FILIP_WKS pisze:chcieliśmy dwa koła.jednak klub(Cracovia)zaciągając opinii kibiców pasów,odrzucił prośbę o tą pulę biletów.
Powód?!chyba nie trzeba wyjaśniać...
Chyba żartujesz, że odstąpilibyśmy wam bilety. Poza tym nie zapełniacie u siebie stadionu, to jak chcecie zapełnić na wyjeździe? Bo jakoś nie rozumiem. Więc skończcie już pisać o tym super pomyśle wykupienia biletów, wystarczy że raz napisaliście.
Pytanie było kto dopinguje na Pieście - na każdym meczu zjawia się tam około 200 kibiców ( foto, pikniki itd ), ale organizowanych wyjazdów nie ma.
widocznie nie jesteś połapany w tym temacie.
Po za tym jak można porównywać frekwencję wyjazdową do frekwencji na swoim obiekcie?!
Prawda, ale ostatnio myślę, że sytuacja na lini Jaga - Lechia jest bardziej napięta jak można to tak nazwać, niż Jaga - Legia z wiadomych względów, poza tym kibicom Legii wszyscy raczej ostatnio sprzyjają z powodu ich konfliktu z Kp. No ale nie ma co roztrząsać, nie było nas i nie ma o czym dyskutować.
lukasz.waw pisze:Legia wywiesza trzy transy:
"Transparent dla wolności"
"www.KONIECITI.pl"
"Nie płakałem po Wejchercie"
wisiały cały mecz? Ochrona się nie dojebała?
www.konieciti.pl w drugiej połówce został wywieszony, pozostałe wisiały wiekszość meczu. Ochrona miała "ale" do "j**** ITI" ale został on przewieszony i był widoczny.
Na moje oko 150,ale niech się sami określą.
Doping mieli całkiem niezły,prowadzony przez cały mecz.Oprawa serio zajebista. Ogólnie dla mnie najlepiej się zaprezentowali z wszystkich ekip odwiedzających w tej rundzie Chorzów.
Korony ok 250 - 300 osób , 3 autokary . Korona z dobrym dopingiem jak na liczbę , oprawa na + . Co do dokładnej liczby niech się sami określą. Nas ok 8500 z średnim dopingiem , bywało lepiej .
Około 250 kibiców Wisły na zakazie w Wodzisławiu.
Kilka razy dajemy znać o sobie dopingiem, m.in. na początku dobrze słyszalne "Jesteśmy zawsze tam...". Przypominamy tez piłkarzykom o wyniku z zeszłotygodniowych derbów śpiewając m.in. "Powiedz mi czemu, nie grałeś tak tydzień temu?" oraz "Każda gwiazda niech pamięta, wynik derbów to rzecz święta".
ban.
I każda kolejna osoba, która tu wklei relacje to samo.
Prosze modów o nieusuwanie postu jako przestrogi.
Che fujara
Fajnie że znajdzie się czasem ktoś z Wisły kto powie/napisze jakiej rangi spotkaniem jest mecz derbowy. Bo nieraz tutaj znajdywali się specjaliści którzy pisali że "my traktujemy ten mecz jako zwykłe spotkanie ligowe", "dla nas to już nic nadzwyczajnego" i takie tam. Podejrzewam że to pisali akurat ludzie którzy Kraków widzą raz za jakiś czas i pojęcia nie mają co znaczy termin "Święta wojna", dlatego częściej wywoływało to u mnie śmiech, no ale wszyscy wiedzą ile ten mecz znaczy dla jednej jak i drugiej strony Błoń.
W dniu dzisiejszym odbyło sie wspólne ognisko AZS Podlasie Biała Podlaska vs Orlęta Radzyń . Po 1.30 s. lepsi w rozpaleniu ogniska okazali się Orlęta W ognisku brało udział po 14x14 osób do 18 lat.
SarnaLP pisze:W dniu dzisiejszym odbyło sie wspólne ognisko AZS Podlasie Biała Podlaska vs Orlęta Radzyń . Po 1.30 s. lepsi w rozpaleniu ogniska okazali się Orlęta W ognisku brało udział po 14x14 osób do 18 lat.
Co Wisła zaskandowała jak piłkarze podeszli podziękowac im za doping? Szybko powędrowali w droge powrotną, ale za chwile znowu wrócili pod płot i juz było wszystko ok.
_hool_ pisze:Co Wisła zaskandowała jak piłkarze podeszli podziękowac im za doping? Szybko powędrowali w droge powrotną, ale za chwile znowu wrócili pod płot i juz było wszystko ok.
