szkoły,gości, piłkarzy). Nie mniej jednak każda z tych liczb,dla kibiców Górnika jest wynikiem poniżej oczekiwań.
Tym razem w Zabrzu nie zabrakło kibiców drużyny przyjezdnej,mimo braku sektora przeznaczonego dla gości. Fani Górnika i Jagiellonii pomimo wzajemnej animozji porozumieli się w tej kwestii między sobą. W końcu ''piłka nożna jest dla dla kibiców''. Z Białegostoku przyjechało dokładnie 48 osób. Wywiesili jedną flagę. Doczepił się do niej delegat rozgrywek, stwierdzając,że fanów Jagiellonii nie powinno być oficjalnie na tym meczu. Potem związkowi działacze PZPN i EKSTRAKLASY.SA dziwią się,że kibice bluzgają na te instytucje.
Fani Górnika na płocie oprócz tradycyjnego oflagowania wywiesili transparent zachęcający do wyjazdu do Warszawy o treści: ''Wszyscy razem do Warszawy - dla GÓRNIKA ZABRZE sławy!''
Doping Torcidy można ocenić jako bardzo dobry, szczególnie gdy cały stadion śpiewał nową piosenkę Dale Caverse.
Po meczu piłkarze Górnika mimo porażki dziękują kibicom za wsparcie.
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
Sympatyków Górnika Zabrze nie można nazwać ''kibicami sukcesu''. Drużyna gra coraz lepiej (zajmuje wysokie miejsce w tabeli) a frekwencja przy Roosevelta spada. Niewątpliwie wpływ na to ma nowy system wpuszczania kibiców za pomocą bramofurtów. Mecz z Jagiellonią obejrzało ''oficjalnie'' dokładnie 6.220 widzów. Według naszej oceny było 8000 fanów,gdyż oficjalna relacja nie uwzględniła osób wpuszczanych na listy (szkoły,gości, piłkarzy). Nie mniej jednak każda z tych liczb,dla kibiców Górnika jest wynikiem poniżej oczekiwań.
Tym razem w Zabrzu nie zabrakło kibiców drużyny przyjezdnej,mimo braku sektora przeznaczonego dla gości. Fani Górnika i Jagiellonii pomimo wzajemnej animozji porozumieli się w tej kwestii między sobą. W końcu ''piłka nożna jest dla dla kibiców''. Z Białegostoku przyjechało dokładnie 48 osób. Wywiesili jedną flagę. Doczepił się do niej delegat rozgrywek, stwierdzając,że fanów Jagiellonii nie powinno być oficjalnie na tym meczu. Potem związkowi działacze PZPN i EKSTRAKLASY.SA dziwią się,że kibice bluzgają na te instytucje.
Fani Górnika na płocie oprócz tradycyjnego oflagowania wywiesili transparent zachęcający do wyjazdu do Warszawy o treści: ''Wszyscy razem do Warszawy - dla GÓRNIKA ZABRZE sławy!''
Doping Torcidy można ocenić jako bardzo dobry, szczególnie gdy cały stadion śpiewał nową piosenkę Dale Caverse.
Po meczu piłkarze Górnika mimo porażki dziękują kibicom za wsparcie.
DR.MARTENS-DENTAL PLAN
