Wylli pisze:odnośnie poprzednich postów
wyobraziłem sobie księdza który z ambony odczytuje ogłoszenia duszpasterskie..."msze święte w dzień powszechni o7 i 18 " i nagle podniesionym głosem w Sobotę jest ostatni wyjazdowy mecz! Jedziemy wszyscy nie ma wymówek do soboty jest dużo czasu każdy bierze sobie wolne i jedziemy!A teraz WSZYSCY Na PEŁNEJ Piździe JESTEŚMY ZAWSZE TAM... (WSZYSCY)...hahahahahahaha
aha i dzisiejsza zbiórka pieniędzy z tacy zostanie przeznaczona na oprawę sobotniego meczu;)
Wiem że mam bujna wyobraźnie Ksiądz też człowiek, chodź przyznam że nie miałem okazji spotkać duszpasterza na meczu
HAHAAHHAHAHA
Albo. Jest Msza Święta. Ludzie powoli siadają, czekając na kazanie. Nagle ksiądz podbiega do mikrofonu i śpiewa: Wszyscy wstaja i śpiewają, wszyscy wstają i śpeiwają: PZPN! Wróg numer jeden!...
A mi się zdarzyło usłyszec ogłoszenia piłkarskie na Mszy Świętej. bodajże w tym roku w Lublinie kilka razy , co prawda o reprezentacji ale jednak:)
W Zamościu były tez dołączone do modlitwy wiernych modlitwy o dobry wynik siatkarzy:)
D.P.S pisze:Tez mi sie cos wspomina ksiadz z Poloni Warszawa. Było kiedys foto.
Teraz wiem dlaczego zwą sie"czarne koszule" :)
Dobrze, że się w końcu czegoś mądrego dowiedziałeś. Polonii przez dwa i Polaku :D
Ksiądz chodzi na nasze mecze od kilku ładnych lat, z zaangażowaniem dopinguje i widać, że przeżywa mecze, bardzo pozytywna postać na K6.
do niecodziennych sytuacji można tez zaliczyć pogonienie przez Elanę w jakies 8 osób..całego młynu Grudziądzkiej Olimpii. Filmik bodajże jest gdzies na youtube.
godefroy pisze:do niecodziennych sytuacji można tez zaliczyć pogonienie przez Elanę w jakies 8 osób..całego młynu Grudziądzkiej Olimpii. Filmik bodajże jest gdzies na youtube.
Był to mecz Olimpia Grudziądz-Elana Toruń i z sektora wysypało się 10 osób z WfcG.Co prawda uciekła 3/4 młyna ale sportowcy Olimpii zostali na swoim miejscu.
Ilu ich tam zostalo...moze 4 i nie wykazali zadnej inicjatywy.
A co do tych 8osob,to moze troche przesada tyle dobieglo pod sektor,wysypalo sie chyba nieco wiecej.
Nie ma co o tym wypisywac,sa bardziej specyficzne sytuacje kibicowskie...
Było jeszcze więcej osób z przodu, ale nie widać tego na fotce. A w młynie było z 60 osób...
no pomnozylo sie jak zjawaili sie mundurowi,oczywiste.
co do 60osob to juz nie nasza wina ze na waznym dla was meczu taka zenada, sportowo i kibicowsko, a tyle macie ostatnio do powiedzenia na internecie.
Ruch wypuścił z 10 lat temu na derbach świnie w barwach GKSu. Potem motyw się przewijał z kilka razy,ostatnio z tego co pamiętam na żużlu coś takiego było.
Było jeszcze więcej osób z przodu, ale nie widać tego na fotce. A w młynie było z 60 osób...
no pomnozylo sie jak zjawaili sie mundurowi,oczywiste.
co do 60osob to juz nie nasza wina ze na waznym dla was meczu taka zenada, sportowo i kibicowsko, a tyle macie ostatnio do powiedzenia na internecie.
Nie wiem człowieku o co Ci chodzi. Ten mecz był 1,5 roku temu, teraz się trochę pozmieniało. Była relacja i przyznanie się do porażki ze strony Olimpii, więc wrzuć na luz.
Z mojej strony przedstawię dwie takie sytuacje.1)Nietypowe zerwanie zgody Hutnika Kraków i GKSu Bełchatów podczas meczu tych drużyn w Nowej Hucie.Po prostu kibicom Hutnika nie spodobał się wynik meczu i najpierw zaczęli bluzgać na GKS a następnie spalili ich flagę którą sami na mecz przynieśli.2)Skrojenie podczas jednego wypadu 18 flag Wielimia Szczecinek przez Gwardie Koszalin po jednym z meczy w Szczecinku(rok bodajże 2002).Flagi do domu odnosił w dwóch torbach jeden typ którego Gwardziści dorwali na klatce.