M.in "Każda gwiazda niech pamięta wynik derbów to rzecz święta". Czy było ok? Polemizowałbym...
"wy jestescie gwiazdorami, przegraliście z fraj.rami..."
"powiedz mi czemu nie grałeś tak tydzien temu"
"dziś jesteście gwiazdorami, czemu z odrą nie z ku.wami"
"każdy gwiazdor niech pamieta, wynik derbów to rzecz święta"
itp.
Tego typu okrzyki dominowały dziś jeśli chodzi o nas, więc nie ma się co dziwić, że nasze gwiazdeczki odstawiły focha. Przywołani do porządku w końcu podeszli i usłyszeli to, czego mogli się spodziewać, więc znów poszedł foch. Nieugięci przywołaliśmy ich jeszcze raz, tym razem obyło sie bez okrzyków, a ci przybili piątki z osobami przy płocie, kilku rzuciło koszulki. Ogólnie atmosfera na linii kopacze-kibice jest dość napięta.
To bardzo ciekawe, zważywszy że Wisła od kilku dobrych lat walczy o mistrza i dzięki tym kopaczom możecie sobie jeździć do Londynu czy Rzymu. Dzięki nim też wygraliście kilka razy derby z rzędu, często w wysokich rozmiarach. A tu po jednej porażce takie okrzyki. Cóż, tylko jedno przychodzi mi na myśl: "Wierność".
Tu nie chodzi o jakiś jeden przegrany mecz. Zapytajcie kibiców Lecha, albo Bełchatowa jak wyglądał nasz doping w meczach, w których spuszczali nam ciężki łomot i to u nas na Reymonta. Przegrane mecze z Groclinem 0:4, albo blamaż z Vitorią też były zajebiste pod względem dopingu do samego końca. Ale Święta Wojna to jest spotkanie wyjątkowe. Właśnie w meczu derbowym po raz pierwszy w życiu zobaczyłem jak pewni kibice okazują radość ze strzelonej bramki, choć zazwyczaj na wynik mają grubo wyjebane. Dla mnie osobiście nie ma meczu bardziej prestiżowego. I nikt by do nich nie miał pretensji, gdyby Cracovia była po prostu lepsza a oni dali z siebie wszystko. I wygrana z Odrą nic tu nie zmienia.
takie kwestie jak "dla mnie mogą przegrać wszystko ale nie derby" są nie do ogarnięcia dla kibiców, dla których prestiżowym meczem są jakieś naciągane derby regionu. Dla osób z miast gdzie są dwie równorzędne drużyny, zwycięstwo w derbach często jest ważniejsze od zdobycia MP.
Korona na chwile obecną robi najlepsze oprawy jak dla mnie ta z Ruchem trans w Bytomiu czy ze Zaglebie to dla mnie poezja i cudo. Gratuluję wielkiego kroku w przód scyzorą
"Czy wygrywasz czy nie, ja i tak kocham cie..." - jak to panowie wiślacy, nagle ta przyśpiewka straciła sens? Widać było, że piłkarze się starali, ale w tym dniu Cracovia była lepsza. Jesteście liderem a traktujecie piłkarzy tak jakby przegrywali mecz za meczem.
Woow czyżby rozpieszczeni kibice Wisły już nie wytrzymywali? Ledwie ich drużyna zagrała kilka razy poniżej pewnego poziomu, a tu już odzywają się żądni samych fajerwerków kibice Białej Gwiazdy. Jedno co bym chciał zobaczyć, to ilu by was zostało gdyby Cupiał zostawił wasz klub na pastwę losu i zamiast grać co sezon o mistrza, gralibyście padakę w każdym szpilu. Jesteście puki co rozbestwieni i na maksa rozpieszczeni. Trochę pokory. Nie odpisujcie, swoje mądrości zachowajcie dla siebie.
MOIM ZDANIEM sytuacja we Wiśle to mało śmieszny kabaret.
Bo idąc podobnym okiem rozumowania Cracovia powinna odwrócić się od swoich juz nie raz po zenujących porażkach 0-3 i ostatniej zdaje sie 0-4. Mają gorszą drużynę (co zresztą nie jest winą kibiców ale to juz inny temat) ale zaangażowania też powinni wymagać.
Chyba nie liczyliscie ze do konca swiata bedziecie gromić Cracovie w derby?
