Gdzie sie podzialy....nie zapomniane???
Moderatorzy: Automoderation, Zorientowany, LechiaCHWM
Każda, że tak powiem "epoka" ma swoje plusy i minusy, kiedyś może faktycznie było bardziej klimatycznie, mało było przypadkowych osób, psy średnio kumały o co chodzi (chociaż to akurat nie mogło trwać wiecznie) i te fleki, ile to ja się matke naprosiłem, żeby mi takiego kupiła. Ale z drugiej strony nie było czegoś takiego jak oprawa (nie licząc rac), a i patrząc na liczby wyjazdowe to te też były znacznie mniejsze.
Dlatego jak dla mnie to po prostu ewolucja, coś się zyskuje a coś traci
Dlatego jak dla mnie to po prostu ewolucja, coś się zyskuje a coś traci
-
Rodowity_Mazowszanin
- Posty: 108
- Rejestracja: 27.02.2007, 06:12
- Lokalizacja: Łomża
Lata 90- te to były zajebiste czasy pod względem kibicowskim. Teraz wszystko to jest takie bardziej "sztuczne", na pokaz...
Na wyjazdy jeździli wtedy przeważnie najzagorzalsi fanatycy. Poziom polskiej piłki (a także stadiony i cała ta infrastruktura) w latach 90-tych nie licząc połówki (Legia i Widzew w LM) był żenująco niski...patrząc na liczby wyjazdowe to te też były znacznie mniejsze
dokładnie jak napisał poprzednik. Punkt widzenia, zależy od punktu siedzenia. Każde czasy maja swój klimat, z tym, ze trzeba w nich żyć, bo cóż ma powiedzieć młodzież, która w latach 90-tych bawiła się jeszcew piaskownicy. Jeśli zaś chodzi o rzecz jak najbardzie z lat 90-tych utkwiła mi w pamięci to niezapomniany komentarz podczas meczu Polska-Anglia 1993:
...na stadionie widać coraz wiecej pomarańczowych kurtek, oznacza to, że przybyli na stadion kibice z Wrocławia i Gdańska
a tak prawde mówią cała Poalska biegała we flekach
...na stadionie widać coraz wiecej pomarańczowych kurtek, oznacza to, że przybyli na stadion kibice z Wrocławia i Gdańska
a tak prawde mówią cała Poalska biegała we flekach
-
aktywowany2
- Posty: 338
- Rejestracja: 11.04.2008, 20:00
-
swoj czlowiek
- Posty: 175
- Rejestracja: 10.03.2007, 15:03
albo przyszywalo naszywke.Lon(RKS)don pisze: no i oczywiscie do tego obowiazkowo specificzny plecak wojskowy ja akurat kupilem z jakiegos magazynu harcerskiego ale chyba wiadomo o jaki chodzi bo tez wtedy byly na topie i jeszcze malowalo sie na nich korektorem albo markerem celtyk albo nazwe klubu ktoremu kibicowales
najelpszy klimat srodek lat 90.
-
aktywowany2
- Posty: 338
- Rejestracja: 11.04.2008, 20:00
dzisiaj też to jest, tyle że głównie u kinderpunków/k-metali i reszty 'wynalazków'Lon(RKS)don pisze:specificzny plecak wojskowy ja akurat kupilem z jakiegos magazynu harcerskiego ale chyba wiadomo o jaki chodzi bo tez wtedy byly na topie i jeszcze malowalo sie na nich korektorem albo markerem celtyk albo nazwe klubu ktoremu kibicowales
pozatym:
viewtopic.php?t=2338
viewtopic.php?t=3521
i ew. viewtopic.php?t=492
cos Ci sie pomylilo.. czasami sie jezdzilo w 15stu, 20stu ale nie oznaczało to, ze ekipa jest słaba wresz przeciwnie... wyjazd był jak najwczesniej, czasami w innym miescie pojawialo sie kolo 6, 7 rano i cały dzien kosiło kibiców drugiej druzynyReka_Boga pisze:kiedys bylo tak ze liczba stanowila sile ekipy zazwyczaj caly mlyn dymil,ten kto jezdzil w malych liczbach byl uwazany za slaba bande lub mial kryzysR76-Grzyb pisze: i patrząc na liczby wyjazdowe to te też były znacznie mniejsze.
jak ktos wyjechał w 300 osob to była mega inwazja na pełnej kurwie hehehe
-
piekne lata 90-te...
- Posty: 116
- Rejestracja: 29.04.2007, 15:14
co to były za czasy... wyjazd to było coś, żadnych specjałów, tylko rejsowe pociągi, jazdy bez biletów, praktycznie 0 policji, żadnej ochrony, zamiast nich emeryci, czasami kilkanascie osób na wyjezdzie, za to wszyscy w szalikach, flagi robione w domach, saletra, a świeca dymna wojskowa to juz rarytas, kamienie do pociagu na wszelki wypadek, pasy w rękach, pare złotych... było, mineło, nie wróci...
Moj pierwszy wyjazdowy mecz to rok 1993 lub 1994,czyli akurat czasy jakby"najlepsze".Duzo awantur na stadionach na ktorych przewazali lysi,malo policji ,a jesli juz byla to wogole nie wiedzieli o co chodzi i zawsze przyjezdzali po czasie,flyersy i obowiazkowo praktycznie kazy z szalem,ktore pozniej nasuwano na twarze w czasie dymu heh,a teraz jak juz ktos wspomnial,krzeselka,monitoring itp...Lata 90-te najlepsze
-
kiwa jako tako
- Posty: 572
- Rejestracja: 07.06.2007, 18:40
- Lokalizacja: Warszawa
W niektórych ekipach doszło to do tego stopnia że brak info w necie = brak wyjazduindex pisze:brak specjali iwec brak przypadków, powodował ze bardziej się konsolidowało
brak inetrnetu i komórek, a mimo to każdy wiedział gdzie, jak i o której się jedzie
co to oznacza - ludzie (kibice) stali się wygodniejsi
Mówie o takich zwykłych kibicach którzy nie ruszą sie z domu zeby samemu cos kołowac, tylko czekają na info w necie