EloFelo pisze:Wmówienie dziennikarzowi przez kibiców Lecha(?), że mają szkolonego psa który nosi kibicom przeciwnej drużyny komórke i tak sie kontaktują. :)
Występ Arki w Klatce. Masowe przerzucenie się osiedli w Krakowie na KSC.
Atak KSGKS na specjal Jagi.
Cracovia - Pogoń 1:0 na reprezentacji i wpis w zinie w 98 albo 99 że jak im mało to może być 2:0 albo 3:0.
czy ta sytuacja była naprawde az na taką skalę ,że przerzucały sie całe osiedla?niech ktoś napisze jak to naprawde było(przykłady) bo to sie w pale nie mieści.
zdrowa krowa pisze:czy ta sytuacja była naprawde az na taką skalę ,że przerzucały sie całe osiedla?niech ktoś napisze jak to naprawde było(przykłady) bo to sie w pale nie mieści.
Sprawa banalnie prosta. Cracovia upatrywała sobie osoby mające w swoich rejonach dużo, lub najwięcej do powiedzenia. Czasami strasząc i grożąc, czasami obiecując profity(wiadomo, że w pewnym okresie bardziej opłacalne było wstąpić w szeregi Cracovii) I tak czasami kilka osób, lub nawet pojedyncze osoby potrafiły zmienić charakter całego osiedla. Wiadomo jeden mający na osiedlu najwięcej do powiedzenia, potem jego najbliższe otoczenie, koledzy kolegów itd. Czasami przeżutami zostawały osoby mocno zaangażowane na Reymonta, a czasami ktoś z zewnątrz pod wpływem obiecanych profitów uznawał, że od dziś będzie kibicował Cracovii
zdrowa krowa pisze:czy ta sytuacja była naprawde az na taką skalę ,że przerzucały sie całe osiedla?niech ktoś napisze jak to naprawde było(przykłady) bo to sie w pale nie mieści.
Sprawa banalnie prosta. Cracovia upatrywała sobie osoby mające w swoich rejonach dużo, lub najwięcej do powiedzenia. Czasami strasząc i grożąc, czasami obiecując profity(wiadomo, że w pewnym okresie bardziej opłacalne było wstąpić w szeregi Cracovii) I tak czasami kilka osób, lub nawet pojedyncze osoby potrafiły zmienić charakter całego osiedla. Wiadomo jeden mający na osiedlu najwięcej do powiedzenia, potem jego najbliższe otoczenie, koledzy kolegów itd. Czasami przeżutami zostawały osoby mocno zaangażowane na Reymonta, a czasami ktoś z zewnątrz pod wpływem obiecanych profitów uznawał, że od dziś będzie kibicował Cracovii
Czy w tej bajce były smoki?
Andersen lepiej by tego nie wymyślił. Tylko, że temat nazywa się niecodzienne sytuacje kibicowskie, a nie piszemy bajki.
Jako osoba nie powiązana z Wisłą i Cracovią muszę napisać jedną rzecz.Widziałem na własne oczy bojówkę Cracovii i chłopaki nie wyglądali na takich ,ktorzy potrzebują przedłużenia ręki...........
TYLKO PASY pisze:Czy w tej bajce były smoki?
Andersen lepiej by tego nie wymyślił. Tylko, że temat nazywa się niecodzienne sytuacje kibicowskie, a nie piszemy bajki.
Dobra, przyznaję - przekoloryzowałem. Tak naprawdę wraz z awansami Cracovii do wyższych lig uśpieni samurajowie i drzemiący wojownicy, zbudzili się z odwiecznego snu i w tych gorących chwilach zasilili pasiaste szeregi. Wspaniała atmosfera i heroiczne walki spowodowały, że wielu ludziom opadła z oczu mgła. Kilka lat po upadku komunizmu chuligani z Reymonta odkryli haniebną historię krakowskiej Wisły i w akcie skruchy zasilili szeregi Cracovii, aby od tamtego czasu już nigdy nie zejść na psy...
Jeśli w którymś tam roku w 3 lidze na Cracovie chodzi 500-1500 osób a rok później po przyjściu Comarchu 5000-9000 (nie wiem ile było najwięcej) to nikt zdrowo myślący nie wmówi mi że na meczu była ta sama ekipa....