Ta sytuacja musi byc niewiarygodna dla kibiców klubów z dołu tabeli obojętnie jakiej ligi, którzy takie gorzkie pigułki przełykali nie raz.
Pasmo sukcesów i ciągłych zwycięstw przewróciło w głowach, ciezko o inny wniosek.
ps. jak juz komentujecie to bez pocisków bo zrobi sie burdel-napinka a temat ciekawy
Wy nie rozumiecie jak ważne są dla nas derby Krakowa. Dla nas to ważniejszy mecz niz puchary. Derby sa najbardziej emocjonującym meczem. W czasie takiego spotkania kazdy żyje emocjami, pikniki, ultrasi, chuligani. Kto nie jest z Krakowa nie zrozumie nas... U nas jest specyficzny klimat. I nikt nie odwrócił sie od Wisły. Ale za te pieniądze co zarabiają powinni wykazac chęc walki w walce ze słabą Cracovia. A swoją droga Wisła na zakazie na trybunie w Wodzisławiu, a Wy doszukujecie sie odwrócenia od drużyny hahaha
Jesli juz koniecznie ktos się musi dopierdolić do Wisly poruszajac chcąc nie chcąc wątek piłkarzy to prosze bardzo.
Jakie odwrócenie się od drużyny?
Jakie rozpieszczenie?
Za drużyną tak jak jeździlismy, tak jęździć będziemy. Może znów jako jedyni nawet puchar ekstraklasy, który większośc postanowiła ... zbojkotowac.
Rozpieszczenie?
Nasi piłkarze są rozpieszczeni. Jest tam sporo gwiazdorów, sa sytuacje o ktorych nic nie wiecie bo dzieją się w południe w srodku tygodnia w klubie, na boiskach treningowych a nie koniecznie w weekend na boiskach ekstraklasy.
I tak naprawde póki jestesmy na każdym możlwiym wyjeździe bez zmian w liczbach z powodu porażek itd to tyle Was powinno interesowac.
A nie to jakie my i o co mamy tarcia z piłkarzami.
Nie dostali nigdy wiadra zimnej wody na głowy, jak kompromitowali się z macherami w Tallinie, Tbilisi czy Oslo.
Nie dostawali zimnej wody jak przegrywali u siebie z Lechem, czy Groclinem.
Nie dostawali jak w tej rundzie przegrali kazdy ważny mecz.
Ale w tym jednym meczu wymaga się czego innego i tylko ktoś kto szuka dziury w całym moze dopatrywac się w naszych poderbowych stosunkach z piłkarzami rozpieszczenia.
W kwestii próby gorszej ligii wiele ośób na Wiśle tez o czymś takim marzy - dla kogoś kto jeździ po nizszych ligach rarytasem byłyby puchary, dla nas rarytasem po tylu latach puicharów byłyby mecze poza ekstraklasa, z innymi przeciwnikami itp
Tylko co z tego.
Graliśmy w drugiej lidze i dobrze wspominamy te czasy.
A gdybać co do naszej formy w takim wypadku sobie mozna. Zawsze mozna sobie tak wygodnie dobrać argumenty pt "gdyby" zeby sobie pocisnać po nas.
Nie rozumiem osób, które wierność klubowi utożsamiają z podlizywaniem się piłkarzom. Kibice reprezentują klub na trybunach a piłkarze na boisku. W ogóle piosenka " czy wygrywasz czy nie" wydaje mi się bezsensowana bo skoro uważamy, że klub to coś dużo więcej niż tylko grupa piłkarzy to po co śpiewamy piosenkę, z której wynika jasno, że jednak piłkarzy uważamy za klub.
sam.dalla.bona pisze:chodzi o powód tego wkurwienia
spadli z wysokiego konia, jechac na nim i kolekcjonowac kolejne "pany" było łatwo, teraz nowa sytuacja ale chyba kiedys musiała was spotkać, o czym wygląda ze wiślacy zapomnieli (choćby derbowa sektorówka z pajacami)
tak jak Wy wiecznie nie bedziecie na czele tak Cracovia nie bedzie na dnie, bo wreszcie zbuduje druzyne, przekładając to na kibiców jeszcze nie raz będziecie będziecie conajmniej tak wkurwieni jak druga połowa jest właśnie zadowolona.
Nikt nie wymaga od nich samych zwycięstw, czasem i przegrać przychodzi, ale niech nie dopuszczą do tego, by uznać ich niegodnymi podania ręki - parafrazując H. Reymana, legendę Wisły.