Logiczne że sukcesy przyciągnęły kibiców sukcesu ale nie zmienia to faktu że zrobiła się moda na Cracovie i mimo że Wisła piłkarsko się dobrze prezentowała to szczególnie w Hucie, Wisła i Hutnik straciła wiele terenów na rzecz Cracovii (patrząc na nowy podział NH to chodzi głównie o Starą Hutę i dzielnice Mistrzejowice)
I gdzie teraz ci kibice? Rozumiem, że na Reymonta? Po prostu kibice, którzy nie chodzili zaczęli chodzić i cała filozofia. Dużo osób namawiało do przyjścia na mecz tych, co nie kibicowali. Zresztą frekwencja w 3 lidze wcale nie była 500-1500 osób a ok 2-3tys a na meczu z Koroną 12tys. Już wtedy były przerzuty? Rozumiem, że Wisły w 3 lidze chodziłby zawsze komplet?
Wierny1950 pisze:Prosta sprawa.
Jeśli w którymś tam roku w 3 lidze na Cracovie chodzi 500-1500 osób a rok później po przyjściu Comarchu 5000-9000 (nie wiem ile było najwięcej) to nikt zdrowo myślący nie wmówi mi że na meczu była ta sama ekipa....
Dokładnie. A na trzecioligowych derbach na SS (czasy przed Comarchowe) to Hutnik sam się przegonił ze swojego stadionu :)
Ja pisze o konkretnych jednostkach (mocniejszych chlopakach) które miały wjazdy dzieki Wam. Rzesza fanów piłki mnie nie obchodzi. Dobrze wiesz ze paru dobryvh chłopaków wjazdami przerzuciliście juz w latach 90 tych. Zbędna rozmowa, starsi kibice wiedzą jak było. Koniec tematu z mojej strony
Jak dla mnie to jest ujma dla Wisły bo skoro kibice przerzucają się na klub dużo słabszy piłkarsko to jakiś powód ku temu mają. A to może mówić o sytuacji w Krakowie.
jesli mowimy o masowym przerzucaniu w Krakowie to nie upatrywalbym tego w przyjsciu comarchu, tylko wystarczy cofnac sie 10 lat wczesniej, kiedy pojawia sie metal - tu chyba nikt nie ma watpliwosci, ze przez pare lat przerzucilo sie sporo osiedli (glownie w nh), takze w polowie lat 90-tych liczebnie Cracovia zblizyla sie do Wisly, a w 1990 roku bylo wiele mniej
po przyjsciu comarchu bylo cos w rodzaju przebudzenia(wiadomo sukcesy itd), co nie zmienia faktu, ze byly kolejne fale przerzucania, ale juz nie tak duze
wjady do mieszkan, pod prace itp, to troche inna sprawa, ale nie da sie ukryc ze wywarlo to potem spory wplyw na sytuacje na osiedlach i w miescie
Oczywiście że tak.
Najwieksze fale przerzutów to druga połowa lat dziewięćdziesiątych. Piszę tu o osobach nie anonimowych, których nikt nie zna i nie sprawdzi.
Epoka comarchu to juz inna bajka.
Wtedy nastąpiła fala przebudzeń uśpionych rycerzy.
W innych klubach nazywane jest to kibicami sukcesami, na Kałuży sprytnie przebudzeniem uśpionych
osfp pisze:Jak dla mnie to jest ujma dla Wisły bo skoro kibice przerzucają się na klub dużo słabszy piłkarsko to jakiś powód ku temu mają. A to może mówić o sytuacji w Krakowie.
Następny mądry z Korony. Zrozum misiu kolorowy, że kwestia "klubu słabszego piłkarsko" nie ma tu nic do rzeczy. Jakby Wisła grała w Lidze Mistrzów, a Pasy w 5 Lidze Futsalu to i tak by się przeżucili, bo albo im się to opłacało albo nie mieli wyjścia, bo się bali. Zdecydowanie dla Wisły jest to ujma, ale dla waszej byłej zgody to już nie. To nic, że obok mnie na stadionie stoi typ, który miesiąc wcześniej latał za mną z siekierą i bluzgał na mój klub. Weź daruj sobie te przytyki, zajmij się czymś pożytecznym... nie wiem, może jakąś flagę zrób.
A czemu dzieci internetu?
Dla Krakowa jest to sprawa drażliwa to jest dyskusja.
O czym mamy ku*** dyskutować?
Juz cos pisałem - strona o ksieżach była git?
Dzieci internetu - nie wiesz ile ma lat, ile wyjazdów a tak lekko rzucasz zarzutami.